Leicester City

Wszystko o piłce w Anglii - Zawodnicy, Kluby, Reprezentacja, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia związane z piłką.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, fieldy, piotrcies, maestro, Cris7

Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11246
Rejestracja: pt 05.07.2013 19:44
Reputacja: 1144
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontaktowanie:

Leicester City

Postautor: Carbon » pt 02.02.2018 13:47

Mahrez podpisał przed sezonem 2016/17 nowy kontrakt. Nikt mu nie bronił tego robić. Jeśli jednak to zrobił, to zobowiązany jest grać dla drużyny. A jeśli woli stroszyć foszki, to bardzo dobrze, mam nadzieję, że Leicester mu dowali jeszcze większe kary.
i hate being bi-polar
it's awesome

Awatar użytkownika
sickstick
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9746
Rejestracja: sob 07.01.2012 19:07
Reputacja: 1743

Leicester City

Postautor: sickstick » pt 02.02.2018 13:53

W tym miejscu warto wręcz pochwalić Sancheza, który po prostu nie przedłużył z Arsenalem kontraktu i miał o wiele więcej w swoich rękach . Maharez połasił się na podniesienie zarobków, więc teraz Leicester ma pełne prawo oczekiwać w zamian dłuższej lojalności.
Obrazek

Awatar użytkownika
dziki
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1301
Rejestracja: ndz 24.02.2008 14:15
Reputacja: 48

Leicester City

Postautor: dziki » pt 02.02.2018 14:19

Przypomina się sytuacja z Payetem.
av by woops from gfxworld

Awatar użytkownika
matt_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3059
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 727

Leicester City

Postautor: matt_ » pt 02.02.2018 14:59

Głównym powodem transferów międzyklubowych (nawet ważniejszym niż pieniądze) jest dobra wola strony sprzedającej. Jeżeli zespół nie chce sprzedać piłkarza to nie musi tego robić. Może i mogliby go opchnąć za tą kwotę, ale robią co uważają. Mają przecież z nim podpisany kontrakt. W tym momencie to prędzej Mahrez narusza go niż Leicester, ponieważ jest zobowiązany do pojawiania się na treningach, czego nie robi.

Uważam też, że o transferach głośniej powinno być wewnątrz klubowych biur niż poza nimi, ale to tylko moja opinia.
When you're dead, you're dead. But you're not quite so dead if you contribute something.

red85
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4350
Rejestracja: pn 14.04.2008 19:42
Reputacja: 176
Kontaktowanie:

Leicester City

Postautor: red85 » pt 02.02.2018 15:09

Diamen23 pisze:Dziwicie mu się? Od dawna chciał odejść, Leicester dostał świetne oferty za niego, a mimo to je odrzucają i oczekują kosmicznych 95 mln funtów. Nie lubię jak piłkarze cudują, ale Leicester słabo się zachowuje względem Mahreza.

Wysłane z mojego Lenovo K910 przy użyciu Tapatalka

I to jest chore w dzisiejszym futbolu. Grajki zarabiające obrzydliwe pieniądze stroją mega fochy, bo klub, z którym sami DOBROWOLNIE podpisywali kontrakt, nie chce ich puścić. I jeszcze mają poklask co niektórych :won:

Tutaj nie powinno się zakończyć na jednorazowej karze finansowej. Niech takich delikwentów klub wysyła jeszcze na miesiąc do prac społecznych to może sobie przypomną jakie szczęście mają, a nie robią z siebie męczenników.

Czekam na czasy, kiedy kluby będą zarządzane twardszą ręką, a rozkapryszone gwiazdki będą dostawały to na co zasługują.

Awatar użytkownika
Diamen23
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11623
Rejestracja: ndz 25.09.2005 21:09
Reputacja: 1613
Lokalizacja: Gliwice

Leicester City

Postautor: Diamen23 » pt 02.02.2018 15:25

Ale Leicester podobno obiecał mu transfer

Wysłane z mojego Lenovo K910 przy użyciu Tapatalka
Obrazek

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 11554
Rejestracja: pn 15.05.2006 22:36
Reputacja: 1360

Leicester City

Postautor: Morrow » pt 02.02.2018 15:33

Diamen23 pisze:Source of the post Ale Leicester podobno obiecał mu transfer


Na każdych warunkach, które będą wygodne dla kupującego? Jakby Barca przyszła z 10 milionami to mieli poklepać go po plecach i ucałować na drogę? Nie wygłupiajmy się. Obiecanki obiecankami, jak był aż tak zdesperowany do odejścia to powinien przy przedłużaniu kontraktu wbić sobie tam klauzulę albo w ogóle go nie podpisywać i nie byłoby tematu. Po tym sensacyjnym mistrzostwie miał wszystkie karty w ręku.


Nie rozumiem krytyki klubu w tym przypadku. Mahrez to pracownik Leicester, sam, dobrowolnie, związał się z pracodawcą umową do 2020 roku. I w sytuacji kiedy zgłosił się atrakcyjniejszy klub, on bojkotuje swoją pracę czyli kopanie piłki na znak protestu. Żałosne zachowanie, które tylko pokazuje, że Algierczyk jest kolejnym z kopaczy, których ciężko nazwać wzorem profesjonalisty.

A teraz popatrzmy na sytuację z perspektywy Lisów. Guardiola i City zgłaszają się w środku sezonu, dzień przed końcem okienka, bo Sane się im połamał, z propozycją kupna najlepszego gracza Leicester. Gościa, który jest ich największą gwiazdą i zdobył półtora roku temu tytuł najlepszego gracza ligi i poprowadził klub do najbardziej sensacyjnego mistrzostwa w historii PL. Leicester miało nie dość, że oddać swojego najlepszego grajka, to jeszcze w środku sezonu, tuż przed końcem okna i bez możliwości zapewnienia sobie zastępstwa. A oni się i tak zgodzili, nie bawili się w teksty - "Mahrez nie jest na sprzedaż, wróćcie latem", tylko zgodzili się spełnić wolę gracza i go puścić, wycenili go na 90 czy 95 mln funtów albo 60 baniek i któryś z graczy City, który konkretnie nie wiadomo.

Skoro City kilka dni temu kupiło sobie Laporte z 12. ekipy La Liga za 65 mln euro to naprawdę kogoś dziwi, że Lisy nie przyklasnęły na 60 mln funtów za, jeszcze półtora roku temu, najlepszego gracza Premier League, który w tym sezonie, grając w nieporównywalnie gorszej ekipie, notuje staty w lidze podobne do Sane? Liverpool sprowadził Van Dijka za prawie 80 mln euro, Coutinho poszedł do Barcelony za 120 mln. Obaj w podobnym albo takim samym wieku co Algierczyk. Znając możliwości finansowe City, ich problem z kontuzją Sane oraz fakt, że mówimy o okienku w środku sezonu i transfery wewnątrz Premier League są "droższe", Leicester dało City możliwość kupienia Algierczyka na warunkach, które nie były "nie do zrealizowania" dla Obywateli jeśli faktycznie tak bardzo chcieli mieć u siebie Mahreza. Oburzanie się, że Lisy go nie sprzedały na warunkach wygodnych dla City jest dla mnie śmieszne.

Jakby City przyszło z 30 czy 40 bańkami to Mahrez też naciskałby na transfer. Klub wycenił go i tak taniej niż Liverpool takiego Coutinho. Mahrez był kluczowym ogniwem w tym niesamowitym sezonie Leicester ale to nie jest tak, że Lisy są coś Algierczykowi winne. Wyciągnęły go za śmieszne pieniądze z Francji i na dobrą sprawę stworzyły dla wielkiej piłki, pozwalając przy tym świetnie zarabiać. On odwdzięczył się znakomitą postawą na boisku. Tu obie strony dużo sobie zawdzięczają.

Cała ta sytuacja tyko pogłębia poczucie paranoi w jaką brnie piłka. Pomijając już chore kwoty transferów i zarobków, piłkarze są traktowani jak półbogowie i część z nich tak też się zachowuje, próbując dyktować warunki, uznając, że nie obowiązują ich prawa jakie dotyczą każdego pracownika. W normalnym świecie wszystko odbywałoby się na poziomie klubów i agentów piłkarzy w sprawie indywidualnych umów, piłkarz co najwyżej mógłby wyrazić swoje zainteresowanie ofertą poprzez transfer request, w razie braku woli klubu do sprzedaży, a Mahreza za swoje obecne zachowanie czekałyby takie konsekwencje, że dziesięć razy zastanowiłby się zanim by nie przyszedł na trening. Niestety to nie dotyczy świata piłki gdzie Algierczyk może tupnąć nóżką i olać 2 czy 3 tygodniówki a i tak pewnie zaraz dorżnie ten sezon do końca, przy negatywnym nastawieniu kibiców co do swojej osoby. Za to w lecie znajdzie nowego pracodawcę a z klubu gdzie zanotował pewnie najlepszy sezon i sukcesy swojego życia odejdzie w niesławie zamiast być tam wspominany jak legenda. Koniec końców wyjdzie na jego ale zero szacunku dla takich postaw.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4233
Rejestracja: pn 16.07.2007 15:20
Reputacja: 682
Lokalizacja: Central Perk

Leicester City

Postautor: masacra » pt 02.02.2018 15:51

Morrow pisze:Source of the post Nie rozumiem krytyki klubu w tym przypadku. Mahrez to pracownik Leicester, sam, dobrowolnie związał się z pracodawcą umową do 2020 roku. I w sytuacji kiedy zgłosił się atrakcyjniejszy klub, on bojkotuje swoją pracę czyli kopanie piłki na znak protestu. Żałosne zachowanie, które tylko pokazuje, że Algierczyk jest kolejnym z kopaczy, których ciężko nazwać wzorem profesjonalisty.


Ja sie zgadzam z tym co napisałes.

Tak sie jedynie zastanawiam, co by było gdyby umowy o prace wszystkich ludzi wygladały tak jak kontrakty piłkarzy.
Podpisywał byś umowe z pracodawca na kreslony czas, powiedzmy 5 lat i przez ten okres bez jego zgody, nie mógłbys zmienic pracy. Zastanawiam sie ilu ludzi w niektórych przypadkach zachowywałoby sie w srodku swoich umów całkiem podobnie do piłkarzy, na których zachowanie teraz tak narzekają.
Bo umowmy sie, sytuacje sa rózne. Dostaniesz lepsza oferte pracy, z wiekszymi zarobkami, bardziej prestizową etc... albo po prostu chcesz sie przeprowadzic, zmienic otoczenie, miasto, kraj, klimat.... a tu bum, podpisałes umowe dwa i pół roku temu i jeszcze drugie tyle pracodawca ci mówi, ze nigdzie nie jedziesz. Mało przyjemna sytuacja, prawda?

I jasne, ze piłkarze i tak z reguły zarabiają niebotyczne pieniadze.... ale zawsze mozna zarabiac lepiej, zawsze mozna chcec sie rozwijac, mieszkac w przyjemniejszym do zycia klimacie etc.

Ta sytuacja nie ma bezposredniego odniesienia do Mahreza z powodów o których pisał Morrow. Leicester ustaliło cene, na która wpływ ma rynek, okolicznosci i czas w jakim sie City zgłosiło. Ale ogólnie takie gadanie, ze podpisiał kontrakt, to powinien go wypełnic i nie marudzic, to jest troche traktowanie piłkarza jak jakiegos pieprzonego robota. A to tylko ludzie. I tak jak wy macie czasem milion róznych powodów by zmienic pracodawce, tak samo moga miec i oni. A że funkcjonuja w takim swiecie, ze ich umowa o prace to takie troszke współczesne niewolnictwo, to potem dochodzi do takich róznych cyrków.
Oczywiście, mogłem się skompromitować. Ale zawsze z pomocą przyjdzie odrobina dialektyki. Rzecz jasna sformułowałem swoje prognozy w taki sposób, by były poprawne także jeśli zdarzy się rzecz dokładnie przeciwna

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Leicester City

Postautor: Cement » pt 02.02.2018 16:01

Morrow pisze:Nie rozumiem krytyki klubu w tym przypadku. Mahrez to pracownik Leicester, sam, dobrowolnie, związał się z pracodawcą umową do 2020 roku. I w sytuacji kiedy zgłosił się atrakcyjniejszy klub, on bojkotuje swoją pracę czyli kopanie piłki na znak protestu. Żałosne zachowanie, które tylko pokazuje, że Algierczyk jest kolejnym z kopaczy, których ciężko nazwać wzorem profesjonalisty.


Ale tutaj są dwie kwestie - co piłkarz i klub powinni zrobić aby wypełnić swoje wzajemne zobowiązania, oraz to, co faktycznie, końcem końców, byłoby lepsze dla obu stron. Leicester ma prawo wymagać od Mahreza pełnego zaangażowania i wypełniania warunków kontraktu, i nie można ich za to krytykować - wydaje się jednak, że realistycznie najlepszym wyjściem byłoby puszczenie go do City. Gdyby sprzedali Mahreza, wpadłoby im do kasy 60 melonów, a piłkarz byłby zadowolony. Nie puścili go, więc mają zawodnika który nie przychodzi na treningi, być może trzeba będzie go posadzić na ławce bądź wysłać do rezerw, do tego może siać ferment w szatni. W takiej sytuacji (jeśli dojdzie do eskalacji konfliktu i piłkarz wypadnie z wyjściowej jedenastki) tych 95 milionów i tak za niego nie dostaną latem, a zamiast Mahreza mogli za te 60 milionów kupić niezłego grajka który faktycznie dawałby z siebie 100% dla klubu. Obie strony są stratne. Jasne, można zarzucić, że przy takim podejściu piłkarze zawsze mogliby szantażować klub, ale realia są takie a nie inne.

Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11246
Rejestracja: pt 05.07.2013 19:44
Reputacja: 1144
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontaktowanie:

Leicester City

Postautor: Carbon » pt 02.02.2018 16:06

masacra pisze:Source of the post Podpisywał byś umowe z pracodawca na kreslony czas, powiedzmy 5 lat i przez ten okres bez jego zgody, nie mógłbys zmienic pracy. Zastanawiam sie ilu ludzi w niektórych przypadkach zachowywałoby sie w srodku swoich umów całkiem podobnie do piłkarzy, na których zachowanie teraz tak narzekają.


Jakby wprowadzono takie umowy, to wcześniej pracownicy wywalczyliby sobie duuużo większe pensję. NIKT go nie zmusza do podpisania kontraktu. Jak Mahrez chce, to niech znajdzie sobie klub, który podpisze z nim taką umowę, o jakiej mówisz, i spełni jego wymagania finansowe. Naprawdę, próby usprawiedliwiania i bronienia Mahreza są żenujące. Gość zarabia w piłce niesamowite sumy, połasił się na kasę podpisując nowy kontrakt, a teraz udaje, że jest on nieważny. Więc powinien dostać po kieszeniach od klubu. Tak, jak podpisuje się kontrakt na budowę autostrady i jeśli firma nie wywiąże się z umowy, to dostaje kary.

masacra pisze:Source of the post I jasne, ze piłkarze i tak z reguły zarabiają niebotyczne pieniadze.... ale zawsze mozna zarabiac lepiej, zawsze mozna chcec sie rozwijac, mieszkac w przyjemniejszym do zycia klimacie etc.


To podpisuj kontrakt na jeden sezon. Jestem tylko ciekaw, który klub by tak chciał.
i hate being bi-polar
it's awesome

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 11554
Rejestracja: pn 15.05.2006 22:36
Reputacja: 1360

Leicester City

Postautor: Morrow » pt 02.02.2018 16:10

Masacra, wiesz ale taki jest rynek. Jak podpisujesz umowę z firmą telefoniczną na 2 lata bo tańszy abonament czy wynajmujesz lokal na określony czas to jesteś zobowiązany się wywiązać ze swojej strony umowy. Jeśli chcesz ją anulować albo zmienić operatora to musisz za to zapłacić. Albo ktoś musi to wykupić za Ciebie po stawce, którą narzucił ten kto zawarł z Tobą umowę. Nikt nie kazał Mahrezowi podpisywać kontraktu do 2020 roku, mógł podpisać na dwa lata i teraz miałby pół roku do końca kontraktu jak Sanchez. Byłby panem swojego losu, negocjowałby warunki a Lisy musiałyby go sprzedać jakby chciały zarobić. To co pisali Carbon i sickstick, połasił się na większe zarobki więc teraz nie powinien narzekać, że nagle Pep zerknął w jego stronę a wszyscy temu nie przyklasnęli.

Gdybym wynajmował komuś mieszkanie i znalazł nabywcę za 2000zł, z którym podpisałbym umowę na 2 lata, to przecież nie powiem gościowi po 2 tygodniach, źe nie wydam mu kluczy albo zmienię zamek bo zgłosił się ktoś kto z miejsca chce to przebić i dać 2500zł. Jak dla mnie to elementarne poszanowanie zasad i odpowiedzialność za decyzje, które się podejmuje.

Cement pisze:Source of the post Jasne, można zarzucić, że przy takim podejściu piłkarze zawsze mogliby szantażować klub, ale realia są takie a nie inne.


Oczywiście ale w tym przypadku są takie tylko z winy Mahreza w związku z tym o czym pisałem wyżej. Właśnie ze względu na to, że piłkarze w przeszłości skutecznie szantażowali swoich pracodawców, mamy coraz więcej takiego cyrku. Tu Coutinho jest smutny i chory, tam Aubameyang nie trenuje, tutaj Keita sobie wymyślił, że on chce do Liverpoolu szybciej a Dembele w ogóle oleje pracodawcę. Spirala się kręci i dopóki będzie przyzwolenie na takie zachowania a piłkarze wręcz w ten sposób będą uzyskiwali zamierzone efekty, będziemy mieli tego jeszcze więcej.

I to jest też to co pisałem wyżej, jakby City położyło na stole 20 albo 30 mln to Leicester też miało się zgodzić? Wtedy Mahrez również mógłby bojkotować treningi a Lisy straciłyby gracza i kasę? Z kolei zgoda na warunkach City byłaby jasnym sygnałem dla reszty graczy Leicester, że można w każdej chwili odejść z klubu jeśli tylko strzeli się focha. Lisy po prostu uznały, że kwota za Algierczyka jest nieadekwatna do jakości jaką prezentuje więc się nie zgodzili. Ich pełne prawo. A czy przepadło im w ten sposób 60 czy 10 mln to sprawa drugorzędna, na rynku udowodnili za to, że nie są sklepem z pamiątkami za mistrzostwo 2016.

Awatar użytkownika
sickstick
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9746
Rejestracja: sob 07.01.2012 19:07
Reputacja: 1743

Leicester City

Postautor: sickstick » pt 02.02.2018 16:10

masacra pisze:Source of the post
Morrow pisze:Source of the post Nie rozumiem krytyki klubu w tym przypadku. Mahrez to pracownik Leicester, sam, dobrowolnie związał się z pracodawcą umową do 2020 roku. I w sytuacji kiedy zgłosił się atrakcyjniejszy klub, on bojkotuje swoją pracę czyli kopanie piłki na znak protestu. Żałosne zachowanie, które tylko pokazuje, że Algierczyk jest kolejnym z kopaczy, których ciężko nazwać wzorem profesjonalisty.


Ja sie zgadzam z tym co napisałes.

Tak sie jedynie zastanawiam, co by było gdyby umowy o prace wszystkich ludzi wygladały tak jak kontrakty piłkarzy.
Podpisywał byś umowe z pracodawca na kreslony czas, powiedzmy 5 lat i przez ten okres bez jego zgody, nie mógłbys zmienic pracy. Zastanawiam sie ilu ludzi w niektórych przypadkach zachowywałoby sie w srodku swoich umów całkiem podobnie do piłkarzy, na których zachowanie teraz tak narzekają.
Bo umowmy sie, sytuacje sa rózne. Dostaniesz lepsza oferte pracy, z wiekszymi zarobkami, bardziej prestizową etc... albo po prostu chcesz sie przeprowadzic, zmienic otoczenie, miasto, kraj, klimat.... a tu bum, podpisałes umowe dwa i pół roku temu i jeszcze drugie tyle pracodawca ci mówi, ze nigdzie nie jedziesz. Mało przyjemna sytuacja, prawda?

Piłkarze i tak mają się jak pączki w maśle, jeśli porównamy ich np do koszykarzy z NBA. W piłce nożnej transfer to w rzeczywistości zgoda za zerwanie obecnego kontraktu oraz na podpisanie nowego z innym klubem. To piłkarz decyduje wówczas o swojej przyszłości, może się z nowym pracodawcą nie dogadać. W NBA jeśli podpiszesz 5 letni kontrakt, to przez kolejne 5 lat jesteś 'niewolnikiem' klubu który jest aktualnie właścicielem tego kontraktu. Jeśli klub postanowi cię gdzieś sprzedać i po prostu tam idziesz i nie masz nic do gadania, bo to oni są twoim właścicielem, zaś w nowym klubie wciąż kontynuujesz wypełnienie kontraktu podpisanego jeszcze u poprzedniego pracodawcy.
Czyli w praktyce - Leicester mógłby teraz wysłać Mahareza do klubu z League One i Maharez po prostu musiałby w tym League One grać - tak długo aż ten nowy klub nie przekaże jego karty kolejnemu klubowi. Oczywiście to abstrakcja, bo w League One nikogo na opłacanie kontraktu Mahareza nie stać, zaś Leicester nie puści go za bezcen.
Reasumując - w NBA jeśli jakiś gwiazdor robi taką szopkę, to się go odsyła do najsłabszego klubu w lidze i sory kotku. Oczywiście tam nawet najsłabszy klub stać na opłacanie jego kontraktu, podobnie jak na zapewnienie opłacalnych warunków klubowi za jego oddanie. Także piłkarze i tak mają się o wiele wiele lepiej. Być może własnie dlatego tak się zachowują - w końcu jak się komuś daje dłoń, to szybko zawoła o całą rękę.
Obrazek

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 11554
Rejestracja: pn 15.05.2006 22:36
Reputacja: 1360

Leicester City

Postautor: Morrow » pt 02.02.2018 16:19

sickstick pisze:Source of the post Jeśli klub postanowi cię gdzieś sprzedać i po prostu tam idziesz i nie masz nic do gadania, bo to oni są twoim właścicielem, zaś w nowym klubie wciąż kontynuujesz wypełnienie kontraktu podpisanego jeszcze u poprzedniego pracodawcy.


Dokładnie tak, fajne porównanie. Jak np. Griffin ostatnio. Gość był królem Los Angeles, gwiazdą ligi, słonko świeci w Kalifornii, co roku PO i na Zachodzie rywalizacja z najlepszymi a tu bach i dowiaduje się, że idzie do Detroit gdzie ekipa przeciętna i bez wielkich perspektyw, psy dupą szczekają a ludzie oddychają gorszym powietrzem niż małpy od Volkswagena. No i koleś nie ma nic do gadania, pewnie kurwi nieprzeciętnie jak nikt nie widzi ale uśmiecha się na zdjęciach w koszulce Pistons i musi czekać do końca kontraktu aż będzie wolnym agentem.

W analogii do piłki to taki Mahrez mógłby być teraz wymieniony za Tadicia, Ward-Prowse'a i jakiś talent z Southampton a żaden z tych gości nie miałby nic do gadania. Jakby któryś próbował strzelać fochy, to już więcej w Premier League by pewnie nie pokopał.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2296
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 500

Leicester City

Postautor: Cement » pt 02.02.2018 16:25

Morrow pisze:Oczywiście ale tylko z winy Mahreza w związku z tym o czym pisałem wyżej. Właśnie ze względu na to, że piłkarze w przeszłości skutecznie szantażowali swoich pracodawców, mamy coraz więcej takiego cyrku. Tu Coutinho jest smutny i chory, tam Aubameyang nie trenuje, tutaj Keita sobie wymyślił, że on chce do Liverpoolu szybciej a Dembele w ogóle oleje pracodawcę. Spirala się kręci i dopóki będzie przyzwolenie na takie zachowania a piłkarze wręcz w ten sposób będą uzyskiwali zamierzone efekty, będziemy mieli tego jeszcze więcej.


W teorii oczywiście masz rację, ale jak w praktyce miałby wyglądać ten brak przyzwolenia? Jasne, Leicester (czy jakikolwiek inny klub znajdujący się w tej sytuacji) może walnąć pięścią w stół, uderzyć zawodnika po kieszeni i posadzić na ławce/zesłać do rezerw. Ale czy to poprawi sytuację klubu? Działając w ten sposób obniżają rynkową cenę piłkarza, potencjalnie pogarszają atmosferę w drużynie (a co za tym idzie, być może też i wyniki), i pozbawiają się szansy ściągnięcia zaangażowanego następcy. Jeśli piłkarz się uprze, to autentycznego zaangażowania nikt od niego nie wydusi, a sankcje wcale nie poprawiają pozycji klubu, z w/w powodów. Dlatego też zrozumiałe jest, że kluby ustępują i wolą wybrać rozwiązanie, które w konkretnej sytuacji końcem końców wychodzi im na lepsze (puścić gracza, zarobić, ściągnąć następcę, pozbyć się z szatni potencjalnego źródła konfliktów). Zgadzam się, że jest to sytuacja patologiczna, ale nie bardzo widzę rozwiązanie.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4233
Rejestracja: pn 16.07.2007 15:20
Reputacja: 682
Lokalizacja: Central Perk

Leicester City

Postautor: masacra » pt 02.02.2018 16:31

Ja to wszystko rozumiem i co wiecej sam mam zblizone jesli nie takie same poglądy na tą sprawe. Umow trzeba dotrzymyac i jak sie do czegos zobowiązałes to to wypełnij, a nie rob cyrku.
Tak sie tylko głosno zastanawiam jakby wygladał swiat i zachowania ludzi gdyby wszystkie umowy o prace byly takie jak kontrakty piłkarzy.

Powiedzmy szczerze, w momencie podpisywania umowy nie jetses wstanie przewidziec wszystkiego co bedzie za 2 lata. Moze bedziesz musiał sie przeprowadzic, moze staniesz sie tak dobry w tym co robisz, ze wszedzie z mejsca dostałbys 2x tyle co masz obecnie etc, moze atmosfera w roboeci ci nie podpasuje etc. Różnie moze byc.
Podpisywanie umow krótkoterminowych to byłoby rozwiązanie ale co jesli pracodawca ci mówi, ze jak chcesz tylko na rok to dostaniesz powiedzmy 5k/mc, a jak zgodzisz sie na 5 lat to dostaniesz 15k/mc? Kto by sie nie zgodził na druga opcje? A jesli po 2 latach okaze sie, ze masz pilna potrzebe zmiany pracodawcy, a on ci mówi, ze nic z tego? Mówie, dziwna sytuacja.Troche niewyobrazalna dla mnie bym nie mógł do konca decydowac o tak istotnym elemencie zycia jak miejsce pracy i był zdany na łaske szefa, który moze wbrew mojej woli zmuszac mnie do czegos na co nie mam najmniejszej ochoty.

Jasne, piłkarze m.in za taki stan rzeczy są duzo lepiej opłacani niz przecietny człowiek i to poniekąd im rekompensuje tą cokolwiek niewygodna sytuacje.
Zastanawaiam nad tym jakie emocje nimi kierują gdy decydują sie na tak powszechnie potepiane przez wszystkich krok, na jaki zdecydował sie Mahrez. Bo powiedziec, ze teraz bedzie miał przesrane w tym Leicester to mało powiedziec.
Oczywiście, mogłem się skompromitować. Ale zawsze z pomocą przyjdzie odrobina dialektyki. Rzecz jasna sformułowałem swoje prognozy w taki sposób, by były poprawne także jeśli zdarzy się rzecz dokładnie przeciwna


Wróć do „Anglia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości