Futsal

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » wt 15.05.2018 21:59

Rekord Bielsko-Biała - Clearex Chorzów 2:4

Bielszczanie ponieśli pierwszą porażkę w sezonie, choć zapewnili już sobie tytuł mistrzów Polski. Początek meczu należał do Rekordu, który stwarzał sobie kolejne sytuacje - Łukasz Biel trafił w słupek, w sytuacji sam na sam Michał Kubik przegrał pojedynek z bramkarzem Clearexu, aż w końcu Ołeksandr Bondar strzałem z dystansu dał gospodarzom prowadzenie. Tuż po wznowieniu gry Clearex wyrównał - długie podanie od bramkarza, zgranie wzdłuż bramki i Piotr Łopuch z bliska trafił do pustej bramki. Przez resztę 1. połowy gra była dość wyrównana, oba zespoły miały swoje szanse. Dla Clearexu gola mógł zdobyć Zastawnik, który po dużym błędzie obrony Rekordy przegrał pojedynek sam na sam z Kałużą. Mecz był dość ostry, było sporo fauli, po stronie Rekordu aż siedem - goście nie wykorzystali jednak obu przedłużonych rzutów karnych (Mizgajski uderzył nad bramką, a strzał Świtonia obronił Kałuża). Po przerwie przycisnął Clearex - Kałuża kilka razy ratował Rekord, ale wobec strzału Szymona Łuszczka w okienko był bez szans. Po utracie gola Rekord zaatakował, wielokrotnie strzałów próbował Seidler, ale Clearex groźnie kontratakował. Po jednej z takich kontr trzeciego gola dla gości zdobył Sebastian Leszczak, z ostrego kąta trafiając do siatki. W odpowiedzi na utratę tego gola Rekord wycofał bramkarza, ale szybko zemściło się to, bowiem Łopuch przechwycił piłkę i posłał ją do pustej bramki. Clearex faulował sześciokrotnie, wskutek czego Rekord uzyskał jeszcze przedłużony rzut karny, który pewnym strzałem wykorzystał Bondar, ale na odwrócenie losów meczu było już za późno. Dzięki zwycięstwu Clearex zachowuje szanse na wicemistrzostwo Polski.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » czw 11.10.2018 0:04

FC Toruń - Clearex Chorzów 1:6

Clearexowi daleko dziś do dawnej potęgi, ale tym razem odnieśli efektowne zwycięstwo w Toruniu, choć wynik nie oddaje do końca przebiegu wydarzeń na parkiecie. W pierwszych minutach częściej atakowała drużyna toruńska, ale to goście objęli w 8 min. prowadzenie - Sebastian Leszczak dograł z prawej strony do Mariusza Segeta, który z bliska zdobył gola. W odpowiedzi Torunianie rozpoczęli oblężenie bramki Clearexu, jednak marnowali kolejne sytuacje. Tomasz Kriezel w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Rafałem Krzyśką, a Marcin Mikołajczak dwukrotnie nie zdołał trafić do siatki - za pierwszym razem Krzyśka obronił nogą, a później zawodnik FC Toruń uderzył obok bramki. Na krótko przed przerwą Clearex wypunktował rywala - po mocnym wstrzeleniu piłki w pole karne przez Mizgajskiego Leszczak z bliska dopełnił formalności, a później po szóstym przewinieniu (zagraniu ręką) Torunian sam Mizgajski potężnym strzałem pod poprzeczkę wykorzystał przedłużony rzut karny. Po przerwie Toruń miał kilka sytuacji, Krzyśka nadal bronił znakomicie. Doszło też do stosunkowo rzadkiej w futsalu sytuacji - zawodnik gospodarzy Mateusz Waszak obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Na 4:0 dla Clearexu podwyższył z bliska Salisz po dograniu z prawej strony. Gospodarze już w 31 min. zdecydowali się na zdjęcie bramkarza, ale niemal natychmiast zostali skarceni - z daleka do pustej bramki trafił Sebastian Leszczak. Torunianie zdobyli jeszcze honorowego gola - po podaniu z rzutu rożnego przed pole karne i strzale Marcina Tokarskiego Krzyśka w końcu skapitulował. Po stracie piłki przed własnym polem karnym przez toruńskiego bramkarza Nicolae Neagu wynik ustalił Adam Wędzony. Toruń miał swoje sytuacje i losy meczu mogły się potoczyć inaczej, ale Clearex był skuteczniejszy i miał w bramce świetnie dysponowanego Krzyśkę. Dzięki zwycięstwu Chorzowianie są obecnie wiceliderem.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » pn 22.10.2018 22:21

FC Toruń - Rekord Bielsko-Biała 2:1

W Toruniu doszło dziś do sporej niespodzianki, miejscowy zespół pokonał mistrzów Polski po dramatycznym meczu. Początek należał do Torunian, którzy w pierwszych minutach stworzyli sobie liczne sytuacje - Bartłomiej Nawrat bronił groźne strzały kolejno Mikołajewicza, Kriezela i Mrówczyńskiego. Chwilę później piłka wylądowała w końcu w bielskiej bramce, ale sędzia nie uznał gola z powodu zagrania ręką gracza gospodarzy. W 6 min. Toruń objął już prowadzenie - gola zdobył Remigiusz Spychalski. Rekord próbował odpowiedzieć, ale Torunianie grali bardzo uważnie w obronie i stosunkowo rzadko dopuszczali Bielszczan do sytuacji strzeleckich. Na początku 2. połowy Rekord mógł wyrównać, Michał Marek nie wykorzystał dwóch świetnych sytuacji. Niespodziewanie Toruń podwyższył prowadzenie - Tomasz Kriezel przedarł się w indywidualnej akcji lewą flanką i strzałem między nogami Nawrata zdobył gola. Rekord odpowiedział trafieniem Popławskiego, który świetnym zwodem ograł Elsnera i zmieścił piłkę przy bliższym słupku. Od tego momentu dominował Rekord, który do końca meczu prawie nie schodził z połowy rywala. Gospodarze szybko wyłapali pięć fauli, i po zagraniu ręką sędzia podyktował przedłużonego karnego dla Rekordu, który obronił jednak Nicolae Neagu. Bielszczanie nie wykorzystywali kolejnych sytuacji, bodaj najlepszą zmarnował Kamil Surmiak, uderzając z bliska obok bramki. Toruń mógł zdobyć trzeciego gola po kontrze, ale świetnie interweniował Nawrat. W końcówce Rekord grał z lotnym bramkarzem, ale gospodarze dobrze ustawiali się w obronie, nie zostawiając miejsca do oddawania strzałów, i dowieźli prowadzenie do końcowej syreny.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » wt 20.11.2018 16:05

Clearex Chorzów - Orzeł Jelcz-Laskowice 5:1

Oparty na zagranicznych zawodnikach beniaminek z Dolnego Śląska spisuje się jak narazie bardzo dobrze, ale wczoraj wyraźnie uległ chorzowskiemu Clearexowi. W 1. połowie gospodarze dominowali, obejmując prowadzenie już w 2 min. - reprezentant Polski Mikołaj Zastawnik wyłuskał piłkę pod bramką rywali, minął wychodzącego z bramki Macieja Foltyna i trafił do pustej bramki. Gospodarze stwarzali sobie kolejne sytuacje - Wędzony trafił w słupek, Mariusz Seget najpierw uderzył obok bramki, a później jego strzał obronił Foltyn, w słupek trafił też Sebastian Leszczak. Futsaliści Orła nie potrafili zagrozić bramce rywala, ich strzały z dystansu były w większości niegroźne. Na 2:0 podwyższył Świtoń - po kolejnej stracie Orła na własnej połowie z bliska skierował piłkę do siatki. Jeszcze przed przerwą Chorzowianie uzyskali trzecie trafienie - Zastawnik huknął z dystansu z lewego sektora boiska, przy bliższym słupku. Po przerwie zespół z Jelcza-Laskowic zaczął grać nieco lepiej, głównie dzięki dość wczesnemu wprowadzeniu lotnego bramkarza. Ataki gości przyniosły efekt w 29 min., kiedy to ładną akcją rozmontowali obronę Clearexu, a Brazylijczyk Allyson z bliska zdobył gola. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa - stosując wysoki pressing zmusili rywala do kolejnego błędu i straty, którą wykorzystał Zastawnik. Orzeł nadal grał z lotnym bramkarzem, ale nie potrafił ugryźć dobrze ustawiającego się zespołu Clearexu. W 39 min. Zastawnik trafił po raz czwarty w tym meczu, kierując piłkę z daleka do pustej bramki. Clearex był dziś zdecydowanie lepszy i jeśli będzie grał tak jak w tym spotkaniu albo przeciwko FC Toruń, to może w tym sezonie zagrozić Rekordowi w walce o tytuł mistrzowski.

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10994
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 1105
Kibicuje:

Futsal

Post autor: Boromir » czw 29.11.2018 20:38

Portugalia zrezygnowała z meczów towarzyskich z Ukrainą, które miał być rozgrywane w Zaporożu.

Powód powszechnie znany.
Obrazek

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 3519
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 894
Kibicuje: Vegalta Sendai

Futsal

Post autor: matt_ » pn 03.12.2018 23:23

Cement pisze:
Korzystając z okazji. Futsal kobiet też lubisz? :)

When you're dead, you're dead. But you're not quite so dead if you contribute something.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » pn 10.12.2018 22:48

Orzeł Jelcz-Laskowice - FC Toruń 1:2

Po dość przeciętnym meczu (ale z emocjonującą końcówką) zespół z Torunia wywiózł trzy punkty z Dolnego Śląska. W pierwszych minutach na parkiecie niewiele się działo, obie drużyny dobrze ustawiały się w defensywie, a Toruń dodatkowo stosował wysoki pressing. Był on bliski powodzenia, bo Tomasz Kriezel odebrał piłkę jednemu z graczy gospodarzy tuż przed polem karnym, ale w dobrej sytuacji uderzył obok bramki. Gospodarze nie potrafili znaleźć sobie miejsca do przeprowadzenia akcji i przełamania obrony Torunia, a w 14 min. goście objęli prowadzenie - Remigiusz Spychalski uderzył z lewego sektora parkietu, między nogami Macieja Foltyna trafiając do siatki. W odpowiedzi z prawego sektora boiska na bramkę gości uderzali Solano i Morozow, a nieco później Hatakeyama, ale strzały te miały niewielkie szanse powodzenia, Nicolae Neagu poradził sobie ze wszystkimi. Tuż przed przerwą prowadzenie Torunian podwyższyć mógł Mateusz Cyman, ale uderzając wślizgiem nie trafił z bliska do praktycznie pustej bramki. Po przerwie goście nadal byli groźni - Kriezel z dystansu trafił w poprzeczkę po rękach Foltyna. Goście mieli sytuację Barbosy, który w świetnej sytuacji uderzył z pierwszej piłki, ale obok bramki. Mateusz Cyman miał kolejną szansę na zdobycie gola dla FC Toruń, ale w sytuacji sam na sam niepotrzebnie próbował mijać wychodzącego z bramki Foltyna, który skutecznie interweniował. Chwilę po tej dobrej interwencji bramkarz gospodarzy wpuścił jednak kuriozalnego gola - bramkarz Torunia Nicolae Neagu wykopał piłkę z własnego pola karnego, a ta wylądowała w przeciwnej bramce (chyba nikt nie dotknął jej po drodze, gola zapisano Neagu), zaskakując zasłoniętego Foltyna. Po utracie drugiego gola Orzeł zaczął być groźniejszy, grając z lotnym bramkarzem. Świetną okazję zmarnował Łotysz Janis Pastars, który z metra trafił w będącego na wykroku Neagu. W końcu gospodarze uzyskali kontaktowego gola - po uderzeniu z dystansu Allysona i obronie Neagu z najbliższej odległości skutecznie dobił Nuno Barbosa. Drużyna z Dolnego Śląska kontynuowała ataki z lotnym bramkarzem i była bliska wyrównania, Morozowowi zabrakło centymetrów aby z bliska zamknąć akcję i skierować piłkę do siatki. Ostatecznie Toruń wytrzymał jednak w futsalowym zamku i zgarnął trzy punkty, awansując na pozycję lidera (Rekord-Bielsko-Biała ma jednak dwa mecze w zanadrzu).

snusmumriken
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 1
Rejestracja: wt 11.12.2018 20:38
Reputacja: 0
Kibicuje:

Futsal

Post autor: snusmumriken » wt 11.12.2018 20:43

Może ktoś chciałby spróbować swoich sił w 1 ligowym klubie futsalowym (2 poziom rozgrywkowy)? 8)
Numer z plakatu był nieaktualny.
Tutaj aktualny --> 506655981 (trener Michał Słonina)

Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » czw 24.01.2019 22:28

Rekord Bielsko-Biała - Orzeł Jelcz-Laskowice 6:1

Mistrzowie Polski rozgromili trzeciego w tabeli beniaminka z Jelcza-Laskowic po rozgrywanym w świetnym tempie meczu. Rekordziści objęli prowadzenie już w 1 min. - Popławski obsłużył podaniem bramkostrzelnego Michała Marka, bramkarz gości Maciej Foltyn nie przechwycił piłki, a Marek z bliska trafił do pustej bramki. W 2 min. było już 2:0 - po rzucie rożnym niepilnowany Ołeksandr Bondar mocnym uderzeniem sprzed pola karnego zdobył gola (chwilę wcześniej Popławski trafił w słupek). Gospodarze kontynuowali ofensywną grę, bombardując bramkę Foltyna kolejnymi uderzeniami, ale z czasem spotkanie nieco się wyrównało. Najpierw Kałuża obronił w sytuacji sam na sam z Nuno Barbosą, a później Mykoła Morozow precyzyjnym strzałem przy słupku z okolic 10. metra zdobył kontaktowego gola dla Orła. Na parkiecie pojawił się Adriano Foglia, niegdyś gwiazda włoskiej Serie A, i choć najlepsze lata ma już za sobą i ma wyraźną nadwagę, od pierwszego podania widać było jego duże indywidualne umiejętności. Na 3:1 dla Rekordu podwyższył Michał Kubik - akcja była podobna do tej z 1 min., tym razem podaniem z lewego skrzydła obsłużył Kubika Brazylijczyk Alex Viana. Swojego kolejnego gola mógł też zdobyć Bondar, ale trafił w poprzeczkę. Orzeł zaczął grać z lotnym bramkarzem już w pierwszej połowie, i kosztowało ich to utratę gola - bramkarz Rekordu Kałuża po tym jak obronił uderzenie gości wykopem z własnego pola karnego trafił do pustej bramki zespołu z Dolnego Śląska. Na 5:1 podwyższył strzałem pod poprzeczkę niezawodny Marek, a chwilę później Kubik trafił w słupek. Dwie minuty po przerwie Rekordziści podwyższyli prowadzenie, po dograniu przed pole karne z rzutu rożnego swojego drugiego gola w tym meczu zdobył Bondar. Gospodarze kontynuowali ataki, oddawali kolejne strzały i stosowali wysoki pressing, nie pozwalając Orłowi na rozwinięcie skrzydeł. Obraz gry uległ zmianie dopiero po ponownym wycofaniu bramkarza przez gości, którzy przejęli inicjatywę. Kilka razy groźnie strzelał Foglia, ale przy świetnych interwencjach Kałuży i Nawrata nie zdołał zaliczyć premierowego gola w Futsal Ekstraklasie. W ostatniej minucie meczu gola dla Rekordu mogli jeszcze zdobyć Popławski, który huknął z dystansu w poprzeczkę, oraz Marek, który uderzając z daleka na pustą bramkę trafił w słupek.

Dzięki zwycięstwu Rekord prowadzi w tabeli z przewagą czterech punktów. Wicelider z Torunia również wygrał, pokonując po zaciętej walce Red Dragons Pniewy 4:3 na wyjeździe.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » wt 12.02.2019 20:14

Rekord Bielsko-Biała - FC Toruń 5:0

W meczu na szczycie Futsal Ekstraklasy Bielszczanie wzięli udany rewanż za jesienną porażkę 1:2 w Toruniu, mimo że grali bez kontuzjowanych Popławskiego i Marka. Początek meczu należał do Torunia - Kriezel huknął w poprzeczkę, Michał Wojciechowski w sytuacji sam na sam spudłował, a Remigiusz Spychalski po błędzie Budniaka trafił w słupek. W pierwszych 10 minutach Rekord grał słabo, a Toruń stwarzał sobie kolejne sytuacje, kilkukrotnie świetnie interweniował Nawrat. Mimo przewago gości Rekord objął prowadzenie w 13 min. - Jan Janovsky świetną podcinką nad bramkarzem posłał piłkę do siatki. W tej samej minucie na 2:0 podwyższył mocnym strzałem z ostrego kąta pod poprzeczkę Budniak. Utracone gole wyraźnie podcięły skrzydła Torunianom, a Rekord przed przerwą trafił jeszcze dwukrotnie - Surmiak najpierw został obsłużony świetnym podaniem i miał łatwe zadanie, a w 17 min. po indywidualnej akcji i zwodzie na zamach technicznym strzałem podwyższył na 4:0. Jeszcze przed przerwą mógł paść piąty gol dla Rekordu, Viana trafił w słupek. Po przerwie mecz był mniej ciekawy, sporo było fauli, a ataki Torunia nie przynosiły efektu dzięki doskonałej postawie Bartłomieja Nawrata w bramce Bielszczan. Nawrat obronił m.in. potężny strzał Spychalskiego z woleja, a także przedłużony rzut karny. Na 5:0 dla Rekordu wynik ustalił w 37 min. po kontrataku Ołeksandr Bondar. Ukrainiec mógł zdobyć jeszcze jednego gola, ale z przedłużonego rzutu karnego uderzył ponad bramką. Dzięki zwycięstwu Rekord prowadzi z przewagą już siedmiu punktów nad FC Toruń.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » pn 11.03.2019 21:56

Red Devils Chojnice - Pogoń 04 Szczecin 2:4

W derbach Pomorza zmierzyły się dwie drużyny z dolnej części tabeli Futsal Ekstraklasy. Pogoń, która do tego meczu zdobyła tylko 6 punktów i byłą czerwoną latarnią, odniosła niespodziewane zwycięstwo (pierwsze wyjazdowe w sezonie) i przesunęła się na 11. miejsce. W pierwszych minutach zdecydowanie przeważali Red Devils, marnując kolejne sytuacje - Laskowski przerzucił piłkę nad wychodzącym z bramki Danielem Szklarzem trafiając w poprzeczkę, a Andrij Burdiuch, najlepszy strzelec Red Devil, huknął w słupek. Pogoń miała problemy z wyjściem z jakimkolwiek atakiem, ale z czasem obraz gry nieco się wyrównał. Karol Czyszek kilka razy groźnie uderzał z dystansu na bramkę Chojniczan, a prowadzenie Pogoni dał Jakubiak lekko trącając wstrzeloną w pole karne futsalówkę. Gospodarze wyrównali dość szybko - w 13 min. po rzucie rożnym Laskowski strzałem z dość ostrego kąta przy dalszym słupku pokonał zasłoniętego Szklarza. Pogoń odpowiedziała kolejnymi atakami, bramkę Red Devils nów bombardowali z dystansu Karol Czyszek i Daniel Maćkiewicz. Drugi gol dla Pogoni był zasługą Jakubiaka, który dograł wzdłuż bramki, a Sobański skierował piłkę do własnej siatki. Red Devil nie zdołali wyrównać do przerwy, choć sytuacji sam na sam nie wykorzystał Jakub Kąkol, przegrywając pojedynek z dobrze spisującym się dziś w bramce Pogoni Szklarzem. Po przerwie Red Devils przycisnęli i wyrównali - Kąkol precyzyjnym strzałem po ziemi przy słupku zdobył gola. Pogoń odzyskała prowadzenie po fatalnym błędzie gospodarzy w obronie, w sumie bramka z niczego (trafienie Jakubiaka). Takich błędów było zresztą więcej, po jednym z nich gola mógł zdobyć najlepszy strzelec Pogoni Konrad Prawucki. W kolejnych minutach mecz był wyrównany, szła akcja za akcję (m.in. strzał piętą Burdiucha z bliska obok bramki), ale to Portowcy zdobyli decydującego gola uderzeniem z rzutu wolnego. W końcówce Chojniczanie grali z lotnym bramkarzem, ale futsalowy zamek nie przynosił rezultatów i Pogoń odniosła arcyważne zwycięstwo dające im szansę na utrzymanie. W następnej kolejce grają mecz o wszystko z ostatnim obecnie w tabeli Uniwersytetem Gdańskim.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 35269
Rejestracja: wt 08.03.2005 11:33
Reputacja: 2675
Kibicuje: PB
Kontakt:

Futsal

Post autor: cloner » sob 16.03.2019 16:16



futsal w polskim wykonaniu, żenada
"Nie ustaniemy w poszukiwaniach a ich kresem będzie dojście do punktu wyjścia i poznanie go po raz pierwszy"

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » śr 27.03.2019 23:11

Clearex Chorzów - AZS UŚ Katowice 10:4

W derbach Śląska zgodnie z oczekiwaniami triumfował Clearex, ale początek meczu należał do gości z Katowic. Już po ośmiu sekundach gola zdobyć mógł Piskorz, jednak z najbliższej odległości, niepilnowany w polu karnym, główkował obok bramki. Chwilę później strzał tego samego zawodnika obronił Krzyśka. Clearex dość szybko otrząsnął się i przeszedł do ataku - pierwszego gola zdobył mocnym strzałem pod poprzeczkę sprzed pola karnego Iwanow, a na 2:0 podwyższył z najbliższej odległości Leszczak. Chwilę później Katowiczanie uzyskali gola kontaktowego - Daniel Wojtyna trafił po ziemi bezpośrednio z rzutu wolnego. Clearex wkrótce rozwiał jednak nadzieje Akademików, na 3:1 podwyższył Wędzony po ładnej, koronkowej akcji rozegranej w obrębie pola karnego. Czwartego gola dla Chorzowian zdobył Golly, w sytuacji sam na sam pewnie wykańczając kontrę Clearexu. Przed przerwą padł jeszcze jeden gol, po dograniu wzdłuż bramki golkiper gości Mateusz Bednarczyk interweniował tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. Po przerwie obserwowaliśmy otwartą grę, cios za cios, z sytuacjami i bramkami po obu stronach. Na 6:1 podwyższył Golly, po podaniu na dalszy słupek z bliska trafiając do siatki. Siódmego gola dla Chorzowian zdobył Zastawnik, po czym w szeregi gospodarzy wdało się rozprężenie, oddali oni inicjatywę AZS-owi. Katowiczanie udokumentowali przewagę w tym okresie gry dwoma golami - Dubiel z linii pola karnego trafił do siatki między nogami Krzyśki, a chwilę później trzecie trafienie dla Akademików uzyskał Pękala Wątpliwości rozwiał Zastawnik, który objechał wychodzącego z bramki Gruszczyńskiego i trafił do pustej bramki, a chwilę później podwyższył na 9:3. Ostatniego gola dla Chorzowian zdobył ten, który zaczął - pierwszy strzał Iwanowa obronił jeszcze Gruszczyński, ale dobitka była skuteczna. Na pocieszenie czwartego gola dla Katowiczan zdobył przy niezbyt dobrej postawie chorzowskiej obrony Robert Gładczak.

Dzięki zwycięstwo Chorzowianie zajmują trzecie miejsce z dwoma punkty przewagi nad Gattą Zduńska Wola, do prowadzącego Rekordu tracą jednak 10 punktów.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2481
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 597
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Futsal

Post autor: Cement » pn 06.05.2019 22:07

Clearex Chorzów - Rekord Bielsko-Biała 2:3

Mecz na szczycie Futsal Ekstraklasy mógł przypieczętować tytuł dla Rekordu, który do świętowania potrzebował zwycięstwa. Bielszczanie odnieśli je, zdobywając mistrzostwo po raz trzeci z rzędu. Spotkanie stało na wysokim poziomie i było jednym z lepszych widowisk jakie widziałem w naszych futsalowych rozgrywkach. W pierwszych minutach atakował Rekord, ale Rafał Krzyśka świetnie bronił kolejne strzały. W 3 min. wbrew przebiegowi gry prowadzenie objął Clearex - Chorzowianie wyprowadzili zabójczą kontrę którą wykończył mocnym strzałem pod poprzeczkę Wadym Iwanow. W 6 min. mógł paść drugi gol dla Clearexu po kolejnym świetnym kontrataku - Sebastian Leszczak wyłożył piłkę Krzysztofowi Saliszowi, ten jednak z bliska trafił w słupek. Rekord odpowiedział uderzeniem Michała Marka, które po rykoszecie wylądowało na słupku. Bielszczanie wyrównali w 12 min. po dograniu z rzutu rożnego niepilnowany przed polem karnym Ołeksandr Bondar precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał Krzyśkę. Rekordziści, który potrzebowali zwycięstwa do zapewnienia sobie tytułu, nie ustępowali. W 16 min. kapitalnego gola uderzeniem sprzed pola karnego po rękach Krzyśki zdobił Alex Viana. Odpowiedź Clearexu była bodaj jeszcze lepsza - w 18 min. Zastawnik i Leszczak wyprowadzili wyborną dwójkową kontrę wymieniając podania z klepki, gola zdobył ten drugi. Była to chyba najładniejsza akcja jaką widziałem w tym sezonie na parkietach Futsal Ekstraklasy. Po przerwie mecz był nieco spokojniejszy, ale i tak na brak emocji nie można było narzekać, zwłaszcza w końcówce. Dwie minuty po wznowieniu gry świetną sytuację zmarnował po podaniu Michała Marka Bondar, z bliska uderzając nad bramką. W 28 min. w przeciągu mniej niż 60 sekund Rekordziści dwukrotnie obili słupek chorzowskiej bramki, a w 31 min. po szybkim ataku Rekordu strzał Budniaka obronił efektowną paradą Krzyśka. W końcu Rekordziści dopięli swego - w 38 min. po ładnie rozegranej z klepki akcji Budniak uderzeniem zewnętrzną częścią stopy trafił w okienko bramki Clearexu. W końcówce gospodarze zdjęli bramkarza i przystąpili do ostrzeliwania bramki Bielszczan, ale nic nie wskórali. Rekord mógł nawet zdobyć czwartego gola, ale Nawrat nie trafił z daleka do pustej bramki gospodarzy. Doszło też do kontrowersyjnej sytuacji, kiedy to Chorzowianie reklamowali faul Rekordu, który byłby szóstym przewinieniem i skutkowałby przedłużonym rzutem karnym, arbiter zinterpretował jednak tę sytuację inaczej.

Tym samym Rekord zdobywa kolejny tytuł i ponownie zagra w Lidze Mistrzów. Oby występ w niej był równie udany co w tym sezonie, kiedy to Bielszczanie doszli do najlepszej szesnastki.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Piłka nożna na świecie”