Liga belgijska

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, piotrcies, maestro, Cris7, fieldy

mendik
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 1
Rejestracja: sob 25.02.2017 18:24
Reputacja: 0
Kontaktowanie:

Liga belgijska

Postautor: mendik » sob 25.02.2017 18:25

Dosyć się pozmieniało ;)

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » sob 25.02.2017 20:20

Delpiero14 pisze:Source of the post Cement, Dotrzymam Ci towarzystwa bo widzę, że jesteś trochę osamotniony w tym temacie.

Dziękuję :mrgreen: Juventus ma zresztą wypożyczonego do Zulte Waregem obrońcę, ale sądząc po wieku i postawie defensywy Zulte Waregem w ostatnich tygodniach Luca Marrone raczej kariery w Starej Damie już nie zrobi ;).

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 27.02.2017 21:29

Anderlecht - KRC Genk 2:0 (Mbodji 32' Tielemans 50')
Fiołki dotrzymały kroku Club Brugge i pokonały wczoraj walczącą o awans do play-offów drużynę Genk. Wystąpić nie mógł niestety Łukasz Teodorczyk, który był zawieszony za żółte kartki, w ataku zastąpił go Isaac Thelin. Początek był całkiem niezły w wykonaniu gości - sytuacje mieli Trossard (niecelny strzał) i Malinowski (silny strzał z dystansu obroniony przez Boeckx'a). Stopniowo Anderlecht odzyskiwał jednak inicjatywę i dłużej utrzymywał się przy piłce, i objął prowadzenie - Tielemans dośrodkował z rzutu wolnego, a w polu karnym pojedynek główkowy wygrał Senegalczyk Kara Mbodji i zdobył gola przeciw swojemu byłemu klubowi. W 38 min. goście mogli wyrównać - Pozuelo zagrał świetne prostopadłe podanie w pole karne, a Tanzanczyk Samatta uderzył obok dalszego słupka. W 44 min. z dystansu potężnie uderzył Dendoncker, ale wypożyczony z Valencii australijski bramkarz Genk Mathew Ryan obronił. 2. połowa rozpoczęła się znakomicie dla gospodarzy - Tielemans fantastycznym strzałem sprzed pola karnego zdobył gola, bardzo podobnego do jego dwóch trafień w meczu z Oostende w poprzedniej kolejce (też dwa soczyste uderzenia z 25-30 metrów). Piłkarze Genk próbowali atakować, ale dobrze ustawiona i agresywnie grająca defensywa Anderlechtu nie dawała im miejsca na rozwinięcie skrzydeł. W 71 min. po szybkim kontrataku Anderlechtu wprowadzony na boisko w 2. połowie Adrien Trebel (zimowy nabytek, dość kontrowersyjny, bo sprowadzony ze Standardu Liege) dograł w pole karne do Hanni'ego, ale strzał Algierczyka został zblokowany na rzut rożny. Anderlecht odniósł może niezbyt efektowne, ale przekonujące zwycięstwo - walka o tytuł w play-offach zapowiada się ekscytująco.

Dobrą passę podtrzymuje beniaminek z Eupen, który wygrał trzeci mecz z rzędu. Po porażce z KAA Gent przesądzony wydaje się los Mouscron - ostatnia drużyna w tabeli ma 4 punkty straty do bezpiecznego miejsca przy dwóch meczach do końca zasadniczej części sezonu, która decyduje o spadku.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » śr 08.03.2017 15:05

29. kolejka

Waasland-Beveren - KAA Gent 2:3 (Myny 28' 45' - Perbet 42' 57' Kubo 73')
Gospodarze mieli przed tym meczem zapewnione utrzymanie w lidze, a goście walczyli o awans do play-offów, nietrudno więc było zgadnąć, która drużyna będzie bardziej zdeterminowana. Obraz gry był jednak inny - pierwszą sytuację mieli piłkarze Waasland-Beveren, w 15 min. po rykoszecie w słupek trafił Ibrahima Conte. Kilka chwil później czerwoną kartkę za ostre wejście obejrzał Niels De Schutter i gospodarze musieli grać w osłabieniu. Ekipa Gent przejęła inicjatywę, ale wbrew przebiegowi gry to zespół Waasland-Beveren objął prowadzenie - po ładnej zespołowej akcji, w której jedną z kluczowych ról odegrał odpalony z Legii Langil (bardzo dobry mecz tego gracza), Olivier Myny pokonał Kalinicia. Goście atakowali, ale defensywa Waasland-Beveren spisywała się nadspodziewanie dobrze. Dopiero w 42 min. piłkarze Gent stworzyli sobie pierwszą szansę z prawdziwego zdarzenia, i od razu wyrównali - 19-letni Samuel Kalu idealnie dośrodkował z prawego skrzydła, a Jeremy Perbet głową zdobył gola. Niespodziewanie gospodarze szybko odzyskali prowadzenie - Langil dośrodkował z rzutu rożnego, piłkarze Gent zbyt krótko wybili piłkę, a Myny strzałem sprzed pola karnego zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Mim ogry w osłabieniu po przerwie gospodarze kontynuowali ofensywną grę, nadal odważnie atakując. Myny miał szansę na hat-tricka, strzałem z okolic narożnika pola karnego trafił w poprzeczkę. Chwilę później dobra sytuację miał Ibrahima Conte, którego strzał po rykoszecie wyszedł na rzut rożny. Goście opanowali jednak sytuację i w 57 min. wyrównali - ponownie asystował Samuel Kalu, tym razem młody Nigeryjczyk przedryblował na prawym skrzydle obrońcę i dograł wzdłuż bramki, a Perbet z najbliższej odległości trafił do siatki. W 63 min. po rzucie rożnym groźnie główkował Mitrović, ale piłka po rykoszecie minęła bramkę Waasland-Beveren. W 73 min. goście wreszcie wyszli na prowadzenie - sprowadzony do klubu w ostatnim okienku transferowym Japończyk Yuya Kubo precyzyjnym strzałem sprzed pola karnego zdobył gola na wagę zwycięstwa. Już dwie minuty później gospodarze zmarnowali świetną szansę na wyrównanie - po modelowo wyprowadzonym kontrataku w sytuacji sam na sam znalazł się Myny, ale nie zdołał skompletować hat-tricka - interwencja Kalinica uratowała Gent. Później piłkarze Waasland-Beveren nie zbliżyli się już do wyrównania, a w 89 min. wygraną Gent przypieczętować mógł Kenny Saief - reprezentant Izraela minął bramkarza, ale mając przed sobą niemal pustą bramkę poślizgnął się i spudłował. Ciężko wywalczone trzy punkty dla Gent, ale wobec zwycięstwa Mechelen nad Anderlechtem De Buffalos będą musieli pokonać na wyjeździe Mechelen w 30. kolejce (ostatniej sezonu zasadniczego) aby awansować do play-offów.

Mouscron zdołał przedłużyć nadzieje na utrzymanie dzięki wygranej ze Standardem Liege oraz remisowi Zulte Waregem z Westerlo (Westerlo straciło gola w doliczonym czasie gry - gdyby utrzymali prowadzenie, zapewniliby sobie utrzymanie kosztem Mouscron). Kolejnego gola dla Anderlechtu zdobył Teodorczyk, a Charleroi niespodziewanie straciło punkty u siebie z Kortrijk.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 14.03.2017 0:52

30. kolejka

Eupen - Zulte Waregem 1:3 (Luis Garcia 63'-karny - Leye 65' 72' Mühren 90+3')
Przed ostatnią kolejką sezonu zasadniczego "pandy" z Eupen miały już zapewnione utrzymanie, a goście walczyli o obronę trzeciej pozycji w tabeli przed atakami Charleroi i Oostende. Pierwsza połowa była dość wyrównana, jednak prowadzona w dość wolnym tempie. W 5 min. świetną okazję dla gospodarzy miał Mamadou Sylla, który po prostopadłym podaniu urwał się obrońcom, ale w sytuacji sam na sam uderzył obok bramki. W 16 min. ponownie groźni byli gospodarze, Luis Garcia uderzył sprzed pola karnego precyzyjnie przy słupku, ale zbyt lekko by zdobyć gola. Zulte Waregem również przeprowadziło w pierwszych 20 minutach kilka groźnych akcji, ale żadna z nich nie zakończyła się celnym strzałem. 2. połowa była znacznie bardziej emocjonująca, choć jej pierwsze minuty tego nie zwiastowały. Od 57 min. gospodarze grali w dziesiątkę, za niebezpieczne zagranie drugą żółtą kartkę obejrzał Blondelle. Mimo to piłkarze Eupen objęli prowadzenie - Duńczyk Brian Hamalainen faulował w polu karnym Ocansey'a, a rzut karny zamienił na gola kapitan Eupen Luis Garcia. Radość gospodarzy nie trwałą długo - niecałe dwie minuty później Coopman wypatrzył Senegalczyka Mbaye Leye, a ten strzałem w długi róg wyrównał. W 72 min. Leye zdobył swojego trzynastego gola w tym sezonie ligowym wykorzystując dośrodkowanie Dalsgaarda z prawego skrzydła. W 75 min. goście mogli zamknąć mecz po modelowo wyprowadzonym kontrataku, ale sprowadzony do Zulte Waregem w styczniu rezerwowy holenderski napastnik Robert Mühren trafił w słupek. Chwilę później gospodarze wywalczyli kolejny rzut karny, tym razem faulował Dalsgaard. Do jedenastki podszedł jednak nie Luis Garcia, lecz Mamadou Sylla, a jego strzał znakomicie obronił Bossut. W 84 min. goście mieli kolejną okazję do postawienia kropki nad i, ale po akcji Gueye i strzale Coopmana skutecznie interweniował na linii bramkowej Luis Garcia. Ostatecznie grające w najbliższy weekend w finale Pucharu Belgii Zulte Waregem zdobyło trzeciego gola - po fatalnym błędzie Senegalczyka Diagne w obronie Mühren minął wychodzącego z bramki van Crombrugge i strzałem do pustej bramki zdobył swojego pierwszego gola w lidze belgijskiej.

Emocji w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego nie brakowało. Rzutem na taśmę spadku uniknęła ekipa Mouscron, która jeszcze na dwie kolejki przed końcem traciła do Westerlo 4 punkty - dwa zwycięstwa z rzędu przy remisie i porażce Westerlo dały jednak ekipie Mouscron utrzymanie (szkoda, bo lepszy futbol pokazała w tym sezonie drużyna Westerlo). W ostatniej chwili awans do play-offów zapewniła sobie drużyna KAA Gent, która pokonała Mechelen, które tym samym wypadło z czołowej szóstki. Niespodziewanie punkty zgubiła u siebie Brugia remisując 2:2 z Sint-Truidense VV, co wykorzystał Anderlecht pewnie pokonując Waasland-Beveren. Z kolei awans do Jupiler Pro League wywalczyła Antwerpia pokonując w dwumeczu Roeselare.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » pt 28.04.2017 10:42

5. kolejka fazy play-off

Club Brugge - Oostende 3:1 (Vossen 32' Izquierdo 33' 68' - Dimata 15')
Po fatalnym początku play-offów (bilans 0-2-2) Brugia praktycznie straciła szanse na tytuł. Po porażce z Anderlechtem w poprzedniej kolejce w składzie doszło do wielu roszad, na boisku pojawili się od pierwszej minuty m.in. Claudemir, Palacios i Rotariu. Gospodarze zaczęli mecz ofensywnie, szczególnie aktywny był na lewym skrzydle Izquierdo. Niespodziewanie, to goście objęli prowadzenie po swojej pierwszej groźnej akcji - w 15 min. z lewego skrzydła dośrodkował Antunes, Berrier zgrał piłkę głową, a Landry Dimata z najbliższej odległości skierował ją głową do siatki. W 21 min. goście mogli podwyższyć prowadzenie - po dobrze wyprowadzonym kontrataku uderzał Vandendriessche, ale Butelle obronił. W 32 min. padło wyrównanie - Jelle Vossen zdobył swojego pierwszego gola z gry od lutego (w sumie to jego szesnaste trafienie w sezonie ligowym) dobijając strzał obroniony przez Silvio Proto. Już minutę później Brugia wyszła na prowadzenie - Vossen tym razem wystąpił w roli asystenta, dogrywając piłkę w pole karne do Izquierdo, który zdobył gola. Piłkarze Oostende mogli przed przerwą odpowiedzieć, ale strzał Dimaty sprzed pola karnego obronił Butelle. 2. połowa to już zupełna dominacja Brugii, która mogła zdobyć więcej goli. Co gorsza, zaraz na początku tej odsłony meczu kolejnej w tym sezonie kontuzji doznał Silvio Proto, w bramce Oostende musiał go zastąpić sprowadzony z Sint-Truidense VV William Dutoit. W 52 min. gospodarze mieli doskonałą sytuację - Vossen podał w tempo do wychodzącego za czystą pozycję Rotariu, ale ten w sytuacji sam na sam trafił w boczną siatkę. W 68 min. padł trzeci gol dla Club Brugge - Izquierdo z dość ostrego kąta zmieścił piłkę przy bliższym słupku bramki Dutoit. Gospodarze mieli wiele okazji na dobicie Oostende, szczególnie nieskuteczny był Jelle Vossen - w 80 i 85 min. miał doskonałe sytuacje, za pierwszym razem uderzył obok bramki, za drugim obronił Dutoit. Vossen próbował jeszcze w doliczonym czasie gry efektownym wolejem, ale został zablokowany.

Wydawało się, że Anderlecht zmierza pewnie po tytuł, ale wczoraj Fiołki niespodziewanie przegrały u siebie z Charleroi, i jeśli w następnej kolejce Gent pokona u siebie Anderlecht (mecz w niedzielę), mistrzowie sprzed dwóch lat mogą jeszcze powalczyć o powrót na tron.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 01.05.2017 16:25

6. kolejka fazy play-off

KAA Gent - Anderlecht 0:0
W przypadku zwycięstwa we wczorajszym meczu Anderlecht mógł już w zasadzie mrozić szampany, a dla gospodarzy wygrana była wielką szansą na nawiązanie walki o tytuł. Tym razem na ławce zasiadł Tielemans, którego zastąpił Ghanijczyk Frank Acheampong. Gospodarze rozpoczęli odważnie, już w 2. min. indywidualną akcję przeprowadził Yuya Kubo (od przyjścia do Gent w styczniu kluczowy gracz drużyny), podał do Mosesa Simona, a ten uderzył niecelnie. W 13 min. Coulibaly efektownie ograł Spajicia w polu karnym, ale serbski obrońca naprawił swój błąd zanim Coulibaly zdołał oddać strzał. Anderlecht odpowiedział dwie minuty później, kiedy po dobrze rozegranej akcji prawym skrzydłem obok dalszego słupka uderzył Chipciu. Przez resztę 1. połowy dominowała drużyna Gent, ale liczne (momentami wręcz seryjne) dośrodkowania w pole karne nie przynosiły efektu. Najbliżej zdobycia gola był w 32 min. Stefan Mitrović, ale bez przyjęcia uderzył nad bramką. W 2. połowie Anderlecht zaprezentował się zdecydowanie lepiej, ale pierwszą okazję miała ekipa Gent - w 51 min. po dobrym dograniu Simona Kubo uderzył z bliska w boczną siatkę. Później Anderlecht przejął inicjatywę i atakował coraz odważniej. Lovre Kalinic znakomicie obronił strzały najpierw Hanni'ego, a potem Teodorczyka (w tym drugim przypadku nieco instynktownie). Chorwat pokazał prawdziwy kunszt bramkarski w kolejnym pojedynku z reprezentantem Algierii, kiedy to wybronił zmierzający w prawy dolny róg bramki strzał Hanni'ego. Wydawało się, że jeśli ktoś przechyli szalę na swoją korzyść to będzie to raczej Anderlecht, ale ostatnie 10 minut przyniosło kolejną ofensywę Gent. Boeckx wybronił świetną główkę Coulibaly'ego i strzał Milicevicia z rzutu wolnego, a Yuya Kubo został zablokowany. Mimo wysiłków Gent w ostatnich minutach zwycięski gol nie padł, w skutek czego gospodarze nadal tracą do Anderlechtu pięć punktów. Najbardziej zadowolona z tego wyniku jest chyba ekipa Club Brugge, która awansuje na drugie miejsce jeśli pokona dziś Zulte Waregem.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 08.05.2017 1:55

7. kolejka fazy play-off

Oostende - KAA Gent 4:3 (Siani 25' Marusić 65' Berrier 71' Rozehnal 78' - Saief 13' Milicević 56' Kubo 80')
Drużyna KAA Gent musiała wygrać to spotkanie aby marzyć o odzyskaniu mistrzowskiego tytułu, po dramatycznym meczu po trzy punkty sięgnęli jednak gospodarze, którzy zagrali bez kontuzjowanego Dimaty. Po kilku pół-szansach dla Oostende w pierwszych minutach gola zdobyli goście - w 13 min. Kenny Saief dograł w pole karne z lewej strony, ale dośrodkowanie Izraelczyka zamieniło się w strzał po którym piłka wpadła za kołnierz Dutoit. W 25 min. padło dość kuriozalne wyrównanie - goście stracili piłkę na własnej połowie, wbiegł z nią w pole karne Knowledge Musona, i choć reprezentant Zimbabwe stracił futbolówkę, interweniujący tuż przed linią bramkową piłkarz Gent nastrzelił Kameruńczyka Sianiego, w skutek czego piłka wylądowała w siatce. Przed przerwą gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, ale Lovre Kalinić w krótkim odstępie czasu obronił strzały Musony i Antunesa. Gospodarze rozpoczęli 2. połowę od mocnego uderzenia - w 47 min. Berrier strzałem sprzed pola karnego trafił w słupek.W 56 min. swojego drugiego gola zdobyła jednak ekipa Gent - Danijel Milicević strzałem z rzutu wolnego z 25 metrów pokonał niezbyt dobrze ustawionego Dutoit. Goście próbowali pójść za ciosem i podwyższyć prowadzenie - w 63 min. z lewej strony pola karnego dośrodkowywał Coulibaly, a strzał Dejaegere z woleja po rykoszecie minął bramkę. Wbrew przebiegowi gry Oostende wyrównało - w 65 min. po dograniu z prawej strony Marusić ubiegł wychodzącego z bramki Kalinicia i głową zdobył gola. W 71 min. Oostende po raz pierwszy w tym meczu wyszło na prowadzenie - po kontrataku Berrier ograł w polu karnym zwodem na zamach Gershona i strzałem przy dalszym słupku nie dał szans Kaliniciowi. W 77 min. chorwacki golkiper świetnie obronił strzał Musony. Po wynikłym z tego rzucie rożnym bardzo dobrze obronił też strzał Berriera, ale wobec dobitki Rozehnala był już bezradny. Nie był to jednak koniec emocji w tym meczu - w 80 min. Saief wycofał piłkę spod linii końcowej do Kubo, a sprowadzony z Young Boys Berno Japończyk mocnym strzałem zdobył kontaktowego gola. W doliczonym czasie gry w sytuacji sam na sam Marusić zmarnował szansę na piątego gola dla Oostende, ponownie doskonale bronił Kalinić. W ostatnich sekundach próbowali jeszcze piłkarze Gent, ale mimo postawienia wszystkiego na jedną kartę nie zdołali wyrównać. Porażka ta praktycznie przekreśla mistrzowskie aspiracje Gent w tym sezonie.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 14.05.2017 15:18

8. kolejka fazy play-off

Zulte Waregem - Oostende 3:1 (Kaya 4' Hamalainen 39' Leye 44' - Marusić 17')
Dla drużyny Zulte Waregem był to ostatni dzwonek aby wydostać się z ostatniego miejsca w fazie play-off. W bramce gospodarzy po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił Louis Bostyn, zastępując broniącego ostatnio Steppe. Zulte Waregem atakowało od pierwszych minut - już w 4 min. Po świetnym dograniu Coopmana Onur Kaya w sytuacji sam na sam popisał się świetnym wykończeniem. W 11 min. Po dobrym rozegraniu akcji z pierwszej piłki w dobrej sytuacji znalazł się Lerager, ale uderzył nad bramką. Goście odpowiedzieli kąśliwym strzałem Musony, który jednak pewnie wybronił Bostyn. W 16 min. Kaya mógł podwyższyć na 2:0, ale po świetnym dograniu z prawego skrzydła uderzył nad bramką. W 17 min. padło wyrównanie - najpierw w sytuacji sam na sam strzał Musony obronił Bostyn, a po wynikłym z tego rzucie rożnym Adam Marusić potężnym strzałem pod poprzeczkę z ostrego kąta zdobył gola dla Oostende. Po tej bramce spotkanie chwilowo wyrównało się, ale wkrótce gospodarze odzyskali inicjatywę. W 31 min. senegalski kapitan gospodarzy Mbaye Leye obsłużył Coopmana, a ten w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Dutoit. W 33 min. z rzutu wolnego z 30 metrów w poprzeczkę trafił Duńczyk Brian Hamalainen. Wysiłki Zulte Waregem przyniosły w końcu efekt w 39 min., kiedy to Hamalainena obsłużył Coopman (jego druga asysta w tym meczu), a Duńczyk mimo próby interwencji Dutoit trafił do siatki zdobywając swojego drugiego gola w tym sezonie. W 44 min. na 3:1 podwyższył Leye kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego nad murem. Na początku 2. połowy goście próbowali atakować większą liczbą graczy, ale wkrótce gospodarze odzyskali inicjatywę. W 55 min. po świetnym przerzucie z prawego skrzydła Hamalainen trafił w słupek, a chwilę później po rzucie wolnym Duńczyka Mbaye Leye efektowną przewrotką trafił w Dutoit. W 58 min. Hamalainen po raz trzeci(!) w tym meczu trafił w konstrukcję bramki, tym razem główkując w poprzeczkę. Później gospodarze nieco wytracili tempo, gra stała się bardziej szarpana, a poziom meczu spadł. Goście mieli kilka okazji do zmniejszenia rozmiarów porażki - w 71 min. Berrier dobrym strzałem z rzutu wolnego zatrudnił Bostyna, a w 87 min. bramkarz Zulte Waregem instynktownie obronił strzał Musony. Zasłużone zwycięstwo Zulte Waregem, świetny mecz Leye, Hamalainena, Coopmana i dobry debiut Bostyna w bramce.

Dziś mecz, który może rozstrzygnąć o losach tytułu - Club Brugge podejmie Anderlecht. Gospodarze tracą do Fiołków cztery punkty i muszą wygrać aby przedłużyć nadzieje na mistrzostwo.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 16.05.2017 1:10

Club Brugge - Anderlecht 1:1 (Vormer 36' - Hanni 9')
Dzięki remisowi na terenie rywala Anderlecht utrzymał czteropunktową przewagę nad drugim w tabeli Club Brugge, co na dwie kolejki przed końcem praktycznie gwarantuje Fiołkom tytuł. Tym razem na ławce rezerwowych zasiadł Łukasz Teodorczyk, a w bramce Brugii po raz drugi z rzędu zagrał młody Ethan Horvath. Brugia zaatakowała odważnie od pierwszych minut, już w 5 min. w dobrej sytuacji Izquierdo trafił w boczną siatkę. Anderlecht objął prowadzenie - Denswil faulował przed polem karnym, a Algierczyk Sofiane Hanni zdobył gola z rzutu wolnego uderzając po ziemi pod nogami podskakujących piłkarzy z muru. Przez resztę 1. połowy inicjatywę mieli piłkarze gospodarzy, ale dobra obrona Anderlechtu nie dopuszczała ich do stuprocentowych sytuacji. Dopiero w 36 min. Vormer wyrównał doskonałym uderzeniem nad murem z rzutu wolnego. Po przerwie piłkarze Brugii zdecydowanie zaatakowali, spychając Anderlecht to głębokiej obrony. W 47 min. piłka nieco przypadkowo trafiła w polu karnym do Rotariu, ale Rumun przestrzelił w dogodnej sytuacji. W 50 min. Vanaken doskonale przedarł się środkiem pola karnego, ale i on uderzył ponad bramką. Anderlecht odgryzł się sytuacjami Hanni'ego (obroniony strzał z ostrego kąta) i Teodorczyka - po szybko rozegranym rzucie wolnym Polak znalazł się w sytuacji sam na sam, ale jego strzał po ziemi obronił Horvath. W 64 min. po szybkiej kontrze Fiołków Engels przegrał pojedynek biegowy z Acheampongiem i spóźnionym wślizgiem faulował Ghanijczyka w polu karnym. Rzut karny na wagę mistrzostwa (gdyby Anderlecht wygrał, świętowałby tytuł) zmarnował jednak Tielemans - uderzył w środek bramki, a Horvath zostawił nogi i obronił nimi strzał z wapna. Chwilę później arbiter musiał przerwać mecz z powodu przedmiotów rzucanych w kierunku bramkarza Anderlechtu przez siedzących za jego bramką kibiców Club Brugge, jednak sytuację udało się opanować. Mimo rozpaczliwych momentami ataków gospodarzy wynik nie uległ już zmianie i Anderlecht raczej na pewno zostanie mistrzem.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » sob 20.05.2017 21:39

9. kolejka fazy play-off

KAA Gent - Zulte Waregem 5:2 (Coulibaly 21' 61' Saief 36' Kalu 59' Kubo 83' - Leye 79' Dalsgaard 87')
Gospodarze potrzebowali zwycięstwa aby przedłużyć nadzieje na wicemistrzostwo, i dość łatwo pokonali zamykającą tabelę fazy play-off drużynę Zulte Waregem. Pierwszą okazję mieli jednak goście - w 3 min. z rzutu wolnego piłkę wrzucił w pole karne Onur Kaya, a niezastąpiony w ekipie Zulte Waregem kapitan Mbaye Leye przyjął piłkę na klatkę piersiową i przewrotką uderzył obok bramki. Gospodarze szybko przejęli inicjatywę, i wkrótce bliski zdobycia gola był Saief - strzał Izraelczyka sparował jednak na słupek Bostyn. W 21 min. padł już gol - Milicević dośrodkował z rzutu wolnego, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Coulibaly i głową zdobył gola. W 28 min. gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie, ale po szybkiej kontrze Yuya Kubo zdecydował się na strzał z ostrego kąta (mógł podawać do kolegów na środku pola karnego) i Bostyn obronił. W 36 min. aktywny w tym meczu Samuel Kalu zagrał piłkę w pole karne, a tam Saief uprzedził Derijcka i wychodzącego z bramki Bostyna i wślizgiem trafił do siatki. Próby ataków Zulte Waregem były w większości łatwo rozbijane przez obronę Gent, ale na początku 2. połowy goście zaatakowali odważniej, angażując w poczynania ofensywne większą liczbę graczy, stwarzając kilka razy zagrożenie pod bramką Kalinicia. W 55 min. gospodarze mogli odpowiedzieć golem, ale po strąceniu piłki głową na środek pola karnego strzał Saiefa obronił wychodzący z bramki Bostyn. W 59 min. wszelkie szanse Zulte Waregem na dobry wynik przekreślił Samuel Kalu, który po podaniu Kubo huknął z prawej strony pola karnego pod poprzeczkę. Dwie minuty później było już 4:0 - Coulibaly dostał podanie z głębi pola, wygrał pojedynek biegowy z obrońcą (nie bez lekkiej pomocy pracy rąk), minął wychodzącego z bramki Bostyna i skierował piłkę do pustej bramki. Trzeba oddać piłkarzom Zulte Waregem, że mimo utraty kolejnych goli i rosnącej frustracji widocznej w poczynaniach niektórych graczy (scysje z rywalami etc.), grali ambitnie do końca. W 79 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mbaye Leye głową zdobył gola dla gości. Gent odpowiedziało golem Kubo, którego w bój wypuścił świetnym podaniem w tempo Kalu. W 87 min. wynik ustalił Dalsgaard po wrzutce z rzutu wolnego - obrońcy Gent nie potrafili skutecznie wybić piłki i Duńczyk w zamieszaniu trafił w bliskiej odległości.

Anderlecht zdobył mistrzostwo Belgii pokonując Charleroi 3:1, nareszcie odblokował się Łukasz Teodorczyk. Jutrzejsza ostatnia kolejka nie będzie jednak pozbawiona emocji, bo mecz Club Brugge - KAA Gent zadecyduje o wicemistrzostwie (Brugia ma punkt przewagi nad Gent).

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » czw 25.05.2017 11:26

10. kolejka fazy play-off

Club Brugge - KAA Gent 2:1 (Wesley 24' Vanaken 57' - Saief 70')
W najciekawiej zapowiadającym się meczu ostatniej kolejki ligi belgijskiej drużyna z Brugii pokonała Gent, tym samym zachowując drugą pozycję w tabeli. Początek spotkania był wyrównany, w pierwszych 20 minutach obie strony atakowały, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe - wyróżnić można jedynie sytuację z 8 min., kiedy to po rzucie rożnym Vossen niecelnie główkował. W 24 min. gospodarze objęli prowadzenie po dość niecodziennym golu - powracający do składy Refaelov zagrał niskie dośrodkowanie na bliższy słupek z rzutu rożnego, a Wesley tylko trącił piłkę i pokonał spóźnionego Kalinicia (chorwacki bramkarz odbił jeszcze piłkę, ale od słupka wpadła ona do siatki). Z czasem Brugia stawała się coraz groźniejsza i uzyskiwała przewagę, szczególnie aktywny był Vossen - najlepszy strzelec gospodarzy w tym sezonie wyraźnie szukał swojego gola. W 42 min. swojego drugiego gola w tym meczu mógł zdobyć Wesley, ale jego potężny strzał z linii pola karnego obronił efektowną paradą Kalinić. Po przerwie drużyna Gent ruszyła do ataku, przejmując inicjatywę i atakując większą liczbą graczy. Mimo to, wbrew przebiegowi gry Brugia podwyższyła prowadzenie - kontratak zakończył świetnym strzałem z dystansu przy słupku Vanaken. Gol ten ostudził emocje, bo tylko zwycięstwo dawało Gent wicemistrzostwo. W 70 min. padł jednak gol kontaktowy - będący ostatnio w świetnej formie Izraelczyk Saief przeprowadził indywidualny rajd prawy skrzydłem i zakończył go celnym strzałem przy dalszym słupku bramki Horvatha. Goście nie poszli jednak za ciosem i do końca meczu nie stworzyli już sobie czystych sytuacji bramkowych, wicemistrzostwo pozostało więc w Brugii.

Sezon jeszcze się nie skończył, czekają nas bowiem baraże o miejsce w Lidze Europy, zwycięzca pojedynku Sint-Truidense VV - KRC Genk zmierzy się z czwartym w tabeli play-offów grupy mistrzowskiej Oostende.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » czw 27.07.2017 0:18

Pierwsze trofeum sezonu 2017/18 trafiło w ręce Anderlechtu - mistrzowie Belgii pokonali w meczu o Superpuchar Belgii Zulte Waregem.

Z Club Brugge odszedł do saudyjskiego Al-Ahli Claudemir, ale wicemistrzowie Belgii ściągnęli z KAA Gent Jeremy'ego Perbet, a na zasadzie wolnego transferu przyszedł Elton Acolatse, w ubiegłym sezonie jeden z lepszych graczy spadkowicza Westerlo. Anderlecht zasilił środkowy pomocnik Sven Kums, jeszcze niedawno kapitan KAA Gent, który może być bardzo poważnym wzmocnieniem. Po kompletnie nieudanym sezonie 2016/17 ciekawe transfery poczynił Standard Liege - z Malagi przyszedł meksykański bramkarz Guillermo Ochoa, za darmo pozyskany został Sebastien Pocognoli, a za 1,8 miliona euro sprowadzono z Chievo kongijskiego skrzydłowego Mpoku. Eupen sprzedało do Evertonu za 8 milionów euro swojego najlepszego strzelca, młodego Nigeryjczyka Onyekuru, który będzie bardzo trudny do zastąpienia.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 30.07.2017 16:55

1. kolejka

Antwerp - Anderlecht 0:0
Na otwarcie sezonu 2017/18 Jupiler Pro League beniaminek zmierzył się z mistrzem kraju. Anderlecht już bez Tielemansa, za to Antwerpia przystępuje do sezonu z nowym trenerem, doświadczonym Laslo Boloni, oraz sprowadzonym z FC Porto bramkarzem Sinanem Bolatem, który ma na swoim koncie mistrzostwo Belgii i grę w Lidze Mistrzów (w tym pamiętny gol w doliczonym czasie gry meczu z AZ Alkmaar) ze Standardem Liege. W 1. połowie beniaminek grał dość odważnie i ofensywnie, stosując wysoki pressing i nie pozwalając Anderlechtowi rozwinąć skrzydeł. Stuprocentowych sytuacji dla Antwerpii z tego nie było, sporo było w środku pola z wieloma faulami, ale pierwsze wrażenie jakie wywarł beniaminek było dobre. W 18 min. okazję dla mistrzów Belgii miał Hanni, który odwrócił się z piłką i oddał strzał, ale Bolat był na posterunku. W 32 min. po rzucie rożnym dla gospodarzy piłka trafiła do niepilnowanego Jaadi'ego, który jednak przestrzelił z bliska. W drużynie Antwerpii wyróżniał się napastnik Obbi Oulare, były młodzieżowy reprezentant Belgii. W 2. połowie Anderlecht grał już lepiej, przejął inicjatywę i zaczął dominować. W 60 min. Chipciu dograł w pole karne do Teodorczyka, który uderzył jednak obok bramki. W 71 min. po dośrodkowaniu i zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońców strzelał Hanni, ale Bolat dobrze bronił. Kilka minut później golkipera Antwerpii wyręczył na linii bramkowej jeden z obrońców wybijając piłkę po strzale Spajicia. W końcówce gospodarze ograniczali się już tylko do skomasowanej obrony i nielicznych kontrataków. W 86 min. Bolat obronił strzał Teodorczyka, a w ostatniej minucie podstawowego czasu gry minimalnie niecelnie uderzył z rzutu wolnego wprowadzony na boisko w 2. połowie Stanciu. Ostatecznie Anderlecht nie zdołał złamać oporu beniaminka, który wywalczył cenny punkt i pokazał się jako bardzo niewygodny przeciwnik, który zapewne sprawi problemy jeszcze niejednej silniejszej drużynie.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2059
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 285

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 01.08.2017 1:31

Mechelen - Standard Liege 1:1 (Drazić 7' - Orlando Sa 8')
W 1. połowie oba zespoły grały otwartą, ofensywną piłkę, w efekcie zawody były bardzo atrakcyjne. Wzmocniony ciekawymi transferami Standard Liege dał się zaskoczyć już w 7 min., kiedy to po akcji lewą stroną i dograniu w pole karne debiutujący w Mechelen Stefan Drazić z bliska pokonał Guillermo Ochoę. Gospodarze cieszyli się z prowadzenia niewiele ponad 60 sekund - De Witte podawał do własnego bramkarza, ale uczynił to zbyt lekko, w efekcie Orlando Sa przejął piłkę, minął Coosemansa i skierował piłkę do pustej bramki. Goście próbowali pójść za ciosem - w 13 min. nowosprowadzony do klubu Kongijczyk Mpoku dośrodkował z lewego skrzydła, a strzał Togijczyka Dosseviego został zablokowany. W 21 min. po kolejnym fatalnym błędzie obrony Mechelen Orlando Sa ponownie znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak tym razem (mimo miejsca i czasu) uderzył obok bramki. Chwilę później prowadzenie objąć mogli gospodarze, ale Ochoa pokazał próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności i obronił strzał z najbliższej odległości. Goście wyglądali bardzo niepewnie przy bronieniu stałych fragmentów gry, ale do przerwy więcej goli już nie padło. W 2. połowie obie drużyny stwarzały zdecydowanie mniej czystych okazji do zdobycia gola, gra była też dość wyrównana. Najbliżej zdobycia gola był w 74 min. Mpoku, który kapitalnym strzałem z rzutu wolnego trafił w słupek. W końcówce groźniejsi byli piłkarze Standardu, nadal aktywny był Mpoku, jeden z najbardziej wyróżniających się w tym meczu graczy. W 88 min. po otrzymaniu świetnego podania z głębi pola wprowadzony na boisko w 2. połowie Edmilson Junior uderzył nad bramką Coosemansa. Mimo ataków w końcówce Standard nie zdołał przechylić szali na swoją korzyść (ba, w ostatniej akcji zakotłowało się jeszcze w polu karnym gości) i mecz zakończył się podziałem punktów.

Club Brugge rozpoczął sezon mocnym akcentem, pokonując na wyjedzie 4:0 Lokeren, a Zulte Waregem rozgromiło 5:0 Eupen (dwa gole młodego Ivana Saponjicia).


Wróć do „Piłka nożna na świecie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości