Strona 1347 z 1357

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 12:26
autor: League
Low to ryzyko, doświadczenie ma tylko w kadrze. W piłce klubowej to kot worku.

Ancellotti byłby ok

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 12:32
autor: RLG
Dla Bayernu byłby idealny. Jest przesiąknięty systemem niemieckiej piłki, tym wprowadzanym od kilkunastu lat, zna Niemcy na wylot, od lat trenuje szkielet drużyny Bayernu w kadrze, prowadzi ich, stawia na piłkę otwartą, ofensywną, opartą o nowoczesne reguły futbolu totalnego i schematy podobne, jakie funkcjonują w Bayernie. Aklimatyzacja odpada, bo z kim miałby się aklimatyzować - z kolegami od lat i swoimi kadrowiczami? Od prowadzenia szczegółów klubu jest cały sztab, z ludźmi takimi, jak Hermann, w Bayernie trener jest od nadawania kierunku, taktyki, całokształtu. A tutaj Low udowadniał swój kunszt jeszcze jako asystent Klinsmanna - gdy przejął po nim schedę to co turniej to medal, nie zszedł poniżej półfinału.

Dla Arsenalu to ryzyko. Dla Bayernu to potencjalny strzał numer 1 za dwa lata. Na ten moment nie przechodzi nigdzie, po mundialu zastanawia się nad roczną przerwą lub poprowadzeniem Niemiec do 2020 i na Euro. Dlatego temat Lowa i Arsenalu można spokojnie zamknąć.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 14:50
autor: RLG
Także już uściślając sytuację samego Arsenalu, to łączy się z nim Ancelottiego, to pewnie ze względu na nazwisko i to, że można go ściągnąć bez problemów, Allegriego, Jardima i Rodgersa.

Allegri już wcześniej był kuszony przez Arsenal, ale Wenger został; teraz ponoć nie dogaduje się do końca z szefostwem klubu, chciałby mieć budżet na zmiany w składzie, a taki dostałby w Arsenalu.
Jardim jest w optyce Arsenalu od jakiegoś czasu, należy do młodego pokolenia utalentowanych trenerów, którzy już mają doświadczenie międzynarodowe, to pod jego wodzą między innymi Monaco grało w półfinale LM.
Rodgers jest zaś uważany za bezpieczną alternatywę, znającą dobrze angielską piłkę i mającą z nią doświadczenie.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 15:00
autor: Rojiblanco
Wszyscy odetchnęli, że Wenger ogłosił, iż po sezonie odchodzi. Zespół się zepnie i wygra dla niego LE. Wenger ogłasza, że odchodzi, ale po kolejnym sezonie.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 15:02
autor: Delpiero14
RLG pisze:Source of the post Joachim Low? Ten może wybierać między dwoma-trzema najlepszymi klubami świata, kiedy już w ogóle zrezygnuje z mistrzowskiej reprezentacji Niemiec. W takim Bayernie go wezmą z miejsca

A po czym wnosisz, że trener, który ma bardzo małe (żeby nie powiedzieć znikome) doświadczenie w prowadzeniu klubu, oraz który nie osiągnął nic konkretnego w piłce klubowej miałby nagle z miejsca dostać szanse w takich klubach jak Real, czy Bayern? Wiadomo, jego osiągnięcia w piłce reprezentacyjnej robią wrażenie, ale prowadzenie klubu to jest zupełnie inna bajka (cytując klasyka "Inny [k****] gatunek literacki") i myślę, że taki Real, czy Bayern jeśli już będą szukać kandydata na trenera to w pierwszej kolejności będą spoglądać w kierunku trenerów, którzy w tej piłce klubowej już się pokazali i nie będą przysłowiowym kotem w worku, którego być może już po sezonie trzeba będzie wymieniać na inny model.

Btw A moim faworytem w Arsenalu Ancelotti, chociaż gdybym był kibicem chciałbym Jardima.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 15:11
autor: RLG
Po tym, co napisałem wcześniej. Jak wszyscy wiemy lata 30-ste w Kamerunie minęły i trener nie zajmuje się wszystkim zaczynając od znalezienia piłki. Od poszczególnych sekcji przygotowania ma poszczególnych specjalistów. Joachim Low zadanie domowe ma odrobione, jeśli chodzi o prowadzenie klubu. W piłce klubowej prowadził zespoły przez 10 lat. Ma warsztat. Ze Stuttgartem zdobywał między innymi Puchar Niemiec czy finał Pucharu Zdobywców Pucharów. Z Tirolem mistrzostwo. Nie trafił do kadry za ładne oczy, bo takich nie ma.

Nie ma co budować wrażenia, że przychodzi człowiek, który nie zna się na robocie. Bo się zna. Był trenerem, ma fach trenerski w reku, wszelkie rekomendacje i uprawnienia. Jak pisałem - w klubach pracował 10 lat z sukcesami. Do reprezentacji został wzięty ze względu na trenerski talent i poprowadził reprezentację, najpierw jako asystent, bo robił Klinsmannowi robotę, potem jako trener na światowy szczyt.

Ten chłop ma papiery na prowadzenie największych. A po czym wnoszę? Choćby po tym, że sam Uli czy Rummenigge widzą go z wielką chęcią w Bayernie. A Bayern można zaliczyć do kilku najlepszych klubów świata.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 16:41
autor: sickstick
Pomijając to kto będzie nowym trenerem Arsenalu, mnie ciekawi jeszcze inna sprawa - Wenger mimo odejścia wydaje się być nieznudzony wykonywanie zawodu, więc moim zdaniem dzisiejszą deklarację mogło ułatwić to, że może być po słowie np z reprezentacją Francji albo nawet PSG. Pożyjemy zobaczymy.

A w kwestii tego kto do Arsenalu to marzy mi się Allegri, ale spodziewam się Carlo. Jestem zdania że z tej kadry co jest Wenger nie wyciągał 100%, więc nowy trener może z miejsca wjechać grubo. Jest wielki chajs i dobry skład. Wielu piłkarzy przez lata, nawet całą karierę, słuchali rad i motywacji tylko od jednego gościa. Dla graczy typu Ramsey czy Bellerin pół roku z kimś typu Allegri/Carlo może być kopem rozwojowym jakiego nigdy nie mieli. Jestem bardzo podekscytowany przyszłym rokiem piłkarskim.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 16:47
autor: RLG
Do PSG przychodzi Tuchel, raczej dziwna sytuacja by wyszła, gdyby po ściągnięciu Tuchela zwalniali go, zanim jeszcze zaczął pracę.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 17:40
autor: WiernyKibic
Podobno do Arsenalu ma iść Luis Enrique

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 19:35
autor: coco
sickstick pisze:Source of the post Jestem bardzo podekscytowany przyszłym rokiem piłkarskim.



nie dziwię się, przybywa nowy wiatr zmian, od treningu po dietę, który przewieje całą szatnię i trybuny, z pewnością to świetne uczucie, które ma w sobie wiele fascynacji jak i strachu. Tylko pytanie brzmi, czy jest się czego bać ? Moim zdaniem nie, mierzenie się z legendą Wengera to jedno, ale robienie dobrych wyników w lidze to już zupełnie coś innego, tutaj każdy w wymienianych trenerów zrobiłby wyniki podobne jeśli nie lepsze do Wengera. Allegri chyba najlepszy z tego grona, pokazał że potrafi trenować, mimo, że ja ciągle mam duży margines nieufności do jego umiejętności, tak w tym sezonie nabił mi ćwieka meczem z Realem. Nie będę bawił się w proroka kto będzie nowym trenerem Arsenalu, ale nie zdziwiłbym się gdyby do tego grona dopisać jeszcze nazwisko Conte, czemu ? Bo odejdzie z Chelsea po sezonie, bo we Włoszech mógłby trenować tylko Juventus, a po tym jak się rozstali to raczej mało prawdopodobne, a reprezentacja jest już zajęta przez Manciniego. Zostaje mu tylko ewentualny kierunek Hiszpania i pewien klub z Madrytu jeśli Zidane nie wygra LM.

Swoją drogą, fajnie będzie zobaczyć co Arsenal potrafi grać pod nowym szkoleniowcem, z pewnością kanonierzy będą jedną z największych i najbardziej oczekiwanych zagadek w nowym roku.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 21:09
autor: DDK
Kończy się piękna era. Ostatni trener, który nadal jest na swoim stanowisku od kiedy zaczałem interesować się piłką. W dodatku w Arsenalu, z którym od dziecka sympatyzuje. Jak mi kuzyn dzisiaj napisał smsa, to nie dowierzałem.

Boję się tylko, że Arsenal za 2-3 lata może żałować tej decyzji. Wenger miał w klubie kontrole nad wszystkim i nie zdziwie się, jak Arsenal kolejne sezony zakończy koło 8-10 miejsca.

Arsenal FC (zbiorczy)

: pt 20.04.2018 21:19
autor: RLG
Wątpię. Wbrew stereotypom i pobożnym życzeniom fanów ligi angielskiej ta nie jest tak wyrównana, jak się mówi. Jest kilka drużyn z czołówki, czasem, od czasu do czasu, ale rzadko, niespodzianka. Arsenal raczej nie zejdzie długo poniżej pierwszej szóstki. A już teraz taką pozycję zajmuje. Po prostu reszta czołówki mu odjechała. Liverpool ma Kloppa, City Guardiolę, obaj agresywne, utalentowane składy. Chelsea i MU wpompowały grubą kasę w skład, poczyniły inwestycje. Te cztery zespoły sportowo odjechały Arsenalowi. Ale reszta, poza Tottenhamem, nie stanowi dla niego jakiegoś większego zagrożenia. Bo kto niby. Burnley? Stoke? Everton? Tylko w oczach fanatyków PL to są jakieś klasowe zespoły.

Dla Arsenalu to dobra zmiana, bo stagnacja spychała go coraz niżej i niżej, aż Wenger zaczął osiągać minimum i stracił jakikolwiek kontakt z najlepszymi. Osiągnął z Arsenalem możliwe dla niego dno i przestał od dawna coś wnosić w jego rozwój. Arsenal z Wengerem w ostatnich latach stał się pośmiewiskiem, chociaż nie było katastrofy, bo wspomniane minimum wypełniał, lokując się w europejskich pucharach. Paradoksalnie najlepszy wynik od lat, czyli wicemistrzostwo, mogło przelać czarę goryczy. Wszyscy mieli zjazd i kryzys a Arsenal, zamiast to wykorzystać, przegrał mistrza z Leicester, pieczętując wengerowski styl bycia przegranym, piłkarskim impotentem.

By było gorzej trzeba by się naprawdę postarać, powiew świeżości, zmiany i jakikolwiek ruch to dla Arsenalu dobra rzecz. Chyba, że boją się ryzyka utraty stabilności na 4-6 miejscu. Jeżeli takie są ambicje Arsenalu to rzeczywiście może tutaj zaistnieć jakiś element niepewności.

Arsenal FC (zbiorczy)

: sob 21.04.2018 9:52
autor: Morrow
RLG pisze:Source of the post Wątpię. Wbrew stereotypom i pobożnym życzeniom fanów ligi angielskiej ta nie jest tak wyrównana, jak się mówi. Jest kilka drużyn z czołówki, czasem, od czasu do czasu, ale rzadko, niespodzianka. Arsenal raczej nie zejdzie długo poniżej pierwszej szóstki. A już teraz taką pozycję zajmuje. Po prostu reszta czołówki mu odjechała. Liverpool ma Kloppa, City Guardiolę, obaj agresywne, utalentowane składy. Chelsea i MU wpompowały grubą kasę w skład, poczyniły inwestycje. Te cztery zespoły sportowo odjechały Arsenalowi. Ale reszta, poza Tottenhamem, nie stanowi dla niego jakiegoś większego zagrożenia. Bo kto niby. Burnley? Stoke? Everton? Tylko w oczach fanatyków PL to są jakieś klasowe zespoły.


A gdzie jest inaczej? Wszędzie masz pulę faworytów, którzy między sobą rozdają sobie trofea, w Anglii jest ona obszerniejsza w porównaniu do większości innych czołowych ligi. Biorąc pod uwagę, że masz 6 drużyn w czołówce, które się miksują, każda ma aspiracje mistrzowskie co sezon i nie jesteś w stanie przewidzieć czy za rok mistrz Anglii przypadkiem nie wypadnie z top4 (jak w tym roku) a ekipa, która do ostatniej kolejki biła się o miejsce w top4 nie rozjedzie całej ligi (też jak w tym roku), to wydaje mi się, że jednak jest to dość wyrównane albo inaczej, ta czołówka w Anglii, przez to, że jest dość obszerna i wyrównana, sprawia, że jest ciekawie. Nie oczekujmy, że ligowe średniaki z miejsc 9-14 nagle zaczną potężnie mieszać w lidze, bo nigdzie tego nie ma. Tak jak wszędzie, raz na jakiś czas, wyskoczy takie Leicester, Everton, Newcastle czy inne Burnley ale zwykle można to traktować tylko jako ciekawostkę.

Zgadzam się z tym, że przewidywanie zjazdu Arsenalu poza top6 to mało prawdopodobny scenariusz. Spodziewam się raczej, że, po mądrym wyborze szkoleniowca, ta ekipa włączy się do walki o top3. Jestem w stanie wyobrazić sobie scenariusz, w którym Kanonierów bierze Allegri albo Carlo, szlifuje to co zastał, kupuje ze 2 "swoje" nazwiska, dokłada trochę dyscypliny taktycznej i Arsenal podnosi rękawicę rzuconą przez City. Kadrowo ten zespół jest mocny i stać go na więcej. Nie bez przypadku, od lat mówiło się, że Arsenalowi nie brakuje jakości na boisku a mentalności zwycięzców. Przez lata mówiło się o odejściu Wengera, Francuz trwał i ratował się ładnym dla oka stylem oraz miejscami w top4, progresu nie było, aż w końcu się posypało i Kanonierzy zjechali ten szczebel albo dwa w dół w hierarchii więc rozsądne zmiany mogą tu szybko zdziałać cuda. Kadrowo są ciągle za mocni na to żeby polecieć niżej. Z drugiej strony co mają do stracenia? LE to nie jest naturalne środowisko Arsenalu więc czy skończą na 6. czy na 8. miejscu to pewnie dla nich nie jest wielka różnica. Aspiracje są znacznie wyższe.




Na koniec o Wengerze. Można Francuza lubić, można nie znosić albo się z niego śmiać ale trzeba docenić co zrobił dla Arsenalu i całej Premier League. Gość przyjechał z Japonii, wziął Arsenal i po roku zrobił z nich mistrza Anglii po kilku latach posuchy. Różne rzeczy można pisać o Kanonierach Wengera ale trzeba też przyznać, że zawsze byli charakterystyczni. Wenger wdrożył swój, przyjemny dla oka styl, bardzo dobrze pracował z młodymi i oszlifował dla futbolu kilka diamencików, kilku graczy zawdzięcza mu swoją wysoką pozycję w futbolowej hierarchii a i kibicom zafundował kilka niezapomnianych momentów. Dość powiedzieć, że Arsenal, mimo braku aż takich spektakularnych sukcesów za kadencji Francuza (zbiorczo), w zestawieniu z innymi znanymi klubami, nadal ma rzeszę oddanych kibiców na całym świecie.

IMO trzeba podzielić karierę Wengera w Arsenalu na dwa okresy. Ten pierwszy, który trzeba ocenić niezwykle wysoko, kiedy rywalizował zawzięcie i często z sukcesami z Fergusonem, co pewnie ze względów sentymentalnych, jest dla wielu kibiców jednym z piękniejszych okresów w historii PL oraz ten po przybyciu Mourinho do Anglii, erze petrodolarów i zmianach w futbolowym światku, do których Arsene, w przeciwieństwie do Fergusona, nie potrafił się dostosować. I to właśnie ten drugi okres czyli podśmiechujki z wiecznie "4" Arsenalu, podbierania największych gwiazd oraz radosnej gry ale bez wielkich wyników, trochę zakurzył osiągnięcia Wengera. Nie mam jednak wątpliwości, że za 10 czy 15 lat jego postać będzie nadal wymieniana wśród tych największych trenerów PL a docinki i śmiechy, zostaną jednak zastąpione przez wyrazy szacunku. Może nie tyle za same wyniki, bo 3 mistrzostwa Anglii i 2 przegrane finały europejskie to jednak dość skromny dorobek jak na 22 lata kariery, co za wierność klubowym barwom i przywiązanie do swoich zasad.

Patrząc z boku, trochę przykro. I ze względów sentymentalnych, dlatego, że kończy się pewna epoka, i dlatego, że Francuz, choć sam sobie winien, IMO zasłużył na bardziej godne pożegnanie niż odejście ze spuszczoną głową, w niesławie, patrząc na napisy "Wenger out", po wypadnięciu z top4, które do tej pory było jego znakiem rozpoznawczym i kołem ratunkowym. Czego by nie robił dalej, na Emirates będzie legendą, dlatego życzę zarówno Arsenalowi jak i jemu wygrania tej Ligi Europy w tym sezonie. To byłby naprawdę miły i fajny akcent na zakończenie, kiedy Wenger po tylu latach znalazłby się znowu w finale tych europejskich rozgrywek ale tym razem je wygrał (wtedy przegrali z Galatą w karnych) i dodatkowo wprowadził w ten sposób Arsenal do LM bocznymi drzwiami dla nowego trenera. Akurat żadnego pucharu europejskiego przez te lata do gabloty nie dołożył. To byłoby trochę takie romantyczne zakończenie tej, dość gorzkiej w ostatnich latach, historii i mocno trzymam kciuki za właśnie taki jej finał.

Arsenal FC (zbiorczy)

: sob 21.04.2018 10:12
autor: RLG
Akurat liga angielska jest dosyć przewidywalna i stabilna. Co zabawne - mniej niż liga niemiecka, jeśli spojrzy się na zmiany w tabelach ligowych na przestrzeni ostatniej dekady, mimo dominacji Bayernu. Nie mówię, że to źle - obalam tylko mit wyrównanej i zaskakującej ligi angielskiej nie po to, by ją atakować, tylko by zwrócić uwagę na to, co sam napisałeś; że trudno tej grupce kilku najsilniejszych dać się wygryźć, więc dla Arsenalu ryzyka gorszych wyników, niż aktualne 6 miejsce, zbytnio nie ma. Bo Burnley czy dzisiejszy Everton nie jest zagrożeniem. Przez ostatnie lata jedynie Leicester coś namieszał w czołówce i opieranie się na tym wyjątku w uzasadnieniu całości uważam za błędne.

Co do Wengera to po prostu uważam, że lepiej byłoby dla Arsenalu i niego, gdyby odszedł minimum dziesięć lat temu. Połowa jego epoki to wystawianie się na śmiech i piłkarska impotencja, jeżeli Arsenal mierzył w coś poważniejszego niż stabilna sytuacja finansowa i szkolenie piłkarzy innym. Nie startowali w tę drugą pozycję epoki Wengera z pozycji biedaka, wręcz przeciwnie. Ktoś dobrze porównał budżety Bayernu i Arsenalu, gdy Bayern w 2013 roku jechał po Puchar Mistrzów odprawiając Arsenal po drodze - Arsenal wydawał więcej od Bayernu na transfery i wynagrodzenia, a przedstawiano to jako zderzenie romantycznego finansowo Wengera z bawarskim gigantem. Takie pojęcie o Arsenalu stworzył Wenger - wizerunek angielskiego pariasa, mimo prawdziwej sytuacji.

Co najzagorzalsi zaczęli to nawet tłumaczyć tym, że taki jest cel Arsenalu - utrzymanie stabilizacji finansowej. Jakby była mowa o Championship, nie klubie, który Wenger wcześniej wciągnął niemal na szczyt. Dla Arsenalu Wenger to dobre 10 lat plus 12 lat stagnacji i zostania z tyłu, gdy reszta popędziła do przodu. W Japonii siedział rok, bardziej można by powiedzieć, że trafił z ligi francuskiej, a tam wyrobił sobie renomę z mistrzostwem, pucharem, wicemistrzostwami czy finałem PZP, więc anonimowy nie był :D

Arsenal FC (zbiorczy)

: sob 21.04.2018 10:40
autor: Morrow
RLG pisze:Source of the post Akurat liga angielska jest dosyć przewidywalna i stabilna. Co zabawne - mniej niż liga niemiecka, jeśli spojrzy się na zmiany w tabelach ligowych na przestrzeni ostatniej dekady, mimo dominacji Bayernu. Nie mówię, że to źle - obalam tylko mit wyrównanej i zaskakującej ligi angielskiej nie po to, by ją atakować, tylko by zwrócić uwagę na to, co sam napisałeś; że trudno tej grupce kilku najsilniejszych dać się wygryźć, więc dla Arsenalu ryzyka gorszych wyników, niż aktualne 6 miejsce, zbytnio nie ma. Bo Burnley czy dzisiejszy Everton nie jest zagrożeniem. Przez ostatnie lata jedynie Leicester coś namieszał w czołówce i opieranie się na tym wyjątku w uzasadnieniu całości uważam za błędne.


Na wstępie, masz świetne wejście na forum. Bardzo dobrze się czyta to co piszesz a starasz się dyskutować rzeczowo i kulturalnie. To się ceni.

Przy tych komplementach, po Twojej dotychczasowej twórczości, nie jestem w stanie jednak oprzeć się wrażeniu, że jesteś bardzo zapatrzony i to IMO dość bezkrytycznie, w niemiecki futbol. Niemal z każdego postu wylewają się porównania na korzyść niemieckich graczy, trenerów, ligi, infrastruktury, itd. Brakuje mi w tym trochę racjonalizmu i krytycyzmu. A tu Ter Stegen najlepszym bramkarzem świata (mocno do dyskusji) a Ulreich w top5 (gdyby bronił w Augsburgu a nie Bayernie, nikt by nie miał pojęcia kto to jest poza Tobą, wraca zdrowy Neuer= ławka/transfer), a tu Loew to będzie topowy trener klubowy (być może, do dyskusji) a tu Bundesliga nieprzewidywalna i wyrównana, itd., itd. Wydaje mi się, że nie napisałeś jeszcze nic krytycznego o niemieckiej piłce a trochę już nastukałeś. Zwyczajnie IMO za dużo tych peanów.

Wracając do cytowanego fragmentu, nie mam zamiaru bawić się dalej w zestawienia lig, mamy od tego inny temat. Zdefiniujmy może co znaczy, że liga jest nieprzewidywalna. Pisanie o nieprzewidywalności Bundesligi gdzie mistrz jest znany na minimum 3 lata do przodu a to, że za jego plecami jak ślepy z kulawym, tasują się BVB z Lipskiem i raz na dwa lata dołączą Schalke, Bayer albo inne Gladbach, gdzie żadna z tych ekip od odejścia Kloppa z Bundesligi, nie potrafi jakkolwiek zaistnieć w Europie, o zagrożeniu Bayernowi, nie mówiąc, to dla mnie pewne nadużycie. Gdybyśmy w PL mieli sytuację, że 2 ekipy mają monopol na wszystko to ok, można mówić, że to jest stabilne. W sytuacji gdzie prawie 1/3 ligi ma aspiracje i to podparte solidnymi argumentami, na walkę o mistrzostwo a tytuł jest nie dość, że przechodni, to w dodatku mistrz ma problemy z utrzymaniem się w top4 po 12 m-cach, trudno pisać o przewidywalności. To ile ekip ma celować w tytuł, skoro 6 to za mało. 10? 12? To, że jest gdzieś linia odcięcia, ekip z aspiracjami mistrzowskimi i średniaków jest przecież normalne. Za rok mistrzem może być City a może nim być 6. Arsenal, tak jak wcześniej była Chelsea atakująca z 10 (!!!) pozycji rok wcześniej czy teraz City, które rok temu ratowało 4. pozycję i miejsce w LM. To, że Schalke rok temu było 10. a teraz kręci się koło top4 nie jest dla mnie oznaką siły i wielkiej nieprzewidywalności całej ligi, ile chimeryczności zespołu z Gelsenkirchen, który przy swojej kadrze i pozycji w niemieckim futbolu, powinien co roku operować w okolicy top5. Za rok znowu będą blisko top4 albo wylecą koło 7-8 miejsca, ani w Europie kariery nie zrobią ani Bayernowi w żaden sposób nie zagrożą i w kwietniu w Bawarii znowu będzie polewanie się piwem. Taka to nieprzewidywalność.