Liga belgijska

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, Cris7, maestro, piotrcies, fieldy

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 06.08.2017 14:50

2. kolejka

Standard Liege - KRC Genk 2:1 (Edmilson Junior 48' Mpoku 63' - Schrijvers 36')
Prowadzony przez Ricardo Sa Pinto Standard Liege pokonał KRC Genk po całkiem dobrej grze w 2. połowie. W pierwszych 45 minutach działo się niewiele - przez pierwsze 20 minut nie było żadnych bramkowych sytuacji, bo strzał Edmilsona Juniora z dystansu ponad bramką trudno za takową uznać. Z czasem goście zaczęli przejmować inicjatywę i uzyskali przewagę w posiadaniu piłki, pierwszą sytuację stworzyli jednak dopiero w 25 min., kiedy to Schrijvers (który w ubiegłym sezonie dobrze spisywał się na wypożyczeniu w Waasland-Beveren) uderzył groźnie sprzed pola karnego - Ochoa sparował piłkę na słupek. W 33 min. po rzucie wolnym piłka trafiła w polu karnym do kompletnie niepilnowanego kapitana Genk Buffela, ale ten uderzył obok bramki. W końcu przewaga gości znalazła bramkowe odzwierciedlenie - w 36 min. Schrijvers z łatwością ograł w polu karnym Scholza i nie dał szans meksykańskiemu bramkarzowi Standardu. Gospodarze odpowiedzieli po przerwie, i to w dość niecodziennych okolicznościach - jeden z obrońców zagrał dziwaczne górne podanie do bramkarza Genk Vukovicia, piłka wysoko skozłowała przed Australijczykiem, i na skutek jego niezdecydowania przeskoczył go Edmilson Junior i głową posłał piłkę do bramki. Gol wyrównujący uskrzydlił Standard, który przejął inicjatywę i grał coraz lepiej. W 63 min. Togijczyk Dossevi dograł z prawego skrzydła przed pole karne, a tam sprowadzony z Chievo Verona Kongijczyk Mpoku precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył gola. Goście zbliżyli się do odrobienia strat dopiero w ostatnich 10 minutach, czego najbliżej było w doliczonym czasie gry, kiedy po rykoszecie Ochoę uratował słupek. Standard ma po pierwszych dwóch kolejkach cztery punkty celem postawionym przez Sa Pinto jest oczywiście awans do play-offów. Na ile to realistyczne przekonamy się już za kilka tygodni, bo w 4. kolejce piłkarze z Liege podejmą Zulte Waregem, a potem jadą do Brugii.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 08.08.2017 8:34

KAA Gent - Antwerp 0:1 (Jaadi 37')
Beniaminek z Antwerpii zanotował doskonały początek sezonu - po remisie z Anderlechtem podopieczni Boloniego niespodziewanie pokonali na wyjeździe Gent, które jest przetrzebione kontuzjami (zagrać nie mogli m.in. Saief, Fokket i Renato Neto). Antwerpia broniła się umiejętnie i z determinacją, nie patyczkując się z piłkarzami Gent i grając dość ostro. Z kolei gospodarze, mimo inicjatywy, atakowali zbyt wolno i przewidywalnie, w efekcie mieli problemy ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. Pierwsze zagrożenie miało miejsce dopiero w 15 min., kiedy to sprowadzony z Eupen po bardzo dobrym sezonie 2016/17 Mamadou Sylla był bliski sięgnięcia piłki po dośrodkowaniu w pole karne. W 24 min. wbiegający w pole karne Yuya Kubo główkował niecelnie. Mimo przewagi Gent, lepsze sytuacje stwarzali goście. Jaadi fantastycznym strzałem z dystansu zaskoczył źle ustawionego golkipera Gent, piłka odbiła się jednak od poprzeczki, słupka i wyszła w pole. W 37 min. Jaadi zdobył już gola - Anderson Esiti popełnił fatalny błąd przy wyprowadzaniu piłki, w efekcie przejął ją 22-letni były piłkarz Mechelen i zdobył gola strzałem w długi róg. W 2. połowie Gent zupełnie przejęło już inicjatywę, a Antwerpia broniła się momentami dość głęboko. Cóż z tego, skoro piłkarze gospodarzy nadal nie stwarzali sytuacji bramkowych. Dopiero w 62 min. po dograniu z prawej strony obok bramki uderzył Dejaeghere, a w 82 min. z rzutu wolnego dobrze uderzył Sylla - Bolat odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Yuya Kubo, ale z bliska przestrzelił. Desperackie ataki drużyny Vanhaezebroucka nic już nie dały i Antwerpia zdobyła cenne trzy punkty.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 15.08.2017 1:02

3. kolejka

Charleroi - Anderlecht 2:0 (Baby 55' Benavente 90+3')
Zebry notują znakomity początek sezonu, wygrywając trzeci mecz z rzędu - tym razem ich ofiarą padł broniący tytułu Anderlecht. Był to typowy mecz walki, gdzie sytuacji było niewiele, walka koncentrowała się w środku pola, żadna z drużyn nie mogła złapać rytmu i na dłużej przejąć inicjatywy. W 1. połowie sporo było brutalnych fauli z obu stron, grające agresywnie w defensywie zespoły nie dawały rywalom wiele miejsca do rozegrania akcji. W 11 min. Hanni główkował w zewnętrzną część słupka, a w 19 min. po dograniu Obradovicia z prawej strony okazję miał Teodorczyk - strzał polskiego napastnika, który wciąż czeka na pierwszego gola w tym sezonie ligowym, został jednak zablokowany. Gospodarze, którzy wcale nie zostali zdominowani, pierwszy celny strzał oddali dopiero w 33 min., co mówi wiele o przebiegu meczu. Po przerwie nadal trwała ostra walka w środku pola z obu stron i nic nie wskazywało na to, że wynik wkrótce się zmieni. W 55 min. Senegalczyk Amara Baby oddał jednak kapitalny strzał pod poprzeczkę sprzed pola karnego, nie dając żadnych szans Selsowi. W 66 min. po rzucie rożnym Baby mógł podwyższyć, ale po fatalnym wyjściu z bramki golkipera Anderlechtu nie zdołał skierować piłki do bramki. Anderlecht rozczarował - po utracie bramki przez wiele minut nie potrafił stworzyć sytuacji pod bramką Penneteau, mimo wielu prób ataków. Dopiero w 81 min po indywidualnej akcji strzelał Teodorczyk, ale były bramkarz Bastii był na posterunku. Kilka minut później główkował wypożyczony z Evertonu do Anderlechtu Onyekuru (w ubiegłym sezonie najlepszy snajper Eupen), ale Penneteau popisał się świetną interwencją. W 86 min. podwyższyć mógł Baby, ale w dobrej sytuacji uderzył obok dalszego słupka. Minutę później blisko zdobycia gola był Iworyjczyk Chris Bedia, ale strzał rezerwowego Charleroi obronił Sels. W dooiczonym czasie gry wynik ustalił Benavente - wprowadzony na boisko w 2. połowie Peruwiańczyk w indywidualnej akcji minął jak tyczki trzech graczy Anderlechtu (w tym Obradovicia dwa razy!) i w sytuacji sam na sam precyzyjnym strzałem po ziemi zdobył gola. Jest to niewątpliwie jeden z najefektowniejszych goli w tym sezonie Jupiler Pro League.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » śr 16.08.2017 10:08

Antwerp - KRC Genk 3:5 (Dequevy 24' Owusu 79' Arslanagić 81' - Samata 8' 41' Trossard 16' Schrijvers 21' Arslanagić 59'-sam.)
Po niespodziewanie dobrych wynikach z Anderlechtem i KAA Gent beniaminek z Antwerpii uległ na własnym boisku drużynie Genk po fantastycznym meczu. Worek z bramkami rozwiązał się już w 8 min., kiedy to Joakim Maehle dograł z prawej strony w pole karne, a tam Tanzańczyk Samata z bliska zdobył gola. Gospodarze odpowiedzieli indywidualną akcją Jaadi'ego, którego strzał zablokował jednak Jakub Brabec. W 16 min. było już 0:2 - kapitan Genk Thomas Buffel precyzyjnie dograł z prawego skrzydła do Leandro Trossarda, a ten ubiegł Sinana Bolata i posłał piłkę do siatki. W 21 min. fatalnie spisująca się w tym meczu defensywa Antwerpii zawiodła po raz kolejny - tym razem Haroun stracił piłkę przed własnym polem karnym, co skrzętnie wykorzystał Siebe Schrijvers podwyższając wynik. Trzy minuty później Antwerpia zdobyła gola - po kontrataku szybki Oulare dograł z prawego skrzydła w pole karne, a tam kompletnie niepilnowany Dequevy z bliska pokonał Vukovicia. Po tym trafieniu mecz nieco się uspokoił, tempo gry spadło, ale kolejny gol padł jeszcze przed przerwą. W 41 min. Schrijvers dośrodkował w pole karne, a tam Samata uderzeniem bez przyjęcia pokonał Bolata. Po przerwie gra ponownie była nieco spokojniejsza, piłkarze Genk mając komfortowe prowadzenie zdawali się skupiać na kontrolowaniu meczu, ale i tak padł kolejny gol. W 59 min. po obronionym przez Bolata strzale i bilardzie przed bramką Dino Arslanagić wpakował piłkę do własnej siatki - z powtórek wydawało mi się, że ostatnim od którego odbiła się piłka był bramkarz Sinan Bolat, ale większość źródeł zapisuje samobója stoperowi. W 63 min. wynik podwyższyć mógł Rusłan Malinowski, ale jego kapitalny strzał z dystansu obronił Bolat. Trzeba oddać piłkarzom Antwerpii, że nie poddali się nawet przegrywając czterema golami, a kibice dopingowali ich niezrażeni wynikiem. W 65 min. gola mógł zdobyć Jaadi (bohater meczu z Gent), po którego strzale piłka wylądowała na poprzeczce. Przez kolejne kilkanaście minut mecz bardziej przypominał sparing, ale w 79 min. po błędzie Vukovicia drugiego gola dla Antwerpii zdobył z najbliższej odległości Owusu, a dwie minuty później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową trafił do siatki Arslanagić. Widać było, że gole te uskrzydliły gospodarzy i dały im autentyczną wiarę w możliwość odwrócenia losów meczu. Końcówka to ataki Antwerpii - groźnie strzelał rezerwowy Madagaskarczyk Randriambololona, a kilka minut później dwaj piłkarze Antwerpii przeszkodzili sobie nawzajem tuż przed bramką. Ostatecznie więcej goli nie padło już w tym fantastycznym meczu - za takie spotkania uwielbiam Jupiler Pro League :).

Tabeli przewodzi Club Brugge - wicemistrzowie Belgii poradzili sobie z Zulte Waregem i mają komplet punktów. Fatalnie zaczęli sezon piłkarze Oostende - drużyna, która w ubiegłym sezonie zakwalifikowała się do play-offów, przegrała po raz trzeci, tym razem 0:3 z Waasland-Beveren.

Awatar użytkownika
Salas11
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 12320
Rejestracja: pn 02.03.2009 3:00
Reputacja: 641
Lokalizacja: Łódź

Liga belgijska

Postautor: Salas11 » sob 23.09.2017 16:25

Ponoć De Boer poważnie rozważany jest jako nowy trener Anderlechtu. Ciekawe czy gdyby został zwolniony dwa razy w ciągu połowy sezonu, szybko znalazłby nowego pracodawcę :)
Obrazek

Awatar użytkownika
sickstick
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7424
Rejestracja: sob 07.01.2012 19:07
Reputacja: 866

Liga belgijska

Postautor: sickstick » ndz 24.09.2017 17:01

Salas11 pisze:Source of the post Ponoć De Boer poważnie rozważany jest jako nowy trener Anderlechtu. Ciekawe czy gdyby został zwolniony dwa razy w ciągu połowy sezonu, szybko znalazłby nowego pracodawcę :)

Potem już tylko Legia

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » śr 11.10.2017 13:57

Nadal poniżej oczekiwań spisuje się Anderlecht. Fiołki regularnie tracą punkty, skuteczność zatracił Łukasz Teodorczyk, a Nicolae Stanciu - najdroższy piłkarz w historii klubu - coraz rzadziej pojawia się w wyjściowej jedenastce. Jasnym punktem stołecznych jest Nigeryjczyk Henry Onyekuru, który nie zatracił strzeleckiej formy z Eupen.

Trwa kryzys Oostende i KAA Gent. Drużyny, które rywalizowały w ubiegłym sezonie w play-offach grupy mistrzowskiej, wygrały zaledwie po jednym meczu (Gent właśnie przeciw Oostende) i nie mogą się wydobyć z marazmu. Gent czeka teraz seria meczów z teoretycznie łatwiejszymi rywalami - kolejno Waasland-Beveren, Kortrijk i Eupen, co daje nadzieję na poprawę sytuacji (dotychczasowe porażki były w większości minimalne). Niewiele lepiej spisuje się Standard Liege - znając niecierpliwość władz klubu i tamtejszą trenerską karuzelę, Ricardo Sa Pinto może wkrótce stracić posadę.

Rewelacyjnie spisuje się za to Royal Excel Mouscron - drużyna, która w ubiegłym sezonie dopiero w ostatniej kolejce zapewniła sobie utrzymanie się w lidze, teraz zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Znakomitym posunięciem okazało się ściągnięcie przed sezonem ze Standardu Kongijczyka Jonathana Bolingi, który zdobył już sześć goli. Pod wodzą Laszlo Boloniego punkty gromadzi też przemeblowana przed sezonem Antwerpia.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 23.10.2017 10:05

Nowy trener Anderlechtu Hein Vanhaezebrouck jak dotychczas nie potrafi odmienić oblicza przeciętnie spisującego się zespołu. W 11. kolejce Fiołki przegrały u siebie z Genk 0:1, jedynego gola zdobył sprowadzony do Genk w letnim oknie transferowym ze szwedzkiego Hammarby Ghanijczyk Joseph Aidoo. W końcu zwycięstwo odniosły też Pandy z Eupen, które rozbiły Mechelen 4:1. Trwa kryzys Oostende - tym razem przegrali z Sint-Truidense VV i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Potknięcie Charleroi wykorzystał Club Brugge, umacniając się na pozycji lidera. Na chwile obecną nie widać drużyny, która mogłaby przeszkodzić podopiecznym Ivana Leko w zdobyciu mistrzostwa Belgii, może to być jeden z najbardziej jednostronnych sezonów od lat.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 29.10.2017 8:46

12. kolejka

Anderlecht - Zulte Waregem 2:0 (Gerkens 74' Harbaoui 77')
W meczu rozgrywanej w środku tygodnia kolejki Fiołki pokonały Zulte Waregem, choć ich gra nadal pozostawiała wiele do życzenia. W 10 min. po szybko rozegranym wrzucie z autu powracający do wyjściowego składu Nicolae Stanciu dograł wzdłuż bramki, a tam Teodorczyk zmarnował patelnię strzelając z dwóch metrów nad bramką. W 19 min. goście odpowiedzieli, ale Nigeryjczyk Olayinka po otrzymaniu świetnego crossa przestrzelił. Anderlecht miał wyraźne problemy z ugryzieniem defensywy gości, grając zbyt wolno. Najbliżej zdobycia gola był sprowadzony przed sezonem z Eupen Henry Onyekuru, ale dwukrotnie przegrał pojedynki z Bostynem (w 45 min. w sytuacji sam na sam po kapitalnym podaniu Hanni'ego). Po przerwie obraz gry nie uległ początkowo zmianie, Fiołki nadal męczyły się, a goście mogli zdobyć gola - po wrzutce Coopmana Kingsley Madu główkował minimalnie obok bramki. W 65 min. kolejnej okazji nie wykorzystał Teodorczyk, tym razem po jego strzale piłka wybita została z linii bramkowej, a chwilę później po dograniu Hanni'ego w pole karne Mbodji uderzył nad bramką. Ta niesłychana nieskuteczność Anderlechtu mogła się zemścić, bowiem arbiter podyktował rzut karny dla Zulte Waregem za faul Trebela. Do piłki podszedł Onur Kaya, ale z krótkiego rozbiegu uderzył beznadziejnie i wypożyczony z Newcastle United Matz Sels z łatwością obronił. Kluczowe dla losów meczu okazały się zmiany - w 74 i 77 min. rezerwowi Gerkens i Harbaoui zdobyli bardzo podobne gole, strącając piłkę głową do siatki po wrzutkach odpowiednio Svena Kumsa i Sofiane Hanni'ego. Po tych dwóch szybkich ciosach goście nie podnieśli się już i nie nawiązali dalszej walki.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 30.10.2017 14:16

13. kolejka

Eupen - Anderlecht 2:3 (Luis Garcia 61' Ocansey 90' - Leye 30'-sam., Wague 32'-sam., Hanni 40')
Fiołki wygrały kolejny mecz, choć Pandy z Eupen napędziły stołecznym sporo strachu i gdyby nie dwa samobóje w przeciągu dwóch minut mogłoby być różnie. Gospodarze zaczęli mecz bardzo energicznie - dobrze dziś grający Katarczyk Akram Afif dostał miękkie podanie za plecy obrońców, ale w dogodnej pozycji uderzył nad bramką. Kilka minut później Luis Garcia uderzył z wolnego minimalnie nad bramką, a w 10 min. po efektownym odegraniu sprowadzonego z Zulte Waregem doświadczonego Senegalczyka Mbaye Leye Ocansey strzelał obok bramki. Anderlecht nie mógł złapać rytmu, stwarzając pierwsze zagrożenie po bramką van Crombrugge dopiero w 21 min., kiedy to Trebel uderzył tuż koło spojenia słupka z poprzeczką. Mimo dobrej i ofensywnej gry Pandy spotkała nieoczekiwana katastrofa - dwa gole samobójcze. Najpierw po rzucie wolnym Trebela Mbaye Leye głową trafił do własnej bramki, później Wague przeciął dogranie wzdłuż bramki kierując piłkę do własnej siatki. W 40 min. Appiah dograł z prawego skrzydła w pole karne gospodarzy, a Sofiane Hanni strzałem w długi róg zdobył trzeciego gola. Pierwszy kwadrans drugiej połowy nie zwiastował większych emocji - gospodarze zdawali się być pogodzeni z przegraną, a Anderlecht nie podkręcał tempa. Wszystko zmieniło się w 61 min., kiedy Akram Afif wycofał piłkę przed pole karne do Luisa Garcii, a Hiszpan kapitalnym uderzeniem trafił prawie w okienko bramki Matza Selsa. Gol ten wyraźnie dodał Eupen animuszu, Pandom wróciła ochota do gry i zdominowały resztę 2. połowy, momentami zamykając gości w ich polu karnym. W 67 min. po kornerze Blondelle jakimś cudem nie zdobył gola, trafiając z bliska w słupek, a w 74 min. po kolejnym rzucie rożnym Sels obronił dwa strzały. Aktywny był Afif, samobója z 1. połowy próbował też odkupić Leye. W końcówce sędzia niesłusznie nie uznał gościom gola (nie było spalonego), a w ostatniej minucie podstawowego czasu gry padła bramka kontaktowa - dobre podanie na wolne pole w pole karne wykorzystał Ocansey, z bliska nie dając szans Selsowi. Mając trzy minuty doliczonego czasu Pandy rzuciły wszystko do ataku i wywalczyły rzut wolny przed polem karnym. Mbaye Leye oddał niezły strzał nad murem, ale Sels zdążył z interwencją. Szkoda Eupen, zagrali naprawdę niezły mecz, niewiele dobrego można natomiast powiedzieć o kolejnym bezbarwnym występie Łukasza Teodorczyka.

Lider z Brugii zanotował kolejne zwycięstwo, tym razem gromiąc 4:1 STVV, a Oostende odbiło się od dna odnosząc drugie pewne zwycięstwo z rzędu. Wicelider z Charleroi pokonał Gent 2:1, bohaterem był Peruwiańczyk Cristian Benavente - autor dwóch goli.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » sob 23.12.2017 0:10

Hein Vanhaezebrouck nie odmienił Anderlechtu. Fiołki wymęczyły dziś 1:0 z ostatnim w tabeli Eupen, a w poprzednich dwóch kolejkach doznały upokorzeń w meczach na szczycie - najpierw 1:3 u siebie ze świetnie spisującym się w tym sezonie Charleroi (czerwona karta Łukasza Teodorczyka), później kompromitujące 0:5 z liderem z Brugii. Wcześniej była jeszcze porażka w prestiżowym pucharowym meczu ze Standardem Liege (animozje między kibicami Standardu i Anderlechtu są powszechnie znane). Teodorczyk nadal nie może się przełamać, dziś mimo 90 minut z czerwoną latarnią z Eupen znów nic nie ustrzelił i pozostaje z zaledwie trzema ligowym trafieniami w tym sezonie.

Tymczasem Club Brugge ucieka coraz dalej, ma już 11 punktów przewagi nad Charleroi i 13 nad Anderlechtem. Jeśli w play-offach nie dojdzie do jakiegoś dramatycznego załamania formy podopiecznych Ivana Leko, to tytułu raczej nikt im nie odbierze.

Po fatalnym początku sezonu (bilans 1-3-5 w pierwszych dziewięciu kolejkach) odrodziła się ekipa KAA Gent - mistrz Belgii z sezonu 2014/2015 w końcu zaczął seryjnie wygrywać (pięć zwycięstw z rzędu w listopadzie i grudniu), i z ogona tabeli wspiął się na 4. miejsce. Podobnie jak w ubiegłym sezonie dobrze spisuje się Japończyk Yuya Kubo, którego sprowadzenie z Young Boys było strzałem w dziesiątkę, opłaca się też stawianie na 20-letniego Samuela Kalu.

Spośród dwóch rewelacji początku sezonu w grze o play-offy jest już tylko jedna - Antwerpia pod wodzą Laszlo Boloniego nadal gromadzi punkty i jest na 5. miejscu w tabeli. Z kolei po wyśmienitym początku sezonu z tonu spuścili piłkarze Royal Excel Mouscron, którzy zanotowali passę 10 meczów bez zwycięstwa, dopiero w ubiegły weekend przełamując ją wygraną z Oostende. W ekipie Waasland-Beveren świetnie spisuje się sprowadzony ze Śląska Wrocław Ryota Morioka, Japończyk zdobył w tym sezonie ligowym już siedem goli. Na dnie tabeli coraz gorzej wygląda sytuacja Eupen - sympatyczne Pandy spod granicy z Niemcami urywały ostatnio punkty faworytom (z Club Brugge zremisowali 2:2 tracąc gola w doliczonym czasie gry), ale muszą zacząć wygrywać.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » sob 13.01.2018 19:48

Na belgijskim rynku transferowym póki co bez hitów, ale jednak ciekawie. Z liderującym Club Brugge pożegnał się podstawowy bramkarz Ludovic Butelle - Francuz powrócił do Angers. Z Brugii odszedł też obrońca Laurens de Bock (do Leeds United za 1,70 mln euro). Najpoważniejszym nabytkiem Brugii w tym okienku jest jak narazie obrońca Ivan Tomecak - mający za sobą występy w Lidze Mistrzów w barwach Dynama Zagrzeb Chorwat został kupiony z Mechelen, podpisał z Club Brugge 3,5-letni kontrakt. Jako potencjalny następca Butelle sprowadzony został doświadczony rosyjski bramkarz Władimir Gabułow.

Zbroi się ostatnie w tabeli Eupen - Pandy wygrały ostatni ubiegłoroczny mecz z Waasland-Beveren, a teraz pozyskują ciekawych graczy mających im pomóc w walce o utrzymanie. Z Leganes wypożyczony został Iworyjczyk Mamadou Kone, który w sezonie 2013/2014 zdobył 18 goli w Segunda Division, a z Leeds United wypożyczony został inny ofensywny piłkarz, Japończyk Yuta Toyokawa.

Rewelacyjny beniaminek z Antwerpii poczynił dość zagadkowe wzmocnienia. Pozyskany został Jonathan Pitroipa - zawodnik oczywiście doskonale znany, ale mający już swoje lata (31), a do tego przez ostatnie pół roku pozostający bez klubu. Trudno powiedzieć, czy uda mu się z miejsca odbudować w Jupiler Pro League. Antwerpia pozyskała też zawodników o których trudno obecnie więcej powiedzieć - 23-letni Romain Habran przyszedł z rezerw PSG, a 20-letni Ukrainiec Igor Nazaryna z grającego obecnie w ukraińskiej 2. lidze Dnipro Dnipropietrowsk.

Z bardziej znanych nazwisk do Belgii trafił póki co Fatos Beciraj - wielokrotny reprezentant Czarnogóry przeniósł się z Dynama Moskwa do Mechelen podpisując 3,5-letni kontrakt.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 21.01.2018 13:13

22. kolejka

Standard Liege - Eupen 3:2 (Orlando Sa 15' 45+1' Pocognoli 90+2' - Leye 13' Kone 40')
Les Rouges wydarli zwycięstwo w meczu z czerwoną latarnią, choć praca Claude'a Makelele w Eupen zdaje się przynosić efekty. Po atakach Standardu w pierwszych minutach Pandy dość szybko uspokoiły grę i oddaliły ją od własnej bramki, co wkrótce dało im prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego senegalski weteran Mbaye Leye uderzył głową, a interweniujący Guillermo Ochoa wygarnął piłkę już zza linii bramkowej. Odpowiedź była niemal natychmiastowa - dwie minuty później koronkową akcję Standardu wykończył w sytuacji sam na sam Orlando Sa. Gospodarze kontynuowali ataki, uderzając często z dystansu, jednak niespodziewanie to Eupen mogło powrócić na prowadzenie - po centrze z lewego skrzydła Ochoa wybił piłkę przed siebie, a chyba nieco zaskoczony Ocansey uderzył wysoko nad bramką. W 40 min. Pandy zdobyły już gola - sprowadzony w bieżącym oknie Mamadou Kone dostał świetny cross, przy bierności obrońców przyjął piłkę i fantastycznym rogalem zmieścił ją przy dalszym słupku. Standard znów szybko odpowiedział - Orlando Sa uprzedził w polu karnym Hendrika van Crombrugge i z bliska zdobył gola. Po przerwie podopieczni Ricardo Sa Pinto kontynuowali ataki, jednak skomasowana obrona Eupen zdawała egzamin. Mało tego, goście mogli pokusić się o trzeciego gola - po efektownej akcji lewym skrzydłem Mamadou Kone (świetny debiut Iworyjczyka w barwach Eupen!) wyłożył piłkę Ocanseyowi, ale ten trafił w Ochoę. Niestety, chwilę później za niepotrzebny faul w ataku boisko opuścił Mbaye Leye, co zmusiło Eupen do skupienia się na obronie wyniku. Wydawało się, że Pandy osiągną ten cel, bo ataki Standardu nie prowadziły do sytuacji bramkowych, niewiele wniósł wprowadzony na boisko chorwacki napastnik Duje Cop. W 92 min. Les Rouges zadali jednak decydujący cios - Mpoku zacentrował z rogu, a Pocognoli efektownym szczupakiem dał Standardowi wygraną. Do awansu do grupy mistrzowskiej nadal jednak daleko, zwłaszcza, że Standard ma bardzo trudny terminarz.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 22.01.2018 1:51

Antwerp - Club Brugge 2:2 (Matheus 25' Owusu 44' - Tomecak 89' Vormer 90+2')
Brugia wyszła obronną ręką z niemal beznadziejnej sytuacji w meczu, który zupełnie się podopiecznym Ivana Leko nie układał - coraz mniej jest wątliwości, że oglądamy mistrza Belgii 2018. W pierwszym składzie zadebiutowało dwóch nowych graczy Club Brugge - doświadczony rosyjski bramkarz Gabułow oraz Ivan Tomecak. Po nudnej kopaninie w środku pola w pierwszych minutach inicjatywę przejął beniaminek z Antwerpii, a Brugia przez pierwszy kwadrans nie przeprowadziła niemal żadnego ataku. W 10 min. w boczną siatkę bramki Gabułowa trafił z rzutu wolnego Hairemans (a faul był chyba w polu karnym, Antwerpii należała się jedenastka). W 25 min. gospodarze objęli prowadzenie - po centrze z rzutu rożnego główka Matheusa została zablokowana, ale piłka wróciła pod nogi Brazylijczyka, który strzałem po ziemi pokonał Gabułowa. Najlepszą okazję dla Brugii miał w 1. połowie Vormer, jedmak wychodzący z bramki Bolat obronił jego strzał. W 44 min. Antwerpia podwyższyła - po wrzucie z autu van Damme dośrodkował, a William Owusu wygrał pojednek główkowy z Denswilem i zdobył gola. Po przerwie piłkarze Club Brugge próbowali przejąć inicjatywę, ale nadal mieli problemy z dochodzeniem do sytuacji bramkowych. Z kolei gospodarze pozostawali groźni - w 75 min. po główce Farisa Harouna piłka wybita została tuż sprzed bramki, a w 78 min. po kontrze strzelał van Damme, ale ze zbyt ostrego kąta aby pokonać Gabułowa. Nic nie wskazywało na to, że lider tabeli może jeszcze coś wskórać, a jednak. W 89 min. wrzutkę w pole karne przedłużył wprowadzony na boisko w 2. połowie Jelle Vossen, a Ivan Tomecak zdobył kontaktowego gola. Brugia poderwała się do ataków i w doliczonym czasie gry wyrównała - przy fatalnym zachowaniu obrońców Ruud Vormer z bliska trafił do siatki. W ostatnich sekundach podopieczni Ivana Leko walczyli jeszcze o zwycięstwo, ale ostatecznie musieli się zadowolić punktem.

Anderlecht pokonał na wyjeździe Genk (Teodorczyk wszedł z ławki, znów bez gola), a Gent wygrało 3:0 z Lokeren (bramkę zdobył 18-letni Giorgi Czakwetadze, dla którego był to dopiero drugi występ w barwach Gent).

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1955
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 241

Liga belgijska

Postautor: Cement » śr 24.01.2018 13:20

23. kolejka

Zulte Waregem - Standard Liege 2:1 (Doumbia 26' Saponjić 90+2' - Emond 73')
Obie ekipy przystąpiły do tego meczu osłabione - w Zulte Waregem nie mogli zagrać m.in. obrońca Timothy Derijck oraz Nigeryjczyk Olayinka z kolei Standard musiał radzić sobie bez najlepszego strzelca, Orlando Sa. Początek był lepszy w wykonaniu gospodarzy - dobre prostopadłe podanie w pole karne dostał Idrissa Doumbia, podawał wzdłuż bramki, i tylko interwencja Luisa Pedro Cavandy zapobiegła utracie gola przez Standard. Kolejne ataki Zulte Waregem nie przynosiły sytuacji bramkowych, ale w 26 min. gospodarze objęli prowadzenie - błąd popełnił Laifis, tracąc piłkę przed własnym polem karnym, a Idrissa Doumbia z pomocą rykoszetu zdobył gola. Cypryjczyk mógł się zrehabilitować już kilka minut później, ale jego mocny strzał głową instynktownie wybronił Bossut. W 45 min. Standard miał kolejną okazję, mocny strzał pod poprzeczkę znów doskonale wybronił Bossut. W 2. połowie okresy lepszej gry prezentowali gospodarze, ale Les Rouges zdołali wyrównać - Collins Fai dośrodkował z lewej strony pola karnego, a Renaud Emond strzałem głową zdobył swojego pierwszego gola w tym sezonie ligowym. Zulte Waregem mogło szybko powrócić na prowadzenie - po dośrodkowaniu Onura Kayi główkował Baudry, ale zastępujący Ochoę Gillet zdążył z interwencją. Standard naciskał i stwarzał kolejne sytuacje - w 81 min. po centrze Collinsa Fai fatalnie przestrzelił Duje Cop, a chwilę później Edmilson Junior trafił w boczną siatkę. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry ten ostatni musiał opuścić boisko po drugiej żółtej kartce (za uderzenie łokciem w wyskoku), a w doliczonym czasie gry gości spotkała katastrofa - Onur Kaya zacentrował na głowę wprowadzonego chwilę wcześniej Ivana Saponjicia, a wypożyczony z Benfiki młody Serb nie dał szans golkiperowi Les Rouges, zapewniając Zulte Waregem zwycięstwo.

W innym meczu rozgrywanej w środku tygodnia kolejki Kortrijk pokonało na wyjeździe 3:0 Mouscron, podtrzymując szanse na awans do play-offów grupy mistrzowskiej.


Wróć do „Piłka nożna na świecie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości