Gry...

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.

Na czym najchętniej grasz?

PS4
16
31%
XBOX One
6
12%
PC
26
50%
komórka
1
2%
tablet
0
Brak głosów
na starszej generacji konsol
3
6%
na innej platformie
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 52

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 14441
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 2801

Gry...

Post autor: Delpiero14 » sob 30.03.2019 16:36

Pierwszy pełnoprawny boss w Sekiro a mianowicie Gyoubu Oniwa za mną :) nie powiem żeby walka należała do jakoś szczególnie trudnych. Jeśli ma się protezę ręki z petardami, które ogłusza wierzchowca Generała cały pojedynek jest raczej prosty do przeprowadzenia.

Awatar użytkownika
Kesz
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 848
Rejestracja: ndz 29.01.2012 12:15
Reputacja: 88

Gry...

Post autor: Kesz » ndz 31.03.2019 20:12

No ja wczoraj pokonałem małpiego strażnika :
Spoiler:
Teraz w sumie odblokowała mi się walka (opcjonalna) z dwoma takimi :
Spoiler:
Ale szczerze chyba mam już dosyć małp ;) kiedy indziej do tego podejdę.

Ale wiem, że przede mną inny wymagający boss i wiem, że tutaj może też zejść sporo czasu...

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 24960
Rejestracja: pn 31.05.2004 18:33
Reputacja: 2315
Lokalizacja: Gdańsk

Gry...

Post autor: Tomusmc » wt 02.04.2019 18:44

Właśnie instaluję RDR2, 89 GB :lol2: piszą, że nawet stówy potrzebuje. Nawet nie wiem czy mam tyle wolnego miejsca. Jakby ktoś pytał czy 500 GB wystarczy przy ps4 to macie jeden z przykładów ;)

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 14441
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 2801

Gry...

Post autor: Delpiero14 » wt 02.04.2019 20:05

Ja z kolei pokonałem lady butterflay w Sekiro. Powolutku do przodu :mrgreen:

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 24960
Rejestracja: pn 31.05.2004 18:33
Reputacja: 2315
Lokalizacja: Gdańsk

Gry...

Post autor: Tomusmc » wt 02.04.2019 20:26

Jakoś niespecjalnie wciągnęła mnie ta gra póki co. Początek kurewsko nudny

Czas na derby 😎

Awatar użytkownika
Kesz
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 848
Rejestracja: ndz 29.01.2012 12:15
Reputacja: 88

Gry...

Post autor: Kesz » śr 03.04.2019 10:24

Ja w sumie powoli kończę Sekiro i tak może napiszę własne odczucia.

Sekiro grą na pewno łatwą nie jest aczkolwiek tylko pozornie i w tej grze są trudne tylko momenty. Kluczem jest nauka mechaniki walki czyli systemu parowania, kontrowania i uników. Teoretycznie brzmi to jednak niepokojąco ale w rezultacie to naprawdę jedynie kwestia wprawy jak i również zapoznania się z ekwipunkiem, bo itemy w walkach okazują się mocno pomocne czy kombinacje zw. z protezą zarówno ataków jak i itemów. Ja powiem ze swojej perspektywy, że im dalej w las, to szło mi łatwiej. Były wyjątki przykładowo boss
Spoiler:
Jest to jeden z nielicznych bossów jaki sprawił, że nawet raz rzuciłem padem ale walka z nim była dla mnie mocno pechowa, bodaj 3x była sytuacja, że wystarczyły 1-2 hity aby zakończyć walkę a on z drugiego końca mapy do mnie doskakiwał i jednym atakiem zabierał 90% hp co często kończyło walkę. Miałem wtedy pianę na ryju ale był to właściwie jeden przypadek w całej grze, gdzie aż tak nerwy mnie wzięły.
Jak na początku minibossy sprawiały spore problemy tak z biegiem czasu gdy wprawiasz się w system walki, stają się prostsze. Wykorzystujesz po prostu to czego nauczyłeś się wcześniej. Sam obecnie w grze zabiłem już 25 minibossów nie licząc tych z prologu.
Nie podobało mi się jednak kilka glitchy jakie mają miejsca w walkach. Całkiem przypadkowo np. aktywowałem glitch na Byku Sakury (druga wersja silniejsza byka z początku gry) gdzie jedną sekwencją ataków doprowadziłem do egzekucji mimo, że ledwo go obiłem.
Podobny glitch działa też przy małpim strażniku gdzie można sprawić iż nie wyjdzie z oszołomienia po sekwencji ataków i można ten stan utrzymać i nawalać go jak w worek treningowy. Nie które walki z bossami są też sporo uproszczone ale trzeba nieco pomyśleć jak np. z finalną wersją skorumpowanego Mnicha jaki ma 3 fazy a tak naprawdę można po kilku sekundach doprowadzić do walki z finalną fazą. Takie sytuacje czasami mi odbierały satysfakcję z walki no ale też nie ma co jakoś wielce narzekać tutaj.

Większym problemem wydaje się różnorodność bossów bo dojdzie do wielu sytuacji gdzie napotkamy zwyczajnie rekolor tych bossów jakich już pokonaliśmy... z Samym Jouzu Pijakiem (z początku gry - wspomnienie) walczyłem podczas całej gry jeszcze dwa razy. Wspomniany Byk występuje 2x czy skrumpowany Mnich 2x mamy też minibossów typu Bezgłowy jaki występuje 5x czy Ninja podobni minibossowie (Lone Shadow) jacy występują 3x
Jest tego sporo i szkoda, że zabrakło tej różnorodności tutaj ale to też jakoś specjalnie nie przeszkadza, jest to po prostu taki pewien element który gdzieś się tam rzuca w oczy. Oczywiście te bossy w większości i tak bywają opcjonalne no ale jednak.

Do przejścia całej gry zostało mi 3 bossów no i w sumie przed nimi tak naprawdę licząc te rekolory to czeka mnie jeszcze 3 minibossów jacy staną mi na drodze do tych głównych. Z 3 bossów jeden będzie sekretny jakiego odblokowałem i w sumie raczej jego odblokowanie jest oczywiste i każdy to zrobi, choćby przypadkiem ale jednocześnie będzie to prawdopodobnie jeden z dwóch najtrudniejszych bossów w grze obok finalnego bossa.

Przechodząc do tej pory grę największe wrażenie na mnie robiły lokacje, artyzm tej gry jest niesamowity i momentami idzie stanąć podczas eksploracji i podziwiać widoki. Obecnie w Sekiro mam przegrane w okolicach 40h i w grze staram się zrobić wszystko co się da, pokonać wszystkie bossy i minibossy, znaleźć ukryte zadania, opcje endingów np. po jednej z walk jak przerobiłem odpowiednio dialogi z npc'ami odblokowałem alternatywną wersję wspomnienia w Hiracie gdzie przyszło mi walczyć z dwoma dodatkowymi minibossami i jednym głównym bossem jaki zastąpił w lokacji Panią Motyl. W tym celu nie tylko trzeba porozmawiać z npc w odpowiedniej kolejności ale nawet w odpowiednim momencie podsłuchać ich rozmowy by odblokowały się nowe opcje dialogowe.

W grze takich smaczków jest sporo. Dajmy na to handlarz Taro jakiego spotykamy w pierwszym wspomnieniu prowadzi sklep na podzamczu Ashiny. Prowadząc z nim opcje dialogowe sprawiamy, że ulepsza się jego asortyment i na końcu prosi nas o przyprowadzenie mu innego npc a mowa tu o Kotaro lub Jingouzu czy jakoś tak. Ja to zadanie zwaliłem, bo Kotaro odesłałem do świątyni a Jina wysłałem do jakiegoś naukowca który potraktował go jako mysz doświadczalną i w rezultacie nie jestem w stanie ulepszyc sklepiku Taro do finalnego poziomu a oferuje on tam nawet unikalne elementy do ulepszenia protezy.

Zadań w Sekiro jest więcej i często mają one związek z opcjami endingu. Aby wspomnieć o zdobywaniu serca czy języka nieśmiertelnych zwierząt, zdobywanie ukrytych zwojów czy rekopisów czy innych artefaktów jakie mogą odegrać znaczenie na końcu gry. Wiem np. że z dziecie ze świątyni ma specjalną opcję dialogową by odblokowac jej ending, trzeba nie tylko zabić węża ale nawet gra jest tu tak skrupulatna, że musisz na przeciwko niej zjeść kilka razy ryż i osobiście uważam, że zaprojektowanie czegoś takiego samo w sobie nie jest do odkrycia przez graczy. Sekwencje takich działań zwyczajnie trzeba czerpać ze źródeł w internecie. Być może sama gra gdzieś sugeruje co robić np. karmiąc pewną staruszkę ryżem jaka wówczas zagadkowo rzuca wskazówkami ale na ogół odkrycie tego jest bardzo trudne.

Nawet znajdowanie łusek karpii nie należy do prostych, są on w większości dość solidnie ukryte i bez wskazówek trudno je znaleźć a w grze jest ich rozsianych aż 42 a samemu bez pomocy jakiś materiałów z internetu znajdziesz może połowę tego lub nieco ponad połowę.

Jest też inna kwestia. Bywa, że pokonanie konkretnego bossa odblokowuje innego na etapie jaki już przeszliśmy. Przykład Strażnika małp, pokonanie go odblokowuje starcie w innej lokacji z dwoma takimi małpami jednocześnie czy wspomniana druga wersja wspomnienia która pozwala odblokować 1 bossa i 2 minibossów po pokonaniu wcześniej tego konkretnego i przejściu odpowiednio opcji dialogowych.

Takich smaczków w Sekiro jest sporo. Bardzo wiele ukrytych rzeczy, zadań, bossów czy innych przedmiotów kluczowych dla fabuły ale nie koniecznych by przejść grę. Bo warto wspomnieć, że Sekiro ma 4 zakończenia i właśnie zależy od Ciebie czy będziesz chciał przejść grę bez szukania konkretnych przedmiotów pod inne endingi czy po prostu przeć do przodu i napotkać jedno zwykłe zakończenie jakie często bywa też nieco negatywną wersją. Wszystko zależy ile czasu chcesz grze poświęcić.


Plusy Sekiro :

- Mechanika walki
- Artyzm świata
- Ciekawie rozwinięta eksploracja i znajdźki
- Pojedynki z bossami

Minusy Sekiro :

- Momentami praca kamery zwłaszcza w ciasnych lokacjach i krawędziach map/aren
- Rekolory nie których bossów
- Irytujący momentami autoaim ataków przeciwników
- AI zwykłych mobków mogło by być nieco lepsze (przykładowo rozwalasz ścianę czy dzbanki za przeciwnikiem a on nawet nie reaguje, reaguje tylko na zasięg widzenia a nie dźwięki otoczenia)

Co prawda gry jeszcze nie przeszedłem ale jestem już przy samym końcu i wiem, że mi trochę zejdzie zwłaszcza z dwoma ostatnimi bossami i mam do zabicia jeszcze finalnego bossa z alternatywnej wersji wspomnienia, bo jest to ulepszona wersja jednego z i tak silniejszych bossów w grze i postanowiłem jeszcze ulepszyć nieco postać nim z nim kolejny raz się zmierzę.

Gra jednak jest świetna i od czasu Wiedźmina 3 żadna inna gra nie sprawiła, że tak ją katowałem. Co więcej jak nikt wcześniej nie grał w gry typu Dark Souls (np. Ja) to Sekiro jest bardzo przystępne dla takich osób, jest to dobra produkcja by zacząć zapoznawać się z takimi seriami i może nie od razu, bo gdy całkiem przejdę Sekiro będę chciał trochę odpocząć od tak intensywnych gier ale będę chciał zapoznać się z serią Dark Souls.

Awatar użytkownika
Kesz
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 848
Rejestracja: ndz 29.01.2012 12:15
Reputacja: 88

Gry...

Post autor: Kesz » pn 08.04.2019 14:35

Sekiro skończone.

Powiem szczerze, że ostatnia trójca bossów :
Spoiler:
sprawili największy problem. Z pierwszym ze wspomnianych bossów męczyłem się najbardziej i taaak...Uważam, że to nie finalny boss jest tym najsilniejszym w grze, znacznie więcej kombinowania miałem przed bossem jaki co prawda jest opcjonalny ale jest zaraz przed finalnym bossem. Jeśli chodzi o drugiego wspomnianego bossa to jest to zwyczajnie silniejsza wersja przeciwnika jakiego pokonujemy w wątku fabularnym. Jego druga wersja też jest opcjonalna ale nie mogłem sobie darować i trzeba przyznać, że w top 3 bossów Sekiro ma pewne miejsce na trzeciej pozycji, ma mnogość ataków a druga faza dodatkowo je urozmaica. Jeśli chodzi o finalnego bossa, to mocno się go obawiałem, widziałem jak ludzie męczą się z nim po ponad 10h ale mi pokonanie finalnego bossa zajęło dziś w południe jakieś 2-3h i szło stopniowo. Pierwsza faza po kilku próbach była tak ograna, że przechodziłem ją błyskawicznie bez straty hp, po porównywalnej ilości prób 2 faza również była formalnością ale problemy się zaczęły w 3 i 4 fazie gdzie bossowi coraz bardziej odwalało i co tu dużo mówić chwila nieuwagi i jesteś sztywny. W tej 3 fazie zaczął odwalać takie dziwne akcje, że byłem całkiem zdezorientowany ale w końcu wychwyciłem kluczowe momenty do kontry i jakoś zeszło ale problem był z 4 fazą gdzie jego ataki robiły się coraz mniej przewidywalne a do tego doszedł jeszcze jeden atak jakiego nie nauczyłem się ze 100% skutecznością kontrować ale po kilku podejściach w końcu nadeszła próba gdzie skontrowałem i ten atak jak i zaraz później wyszła kontra mikiri i sobie pomyślałem, że jak to spierdziele to jestem frajer bo już na starcie mocno nabiłem posturę bossa i tutaj pojawił się problem, zagotowałem się, zacząłem naciskać agresywnie by mu się pasek postury nie zregnerował i nadziałem się na atak jaki mnie zabił, wskrzeszenie dało mi nadzieje, pushowałem dalej bo widziałem, że 2-3 ataki i przełamie jego posturę i będzie koniec i mimo, że totalnie krew mi się zagotowała, to na szczęście los drugi raz mnie nie skarcił i udało się pokonać finalnego bossa.

W sumie jestem z siebie zadowolony, bo ukończyłem grę zabijając wszystkie bossy zarówno główne jak i minibossy oraz bossy opcjonalne a nawet pokusiłem się o mordowanie zwierząt jak przerośnięte karpie czy węże nie zostawiając nikogo przy życiu.

Obecnie rozważam granie NG+ na zwiększonym poziomie trudności ale chciałbym teraz przejść tą skróconą wersję fabuły by zawalczyć z Emmą i inną nieco wersją Ishinny. Ale sam nie wiem czy zrobię to z marszu czy jednak odpocznę od tej gry.

W każdym razie przejście całej gry z dogłębną eksploracją zajęło mi w okolicach 60h i wiecie co... Nie mam dosyć ;) czekam na dlc

Jak by kogoś interesowały obszerne opisy bossów z jakimi walczyłem, to poniżej większy spoiler :
Spoiler:

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 14441
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 2801

Gry...

Post autor: Delpiero14 » sob 13.04.2019 18:01

Wreszcie za którymś tam podejściem (nie pamietam dokładnie a trochę ich było) po raz drugi pokonałem ojca Sowę (tym razem we wspomnieniu w Hiracie).

Dawno żaden boss nie napsuł mi tyle krwi co on. Najtrudniejsza walka była jednak nie tyle z samym Sowa co z kamera i tymi cholernymi filarami na arenie. Nie zliczę ile razy wziął mnie na hita i zabrał cały pasek zdrowia bo zablokowałem się na tym cholerstwie, ale na szczęście to już za mną. Teraz ruszam na boskiego smoka w zrodlanym pałacu.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 14441
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 2801

Gry...

Post autor: Delpiero14 » ndz 14.04.2019 16:27

Powoli zbliżam się do ukończenia Sekiro, jeśli chodzi o głównych bossów to została mi walka z Ishinem, natomiast co do mini-bossów to do ubicia został tylko bezgłowy na dnie w zrodlanym pałacu. Co do Ishina muszę się jeszcze nauczyć jego ruchów bo narazie leszczy mnie niemiłosiernie.

Awatar użytkownika
piotrcies
piotrcies
piotrcies
Posty: 20509
Rejestracja: sob 03.05.2008 21:16
Reputacja: 1937
Lokalizacja: Wrocław

Gry...

Post autor: piotrcies » ndz 14.04.2019 16:30

Ishin jest ciężki do przejścia :/ Powodzenia!

Awatar użytkownika
Kesz
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 848
Rejestracja: ndz 29.01.2012 12:15
Reputacja: 88

Gry...

Post autor: Kesz » pn 15.04.2019 9:24

Delpiero14 pisze:
ndz 14.04.2019 16:27
Powoli zbliżam się do ukończenia Sekiro, jeśli chodzi o głównych bossów to została mi walka z Ishinem, natomiast co do mini-bossów to do ubicia został tylko bezgłowy na dnie w zrodlanym pałacu. Co do Ishina muszę się jeszcze nauczyć jego ruchów bo narazie leszczy mnie niemiłosiernie.
Z Demonem Nienawiści sobie poradziłeś? Mi szczerze powiedziawszy Demon sprawił więcej problemów niż isshin. Tam pomijając fazę przed nim i skupiając się na samym Isshinie, to jego 1 faza jest banalna, bardzo szybko idzie opanować jego ruchy ale problem robi druga faza i trzecia gdzie zmienia się całkowicie jego styl walki. Dodatkowo nie można mu dawać specjalnie czasu by szybko regeneruje posture ale na szczęscie postura też szybko mu się nabija. U mnie finalny boss padł chyba za 7-8 podejściem natomiast do 2 fazy Isshina dochodziłem już przy 2-3 podejściu. Z Demonem męczyłem się znacznie dłużej i w pewnym momencie musiałem ogarnąć poradnik w internecie jaki ludzie mają na niego sposób i wtedy z parasolem i malkontentem porobiłem go w końcu ale nawet z wskazówkami musiałem zrobić koło 10 podejść. Łącznie na Demonie zginąłem pewnie z ponad 20 razy.
Sowa w drugim wspomnieniu to chyba najsilniejszy boss zaraz po Isshinie i Demonie. Ja w sumie miałem na starcie problem u niego z pierwszą fazą i bodaj jak tą fazę opanowałem, to chyba za drugim podejściem pokonałem jego drugą fazę i powiem szczerze, sam byłem zaskoczony, że już za drugim razem się udało - no ale wtedy miałem jakiś stan wzmożonej koncentracji i robiłem uniki i parowanie jak w transie heh.

Powodzenia wtedy z Isshinem. Ja przeszedłem Sekiro już dwa razy. Na NG+ pokonałem tą skróconą wersję fabuły gdzie przy rozmowie z Sową wybierasz inną opcję dialogową. Dzięki temu przerobiłem wszystkich bossów w grze.

Kusi mnie aby zagrać w grę całkiem od nowa i zobaczyć jak mi tym razem pójdzie, gdzie całą mechanike walki mam opanowaną. Pamiętam, że na początku w ogólnie nie zajarzyłem o co chodzi z mechaniką parowania i skupiałem się na zbijaniu hp. Nawet z tą myślą pokonałem panią motyl ;p więc dość opornie przyswajałem początki. Teraz pewnie by to poszło znacznie sprawniej.

Na NG+ zachowujesz swoje parametry, ulepszenia, techniki itd. Jednak już tam nie da rady zbierać ulepszenia tykwy czy koralików jedynie za bossy dostajesz wspomnienie jakie podnosi Ci atak. Sam poziom trudności przez to na NG+ wzrasta, bo przeciwnicy zadają większe obrażenia, mają więcej postury a sami szybko tobie zbijają posturę do tego postura się wolniej regeneruje tak więc gra wymusza robienie więcej uników i obierania większej ilości strategii podczas walki ale ogólnie jakoś większego wyzwania nie ma. Praktycznie każdy boss padał za pierwszym podejściem. Dopiero ostatni boss sprawił większe problemy i jego ogniste ataki. Więc NG+ nie takie straszne.

cruel
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5087
Rejestracja: ndz 18.09.2005 21:14
Reputacja: 123
Kontakt:

Gry...

Post autor: cruel » pn 15.04.2019 19:49

A ja nie wierze w to co pisze, ale... nie podoba mi sie Sekiro :( Strasznie nudna ta gra w porownaniu z Dark Souls. Pogralem jakies 15h, nie spieszac sie, i nie moglem uwierzyc ze po dotarciu do drugiego idola w Ashina Castle wita mnie kolejny TAKI SAM obszar, z takimi samymi przeciwnikami, w tym samym stylu itd. To jest po prostu nudne, nie chce mi sie ;/ Boli bardzo tylko jedna bron do uzytku, boli ciagle spamowanie parowania, brak innych armorow i w sumie jakiegokolwiek urozmaicenia. Nie wiem, pewnie jakos dogram to do konca, ale na razie jednak zawod.

Troche lipa swoja droga, bo na zadna inna gre w tym roku nie czekalem :/

Awatar użytkownika
Kesz
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 848
Rejestracja: ndz 29.01.2012 12:15
Reputacja: 88

Gry...

Post autor: Kesz » pn 15.04.2019 23:47

W sumie podzamcze i sam zamek to ogólnie ta sama lokacja i faktycznie urozmaicenia zbytnio w przeciwnikach na starcie nie ma ale z czasem pojawiają się w tej samej lokacji kruki (tacy tam goście w słomach) czy też ninja a zmiana przeciwników w tych samych lokacjach jest zależna od postępów fabularnych. Ogólnie trochę ten argument jest dziwny, bo jednak gra ma kilka lokacji czy to tereny świątynne, mibu czy ogrody przy boskiej krainie i tutaj jest pewna różnorodność wrogów co jednak też nie można powiedzieć, że jest wielu unikalnych przeciwników, bo tego tak oczekiwać nie można.

Jeśli chodzi o bronie, to owszem, masz tylko miecz ale urozmaiceniem jest proteza i itemy oraz techniki jakie możesz stosować. Owszem w porównaniu do bardziej wdrażającego rpg'owe opcje Dark Souls wygląda to słabiej ale z drugiej strony to musi działać ze światem gry jaki jest ukierunkowany na okres gry a pamietajmy, że losy odbywają się w czasach Sengoku. Jest gra w podobnych klimatach gdzie masz tą różnorodność broni i jest to Nioh.

Jeśli chodzi o samą walkę to w stosunku do Dark Soulsów jest ona po prostu bardziej dynamiczna, bo w Soulsach też masz mechanikę parowania, w Sekiro co prawda nie masz rolla typowego tylko zwykłe uniki ale sama kwestia technik, itemów i protez sprawia, że walka jest nieco bardziej różnorodna. Wczoraj dajmy oglądałem stream jednego kolesia znanego ze speedrunów i aktualnego rekordzistę bo Sekiro z zakończeniem Shura bodaj przeszedł w nieco ponad 26 min. On zrobił sobie challange by przejść całą grę bez używania bloku, ba on w ogóle nie używał miecza a całą grę przeszedł używając toporka z protezy (!) a całe jego poczynania można zobaczyć tutaj -

Też trzeba nieco zmienić przyzwyczajenia bo Sekiro mimo pewnych podobieństw to inna gra niż Dark Souls. Ostatnio nabyłem Dark Souls 1 Remaster i uderzyła mnie toporność tego wszystkiego, to jak wszystko jest wolne, mało dynamiczne a lokacje często bardzo wąskie gdzie częściej umierałem nie od bossów czy mobków co od struktury mapy gdzie spadałem będąc w ferworze walki lub wycofując się od zagrożenia. W Dark Soulsach na tą chwilę denerwuje mnie to, że nie mam takiego poczucia jak w Sekiro, że ginę przez własne błędy i wracam by to poprawić. W DS łapię zwyczajnie głupie zgony jakie często są zależne właśnie m.in od struktury mapy. Wolę zginąć raz dziabnięty przez jakąś dzidę niż dlatego, że twórcy zrobili wąskie przejścia w których lekki zwrot gałką pada kończy się zgonem w przepaści. Tak więc pewne odczucia zawsze się pojawiają zwłaszcza z początkową stycznością z grą. Sekiro dla mnie nie ma tajemnic i wiem o grze wszystko, nawet znam wszystkie znane obecnie glitche w grze ale nie każdy np. umiem zastosować jak np. skip małpiego strażnika czy bossa gdzie zabijasz małpki.

Dark Soulsy na tą chwilę są dla mnie czymś czego nie znam i muszę się nauczyć itemów, wiedzieć gdzie co jest, jak iść, jak walczyć jak rozsądnie dobierać ekwipunek itd. No ale jak wspomniałem, są to nieco inne jednak gry jakich założenia różnią się od siebie.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 14441
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 2801

Gry...

Post autor: Delpiero14 » wt 16.04.2019 14:18

Mnie się z kolei ta mechanika walki bardzo podoba, imo genialna w swojej prostocie. Nie miałbym nic przeciwko jakby From softwere wprowadziło ja również i w swoich kolejnych tytułach.

Co do różnorodności bossów w Sekiro to zdecydowanie mogło być lepiej. Imo zdecydowanie za duża powtarzalność i recykling w tym aspekcie. Bloodborne pod tym względem zdecydowanie lepsze.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 14441
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 2801

Gry...

Post autor: Delpiero14 » wt 16.04.2019 16:27

Lol, Pokonałem Ishina xD

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”