Polityka za granicą

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, Cris7, fieldy, piotrcies, maestro

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10110
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 784

Polityka za granicą

Postautor: Boromir » sob 23.12.2017 22:06

W bilansie handlowym Ukrainy Rosja przoduje zarówno w imporcie jak i eksporcie.

Kontaktów z czasów ZSRR na których oligarchowie zarabiają grube miliardy nie da się skasować z tak trywialnego powodu jak wojna :wink:
Obrazek

Awatar użytkownika
masacra
Kapitan
Kapitan
Posty: 3990
Rejestracja: pn 16.07.2007 15:20
Reputacja: 596
Lokalizacja: Central Perk

Polityka za granicą

Postautor: masacra » sob 23.12.2017 22:28

Nie no spoko. Polityka w swej pełnej krasie.
Zastanawiam się tylko co sobie musza myśleć tacy przeciętni Artem z Dmytrem, którzy siedząc gdzieś blisko pola walki, czytają, że ich państwo najwięcej broni sprzedaje ludziom, którzy do nich strzelają.
Przecież to jest ostro pojebana akcja.

Zastanawiam się też nad inną kwestią. Nie tak dawno w internetach krążyło mnóstwo memów z ukraińska flagą i ogólnie pełno belkowych rzeczy nt Ukrainy (zdaje się że i u nas na forum parę się pojawiło) i ciekawe na ile była to spontaniczna akcja randomowych internautów, a na ile było to inspirowane przez osławionych ruskich hakerów, którzy w ten sposób chcieli podświadomie dać do zrozumienia opinii światowej, że po Ukrainie to w sumie nie ma co płakać?
Obrazek
Oczywiście, mogłem się skompromitować. Ale zawsze z pomocą przyjdzie odrobina dialektyki. Rzecz jasna sformułowałem swoje prognozy w taki sposób, by były poprawne także jeśli zdarzy się rzecz dokładnie przeciwna

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2022
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 258

Polityka za granicą

Postautor: Cement » ndz 24.12.2017 0:29

masacra pisze:Zastanawiam się tylko co sobie musza myśleć tacy przeciętni Artem z Dmytrem, którzy siedząc gdzieś blisko pola walki, czytają, że ich państwo najwięcej broni sprzedaje ludziom, którzy do nich strzelają.
Przecież to jest ostro pojebana akcja.


Patologie sięgają tam o wiele głębiej. Poroszenko i ludzie związani z ekipą rządzącą robią grube interesy z Rosją, stąd też m.in. Poroszenko nie chciał wprowadzić stanu wojennego na Ukrainie jeszcze w 2015 r., na długo po wybuchu rebelii na wschodzie kraju i w momencie, kiedy bezpośrednie wsparcie wojsk rosyjskich dla samozwańczych republik było już oczywiste.

Rządzący oligarchowie postanowili wykorzystać Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie tylko do napełniania budżetu. Ekipa prezydenta Petra Poroszenki używa MFW, jako pretekstu do nieogłaszania stanu wojny, w jakim napadnięta przez Rosje Ukraina się od wielu miesięcy faktycznie znajduje. Oficjalnie powodem ma być to, że w razie jego ogłoszenia – jak przekonuje otoczenie prezydenta – fundusz wstrzyma pomoc finansową dla Ukrainy. Dlaczego miałby to zrobić i czym z punktu widzenia MFW miałby się różnić stan wojny faktycznej od stanu wojny oficjalnej, ani Poroszenko, ani jego ekipa nawet nie próbują wyjaśniać. Zapewne byłoby to niezwykle trudne, tym bardziej że w statucie MFW o wojnie mowa jest tylko raz i to nie wprost, tylko pośrednio (we fragmencie poświęconym immunitetowi funkcjonariuszy funduszu w zakresie obowiązków wojskowych).

Tymczasem wydaje się, że odpowiedź jest bardzo prosta. Wprowadzenie stanu wojny przecięłoby możliwość prowadzenia przez ludzi rządzącej ekipy (w tym przez firmy należące do Poroszenki) biznesów z Rosją. Wprowadzenie na objętych stanem wojny terenach tymczasowej administracji wojskowej zrujnowałoby wypracowane przez lata systemy korupcyjnych powiązań, które pozwalają wyprowadzać z budżetu miliardy dolarów. Z punktu widzenia interesów gospodarczych rządzących oligarchów byłoby to o wiele gorsze niż niewpływająca na ich portfele i ograniczona terytorialnie wojna. I nie zmienia tego to, że w razie ogłoszenia stanu wojny po niemal roku od rozpoczęcia agresji powstałoby wreszcie jednolite centrum dowodzenia działaniami wojennymi, a w efekcie najprawdopodobniej spadłyby też ponoszone w walkach straty w ludziach. Życie żołnierzy, a w szczególności ochotników postrzeganych przez oligarchów na Ukrainie jako najpoważniejsze zagrożenie dla starego systemu, nadal jest mniej warte niż pieniądze, jakie może zarobić na chaosie rządząca ekipa. MFW zaś – nawet tego nie podejrzewając – stał się gwarantem zachowania w Ukrainie korupcyjnego systemu.

https://www.obserwatorfinansowy.pl/tema ... ligarchow/

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10110
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 784

Polityka za granicą

Postautor: Boromir » ndz 24.12.2017 9:31

masacra pisze:Source of the post Zastanawiam się tylko co sobie musza myśleć tacy przeciętni Artem z Dmytrem, którzy siedząc gdzieś blisko pola walki, czytają, że ich państwo najwięcej broni sprzedaje ludziom, którzy do nich strzelają.

Artem z Dmytrem, jak już mu rodzina kupi buty, hełm i kamizelkę, to jedyne co mu pozostaje to się tam w okopach uchlać. Problem jest tak wielki, że szacuje się, iż z przyczyn niebojowych ginie ponad połowa żołnierzy a armia wydaje oficjalne rozporządzenia zakazujące alkoholu. No i w zasadzie to najlepsze co może taki Artem zrobić, bo taki ochotnik to nawet weteranem nie zostanie, bo przecież on bierze udział w operacji antyterrorystycznej, a nie walczy na wojnie.

Natomiast do co nie ogłaszania stanu wojny to Cement ma rację, najczęściej wymienianym argumentem jest właśnie brak pożyczek z MFW oraz zerwania negocjacji z UE i NATO, które nie przyjmują takich państw.

E: https://www.rt.com/news/414086-prank-ni ... sia-place/

:rotfl:
Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2022
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 258

Polityka za granicą

Postautor: Cement » pn 08.01.2018 13:55

Kolejne sukcesy armii syryjskiej w walkach z terrorystami. Doskonale rozwija się ofensywa w południowej części prowincji Idlib (północno-zachodnia Syria) - Tygrysy przełamały obronę Hayat Tahrir Al-Sham (nowe wcielenie Al-Nusry, czyli syryjskiej gałęzi Al-Kaidy) i zdobywają kolejne miejscowości na południe od bazy lotniczej Abu Duhur, nie napotykając na większy opór. Wczoraj zdobyli strategiczny Sinjar, HTS jest na tym obszarze w rozsypce i wygląda na to, że Abu Duhur wkrótce znajdzie się w rękach rządowych. Stamtąd już blisko do oddziałów rządowych na południe od Aleppo i zamknięcia okrążenia wokół rebeliantów we wschodniej części prowincji Idlib i Aleppo.

Ciężkie walki trwają we wschodniej Ghoucie, gdzie bojownicy Ahrar Al-Sham odcięli bazę pojazdów pancernych koło Harasty. Kontrofensywa 4. i 9. Dywizji Pancernej ponoć przebiła się dziś do bazy i zniosła oblężenie, ale sytuacja jest rozwojowa. Na dłuższą metę ciężko będzie utrzymać tę bazę, jest otoczona z trzech stron terytorium zajmowanym przez rebeliantów, a jedyna droga zaopatrzeniowa (z Al Qabun) jest narażona na ataki z dwóch stron. Sytuację poprawiłoby zdobycie położonej na północ od bazy Harasty, ale wątpię, aby SAA miała na tyle dużo sił w tym rejonie aby zdobyć miasto.

Kolejnym sukcesem jest całkowite zdobycie przez SAA enklawy wokół Beit Jinn koło wzgórz Golan. 42. brygada 4. Dywizji Pancernej rozcięła kocioł na pół, po czym miejscowe siły HTS poddały się i zostały ewakuowane do prowincji Idlib.

Niestety, coraz bardziej pogarszają się stosunki między rządem w Damaszku a zdominowanymi przez Kurdów SDF. Amerykanie podobno przygotowują się do jakiejś formy uznania SDF za legalną władzę ze wschodniej i północnej Syrii. Trudno byłoby przewidzieć, co by z tego wynikło, bo zarówno Turcja, jak i Irak nie zaakceptowałyby istnienia kurdyjskiego państwa u swoich granic (Turcy pewnie prędzej czy później wejdą do zajmowanego przez kurdyjskie YPG Afrinu, a wspierani przez Turków rebelianci z Tarczy Eufratu chcą ponoć zaatakować główną część terytorium SDF od zachodu i zdobyć Manbij). Na tę chwilę nie widać żadnej drogi do rozwiązania sytuacji na drodze dyplomatycznej, dochodzi de facto do podziału Syrii na dwa państwa.

Awatar użytkownika
League
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11313
Rejestracja: czw 24.02.2011 20:02
Reputacja: 1055

Polityka za granicą

Postautor: League » śr 17.01.2018 21:10

White House Official Floated Withdrawing U.S. Forces to Please Putin
A member of Trump’s National Security Council staff had a radical notion: to pare back American troops in Europe as a way to curry favor with the Kremlin.

A senior National Security Council official proposed withdrawing some U.S. military forces from Eastern Europe as an overture to Vladimir Putin during the early days of the Trump presidency, according to two former administration officials.

Kto by się spodziewał;>
Obrazek

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10110
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 784

Polityka za granicą

Postautor: Boromir » sob 20.01.2018 19:23

Odnośnie naszej dyskusji o wojnie ukraińsko-rosyjskiej:

18 stycznia Rada Najwyższa Ukrainy ostatecznie przegłosowała tzw. ustawę o reintegracji Donbasu, której pełna nazwa brzmi: „O specjalnych zasadach polityki państwowej na rzecz zabezpieczenia państwowej suwerenności Ukrainy na tymczasowo okupowanych częściach obwodów donieckiego i ługańskiego”. Dokument, wbrew retoryce władz i przekazowi medialnemu, nie wyznacza strategii odzyskania terytoriów okupowanych, a jedynie na nowo określa status niekontrolowanych przez władze w Kijowie terenów Donbasu, a także zmienia zasady organizacji operacji wojskowej w tym regionie. Ustawa zalicza Krym do terytoriów okupowanych, nie zawiera szczegółowych rozwiązań prawnych odnoszących się do tego obszaru.


Komentarz

W aspekcie wojskowym przyjęcie ustawy oznacza uznanie obwodów donieckiego i ługańskiego za obszar operacji wojskowej, a nie – jak dotychczas – antyterrorystycznej. Przekazanie koordynacji działań bojowych, jak i odpowiedzialności za zarządzanie terytoriami obwodów donieckiego i ługańskiego Sztabowi Generalnemu SZU (jego szef jest mianowany przez głowę państwa), oznacza zwiększenie uprawnień prezydenta. Zwraca uwagę przyznanie koordynującej roli Połączonemu Sztabowi Operacyjnemu i jego nadrzędności wobec wydzielonych struktur innych resortów bezpieczeństwa. Ma to ograniczyć ryzyko sporów kompetencyjnych np. w zarządzaniu sytuacją na linii rozgraniczenia i kształtowaniu zasad ruchu osobowego i towarowego do i z terytoriów okupowanych.

W aspekcie politycznym ustawa ma na celu deklaratywne zademonstrowanie determinacji władz Ukrainy do odzyskania kontroli nad utraconymi terytoriami. Założone na poziomie ustawowym odejście od koncepcji ATO, uznanie niekontrolowanych części Donbasu za terytoria okupowane oraz wskazanie Rosji jako agresora lepiej odzwierciedlają realną sytuację na wschodzie Ukrainy.

Dokument wpisuje się w rozpoczętą już na Ukrainie kampanię przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi w 2019 roku. Ma doprowadzić do zwiększenia poparcia dla prezydenta i jego partii. W tym celu dokument ten powszechnie określany jest w kołach politycznych jako „ustawa o reintegracji Donbasu”, choć nie zawiera żadnego planu działań w tym celu. Względami kampanii wyborczej należy tłumaczyć również szerokie poparcie dla ustawy w parlamencie, w tym ugrupowań politycznych krytycznych wobec wielu jej przepisów, jak Samopomoc czy Batkiwszczyna, które w ten sposób chcą uciec od zarzutów o nastawienie prorosyjskie.

Ustawa nie wprowadza zmian w dotychczasowych zasadach przewozu towarów na i z terenów pod kontrolą separatystów. Zgodnie z decyzją Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony z 15 marca 2017 roku, wstrzymany został ruch towarów przez linię kontaktu do momentu wypełnienia 1 i 2 punktu porozumienia mińskiego oraz zwrotu zajętych przez separatystów przedsiębiorstw na terenie Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych. Wyjątek stanowi pomoc humanitarna oraz (w ograniczonym stopniu) produkcja i wyroby przemysłowe służące do funkcjonowania infrastruktury krytycznej znajdującej się na terenie separatystów. Szczegółowe zasady przewozu określał Gabinet Ministrów oraz Ministerstwo ds. Terytoriów Okupowanych.

Pomimo szerokiego poparcia dla ustawy w parlamencie, krytyka niektórych jej przepisów jest niemal powszechna. Dotyczy ona nie tylko braku prawnej precyzji wielu sformułowań użytych w dokumencie (prawnicy zatrudnieni w ukraińskim parlamencie zgłosili 25 stron uwag do prawnych niedociągnięć ustawy), ale także zwiększenia roli prezydenta w kwestii użycia wojsk, kontrowersji wokół wznowienia handlu między okupowanymi i kontrolowanymi terytoriami czy kwestii związanych z prawami obywateli Ukrainy pozostających na terytoriach niekontrolowanych.


Całość:

https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/an ... ji-donbasu
Obrazek

Awatar użytkownika
ubek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10116
Rejestracja: pn 28.06.2004 15:17
Reputacja: 1722

Polityka za granicą

Postautor: ubek » wt 23.01.2018 0:25


Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10982
Rejestracja: pt 05.07.2013 19:44
Reputacja: 1098
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontaktowanie:

Polityka za granicą

Postautor: Carbon » pt 02.03.2018 16:23

A to się dzieje, gdy komuniści dochodzą do władzy.
http://www.newsweek.com/thousands-sign- ... ate-826126
Dlaczego lewicowe środowiska nie trąbią na lewo i prawo o tym? Przecież to jawny rasizm i to taki, jakiego w ostatnich latach nigdzie nie było.
WAVES DON'T DIE.
Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2022
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 258

Polityka za granicą

Postautor: Cement » sob 03.03.2018 19:59

Armia syryjska wraz z sojusznikami rozwija ofensywę we Wschodniej Ghoucie. Główne uderzenie idzie od wschodu, gdzie dominują rolnicze obszary i miasteczka, łatwiejsze do zdobycia niż zurbanizowane obszary w zachodniej części enklawy, stąd też elitarna jednostka Tygrysów w krótkim czasie zdobyła prawie 1/3 enklawy. Jeśli uda się zdobyć resztę rolniczych obszarów na wschód od obszarów miejskich, terroryści będą odcięci od głównego źródła żywności i będą musieli skapitulować. Oby tak się stało, wtedy udałoby się uniknąć strat wśród cywilów (niestety, obecnie terroryści sabotują próby wydostania ludności cywilnej ze Wschodniej Ghouty), a najlepsze jednostki SAA nie musiałyby się wykrwawiać zdobywając budynek po budynku w Doumie czy Irbin.

Turecka ofensywa przeciwko Kurdom wokół Afrinu nabrała w końcu rozpędu, w rękach Turków i wspomaganych przez nich rebeliantów jest już cały pas graniczny. Rząd syryjski wysłał do pomocy Kurdom oddziały NDF, ale nie zmieniło to dotychczas sytuacji na froncie, do jakiegokolwiek porozumienia politycznego między rządem a Kurdami też daleko.

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10110
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 784

Polityka za granicą

Postautor: Boromir » sob 03.03.2018 21:31

Dawno nie w temacie wojny syryjskiej: były jakieś konsekwencje dyplomatyczne po tym nalocie na najemników Wagnera?
Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2022
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 258

Polityka za granicą

Postautor: Cement » sob 03.03.2018 22:30

Boromir pisze:Source of the post Dawno nie w temacie wojny syryjskiej: były jakieś konsekwencje dyplomatyczne po tym nalocie na najemników Wagnera?

Nic konkretnego - obie strony coś tam pyszczyły, ale na eskalacji nikomu nie zależy, poza tym nie wiadomo do końca co się tam stało (według niektórych informacji grupa 500 bojowników prorządowych zaatakowała SDF na prawym brzegu Eufratu, inne źródła mówią, że nalot był niesprowokowany). Obie strony wzmacniają pozycje wokół przyczółku jaki rządowi mają na prawym brzegu Eufratu pod Deir ez-Zor, ale w centrum uwagi jest teraz Afrin. Rosja, rząd syryjski, USA - wszyscy chcą tam teraz coś ugrać, ale nikt nie może tego zrobić otwarcie, bo w ofensywie przeciwko YPG biorą udział regularne jednostki armii tureckiej, a zadzierać z Erdoganem nikt jednak nie chce - Rosjanie potrzebują Turków, armia syryjska ma tureckie punkty obserwacyjne pod nosem w prowincji Idlib (stąd też musieli wstrzymać ofensywę na miasto Idlib i nie stworzyli korytarza do oblężonych miast Fouy i Kafriji), a Amerykanie nie chcą jeszcze bardziej psuć i tak nadwyrężonych stosunków z krajem o drugiej największej armii w NATO. W efekcie rząd syryjski wysłał do Afrinu oddziały, ale oczywiście nie regularne jednostki SAA, tylko NDF i irańskie milicje. Z kolei Amerykanie początkowo deklarowali, że będą wspomagać Kurdów tylko w walce z ISIS i Afrin ich nie interesuje, ale teraz dobiegają informacje że Kurdowie z Rodżawy przesyłają ciężką broń dla swoich pobratymców w Afrinie (co zapewne nie odbywa się bez wiedzy USA) przez terytorium kontrolowane przez rządowych. To jest kluczowa rozgrywka - czy syryjsko-rosyjsko-irańskiej koalicji uda się wykorzystać obecną trudną sytuację Kurdów w Afrinie i uzyskać jakiś większe polityczne porozumienie z Kurdami, czy też Kurdowie zostaną przy Amerykanach i dojdzie de facto do podziału Syrii. Im większe będzie militarne zaangażowanie Turcji, tym bardziej wzrasta prawdopodobieństwo pierwszego scenariusza. Erdogan ciągle przebąkuje o ataku na Manbidż (czyli już główną część kontrolowanego przez Kurdów terytorium) - czy zdobędzie się na to, raczej wątpię, bo w Manbidż stacjonują jednostki amerykańskie. Jeśli jednak Erdogan naciśnie spust, to turecki atak na Rodżawę może zmusić Amerykanów do pozostawienia Kurdów samym sobie przeciwko Turkom, co może z kolei zmusić Kurdów do szukania porozumienia z Assadem i Rosją. Skomplikowana sytuacja od której zależeć może przyszłość Syrii.

Awatar użytkownika
czarny samael
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4929
Rejestracja: ndz 30.03.2008 16:33
Reputacja: 330
Lokalizacja: Toruń

Polityka za granicą

Postautor: czarny samael » pt 16.03.2018 19:07

http://forsal.pl/artykuly/1111605,usa-r ... rumpa.html

To jest piękny fragment:
Specjalne wybory do Izby Reprezentantów przeprowadzone we wtorek w zdecydowanie republikańskim okręgu Pensylwanii zostały zorganizowane, ponieważ poprzedni przedstawiciel tego okręgu w Kongresie, konserwatywny Republikanin Tim Murphy, w październiku ub. roku złożył mandat w wyniku skandalu spowodowanego ujawnieniem przez media, że Murphy identyfikujący się z ruchem pro-life nakłaniał swoją kochankę do aborcji.

:boruta:

A ten realnie znaczący:
Okręg 18, wskazują politolodzy, do tej pory był takim bastionem Partii Republikańskiej, że w dwóch kolejnych wyborach do Izby Reprezentantów, w roku 2014 i w roku 2016 kandydat GOP nie miał konkurenta, bo Partia Demokratyczna nie pofatygowała się nawet, żeby wystawić swojego kandydata.

Na jesieni wybroy do senatu. I mogą one oznaczać koniec szarżowania Trumpa w polityce wewnętrznej. To jednocześnie może oznaczać większy nacisk na próbę pokazywania siły w relacjach międzynarodowych na które kongres nie ma już tak wielkiego wpływu.
W kontekście Polski, to oznacza oczywiście większe problemy dla PiS, bo demokraci nie są co oczywiste wcale bardziej pozytywnie nastawieni od obecnego rządu w Polsce.

Tymczasem Brytyjczycy idą na starcie z Rosją, które może bardzo ciekawie poustawiać politykę międzynarodową, patrząc na to że Trump po zdymisjonowaniu Tillersona odrzuci umowę atomową z Iranem. Netanyahu jest już o tym przekonany. Wypowiedzi Saudów (jeśli IRan będzie miał atom, to my też) wskazują jasno na zaognienie obecnego sporu. Rosja ostatnio dużo straciła, gdyż praktycznie ośmieszyła się w oczach Kurdów, których zdradziła wycofując swoje wojska z Afrinu. Erdogan weźmie region, choć czas w którym to osiągnie jest kompromitujący.
Syria jako kraj może się uspokoić, chyba że dojdzie do wojny między Iranem, a Saudami i Izraelem, do której po ruchach Trumpa i takich wynikach wyborczych w USA jest tylko bliżej i bliżej.
Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2022
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 258

Polityka za granicą

Postautor: Cement » pt 16.03.2018 19:29

czarny samael pisze:Rosja ostatnio dużo straciła, gdyż praktycznie ośmieszyła się w oczach Kurdów, których zdradziła wycofując swoje wojska z Afrinu.


Bynajmniej. Kurdowie z Afrin po prostu odrzucili, i to kilkukrotnie, wysuniętą przez rząd syryjski przy mediacji Rosji propozycję militarnej pomocy przeciwko Turcji w zamian za polityczne porozumienie z Damaszkiem. Rosjanie już dużo wcześniej ostrzegali Kurdów, że jeśli nie dogadają się z Assadem to wycofają się z Afrinu i oddadzą ich na pastwę Turków, którą to groźbę po prostu zrealizowali. Ostatecznie Kurdowie poszli (częściowo) po rozum do głowy i pozwolili rządowym wejść do Afrinu, ale przy braku politycznego porozumienia i konieczności priorytyzowania innych frontów (zwłaszcza ofensywy we Wschodniej Ghoucie) do Afrinu trafiło tylko 800 ludzi z NDF, którzy oczywiście nie mogli odmienić losów walki.

Ośmieszyć w oczach Kurdów mogą się natomiast Stany Zjednoczone, bo ponoć doszli do porozumienia z Turcją (ponad głowami Kurdów) o opuszczeniu przez SDF Manbidżu (w przypadku kurdyjskiej odmowy wycofania się Turcja przeprowadzi operację militarną). Na współpracy z USA przejechali się już iraccy Kurdowie, kiedy to armia iracka z zaskoczenia zrobiła im blitzkrieg, w ciągu kilku dni zajmując Kirkuk i istotną część zajmowanych przez Kurdów obszarów, na co Amerykanie nie kiwnęli palcem.

Awatar użytkownika
League
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11313
Rejestracja: czw 24.02.2011 20:02
Reputacja: 1055

Polityka za granicą

Postautor: League » sob 17.03.2018 9:10

Obrazek


Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości