Futsal

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, fieldy, piotrcies, maestro, Cris7

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2287
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 495

Futsal

Postautor: Cement » wt 15.05.2018 21:59

Rekord Bielsko-Biała - Clearex Chorzów 2:4

Bielszczanie ponieśli pierwszą porażkę w sezonie, choć zapewnili już sobie tytuł mistrzów Polski. Początek meczu należał do Rekordu, który stwarzał sobie kolejne sytuacje - Łukasz Biel trafił w słupek, w sytuacji sam na sam Michał Kubik przegrał pojedynek z bramkarzem Clearexu, aż w końcu Ołeksandr Bondar strzałem z dystansu dał gospodarzom prowadzenie. Tuż po wznowieniu gry Clearex wyrównał - długie podanie od bramkarza, zgranie wzdłuż bramki i Piotr Łopuch z bliska trafił do pustej bramki. Przez resztę 1. połowy gra była dość wyrównana, oba zespoły miały swoje szanse. Dla Clearexu gola mógł zdobyć Zastawnik, który po dużym błędzie obrony Rekordy przegrał pojedynek sam na sam z Kałużą. Mecz był dość ostry, było sporo fauli, po stronie Rekordu aż siedem - goście nie wykorzystali jednak obu przedłużonych rzutów karnych (Mizgajski uderzył nad bramką, a strzał Świtonia obronił Kałuża). Po przerwie przycisnął Clearex - Kałuża kilka razy ratował Rekord, ale wobec strzału Szymona Łuszczka w okienko był bez szans. Po utracie gola Rekord zaatakował, wielokrotnie strzałów próbował Seidler, ale Clearex groźnie kontratakował. Po jednej z takich kontr trzeciego gola dla gości zdobył Sebastian Leszczak, z ostrego kąta trafiając do siatki. W odpowiedzi na utratę tego gola Rekord wycofał bramkarza, ale szybko zemściło się to, bowiem Łopuch przechwycił piłkę i posłał ją do pustej bramki. Clearex faulował sześciokrotnie, wskutek czego Rekord uzyskał jeszcze przedłużony rzut karny, który pewnym strzałem wykorzystał Bondar, ale na odwrócenie losów meczu było już za późno. Dzięki zwycięstwu Clearex zachowuje szanse na wicemistrzostwo Polski.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2287
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 495

Futsal

Postautor: Cement » czw 11.10.2018 0:04

FC Toruń - Clearex Chorzów 1:6

Clearexowi daleko dziś do dawnej potęgi, ale tym razem odnieśli efektowne zwycięstwo w Toruniu, choć wynik nie oddaje do końca przebiegu wydarzeń na parkiecie. W pierwszych minutach częściej atakowała drużyna toruńska, ale to goście objęli w 8 min. prowadzenie - Sebastian Leszczak dograł z prawej strony do Mariusza Segeta, który z bliska zdobył gola. W odpowiedzi Torunianie rozpoczęli oblężenie bramki Clearexu, jednak marnowali kolejne sytuacje. Tomasz Kriezel w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Rafałem Krzyśką, a Marcin Mikołajczak dwukrotnie nie zdołał trafić do siatki - za pierwszym razem Krzyśka obronił nogą, a później zawodnik FC Toruń uderzył obok bramki. Na krótko przed przerwą Clearex wypunktował rywala - po mocnym wstrzeleniu piłki w pole karne przez Mizgajskiego Leszczak z bliska dopełnił formalności, a później po szóstym przewinieniu (zagraniu ręką) Torunian sam Mizgajski potężnym strzałem pod poprzeczkę wykorzystał przedłużony rzut karny. Po przerwie Toruń miał kilka sytuacji, Krzyśka nadal bronił znakomicie. Doszło też do stosunkowo rzadkiej w futsalu sytuacji - zawodnik gospodarzy Mateusz Waszak obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Na 4:0 dla Clearexu podwyższył z bliska Salisz po dograniu z prawej strony. Gospodarze już w 31 min. zdecydowali się na zdjęcie bramkarza, ale niemal natychmiast zostali skarceni - z daleka do pustej bramki trafił Sebastian Leszczak. Torunianie zdobyli jeszcze honorowego gola - po podaniu z rzutu rożnego przed pole karne i strzale Marcina Tokarskiego Krzyśka w końcu skapitulował. Po stracie piłki przed własnym polem karnym przez toruńskiego bramkarza Nicolae Neagu wynik ustalił Adam Wędzony. Toruń miał swoje sytuacje i losy meczu mogły się potoczyć inaczej, ale Clearex był skuteczniejszy i miał w bramce świetnie dysponowanego Krzyśkę. Dzięki zwycięstwu Chorzowianie są obecnie wiceliderem.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2287
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 495

Futsal

Postautor: Cement » pn 22.10.2018 22:21

FC Toruń - Rekord Bielsko-Biała 2:1

W Toruniu doszło dziś do sporej niespodzianki, miejscowy zespół pokonał mistrzów Polski po dramatycznym meczu. Początek należał do Torunian, którzy w pierwszych minutach stworzyli sobie liczne sytuacje - Bartłomiej Nawrat bronił groźne strzały kolejno Mikołajewicza, Kriezela i Mrówczyńskiego. Chwilę później piłka wylądowała w końcu w bielskiej bramce, ale sędzia nie uznał gola z powodu zagrania ręką gracza gospodarzy. W 6 min. Toruń objął już prowadzenie - gola zdobył Remigiusz Spychalski. Rekord próbował odpowiedzieć, ale Torunianie grali bardzo uważnie w obronie i stosunkowo rzadko dopuszczali Bielszczan do sytuacji strzeleckich. Na początku 2. połowy Rekord mógł wyrównać, Michał Marek nie wykorzystał dwóch świetnych sytuacji. Niespodziewanie Toruń podwyższył prowadzenie - Tomasz Kriezel przedarł się w indywidualnej akcji lewą flanką i strzałem między nogami Nawrata zdobył gola. Rekord odpowiedział trafieniem Popławskiego, który świetnym zwodem ograł Elsnera i zmieścił piłkę przy bliższym słupku. Od tego momentu dominował Rekord, który do końca meczu prawie nie schodził z połowy rywala. Gospodarze szybko wyłapali pięć fauli, i po zagraniu ręką sędzia podyktował przedłużonego karnego dla Rekordu, który obronił jednak Nicolae Neagu. Bielszczanie nie wykorzystywali kolejnych sytuacji, bodaj najlepszą zmarnował Kamil Surmiak, uderzając z bliska obok bramki. Toruń mógł zdobyć trzeciego gola po kontrze, ale świetnie interweniował Nawrat. W końcówce Rekord grał z lotnym bramkarzem, ale gospodarze dobrze ustawiali się w obronie, nie zostawiając miejsca do oddawania strzałów, i dowieźli prowadzenie do końcowej syreny.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2287
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 495

Futsal

Postautor: Cement » wt 20.11.2018 16:05

Clearex Chorzów - Orzeł Jelcz-Laskowice 5:1

Oparty na zagranicznych zawodnikach beniaminek z Dolnego Śląska spisuje się jak narazie bardzo dobrze, ale wczoraj wyraźnie uległ chorzowskiemu Clearexowi. W 1. połowie gospodarze dominowali, obejmując prowadzenie już w 2 min. - reprezentant Polski Mikołaj Zastawnik wyłuskał piłkę pod bramką rywali, minął wychodzącego z bramki Macieja Foltyna i trafił do pustej bramki. Gospodarze stwarzali sobie kolejne sytuacje - Wędzony trafił w słupek, Mariusz Seget najpierw uderzył obok bramki, a później jego strzał obronił Foltyn, w słupek trafił też Sebastian Leszczak. Futsaliści Orła nie potrafili zagrozić bramce rywala, ich strzały z dystansu były w większości niegroźne. Na 2:0 podwyższył Świtoń - po kolejnej stracie Orła na własnej połowie z bliska skierował piłkę do siatki. Jeszcze przed przerwą Chorzowianie uzyskali trzecie trafienie - Zastawnik huknął z dystansu z lewego sektora boiska, przy bliższym słupku. Po przerwie zespół z Jelcza-Laskowic zaczął grać nieco lepiej, głównie dzięki dość wczesnemu wprowadzeniu lotnego bramkarza. Ataki gości przyniosły efekt w 29 min., kiedy to ładną akcją rozmontowali obronę Clearexu, a Brazylijczyk Allyson z bliska zdobył gola. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa - stosując wysoki pressing zmusili rywala do kolejnego błędu i straty, którą wykorzystał Zastawnik. Orzeł nadal grał z lotnym bramkarzem, ale nie potrafił ugryźć dobrze ustawiającego się zespołu Clearexu. W 39 min. Zastawnik trafił po raz czwarty w tym meczu, kierując piłkę z daleka do pustej bramki. Clearex był dziś zdecydowanie lepszy i jeśli będzie grał tak jak w tym spotkaniu albo przeciwko FC Toruń, to może w tym sezonie zagrozić Rekordowi w walce o tytuł mistrzowski.

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10609
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 978

Futsal

Postautor: Boromir » czw 29.11.2018 20:38

Portugalia zrezygnowała z meczów towarzyskich z Ukrainą, które miał być rozgrywane w Zaporożu.

Powód powszechnie znany.
Obrazek

Awatar użytkownika
matt_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3038
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 721

Futsal

Postautor: matt_ » pn 03.12.2018 23:23

Cement pisze:Source of the post

Korzystając z okazji. Futsal kobiet też lubisz? :)

When you're dead, you're dead. But you're not quite so dead if you contribute something.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2287
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 495

Futsal

Postautor: Cement » pn 10.12.2018 22:48

Orzeł Jelcz-Laskowice - FC Toruń 1:2

Po dość przeciętnym meczu (ale z emocjonującą końcówką) zespół z Torunia wywiózł trzy punkty z Dolnego Śląska. W pierwszych minutach na parkiecie niewiele się działo, obie drużyny dobrze ustawiały się w defensywie, a Toruń dodatkowo stosował wysoki pressing. Był on bliski powodzenia, bo Tomasz Kriezel odebrał piłkę jednemu z graczy gospodarzy tuż przed polem karnym, ale w dobrej sytuacji uderzył obok bramki. Gospodarze nie potrafili znaleźć sobie miejsca do przeprowadzenia akcji i przełamania obrony Torunia, a w 14 min. goście objęli prowadzenie - Remigiusz Spychalski uderzył z lewego sektora parkietu, między nogami Macieja Foltyna trafiając do siatki. W odpowiedzi z prawego sektora boiska na bramkę gości uderzali Solano i Morozow, a nieco później Hatakeyama, ale strzały te miały niewielkie szanse powodzenia, Nicolae Neagu poradził sobie ze wszystkimi. Tuż przed przerwą prowadzenie Torunian podwyższyć mógł Mateusz Cyman, ale uderzając wślizgiem nie trafił z bliska do praktycznie pustej bramki. Po przerwie goście nadal byli groźni - Kriezel z dystansu trafił w poprzeczkę po rękach Foltyna. Goście mieli sytuację Barbosy, który w świetnej sytuacji uderzył z pierwszej piłki, ale obok bramki. Mateusz Cyman miał kolejną szansę na zdobycie gola dla FC Toruń, ale w sytuacji sam na sam niepotrzebnie próbował mijać wychodzącego z bramki Foltyna, który skutecznie interweniował. Chwilę po tej dobrej interwencji bramkarz gospodarzy wpuścił jednak kuriozalnego gola - bramkarz Torunia Nicolae Neagu wykopał piłkę z własnego pola karnego, a ta wylądowała w przeciwnej bramce (chyba nikt nie dotknął jej po drodze, gola zapisano Neagu), zaskakując zasłoniętego Foltyna. Po utracie drugiego gola Orzeł zaczął być groźniejszy, grając z lotnym bramkarzem. Świetną okazję zmarnował Łotysz Janis Pastars, który z metra trafił w będącego na wykroku Neagu. W końcu gospodarze uzyskali kontaktowego gola - po uderzeniu z dystansu Allysona i obronie Neagu z najbliższej odległości skutecznie dobił Nuno Barbosa. Drużyna z Dolnego Śląska kontynuowała ataki z lotnym bramkarzem i była bliska wyrównania, Morozowowi zabrakło centymetrów aby z bliska zamknąć akcję i skierować piłkę do siatki. Ostatecznie Toruń wytrzymał jednak w futsalowym zamku i zgarnął trzy punkty, awansując na pozycję lidera (Rekord-Bielsko-Biała ma jednak dwa mecze w zanadrzu).

snusmumriken
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 1
Rejestracja: wt 11.12.2018 20:38
Reputacja: 0

Futsal

Postautor: snusmumriken » wt 11.12.2018 20:43

Może ktoś chciałby spróbować swoich sił w 1 ligowym klubie futsalowym (2 poziom rozgrywkowy)? 8)
Numer z plakatu był nieaktualny.
Tutaj aktualny --> 506655981 (trener Michał Słonina)

Obrazek


Wróć do „Piłka nożna na świecie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości