Messi vs Cristiano Ronaldo

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, piotrcies, maestro, Cris7, fieldy

Kto lepszy?

Messi
25
44%
Cristiano Ronaldo
22
39%
Są równi
10
18%
 
Liczba głosów: 57

Awatar użytkownika
DDK
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6898
Rejestracja: pn 09.01.2012 0:01
Reputacja: 1020

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: DDK » sob 30.06.2018 23:44

Carbon pisze:Source of the post
Salas11 pisze:Source of the post Francja - nieźle


Co tu się wydarzyło. :think:

Btw., śmieszne jest narzekanie na mnie w tym temacie, bo w sumie nawet nie pamiętam, na której stronie się po raz ostatni wypowiadałem na temat któregoś z nich. :mrgreen:


Wystarczy wejść w Twoje posty, wpisać w wyszukiwarkę "Ronaldo" lub "Messi" i wtedy wszystko jest jasne. Policz ile postów napisałeś o nich w ciągu ostatnich 2 tygodni.

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 19421
Rejestracja: pn 31.05.2004 18:33
Reputacja: 1447
Lokalizacja: Gdańsk

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: Tomusmc » sob 30.06.2018 23:51

Nie ma chyba takiego miłośnika na forum do jakiegokolwiek piłkarza jak moody do Messiego, ale mega szacun za walkę i odpowiadanie na większość jak nie każdego posta i podpieranie tego argumentem
Juve! Storia di un Grande Amore!

Obrazek

Prawdziwy kibic nigdy nie wyrzeknie się klubu, który kocha

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14000
Rejestracja: pn 02.03.2009 3:00
Reputacja: 954
Lokalizacja: Łódź

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: Salas11 » sob 30.06.2018 23:57

Tomusmc pisze:Source of the post Nie ma chyba takiego miłośnika na forum do jakiegokolwiek piłkarza jak moody do Messiego, ale mega szacun za walkę i odpowiadanie na większość jak nie każdego posta i podpieranie tego argumentem

Jak wpadam czasem popsioczyć na Juve to też daję argumenty a mnie ani razu nie pochwaliłeś :nein:
Obrazek

Awatar użytkownika
moody90
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2194
Rejestracja: sob 03.09.2011 12:06
Reputacja: 411

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: moody90 » ndz 01.07.2018 0:00

jak takie jak za aspergerem messiego, to sie nie dziw :D

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 19421
Rejestracja: pn 31.05.2004 18:33
Reputacja: 1447
Lokalizacja: Gdańsk

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: Tomusmc » ndz 01.07.2018 0:01

Salas11 pisze:Source of the post
Tomusmc pisze:Source of the post Nie ma chyba takiego miłośnika na forum do jakiegokolwiek piłkarza jak moody do Messiego, ale mega szacun za walkę i odpowiadanie na większość jak nie każdego posta i podpieranie tego argumentem

Jak wpadam czasem popsioczyć na Juve to też daję argumenty a mnie ani razu nie pochwaliłeś :nein:


Swego czasu Cię pochwaliłem, szybko zapominasz :(
Juve! Storia di un Grande Amore!

Obrazek

Prawdziwy kibic nigdy nie wyrzeknie się klubu, który kocha

Wojtekb
Skład B
Skład B
Posty: 147
Rejestracja: wt 07.02.2012 22:49
Reputacja: 93

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: Wojtekb » ndz 01.07.2018 1:11

Dziwne uczucie - wchodzę do wątku Messi vs Cristiano a gdyby tytuł nie zdradzał o jakich piłkarzach mowa to bym pomyślał że trwa tu walka o to czy gorszym dzbanem jest Kucharczyk czy jednak Żyro. Z jednej strony udowadnianie, że Leo nie potrafi udźwignąć presji, że bez partnerów z Barcelony nic nie znaczy, że nie ma szerokiego wachlarza zagrań, że bez złota na Mundialu to może Maradonie co najwyżej kreskę usypać. Z drugiej, że Cristiano cham i prostak, że tylko dostawia nogę, że nurek.

Mówimy o dwóch najwybitniejszych piłkarzach w historii piłki*, a dyskusja o tym który lepszy sprowadza się do udowadniania że faworyt drugiej strony to w sumie leszcz z łapanki. Przecież dzisiaj nikt nie jest nawet blisko poziomu CR i Messiego. Przez peak ich kariery - ostatnie 10 lat - trzymali formę na którą jak jakiś zawodnik wspiął się na sezon czy dwa (Ibra, Suarez, Robben, Kane, Salah) to było święto lasu. W ostatnich dwóch sezonach często pojawiało się pytanie, czy Cristiano powinien myśleć o odejściu z Madrytu bo ewidentnie obniżył loty. Strzelił w nich odpowiednio 42 i 44 gole. Jakby jakikolwiek inny piłkarz strzelił 42 bramki w sezonie to nie byłoby końca sikaniu po nogach. To pokazuje jak bardzo ludziom spowszedniała dominacja tej dwójki. Jak się okazuje, nawet najbardziej szalony, ekstrawagancki, wręcz absurdalny w swym geniuszu pokaz umiejętności może wyblaknąć gdy się go ogląda tydzień w tydzień przez 10 lat.

Zróbmy eksperyment. Cofnijmy się w czasie do końca poprzedniej piłkarskiej epoki. Lato 2006. Włosi niespodziewanym mistrzem świata. Cristiano to na tym etapie jakiś koleś z Manchesteru co się dużo kiwa i błysnął na Euro dwa lata temu, a Messi to nołnejm, który właśnie zakończył swój pierwszy pełny sezon w dorosłej piłce. W tym momencie najwięksi na świecie, których każdy chciałby mieć u siebie, którzy przyciągają ludzi na stadiony i przed telewizory to Henry, Raul, Kaka. Szewczenko, Ronaldinho. Ze sceny w różnym tempie schodzą Ronaldo, Zidane, Bergkamp. Teraz wyobraźcie sobie, że przychodzicie do dawnego siebie, jarającego się Henrym i Ronaldinho i mówicie:
"Za niedługo rozpocznie się dekada, w której wszystkie złote piłki rozdzieli między siebie dwóch gości. Będą mieli po 9 sezonów, w których zdobyli 40+ goli (w najlepszych latach 60+ i 70+). Będą co roku najlepszymi piłkarzami swoich zespołów. Poprowadzą swoje drużyny do jednego trofeum za drugim, a jeden z nich do trzech pucharów Ligi Mistrzów z rzędu. Poprawią tyle rekordów że trzeba będzie sztabu statystyków grzebiących w historii żeby wymyślić na jaki szczyt jeszcze mogą się wspiąć."

Uwierzylibyście?

Żeby docenić jaka przepaść dzieli CR i Messiego od poprzednich i aktualnych gwiazd, wystarczy spojrzeć na to ile trwał i jak wyglądał ich peak. Bo wejść na sezon czy dwa na wielki poziom jest w zasięgu wielu dobrych piłkarzy. Być na tym poziomie bez przerwy to inna para kaloszy. Zróbmy małą analizę. Skupiam się tylko na bramkach, więc zestawiam 10 czołowych napastników poprzedniej i obecnej epoki. Jest to rzecz jasna uproszczenie, ale dobrze obrazuje że wyczyny tej dwójki dla innych były nawet ciężkie do wyobrażenia. I warto też dodać, że Messi grywał na skrzydle, na środku ataku i głębiej w pomocy, za każdym razem kręcąc chore liczby. Ronaldo natomiast długo był tematem debat czy to pomocnik czy napastnik, które z rodziły się z tego jaki dysonans poznawczy wywoływało u kibiców to, że gość nie grający na szpicy napierdala tyle bramek.

Jako peak definiuję okres kiedy gracz strzelał po przynajmniej 30 goli na sezon, akceptuję roczne przerwy. Ergo, np. 30-27-30-22-32 to pięcioletni peak. Metodologia trochę na kolanie, ale daje margines błędu graczom którzy nie są Messim i Ronaldo. Do rzeczy:
- Messi: peak 10 lat, ciągle trwa. Od 08/09. najgorszy sezon 38 goli, najlepszy 73.
- Cristiano: peak 11 lat, ciągle trwa. Od 07/08. najgorszy sezon 26 goli, najlepszy 61.
- Henry: peak 5 lat, od 01/02 do 05/06. Najgorszy sezon 30 goli, najlepszy 39.
- Raul: peak 4 lata jeśli zgodzimy się mu mocno naciągnąć (3x po 29 goli w tym okresie), od 98/99 do 01/02. Najgorszy sezon 29 goli, najlepszy 32.
- Szewczenko: peak 4 lata, od 97/98 do 00/01. Najgorszy sezon 29 goli, najlepszy 34.
- van Nistelrooy: peak 6 lat, od 98/99 do 03/04. Najgorszy sezon 5 goli (kontuzja), najlepszy 44
- Ronaldinho: nigdy nie strzelił 30 goli, ale ciężko mu odmówić wielkości. Można chyba spokojnie powiedzieć, ze jego peak to 4 pierwsze lata w Barcelonie, od 03/04 do 06/07. W najlepszym sezonie nastukał 26 bramek.
- Ronaldo: peak 6 lat, od 94/95 do 03/04 ale z pominięciem trzech sezonów w Interze, w których ledwie co pograł przez kontuzje. Najgorszy sezon 15 goli, najlepszy 47.
- Suarez: peak 6 lat, ciągle trwa, od 12/13. Najgorszy sezon 25 goli, najlepszy 59.
- Ibra: peak 5 lat, od 11/12 do 15/16. Najgorszy sezon 30 goli, najlepszy 50.
- Lewandowski: peak 7 lat jeśli nagniemy dla rodaka reguły (2x z rzędu poniżej 30 w tym okresie), ciągle trwa. Od 11/12. Najgorszy sezon 25 goli, najlepszy 43.
- Eto'o: peak 3 lata, od 08/09 do 10/11. Najgorszy sezon 16 goli, najlepszy 37.

Lista jest może dyskusyjna, ale kogo do niej nie wstawimy obraz sytuacji będzie identyczny. To jak długo Leo i Cristiano są na szczycie i jak daleko wyżej jest ich szczyt niż u kogokolwiek innego jest nadludzkie. Tu nawet ciężko mówić o peaku - do ich kariery bardziej pasuje "płaskowyż". Raul, Szewczenko, Ronaldinho, Eto'o w najlepszych sezonach swojego peaku strzelali mniej niż Messi w najgorszym. Henry, Lewy i RvN tylko troszkę więcej. I tak można się bawić na wiele sposób. Ronaldo i Messi są najlepszymi strzelcami w w Lidze Mistrzów - gdyby podzieli swój dorobek na połowę, Ronaldo byłby drugi a Messi ex aequo piąty. Są najlepszymi strzelcami w La Lidze - jako jedyni z ratio powyżej 0.9, jako jedyni powyżej 300 goli (Messiemu zaraz pęknie 400), zdetronizowali kolesia który siedział na szczycie przez 60 lat. Są najlepszymi strzelcami w swoich klubach - Ronaldo z przewagą ponad 100, a Messi ponad 300 (!!!) bramek. W kadrach też najwięcej.

Jeszcze inaczej? Proszę bardzo. W Lidze Mistrzów Ronaldo królem strzelców 7 razy, Messi 5. Następny najbliższy ziomek podołał 4 razy i skończył grać w piłkę 40 lat temu. W ostatnich 10 sezonach tylko rodzynek Neymar raz zgarnął im tytuł sprzed nosa. W La Lidze 7/10 ostatnich Trofeo Pichichi padło ich łupem (wszystkie w ostatnich 8 latach). Strzelali na każdym etapie Ligi Mistrzów, w tym wielokrotnie w finałach. Gdyby Ronaldo liczyć same gole z fazy pucharowej LM (57), to byłby i tak trzecim najlepszym strzelcem, za Messim i Raulem. Mają też najwięcej goli w El Clasico: Messi 26, a Ronaldo 18 (ex aequo z dinozaurem Di Stefano).

Ciągle mało? Drużynowymi tytułami mogą obdarować całą generację. Ronaldo 5x Liga Mistrzów, 5x liga krajowa i Mistrzostwo Europy. Messi 4x Liga Mistrzów, 9x liga krajowa, złoto olimpijskie. A to tylko te największe bo na jakieś copy del rey czy inne KMŚ, już nie mówiąc o wyróżnieniach indywidualnych złote buty sruty itd., bo na wszystkie medale, puchary i statuetki muszą mieć tyle miejsca że praktycznie parkują je w garażu.

Ktoś może powiedzieć: to tylko liczby. Owszem - tylko że te liczby pokazują, że Messiego i Ronaldo od innych piłkarzy dzieli przepaść. To nie jest jeden czy dwa sezony gdzie dobrałem sobie cyferki pod tezę i wszystko śmiga. To jest całkowita dominacja, bez precedensów w nowożytnej piłce. Od 10 lat dwóch gości nieustannie jest hen, daleko poza zasięgiem kogokolwiek innego. Oni trzymają taki poziom tak długo, że kibice przestali zauważać, że to jest coś niezwykłego. Dygresją, ale zabawną jest to, że jak się spojrzy na gry komputerowe - Fify, Football Managery itd. - to tam Cristiano i Leo są świetni ale nigdy nie kręcili aż takich liczb. Bo to jest [k****] nierealistyczne.

Nikt nigdy nie był tak stale i konsekwentnie tak mocny i decydujący przez tak długi okres jak tak dwójka. Można dyskutować, który jest lepszy, ale ciężko się czyta kłótnie sprowadzające ich rywalizację do tego który jest gorszym i bardziej przereklamowanym lamusem. I czekanie na to, aż jeden się potknie, przestrzeli karnego, albo zasymuluje i potem wytykanie palcami - AHA, MIAŁEM RACJĘ, JEDNAK DZBAN. Nie da się być "tylko dobrym w dostawianiu nogi" albo "opanować do perfekcji tylko parę zagrań" i miażdżyć formą sezon w sezon. Jakby to było takie proste, to każdy by strzelał po 40+ bramek w sezonie.

* Nie rozważam nawet porównań z Pele, Garrinchą, Puskasem, Eusebio, Di Stefano. Nie ma to sensu, bo to piłkarska prehistoria. Taktycznie, atletycznie i organizacyjnie tamta piłka to w porównaniu ze współczesnością podwórkowe gierki. Nie sposób ocenić jak dzisiejsi giganci wyglądaliby 60 lat temu a ówczesne gwiazdy dzisiaj. Myślę, że bezpiecznie można nowożytną piłkę wyznaczyć pi razy drzwi od czasu świetności Cruyffa na początku lat 70-tych. W takim okresie nikt nie wytrzymuje porównania z Messim i Ronaldo. Jest panteon gwiazd piłki i jest ta dwójka w innej galaktyce. Maradona i brazylijski Ronaldo mieli to w zasięgu - obydwaj grali w karierze tak samo dobrą piłkę jak Messi i CR. Ale znacznie krócej i mniej regularnie. Ronaldo w utrzymaniu wielkiej formy przeszkodziły kontuzje, a Maradonie - Maradona.

Trochę się rozpisałem, ale cóż. Mierzi mnie umniejszanie dwóm największym piłkarzom w historii, bo im turniej nie wyszedł.

Awatar użytkownika
matt_
Kapitan
Kapitan
Posty: 2694
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 614

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: matt_ » ndz 01.07.2018 3:20

Messi i Ronaldo to bogowie na kanwie klubowej, ale niepotrzebnie robi się ciśnienie, że w takim razie muszą też być zajebiści w piłce reprezentacyjnej. Tutaj decydującego znaczenia nie mają umiejętności a przede wszystkim pogodzenie sezonu klubowego z reprezentacyjnym, trafienie z formą w ten konkretny moment, szczęście (przede wszystkim poziom sportowy oraz przygotowanie do turnieju całej drużyny). Ciekawe, co jeśli Portugalczyk i Argentyńczyk dociągną do MŚ 2022, bo będzie to impreza inna od pozostałych w XXI wieku, skoro piłkarze przyjadą na nią u szczytu formy. Może właśnie znowu zabrakło im farta, że nie urodzili się kilka lat później i nie pojadą tam mając 20-30 lat?

Awatar użytkownika
fieldy
One Arsene Wenger
One Arsene Wenger
Posty: 36996
Rejestracja: pn 11.04.2005 18:13
Reputacja: 1647

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: fieldy » ndz 01.07.2018 10:16

Przyszedł Wojtek i nas, jak tu wszyscy siedzimy, wyjasnił :mrgreen:

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 19421
Rejestracja: pn 31.05.2004 18:33
Reputacja: 1447
Lokalizacja: Gdańsk

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: Tomusmc » ndz 01.07.2018 10:30

Myślę, że teraz można zamknąć temat. Skasować wszystkie posty i zostawić ten Wojtka :mrgreen: konkretnie, nie ma co się przepychać. Wszystko zostało napisane i ja podpisuję się pod tym rękami i nogami
Juve! Storia di un Grande Amore!

Obrazek

Prawdziwy kibic nigdy nie wyrzeknie się klubu, który kocha

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Posty: 9573
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 2153

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: Delpiero14 » ndz 01.07.2018 10:31

Tak jakby ktoś kiedyś negował to, że to najlepsi piłkarze w historii.

Awatar użytkownika
RoyKeane
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 634
Rejestracja: czw 03.08.2017 9:00
Reputacja: 118

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: RoyKeane » ndz 01.07.2018 10:34

Wojtekb pisze:Source of the post Dziwne uczucie - wchodzę do wątku Messi vs Cristiano a gdyby tytuł nie zdradzał o jakich piłkarzach mowa to bym pomyślał że trwa tu walka o to czy gorszym dzbanem jest Kucharczyk czy jednak Żyro. Z jednej strony udowadnianie, że Leo nie potrafi udźwignąć presji, że bez partnerów z Barcelony nic nie znaczy, że nie ma szerokiego wachlarza zagrań, że bez złota na Mundialu to może Maradonie co najwyżej kreskę usypać. Z drugiej, że Cristiano cham i prostak, że tylko dostawia nogę, że nurek.

Mówimy o dwóch najwybitniejszych piłkarzach w historii piłki*, a dyskusja o tym który lepszy sprowadza się do udowadniania że faworyt drugiej strony to w sumie leszcz z łapanki. Przecież dzisiaj nikt nie jest nawet blisko poziomu CR i Messiego. Przez peak ich kariery - ostatnie 10 lat - trzymali formę na którą jak jakiś zawodnik wspiął się na sezon czy dwa (Ibra, Suarez, Robben, Kane, Salah) to było święto lasu. W ostatnich dwóch sezonach często pojawiało się pytanie, czy Cristiano powinien myśleć o odejściu z Madrytu bo ewidentnie obniżył loty. Strzelił w nich odpowiednio 42 i 44 gole. Jakby jakikolwiek inny piłkarz strzelił 42 bramki w sezonie to nie byłoby końca sikaniu po nogach. To pokazuje jak bardzo ludziom spowszedniała dominacja tej dwójki. Jak się okazuje, nawet najbardziej szalony, ekstrawagancki, wręcz absurdalny w swym geniuszu pokaz umiejętności może wyblaknąć gdy się go ogląda tydzień w tydzień przez 10 lat.

Zróbmy eksperyment. Cofnijmy się w czasie do końca poprzedniej piłkarskiej epoki. Lato 2006. Włosi niespodziewanym mistrzem świata. Cristiano to na tym etapie jakiś koleś z Manchesteru co się dużo kiwa i błysnął na Euro dwa lata temu, a Messi to nołnejm, który właśnie zakończył swój pierwszy pełny sezon w dorosłej piłce. W tym momencie najwięksi na świecie, których każdy chciałby mieć u siebie, którzy przyciągają ludzi na stadiony i przed telewizory to Henry, Raul, Kaka. Szewczenko, Ronaldinho. Ze sceny w różnym tempie schodzą Ronaldo, Zidane, Bergkamp. Teraz wyobraźcie sobie, że przychodzicie do dawnego siebie, jarającego się Henrym i Ronaldinho i mówicie:
"Za niedługo rozpocznie się dekada, w której wszystkie złote piłki rozdzieli między siebie dwóch gości. Będą mieli po 9 sezonów, w których zdobyli 40+ goli (w najlepszych latach 60+ i 70+). Będą co roku najlepszymi piłkarzami swoich zespołów. Poprowadzą swoje drużyny do jednego trofeum za drugim, a jeden z nich do trzech pucharów Ligi Mistrzów z rzędu. Poprawią tyle rekordów że trzeba będzie sztabu statystyków grzebiących w historii żeby wymyślić na jaki szczyt jeszcze mogą się wspiąć."

Uwierzylibyście?

Żeby docenić jaka przepaść dzieli CR i Messiego od poprzednich i aktualnych gwiazd, wystarczy spojrzeć na to ile trwał i jak wyglądał ich peak. Bo wejść na sezon czy dwa na wielki poziom jest w zasięgu wielu dobrych piłkarzy. Być na tym poziomie bez przerwy to inna para kaloszy. Zróbmy małą analizę. Skupiam się tylko na bramkach, więc zestawiam 10 czołowych napastników poprzedniej i obecnej epoki. Jest to rzecz jasna uproszczenie, ale dobrze obrazuje że wyczyny tej dwójki dla innych były nawet ciężkie do wyobrażenia. I warto też dodać, że Messi grywał na skrzydle, na środku ataku i głębiej w pomocy, za każdym razem kręcąc chore liczby. Ronaldo natomiast długo był tematem debat czy to pomocnik czy napastnik, które z rodziły się z tego jaki dysonans poznawczy wywoływało u kibiców to, że gość nie grający na szpicy napierdala tyle bramek.

Jako peak definiuję okres kiedy gracz strzelał po przynajmniej 30 goli na sezon, akceptuję roczne przerwy. Ergo, np. 30-27-30-22-32 to pięcioletni peak. Metodologia trochę na kolanie, ale daje margines błędu graczom którzy nie są Messim i Ronaldo. Do rzeczy:
- Messi: peak 10 lat, ciągle trwa. Od 08/09. najgorszy sezon 38 goli, najlepszy 73.
- Cristiano: peak 11 lat, ciągle trwa. Od 07/08. najgorszy sezon 26 goli, najlepszy 61.
- Henry: peak 5 lat, od 01/02 do 05/06. Najgorszy sezon 30 goli, najlepszy 39.
- Raul: peak 4 lata jeśli zgodzimy się mu mocno naciągnąć (3x po 29 goli w tym okresie), od 98/99 do 01/02. Najgorszy sezon 29 goli, najlepszy 32.
- Szewczenko: peak 4 lata, od 97/98 do 00/01. Najgorszy sezon 29 goli, najlepszy 34.
- van Nistelrooy: peak 6 lat, od 98/99 do 03/04. Najgorszy sezon 5 goli (kontuzja), najlepszy 44
- Ronaldinho: nigdy nie strzelił 30 goli, ale ciężko mu odmówić wielkości. Można chyba spokojnie powiedzieć, ze jego peak to 4 pierwsze lata w Barcelonie, od 03/04 do 06/07. W najlepszym sezonie nastukał 26 bramek.
- Ronaldo: peak 6 lat, od 94/95 do 03/04 ale z pominięciem trzech sezonów w Interze, w których ledwie co pograł przez kontuzje. Najgorszy sezon 15 goli, najlepszy 47.
- Suarez: peak 6 lat, ciągle trwa, od 12/13. Najgorszy sezon 25 goli, najlepszy 59.
- Ibra: peak 5 lat, od 11/12 do 15/16. Najgorszy sezon 30 goli, najlepszy 50.
- Lewandowski: peak 7 lat jeśli nagniemy dla rodaka reguły (2x z rzędu poniżej 30 w tym okresie), ciągle trwa. Od 11/12. Najgorszy sezon 25 goli, najlepszy 43.
- Eto'o: peak 3 lata, od 08/09 do 10/11. Najgorszy sezon 16 goli, najlepszy 37.

Lista jest może dyskusyjna, ale kogo do niej nie wstawimy obraz sytuacji będzie identyczny. To jak długo Leo i Cristiano są na szczycie i jak daleko wyżej jest ich szczyt niż u kogokolwiek innego jest nadludzkie. Tu nawet ciężko mówić o peaku - do ich kariery bardziej pasuje "płaskowyż". Raul, Szewczenko, Ronaldinho, Eto'o w najlepszych sezonach swojego peaku strzelali mniej niż Messi w najgorszym. Henry, Lewy i RvN tylko troszkę więcej. I tak można się bawić na wiele sposób. Ronaldo i Messi są najlepszymi strzelcami w w Lidze Mistrzów - gdyby podzieli swój dorobek na połowę, Ronaldo byłby drugi a Messi ex aequo piąty. Są najlepszymi strzelcami w La Lidze - jako jedyni z ratio powyżej 0.9, jako jedyni powyżej 300 goli (Messiemu zaraz pęknie 400), zdetronizowali kolesia który siedział na szczycie przez 60 lat. Są najlepszymi strzelcami w swoich klubach - Ronaldo z przewagą ponad 100, a Messi ponad 300 (!!!) bramek. W kadrach też najwięcej.

Jeszcze inaczej? Proszę bardzo. W Lidze Mistrzów Ronaldo królem strzelców 7 razy, Messi 5. Następny najbliższy ziomek podołał 4 razy i skończył grać w piłkę 40 lat temu. W ostatnich 10 sezonach tylko rodzynek Neymar raz zgarnął im tytuł sprzed nosa. W La Lidze 7/10 ostatnich Trofeo Pichichi padło ich łupem (wszystkie w ostatnich 8 latach). Strzelali na każdym etapie Ligi Mistrzów, w tym wielokrotnie w finałach. Gdyby Ronaldo liczyć same gole z fazy pucharowej LM (57), to byłby i tak trzecim najlepszym strzelcem, za Messim i Raulem. Mają też najwięcej goli w El Clasico: Messi 26, a Ronaldo 18 (ex aequo z dinozaurem Di Stefano).

Ciągle mało? Drużynowymi tytułami mogą obdarować całą generację. Ronaldo 5x Liga Mistrzów, 5x liga krajowa i Mistrzostwo Europy. Messi 4x Liga Mistrzów, 9x liga krajowa, złoto olimpijskie. A to tylko te największe bo na jakieś copy del rey czy inne KMŚ, już nie mówiąc o wyróżnieniach indywidualnych złote buty sruty itd., bo na wszystkie medale, puchary i statuetki muszą mieć tyle miejsca że praktycznie parkują je w garażu.

Ktoś może powiedzieć: to tylko liczby. Owszem - tylko że te liczby pokazują, że Messiego i Ronaldo od innych piłkarzy dzieli przepaść. To nie jest jeden czy dwa sezony gdzie dobrałem sobie cyferki pod tezę i wszystko śmiga. To jest całkowita dominacja, bez precedensów w nowożytnej piłce. Od 10 lat dwóch gości nieustannie jest hen, daleko poza zasięgiem kogokolwiek innego. Oni trzymają taki poziom tak długo, że kibice przestali zauważać, że to jest coś niezwykłego. Dygresją, ale zabawną jest to, że jak się spojrzy na gry komputerowe - Fify, Football Managery itd. - to tam Cristiano i Leo są świetni ale nigdy nie kręcili aż takich liczb. Bo to jest [k****] nierealistyczne.

Nikt nigdy nie był tak stale i konsekwentnie tak mocny i decydujący przez tak długi okres jak tak dwójka. Można dyskutować, który jest lepszy, ale ciężko się czyta kłótnie sprowadzające ich rywalizację do tego który jest gorszym i bardziej przereklamowanym lamusem. I czekanie na to, aż jeden się potknie, przestrzeli karnego, albo zasymuluje i potem wytykanie palcami - AHA, MIAŁEM RACJĘ, JEDNAK DZBAN. Nie da się być "tylko dobrym w dostawianiu nogi" albo "opanować do perfekcji tylko parę zagrań" i miażdżyć formą sezon w sezon. Jakby to było takie proste, to każdy by strzelał po 40+ bramek w sezonie.

* Nie rozważam nawet porównań z Pele, Garrinchą, Puskasem, Eusebio, Di Stefano. Nie ma to sensu, bo to piłkarska prehistoria. Taktycznie, atletycznie i organizacyjnie tamta piłka to w porównaniu ze współczesnością podwórkowe gierki. Nie sposób ocenić jak dzisiejsi giganci wyglądaliby 60 lat temu a ówczesne gwiazdy dzisiaj. Myślę, że bezpiecznie można nowożytną piłkę wyznaczyć pi razy drzwi od czasu świetności Cruyffa na początku lat 70-tych. W takim okresie nikt nie wytrzymuje porównania z Messim i Ronaldo. Jest panteon gwiazd piłki i jest ta dwójka w innej galaktyce. Maradona i brazylijski Ronaldo mieli to w zasięgu - obydwaj grali w karierze tak samo dobrą piłkę jak Messi i CR. Ale znacznie krócej i mniej regularnie. Ronaldo w utrzymaniu wielkiej formy przeszkodziły kontuzje, a Maradonie - Maradona.

Trochę się rozpisałem, ale cóż. Mierzi mnie umniejszanie dwóm największym piłkarzom w historii, bo im turniej nie wyszedł.

Brawo.
I za to lubię to forum. Wyłożone jak kawa na ławę. Wszystko I z precyzją. Próżno szukać takich analiz nawet na bardziej ambitnych portalach nie mówiąc już o takich onetach.
Wygramy, przegramy albo będzie remis.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4146
Rejestracja: pn 16.07.2007 15:20
Reputacja: 637
Lokalizacja: Central Perk

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: masacra » ndz 01.07.2018 10:49

Wojtekb pisze:Source of the post Myślę, że bezpiecznie można nowożytną piłkę wyznaczyć pi razy drzwi od czasu świetności Cruyffa na początku lat 70-tych. W takim okresie nikt nie wytrzymuje porównania z Messim i Ronaldo


Gerd Muller 1966-78, najgorszy sezon 30 goli, najlepszy 67, tzw peak 12 lat. On wytrzymuje, jako jedyny z tego okresu w sumie. Plus ma Mistrzostwo Świata i Europy... #wikipedia :wink:

A tak prywatnie do tej listy piłkarzy, których wybrałes by zobrazowac, ze nikt nie wytrzymuje porownania z Messim i Ronaldo dodalbym Iana Rusha. On tez co prawda, tak jak reszta, nie wytrzymuje porownania ale zasługuje :wink:
Ian Rush 1981-87, najgorszy sezon 26 goli (jedyny raz ponizej 30), najlepszy 47, peak 6 lat.

I ogólnie z całym postem wojtka sie zgadzam, wyjasnił, pozamiatał, niewiele do dodania etc...
Oczywiście, mogłem się skompromitować. Ale zawsze z pomocą przyjdzie odrobina dialektyki. Rzecz jasna sformułowałem swoje prognozy w taki sposób, by były poprawne także jeśli zdarzy się rzecz dokładnie przeciwna

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14000
Rejestracja: pn 02.03.2009 3:00
Reputacja: 954
Lokalizacja: Łódź

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: Salas11 » ndz 01.07.2018 10:56

Ja dodam od siebie pewne sprostowanie odnośnie porównania czasów w jakich grały inne legendy piłki a w których grają obecnie CR7 i Messi. Tu naprawdę nie trzeba tęgich głów by móc się domyślić że gdyby obaj urodzili się 50 lat wcześniej pozbawieni cieplarnianych warunków jakie oferuje im współczesny futbol, nie rozwinęliby się tak jak się rozwinęli. Messi to nie wiem czy w ogóle zrobiłby karierę w piłce przez swoje przypadłości z dzieciństwa którymi wówczas nikt by się tak troskliwie nie zajął. I analogicznie można sobie wyobrazić jakimi koksami byliby dziś Pele, Puskas, Eusebio, Di Stefano i inni wielcy mając do dyspozycji całe zastępy trenerów, lekarzy, fizjoterapeutów, najnowocześniejsze obiekty treningowe i równiutkie boiska.

Dam również przykład nieco z innej beczki. Ronaldo w ciągu dwóch lat dwukrotnie zrywał więzadła przez co okres między MŚ 98 i 2002 był w zasadzie wycięty z życiorysu. Co byłoby 40-50 lat wcześniej? Koniec kariery.
Obrazek

Awatar użytkownika
Tomusmc
Juventino
Posty: 19421
Rejestracja: pn 31.05.2004 18:33
Reputacja: 1447
Lokalizacja: Gdańsk

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: Tomusmc » ndz 01.07.2018 11:04

Pamiętaj Salas, że równie dobrze można by pod to podpiąć taktykę czy grę obrońców. Kto wie jakby sobie te tuzy poradziły ze szczelną obroną w tych czasach. Wiele się zmieniło, ale odbierać im niczego nie mam zamiaru
Juve! Storia di un Grande Amore!

Obrazek

Prawdziwy kibic nigdy nie wyrzeknie się klubu, który kocha

Awatar użytkownika
moody90
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2194
Rejestracja: sob 03.09.2011 12:06
Reputacja: 411

Messi vs Cristiano Ronaldo

Postautor: moody90 » ndz 01.07.2018 11:09

bardzo fajna, szeroka analiza, poparta konkretami, to lubie. widze jeden szkopul - wbrew temu co napisales podwazasz cos, czemu raczej nikt nie przeczy

nikt nie ma watpliwosci, ze gosci o regularnosci messiego i ronaldo w XXI wieku nie bylo, watpliwosci byc nie moze, bo to po prostu fakt

natomiast jeszcze raz napisze, czemu stawiam messiego nad reszta - jak ktos widzi luki w teorii prosze o naprostowanie

jest sobie cristiano, gra jak gra, ale gole strzela jak pojebany. nawet ja, znany tu jako jego najwiekszy hejter wielokrotnie pisalem, ze to najlepszy napastnik w nowozytnej historii. natomiast ciagle sie obruszam na umieszczanie go w panteonie najlepszych PILKARZY w historii. dlaczego? juz wyjasniam

dlatego, ze taki gosc juz byl. przyjmujac zasady "peaku" przedstawione przez WojtkaB, peakiem gerda mullera byla cala jego jebana kariera(!). meczow gralo sie wtedy troche mniej - nie gral ich po 55-60 jak messi i cr, a czesciej po 35-45, ale jego zdobycz bramkowa w 15 kolejnych sezonach od 63/64 do 77/78 wygladala nastepujaco: 51, 39, 16, 43, 30, 37, 42, 39, 50, 67, 43, 30, 35, 48, 32. cala kariera klubowa to 707/653. w europejskich pucharach tez tych meczow gralo sie mniej, ale ratio bliskie 1.0: 79/70, w reprezentacji 62 mecze 68 goli. wszystko, co zrobil krystyn, muller zrobil czterdziesci lat wczesniej i jeszcze to przebil. 650 goli w ponad 900 spotkaniach portugalczyka? muller ponad 700 w niecalych 800 spotkaniach. kilka mistrzostw, siedem koron krola strzelcow bundesligi. trzy puchary europy z rzedu? sa. wygrane euro jest? jest, tylko nie przez edera, a przez wlasny dublet w finale i korone krola strzelcow. na mundialu nie 0 goli i 0 asyst w fazie pucharowej, a puchar, zwycieska bramka w finale i tytul krola strzelcow, do czasow ronaldo i klose rowniez lidera klasyfikacji wszech czasow mundialu, a do czasow messiego wlasciciel rekordu dotyczacego najwiekszej ilosci goli w jednym sezonie i roku kalendarzowym. to jest kariera to ktorej no nie ma mozliwosci sie przyjebac. i teraz krotkie, bolesne dla niektorych pytanie, ktore mam nadzieje da troche do myslenia: ile razy nazwisko mullera zostalo przez kogokolwiek na forum wymienione w kontekscie najlepszych zawodnikow w historii? WIELKIE, OKRAGLE ZERO

dlaczego? bo pilka nozna to nie tylko liczby, a z tego co wiem oprocz zamieniania polowy okazji na bramke muller gral w pilke, piszac z przymruzeniem oka, jak kaleka. czyli jak ronaldo - czlowiek bez dryblingu, bez wizji gry, za to z pelnym pakietem srodkowego napastnika - fenomenalnymi warunkami fizycznymi, obunoznoscia, swietna gra glowa, znakomita gra bez pilki. wiec ja widze to tak - dla fetyszystow cyferek jest muller i cristiano, dla wielbicieli pilki sa artysci - wtedy cruyff, platini, maradona - goscie, ktorzy w czasach mullera do 30 bramek w sezonie zblizali sie jedynie incydentalnie, ale to ich zapamietala historia, teraz ronaldinho, zidane i inni tym podobni

a na koniec caly na bia...tfu, bordowo-granatowo wchodzi leo messi. drybluje, rozgrywa, asystuje, jednym slowem gra jak ronaldinho (czyli jedyny gosc z rankingu WojtkaB, ktory nie zblizal sie do 30 bramek w sezonie, co logiczne skoro wypelnial rowniez inne role), z tym ze jakims cudem jednoczesnie strzela lepiej od pozostalych wymienionych, typowych napastnikow, po 50-70 goli w sezonie. nie bylo w historii goscia, ktory to laczyl przez dwa lata, messi robi to od dekady. the special one


Wróć do „Piłka nożna na świecie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości