Liga belgijska

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, piotrcies, maestro, Cris7, fieldy

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 30.10.2017 14:16

13. kolejka

Eupen - Anderlecht 2:3 (Luis Garcia 61' Ocansey 90' - Leye 30'-sam., Wague 32'-sam., Hanni 40')
Fiołki wygrały kolejny mecz, choć Pandy z Eupen napędziły stołecznym sporo strachu i gdyby nie dwa samobóje w przeciągu dwóch minut mogłoby być różnie. Gospodarze zaczęli mecz bardzo energicznie - dobrze dziś grający Katarczyk Akram Afif dostał miękkie podanie za plecy obrońców, ale w dogodnej pozycji uderzył nad bramką. Kilka minut później Luis Garcia uderzył z wolnego minimalnie nad bramką, a w 10 min. po efektownym odegraniu sprowadzonego z Zulte Waregem doświadczonego Senegalczyka Mbaye Leye Ocansey strzelał obok bramki. Anderlecht nie mógł złapać rytmu, stwarzając pierwsze zagrożenie po bramką van Crombrugge dopiero w 21 min., kiedy to Trebel uderzył tuż koło spojenia słupka z poprzeczką. Mimo dobrej i ofensywnej gry Pandy spotkała nieoczekiwana katastrofa - dwa gole samobójcze. Najpierw po rzucie wolnym Trebela Mbaye Leye głową trafił do własnej bramki, później Wague przeciął dogranie wzdłuż bramki kierując piłkę do własnej siatki. W 40 min. Appiah dograł z prawego skrzydła w pole karne gospodarzy, a Sofiane Hanni strzałem w długi róg zdobył trzeciego gola. Pierwszy kwadrans drugiej połowy nie zwiastował większych emocji - gospodarze zdawali się być pogodzeni z przegraną, a Anderlecht nie podkręcał tempa. Wszystko zmieniło się w 61 min., kiedy Akram Afif wycofał piłkę przed pole karne do Luisa Garcii, a Hiszpan kapitalnym uderzeniem trafił prawie w okienko bramki Matza Selsa. Gol ten wyraźnie dodał Eupen animuszu, Pandom wróciła ochota do gry i zdominowały resztę 2. połowy, momentami zamykając gości w ich polu karnym. W 67 min. po kornerze Blondelle jakimś cudem nie zdobył gola, trafiając z bliska w słupek, a w 74 min. po kolejnym rzucie rożnym Sels obronił dwa strzały. Aktywny był Afif, samobója z 1. połowy próbował też odkupić Leye. W końcówce sędzia niesłusznie nie uznał gościom gola (nie było spalonego), a w ostatniej minucie podstawowego czasu gry padła bramka kontaktowa - dobre podanie na wolne pole w pole karne wykorzystał Ocansey, z bliska nie dając szans Selsowi. Mając trzy minuty doliczonego czasu Pandy rzuciły wszystko do ataku i wywalczyły rzut wolny przed polem karnym. Mbaye Leye oddał niezły strzał nad murem, ale Sels zdążył z interwencją. Szkoda Eupen, zagrali naprawdę niezły mecz, niewiele dobrego można natomiast powiedzieć o kolejnym bezbarwnym występie Łukasza Teodorczyka.

Lider z Brugii zanotował kolejne zwycięstwo, tym razem gromiąc 4:1 STVV, a Oostende odbiło się od dna odnosząc drugie pewne zwycięstwo z rzędu. Wicelider z Charleroi pokonał Gent 2:1, bohaterem był Peruwiańczyk Cristian Benavente - autor dwóch goli.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » sob 23.12.2017 0:10

Hein Vanhaezebrouck nie odmienił Anderlechtu. Fiołki wymęczyły dziś 1:0 z ostatnim w tabeli Eupen, a w poprzednich dwóch kolejkach doznały upokorzeń w meczach na szczycie - najpierw 1:3 u siebie ze świetnie spisującym się w tym sezonie Charleroi (czerwona karta Łukasza Teodorczyka), później kompromitujące 0:5 z liderem z Brugii. Wcześniej była jeszcze porażka w prestiżowym pucharowym meczu ze Standardem Liege (animozje między kibicami Standardu i Anderlechtu są powszechnie znane). Teodorczyk nadal nie może się przełamać, dziś mimo 90 minut z czerwoną latarnią z Eupen znów nic nie ustrzelił i pozostaje z zaledwie trzema ligowym trafieniami w tym sezonie.

Tymczasem Club Brugge ucieka coraz dalej, ma już 11 punktów przewagi nad Charleroi i 13 nad Anderlechtem. Jeśli w play-offach nie dojdzie do jakiegoś dramatycznego załamania formy podopiecznych Ivana Leko, to tytułu raczej nikt im nie odbierze.

Po fatalnym początku sezonu (bilans 1-3-5 w pierwszych dziewięciu kolejkach) odrodziła się ekipa KAA Gent - mistrz Belgii z sezonu 2014/2015 w końcu zaczął seryjnie wygrywać (pięć zwycięstw z rzędu w listopadzie i grudniu), i z ogona tabeli wspiął się na 4. miejsce. Podobnie jak w ubiegłym sezonie dobrze spisuje się Japończyk Yuya Kubo, którego sprowadzenie z Young Boys było strzałem w dziesiątkę, opłaca się też stawianie na 20-letniego Samuela Kalu.

Spośród dwóch rewelacji początku sezonu w grze o play-offy jest już tylko jedna - Antwerpia pod wodzą Laszlo Boloniego nadal gromadzi punkty i jest na 5. miejscu w tabeli. Z kolei po wyśmienitym początku sezonu z tonu spuścili piłkarze Royal Excel Mouscron, którzy zanotowali passę 10 meczów bez zwycięstwa, dopiero w ubiegły weekend przełamując ją wygraną z Oostende. W ekipie Waasland-Beveren świetnie spisuje się sprowadzony ze Śląska Wrocław Ryota Morioka, Japończyk zdobył w tym sezonie ligowym już siedem goli. Na dnie tabeli coraz gorzej wygląda sytuacja Eupen - sympatyczne Pandy spod granicy z Niemcami urywały ostatnio punkty faworytom (z Club Brugge zremisowali 2:2 tracąc gola w doliczonym czasie gry), ale muszą zacząć wygrywać.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » sob 13.01.2018 19:48

Na belgijskim rynku transferowym póki co bez hitów, ale jednak ciekawie. Z liderującym Club Brugge pożegnał się podstawowy bramkarz Ludovic Butelle - Francuz powrócił do Angers. Z Brugii odszedł też obrońca Laurens de Bock (do Leeds United za 1,70 mln euro). Najpoważniejszym nabytkiem Brugii w tym okienku jest jak narazie obrońca Ivan Tomecak - mający za sobą występy w Lidze Mistrzów w barwach Dynama Zagrzeb Chorwat został kupiony z Mechelen, podpisał z Club Brugge 3,5-letni kontrakt. Jako potencjalny następca Butelle sprowadzony został doświadczony rosyjski bramkarz Władimir Gabułow.

Zbroi się ostatnie w tabeli Eupen - Pandy wygrały ostatni ubiegłoroczny mecz z Waasland-Beveren, a teraz pozyskują ciekawych graczy mających im pomóc w walce o utrzymanie. Z Leganes wypożyczony został Iworyjczyk Mamadou Kone, który w sezonie 2013/2014 zdobył 18 goli w Segunda Division, a z Leeds United wypożyczony został inny ofensywny piłkarz, Japończyk Yuta Toyokawa.

Rewelacyjny beniaminek z Antwerpii poczynił dość zagadkowe wzmocnienia. Pozyskany został Jonathan Pitroipa - zawodnik oczywiście doskonale znany, ale mający już swoje lata (31), a do tego przez ostatnie pół roku pozostający bez klubu. Trudno powiedzieć, czy uda mu się z miejsca odbudować w Jupiler Pro League. Antwerpia pozyskała też zawodników o których trudno obecnie więcej powiedzieć - 23-letni Romain Habran przyszedł z rezerw PSG, a 20-letni Ukrainiec Igor Nazaryna z grającego obecnie w ukraińskiej 2. lidze Dnipro Dnipropietrowsk.

Z bardziej znanych nazwisk do Belgii trafił póki co Fatos Beciraj - wielokrotny reprezentant Czarnogóry przeniósł się z Dynama Moskwa do Mechelen podpisując 3,5-letni kontrakt.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 21.01.2018 13:13

22. kolejka

Standard Liege - Eupen 3:2 (Orlando Sa 15' 45+1' Pocognoli 90+2' - Leye 13' Kone 40')
Les Rouges wydarli zwycięstwo w meczu z czerwoną latarnią, choć praca Claude'a Makelele w Eupen zdaje się przynosić efekty. Po atakach Standardu w pierwszych minutach Pandy dość szybko uspokoiły grę i oddaliły ją od własnej bramki, co wkrótce dało im prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego senegalski weteran Mbaye Leye uderzył głową, a interweniujący Guillermo Ochoa wygarnął piłkę już zza linii bramkowej. Odpowiedź była niemal natychmiastowa - dwie minuty później koronkową akcję Standardu wykończył w sytuacji sam na sam Orlando Sa. Gospodarze kontynuowali ataki, uderzając często z dystansu, jednak niespodziewanie to Eupen mogło powrócić na prowadzenie - po centrze z lewego skrzydła Ochoa wybił piłkę przed siebie, a chyba nieco zaskoczony Ocansey uderzył wysoko nad bramką. W 40 min. Pandy zdobyły już gola - sprowadzony w bieżącym oknie Mamadou Kone dostał świetny cross, przy bierności obrońców przyjął piłkę i fantastycznym rogalem zmieścił ją przy dalszym słupku. Standard znów szybko odpowiedział - Orlando Sa uprzedził w polu karnym Hendrika van Crombrugge i z bliska zdobył gola. Po przerwie podopieczni Ricardo Sa Pinto kontynuowali ataki, jednak skomasowana obrona Eupen zdawała egzamin. Mało tego, goście mogli pokusić się o trzeciego gola - po efektownej akcji lewym skrzydłem Mamadou Kone (świetny debiut Iworyjczyka w barwach Eupen!) wyłożył piłkę Ocanseyowi, ale ten trafił w Ochoę. Niestety, chwilę później za niepotrzebny faul w ataku boisko opuścił Mbaye Leye, co zmusiło Eupen do skupienia się na obronie wyniku. Wydawało się, że Pandy osiągną ten cel, bo ataki Standardu nie prowadziły do sytuacji bramkowych, niewiele wniósł wprowadzony na boisko chorwacki napastnik Duje Cop. W 92 min. Les Rouges zadali jednak decydujący cios - Mpoku zacentrował z rogu, a Pocognoli efektownym szczupakiem dał Standardowi wygraną. Do awansu do grupy mistrzowskiej nadal jednak daleko, zwłaszcza, że Standard ma bardzo trudny terminarz.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 22.01.2018 1:51

Antwerp - Club Brugge 2:2 (Matheus 25' Owusu 44' - Tomecak 89' Vormer 90+2')
Brugia wyszła obronną ręką z niemal beznadziejnej sytuacji w meczu, który zupełnie się podopiecznym Ivana Leko nie układał - coraz mniej jest wątliwości, że oglądamy mistrza Belgii 2018. W pierwszym składzie zadebiutowało dwóch nowych graczy Club Brugge - doświadczony rosyjski bramkarz Gabułow oraz Ivan Tomecak. Po nudnej kopaninie w środku pola w pierwszych minutach inicjatywę przejął beniaminek z Antwerpii, a Brugia przez pierwszy kwadrans nie przeprowadziła niemal żadnego ataku. W 10 min. w boczną siatkę bramki Gabułowa trafił z rzutu wolnego Hairemans (a faul był chyba w polu karnym, Antwerpii należała się jedenastka). W 25 min. gospodarze objęli prowadzenie - po centrze z rzutu rożnego główka Matheusa została zablokowana, ale piłka wróciła pod nogi Brazylijczyka, który strzałem po ziemi pokonał Gabułowa. Najlepszą okazję dla Brugii miał w 1. połowie Vormer, jedmak wychodzący z bramki Bolat obronił jego strzał. W 44 min. Antwerpia podwyższyła - po wrzucie z autu van Damme dośrodkował, a William Owusu wygrał pojednek główkowy z Denswilem i zdobył gola. Po przerwie piłkarze Club Brugge próbowali przejąć inicjatywę, ale nadal mieli problemy z dochodzeniem do sytuacji bramkowych. Z kolei gospodarze pozostawali groźni - w 75 min. po główce Farisa Harouna piłka wybita została tuż sprzed bramki, a w 78 min. po kontrze strzelał van Damme, ale ze zbyt ostrego kąta aby pokonać Gabułowa. Nic nie wskazywało na to, że lider tabeli może jeszcze coś wskórać, a jednak. W 89 min. wrzutkę w pole karne przedłużył wprowadzony na boisko w 2. połowie Jelle Vossen, a Ivan Tomecak zdobył kontaktowego gola. Brugia poderwała się do ataków i w doliczonym czasie gry wyrównała - przy fatalnym zachowaniu obrońców Ruud Vormer z bliska trafił do siatki. W ostatnich sekundach podopieczni Ivana Leko walczyli jeszcze o zwycięstwo, ale ostatecznie musieli się zadowolić punktem.

Anderlecht pokonał na wyjeździe Genk (Teodorczyk wszedł z ławki, znów bez gola), a Gent wygrało 3:0 z Lokeren (bramkę zdobył 18-letni Giorgi Czakwetadze, dla którego był to dopiero drugi występ w barwach Gent).

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » śr 24.01.2018 13:20

23. kolejka

Zulte Waregem - Standard Liege 2:1 (Doumbia 26' Saponjić 90+2' - Emond 73')
Obie ekipy przystąpiły do tego meczu osłabione - w Zulte Waregem nie mogli zagrać m.in. obrońca Timothy Derijck oraz Nigeryjczyk Olayinka z kolei Standard musiał radzić sobie bez najlepszego strzelca, Orlando Sa. Początek był lepszy w wykonaniu gospodarzy - dobre prostopadłe podanie w pole karne dostał Idrissa Doumbia, podawał wzdłuż bramki, i tylko interwencja Luisa Pedro Cavandy zapobiegła utracie gola przez Standard. Kolejne ataki Zulte Waregem nie przynosiły sytuacji bramkowych, ale w 26 min. gospodarze objęli prowadzenie - błąd popełnił Laifis, tracąc piłkę przed własnym polem karnym, a Idrissa Doumbia z pomocą rykoszetu zdobył gola. Cypryjczyk mógł się zrehabilitować już kilka minut później, ale jego mocny strzał głową instynktownie wybronił Bossut. W 45 min. Standard miał kolejną okazję, mocny strzał pod poprzeczkę znów doskonale wybronił Bossut. W 2. połowie okresy lepszej gry prezentowali gospodarze, ale Les Rouges zdołali wyrównać - Collins Fai dośrodkował z lewej strony pola karnego, a Renaud Emond strzałem głową zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie ligowym. Zulte Waregem mogło szybko powrócić na prowadzenie - po dośrodkowaniu Onura Kayi główkował Baudry, ale zastępujący Ochoę Gillet zdążył z interwencją. Standard naciskał i stwarzał kolejne sytuacje - w 81 min. po centrze Collinsa Fai fatalnie przestrzelił Duje Cop, a chwilę później Edmilson Junior trafił w boczną siatkę. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry ten ostatni musiał opuścić boisko po drugiej żółtej kartce (za uderzenie łokciem w wyskoku), a w doliczonym czasie gry gości spotkała katastrofa - Onur Kaya zacentrował na głowę wprowadzonego chwilę wcześniej Ivana Saponjicia, a wypożyczony z Benfiki młody Serb nie dał szans golkiperowi Les Rouges, zapewniając Zulte Waregem zwycięstwo.

W innym meczu rozgrywanej w środku tygodnia kolejki Kortrijk pokonało na wyjeździe 3:0 Mouscron, podtrzymując szanse na awans do play-offów grupy mistrzowskiej.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » czw 25.01.2018 1:18

Anderlecht - Waasland-Beveren 2:2 (Teodorczyk 40' Saief 83' - Ampomah 11' Thelin 81'-karny)
Fiołki zremisowały z Waasland-Beveren po meczu, którego 2. połowa była pasjonująca. Od początku goście grali nieżle, nie dając się zdominować i umiejętnie oddalając grę od własnej bramki - brylował znany z gry w Śląsku Wrocław Ryota Morioka. W 11 min. po świetnej kontrze i podaniu w tempo Japończyka Nana Ampomah wyszedł na pozycję sam na sam i zdobył gola. W odpowiedzi Anderlecht atakował, ale miał spore problemy ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. Dopiero w 27 min. po dośrodkowaniu z lewego skrzydła wolej Gerkensa został zablokowany. Goście pozostawali groźni w ataku - w 34 min. po kornerze piłka trafiła do Schrijversa, który uderzył nad bramką. W 40 min. z rzutu wolnego dobrze uderzył Trebel, wypożyczony z Anderlechtu Davy Roef odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Łukasz Teodorczyk i z bliska trafił do praktycznie pustej bramki. Tym samym Polak w końcu przełamał się i trafił po raz czwarty w tym sezonie. Po przerwie obie ekipy wyraźnie otworzyły się, dzięki czemu obejrzeliśmy fascynujące zawody. W 52 min. Aleksandar Boljević wpadł w pole karne i uderzył z ostrego kąta (choć mógł podawać do lepiej ustawionego Morioki), Sels obronił. W 55 min. po dośrodkowaniu Saiefa niecelnie główkował Teodorczyk, a chwilę później Thelin (również wypożyczony z Fiołków) wygrał pojedynek główkowy ze Spajiciem i uderzył nad bramką. W 64 min. Morioka efektownie ograł Spajicia, jednak strzał obronił wychodzący z bramki Sels. Z czasem Anderlecht przejął inicjatywę, coraz mocniej naciskając, ale to goście zdobyli gola - Deschacht niepotrzebnie faulował w narożniku pola karnego Boljevicia, a Thelin wykorzystał rzut karny. Już dwie minuty później wyrównał Saief (centrował Appiah), a chwilę później Teodorczyk trafił w słupek. Mecz na korzyść gości rozstrzygnąć mógł Thelin, ale w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Selsem. W doliczonym czasie gry Rudy Camacho faulował w polu karnym Trebela, ale Saief fatalnie wykonał rzut karny (Roef wyłapał uderzoną po ziemi piłkę), grzebiąc szanse Anderlechtu na wygraną. Bardzo emocjonujący, obfitujący w gole i sytuacje bramkowe mecz.

Do sensacji doszło w Eupen, gdzie gospodarze pokonali 1:0 wicelidera z Charleroi, i opuścili miejsce spadkowe (czerwoną latarnią jest teraz Mechelen).

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » pt 26.01.2018 1:28

Club Brugge - Oostende 3:2 (Vanaken 5' Vormer 8' Diaby 51' - Gano 49' Akpala 90')
Na zakończenie rozgrywanej w środku tygodnia kolejki lider tabeli wykorzystał potknięcia drugiego Charleroi i trzeciego Anderlechtu, umacniając się na prowadzeniu. W 1. połowie Brugia wprost zdeklasowała rywala i mogła do przerwy prowadzić 4-5 bramkami. Już w 5 min. Diaby obsłużył świetnym podaniem Vanakena, ten wyszedł na pozycję sam na sam i spokojnie wykończył akcję. Trzy minuty później Ruud Vormer uderzył z rzutu wolnego nad murem, nie dając szans Dutoit. W 11 min. Diaby dostał świetnego crossa za plecy obrońców, ale tym razem jego strzał obronił Dutoit. W 17 min. Vanaken trafił z rzutu wolnego w słupek. Później Brugia nieco zwolniła tempo, ale nie na długo - w 29 min. Wesley podkręconym strzałem posłał piłkę nad bramką, a niedługo później jego soczyste uderzenie sprawiło spore problemy Dutoit. Zmiecione z boiska Oostende otrząsnęło się dopiero pod koniec 1. połowy, kiedy to sytuację miał po indywidualnej akcji Brazylijczyk Fernando Canesin. Po przerwie goście zagrali już zdecydowanie lepiej, a mecz się wyrównał. Gola kontaktowego zdobył Zinho Gano, ale odpowiedź podopiecznych Ivana Leko była natychmiastowa - Diaby dostał miękką piłkę za plecy obrońców i strzałem od poprzeczki podwyższył prowadzenie gospodarzy. Oostende nie odpuszczało - Siani i Musona strzałami z dystansu próbowali zaskoczyć Gabułowa, a w 61 min. doświadczony Rosjanin wybronił strzał Fernando Canesina z ostrego kąta. W 67 min. wprowadzony na boisko w 2. połowie Jelle Vossen mógł rozstrzygnąć mecz, ale niezwykle skuteczny w ubiegłym sezonie napastnik tym razem uderzył nad bramką. W 73 min. rezerwowy gości Zivković miał świetną okazję na gola kontaktowego, ale i on przegrał pojedynek z dobrze dysponowanym byłym bramkarzem Dynama Moskwa. Oostende grało w 2. połowie naprawdę dobrze, w niczym nie przypominając roztrzęsionej i rozbitej ekipy z pierwszych 45 minut. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry zdobyli drugiego gola - Berrier zagrał długą piłkę w pole karne, a tam nigeryjski weteran Joseph Akpala głową skierował piłkę do siatki, tym samym trafiając przeciwko swojemu byłemu klubowi. Więcej zdziałać Oostende już nie dało rady.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 28.01.2018 23:20

24. kolejka

KRC Genk - Sint-Truidense VV 1:1 (Malinowski 74' - Boli 79')
W meczu dwóch drużyn walczących o awans do play-offów fazy mistrzowskiej doszło do podziału punktów, po obu stronach kluczowe role odegrali Ukraińcy. 1. połowa była dość wyrównana, może z lekkim wskazaniem na Genk, jednak goście starali się prowadzić otwartą grę i nie dać się zepchnąć do obrony - szczególnie aktywny w barwach STVV był były piłkarz Dnipro i Dynama Kijów Roman Bezus. Najlepszą okazję dla gospodarzy w 1. połowie miał w 8 min. Siebe Schrijvers, który otrzymał doskonałe długie podanie i wyszedł na pozycję sam na sam, ale uderzył obok dalszego słupka. W 29 min. groźnie było po akcji Pozuelo, ale strzał kreatywnego Hiszpana został zablokowany. 2. połowę goście rozpoczęli bardzo ofensywnie, ponownie aktywny był Bezus - najpierw nieźle uderzył z rzutu wolnego nad murem (dobra interwencja Vukovicia), a później po indywidualnej akcji środkiem boiska celnie uderzył sprzed pola karnego. Impet ataków Kanarków wkrótce jednak opadł, po czym gospodarze przejęli inicjatywę. Ich ataki były jednak dość chaotyczne i stosunkowo łatwo radziła sobie z nimi defensywa STVV - w efekcie Kenny Steppe został poważniej przeegzaminowany dopiero w 68 min., kiedy to obronił kąśliwy strzał z dystansu. W 73 min. Genk objęło prowadzenie - Rusłan Malinowski kapitalnie uderzył z rzutu wolnego nad murem, od poprzeczki trafiając do siatki. Gospodarze nie cieszyli się prowadzeniem zbyt długo - w 79 min. po rzucie rożnym i zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońców trafiła ona pod nogi wypożyczonego z PAOK-u Saloniki Steliosa Kitsiou, który wrzucił ją w pole karne, a tam rezerwowy Yohan Boli mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Vukoviciowi (defensywa Genk zamarła oczekując odgwizdania spalonego, ale jeden z graczy gospodarzy wyraźnie złamał linię, w efekcie Boli nie był na spalonym). Ostatnie kilkanaście minut to już zupełna dominacja Genk, jednak stałe fragmenty gry oraz długie piłki na aferę nie skutkowały poważniejszymi sytuacjami. Mecz mógł rozstrzygnąć w doliczonym czasie gry weteran Thomas Buffel, ale wprowadzony na boisko w 2. połowie były reprezentant Belgii po zgraniu głową Ibrahimy Seck'a został zablokowany. Dzięki remisowi Sint-Truidense utrzymuje się w czołowej szóstce, Genk pozostaje z dwoma punktami straty do Kanarków.

W szlagierze ligi belgijskiej klasyczny hat-trick Sofiane Hanniego nie wystarczył do zapewnienia Anderlechtowi zwycięstwa nad Standardem, podopieczni Ricardo Sa Pinto uratowali remis dzięki bramce Luyindamy. Łukasz Teodorczyk spędził mecz na ławce rezerwowych.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 12.02.2018 18:21

26. kolejka

Standard Liege - Mouscron 4:3 (Luyindama 8' Pocognoli 47' Carcela-Gonzalez 87' Cop 89' - Awoniyi 19' 76' Rotariu 65')
Kosmiczny mecz w Liege i remontada Standardu z beznadziejnej, wydawałoby się, sytuacji. Początek spotkania przebiegał pod dyktando Les Rouges, którzy wystąpili w nieco eksperymentalnym zestawieniu obronnym (nie zagrał będący do tej pory pewniakiem Laifis). Już w 8 min. gospodarze objęli prowadzenie - Marin dośrodkował z rzutu wolnego, Georgios Koutroubis główkował w słupek, a bohater meczu z Anderlechtem Luyindama z bliska skutecznie dobił. Standard próbował pójść za ciosem, ale wbrew przebiegowi gry Mouscron wyrównał, a gola zawalił nie kto inny jak Luyindama - na skrzydle dziecinnie łatwo ograł go Nigeryjczyk Awoniyi, który później w samotnym rajdzie wpadł w pole karne i w sytuacji sam na sam pokonał Ochoę. Już dwie minuty później Mouscron mógł prowadzić, ale tym razem Ochoa obronił strzał van Durmena. Standard odzyskał inicjatywę, w 25 min. niecelnie główkował Orlando Sa, a kilka minut później po koronkowo rozegranej akcji Emond trafił w wychodzącego z bramki Wernera. Goście pozostawali mimo wszystko groźni - po wrzutce Mergima Vojvody Awoniyi ładnie uderzył z półobrotu, ale meksykański golkiper Standardu zdołał sparować piłkę. Po przerwie gospodarze objęli prowadzenie w kuriozalnych okolicznościach - Duje Cop efektownie odegrał piętą do Pocognolego, ten dośrodkował, a piłka po rykoszecie od Vojvody wpadła za kołnierz Wernera. Standard nadal atakował, okazji nie wykorzystali Orlando Sa i Luyindama. Później Les Rouges nieco się cofnęli i szybko przypłacili to utratą gola - w 61 min. Awoniyi przyjął piłkę na klatkę piersiową i jeszcze spudłował, ale w 65 min. po otrzymaniu crossa wyłożył piłkę Rotariu, a Rumun huknął w okienko bramki Ochoy. Co gorsza, w 73 min. W dyskusyjnych okolicznościach drugą żółtą kartkę obejrzał Luyindama, a osłabiony Standard szybko stracił kplejnego gola - rozgrywający doskonały mecz Nigeryjczyk Awoniyi zwodem na zamach ograł w polu karnym Koutroubisa i pokonał Ochoę (celebrując gola zdjął koszulkę, pod nią miał napis "no condemnation for those in Christ Jesus" - od razu go polubiłem :)). Ataki Standardu były chaotyczne i wydawało się, że nic z tego nie będzie, a jednak w ostatnich minutach gospodarze odwrócili losy meczu - najpierw Kongijczyk Mpoku dośrodkował na nogę niepilnowanego Carceli-Gonzalesa, a w 89 min. Pocognoli wyłożył piłkę spod linii końcowej - Duje Cop nie pomylił się, zapewniając Standardowi nieprawdopobną wygraną.

Nie była to dobra kolejka dla faworytów - punkty zgubiły Brugia i Charleroi, a Anderlecht uległ 0:2 Oostende. Po efektownym zwycięstwie nad Antwerpią szanse na play-offy zachowuje Kortrijk.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 18.02.2018 23:59

27. kolejka

Sint-Truidense VV - Anderlecht 1:0 (Akpom 42')
Fiołki znów przegrywają i nadal grają bardzo źle, bez żadnego stylu. Częściowo jest to na pewno spowodowane kontuzjami - w meczu z STVV nie mogli zagrać m.in. Onyekuru, Kums i Trebel. Od początku lepiej wyglądali gospodarze - w 9 min. Josue Sa został ograny na prawej stronie pola karnego przez De Sarta, ten dograł wzdłuż bramki, ale nikt nie zamknął akcji. Niestety, Łukaszowi Teodorczykowi znów odcięło prąd - po faulu na nim mocno popchnął rywala, za co obejrzał żółtą kartkę. Problemy sprawiali też kibice Anderlechtu - z powodu dymu z odpalonych przez nich flar mecz został przerwany na 10 minut. Po wznowieniu gry nadal atakowali gospodarze, i w 42 min. objęli prowadzenie - wypożyczony z Arsenalu Chuba Akpom po indywidualnej akcji doskonale przymierzył przy dalszym słupku sprzed pola karnego. W doliczonym czasie gry Anderlecht w końcu stworzył sytuację, Teodorczyk ładnie urwał się prawą stroną i dograł do Massimo Bruno, ale strzał byłego młodzieżowego reprezentanta Belgii został zablokowany. Jeszcze przed przerwą gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie - arbiter popełnił błąd i podyktował karnego za rękę Josue Sa która miała miejsce poza polem karnym, lekki strzał Akpoma po ziemi wybronił jednak Sels. Po przerwie oglądaliśmy tragicznie słabą młóckę. Anderlecht częściej był przy piłce i atakował, ale bardzo nieporadnie, nadal niewidoczny był Teodorczyk, a wprowadzeni z ławki młodzi gracze spisywali się słabo. Jedyna poważniejsza okazja dla Fiołków w 2. połowie miała miejsce w 57 min., kiedy to po rzucie rożnym Lokonga z bliska główkował prosto w Kenny'ego Steppe. W 71 min. gospodarze mogli dobić beznadziejny Anderlecht, ale Jonathan Legear uderzył obok dalszgo słupka. STVV nie zagrało rewelacyjnego meczu, ale na bezbarwny i przetrzebiony kontuzjami zespół obrońcy tytułu to wystarczyło.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 19.02.2018 23:31

Charleroi - Standard Liege 1:1 (Rezaei 66'-karny - Orlando Sa 76')
W meczu podwyższonego ryzyka (w ubiegłym sezonie to właśnie spotkanie zakończyło się wybrykami kibiców obu drużyn i obustronnym walkowerem) wicelider z Charleroi tylko zremisował z walczącym o awans do play-offów Standardem. Goście przystąpili do tego meczu w nieco zaskakującym zestawieniu - na ławce zasiedli Pocognoli i najlepszy strzelec Les Rouges Orlando Sa. W 1. połowie obserwowaliśmy wyrównane zawody i typowy mecz walki. Obie drużyny próbowały szczęścia w atakach pozycyjnych, mnóstwo było bezpardonowej walki w środku pola i fauli. Pierwszą sytuację bramkową mieli goście - Edmilson Junior dostał świetnego crossa, przyjęciem zwiódł obrońcę, ale uderzył obok bramki. W ekipie Zebr nieźle spisywał się wracający do podstawowego składu Iworyjczyk Chris Bedia, który pokazał kilka dobrych technicznie zagrań, a w 41 min. z niezłej pozycji uderzył nad bramką. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, nadal niewiele było sytuacji, za to sporo walki i fauli. W 65 min. Bedia wygrał w polu karnym pojedynek z Laifisem, zdaniem arbitra cypryjski defensor faulował (po prawdzie, obaj przytrzymywali się nawzajem), a rzut karny mocnym strzałem pod poprzeczkę wykorzystał reprezentant Iranu Kaveh Rezaei. Co gorsza dla Standardu, Laifis obejrzał za ten faul drugą żółtą kartkę. W pierwszch minutach po utracie gola wydawało się, że osłabiona drużyna gości nie zagrozi już Zebrom, a jednak - w 76 min. z lewego skrzydła dośrodkował Edmilson Junior, a wprowadzony na boisko w 2. połowie Orlando Sa uprzedził zastępującego w bramce Charleroi Penneteau Parfaita Mandandę (brat Steve'a) i z bliska wyrównał. Mimo przewagi liczebnej gospodarze nie potrafili zdominować rywala, choć w 87 min. rezerwowy Romain Grange miał na nodze piłkę meczową - jego strzał obronił Ochoa, a dobitkę zablokował Collins Fai. Ostatecznie zażarci rywale podzielili się punktami.

Na ostatnim miejscu w tabeli pozostaje Eupen - mimo prowadzenia 2:0 Pandy przegrały z Zulte Waregem. Do czołowej szóstki awansowała świetnie spisująca się drużyna Kortrijk, która tym razem pokonała 1:0 Lokeren (kolejnego gola zdobył Teddy Chevalier).

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 26.02.2018 16:52

W 28. kolejce dużo się działo. Anderlecht pokonał 5:3 Royal Excel Mouscron, wreszcie przełamał się Łukasz Teodorczyk, który ustrzelił hat-tricka (w sumie ma w tym sezonie na koncie siedem ligowych trafień). Eupen w meczu ostatniej szansy pokonało Lokeren 3:2 (zwycięskiego gola Pandy zdobyły grając w osłabieniu), i dzięki remisowi Mechelen z Charleroi opuściło miejsce spadkowe. Walka o utrzymanie między Eupen a Mechelen w ostatnich dwóch kolejkach sezonu zasadniczego zapowiada się pasjonująco - obie drużyny mają tyle samo punktów, zwycięstw (drugi czynnik decydujący o miejscu) oraz identyczną różnicę bramek, Eupen jest obecnie wyżej dzięki większej liczbie zdobytych goli. Terminarz obu ekip prezentuje się następująco:

Eupen: Antwerp (wyjazd), Mouscron (dom)
Mechelen: Standard Liege (wyjazd), Waasland-Beveren (dom)

Łatwiejszy wydaje mi się terminarz Pand - Antwerpia co prawda walczy o awans do play-offów, ale jest w ostatnio w fatalnej formie (podopieczni Boloniego nie wygrali w ostatnich siedmiu meczach), a w ostatniej kolejce rywalem Eupen będzie nie grający już o nic Mouscron. Z kolei Mechelen zmierzy się na wyjeździe z walczącym o awans do play-offów i dobrze spisującym się ostatnio Standardem Liege. Większe szanse na utrzymanie daję Eupen.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » sob 03.03.2018 22:13

29. kolejka

Zulte Waregem - Anderlecht 2:3 (Baudry 28' Saponjić 85' - Morioka 2' Teodorczyk 12' 32')
Po raz drugi w tym sezonie Fiołki pokonały Zulte Waregem, są też dobre wiadomości dla Adama Nawałki - Łukasz Teodorczyk definitywnie się odblokował, po ubiegłotygodniowym hat-tricku z Mouscron ustrzelił dziś dublet i zagrał w 1. połowie bardzo dobre zawody. Pierwszą sytuację mieli gospodarze po szybkim ataku strzał Bongondy obronił Sels, ale odpowiedź Anderlechtu była natychmiastowa - już w 2 min. z prawego skrzydła dośrodkował Dennis Appiah, a Ryota Morioka głową strącił piłkę do siatki. Anderlecht poszedł za ciosem, po podaniu Gerkensa w sytuacji sam na sam Łukasz Teodorczyk zdobył gola strzałem między nogami Bossuta. Polak był bardzo aktywny, był zaangażowany jeszcze w kilka akcji ofensywnych, ale i gospodarze nie odpuszczali. Ładny strzał z woleja Nigeryjczyka Petera Olayinki wybronił Sels, ale po wynikłym z tego rzucie rożnym Marvin Baudry głową zdobył bramkę kontaktową. Po raz kolejny Anderlecht szybko odpowiedział - Teodorczyk wykorzystał fatalny błąd (praktycznie podanie od rywala) i złe ustawienie obrony Zulte Waregem, wyszedł na pozycję sam na sam, spokojnie minął wychodzącego z bramki Sammy'ego Bossuta i skierował piłkę do siatki. Obrona gospodarzy spisywała się w tym meczu fatalnie, ale do przerwy więcej goli już nie padło. W 2. połowie Anderlecht grał już na wyraźnie niższych obrotach, wyraźnie zadowalając się kontrolowaniem meczu i utrzymywaniem dwubramkowego prowadzenia. Pierwsze 20 minut było przez to dość nudne i szarpane, ale później Zulte Waregem przeszło do ofensywy. W 74 min. z lewego skrzydła dośrodkowywał Onur Kaya, a Sandy Walsh uprzedził Urosa Spajicia i trafił w boczną siatkę. Później po stałych fragmentach gry kilka razy zakotłowało się w polu karnym Anderlechtu. Do siatki trafił Baudry, ale wcześniej Aaron Leya Iseka był na spalonym. W 85 min. wprowadzony na boisko w 2. połowie Ivan Saponjić zdobył gola kontaktowego - wypożyczony z Benfiki młody Serb wykorzystał gapiostwo stoperów Anderlechtu i w sytuacji sam na sam po rękach Selsa trafił do siatki. Ostatnie minuty to jeszcze większy napór Zulte Waregem, w ostatniej minucie podstawowego czasu gry po wrzutce w pole karne w doskonałej sytuacji w piłkę nie trafił Olayinka - gdyby Nigeryjczyk choć trącił futbolówkę, prawdopodobnie doprowadziłby do remisu. Anderlecht z trudem, ale jednak zdołał dowieźć korzystny wynik do ostatniego gwizdka.

Wszystkie mecze 29. kolejki były dziś rozgrywane równocześnie. Walczące o utrzymanie ekipy Mechelen i Eupen przegrały (mają tyle samo punktów i wygranych), jednak zamieniły się miejscami w tabeli - Mechelen przegrało 2:3 ze Standardem (który awansował na 6. miejsce, i jest bliski awansu do grupy mistrzowskiej), a Eupen 0:2 z Antwerpią. W efekcie Eupen ma teraz o jednego gola gorszy bilans bramkowy i spadło na ostatnie miejsce. Niewykluczone, że ten jeden gol przesądzi o spadku Pand.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2182
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 398

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 11.03.2018 17:40

Ależ się działo w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Jupiler Pro League :). Pandy z Eupen rzutem na taśmę opuściły ostatnie miejsce i uratowały się przed spadkiem. Jak już pisałem wyżej, zajmujące przed ostatnią kolejką dwa ostatnie miejsca (spada tylko jedna drużyna) Eupen i Mechelen miały tyle samo punktów i zwycięstw, jednak Mechelen miało lepszy o jednego gola bilans bramkowy. Obie ekipy grały na własnych boiskach przeciwko rywalom którzy nie walczyli już o nic, trwał zatem korespondencyjny pojedynek kto wygra wyżej. Mechelen pokonało Waasland-Beveren 2:0, a Eupen do 73 min. remisowało bezbramkowo z Mouscron. W ostatnich 20 minutach Pandy zdobyły jednak cztery gole, wygrały 4:0 i dzięki lepszemu o jednego gola(!) bilansowi bramkowemu utrzymały się w lidze, zaś Mechelen jest tegorocznym spadkowiczem. Bohaterem Eupen okazał się sprowadzony w styczniu Japończyk Yuta Toyokawa, który ustrzelił hat-tricka.

Standard Liege po dwóch sezonach przerwy zakwalifikował się do grupy mistrzowskiej play-offów, gdzie dołączył do liderującego Club Brugge, Anderlechtu, Charleroi, Gent i Genk. Doszło do tego w dramatycznych okolicznościach, bo do przerwy Standard przegrywał 0:2 w Oostende, ale zdołał przeprowadzić nie pierwszą w tym sezonie remontadę i wygrać 3:2, dokonując tego bez najlepszego strzelca Orlando Sa.

Anderlecht pokonał 2:1 Antwerpię, mimo iż Fiołki kończyły mecz w dziewiątkę. Kolejnego gola zdobył Łukasz Teodorczyk, dla którego było to dziesiąte ligowe trafienie w sezonie i trzeci z rzędu mecz z golem.

Znamy też beniaminka ligi belgijskiej w przyszłym sezonie - Cercle Brugge odniosło w ten weekend sukces w okolicznościach niewiele mniej dramatycznych niż Eupen i Standard. Piłkarze z Brugii przegrali pierwszy mecz barażowy o awans 0:1 z Beerschot-Wilrijk, ale w rewanżu wygrali 3:1, zwycięskiego gola zdobywając z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.


Wróć do „Piłka nożna na świecie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości