Liverpool (zbiorczy)

Wszystko o piłce w Anglii - Zawodnicy, Kluby, Reprezentacja, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia związane z piłką.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, Cris7, maestro, piotrcies, fieldy

Sergek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6545
Rejestracja: śr 07.07.2010 11:55
Reputacja: 253
Lokalizacja: Suwałki

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: Sergek » pt 08.09.2017 10:17

Loris Karius is expected to be Liverpool’s starting goalkeeper in the Champions League this season. (Paul Joyce)


Nie lubię tego. Jak Kariusowi dobrze życzę, tak nie jestem zwolennikiem żonglowania bramkarzami. Szymek swoimi interwencjami utrzymał nas w TOP4 w zeszłym sezonie, w dużym stopniu przyczynił się do zwycięstwa z Hoffenheim, a ma teraz nie grać w LM? Bez sensu.

Sergek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6545
Rejestracja: śr 07.07.2010 11:55
Reputacja: 253
Lokalizacja: Suwałki

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: Sergek » sob 09.09.2017 16:39

Dawno takiej zenady nie widzialem. Granie w 10 to nie jest powod by tak wypiac dupe od początku drugiej polowy.

Sergek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6545
Rejestracja: śr 07.07.2010 11:55
Reputacja: 253
Lokalizacja: Suwałki

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: Sergek » wt 12.09.2017 19:21



dzieje się

Sergek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6545
Rejestracja: śr 07.07.2010 11:55
Reputacja: 253
Lokalizacja: Suwałki

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: Sergek » śr 13.09.2017 23:01

Zenada drugi raz w ciagu paru dni. Nie mam juz cierpliwosci do tej druzyny.

Sevilla przyjechała po remis i go dostala. Jakbym ogladal final LE po raz drugi.

W miedzyczasie Klopp byl bardziej zajety walka ze sztabem szkoleniowym Sevilli.

Awatar użytkownika
guru
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7589
Rejestracja: wt 28.02.2006 19:12
Reputacja: 280

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: guru » śr 13.09.2017 23:11

Podpaski czy tam te czopki już masz kupione? Nie przeżywaj tak jak baba.
Obrazek

Sergek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6545
Rejestracja: śr 07.07.2010 11:55
Reputacja: 253
Lokalizacja: Suwałki

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: Sergek » śr 13.09.2017 23:13

Napisalem prawde. Bo sie nigdy nie spinales na forum :wink:

Awatar użytkownika
matt_
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1282
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 274

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: matt_ » śr 13.09.2017 23:17

Niestety. Liverpoolowi odbił się czkawką niewykorzystany karny i zespół nie zrobił wszystkiego by wygrać dzisiaj. Gdzieś tak od bramki na 2:1 do czasu wyrównania, ofensywa wchodziła w obronę Sevilli jak masło. Odnoszę jednak wrażenie, że w wielu stworzonych wtedy okazjach, zbyt duży był nacisk na urodę ewentualnego gola niż na to, żeby po prostu ta zasrana piłka w gwiazdki przekroczyła linię bramkową. Padłby gol albo dwa i po sprawie, ale zamiast tego goście nagle z niczego doprowadzili do remisu, więc na hura trzeba było szukać zwycięskiego trafienia, a Andaluzyjczycy poprawili grę z tyłu, zacisnęli szyki. Jak zeszli Salah z Mane, a w ich miejsce weszli dwaj Angole to było już pozamiatane pod względem stwarzania sytuacji bramkowych.

Podsumowując, takie mecze powinno się po prostu zamykać, ponieważ Sevilla miała kryzysowy okres w swojej grze. Nie udało się, jest jedynie punkt.

Kamil232
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7632
Rejestracja: pt 15.04.2005 13:51
Reputacja: 91

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: Kamil232 » śr 13.09.2017 23:34

Sergek pisze:Zenada drugi raz w ciagu paru dni. Nie mam juz cierpliwosci do tej druzyny.

Sevilla przyjechała po remis i go dostala. Jakbym ogladal final LE po raz drugi.

W miedzyczasie Klopp byl bardziej zajety walka ze sztabem szkoleniowym Sevilli.


Ale czemu? Zagraliście dobry mecz. Zabrakło skuteczności czy farta przy karnym Firmino.

Głupia strata punktów, ale z optymizmem bym patrzył dalej.
Obrazek

Określenia dozwolone przez moderacje do użycia w dyskusji:
trudno o większy dowód dysfunkcji niepofałdowanej mózgownicy;p


Określenia nie dozwolone przez moderacje do użycia w dyskusji:
dyletant


:lol2:

Awatar użytkownika
czarny samael
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4562
Rejestracja: ndz 30.03.2008 16:33
Reputacja: 293
Lokalizacja: Toruń

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: czarny samael » czw 14.09.2017 7:14

matt_ pisze:Source of the post Liverpoolowi odbił się czkawką niewykorzystany karny

Odwróciły się rolę z meczu z Hoffenheim.
Obrazek

Awatar użytkownika
ryba_82
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4424
Rejestracja: śr 11.08.2010 19:23
Reputacja: 138
Lokalizacja: Blue Moon

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: ryba_82 » czw 14.09.2017 10:04

Z City czerwo i Liverpool wypiął tyłki,ale nad wczorajszym remisem specjalnie bym szat nie rozdzierał.Imo zdecydował niewykorzystany karny a Sevilla to nie jest jakiś ogórek.
Obrazek

Awatar użytkownika
matt_
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1282
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 274

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: matt_ » czw 14.09.2017 14:09

czarny samael pisze:Source of the post Odwróciły się role z meczu z Hoffenheim.

Nie, bo Hoffenheim nie prowadziło w momencie obronienia karnego przez Mignolet.
ryba_82 pisze:Z City czerwo i Liverpool wypiął tyłki,ale nad wczorajszym remisem specjalnie bym szat nie rozdzierał.Imo zdecydował niewykorzystany karny a Sevilla to nie jest jakiś ogórek.

Jasna sprawa. Trzeba po prostu wyciągnąć wnioski, by nie popełniać tych samych błędów przy następnej takiej okazji.

Awatar użytkownika
masacra
Kapitan
Kapitan
Posty: 3234
Rejestracja: pn 16.07.2007 15:20
Reputacja: 344
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: masacra » czw 14.09.2017 14:48

Swietny mecz, do dupy wynik.
Tak najkrocej mozna to opisac. Gra, szczególnie w pierwszej połowie była momentami fenomenalna. To jak gnietli hiszpanów, jak konstruowali ataki to jak dla mnie najlepsze co mozna w futbolu ogladać. Szybkie 3-4 podania i strzał. Wszystko w pełnym biegu, na pełnej szybkosci. To jest futbol totalny, taki futbol kocham i taki futbol moge ogladać. I za to Klopp ma moje pełne wsparcie nawet jesli kolejny sezon sonczy bez zadnego trofeum. Ja dorastałem i budowałem swoją sympatie do Liverpoolu na Houlierze i Benitezie i powiem wam jedno, przez ten cały czas jedyne czego załowałem to tego, ze nie urodziłem sie kilka lat wczesniej i nie mogłem ogladac ekipy Evansa. Bo prawde powiedziawszy tych druzyn Francuza i Hiszpana długimi momentami sezonu nie dało sie ogladąc. No przynajmniej na trzeźwo. A przeciez zarówno Houlier jak i Benitez swoje wygrali i po latach fajnie te momenty wspominac ale prawda jest taka, ze wiekszosc kibiców meczyła sie ogladając co tydzien Liverpool.
Jeeezu jaka to miła odmiana. To tak jakbym sie przesiadł ze zdezelowanego Uno to najnowszej 911. Jak dla mnie to to moze trwac jak najdłuzej.
Wracjąc do wczoraj. Gdyby nie błąd Lovrena i niewykorzystany karny, to po pierwszych 45 min byłoby 3:0 i prawdopodobnie po meczu i nikt nie mógłby powiedziec, ze Liverpool na to nie zasłuzył.
Tym bardiej nie kumam tego posta Sergeka. Takie narzekanie na wszystko i wszystkich miało przez pewien czas swój urok, ale na dłuzszą mete jest zwyczajnie wkurwiające. Jesli Ty ziomus jestes taki na codzien w realnym zyciu, to współczuje ludziom, którzy musza z Toba obcowac.
Liverpool zagrł naprawde dobry mecz, co jest delikatnie powiedziane i jedyne na co mozna ponarzekac, a nawet sie powkurwiac to te klopsy Lovrena w obronie. On w sumie nie jest złym piłkarzem ale wyraźnie ma cos nasrane we łbie albo ktos na górze go cholernie nie lubi, bo srenio co drugi mecz jebnie takiego farfocla, ze nic tylko siasc i zapłakac.
Jeszcze jedno co moze niepokoic to fakt, ze Klopp znowu dorzyna tę samą 11. Nie chce źle prorokowac ale przy takiej intensywnosi gry jaką oni prezentują znowu moze sie w połowie sezonu okazac ze brakło pary.
Oczywiście, mogłem się skompromitować. Ale zawsze z pomocą przyjdzie odrobina dialektyki. Rzecz jasna sformułowałem swoje prognozy w taki sposób, by były poprawne także jeśli zdarzy się rzecz dokładnie przeciwna

Awatar użytkownika
matt_
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1282
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 274

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: matt_ » czw 14.09.2017 16:54

Jestem zdecydowanie młodszym fanem Liverpoolu niż Ty (patrząc na staż kibicowski) i masz pewnie sporo racji w tym co piszesz o czasach Houlliera i Beniteza, jednak gdybym miał możliwość przeniesienia się do nich, poważnie bym to rozważył. Styl stylem, ale do historii przechodzą przede wszystkim wyniki. W każdym ich sezonie Liverpool ślizgał się po poszczególnych etapach pucharów, aczkolwiek w większości przypadków udawało się zajść daleko, co przełożyło się na jeden Puchar UEFA, Ligę Mistrzów i dwa Superpuchary Europy.

Nie skreślam jednak Kloppa, ma jeszcze czas na zdobycie czegoś.

Awatar użytkownika
Diamen23
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9099
Rejestracja: ndz 25.09.2005 21:09
Reputacja: 705
Lokalizacja: Gliwice

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: Diamen23 » czw 14.09.2017 17:34

Liverpool Beniteza był jak Atletico Simeone teraz. Może nieatrakcyjny styl, ale żaden klub nie chciał na nich trafić. A wygranie LM z Djimim Traore na lewej obronie to majstersztyk ;)
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Bassu
Kapitan
Kapitan
Posty: 3707
Rejestracja: ndz 20.11.2005 9:04
Reputacja: 44
Lokalizacja: Mexico

Liverpool (zbiorczy)

Postautor: Bassu » czw 14.09.2017 18:09

masacra pisze:Swietny mecz, do dupy wynik.
Tak najkrocej mozna to opisac. Gra, szczególnie w pierwszej połowie była momentami fenomenalna. To jak gnietli hiszpanów, jak konstruowali ataki to jak dla mnie najlepsze co mozna w futbolu ogladać. Szybkie 3-4 podania i strzał. Wszystko w pełnym biegu, na pełnej szybkosci. To jest futbol totalny, taki futbol kocham i taki futbol moge ogladać. I za to Klopp ma moje pełne wsparcie nawet jesli kolejny sezon sonczy bez zadnego trofeum. Ja dorastałem i budowałem swoją sympatie do Liverpoolu na Houlierze i Benitezie i powiem wam jedno, przez ten cały czas jedyne czego załowałem to tego, ze nie urodziłem sie kilka lat wczesniej i nie mogłem ogladac ekipy Evansa. Bo prawde powiedziawszy tych druzyn Francuza i Hiszpana długimi momentami sezonu nie dało sie ogladąc. No przynajmniej na trzeźwo. A przeciez zarówno Houlier jak i Benitez swoje wygrali i po latach fajnie te momenty wspominac ale prawda jest taka, ze wiekszosc kibiców meczyła sie ogladając co tydzien Liverpool.
Jeeezu jaka to miła odmiana. To tak jakbym sie przesiadł ze zdezelowanego Uno to najnowszej 911. Jak dla mnie to to moze trwac jak najdłuzej.
Wracjąc do wczoraj. Gdyby nie błąd Lovrena i niewykorzystany karny, to po pierwszych 45 min byłoby 3:0 i prawdopodobnie po meczu i nikt nie mógłby powiedziec, ze Liverpool na to nie zasłuzył.
Tym bardiej nie kumam tego posta Sergeka. Takie narzekanie na wszystko i wszystkich miało przez pewien czas swój urok, ale na dłuzszą mete jest zwyczajnie wkurwiające. Jesli Ty ziomus jestes taki na codzien w realnym zyciu, to współczuje ludziom, którzy musza z Toba obcowac.
Liverpool zagrł naprawde dobry mecz, co jest delikatnie powiedziane i jedyne na co mozna ponarzekac, a nawet sie powkurwiac to te klopsy Lovrena w obronie. On w sumie nie jest złym piłkarzem ale wyraźnie ma cos nasrane we łbie albo ktos na górze go cholernie nie lubi, bo srenio co drugi mecz jebnie takiego farfocla, ze nic tylko siasc i zapłakac.
Jeszcze jedno co moze niepokoic to fakt, ze Klopp znowu dorzyna tę samą 11. Nie chce źle prorokowac ale przy takiej intensywnosi gry jaką oni prezentują znowu moze sie w połowie sezonu okazac ze brakło pary.


Cytuje całość, bo mało kiedy zgadzam się w 100 % z czyjąś wypowiedzią. Świetnie napisane. Ale nie przyszedłem tu klepać masacry po tyłku, tylko dodać swoje kilka słów.

Futbol na którym wychowałem się ja, to radosne klepanie piłki przez graczy Fergusona. Lata 90-te i później. To za co kocham futbol, a czego robi się coraz mniej to właśnie takie podejście o której piszesz. Szczerze mówiąc, za łebasa, w dupie miałem wyniki jakie kręcił Ferguson. One oczywiście były istotne i tego tłumaczyć nie trzeba ale - szczena opadała jak Giggs i spółka darli kalesony na murawie i Ferguson grał z nimi do ostatniej sekundy. Stąd zresztą Fergie time. Nie ważne było czy mecz się przegrało, zremisowało, czy wygrało. Widać było, że oni co mecz idą na wojnę. I to się skończyło z odejściem Szkoda. Ostatnie lata były szokiem, bo po - ja wiem - 15 latach przyzwyczajeń - dowiedziałem się, że w piłce jest jakaś głębsza filozofia i ''proces". O ile Moyes był spadają gwiazdą i ten klub go przerósł, to już LVG i jego mecze, styl bycia, prowadzenia klubu, powodował że nawet jak wygrywaliśmy, to i tak w beznadziejny sposób. Rozumiem więc w pełni wzwody fanów L'poolu, bo Klopp może i nie kręci wyników takich, jakich się po nim oczekiwało, ale buduje zespół, który zrobi za chwile to, co robili piłkarze Fergusona. Ta analogia nie jest w żadnym wypadku naciągana. Mówię to jako ktoś, kto jednak zawsze L'pool i City oraz walkę z nimi, stawiał sobie jako cel nadrzędny. To chyba jasne. Odkąd jednak przyszedł Klopp, staram się oglądać większość meczów jego drużyny, bo tam jest pasja, której mało gdzie uświadczysz. W United, być może dopiero teraz Mou ze swoim wyrafinowaniem, zacznie osiągać coś podobnego i kręcić wynik, ale to zupełnie inna para kaloszy. L'pool, jeśli zachowa Niemca, to zbuduje na lata swoją nową tożsamość, a za nią przyjdą też wyniki.
Obrazek
Take me home, United Road,
To the place, I belong
To Old Trafford, to see United
Take me home, United Road.


Wróć do „Anglia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości