Liga belgijska

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, fieldy, piotrcies, maestro, Cris7

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 16.05.2017 1:10

Club Brugge - Anderlecht 1:1 (Vormer 36' - Hanni 9')
Dzięki remisowi na terenie rywala Anderlecht utrzymał czteropunktową przewagę nad drugim w tabeli Club Brugge, co na dwie kolejki przed końcem praktycznie gwarantuje Fiołkom tytuł. Tym razem na ławce rezerwowych zasiadł Łukasz Teodorczyk, a w bramce Brugii po raz drugi z rzędu zagrał młody Ethan Horvath. Brugia zaatakowała odważnie od pierwszych minut, już w 5 min. w dobrej sytuacji Izquierdo trafił w boczną siatkę. Anderlecht objął prowadzenie - Denswil faulował przed polem karnym, a Algierczyk Sofiane Hanni zdobył gola z rzutu wolnego uderzając po ziemi pod nogami podskakujących piłkarzy z muru. Przez resztę 1. połowy inicjatywę mieli piłkarze gospodarzy, ale dobra obrona Anderlechtu nie dopuszczała ich do stuprocentowych sytuacji. Dopiero w 36 min. Vormer wyrównał doskonałym uderzeniem nad murem z rzutu wolnego. Po przerwie piłkarze Brugii zdecydowanie zaatakowali, spychając Anderlecht to głębokiej obrony. W 47 min. piłka nieco przypadkowo trafiła w polu karnym do Rotariu, ale Rumun przestrzelił w dogodnej sytuacji. W 50 min. Vanaken doskonale przedarł się środkiem pola karnego, ale i on uderzył ponad bramką. Anderlecht odgryzł się sytuacjami Hanni'ego (obroniony strzał z ostrego kąta) i Teodorczyka - po szybko rozegranym rzucie wolnym Polak znalazł się w sytuacji sam na sam, ale jego strzał po ziemi obronił Horvath. W 64 min. po szybkiej kontrze Fiołków Engels przegrał pojedynek biegowy z Acheampongiem i spóźnionym wślizgiem faulował Ghanijczyka w polu karnym. Rzut karny na wagę mistrzostwa (gdyby Anderlecht wygrał, świętowałby tytuł) zmarnował jednak Tielemans - uderzył w środek bramki, a Horvath zostawił nogi i obronił nimi strzał z wapna. Chwilę później arbiter musiał przerwać mecz z powodu przedmiotów rzucanych w kierunku bramkarza Anderlechtu przez siedzących za jego bramką kibiców Club Brugge, jednak sytuację udało się opanować. Mimo rozpaczliwych momentami ataków gospodarzy wynik nie uległ już zmianie i Anderlecht raczej na pewno zostanie mistrzem.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » sob 20.05.2017 21:39

9. kolejka fazy play-off

KAA Gent - Zulte Waregem 5:2 (Coulibaly 21' 61' Saief 36' Kalu 59' Kubo 83' - Leye 79' Dalsgaard 87')
Gospodarze potrzebowali zwycięstwa aby przedłużyć nadzieje na wicemistrzostwo, i dość łatwo pokonali zamykającą tabelę fazy play-off drużynę Zulte Waregem. Pierwszą okazję mieli jednak goście - w 3 min. z rzutu wolnego piłkę wrzucił w pole karne Onur Kaya, a niezastąpiony w ekipie Zulte Waregem kapitan Mbaye Leye przyjął piłkę na klatkę piersiową i przewrotką uderzył obok bramki. Gospodarze szybko przejęli inicjatywę, i wkrótce bliski zdobycia gola był Saief - strzał Izraelczyka sparował jednak na słupek Bostyn. W 21 min. padł już gol - Milicević dośrodkował z rzutu wolnego, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Coulibaly i głową zdobył gola. W 28 min. gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie, ale po szybkiej kontrze Yuya Kubo zdecydował się na strzał z ostrego kąta (mógł podawać do kolegów na środku pola karnego) i Bostyn obronił. W 36 min. aktywny w tym meczu Samuel Kalu zagrał piłkę w pole karne, a tam Saief uprzedził Derijcka i wychodzącego z bramki Bostyna i wślizgiem trafił do siatki. Próby ataków Zulte Waregem były w większości łatwo rozbijane przez obronę Gent, ale na początku 2. połowy goście zaatakowali odważniej, angażując w poczynania ofensywne większą liczbę graczy, stwarzając kilka razy zagrożenie pod bramką Kalinicia. W 55 min. gospodarze mogli odpowiedzieć golem, ale po strąceniu piłki głową na środek pola karnego strzał Saiefa obronił wychodzący z bramki Bostyn. W 59 min. wszelkie szanse Zulte Waregem na dobry wynik przekreślił Samuel Kalu, który po podaniu Kubo huknął z prawej strony pola karnego pod poprzeczkę. Dwie minuty później było już 4:0 - Coulibaly dostał podanie z głębi pola, wygrał pojedynek biegowy z obrońcą (nie bez lekkiej pomocy pracy rąk), minął wychodzącego z bramki Bostyna i skierował piłkę do pustej bramki. Trzeba oddać piłkarzom Zulte Waregem, że mimo utraty kolejnych goli i rosnącej frustracji widocznej w poczynaniach niektórych graczy (scysje z rywalami etc.), grali ambitnie do końca. W 79 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mbaye Leye głową zdobył gola dla gości. Gent odpowiedziało golem Kubo, którego w bój wypuścił świetnym podaniem w tempo Kalu. W 87 min. wynik ustalił Dalsgaard po wrzutce z rzutu wolnego - obrońcy Gent nie potrafili skutecznie wybić piłki i Duńczyk w zamieszaniu trafił w bliskiej odległości.

Anderlecht zdobył mistrzostwo Belgii pokonując Charleroi 3:1, nareszcie odblokował się Łukasz Teodorczyk. Jutrzejsza ostatnia kolejka nie będzie jednak pozbawiona emocji, bo mecz Club Brugge - KAA Gent zadecyduje o wicemistrzostwie (Brugia ma punkt przewagi nad Gent).

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » czw 25.05.2017 11:26

10. kolejka fazy play-off

Club Brugge - KAA Gent 2:1 (Wesley 24' Vanaken 57' - Saief 70')
W najciekawiej zapowiadającym się meczu ostatniej kolejki ligi belgijskiej drużyna z Brugii pokonała Gent, tym samym zachowując drugą pozycję w tabeli. Początek spotkania był wyrównany, w pierwszych 20 minutach obie strony atakowały, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe - wyróżnić można jedynie sytuację z 8 min., kiedy to po rzucie rożnym Vossen niecelnie główkował. W 24 min. gospodarze objęli prowadzenie po dość niecodziennym golu - powracający do składy Refaelov zagrał niskie dośrodkowanie na bliższy słupek z rzutu rożnego, a Wesley tylko trącił piłkę i pokonał spóźnionego Kalinicia (chorwacki bramkarz odbił jeszcze piłkę, ale od słupka wpadła ona do siatki). Z czasem Brugia stawała się coraz groźniejsza i uzyskiwała przewagę, szczególnie aktywny był Vossen - najlepszy strzelec gospodarzy w tym sezonie wyraźnie szukał swojego gola. W 42 min. swojego drugiego gola w tym meczu mógł zdobyć Wesley, ale jego potężny strzał z linii pola karnego obronił efektowną paradą Kalinić. Po przerwie drużyna Gent ruszyła do ataku, przejmując inicjatywę i atakując większą liczbą graczy. Mimo to, wbrew przebiegowi gry Brugia podwyższyła prowadzenie - kontratak zakończył świetnym strzałem z dystansu przy słupku Vanaken. Gol ten ostudził emocje, bo tylko zwycięstwo dawało Gent wicemistrzostwo. W 70 min. padł jednak gol kontaktowy - będący ostatnio w świetnej formie Izraelczyk Saief przeprowadził indywidualny rajd prawy skrzydłem i zakończył go celnym strzałem przy dalszym słupku bramki Horvatha. Goście nie poszli jednak za ciosem i do końca meczu nie stworzyli już sobie czystych sytuacji bramkowych, wicemistrzostwo pozostało więc w Brugii.

Sezon jeszcze się nie skończył, czekają nas bowiem baraże o miejsce w Lidze Europy, zwycięzca pojedynku Sint-Truidense VV - KRC Genk zmierzy się z czwartym w tabeli play-offów grupy mistrzowskiej Oostende.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » czw 27.07.2017 0:18

Pierwsze trofeum sezonu 2017/18 trafiło w ręce Anderlechtu - mistrzowie Belgii pokonali w meczu o Superpuchar Belgii Zulte Waregem.

Z Club Brugge odszedł do saudyjskiego Al-Ahli Claudemir, ale wicemistrzowie Belgii ściągnęli z KAA Gent Jeremy'ego Perbet, a na zasadzie wolnego transferu przyszedł Elton Acolatse, w ubiegłym sezonie jeden z lepszych graczy spadkowicza Westerlo. Anderlecht zasilił środkowy pomocnik Sven Kums, jeszcze niedawno kapitan KAA Gent, który może być bardzo poważnym wzmocnieniem. Po kompletnie nieudanym sezonie 2016/17 ciekawe transfery poczynił Standard Liege - z Malagi przyszedł meksykański bramkarz Guillermo Ochoa, za darmo pozyskany został Sebastien Pocognoli, a za 1,8 miliona euro sprowadzono z Chievo kongijskiego skrzydłowego Mpoku. Eupen sprzedało do Evertonu za 8 milionów euro swojego najlepszego strzelca, młodego Nigeryjczyka Onyekuru, który będzie bardzo trudny do zastąpienia.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 30.07.2017 16:55

1. kolejka

Antwerp - Anderlecht 0:0
Na otwarcie sezonu 2017/18 Jupiler Pro League beniaminek zmierzył się z mistrzem kraju. Anderlecht już bez Tielemansa, za to Antwerpia przystępuje do sezonu z nowym trenerem, doświadczonym Laslo Boloni, oraz sprowadzonym z FC Porto bramkarzem Sinanem Bolatem, który ma na swoim koncie mistrzostwo Belgii i grę w Lidze Mistrzów (w tym pamiętny gol w doliczonym czasie gry meczu z AZ Alkmaar) ze Standardem Liege. W 1. połowie beniaminek grał dość odważnie i ofensywnie, stosując wysoki pressing i nie pozwalając Anderlechtowi rozwinąć skrzydeł. Stuprocentowych sytuacji dla Antwerpii z tego nie było, sporo było w środku pola z wieloma faulami, ale pierwsze wrażenie jakie wywarł beniaminek było dobre. W 18 min. okazję dla mistrzów Belgii miał Hanni, który odwrócił się z piłką i oddał strzał, ale Bolat był na posterunku. W 32 min. po rzucie rożnym dla gospodarzy piłka trafiła do niepilnowanego Jaadi'ego, który jednak przestrzelił z bliska. W drużynie Antwerpii wyróżniał się napastnik Obbi Oulare, były młodzieżowy reprezentant Belgii. W 2. połowie Anderlecht grał już lepiej, przejął inicjatywę i zaczął dominować. W 60 min. Chipciu dograł w pole karne do Teodorczyka, który uderzył jednak obok bramki. W 71 min. po dośrodkowaniu i zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońców strzelał Hanni, ale Bolat dobrze bronił. Kilka minut później golkipera Antwerpii wyręczył na linii bramkowej jeden z obrońców wybijając piłkę po strzale Spajicia. W końcówce gospodarze ograniczali się już tylko do skomasowanej obrony i nielicznych kontrataków. W 86 min. Bolat obronił strzał Teodorczyka, a w ostatniej minucie podstawowego czasu gry minimalnie niecelnie uderzył z rzutu wolnego wprowadzony na boisko w 2. połowie Stanciu. Ostatecznie Anderlecht nie zdołał złamać oporu beniaminka, który wywalczył cenny punkt i pokazał się jako bardzo niewygodny przeciwnik, który zapewne sprawi problemy jeszcze niejednej silniejszej drużynie.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 01.08.2017 1:31

Mechelen - Standard Liege 1:1 (Drazić 7' - Orlando Sa 8')
W 1. połowie oba zespoły grały otwartą, ofensywną piłkę, w efekcie zawody były bardzo atrakcyjne. Wzmocniony ciekawymi transferami Standard Liege dał się zaskoczyć już w 7 min., kiedy to po akcji lewą stroną i dograniu w pole karne debiutujący w Mechelen Stefan Drazić z bliska pokonał Guillermo Ochoę. Gospodarze cieszyli się z prowadzenia niewiele ponad 60 sekund - De Witte podawał do własnego bramkarza, ale uczynił to zbyt lekko, w efekcie Orlando Sa przejął piłkę, minął Coosemansa i skierował piłkę do pustej bramki. Goście próbowali pójść za ciosem - w 13 min. nowosprowadzony do klubu Kongijczyk Mpoku dośrodkował z lewego skrzydła, a strzał Togijczyka Dosseviego został zablokowany. W 21 min. po kolejnym fatalnym błędzie obrony Mechelen Orlando Sa ponownie znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak tym razem (mimo miejsca i czasu) uderzył obok bramki. Chwilę później prowadzenie objąć mogli gospodarze, ale Ochoa pokazał próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności i obronił strzał z najbliższej odległości. Goście wyglądali bardzo niepewnie przy bronieniu stałych fragmentów gry, ale do przerwy więcej goli już nie padło. W 2. połowie obie drużyny stwarzały zdecydowanie mniej czystych okazji do zdobycia gola, gra była też dość wyrównana. Najbliżej zdobycia gola był w 74 min. Mpoku, który kapitalnym strzałem z rzutu wolnego trafił w słupek. W końcówce groźniejsi byli piłkarze Standardu, nadal aktywny był Mpoku, jeden z najbardziej wyróżniających się w tym meczu graczy. W 88 min. po otrzymaniu świetnego podania z głębi pola wprowadzony na boisko w 2. połowie Edmilson Junior uderzył nad bramką Coosemansa. Mimo ataków w końcówce Standard nie zdołał przechylić szali na swoją korzyść (ba, w ostatniej akcji zakotłowało się jeszcze w polu karnym gości) i mecz zakończył się podziałem punktów.

Club Brugge rozpoczął sezon mocnym akcentem, pokonując na wyjedzie 4:0 Lokeren, a Zulte Waregem rozgromiło 5:0 Eupen (dwa gole młodego Ivana Saponjicia).

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 06.08.2017 14:50

2. kolejka

Standard Liege - KRC Genk 2:1 (Edmilson Junior 48' Mpoku 63' - Schrijvers 36')
Prowadzony przez Ricardo Sa Pinto Standard Liege pokonał KRC Genk po całkiem dobrej grze w 2. połowie. W pierwszych 45 minutach działo się niewiele - przez pierwsze 20 minut nie było żadnych bramkowych sytuacji, bo strzał Edmilsona Juniora z dystansu ponad bramką trudno za takową uznać. Z czasem goście zaczęli przejmować inicjatywę i uzyskali przewagę w posiadaniu piłki, pierwszą sytuację stworzyli jednak dopiero w 25 min., kiedy to Schrijvers (który w ubiegłym sezonie dobrze spisywał się na wypożyczeniu w Waasland-Beveren) uderzył groźnie sprzed pola karnego - Ochoa sparował piłkę na słupek. W 33 min. po rzucie wolnym piłka trafiła w polu karnym do kompletnie niepilnowanego kapitana Genk Buffela, ale ten uderzył obok bramki. W końcu przewaga gości znalazła bramkowe odzwierciedlenie - w 36 min. Schrijvers z łatwością ograł w polu karnym Scholza i nie dał szans meksykańskiemu bramkarzowi Standardu. Gospodarze odpowiedzieli po przerwie, i to w dość niecodziennych okolicznościach - jeden z obrońców zagrał dziwaczne górne podanie do bramkarza Genk Vukovicia, piłka wysoko skozłowała przed Australijczykiem, i na skutek jego niezdecydowania przeskoczył go Edmilson Junior i głową posłał piłkę do bramki. Gol wyrównujący uskrzydlił Standard, który przejął inicjatywę i grał coraz lepiej. W 63 min. Togijczyk Dossevi dograł z prawego skrzydła przed pole karne, a tam sprowadzony z Chievo Verona Kongijczyk Mpoku precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył gola. Goście zbliżyli się do odrobienia strat dopiero w ostatnich 10 minutach, czego najbliżej było w doliczonym czasie gry, kiedy po rykoszecie Ochoę uratował słupek. Standard ma po pierwszych dwóch kolejkach cztery punkty celem postawionym przez Sa Pinto jest oczywiście awans do play-offów. Na ile to realistyczne przekonamy się już za kilka tygodni, bo w 4. kolejce piłkarze z Liege podejmą Zulte Waregem, a potem jadą do Brugii.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 08.08.2017 8:34

KAA Gent - Antwerp 0:1 (Jaadi 37')
Beniaminek z Antwerpii zanotował doskonały początek sezonu - po remisie z Anderlechtem podopieczni Boloniego niespodziewanie pokonali na wyjeździe Gent, które jest przetrzebione kontuzjami (zagrać nie mogli m.in. Saief, Fokket i Renato Neto). Antwerpia broniła się umiejętnie i z determinacją, nie patyczkując się z piłkarzami Gent i grając dość ostro. Z kolei gospodarze, mimo inicjatywy, atakowali zbyt wolno i przewidywalnie, w efekcie mieli problemy ze stwarzaniem sytuacji bramkowych. Pierwsze zagrożenie miało miejsce dopiero w 15 min., kiedy to sprowadzony z Eupen po bardzo dobrym sezonie 2016/17 Mamadou Sylla był bliski sięgnięcia piłki po dośrodkowaniu w pole karne. W 24 min. wbiegający w pole karne Yuya Kubo główkował niecelnie. Mimo przewagi Gent, lepsze sytuacje stwarzali goście. Jaadi fantastycznym strzałem z dystansu zaskoczył źle ustawionego golkipera Gent, piłka odbiła się jednak od poprzeczki, słupka i wyszła w pole. W 37 min. Jaadi zdobył już gola - Anderson Esiti popełnił fatalny błąd przy wyprowadzaniu piłki, w efekcie przejął ją 22-letni były piłkarz Mechelen i zdobył gola strzałem w długi róg. W 2. połowie Gent zupełnie przejęło już inicjatywę, a Antwerpia broniła się momentami dość głęboko. Cóż z tego, skoro piłkarze gospodarzy nadal nie stwarzali sytuacji bramkowych. Dopiero w 62 min. po dograniu z prawej strony obok bramki uderzył Dejaeghere, a w 82 min. z rzutu wolnego dobrze uderzył Sylla - Bolat odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Yuya Kubo, ale z bliska przestrzelił. Desperackie ataki drużyny Vanhaezebroucka nic już nie dały i Antwerpia zdobyła cenne trzy punkty.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » wt 15.08.2017 1:02

3. kolejka

Charleroi - Anderlecht 2:0 (Baby 55' Benavente 90+3')
Zebry notują znakomity początek sezonu, wygrywając trzeci mecz z rzędu - tym razem ich ofiarą padł broniący tytułu Anderlecht. Był to typowy mecz walki, gdzie sytuacji było niewiele, walka koncentrowała się w środku pola, żadna z drużyn nie mogła złapać rytmu i na dłużej przejąć inicjatywy. W 1. połowie sporo było brutalnych fauli z obu stron, grające agresywnie w defensywie zespoły nie dawały rywalom wiele miejsca do rozegrania akcji. W 11 min. Hanni główkował w zewnętrzną część słupka, a w 19 min. po dograniu Obradovicia z prawej strony okazję miał Teodorczyk - strzał polskiego napastnika, który wciąż czeka na pierwszego gola w tym sezonie ligowym, został jednak zablokowany. Gospodarze, którzy wcale nie zostali zdominowani, pierwszy celny strzał oddali dopiero w 33 min., co mówi wiele o przebiegu meczu. Po przerwie nadal trwała ostra walka w środku pola z obu stron i nic nie wskazywało na to, że wynik wkrótce się zmieni. W 55 min. Senegalczyk Amara Baby oddał jednak kapitalny strzał pod poprzeczkę sprzed pola karnego, nie dając żadnych szans Selsowi. W 66 min. po rzucie rożnym Baby mógł podwyższyć, ale po fatalnym wyjściu z bramki golkipera Anderlechtu nie zdołał skierować piłki do bramki. Anderlecht rozczarował - po utracie bramki przez wiele minut nie potrafił stworzyć sytuacji pod bramką Penneteau, mimo wielu prób ataków. Dopiero w 81 min po indywidualnej akcji strzelał Teodorczyk, ale były bramkarz Bastii był na posterunku. Kilka minut później główkował wypożyczony z Evertonu do Anderlechtu Onyekuru (w ubiegłym sezonie najlepszy snajper Eupen), ale Penneteau popisał się świetną interwencją. W 86 min. podwyższyć mógł Baby, ale w dobrej sytuacji uderzył obok dalszego słupka. Minutę później blisko zdobycia gola był Iworyjczyk Chris Bedia, ale strzał rezerwowego Charleroi obronił Sels. W dooiczonym czasie gry wynik ustalił Benavente - wprowadzony na boisko w 2. połowie Peruwiańczyk w indywidualnej akcji minął jak tyczki trzech graczy Anderlechtu (w tym Obradovicia dwa razy!) i w sytuacji sam na sam precyzyjnym strzałem po ziemi zdobył gola. Jest to niewątpliwie jeden z najefektowniejszych goli w tym sezonie Jupiler Pro League.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » śr 16.08.2017 10:08

Antwerp - KRC Genk 3:5 (Dequevy 24' Owusu 79' Arslanagić 81' - Samata 8' 41' Trossard 16' Schrijvers 21' Arslanagić 59'-sam.)
Po niespodziewanie dobrych wynikach z Anderlechtem i KAA Gent beniaminek z Antwerpii uległ na własnym boisku drużynie Genk po fantastycznym meczu. Worek z bramkami rozwiązał się już w 8 min., kiedy to Joakim Maehle dograł z prawej strony w pole karne, a tam Tanzańczyk Samata z bliska zdobył gola. Gospodarze odpowiedzieli indywidualną akcją Jaadi'ego, którego strzał zablokował jednak Jakub Brabec. W 16 min. było już 0:2 - kapitan Genk Thomas Buffel precyzyjnie dograł z prawego skrzydła do Leandro Trossarda, a ten ubiegł Sinana Bolata i posłał piłkę do siatki. W 21 min. fatalnie spisująca się w tym meczu defensywa Antwerpii zawiodła po raz kolejny - tym razem Haroun stracił piłkę przed własnym polem karnym, co skrzętnie wykorzystał Siebe Schrijvers podwyższając wynik. Trzy minuty później Antwerpia zdobyła gola - po kontrataku szybki Oulare dograł z prawego skrzydła w pole karne, a tam kompletnie niepilnowany Dequevy z bliska pokonał Vukovicia. Po tym trafieniu mecz nieco się uspokoił, tempo gry spadło, ale kolejny gol padł jeszcze przed przerwą. W 41 min. Schrijvers dośrodkował w pole karne, a tam Samata uderzeniem bez przyjęcia pokonał Bolata. Po przerwie gra ponownie była nieco spokojniejsza, piłkarze Genk mając komfortowe prowadzenie zdawali się skupiać na kontrolowaniu meczu, ale i tak padł kolejny gol. W 59 min. po obronionym przez Bolata strzale i bilardzie przed bramką Dino Arslanagić wpakował piłkę do własnej siatki - z powtórek wydawało mi się, że ostatnim od którego odbiła się piłka był bramkarz Sinan Bolat, ale większość źródeł zapisuje samobója stoperowi. W 63 min. wynik podwyższyć mógł Rusłan Malinowski, ale jego kapitalny strzał z dystansu obronił Bolat. Trzeba oddać piłkarzom Antwerpii, że nie poddali się nawet przegrywając czterema golami, a kibice dopingowali ich niezrażeni wynikiem. W 65 min. gola mógł zdobyć Jaadi (bohater meczu z Gent), po którego strzale piłka wylądowała na poprzeczce. Przez kolejne kilkanaście minut mecz bardziej przypominał sparing, ale w 79 min. po błędzie Vukovicia drugiego gola dla Antwerpii zdobył z najbliższej odległości Owusu, a dwie minuty później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową trafił do siatki Arslanagić. Widać było, że gole te uskrzydliły gospodarzy i dały im autentyczną wiarę w możliwość odwrócenia losów meczu. Końcówka to ataki Antwerpii - groźnie strzelał rezerwowy Madagaskarczyk Randriambololona, a kilka minut później dwaj piłkarze Antwerpii przeszkodzili sobie nawzajem tuż przed bramką. Ostatecznie więcej goli nie padło już w tym fantastycznym meczu - za takie spotkania uwielbiam Jupiler Pro League :).

Tabeli przewodzi Club Brugge - wicemistrzowie Belgii poradzili sobie z Zulte Waregem i mają komplet punktów. Fatalnie zaczęli sezon piłkarze Oostende - drużyna, która w ubiegłym sezonie zakwalifikowała się do play-offów, przegrała po raz trzeci, tym razem 0:3 z Waasland-Beveren.

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14000
Rejestracja: pn 02.03.2009 3:00
Reputacja: 955
Lokalizacja: Łódź

Liga belgijska

Postautor: Salas11 » sob 23.09.2017 16:25

Ponoć De Boer poważnie rozważany jest jako nowy trener Anderlechtu. Ciekawe czy gdyby został zwolniony dwa razy w ciągu połowy sezonu, szybko znalazłby nowego pracodawcę :)
Obrazek

Awatar użytkownika
sickstick
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9748
Rejestracja: sob 07.01.2012 19:07
Reputacja: 1744

Liga belgijska

Postautor: sickstick » ndz 24.09.2017 17:01

Salas11 pisze:Source of the post Ponoć De Boer poważnie rozważany jest jako nowy trener Anderlechtu. Ciekawe czy gdyby został zwolniony dwa razy w ciągu połowy sezonu, szybko znalazłby nowego pracodawcę :)

Potem już tylko Legia
Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » śr 11.10.2017 13:57

Nadal poniżej oczekiwań spisuje się Anderlecht. Fiołki regularnie tracą punkty, skuteczność zatracił Łukasz Teodorczyk, a Nicolae Stanciu - najdroższy piłkarz w historii klubu - coraz rzadziej pojawia się w wyjściowej jedenastce. Jasnym punktem stołecznych jest Nigeryjczyk Henry Onyekuru, który nie zatracił strzeleckiej formy z Eupen.

Trwa kryzys Oostende i KAA Gent. Drużyny, które rywalizowały w ubiegłym sezonie w play-offach grupy mistrzowskiej, wygrały zaledwie po jednym meczu (Gent właśnie przeciw Oostende) i nie mogą się wydobyć z marazmu. Gent czeka teraz seria meczów z teoretycznie łatwiejszymi rywalami - kolejno Waasland-Beveren, Kortrijk i Eupen, co daje nadzieję na poprawę sytuacji (dotychczasowe porażki były w większości minimalne). Niewiele lepiej spisuje się Standard Liege - znając niecierpliwość władz klubu i tamtejszą trenerską karuzelę, Ricardo Sa Pinto może wkrótce stracić posadę.

Rewelacyjnie spisuje się za to Royal Excel Mouscron - drużyna, która w ubiegłym sezonie dopiero w ostatniej kolejce zapewniła sobie utrzymanie się w lidze, teraz zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Znakomitym posunięciem okazało się ściągnięcie przed sezonem ze Standardu Kongijczyka Jonathana Bolingi, który zdobył już sześć goli. Pod wodzą Laszlo Boloniego punkty gromadzi też przemeblowana przed sezonem Antwerpia.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » pn 23.10.2017 10:05

Nowy trener Anderlechtu Hein Vanhaezebrouck jak dotychczas nie potrafi odmienić oblicza przeciętnie spisującego się zespołu. W 11. kolejce Fiołki przegrały u siebie z Genk 0:1, jedynego gola zdobył sprowadzony do Genk w letnim oknie transferowym ze szwedzkiego Hammarby Ghanijczyk Joseph Aidoo. W końcu zwycięstwo odniosły też Pandy z Eupen, które rozbiły Mechelen 4:1. Trwa kryzys Oostende - tym razem przegrali z Sint-Truidense VV i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Potknięcie Charleroi wykorzystał Club Brugge, umacniając się na pozycji lidera. Na chwile obecną nie widać drużyny, która mogłaby przeszkodzić podopiecznym Ivana Leko w zdobyciu mistrzostwa Belgii, może to być jeden z najbardziej jednostronnych sezonów od lat.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Liga belgijska

Postautor: Cement » ndz 29.10.2017 8:46

12. kolejka

Anderlecht - Zulte Waregem 2:0 (Gerkens 74' Harbaoui 77')
W meczu rozgrywanej w środku tygodnia kolejki Fiołki pokonały Zulte Waregem, choć ich gra nadal pozostawiała wiele do życzenia. W 10 min. po szybko rozegranym wrzucie z autu powracający do wyjściowego składu Nicolae Stanciu dograł wzdłuż bramki, a tam Teodorczyk zmarnował patelnię strzelając z dwóch metrów nad bramką. W 19 min. goście odpowiedzieli, ale Nigeryjczyk Olayinka po otrzymaniu świetnego crossa przestrzelił. Anderlecht miał wyraźne problemy z ugryzieniem defensywy gości, grając zbyt wolno. Najbliżej zdobycia gola był sprowadzony przed sezonem z Eupen Henry Onyekuru, ale dwukrotnie przegrał pojedynki z Bostynem (w 45 min. w sytuacji sam na sam po kapitalnym podaniu Hanni'ego). Po przerwie obraz gry nie uległ początkowo zmianie, Fiołki nadal męczyły się, a goście mogli zdobyć gola - po wrzutce Coopmana Kingsley Madu główkował minimalnie obok bramki. W 65 min. kolejnej okazji nie wykorzystał Teodorczyk, tym razem po jego strzale piłka wybita została z linii bramkowej, a chwilę później po dograniu Hanni'ego w pole karne Mbodji uderzył nad bramką. Ta niesłychana nieskuteczność Anderlechtu mogła się zemścić, bowiem arbiter podyktował rzut karny dla Zulte Waregem za faul Trebela. Do piłki podszedł Onur Kaya, ale z krótkiego rozbiegu uderzył beznadziejnie i wypożyczony z Newcastle United Matz Sels z łatwością obronił. Kluczowe dla losów meczu okazały się zmiany - w 74 i 77 min. rezerwowi Gerkens i Harbaoui zdobyli bardzo podobne gole, strącając piłkę głową do siatki po wrzutkach odpowiednio Svena Kumsa i Sofiane Hanni'ego. Po tych dwóch szybkich ciosach goście nie podnieśli się już i nie nawiązali dalszej walki.


Wróć do „Piłka nożna na świecie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości