Giro d Italia

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, piotrcies, maestro, Cris7, fieldy

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 9554
Rejestracja: sob 27.11.2004 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Postautor: czeher » pt 25.05.2007 17:08

Ale mnie zawiodl SImoni i Ricco :angry2: tylko oni spieprzyli moje kupony, jeden na jednym a drugi na drugim :angry:

Dzisiaj wysmienity etap, walka na calego i nieoczkeiwanie wygral osiolek Bruseghin - (moj zawodnik :smoke:), jego ostatnie metry byly wrwecz nieprawdopodobne :!:
Di Luca chcoiaz na 3 miejscu i tak zdaje sie zwyciezca tego etapu, bowiem nadrobil nad najgrozniejszymi a Simoni :red:


Yukasz pisze:czeherowski za co dostałeś karne punkty na 12 etapie

Tam nie ma karnych :badziewie:
Dzisiaj trafilem potrojna korone 8) Bruseghin - Piepoli - Di Luca - przez dlugiu czas w 10 byl jeszcze Caupio ale osattecznie zdaje sie wylecial :maruda:


a teraz z innej beczki, - ladne jaja zaczynaja sie dziac - wszysycy przyznaja sie do stosowania, dopingu i to nie Ci z ostatnich lat ale juz troche zamierzchle czasu :?
Aldag, Zabel czy .... Riise :shock:
Kot nastepny :think: moze wlasnie w tej chwili kto nowy sie przyznal :think:
ObrazekObrazek
"Po prostu lubię to i nie przestanę" - Charles Barkley o bukmacherce :P
:!: LUCA TONI SHOW :!:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 3647
Rejestracja: sob 27.08.2005 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Postautor: Yukasz » pt 25.05.2007 22:01

czeher pisze:Tam nie ma karnych Badziewie

Ja też tak myślałem, ba byłem tego pewien tylko powiedz mi co zrobiłeś z 20 pkt za prowadzenie w generalce Di Luci :> :glass:

czeher pisze:Dzisiaj trafilem potrojna korone Cool Bruseghin - Piepoli - Di Luca

Jesteś piąty :angry2: :zgon:

czeher pisze:Ale mnie zawiodl SImoni

Simoni rzeczywiście mógł lepiej pojechać mimo że nie jest czasowcem bo to przecież był górski etap :roll: No i co ważne etap prawie wygrał jego pomagier - Piepoli :roll: Może Piepoli powinien być liderem Saunier Duval bo ten cały Simoni chyba formę zostawił w domu :roll: Komentatorzy nadal się upierają że Di Luca jeszcze nie wygrał wyścigu tylko że nie wiem kto miałby mu zagrozić. Z tych wielkich gór które rzekomo jeszcze są przed nami widzę ze trzy górskie etapy a pozostałe to takie maleńkie górki na których Di Luca nie będzie miał wielkich strat a pewnie i tak będzie w nich na '+'. Zresztą mamy jeszcze jedną płaską czasówkę :badziewie: Cunego jak na razie pokazuje się ze strony z jakiej się spodziewałem go oglądać czyli za rok znów będzie wielkim faworytem a pewnie jak zwykle skończy się tylko na zapowiedziach. No a Simoni jak na razie traci na każdym etapie a już dawno powinien wziąć się za odrabianie strat. Czyli Simoni :red: :rozga: A reszta wielkich faworytów to już w ogóle... [']


Ma ktoś AKTUALNĄ listę zawodników którzy wycofali się z wyścigu bo jak patrzę to w moim teamie moge liczyć głównie na Simoniego :zgon: bo reszta zdezerterowała lub nadaje się do wymiany :rozga: I dobrze byłoby gdyby ta lista miała uzasadnienie dlaczego się wycofali i na którym etapie :P

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 9554
Rejestracja: sob 27.11.2004 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Postautor: czeher » pt 25.05.2007 22:16

Yukasz pisze:Ja też tak myślałem, ba byłem tego pewien tylko powiedz mi co zrobiłeś z 20 pkt za prowadzenie w generalce Di Luci

Juz jest wszytsko w porzadku 8) mam 93pkt za poprzedni etap, widac zauwazyli pomylke :lol: :)
Yukasz pisze:Jesteś piąty

jeszcze na nagrode sie zalapie :o
Nagrody: t-shirt grupy CSC, 2 t-shirt'y Eurosportu, plecak Eurosportu.

ciekawe czy maja moij rozmiar :think:

Jeszcze kto z tego grona zaatakuje i bedzie :ok:
Danilo Di Luca
Robbie McEwen
Leonardo Piepoli
Marzio Bruseghin
Julio Alberto Perez Cuapio
Kurt-Asle Arvesen
Salvatore Commesso
Volker Ordowski
Gorazd Stangelj

Najlepiej jakby to byl meksykanin Cuapio :!:
Yukasz pisze:A reszta wielkich faworytów to już w ogóle... [']

trzeba bylo sluchac wyjka czesia, ktory dobitnie mowil DI LUCA :lol:

Faktycznie Piepoli jak wino, zawsze byl z niego dobry goral ale nie wytrzymywal 3tygodni rownej jazdy, zazwyczaj mial przestoje na ktorych tracil czasem kilkadziesiat minut, jak do tej pory pokazuje sie z malymi wyjatkami tylkop z dobrej strony :!: A co by bylo gdyby w pewnych momentach jechal pod siebie a nie pod Simoniego :!:

Ciekawi mnie czy osiolek dojedzie do Mediolanu w czolowce czy wysieadzie gdzies na podjezdzie, bo jednak to dla niego zgroza

Fenomenalnie radzi sobie Schleck, bez dwoch zdan najwieksze objawienie tego wyscigu, wszak ma biala koszulke lidera do 25lat :!: Pierwszy tak powazny wyscig i pelna klasa - tylko zeby nie poniosla go ulanska fantazja w ktoryms momencie - nie ma co sie dziwic wkoncu rocznik 85 - a ten jak wroble cwierkaja najlepszy :smile2;
ObrazekObrazek
"Po prostu lubię to i nie przestanę" - Charles Barkley o bukmacherce :P
:!: LUCA TONI SHOW :!:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 147
Rejestracja: pn 17.07.2006 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontaktowanie:

Postautor: zygy » sob 26.05.2007 0:27

Po dwóch bardzo trudnych etapach-wczorajszym górskim i dzisiejszej czasówce także pod górke wydaje się że di Luca powinien niezagrożenie dowieść koszulkę lidera do Mediolanu.
W tej chwili Danilo nie musi atakować, szarpać czy wygrywać etapów tylko wystarczy żeby pilnował Cunego i zwłaszcza Simoniego na górskich etapach.
Tak naprawdę pozostały jeszcze 2górskie etapy, zakończone podjazdami-niedzielny i środowy ale trzeba przyznać że są to naprawdę trudne odcinki i można na nich stracić sporo czasu.
W każdym razie wydaje się że tylko jakiś kryzys czy nagła słabość może pozbawić di Luce zwycięstwa w Giro.Danilo może sobie pozwolić nawet na pewne straty do Simoniego na tych górskich odcinkach-nawet do 1minuty na każdym z nich, bo przecież w zanadrzu ma jeszcze czasówke w Weronie na której na pewno dołoży Gilberto conajmniej ze 2minuty.

Co do Cunego, to myslę że ma on szansę na podium w generalce ale na nic więcej.Jakoś nie chce mi się wierzyć żeby Damiano był w stanie skutecznie zaatakować di Luce czy Simoniego i uzyskać nad nimi jakąś przewagę w górach.Myślę że to on raczej będzie drżał, gdy mocniej na pedałach stanie "Gibo".

Jeśli chodzi o Schlecka to myślę że jeśli ktoś tu może mieć poważny kryzys to właśnie on nie zaś di Luca.Schleck jest bardzo młody i jest to dla niego dopiero 1wielki Tour-czyli wyścig 3tygodniowy.Jestem niemal pewnien że luksemburczyk złapie zadyszkę właśnie w tej ostatniej fazie wyścigu, ale jeśli nie podpali się i pojedzie z głową to ma szansę ukończyć Giro gdzieś ok. 5-6miejsca.Obawiam się jednak że Schlecka poniesie i będzie chciał za wszelką cenę np.dotrzymać koła Simoniemu na podjazdach i może się to skończyć dla Andyego bardzo dużo stratą na mecie.

Na czarnego konia tegorocznego wyścigu wyrasta Marzio Bruseghin, który wygrał dzisiejszą czasówkę.Jeśli pojedzie on z głową w górach i nie straci w nich zbyt dużo to ma wielkie szansę na podium w Mediolanie, gdyż jako świetny czasowiec może bardzo dużo odrobić na przedostatnim etapie jazdy indywidualnej na czas.Mam tylko nadzieje że szefostwo Lampre da Bruseghinowi wolną rękę i pozwoli jechać tylko dla siebie nie zaś żeby za wszelką cenę pomagał Cunego.Oni równie dobrze mogą jechać na 2liderów, zaś do czarnej roboty wydelegować np.Vile czy Szmyda.

Wielka szkoda Paolo Savoldellego z Astany, który gdyby nie kraksa w której uczestniczył pod koniec 11etapu to pewnie także walczyłby do końca o podium w generalce.A tak jeden przypadkowy upadek i wielomiesięczne przygotowania biorą w łeb.Liczę że "Falco" przynajmniej częściowo dojdzie do siebie i na ostatnich etapach pokaże choć trochę ze swoich walorów.Zresztą trzeba oddać Savoldellemu to, że dał wolną rękę swojemu koledze z zespołu Eddyemu Mazzoleniemu, który był w lepszej dyspozycji i dzięki czemu ma on jeszcze spore szansę na dobre miejsce w generalce.

Oto czołówka klas.generalnej(po 13eatapch):

1 DI LUCA Danilo ITA LIQ 57:11:28 0:00
2 BRUSEGHIN Marzio ITA LAM 57:12:23 0:55
3 SCHLECK Andy LUX CSC 57:13:25 1:57
4 CUNEGO Damiano ITA LAM 57:14:08 2:40
5 VILA ERRANDONEA Francisco J. ESP LAM 57:14:12 2:44
6 ARROYO DURAN David ESP GCE 57:14:19 2:51
7 PETROV Evgeni RUS TCS 57:14:39 3:11
8 SIMONI Gilberto ITA SDV 57:15:00 3:32
9 SELLA Emanuele ITA PAN 57:15:20 3:52
10 MAZZOLENI Eddy ITA AST 57:15:21 3:53
11 PELLIZOTTI Franco ITA LIQ 57:15:45 4:17
12 GARZELLI Stefano ITA ASA 57:17:52 6:24
13 RICCO' Riccardo ITA SDV 57:18:22 6:54
14 NOE' Andrea ITA LIQ 57:19:48 8:20
15 SAVOLDELLI Paolo ITA AST 57:20:57 9:29


Jutro mamy natomiast także górzysty etap z dwiema premiami górskimi(w tym jedną 1kategorii), ale znajdują się one dość daleko od mety więc raczej żadnych ataków faworytów się nie spodziewam.Myślę że są dwa warianty przebiegu jutrzejszego etapu.Albo peleton świadomie puszcza kilku zawodników nie liczących się w klas.generalnej i oni roztrzygają między sobą etap.Albo dojedża cała grupa i tutaj znów duże szanse na zwycięstwo ma di Luca, który będzie zapewne chciał jeszcze powiększyć swoję przewagę przed Dolomitami.
Myślę że jutro ataku powinien spróbować Paolo Bettini i może wreszcie uda mu się wygrać etap w tegorocznym Giro d`Italia.
Jestem też ciekaw postawy Alessandro Petacchiego, który jest w zasadzie jedynym sprinterem, który ostał się jeszcze w tej fazie wyścigu.Tak więc jeśli tempo jutrzejszego etapu nie będzie zbyt mocne i Ala-Jet pokona te dwie góry w peletonie i jeśli będzie on miał okazję do finiszu to zwycięstwo ma raczej w kieszeni bo w zasadzie tylko Bettini może mu w końcówce zagrozić.


pozdro

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 147
Rejestracja: pn 17.07.2006 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontaktowanie:

Postautor: zygy » sob 26.05.2007 1:56

Ma ktoś AKTUALNĄ listę zawodników którzy wycofali się z wyścigu bo jak patrzę to w moim teamie moge liczyć głównie na Simoniego bo reszta zdezerterowała lub nadaje się do wymiany I dobrze byłoby gdyby ta lista miała uzasadnienie dlaczego się wycofali i na którym etapie

http://www.gazzetta.it/Speciali/Giroditalia/2007/classifiche/it/classifica.shtml?t=13&c=RETIRED

Tu masz pełną listę zawodników, którzy wycofali się po 13etapach.Niestety jeśli chodzi o konkretne etapy to sam będziesz musiał do tego dojść-w górnym prawym rogu masz ramkę w której możesz zmieniać kolejno etapy i sprawdzać jakie nazwiska pojwiały się na tej liście.
Co do uzasadnienia to można podzielić tych zawodników na 2grupy.

-na zawodników(głównie sprinterów) np.Mc Ewen, Napolitano, Hushovd czy Foerster, którzy planowo wycofali się z Giro przed wysokimi górami, zdając sobie sprawę że i tak by ich nie pokonali,
-na zawodników, którzy odnieśli jakieś urazy czy kontuzję np.Ongarato, Horrach czy ostatnio Popowicz lub na takich, którzy doszli do wniosku że są w słabej formie i nic już więcej w wyścigu nie zdziałają więc po co się męczyć?-np.Rebellin czy Cancellara.


pozdro

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 147
Rejestracja: pn 17.07.2006 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontaktowanie:

Postautor: zygy » sob 26.05.2007 2:11

Ma ktoś AKTUALNĄ listę zawodników którzy wycofali się z wyścigu bo jak patrzę to w moim teamie moge liczyć głównie na Simoniego bo reszta zdezerterowała lub nadaje się do wymiany I dobrze byłoby gdyby ta lista miała uzasadnienie dlaczego się wycofali i na którym etapie

http://www.gazzetta.it/Speciali/Giroditalia/2007/classifiche/it/classifica.shtml?t=13&c=RETIRED

Tu masz pełną listę zawodników, którzy wycofali się po 13etapach.Niestety jeśli chodzi o konkretne etapy to sam będziesz musiał do tego dojść-w górnym prawym rogu masz ramkę w której możesz zmieniać poszczególne etapy i sprawdzać jakie nazwiska pojwiały się kolejno na tej liście.
Co do uzasadnienia to można podzielić tych zawodników na 2grupy.

-na zawodników(głównie sprinterów) np.Mc Ewen, Napolitano, Hushovd czy Foerster, którzy planowo wycofali się z Giro przed wysokimi górami, zdając sobie sprawę że i tak by ich nie pokonali,
-na zawodników, którzy odnieśli jakieś urazy czy kontuzję np.Ongarato, Horrach czy ostatnio Popowicz lub na takich, którzy doszli do wniosku że są w słabej formie i nic już więcej w wyścigu nie zdziałają więc po co się męczyć?-np.Rebellin czy Cancellara.


pozdro

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 3647
Rejestracja: sob 27.08.2005 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Postautor: Yukasz » sob 26.05.2007 23:40

czeher pisze:trzeba bylo sluchac wyjka czesia, ktory dobitnie mowil DI LUCA Laughing

Tyle że ten wujek czesio dobitnie mówił chyba do mamy albo przez sen tak samo jak fieldy jakiś czas temu odnośnie meczu NBA żeby go nie grać :roll:


zygy pisze:Tak naprawdę pozostały jeszcze 2górskie etapy

Ja do swoich trzech górskich etapów dorzuciłem jeszcze dzisiejszy, trochę na siłę ale dorzuciłem. I to właśnie dzisiejszy etap bardzo mile mnie zaskoczył i był najlepszy obok tego podczas którego ton rywalizacji dyktowała grupa Saunier Duval. Dziś po raz kolejny upewniłem się w swoim przekonaniu że dokonałem dobrego wyboru odnośnie lidera mojego zespołu KS Tęcza bo Simoni pokazał klasę :chill: a muszę przyznać że miałem chwile zwątpienia. A losy dzisiejszego etapu rozstrzygnęły się po jakiejś kraksie której nie było dane zobaczyć w TV a gdy Simoni i inni uciekli a Di Luca z innymi innymi został w peletonie. Początkowo wyobrażałem sobie że na dzisiejszym etapie Saunier Duval znowu będzie narzucało wysokie tępo a w pewnym momencie Simoni postara się o ucieczkę. No ale dzisiejsze rozwiązanie też akceptuję :smile2: Uciekinierzy a szczególnie Simoni pokazali że przynajmniej z twarzą chcą wyjść z tegorocznego Giro bo napracowali się naprawdę ciężko. Sam etap był najciekawszym ze wszystkich już rozegranych. Czyli był zupełnie inny do tego co mówili komentatorzy że wszyscy powinni jechać na remis :roll: Już nie wiem czy tylko Polska ma takich wybitnych komentatorów klepiących takie bzdury czy to już komentator tak ma poplątane w głowie :warrior: A oni przez cały etap swoje - wielkie zdziwienie że ktokolwiek walczy jeszcze w tym wyścigu :roll: No ale Simoni i spółka utrzymywali przez dłuższy okres minutę przewagi i co w sumie nie dziwne - Di Luca odrobił nieco strat na końcowym podjeździe gdy wreszcie sam wziął się do roboty. I można było i tego się spodziewać gdyż na końcowych metrach rozgrywały się różne gierki kto ma wygrać etap w liderującej grupie przez co nieco uciekło im sekund. Etap ostatecznie wygrał po niesamowitym finiszu Garzelli który wyprzedził na końcowych metrach Simoniego. No ale ważne że lider Saunier Duval nie składa broni i walczy przy każdej nadarzającej się okazji :spoko: No a wielki Cunego tym razem nie wytrzymywał tępa na praktycznie płaskich odcinkach gdy do roboty wziął się Di Luca :roll: A jutro... po obejrzeniu profilu strach się bać co może się wydarzyć i mam nadzieję że się nie zawiodę :smile2: Pozostaje jeszcze mieć dużą nadzieję że dzisiejsza wyczerpująca jazda nie będzie miała wpływu na jutrzejszą jazdę Simoniego i powinno być OK. I zobaczymy jaka będzie odpowiedź Di Luci :think:

Co do wyznań Riisa o stosowaniu EPO to aż żal cztery litery ściska. Obecnie dyrektor sportowy CSC który wcześniej ganił Basso za to że ma jakieś powiązania z Fuentesem a teraz wyjawia że praktycznie przez całą karierę kolarską się koksował :zgon: Kto jeszcze pytam się :?:

zygy pisze:Tu masz pełną listę zawodników, którzy wycofali się po 13etapach.

Dzięki, przydała się ta lista. A na tej oficjalnej stronie Giro jest pisana relacja LIVE :?: Nigdy nie mogę jej znaleźć ale język włoski nie jest moją najmocniejszą stroną :lol:

czeher pierwszy raz mam więcej punktów od ciebie bo zawsze byłeś lepszy albo mieliśmy po tyle samo :P Czyżby kryzys :?: :lol2: Ale i tak odrobiłeś jeden punkt do tych wyżej od ciebie :spoko:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 147
Rejestracja: pn 17.07.2006 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontaktowanie:

Postautor: zygy » ndz 27.05.2007 2:02

Szczerze mówiąc to także zaskoczył mnie dzisiejszy atak Simoniego także z tego względu że nastąpił na zjeżdzie nie zaś na podjezdzie.
Też mi się wydawało że dzisiaj nikt z "wielkich" nie zaatakuje i wszyscy faworyci raczej będą zbierać siły na jutrzejszy, arcytrudny etap.

Simoni wykorzystał pewną dezorientację di Luci na stromym zjeżdzie i zaatakował ale trzeba też przyznać że najpierw ruszyli Savoldelli i Mazzoleni z Astany do których dołączyła pożniej grupka Simoniego i w końcu Paolo Bettini, który brał udział w wcześniejszej ucieczce.
Dziwi mnie także czemu tak mozolnie szło odrabianie strat grupie di Luci i Cunego, którzy mając kilku pomocników ze swoich ekip, na zupełnie płaskich kilkunastu kilometrów przed podjazdem pod metę w Bergamo powinni znacznie zmiejszyć tą 1minutową stratę.A tak dopiero sam di Luca w końcówce musiał zaatakować i dopiero wtedy strata znacznie się zmiejszyła.
W każdym razie te 50sekund, które odrobił dziś Simoni do Danilo i tak moim zdaniem nie bedą decydujące jeśli chodzi o losy wyścigu.

Wydaje mi się że decydujący będzie jutrzejszy etap i jesli tam Simoni, który będzie przecież u siebie w domu nie zmiejszy straty do di Luci w generalce poniżej 1minuty to straci szansę na końcowe zwycięstwo.
Moim zdaniem Gilberto pójdzie jutro na całość i zaatakuje nie na ostatnim podjeżdzie pod Tre Cime di Lavaredo, tylko na wcześniejszym, bardzo wymagającym podjeżdzie pod Passo di Giau, bo tylko taki, wczesny atak jest w stanie zagwarantwać mu znaczną przewagę nad di Lucą.
Jeśli di Luca przetrzyma ten atak "Gibo" i wjadą razem na ten szczyt to póżniej są zjazdy i mniej wymagające wzniesienia aż do ostatnich 3-4km podjzadu pod samą metę.Tam to już jednak atak Simoniego na niewiele się zda, bo jesli nawet będzie on udany to nie zarobi nad di Lucą więcej niż 1minuty i raczej tegorocznego Giro już nie wygra.

Myślę także że tylko di Luca jest w stanie odeprzeć ten prawdopodobny atak Simoniego i tylko miedzy tymi kolarzami roztrzygnie się walka o końcowy triumf.
Jestem pewny że Cunego strzeli już na wspomnianym przezmnie podjeżdzie pod Passo di Giau, podobnie jak Schleck, który także już radzi sobie coraz słabiej ale to było do przewidzenia, bo to jasne że jak ktoś jedzie 1raz w życiu wielki tour to musi w końcu złapać zadyszkę.

Tak więc jutro według mnie decydujący etap na tegorocznym Giro d`Italia, na którym na pewno frontalnie zaatakuje Simoni i jeśli di Luca odeprze ten atak i nie straci do niego zbyt wiele czasu to będzie miał zwycięstwo w wyścigu na wyciągnięcie ręki i tylko jakaś kontuzja czy upadek będzie mógł mu to uniemożliwić.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 3647
Rejestracja: sob 27.08.2005 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Postautor: Yukasz » ndz 27.05.2007 22:10

Giro Giro ach to Giro :P

Dziś mieliśmy królewski etap na którym wszyscy spodziewali się ataków Simoniego a zaatakowali jego pomagierzy czyli Ricco i Piepoli. No ale przynajmniej dział się wiele i był to kolejny bardzo ciekawy etap na którym oprócz rywalizacji na trasie wiele działo się też pod względem taktycznym. Przeważnie etapy królewskie mają to do siebie że praktycznie nic się na nich nie dzieje bo każdy boi się tych wielkich gór i dopiero na końcowych metrach zaczynają się ucieczki. Dziś w sumie nie było zapowiadanego odwrócenia klasyfikacji generalnej i rozstrzygnięcia wyścigu ale i tak działo się bardzo dużo i mnie się podobało :P No właśnie przez niemal cały etap uciekali dwaj zawodnicy Saunier Duval a gonić musiał ich lider wyścigu Di Luca gdyż nikomu z tej 'goniącej' grupki na pogoni nie zależało a drużyna Liquigasu po raz kolejny się rozsypała. Dzisiejszy etap byłby całkowicie zwycięski dla Saunier Duval gdyby na mecie miejscami zamienili się Di Luca z Simonim. Niestety pewnie zmęczony po wczorajszym etapie Simoni nie atakował na ostatnich metrach a uczynił to lider wyścigu :roll: Ale z drugiej strony trochę to dziwne gdyż wcześniej Simoni w ogóle nie pracował by doganiać swoich kolegów a przed metą zaatakował teoretycznie zmęczony Di Luca który niemal odrobił wczorajszą stratę do rywala co w perspektywie płaskiej czasówki za różowo dla Simoniego nie wygląda. No ale przed nami jeszcze jeden etap z wielkimi górami a w międzyczasie takie pagórkowate na których też powinno się wiele dziać mając na uwadze mający być remisowym etap sobotni. Co do taktyki Saunier Duval to udała się w połowie - Ricco niemal zrównał się w klasyfikacji z Simonim bo pewnie też o to w tym wszystkim chodziło żeby Di Luca go odpuścił a potem gonił tracąc przy tym siły a wtedy miał ruszyć Simoni. Tyle że zamiast Simoniego ruszył Di Luca... no ale teraz grupa Saunier Duval może jechać na jednego bądź drugiego ze swoich kolarzy. Przynajmniej ja bym w jakimś etapie kazał uciekać Simoniemu albo znowu Ricco i grał na jednego z nich. A wracając do dzisiejszego etapu to jednak nakazałbym poczekać Piepolemu na Simoniego i tam próbował jakoś wykiwać Di Lucę i jednocześnie za sprawą Ricco wygrać etap. A dziś bardzo dobrze spisał się także Mazzoleni któremu pomaga nawet lider Astany - Savoldelli. No a Mazzoleni dziś zdecydował się na samotną ucieczkę z grupy 'pościgowej' próbując przy tym dogonić Ricco, Piepolego i dwóch przybyszów zza Wielkiej Wody. Włoch w pewnym momencie był nawet wirtualnym liderem wyścigu jednak nie wytrzymał narzuconego przez siebie tępa i ostatecznie nie doszedł uciekinierów a nad Di Lucą zyskał 'jedynie' ok 1'20". No ale walczył, inni też walczą bądź próbują coś robić, Cunego co etap dostaje po tyłku, Di Luca męczy się przez większość etapu by na końcowych metrach w mgnieniu oka niwelować straty i to czynie ten wyścig bardzo interesującym :P A jutro... jutro mamy zasłużony dla nas kibiców dzień przerwy aby zregenerować siły przed ostatnim decydującym tygodniem Giro które pewnie i tak wygra Di Luca ale przynajmniej zapowiadają się niemałe emocje.

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 9554
Rejestracja: sob 27.11.2004 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Postautor: czeher » ndz 27.05.2007 23:04

Yukasz pisze:nakazałbym poczekać Piepolemu na Simoniego

Tez tak myslalem :angry: I sie nadzialem :? I to bardzo :maruda: SIMONI kolejny raz zawalil moj kupon, przyjezdzajac za ... Piepolim : :roll:
Calkiem interesujacy dzisiejszy etap - wprawdzie myslalem ze bedzie wiecej emocji ale nie narzekajmy :!:
Myslalem ze beda bardziej naciskac Di Luce a tutaj tylko pomagier Sokola zdecydowal sie na heroiczny boj o rozowa koszulke, w pewnym momencie nawet stajac sie wirtualnym liderem :smoke: Ale Di Luca to jednak klasa, sam musial poradzic sobie przeciwko koalicji kolarzy i co by nie mowic wyszedl w tym jako zwyciezca
Ja kibicowalem "mojemu" zawodnikowi Caupio, ale neistey tylko 4 miejsce :maruda: szkoda bo moglem awansowac nawet na 2 miejsce gdyby ten zawodnik wygral :lol: Jezlei jestem przy kopnkursie to dizisaj zblizylem sie pkt do czolowki a o samym konkursie na antenie dyskutowali Jaronski i Wyrzykowski - podobno za rok maja wziac udzial :D a moze nawet na TdF :P skapie im dupska :twisted:
Moze Cuapio jeszcze raz zaatakuje :think: w nim jedyna nadizeja :P

A profesor Piepoli znowu pokazal pazurki - lobuz jeden :?
Simoni - :red:
ObrazekObrazek
"Po prostu lubię to i nie przestanę" - Charles Barkley o bukmacherce :P
:!: LUCA TONI SHOW :!:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 147
Rejestracja: pn 17.07.2006 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontaktowanie:

Postautor: zygy » pn 28.05.2007 3:43

Za nami 15-królewski etap tegorocznego Giro d`Italia wygrany przez włocha Ricardo Ricco z Saunier Douval-Prodir.
Oprócz niego najwuększymi zwycięzcami zostali:

-Eddy Mazzoleni z Astany, który awansował na 2miejsce w klas.generalnej,
-Danilo di Luca, który pa raz kolejny pokazał kto tutaj rządzi i z dziecinną łatwością zostawił na ostatnich kilometrach Simoniego i Cunego, powiększając nad nimi przewagę,
-Paolo Savoldelli, który niedojże odrobił ponad minutową stratę do grupki di Luci na zjazdach to następnie zaatakował wraz ze swoim kolegą z grupy-Mazzollenim, czym umozliwił mu skuteczny atak i awans na pozycję wicelidera w klasyfikacji generalnej.

Mnie osobiście bardzo zawiódł Simoni, który wogóle nie podjął dzisiaj walki i nie próbował żadnych ataków.Jakby tego było mało to w końcówce znów nie dał rady dotrzymać tempa di Luce i nie wiem czy on jeszcze wierzy że jest w stanie wygrać tegoroczny wyścig.
Ewidentnie widać że di Luca jest po prostu od Simoniego silniejszy i to praktycznie w każdym elemencie kolarskiego rzemiosła-od wspinaczki w wysokich górach, poprzez czasówki, na finiszach z małych grupek kończąc.
Teraz czekam tylko na Zolcolan, bo jest to już w zasadzie ostatnia szansa dla Simoniego by zaatakować di Luce i zyskać nad nim trochę czasu, choć w obliczu płaskiej czasówki to wydaje się że szanse Gibo są minimalne.
Kolejny ciekawy atak na zjazdach(tak jak wczoraj) przeprowdziła Astana a konkretnie Paolo Savoldelli, który pilotuje teraz Eddyego Mazzoleniego i pomaga mu w walce o jak najwyższe miejsce w generalce.Warto tez zauważyć że zarówno wczoraj jaki i dzisiaj te ataki Falco okazały się skuteczne i to w dużej mierze dzięki Paolo, Eddy Mazzolleni jest teraz 2 w całym wyścigu.Ja tylko ubolewam nad tym że gdyby nie ta pechowa kraksa w której uczestniczył Savoldelli to moim zdaniem byłby to teraz najgrzniejszy konkurent di Luci w walce o końcowe zwycięstwo.


A dziś bardzo dobrze spisał się także Mazzoleni któremu pomaga nawet lider Astany - Savoldelli.


W tej chwili to liderem Astany jest Mazzoleni zaś Savoldelli jest jego pomocnikiem co potwierdzają wydarzenia na ostatnich etapach.
Otóż jak już wcześniej pisałem Savoldelli uczestniczył w kraksie na mecie 11etapu i nie był najlepiej dysponowany podczas kolejnego, bardzo trudengo odcinka z metą w Briancon, przez co stracił bardzo dużo czasu i przestał się liczyć w generalce.Niespodziewanie jednak jego partner z zespołu, który miałbyć tylko jego pomocnikiem-Eddi Mazzoleni radził sobie doskonale i w zespole Astany doszło do zmiany lidera i teraz to Paolo pomaga Eddiemu co zresztą czyni z wielkim powodzeniem.

Cunego co etap dostaje po tyłku


Cunego to mi przypomina Jana Ullricha z Tour de France począwszy od 2000roku, który także zawsze niby miał wreszcie pokonać Armstronga a strzelał na początku każdego poważniejszego podjazdu.To samo jest z Cunego, który raz wygrał Giro w 2003r., podobnie jak Ullrich Tour de France w 1997r. a pózniej nie jest w stanie spełnić pokładanych w nich oczekiwań i nadzieji.Moim zdaniem Cunego nigdy nie był i nie będzie wielkim mistrzem i nie będzie nigdy wygrywał wielkich wyścigów.Wydaje się że Damiano brakuje takiej mentalności zwycięzców jaką mieli Pantani,Indurain, Armstrong czy Basso.Owszem Cunego jest niezłym kolarzem ale nic ponad to i tegoroczne Giro d`Italia tylko tą teze potwierdza.

Di Luca męczy się przez większość etapu by na końcowych metrach w mgnieniu oka niwelować straty i to czynie ten wyścig bardzo interesującym


Na jakiej zasadzie twierdzisz że di Luca się męczy.Według mnie to on praktycznie cały czas kontroluje sytuację i kiedy tylko chce to atakuje i nikt nie jest w stanie dotrzymać mu kroku.Podobnie było dzisiaj kiedy to Danilo czekał na ostatni podjazd, który był najtrudniejszy i odrobił ponad 1minutę do Mazzoleniego zostawiając przy tym Simoniego i Cunego.
Jedyna trudność di Luci to był wczorajszy etap, kiedy to na zjeżdzie zaatakował Simoni i Mazzoleni ale współpraca jego Liquigasu z Lampre spowodowały że strata się nie powiększyła i wszystko pozostało pod kontrolą.

Moim zdaniem di Luca znajduję się w tej chwili w życiowej formię i robi rywalami co chce podczas tego wyścigu, nawet kiedy pozostaje bez pomocy partnerów z drużyny a to cechuję tylko prawdziwych mistrzów.Wydaje mi się że w tym roku w Giro di Luca nie ma rywali i tylko Ivan Basso byłby w stanie mu zagrozić w walce o końcowe zwycięstwo.Wielka szkoda że Ivan w tym roku nie startuję bo jego walka z Danilo naprawdę byłaby pasjonująca i trudno byłoby wskazać jej faworyta.
Według mnie di Luca nie pokazuje w tej chwili pełni swoich możliwości bo nie ma takiej potrzeby żeby na każdym etapie dokładał konkurentom po kilka minut ale kiedy potrzeba to skutecznie atakuje i nikt nie jest w stanie mu dorównać.Jestem pewnien że tylko Basso byłby w stanie zmusić Danilo do pokazania pełni swojej siły i jednocześnie sam musiałby dać z siebie maksimum czego nie robił w zeszłym roku kiedy to podobnie jak teraz di Luca robił co chciał ze swoimi rywalami.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 3647
Rejestracja: sob 27.08.2005 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Postautor: Yukasz » pn 28.05.2007 11:55

zygy pisze:Mnie osobiście bardzo zawiódł Simoni, który wogóle nie podjął dzisiaj walki i nie próbował żadnych ataków.Jakby tego było mało to w końcówce znów nie dał rady dotrzymać tempa di Luce i nie wiem czy on jeszcze wierzy że jest w stanie wygrać tegoroczny wyścig.

W końcówce Simoni zawiódł bo nie atakował ale wydaje mi się że wpływ na to miał poprzedni etap bo inaczej nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Na wcześniejszym etapie Simoni caly czas szarpał i próbował zgubić Di Lucę a teraz zaczął gonić gdy zobaczył że mu rywal odjeżdża.
Ale to że wcześniej nie atakował jest dla mnie zrozumiałe bo w ten sposób ciągnąłby za sobą Di Lucę i zmniejszała by się strata między liderem Liquigasu a Ricco a w tej całej taktyce chodziło też zapewne o to żeby maksymalnie blisko zbliżył się on w klasyfikacji do lidera wyścigu. I dlatego do listy zwycięzców wczorajszego etapu dorzuciłbym przede wszystkim Ricco a czego ty nie zrobiłeś

zygy pisze:Ewidentnie widać że di Luca jest po prostu od Simoniego silniejszy i to praktycznie w każdym elemencie kolarskiego rzemiosła-od wspinaczki w wysokich górach, poprzez czasówki, na finiszach z małych grupek kończąc.

Dla mnie trochę jest dziwne że Di Luca ucieka na podjazdach typowemu górolowi a sam takim klasycznym górolem nie jest :roll: No ale pewnie jest w życiowej formie :wink:

zygy pisze:W tej chwili to liderem Astany jest Mazzoleni zaś Savoldelli jest jego pomocnikiem co potwierdzają wydarzenia na ostatnich etapach.

No tak, chodziło mi o to że Savoldelli był liderem na początku a w pewnym momencie zgodził się jechać na teoretycznie słabszego kolegę na co wielu kolarzy by nie poszło. A jak na czas jeździ Mazzoleni :?:

zygy pisze:Na jakiej zasadzie twierdzisz że di Luca się męczy.Według mnie to on praktycznie cały czas kontroluje sytuację i kiedy tylko chce to atakuje i nikt nie jest w stanie dotrzymać mu kroku.

Gdyby Di Luca cały czas kontrolował sytuację to nikt ważny dla niego by mu nie uciekał i Mazzoleni nie byłby wirtualnym liderem bo gdyby wytrzymał trudy etapu i narzucone przez siebie tępo to różowa koszulka mogłaby zmienić właściciela lub być tej zmiany bliska. A to że Di Luca się meczy wnioskuję po tym jak czasem operator zrobi mu zbliżenie i jeśli nie jest to zmęczenie to mocne zaniepokojenie sytuacją na danym etapie a co za tym idzie Di Luca momentami traci kontrolę nad wydarzeniami na trasie którą później odzyskuje na końcowych kilometrach. Ale to był już drugi etap kiedy Di Luca na ostatnich podjazdach znacznie niwelował straty a bez czego sytuacja nie byłaby dla niego tak klarowna.

Co innego Armstrong podczas TdF któremu nikt nie był w stanie podskoczyć o ile już próbował zaatakować ale Amerykanin cały czas kontrolował wydarzenia na trasie i nie był zagrożony.

zygy pisze:Cunego to mi przypomina Jana Ullricha z Tour de France począwszy od 2000roku, który także zawsze niby miał wreszcie pokonać Armstronga a strzelał na początku każdego poważniejszego podjazdu.

W obu przypadkach działa wg mnie przede wszystkim pobożne życzenie kibiców a przede wszystkim prasy która obu kolarzy kreuje na wielkich zawodników aby jeszcze bardziej przyciągnąć do wyścigu, a co za tym idzie żeby zyski był większe. Obaj jak dla mnie są takimi wirtualnymi kandydatami to zwycięstwa w wyścigu.

zygy pisze:Wydaje mi się że w tym roku w Giro di Luca nie ma rywali i tylko Ivan Basso byłby w stanie mu zagrozić w walce o końcowe zwycięstwo.

No tak tylko że Basso sobie pomagał w niedozwolony sposób i nie wierzę w te jego opowieści że w ogóle nie brał czy co on tam sobie teraz wymyślił a co za tym idzie słusznie został odsunięty od wyścigu.


Pamiętacie jak rok czy dwa lata temu jakiś kolarz będąc liderem chyba podczas czasówki wylatywał z trasy nawet poza barierki ochronne przez co miałem z niego niemałą polewkę. Pamiętacie kto to był :?:

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 9554
Rejestracja: sob 27.11.2004 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Postautor: czeher » pn 28.05.2007 11:58

Yukasz pisze:Pamiętacie jak rok czy dwa lata temu jakiś kolarz będąc liderem chyba podczas czasówki wylatywał z trasy nawet poza barierki ochronne przez co miałem z niego niemałą polewkę. Pamiętacie kto to był

:red: :angry2:
To bylo pdoczas TdF i byl to kolarz Rabobanku dunczyk Rasmussen - tak ten sam ktopry wcozraj uciekal :!:
ObrazekObrazek
"Po prostu lubię to i nie przestanę" - Charles Barkley o bukmacherce :P
:!: LUCA TONI SHOW :!:

zygy
Skład B
Skład B
Posty: 147
Rejestracja: pn 17.07.2006 14:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa/Bolzano
Kontaktowanie:

Postautor: zygy » wt 29.05.2007 0:17

Gdyby Di Luca cały czas kontrolował sytuację to nikt ważny dla niego by mu nie uciekał i Mazzoleni nie byłby wirtualnym liderem bo gdyby wytrzymał trudy etapu i narzucone przez siebie tępo to różowa koszulka mogłaby zmienić właściciela lub być tej zmiany bliska.

A powiedz co w takim razie miał zrobić di Luca w takiej sytuacji jak atak nastąpił na zjeżdzie? Di Luca wielokrotnie podkreślał że woli nie ryzykować na zjazdach i wyeliminować niepotrzebne ryzyko.Tak też zrobił tym razem.Zresztą nie pamiętacie jak w zeszłym roku na którymś z etapów Basso także nie gonił na zjeżdzie Piepolego bo bał się ryzykowac upadek?
Co do samej taktyki wczorajszego etapu jeśli chodzi o di Luce to zachował się on niemalże perfekcyjnie.Nie gonił początkowo Mazzoleniego i nie tracił niepotrzebnie sił tylko czekał na ostatni, najtrudniejszy podjazd, bo zdawał sobie sprawę z tego że Mazzoleni nie będzie w stanie narzucić na nim takiego tempa jak on i straci trochę cenngo czasu.Tak też sie stało, di Luca zaatakował, zgubił Simoniego i Cunego i znacznie zmniejszył stratę do zawodnika Astany, dzięki czemu obronił pozycję lidera.
Z punktu widzenia di Luci nie opłacało się gonić Mazzoleniego na wcześniejszych, łatwiejszych podjazdach, gdyż ciągnął by za sobą Simoniego i Cunego przy czym tracąc niepotrzebnie siły.
Oprócz tego moim zdaniem to raczej Simoni czy Cunego powinni gonić Mazzoleniego, gdyż to ich pozycje były bardziej zagrożone, ponieważ mieli mniejszą nad nim przewagę w klasyfikacji aniżeli di Luca.Wegdug mnie atak Mazzoleniego był atakiem na 2pozycję w generalce i jak najbardziej się powiódł, gdyż Eddy zapewne zdawał sobie sprawę że po tak długiej jeżdzie w pojedynkę w końcówce osłabnie i że Danilo część strat do niego zniweluje.A jeszcze wracając do samego di Luci to z jego twarzy można wyczytać podczas etapów nie tyle zmęczenie czy niepokój co maksymalną koncentrację i skupienie.

I dlatego do listy zwycięzców wczorajszego etapu dorzuciłbym przede wszystkim Ricco a czego ty nie zrobiłeś

Wiesz dla mnie to oczywiste że zwycięzca etapu jest bohaterem samym w sobie i nie muszę chyba tego pisać.Chodziło mi o wskazanie pozostałych bohaterów tego etapu i tyle.A wracając do Ricco to moim zdaniem nie ma on żadnych szans na podium w Mediolanie z racji tego że fatalnie jeżdzi na czas i na przedostatnim etapie straci kupę czasu.

Dla mnie trochę jest dziwne że Di Luca ucieka na podjazdach typowemu górolowi a sam takim klasycznym górolem nie jest No ale pewnie jest w życiowej formie

Nie zapominaj o tym że Simoni ma już 36lat i najlepsze lata już dawno za sobą.Tak naprawdę już od 2004roku Gilberto raczej dołuje i nie jest w stanie utrzymać równej i wysokiej formy przez całe 3tygodnie.Poza tym Lance Armstrong także przed chorobą nie był uważany za wybitnego górala tylka za specjalistę od klasyków podobnie jak teraz di Luca.Wydaje mi się że w kolarstwie niektóre rzeczy przychodzą z wiekiem i tak było w przypadku Lanca i tak jest teraz w przypadku di Luci(zakładając oczywiście że amerykanin nie używał niedozwolonego wspomagania).

No tak, chodziło mi o to że Savoldelli był liderem na początku a w pewnym momencie zgodził się jechać na teoretycznie słabszego kolegę na co wielu kolarzy by nie poszło. A jak na czas jeździ Mazzoleni

Z tego co mi wiadomo to Savoldelli i Mazzoleni to wielcy przyjaciele i znają się od dziecka, gdyż obaj mieszkają w okolicach Bergamo.Zapewne więc dlatego Savoldelli wiedząć już że sam nie wygra wyścigu tak chętnie pomaga Eddyemu i nie jestem przekonany czy postąpił by tak samo gdyby na miejscu jego przyjaciela był ktoś inny.
Co do samego Mazzoleniego to jest on naprawdę niezłym czasowcem, może trochę gorszym od Savoldellego ale na pewno jest zdecydowanie lepszy w tej specjalności od Simoniego, Cunego czy nawet od di Luci, choć 1.50sekundy to on raczej do niego nie odrobi.Tak więc w tej sytuacji jeśli nie straci on zbyt dużo na Zoncolanie to ma 2miejsce w generalce niemalże pewne.

W obu przypadkach działa wg mnie przede wszystkim pobożne życzenie kibiców a przede wszystkim prasy która obu kolarzy kreuje na wielkich zawodników aby jeszcze bardziej przyciągnąć do wyścigu, a co za tym idzie żeby zyski był większe. Obaj jak dla mnie są takimi wirtualnymi kandydatami to zwycięstwa w wyścigu.

Tutaj się z tobą zgadzam że to raczej dziennikarze i kibice na siłe robią z Cunego wielkiego bohatera, którym on tak naprawdę nie jest.Owszem jest niezłym kolarzem ale nic ponadto.

No tak tylko że Basso sobie pomagał w niedozwolony sposób i nie wierzę w te jego opowieści że w ogóle nie brał czy co on tam sobie teraz wymyślił a co za tym idzie słusznie został odsunięty od wyścigu.

Nie wiemy jak było więc nie nam sądzić o tym czy Basso jest winny i czy stosował środki wspomagające.W każdym razie zarówno w 2004 jak i w 2005roku na Tour de France Ivan jeżdził kapitalnie w górach i jako jedyny zawodnik dotrzymywał koła Armstrongowi na podjazdach więc wydaje mi się jednak, że ta jego świetna dyspozycja w zeszłorocznym Giro nie była znowu taka przypadkowa i niespodziewana.A zresztą z kim miał tam wtedy przegrać?-ze starym Simonim, słabym Cunego czy może z jakimś zupełnie nieznanym Gutierrezem-Cataluną?

Pamiętacie jak rok czy dwa lata temu jakiś kolarz będąc liderem chyba podczas czasówki wylatywał z trasy nawet poza barierki ochronne przez co miałem z niego niemałą polewkę. Pamiętacie kto to był

Jak pamiętam że kiedyś podczas czasówki w Tour de France gdzieś w 2001/2002roku wywrócił się Jan Ullrich ale był usprawiedliwiony gdyż wtedy dosyć mocno padało.Wypadku Rassmussena nie pamiętam, gdyż drugiej części Tour de France 2005 nie oglądałem, gdyż byłem na wakacjach w Grecji a tam tv odbiera się z zupełnie innej satelity więc nie mogłem złapać ani eurosportu ani jakiegoś włoskiego kanału, na którym leciałaby transmisja z "Wielkiej Pętli".

Co do jutrzejszego etapu to nie jest on zbyt wymagający i raczej nie powinny po nim nastąpić jakieś przetasowania w generalce.Wydaje się że wszyscy faworyci będą raczej zbierać siły na środowy, piekielnie trudny etap z metą na słynnej górze-Monte Zoncolan.Całkiem możliwy jest scenariusz że do mety dojedzie ucieczka składająca się z zawodników nie liczących się w klasyfikacji generalnej wyścigu.Jestem niemalże pewien że jutro zaatakuje Paolo Bettini, który jest bardzo zdeterminowany aby wreszcie wygrać swój pierwszy etap w tegorocznym Giro i kto wie czy jutro ta sztuka mu się nie powiedzie?


A oto jak przedstawia się czołówka klasyfikacji generalnej przed ostatnią fazą wyścigu(po 15etapach):

1 DI LUCA Danilo ITA LIQ 68:00:55 0:00
2 MAZZOLENI Eddy ITA AST 68:02:46 1:51
3 SCHLECK Andy LUX CSC 68:03:51 2:56
4 SIMONI Gilberto ITA SDV 68:04:14 3:19
5 CUNEGO Damiano ITA LAM 68:04:18 3:23
6 RICCO' Riccardo ITA SDV 68:04:34 3:39
7 ARROYO DURAN David ESP GCE 68:07:00 6:05
8 SELLA Emanuele ITA PAN 68:07:57 7:02
9 PETROV Evgeni RUS TCS 68:08:24 7:29
10 BRUSEGHIN Marzio ITA LAM 68:10:24 9:29

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 3647
Rejestracja: sob 27.08.2005 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Postautor: Yukasz » pt 01.06.2007 13:13

zygy zaginął w akcji, Włatca Móch ma wszystko w d... więc może wrócę do etapu środowego :lol:

17 etap był sukcesem Saunier Duval ale tylko jeśli chodzi o zwycięstwo etapowe. Jak wszystkim wiadomo wygrał Simoni przed Piepolim :mike: Tylko że jak powiedzieli J&W żaden z kolarzy nie podjął już walki o zwycięstwo w wyścigu a wszyscy chcieli wygrać etap. Tak się mówiło co to nie będzie się działo w tym trzecim tygodniu a właściwie to niewiele się w nim działo :roll: A zwycięzcą wyścigu zapewne zostanie Di Luca :maruda: Odnośnie jeszcze tamtego etapu to bardzo dobrze pojechał Schleck który jest objawieniem tego wyścigu. Cunego pokazał że ma coś nie tak z głową bo to co robił zaprzeczało jakiejkolwiek logice gdy szarpał, męczył się i próbował uciekać Di Luce a w rzeczywistości go ciągnął by na ostatnich metrach wąchać jego spaliny :roll: Szkoda że Saunier Duval nie podjęło walki o różową koszulkę lidera ale i tak byłoby im baaardzo ciężko ją zdobyć :( I drugi raz Piepoli przepuszcza na finiszu swojego partnera gdy mógł powalczyć o zwycięstwo :roll:

Wczoraj 18 etap wygrał Alessandro Petacchi i okazał się królem sprintu na tegorocznym Giro. Etap był płaski więc oprócz tego kto wygrał praktycznie nie wiem co się na nim działo. Dziś etap z małymi górkami i o zwycięstwo pewnie będą walczyli kolarze z ucieczki która wykrystalizuje się na pierwszej górce :P


Wróć do „Inne sporty”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: matt_ i 3 gości