Katastrofa prezydenckiego samolotu

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, maestro, Cris7, fieldy, piotrcies

Wilmore
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7959
Rejestracja: śr 09.01.2008 0:42
Reputacja: 35
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Wilmore » ndz 12.04.2015 22:28

W podanych powyżej linkach podałem wszelkie podstawy do podjęcia decyzji o przyjęciu niektórych przepisów konwencji chicagowskiej, wystarczy je przeczytać. Wypowiedzieli się na ten temat fachowcy, a nie żołdacy Macierewicza. Jakbym był wyborcą PiS, to bym napisał, że Cię mocno zmasakrowałem i skompromitowałem Cię na całej linii, ale że nie jestem obłąkany, to napiszę tylko, że zasiałem poważne wątpliwości co do Twoich zabawnych tez, które są całkowicie sprzeczne z opiniami fachowców.
W tym świetle Twoja odpowiedź jest zwyczajnie bezczelna, jak i Twój wcześniejszy post. Ale właściwie o to mi chodziło, to takie post scriptum do słów reda o tym, jak puste są tezy zwolenników sekty smoleńskiej. Gdy ktoś wam odbija merytorycznie piłeczkę, to jesteście w stanie jedynie odsyłać się do bzdur napisanych przez kolegów i wystosowywać wycieczki ad personam, a czujecie się dobrze jedynie w swoim zamkniętym gronie, w którym nikt nie posługuje się zdrowym rozsądkiem, logiką bądź - broń boże! - nauką. Kamil232 przynajmniej ma odwagę swoją kłamliwą propagandę podpisywać swoim nickiem. Należy go wyśmiewać, ale przynajmniej da się go szanować.
Mądrości nie można przekazać. Wiedza, którą próbuje przekazywać mędrzec, brzmi zawsze jak głupota.
Hermann Hesse

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 7641
Rejestracja: pt 12.08.2005 10:26
Reputacja: 192
Lokalizacja: z Tych najlepszych
Kontaktowanie:

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Duch » pn 13.04.2015 10:42

Wilmore pisze:W tym świetle Twoja odpowiedź jest zwyczajnie bezczelna, jak i Twój wcześniejszy post


Jeśli ktoś kłamie, to nie głaska się go po główce, tylko stawia pewne sprawy twardo.

Reszty nawet nie bardzo chce mi się komentować. Typowa mowa-trawa o "żołdakach Macierewicza", "sekcie smoleńskiej". wkładaniu do szufladki z etykietką PiS, jakieś bzdury o masakrowaniu i kompromitowaniu. Poczytaj, poszperaj głębiej niż na wyborczej i onecie, a będziesz mądrzejszy. Nie mam ani czasu, ani także chęci, by Ci pewne sprawy tłumaczyć.

Podjazdy wciąż na słabiutkim poziomie. Z mojej strony koniec rozmowy.

Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8530
Rejestracja: pt 15.04.2005 13:51
Reputacja: 174

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Kamil232 » pn 13.04.2015 23:00

Mam 32 lata, urodziłem się w Warszawie. Nigdy specjalnie nie pasjonowałem się polityką, wychodząc z założenia, że najwięcej w kwestii własnego życia mam do zrobienia sam. Myślę, że wielu moich rówieśników miało identyczne podejście i z tego względu mój głos mógłby służyć za głos większej grupy ludzi. Nie chcę pisać, że głos pokolenia, bo to byłoby nie na miejscu, ale po prostu – głos większej grupy. Trzydziestolatków z dużych miast, którzy radzą sobie na co dzień.

Kiedy rozbił się samolot w Smoleńsku, nie rozpaczałem, nie zalewałem się łzami. Owszem, było mi smutno, może i zaszkliły mi się oczy, gdy w telewizji obejrzałem przejmujący materiał, ale nic ponad to. Jestem uodporniony na śmierć, zbyt wiele osób mi bliskich umarło – wliczając mojego tatę, gdy miałem 14 lat. Siedzieliśmy razem w pokoju, późnym wieczorem, i oglądaliśmy telewizję. Wtedy to się stało. Chyba na skutek owego zdarzenia kiedyś powiedziałem sobie: nie będę przejmował się śmiercią ludzi, których nigdy osobiście nie poznałem. Mam jakiś przełącznik w głowie, który pozwala mi się wyłączyć, zamknąć w skorupie, jakkolwiek nieludzko to zabrzmi – wzruszyć ramionami i pójść w drugą stronę. Nie należę do ludzi, którzy zapalają świeczki gdzieś na mieście. Zaszczepiłem się na zgony. Przepraszam, jeśli za to trzeba przepraszać, ale taka jest po prostu prawda.

Nigdy nie należałem do „sekty smoleńskiej”, jak pogardliwie określa się ludzi, którzy nie wierzą w katastrofy lotnicze. Sam zawsze wychodziłem z założenia, że samoloty czasami spadają – z różnych przyczyn. I tam samolot spadł. Nie natrafiłem na ani jeden racjonalny argument, który miałby nakierować mnie na teorię zamachu. Cały czas zakładam, że gdyby nie ta paskudna mgła, nic złego by się nie wydarzyło.

Mimo mojej znieczulicy życiowej i mimo przekonania, iż mieliśmy do czynienia z wypadkiem komunikacyjnym, uważam, że tamtym ludziom należy się pamięć, a rodzinom – spokój. I z obrzydzeniem obserwuję, do czego dziś służy Smoleńsk, jak się nim gra, w jaki sposób można nim atakować i się bronić. Mnie, Polaka, obraża to, iż tragiczna śmierć elity polskiej polityki dzisiaj jest tylko narzędziem walki, cynicznej i podłej. Nie znałem nikogo, kto leciał tym samolotem, nie odwiedziłem ani jednego grobu. Tym bardziej poraża mnie, jak wielkie skurwysyny rządzą tym krajem, skoro potrafią bezcześcić pamięć swoich niedawnych kumpli. Bo przecież tym samolotem lecieli politycy ze wszystkich opcji. Jakim moralnym karłem trzeba być, by używać rozczłonkowanych ciał dawnych kolegów i przyjaciół do nieustannej politycznej łomotaniny?

Radykalizuję się.

Jeszcze trzy lata temu nie chciało mi się o Smoleńsku już słuchać, uważałem, że to nudne. Ale dzisiaj coraz częściej mi się chce. Nie mogę uwierzyć, że przez pięć lat wrak leży w Rosji, że leżą tam też czarne skrzynki. W głowie mi się nie mieści, że duże państwo – a przecież Polska to duże państwo – może być tak bezradne w sprawie dla siebie tak szczególnej. Kiedy słucham wypowiedzi Bronisława Komorowskiego, ewidentnie bagatelizującego sprawę owego wraku i skrzynek, czuję się zażenowany, że mam takiego prezydenta. Szczerze zażenowany. Ale jak wierzyć w odzyskanie wraku, jeśli niemal codziennie przejeżdżam obok opuszczonego osiedla przy ulicy Sobieskiego, którego Polska nie jest w stanie odebrać Rosji od bardzo, bardzo dawna…

Kiedy spadł samolot Germanwings, następnego dnia śledczy odczytali skrzynki i stwierdzili nawet, iż pilot „spokojnie oddychał”. A tu przez pięć lat nie mogą odczytać, co i kto dokładnie powiedział. Kiedy widzę, jak kilka dni przed rocznicą katastrofy – poprzez przeciek kontrolowany – wypływają nowe stenogramy, stworzone tylko po to, by raz jeszcze kampanię nakierować na wątek smoleński i raz jeszcze dokonać podziału na „oszołomów” i „normalnych”, jest mi za takie państwo wstyd. Przy czym jest to wstyd tak przejmujący, że dalej już nic nie ma, koniec skali. W głowie mi się nie mieści, że pięć lat może trwać analiza dźwięku i że raz może z tej analizy wyjść tak, a raz inaczej.

Nawet pozwoliłem sobie na Twitterze na czarny humor, może niestosowny, ale jednak moim zdaniem oddający tę paranoję, w jakiej funkcjonujemy. Napisałem tak…
Obrazek

Ktoś może powiedzieć, że przekroczyłem granicę, ale moim zdaniem to Polska – jako państwo – przekracza granicę obciachu. Gdy stenogram służy jedynie do tego, by wygrać wybory, a nie do tego, by poznać prawdę – mierzi mnie to. Jestem wstrząśnięty tym, za jakich durniów politycy mają obywateli tego kraju, a jeszcze bardziej wstrząsa mną fakt, że mają rację. Że te ich nędzne zagrywki, propaganda dla upośledzonych umysłowo, tania i kiczowata, ponownie przyniesie skutek. Jestem wstrząśnięty tym, jak zachowują się media, jakim szmatławcem okazał się „Newsweek”, zbyt brudnym nawet, by podetrzeć nim dupę. Jestem zażenowany tym, co wyczynia się w mediach głównego nurtu, w TVN24 i w jego flagowym produkcie „Szkło Kontaktowe”, którym się przez ostatnie dni znowu katowałem, by sprawdzić, czy cokolwiek zmieniło się na lepsze. Rany, przecież to jest telewizja z Korei Północnej, tylko dopieszczona technicznie… Niestety, media walczą o życie. O intratne kampanie reklamowe, o budżety spółek skarbu państwa. Tu nie ma żartów. Albo morze pieniędzy popłynie w lewo, albo w prawo. Albo przypływ, albo odpływ. To zbyt poważna sprawa, by pozwolić sobie na niezależność. Niezależne było „Wprost” – przy wielu tekstach, które mi się nie podobały, był to jednak tygodnik, który nikogo się nie bał i walił między oczy, tygodnik dymisjonujący ministrów, ujawniający prywatne rozmowy polityków i burzący pomniki. System nie mógł na to pozwolić – został zbyt sprawnie skonstruowany. Dlatego autorzy tamtych publikacji nie mają pracy, a gnida od „Zamachowca” na okładce „Newsweeka” ma i to nawet niejedną. Ma też taką, która zapewnia strumyk prosto z budżetu.

Cała machina pracuje na to, by Platforma Obywatelska wygrała wybory na jesieni i by za miesiąc wygrał Komorowski. I tak się stanie. Ale tego Smoleńska nie mogę przeboleć i nie mogę wybaczyć, bo to kwestia przyzwoitości.

Leciał prezydent, jego żona i dziewięćdziesiąt cztery inne osoby, każda z własną historią. Lecieli, by zapalić świeczką po żołnierzach zabitych w Katyniu. Mogłem nie głosować na Lecha Kaczyńskiego, mogłem go nawet nie lubić, ale był prezydentem tego kraju i zginął podczas wykonywania obowiązków służbowych – a to wydarzenie w naszej historii bez precedensu. Wydawało mi się naturalne, że powstanie godny pomnik, który tych ludzi upamiętni. I kiedy widzę, że nawet z tego zrobiono pole walki o głosy… Aż trudno w to uwierzyć…

Za długo pracuję w mediach, by nie znać tych sztuczek. „Dajcie im taką lokalizację pomnika, żeby się na nią nie zgodzili, ale wystarczająco dobrą, by większość ludzi wzięła ich za oszołomów i pytała, czego chcą więcej”. Gdybym ja był prezydentem Warszawy, to pięć lat temu wezwałbym do siebie naczelnego architekta i powiedział: – Gówno mnie obchodzi jak to zrobisz, ale ma być pięknie i w optymalnej lokalizacji… A tu nie: tu ma być tak, by druga strona się pluła. I żeby ją wytykać palcami – ha, znowu się plują!

Jako warszawiak źle się czuję w mieście, w którym w centralnym punkcie stoi jakaś kretyńska palma, a gdzie indziej brzydka tęcza, natomiast pomnik ofiar katastrofy planuje się przy pętli autobusowej. Nie twierdzę, że miał stanąć zamiast palmy, albo zamiast tęczy, ale twierdzę, że powinien stanąć w godnym miejscu i jeśli patrzę na palmę ([k****], palmę!), to nie chcę słyszeć o koncepcji urbanistycznej, do której pomnik ofiar nie pasuje. Nie podoba mi się, jak gra się stenogramami, i nie podoba mi się, jak się gra lokalizacją – wciąż po to, by przeciwników pokazać jako kłótliwych warchołów. Nagle – w co sam nie wierzę – zaczynam dryfować w stronę PiS. Partii po stokroć nędznej, ale tak medialnie napierdalanej, tak obrzydliwie poniewieranej, że aż mi się jej robi żal. W imię elementarnej przyzwoitości nie mogę patrzeć, jakimi sztuczkami topi się opozycję – a że ona pływać nie umie, to proces przebiega bardzo sprawnie.

- No co ty? Na PiS?! Albo: – Na Kukiza?! Na Korwina?! Na Ogórek?!

Każdy z nas to słyszy, codziennie. PO zdołała przebić się do świadomości jako partia „normalna”, a ja tej normalności nie widzę. Widzę cyników, którzy wykorzystują tragedię sprzed pięciu lat dla nabicia poparcia. Widzę Donalda Tuska, jak to ładnie pisano – „prezydenta Europy” – który w rocznicę katastrofy nawet nie zdobył się na jeden gest pamięci. Widzę Bronisława Komorowskiego, który stanowi dla mnie żywą zagadkę: jak ktoś taki mógł zostać prezydentem? Widzę polityków, którzy nie dotrzymują słowa, mamią obietnicami, a potem śmieją się w twarz. Widzę sitwę, która oplotła całą Polskę i z polityki zrobiła intratny biznes.

Może źle widzę. Może. Nie wykluczam.

Polską mogliby rządzić ludzie mądrzejsi, głupsi… Ale najbardziej mnie boli, że rządzą ludzie podli. Wyzbyci resztek człowieczeństwa – a przynajmniej ja ich tak postrzegam. Niestety, mam świadomość, że muszę się do nich przyzwyczaić, ponieważ opanowali tylko jedną, za to kluczową umiejętność – utrzymania się na powierzchni. Nawet jeśli za ostatnią deskę ratunku robią smoleńskie trumny.
Bo jeśli masz trumny i umiesz się nimi posługiwać, to więcej ci nie trzeba. W poniedziałek dziennikarka TVN24 zapytała Bronisława Komorowskiego o spot Andrzeja Dudy (ależ z niego robią głąba w „Szkle Kontaktowym). Ten, w którym wymieniane są niezrealizowane obietnice prezydenta. Dialog wyglądał mniej więcej tak…
- Nie rozmawiam o spocie. Cudzym.
– A o obietnicach?
– Nie, nie. Niech pani spyta… Posłów. Albo kogoś.

Albo kogoś… Najważniejsze jednak, że dzień później uśmiechnie się głupkowato, podpisze jakąś konwencję, która niby wpłynie na poziom przemocy domowej, a w rzeczywistości wpłynie jedynie na to, iż uda się przeżyć jeszcze jeden dzień bez zabierania głosu na istotne tematy, ale jednocześnie jeszcze jeden dzień w mediach, w serwisach informacyjnych i na pierwszych stronach.

Polacy lubią tego dobrego wujka, jowialną ciapę, z którą można się nażreć grochówki. Mnie się niestety już zbiera na wymioty. Czuję się nieswojo w tym kraju i nie chcę do końca życia być mielony przez propagandowy młynek, nie chcę być świadkiem gierek stworzonych na potrzeby przygłupiego elektoratu.

Dajcie mi normalnie żyć. Dajcie mi pretekst, bym uwierzył, że tym krajem nie rządzą gady i szumowiny, tylko ludzie, którzy mają coś do zrobienia. Pozwólcie uwierzyć, że zależy wam na czymś więcej, niż na głosie Mieczysława z Kutna, który najchętniej naplułby Kaczyńskiemu w twarz. Dajcie mi – chociaż to nie w moim stylu – zapalić świeczkę pod pomnikiem ofiar, między innymi pod pomnikiem prezydenta, na którego nie głosowałem.

I wtedy zamknijmy tę sprawę raz na zawsze.


http://weszlo.com/2015/04/13/jak-co-wto ... owski-107/

Facet, który głosował na Palikota w 2011 roku. Jeśli poza forumową lemingozą i inni ludzie tak otwierają oczy to idzie dobre :)
Obrazek

Awatar użytkownika
myhalek_acm
Kapitan
Kapitan
Posty: 2781
Rejestracja: ndz 21.05.2006 13:16
Reputacja: 32
Lokalizacja: B-stok

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: myhalek_acm » pn 13.04.2015 23:29

Tak się zastanawiam, co by się stało gdyby okazało się że to był zamach i ze stał za nim np jakis Ruski albo Niemiec ? Idziemy na Wojne ? Co by się stało gdyby był zamach i był ktos z Po w to zamieszany > Kara śmierci ? Wojna DOmowa ? Czy nie mozemy postawic sprawy jasno(odsunąc obie partyjniackie watahy od wladzy i ich brudnych gier wzgledem siebie i zaczac dbac o Polskę jako taką. A nie o Polskę Kaczynksiego czy Tuska ? Te miernoty nie zaslugują na to zeby w imię takich przecietniakow klocil sie narod. Nie wiem Kamil jak mozesz byc tak zapatrzony w Opcję Pisowską, mam dla Ciebie spory Szacunek ale jestem sobie w stanie wyobrazic sytuację zupelnie odwrotną gdyby np w tym samolocie zginał Komor i teraz Kaczyniak był u władzy. PIS to tak samo chora PArtia jak PO nie wiem dlaczego tego nie chcesz dostrzec.
Noi del Milan siamo qua e per voi non c'e pieta :boruta:

Awatar użytkownika
DDK
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6419
Rejestracja: pn 09.01.2012 0:01
Reputacja: 868

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: DDK » wt 14.04.2015 0:25

Przyznam szczerze że ciężko mi uwierzyć że Stanowski coś takiego napisał. Aż wysłałem ojcu, chociaż jego nic nie przekona, tutaj już chyba nie ma ratunku.

Awatar użytkownika
myhalek_acm
Kapitan
Kapitan
Posty: 2781
Rejestracja: ndz 21.05.2006 13:16
Reputacja: 32
Lokalizacja: B-stok

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: myhalek_acm » wt 14.04.2015 0:28

https://www.youtube.com/watch?v=YWGucVz2gu0

PIS i PO, wczesniej porozumienie mialbyc PoPIs pozarli się zdarzyla się katasrofa. nie widzicie w filmiku zadnych analogii ?
Noi del Milan siamo qua e per voi non c'e pieta :boruta:

Awatar użytkownika
Bouma
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 604
Rejestracja: wt 21.08.2012 14:41
Reputacja: 128

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Bouma » wt 14.04.2015 0:30

Sorry, jakbym po kimś powtarzał, ale napisaliście (za) dużo postów.

Smoleńsk idealnie pokazuje, dlaczego PiS nie dojdzie do władzy, i jaką jest partią od 2005 roku. Przecież to jest wręcz niedorzeczne, że partia rządząca jest tak łatwa do punktowania w tej kwestii, i największa zdecydowanie partia opozycyjna poza motywowaniem (żelaznego) elektoratu nie jest w stanie tego wykorzystać. Na Boga, tyle nieprawidłowości i błędów popełnionych począwszy od 10. kwietnia to jest wręcz niedorzeczność i kompromitacja, a PiS nawet nie potrafi doprowadzić do sytuacji ''cała opozycja bije w koalicję jak w bęben''. Możecie pisać o lemingach czy propagandzie - tak, to miało duże znaczenie - ale przecież to nie jest przypadek, że tak potężne pomyłki przy śledztwie w bilansie sensu stricto politycznym przyniosły PiSowi skrajnie niewiele poza utwardzeniem swojego elektoratu. I już nie chodzi o samo poparcie Platformy, które jest bardzo złożoną sprawą, a o sam kształt debaty publicznej w tym temacie. Nie, to nie wina Newsweeka, to nie Newsweek np. powiedział, że ''zamordowanie 96 osób to niesłychana zbrodnia'' sugerując zamach czy zaplanowane morderstwo. Nie było tak np. w przypadku afery taśmowej.

I to jest idealna synteza PiSu od 2005 roku. Dobry kierunek, momentami nawet znaczące efekty, tyle, że przy tym radykalne wykonanie, które wypaczają ich ocenę jeżeli chodzi o całokształt. Ich rządy, IV RP, CBA, Smoleńsk itd. - przecież to wszystko można opisać według tego schematu. Mam skrajnie relatywne podejście do polskiej sceny politycznej i raczej nie mam kłopotów z obiektywną percepcją tego co się dzieje - przecież sama koncepcja Komisji Smoleńskiej to pokazuje - niby teoretycznie świetny pomysł - biorąc pod uwagę jej ulokowanie i potencjał polityczny PiSu, mogła ona być znaczącym elementem debaty w kraju, i w dużej mierze dzięki ich radykalizmowi w tej kwestii takim elementem nie jest. O ile zawsze zabawne jest dla mnie straszenie PiSem, o tyle w tym przypadku ta rządowa retoryka jest w jakimś tam stopniu słuszna, np. te ubiegłotygodniowe stenogramy - co mówią politycy PiS? Rosyjska prowokacja, i tak dalej. Skrajnie zero-jedynkowe spojrzenie.

Oczywiście zasługi Komisji Antoniego są spore, tyle, że ich działania nie mają nic wspólnego z obiektywną analizą, a (co raz) więcej z interpretacją opinii i poszlak do tezy. Na jakiej podstawie nie mając dostępu do wraku Macierewicz jednoznacznie i kategorycznie stwierdza, że doszło do wybuchu? Już nie będę pytał na jakiej podstawie Macierewicz stwierdził, że prawdopodobnie doszło do zamachu. I to idealnie puentuje to o czym napisałem. Kierunek dobry, tylko rower bez koła... Zamiast pisać o braku wraku jestem zmuszony pisać o tym, co powiedziała główna armata PiS w tej kwestii.

Swoją drogą czytając Niezależną dosyć regularnie, i oglądając TV Republikę - oczywiście w celu doświadczalnym, gdyby środowisko PiSu miało taki dostęp do poważniejszych środków przekazu, jak establishment, to wykorzystywałoby je dokładnie w ten sam sposób. Bez cienia wątpliwości. Dobrze to widać po kampanii prezydenckiej, gdzie słowo ''manipulacja'', ''kłamstwo'' i ''kompromitacja'' w przypadku Komorowskiego pojawia się w co drugim zdaniu. Są równie tendencyjni co Newsweek. :roll:
...

Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8530
Rejestracja: pt 15.04.2005 13:51
Reputacja: 174

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Kamil232 » wt 14.04.2015 1:33

Tak się zastanawiam, co by się stało gdyby okazało się że to był zamach i ze stał za nim np jakis Ruski albo Niemiec ? Idziemy na Wojne ?

A jakie to ma znaczenie? Nie należy dążyć prawdy bo jak wyjdzie najgorsza to honorwym rozwiązaniem jest wejście w stan wojny z danym krajem? Dla pokoju i świętego spokoju należy dać się poniewierać? Sorry, ale to jest dla mnie nie do przyjęcia. I zawsze tak w życiu staram się postępować, że nie patrzę tylko na to żeby było wygodnie.

Jak to nawija Eldo w jednym ze swoich utworów: "Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój..." Cały utwór swoją drogą kozak nad kozakami https://www.youtube.com/watch?v=qjT-B_i18HI :)

Notabene rzecz jasna oczywistie jest, że na Moskwę czołgów nie poślemy. Zerwanie stosunków dyplomatycznych i dyplomacja u mocarstw min. USA. I tutaj się kłania Korwinowskie przytyki w stronę USA. Już to wiele razy pisałem jakbyś my mieli atomówkę i zajebiste wojsko można sobie z każdym prowadzić grę i trzeba do tego dążyć, a jak się nie ma to trzeba szukać sojuszników, a nie opowiadać bzdury na ich temat.

Co by się stało gdyby był zamach i był ktos z Po w to zamieszany > Kara śmierci ? Wojna DOmowa ? Czy nie mozemy postawic sprawy jasno(odsunąc obie partyjniackie watahy od wladzy i ich brudnych gier wzgledem siebie i zaczac dbac o Polskę jako taką

To samo co wyżej. Oczywiste jest, że jeśli byłby to zamach przy współudziale kogoś z Polski to szubienica i tyle. Ani trochę byłoby mi żal takiej szumowiny. Swoją drogą dziwne, że Ty jako fan Korwina miałbyś jakieś obiekcje w tym temacie. On mówi jasno, że zdrajców Polski trzeba wieszać. Proste jak budowa cepa.

Czy nie mozemy postawic sprawy jasno(odsunąc obie partyjniackie watahy od wladzy i ich brudnych gier wzgledem siebie i zaczac dbac o Polskę jako taką. A nie o Polskę Kaczynksiego czy Tuska ? Te miernoty nie zaslugują na to zeby w imię takich przecietniakow klocil sie narod. Nie wiem Kamil jak mozesz byc tak zapatrzony w Opcję Pisowską, mam dla Ciebie spory Szacunek ale jestem sobie w stanie wyobrazic sytuację zupelnie odwrotną gdyby np w tym samolocie zginał Komor i teraz Kaczyniak był u władzy. PIS to tak samo chora PArtia jak PO nie wiem dlaczego tego nie chcesz dostrzec.

Dzięki za miłe słowo. Również masz u mnie szacunek. Każdy kto nie kupuje tej propagandy lejącej się 24 h na dobę w reżimowych mediach, ktora jak wspominają Ci pamiętający stare czasy przerastwa propagandę za komuny i przede wszystkim ją dostrzega , szuka głębiej, innych opcji takowy u mnie ma. No i nie popiera miłościwie panującej partii, bo analizujać to milion razy żeby ją popierać trzeba mieć albo w tym jakiś interes albo być lemingiem tj. ogłupionym przez mmedia albo półgłówkiem. Wszystkie obietnice zrobili na opak, kłamią rano, kłamią wieczorem, kłamią w nocy i po północy i ktoś kto na nią głosuje nie mając w tym interesu musi albo być lemingoza(już to kiedyś też pisałem, że jeśli kogoś tym nazywam to i tak wyrażam mu szacunek, bo uznaje, że gdyby dostał wszystkie informacje na tacy to potrafił by rzetelnie ocenić sytuację i wyciągnąć prawidłowe wnioski) albo po prostu głupi. Oddawać głos na kogoś kto robi z niego wała dzień i w nocy. Założmy, że np. popierałem PO bo mi obiecali, że obniżą podatki albo nie podwyższą wieku emerytalnego, a potem podwyższają podatki i podwyższają wiek emerytalny. No jakie trzeba mieć IQ żeby dalej na nich głosować?

No ale dałbyś se spokój Mychalek z tym PO i PIS są takie same. Bo tutaj kupujesz jak pelikan propagandę Korwina. Otóż nie są. Już to kiedyś jasno wyjaśniłem pokazując min. reakcje na afery. Styl rządzenia. Różnią się programowo PiS np. tej śmiesznej konwencji by nie podpisał, LK załatwił razem z Brytyjczykami protokół Brytyjski do karty prawd podstawowych, PIS nie kupuje wszystkiego jak pelikan z Europy Zachodniej jest w wielu kwestiach sceptyczny za co jest glanowany w reżimowych mediach. Inaczej podchodzi do historii LK nigdy by nie zrobił państwowego pogrzebu temu śmieciowy Jaruzelskiemu. Inaczej do walki z patologiami. Powołanie CBA i rzetelna walka z korupcją, rozwiązanie WSI to były w ostatnich 25 latach jedyne mocne uderzenia w układ okrągłego stolca. Również pod względem tak dla Ciebie ważnej gospodarki są różnice. Wbrew propagandzie JKM(notabene w ostatnich latach, wcześniej uznawał, że JK jest centrowcem) Kaczyński to żaden socjalista. Postawił na czele min. finanów daleką od socjalizmu Gilowską, obniżył składkę rentową, podatki, zlkiwidował podatek od spadku. Już kiedyś wklejałem statystykę po ich decyzjach 50 miliardów złotych zostało w kieszeniach podatnika. Niejaki Wilmore uważa zresztą, że przez to wg. niego bezczelne obniżanie danin obywatelom(stary komuch z niego) rośnie nam dług publiczny. Także ja mogę zrozumieć, że to jest dla Ciebie mało bo chciałbyś więcej likwidacji podatku dochodowego etc. ale różnica jest dostrzegalna.

I tak można pisać i pisać. Za PiS-u ambitne projekty dywersyfikacja żłoż naturalnych, szczyty gazowe, decyzja o budownie Gazoportu, za PO budowanie tego gazporotu przez 8 lat i do dziś nie skończenie, o innych formach dywersyfikacji ani słowa. Polityka zagraniczna koncepcja LK i PISu budowy koalcji państwo Europy środkowo-wschodniej, za PO porzucenie tego i bycie giermkiem Niemiec, za co w nagrodę Tusek dostał stanowisko

Tak więc prosiłbym Cię abyś przestał powtarzać te brednie o PIS=PO. Jest to wykreowana śpiewka jak wychodzi jakaś afera PO i widać gołym okiem marność ich rządów. Jak jest afera w Pisie, to zawsze mamy gadające głowy o tym jak to PIS jest straszny, jacy to źli ludzie bla bla jak jest blamaż PO to zawsze jest gadka o tym jacy to wszyscy politycy są marni, wszystko to jest do dupy, nie ma co się tym zajmować, wszyscy są tacy sami, a nie konkretne wskazanie o kogo chodzi. Wykreowana śpiewka by nawet jak już leming zaczął coś dostrzegać widzieć jakie fatalne są te rządy dla tego kraju, nie przyszło mu do głowy jak to jest w normalnych demokracjach, że czas dać szansę opozycji(swoją drogą gdyby tak np. w Wielkiej Brytanii jak Laburzyści rzadzili 12 lat, w jedenastym roku rządów ktoś używał stwierdzeń jak tutaj na forum lemingoza, że przecież Partia Konserwatywna już rządziła, co zrobiła co pokazała! Nic nic! Są tacy sami! to by chyba ludzie pospadali ze śmiechu z krzeseł) tylko by myślał, A TEN PIS TAKI SAM, NIECH JUŻ DALEJ BĘDZIE PO PRZYNAJMNIEJ JEST TRWAŁOŚĆ WŁADZY. Widzimy to tutaj na forum milion razy.

Otóż nie jest taki sam i czas skończyć z tym mitem. Korwin podłapał to śpiewkę, czemu nie ma co się dziwić, też bym na jego miejscu to zrobił chcąc przełamać duopol obu partii, ale z prawdą to nie ma zbyt wiele wspólnego.

Wracając do sytuacji po Smoleńsku. Otóż ja jestem w 100% przekonany, że gdyby doszło do odwrotnej sytuacji tj. zginął by Donald Tusk, Lech Kaczyński by zrobił wszystko by rzetelnie wyjaśnić jego śmierć. 100% przekonania. Z jednego choćby prostego powodu. Dla powagi państwa Polskiego. Już to pisałem milion razy i ostatnio wklejałem popierający moje tezy(może czytał? :mrgreen: ) tekst Krasowskiego z WPROST. Kraj który najpierw nie potrafi zapewnić bezpiecznego przelotu swojemu PREZYDENTOWI, pierwszemu obywatelowi, a potem zadbać o rzetelne śledztwo jak do czego dojdzie to jest kraj na poziomie plemion Afrykańskich, a nie poważny gracz.
Choćby z tego powodu LK by to zrobił, bo to doskonale rozumiał i był dumnym Polakiem. Co doskonale opisuje jednak anegdotka bodaj z książki Majewskiego i Reszki "Daleko od Wawelu"(notabene rzekomo czytam tylko przyjazne tytuły o Pisie i Kaczyńskim :mrgreen: ) Gdy podczas szczytu UE podszedł do niego jakiś polityk europejski i powiedział Polska to taki biedny kraj, rozbiory, druga wojna światowa przez lata byliście poniewierani przez los. Na co LK mu odpowiedział Polska to centrum Europy jako jedyna trzy razy ją ochroniła przed zagładą w 1410 roku Krzyżacką, 1683 przed Arabami i 1920 przed Czerwoną hołotą. Taki był dumny ze swojego kraju i chciał żeby cały świat uważał ją za poważne Państwo. Pokazywał to na szczytach UE(co notabene jest kolejną różnicą między PO a Pisem. Jedni kleczą, drugi walczą o interes). I choćby z tego powodu zrobiłby wszystko aby rzetelnie wyjaśnić śmierć najwyższego przedstawiciela swojego kraju. Zresztą o czym my mówimy? On doskonale zdawał sobie sprawę z kim mamy do czynienia tj chodzi o Rosje Putina. Pokazał to w Gruzji w 2008 roku. Więc już po katastrofie pojechałby odpowiednio przygotowany tak by zadbać o rzetelne śledztwo, bo wiedziałby, że Putinowi nie można wierzyć za grosz w niczym.

Dbał by o państwo Polskie, a nie o swój interes. Taki był. Jak negocjowano tarczę antyrakietową z USA w 2009 roku, zdając sobie sprawę z zagrożenia ze wschodu, chciał zrobić wszystko aby doszło do podpisania jak najszybciej umowy. Jak Tusk dla PR stawiał jakieś śmieszne warunki, chciał byśmy dostali parę patriotów, które [ch**] by zmieniły w naszej sytuacji, robiąć to tylko dlatego bo pojawiło się mnóstwo głosów, że dajemy Ameryce za dużo, on bez względu na to jak to zostanie odebrane czy mu się to opłaci czy nie w kampanii chciał to skończyć zdając sobie sprawę co to nam da. Mając tarczę Amerykanów u siebie, byłoby zero zagrożenia ze strony Rosji, niech no tylko by spróbowali uderzyć w kraj u którego Amerykanie wpomopowali miliony kasy, u którego by stacjonowali. NIech no tylko jakaś rakieta by poleciała w stronę tej instalacji, to by kacapów nie było. Zresztą cała ta tarcza by nas chroniła. I LK to rozumiał. Mówił: "Niech no oni sobie wezmą cały splendor tego na siebie(w sensie PO). Ale to musi być. Mogę przegrać drugą turę wyborów prezydencki, ale tarcza być musi"

No ale nie ma bo Donuś chciał zagrać PR-owo, przedłużał negocjacje śmiesznymi warunkami, a potem jak już podpisano wszystko, to nie ratyfikował bo przyjdzie Obama i będzie robił Reset z Rosją to my też. Starczyło to ratyfikować i Obama musiałby się wywiązać z umowy podpisanej przez Busha.

Tak więc wybacz Mychalek znowu baaardzo mocno mijasz się z prawdą. Choćby z wyżej wymienionych powodów. Ale też z jednego prostego. To jest całkiem inny typ ludzi. Inna mentalność, to są porządni ludzie, a nie lumpoprolektariat. Nigdy w życiu "Opcja Pisowska" tzn. chodzi tu przede wszystkim o Kaczyńskich i innych ideowych ludzi jak Stasiak, Wypych, Szczygło, Putra, Gosiewski nie postąpili by tak samo. Nie ma szans. Te Hoffmany, Kamińskie(młody, nie ten z CBA, bo ten by też w życiu tak nie postąpił), Mastalerki tak zrobiliby pewnie to samo. Stara gwardia nigdy. Jak to powiedział kiedyś JK oni są pare półek wyżej od tych chłopców z boiska. Bezczelne, aroganckie to było, ale 100% prawdy.

I kończąc powiem tak napisałeś kiedyś, że szanujesz Korwina bo od 25 lat głosi te same poglądy nie idzie z prądem, otóż z Kaczyńskim jest tak samo. W kancelarii u Wałęsy miał/mieli ciepłe posadki, jednak kiedy zobaczyli, że Wałesa oszukał, nie realizuje programu rozliczenia komuchów, tylko wspiera lewą nogę, to z tym walczyli, a jak się nie udało poszli na swoje. Wypadli na out polityki, nie było ich właściwie i nie wiadomo czy by wrócili gdyby nie objęcie przez LK ministerstwa sprawiedliwości. Zawsze mówił o układzie okrągłego stolca zblatowaniu rożowych z czerwonymi o walce z patologiami i jak doszedł do władzy chciał zrobić z tym realny porządek powołanie CBA, rozwiązanie WSI. A LK za czasów min. sprawiedliwości zrobił porządek min. z mafią Pruszkowską. Zawsze był na pozycjach konserwatywnych bronił tych idei. Wiele zarzucić mu można, ale nie to, że nie ma wizji tego jak to powinno wyglądać. Można z nim walczyć mówić, że to głupie, absurdalne, ale nigdy nie był i nie jest koniunkturalistą, ktory zmienia poglądy jak zawieje wiatr. Jak to Donek antyklerykał liberał co potem żeby zostać prezydentem wziął ślub po 20 latach życia na kocioł łapę, a po objęciu władzy został socjaldemokratą podwyższającym podatki. NIe wspominając o typie ze świnskim ryjem. Tak więc już z tego powodu ma u mnie duży szacunek. Podobnie jak z tego, że gość 20 lat jest masakrowany w mediach, próbowano go zajeb** wszystkim co się da, a nadal jest ważnym graczem. Począwszy od szafy Lesiaka inwigilowania jest partii przez Wałesę, paszkwilu z fałszywą lojalką, poprzez kolejne lata przemysł pogardy od 2005 roku kończąc na Smoleńsku. Gość stracił brata, matkę, pół partii w tym mnóstwo przyjaciół, a nadal ma koło 30 paru procent i walczy o władzę. Niebywałe, niebywałe. Przetrwać to wszytko to trzeba być kozakiem, a ja chce na czele mojego kraju kozaka.

No i jak już kiedyś pisałem od 25 lat 90% czy 95% diagnoz Kaczyńskiego się sprawdziło. Już kiedyś o tym pisałem:

Kaczyński krytykowali brak lustracji/dekomunizacji pozwolenie na uwłaszczenie się komunistycznej nomeklatury gdyż spowoduje to nierówności nie tylko natury moralnej, ale i uprzeiwilejowaną grupę i potęzną korupcje. Kiedy środowisko Tuska GW temu się sprzeciwiało i po paru latach wyszło na ich. Wszyscy to dostrzegli podczas afery Rywina, gdzie nawet Tomek Lis przyznwał, że Kaczyńscy mieli rację. I każdy jest chyba oburzony widząc nawet w naszym światku piłkarskim w PZPN byłych sb-ków robiących hajs kiedy po dekomunizacji mogliby jedynie sprzątać ulicę. O szrzącej się korupcji i aferach nie ma co nawet wspominać.

Kaczyński krytykowali prywatyzowanie wszystkiego jak leci głównych sektorów gospodarki komukolwiek, a nie np. firmom Polskim byleby tylko zyskać hajs, kiedy środowisko Tuska twierdziło, że nie ma potrzeby gdyż co za różnica czyj kapitał. I wyszło na ich. W okresie kryzsu okazało się, że kapitał ma narodowość. Rządu wspierały tylko swoje narodowościowo banki. Rząd Włoski obiecał wsparcie dla swojego Fiata jeśli przeniesie wiekszość produkcji z Tych do Włoszech itd. Nawet Jak Krzysztof Bielecki mentor Tuska przyznał, że błędem było oddawanie Polskich banków zagranicznym inwesterom i trzeba pomyśleć o repolonizacji.

Kolejna sprawa to Liberalizacjia wymiaru sprawiedliwości. Kaczyńscy rzecz jasna krytykowali to uniesienie po upadku komuny i amnestie dla tych którzy mają KS i nie dawno widzieliśmy panike jaka tu nastąpiła. Szukanie jakiś kruczków, wprowadzanie jakiś ustaw dla bestii itd. Ludzie się zastanawiali jak to możliwe, że takim typom złagodzono karę. Rzecz jasna nie poinformowano ich, że to środowisko Tuska z Adasiem Michnikiem na czele postulowało amnestię. Znowu wyszo na nich Trynkiewicz i reszta takich typów by wisiał i problemu by nie było.

Kolejna sprawa OFE. Kiedy środowisko UW i Aws czyli środowisko Tuska wprowadzało tą reformę Kaczyński nazywał ją najwiekszym przekrętem ćwierćwiecza Polski i jednym wielkim oszustwem.. I jak zwykle wyszło na nich. Tusk zdementował już to ustawę.


Dodać do tego trzeba rzecz jasna ostatnie lata i ocena tego co się dzieje w Rosji.

Trudno mi kogoś takiego nie darzyć szacunkiem. I nie rozpatrywać jako kandydatury do władzy. Tak więc dobra kończę bo się rozpisałem, argumentów jak zawsze jest bez liku. Bzdurą jest twierdzenie, że PO=PIS to jest to samo, tacy sami ludzie, tak samo się zachowują jak rządzili, czy by postąpili by w Smoleńsku. Absurd. Czas skończyć z tym mitem.

I wyjaśnienie kwestii tego co się stało w Smoleńsku to nie walka o Polskę Kaczyńskiego czy Polskę Tuska/Komorowskiego. Ale Polske szanującą się, Polskę poważaną, Polskę dumną, a Polską upodloną, Polskę na kolanach, Polskę jako kraj trzeciego świata.
Obrazek

Awatar użytkownika
myhalek_acm
Kapitan
Kapitan
Posty: 2781
Rejestracja: ndz 21.05.2006 13:16
Reputacja: 32
Lokalizacja: B-stok

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: myhalek_acm » wt 14.04.2015 2:06

Rozumiem wszystko co napisaleś. Szanuje Kaczynskiego, ale nie jako kogos kto dalby mi to czego chce dla tego kraju. Prawdziwej szansy na rozwoj nie blokowanej poprzez wszechobecne we wszystkim Panstwo. Nie ma moze rownosci ale mimo wszystko ja widze zbyt duzo analogi z mojego punktu widzenia niekorzystynych.

Musimy sobie tez odpowiedziec na jedno pytanie, co sie stanie z tymi Partiami jak odejdą z nich Korwin i Kaczynski dokąd one bedą zmierzać ? Nigdy w zyciu nie postawie na typkow pokroju Mastalerka czy innych pieskow typu Brudzinski czy Hoffman. PiS z racji wizji panstwa przyciaga do siebie karrierowiczowe mendy liczace na cieple posadki i mimo ideowosci liderow pewnie niewatpliwej to traktuje ich jako przeciwnikow niestety. Musisz sobie odpowiedziec czy jak Kaczynski odejdzie z tej Partii to nadal bedziesz stal murem za tymi karrierowiczami ?

KAzdy glos w 1 turze nie na bronka się liczy jako glos przeciwko.

A co do wyjasnienia przyczyn katastrofy, mozemy sobie wyjasnic ale armii do Wojny z Rosją nie mamy, Wojna swiatowa mi sie nie usmiecha. I tylko tyle. Do wojny wchodzi sie tylko jezeli mozna wygrac i cos zyskac, tu mamy tylko wszystko do stracenia. Co innego jakby to byl ktos od nas. Szafot pewny. Tylko obawiam sie ze armia u nas jest rowniez przezarta zwlaszcza u gory bezpiecznikami systemu. Takze gdyby bylo goracao nie wiadomo jak by zaaregowali. JEsli to jednak zwykly blad pilotow to wtedy stajemy sie jakby nie patrzec troche tragikomiczni z ta cala aferą o zamachach i spiskach. Jakby nie patrzec i tak zle i tak nie dobrze :roftl3:
Noi del Milan siamo qua e per voi non c'e pieta :boruta:

Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8530
Rejestracja: pt 15.04.2005 13:51
Reputacja: 174

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Kamil232 » wt 14.04.2015 2:46

Musimy sobie tez odpowiedziec na jedno pytanie, co sie stanie z tymi Partiami jak odejdą z nich Korwin i Kaczynski dokąd one bedą zmierzać ? Nigdy w zyciu nie postawie na typkow pokroju Mastalerka czy innych pieskow typu Brudzinski czy Hoffman. PiS z racji wizji panstwa przyciaga do siebie karrierowiczowe mendy liczace na cieple posadki i mimo ideowosci liderow pewnie niewatpliwej to traktuje ich jako przeciwnikow niestety. Musisz sobie odpowiedziec czy jak Kaczynski odejdzie z tej Partii to nadal bedziesz stal murem za tymi karrierowiczami ?


Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Jeśli będę miał do wyboru PO Nowaka i PIS Hoffmana to polece zagłosować na Korwina. Typ mając 70-tke robi dzieciaki za 20 lat dalej będzie :mrgreen:

A co do wyjasnienia przyczyn katastrofy, mozemy sobie wyjasnic ale armii do Wojny z Rosją nie mamy, Wojna swiatowa mi sie nie usmiecha. I tylko tyle. Do wojny wchodzi sie tylko jezeli mozna wygrac i cos zyskac, tu mamy tylko wszystko do stracenia.

Ależ oczywiście, że jeśli to był zamach Putina to trzeba wejść w stan wojny z Rosją. Nie regularnej to też oczywiste. Ale zerwać stosunki dyplomatyczne, sankcje, walczyc o wykluczenie Rosji z kontaktów z Europą/USA i tak do zmiany władzy, dopóki nie odejdzie i nie zapłacą odszkodowań. Nie ma innej drogi dla szanującego się kraju.

JEsli to jednak zwykly blad pilotow to wtedy stajemy sie jakby nie patrzec troche tragikomiczni z ta cala aferą o zamachach i spiskach.

Żeby była jasność. Ja nie twierdzę, że w Smoleńsku był zamach. Jedyne co to nie wykluczam. I trudno się temu dziwić, patrząc jak zacierano ślady po katastrofie, co zrobiono z wrakiem i jaką jedną wielką kpiną było sledztwo. Patrząc na to jakim cudem samolot spadający z kilkunastu metrów rozpierdzielił się na milion kawałków.

Jedyne o czym nawijam non stop to to, żeby dokładnie to przebadano, przeprowadzono rzetelne śledztwo, łącznie z rekonstrukcja wraku. Gdy takowe będzie, dostanę odpowiedź na wszystkie moje wątpliwości i wyjdzie, że błąd pilotów to uznam i tyle.

Co jednak nie zmienia faktu, że za grę przeciwko Prezydentowi RP z obcym mocarstwem w celu wykluczenia go z obchodów 70-rocznicy pomordowania jego rodaków, a także za brak rzetelnego śledztwa, zlekceważenie całej sprawy, oddanie jej w łapy obcego mocarstwa Donald Tusk powinien stanąć przed Trybunałem Stanu i do kryminału. Nawet jak już będzie to rzetelne śledztwo(oby!) to za to, że trzeba było czekać tyle lat na rzetelne wyjaśnienie mu się to należy.
Obrazek

Wilmore
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7959
Rejestracja: śr 09.01.2008 0:42
Reputacja: 35
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Wilmore » sob 18.04.2015 15:44

Zespół Laska brutalnie obchodzi się z tezami Macierewicza i jego żołdaków. Nie zostawiają na nich suchej nitki.
Grupa Macierewicza: tezy na przekór faktom

17.04.2015 | w

Grupa posła A. Macierewicza przedstawiła 10 kwietnia ponad 50-stronicowy dokument prezentujący sformułowane przez nią hipotezy nt. przyczyn katastrofy. W ich przekonaniu „(...) stanowią one logiczny łańcuch przesłanek wskazujących kto, dlaczego i jak zabił prezydenta Kaczyńskiego i polską elitę państwową w katastrofie smoleńskiej (...)”. Niestety, po pięciu latach działalności Zespołu Parlamentarnego A. Macierewicza wyniki jego prac ograniczają się do hipotez, które nie są poparte rzeczywistym materiałem dowodowym. Przeczą one zarówno ustaleniom przyczyn katastrofy dokonanym przez 34 specjalistów Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (tzw. Komisji Millera), jak i ustaleniom 22 biegłych Prokuratury. Przedstawione przyczyny wypadku obu tych państwowych instytucji są ze sobą zbieżne.

Jako zespół powołany do wyjaśniania przyczyn i okoliczności smoleńskiej tragedii, czujemy się w obowiązku skomentować najważniejsze z hipotez prezentowanych przez grupę A. Macierewicza. Szczegółowy opis wypadku wraz z materiały dowodowym, na który się powołujemy, znajduje się w Raporcie końcowym państwowej Komisji Badań Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, zwanej Komisja Millera, opublikowanym w lipcu 2011 roku.

Hipoteza Macierewicza: Prawdopodobną przyczyną katastrofy Tu 154M była seria wybuchów. W raporcie jest mowa o eksplozjach na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce. „Jeszcze przed pierwszym uderzeniem w ziemię nastąpiła potężna eksplozja w kadłubie samolotu, która zniszczyła jego strukturę (oderwała tylną część kadłuba wraz z silnikami, wywinęła burty) oraz zabiła większość pasażerów. Końcowym etapem katastrofy był wybuch w prezydenckiej salonce już po uderzeniu samolotu w ziemię”.

Materiał dowodowy świadczy o tym, że samolot nie został zniszczony przez wybuch. Szczątki nie noszą śladów eksplozji, dźwięk wybuchu nie został też zapisany przez rejestrator rozmów, a taki dźwięk był rejestrowany we wszystkich znanych przypadkach eksplozji w locie (np. Pan Am 103 nad Lockerbie czy TWA 800). Rejestratory parametrów lotu nie zarejestrowały skoku ciśnienia różnicowego, który byłby dowodem na wystąpienie fali ciśnieniowej. Przed miejscem pierwszego kontaktu z przeszkodami terenowymi (drzewami) nie było żadnych szczątków samolotu. Przed punktem zderzenia samolotu z gruntem nie było szczątków z wnętrza kadłuba, które zostałyby wyrzucone w razie wybuchu. Rozrzut fragmentów samolotu na miejscu zderzenia z ziemią nie przekraczał 1,4 rozpiętości skrzydeł i 3,5 długości samolotu i był typowy dla tego typu kolizji z terenem.

Na urwanej końcówce skrzydła brak śladów wybuchu, w szczególności charakterystycznych osmaleń. Gdyby skrzydło zostało zniszczone przez wybuch, doszłoby także do eksplozji i pożaru znajdującego się w nim paliwa – nic takiego nie miało miejsca. Deformacje miejsca odcięcia końcówki są charakterystyczne dla zderzenia z przeszkodą, którego potwierdzeniem są elementy skrzydła wbite w pień brzozy i kawałki drewna brzozy wbite w skrzydło.

Hipoteza Macierewicza: Zgodnie z dokumentem eksplozja rozrzuciła części salonki „z wyraźnymi śladami działania wysokiej temperatury i ciśnienia” w promieniu 30 metrów, prostopadle do kierunku uderzenia. Według grupy Macierewicza hipotezę zniszczenia samolotu przez serię eksplozji potwierdzają: rozpad samolotu na ogromną liczbę szczątków znalezionych na wrakowisku jak również przed nim, zapis w FMS o całkowitym zaniku zasilania elektrycznego w powietrzu na wysokości 15 metrów, zarejestrowane w czarnych skrzynkach gwałtowne zmiany przyspieszenia pionowego i przechylenia, obecność na szczątkach śladów materiałów wybuchowych.

Powyższe stwierdzenia są rażąco sprzeczne z materiałem dowodowym. Szczątki samolotu nie noszą śladów działania wysokiego ciśnienia, zaś ślady działania wysokiej temperatury pokrywają się z zasięgiem pożaru na miejscu wypadku. Gdyby kadłub został rozerwany przez wybuch, rozrzut szczątków byłby znacznie większy, niż 30 m. Zapis rejestratora rozmów oraz zapisane przez system FMS ostatnie współrzędne odbiornika GPS potwierdzają jednoznacznie, że zasilanie elektryczne zanikło w momencie uderzenia samolotu o ziemię – każdy może to sprawdzić, wpisując owe współrzędne w pole wyszukiwania Google Earth. Ekspertyzy przeprowadzone przez Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii oraz Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji nie stwierdziły obecności śladów materiałów wybuchowych.

Wybuchów nie było!

Nie ma jakichkolwiek śladów w zapisie rejestratorów lotu, takich jak skok ciśnienia różnicowego lub odgłosów wybuchu/wybuchów na zapisie rejestratora dźwięków w kabinie. Wrak samolotu Tu-154M analizowali bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku wojskowi specjaliści (członkowie Komisji Millera), którzy niejednokrotnie mieli okazję badać wypadki związane z działaniem materiałów wybuchowych. Nie mieli oni wątpliwości, że wybuchu/wybuchów nie było.

O braku eksplozji świadczą:

Brak charakterystycznych śladów wybuchu, takich jak osmalenia i nadtopienia, na szczątkach samolotu. Przy eksplozji materiałów wybuchowych powstają gazy o temperaturze sięgającej 3000 stopni Celsjusza, które powodują osmalenia i nadtopienia powierzchni znajdujących się w ich zasięgu. Tego rodzaju śladów nie stwierdzono na żadnych szczątkach samolotu Tu-154M i jego wyposażenia, ani na ciałach ofiar i należących do nich przedmiotach. Stwierdzone ślady działania wysokiej temperatury i okopcenia zostały spowodowane przez powstały po katastrofie pożar i mają zupełnie inny charakter, niż powstające w efekcie wybuchu.

Brak śladów mechanicznego działania fali uderzeniowej czy wzrostu ciśnienia na szczątkach samolotu. Oderwana końcówka skrzydła nie nosi śladów spowodowanego wybuchem rozdęcia, zaś poszarpanie miejsca urwania końcówki jest charakterystyczne dla skutków zderzenia z przeszkodą.

Krawędzie części kadłuba są powyginane zarówno na zewnątrz, jak i do wewnątrz, co świadczy o tym, że ich deformacja nie jest efektem wybuchu, a zderzeń z przeszkodami terenowymi.

Brak pionowego wygięcia elementów podłogi kabiny, które powstałoby w przypadku wybuchu. Dowodem na to są oględziny szczątków samolotu przeprowadzone przez specjalistów z Komisji Millera pracujących na miejscu wypadku. Ich wyniki są udokumentowane np. na stronie faktysmolensk.gov.pl w galerii zdjęć wykonanych przez polskich specjalistów na miejscu wypadku.

Wzdłuż toru lotu samolotu aż do punktu jego zderzenia z ziemią nie było szczątków pochodzących z wnętrza kadłuba, co świadczy o tym, że do zderzenia z ziemią kadłub maszyny był cały i wyklucza możliwość rozerwania go w powietrzu przez eksplozję. Rozpad kadłuba w efekcie zderzenia z gruntem, którego efektem była utrata zasilania, potwierdzają również odczytane w laboratorium Universal Avionics (USA) z pamięci FMS odczyty pozycji wg GPS, odpowiadające punktowi pierwszego kontaktu samolotu z ziemią (załącznik 4.9.5 do Protokołu KBWLLP).

Pracujące aż do zderzenia z ziemią rejestratory rozmów i parametrów lotu Tu-154M 101 nie odnotowały objawów eksplozji takich jak wzrost ciśnienia w kabinie czy dźwięk, który musiałby towarzyszyć wybuchowi. Podczas badania katastrofy lotu TWA 800 (spowodowanej wybuchem oparów paliwa w zbiorniku) stwierdzono, że we wszystkich wypadkach związanych z wybuchem na pokładzie samolotu lub w jego bezpośredniej bliskości, odgłos eksplozji zawsze był zarejestrowany przez rejestrator rozmów jako ostatni, bardzo krótki dźwięk, poprzedzający koniec zapisów w efekcie utraty zasilania. Rejestratory Tu-154M 101 zapisały cały przebieg zdarzenia aż do kolizji z gruntem.

Przeprowadzone badania obrażeń ofiar wykluczyły możliwość ich powstania w wyniku wybuchu. Np. w komunikacie Naczelnej Prokuratury Wojskowej z dnia 22.12.2011 czytamy „Wnioski biegłych pozwalają na jednoznaczne wykluczenie, że mechanizm powstania obrażeń ciała […] miał związek z działaniem materiałów pirotechnicznych, wysokiej temperatury lub tym podobnych czynników”.

Zarówno świadkowie oczekujący na lotnisku w Smoleńsku jak i znajdujący się na trasie przelotu samolotu od bliższej radiolatarni do lotniska zgodnie zeznali, że nie słyszeli odgłosu wybuchu przed zderzeniem z przeszkodami terenowymi. Świadkowie (w tym zeznający dla Prokuratury pilot Jaka 40 Artur Wosztyl) opisują dźwięk silników pracujących na zwiększonej mocy, a następnie hałasy towarzyszące zderzeniom samolotu z przeszkodami terenowymi i destrukcji samolotu.

Dowody rzeczowe – zapisy rejestratorów oraz charakter uszkodzeń drzew wzdłuż trajektorii samolotu – świadczą jednoznacznie, że przyczyną katastrofy Tu-154M 101 w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, którego efektem było zderzenie z przeszkodami terenowymi w locie sterowanym i uszkodzenie samolotu prowadzące do utraty sterowności, a w konsekwencji zderzenie z ziemią w pozycji odwróconej przy prędkości ponad 260 km/h i jego całkowita destrukcja.

Sprawozdanie z badań przeprowadzonych przez Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii Nr CH1/17/2010, pkt 12 b: „w analizowanych próbkach nie stwierdzono obecności materiałów wybuchowych, takich jak: dinitrotoluenu, nitroglikolu, nitrogliceryny, trinitrotoluenu, heksogenu, oktogenu oraz pentrytu”. (załącznik 4.9.1 do Protokołu KBWLLP)

Opinia fizykochemiczna CLKP E-che-90/12, s. 71/217: „Na podstawie przeprowadzonych badań chemicznych stwierdzono, że (…) nie ujawniono śladów pozostałości materiałów wybuchowych (trotylu, heksogenu, oktogenu, nitrogliceryny, pentrytu, tetrylu, dinitrobenzenu, izomerów dinitrotoluenu) oraz substancji będących produktami ich degradacji (trinitrobenzenu, izomerów aminonitrotoluenu i aminodinitrotoluenu). (...) Szczątki samolotu Tu-154M nr 101 nie nie noszą śladów wskazujących na działanie wybuchu punktowego pochodzącego od skondensowanych materiałów wybuchowych w strefach kruszącej i bliskiego oddziaływania. Natomiast uszkodzenia mechaniczne charakterystyczne dla burzącej strefy wybuchu nie są możliwe do oceny ze względu na zbyt duże podobieństwo do uszkodzeń mechanicznych wywołanych uderzeniem samolotu o ziemię. (...) Wąski obszar miejsca upadku, rozłożenie rozbitych szczątków samolotu Tu-154M nr 101 i ciał ofiar katastrofy oraz ich wygląd nie noszą cech charakterystycznych dla wybuchu przestrzennego, to znaczy działania mieszanin paliwowo-powietrznych lub pyłowo-powietrznych, mogącego mieć miejsce w kadłubie samolotu.”

Hipoteza Macierewicza: "Oryginalne dane wskazują, że samolot został intencjonalnie skierowany poza prawidłową strefę lądowania, kolejne potwierdzenia błędnego kursu oraz ścieżki schodzenia samolotu przed katastrofą, dostarczane przez rosyjską kontrolę ruchu lotniczego Siewiernyj, zostały ukryte poprzez zmianę zapisu transkrypcji z CVR"

Odsłuchy zawartości rejestratorów rozmów z samolotów Tu-154M nr 101 i Jak-40 oraz rejestratorów z lotniska w Smoleńsku przeczą tej tezie. W czasie podejścia rosyjscy kontrolerzy nie wydali jakiejkolwiek komendy nakazującej zmianę kursu lub wysokości z wyjątkiem poleceń „Horyzont, 101” i „Odejście na drugi krąg”. Nie wydali też zgody na zniżanie samolotu poniżej 100 m względem poziomu pasa ani na lądowanie. Załoga zignorowała polecenia kontrolerów. Świadczą o tym zapisy rejestratora rozmów w kabinie pilotów Tu-154M, przebadane przez ABW, CLKP, krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych im. Sehna oraz biegłych Prokuratury, analizowane przez IES zapisy magnetofonów na lotnisku w Smoleńsku oraz zapis rejestratora rozmów w kokpicie samolotu Jak-40.

Hipoteza Macierewicza: W momencie katastrofy samolot już wzbijał się w powietrze i z pewnością przeleciał ponad brzozą

Dowody rzeczowe świadczą o tym, że choć w chwili zderzenia z przeszkodami terenowymi samolot rozpoczął już wznoszenie, jednak znajdował się na wysokości zaledwie 6,2 m nad wznoszącym się terenem (wysokość wg radiowysokościomierza) w odległości ponad 1 km przed pasem – czyli w miejscu, gdzie powinien znajdować się na wysokości 100 m (lub 55 m w przypadku lądowania). Jednocześnie dowody rzeczowe jednoznacznie potwierdzają fakt zderzeń z kolejnymi drzewami. Zapisy rejestratorów parametrów lotu i dźwięku w kabinie, zdjęcia kolejno łamanych drzew, przebadane przez polskich biegłych elementy samolotu wbite w złamaną brzozę, fragmenty drewna w urwanym skrzydle oraz zeznania świadków potwierdzają jednoznacznie, że brzoza złamała się po uderzeniu skrzydłem samolotu Tu-154M, a utrata końcówki skrzydła nastąpiła w wyniku uderzenia w brzozę. Połamane drzewa, w tym brzozę, widać również na filmach nakręconych przez operatorów polskich telewizji tuż po wypadku, zebranych m.in. w filmie dokumentalnym „10.04.10 Na własne oczy”.

Hipoteza Macierewicza: "Powszechnie znanych jest pięć różnych kopii zapisów CVR (dostarczonych przez Rosjan) z różnym czasem trwania nagrań. Z pięciu rejestratorów pokładowych zainstalowanych w samolocie jednego nie odnaleziono, a dane z dwóch innych (połączonych równolegle) są niezgodne; oryginalne urządzenia pozostają w dyspozycji rosyjskich śledczych. Kopie nagrań dostarczone stronie polskiej były niepełne lub tak złej jakości, że to czyniło je bezużytecznymi dla dochodzenia" - czytamy w raporcie.

Zarówno Komisja, jak i Prokuratura korzystały z kopii zawartości rejestratora rozmów w kabinie (CVR) wykonanych w Moskwie przez polskich specjalistów. Wykonane kopie zostały poddane szczegółowym analizom, a na podstawie znaczników czasowych w kanale czwartym ich długość została określona na 38 minut i 14 sekund. Wszystkie stenogramy wykonane w oparciu o te kopie pokrywają się w zakresie koniecznym do stwierdzenia przyczyny wypadku, a oryginalność zapisu na nośniku CVR potwierdziły badania przeprowadzone przez specjalistów krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Sehna. Zawartość trzech (nie dwóch, trzech: MŁP-14, KBN-1-1, ATM QAR) rejestratorów parametrów lotu jest spójna i jednoznacznie potwierdza przebieg i przyczynę wypadku. Rejestrator eksploatacyjny K3-63, który nie został odnaleziony, zapisywał w prymitywny sposób jedynie trzy spośród kilkudziesięciu parametrów zapisanych przez pozostałe rejestratory. Zapisy rejestratorów potwierdza również zawartość pamięci komputera pokładowego FMS i systemu TAWS, odczytana w laboratoriach producenta – fimy Universal Avionics – w USA.

* * *

Antoni Macierewicz przekracza wszelkie granice prawdy i przyzwoitości. To polityk, który cynicznie wykorzystuje tragedię narodową w interesie swojej partii politycznej. Od pięciu lat podczas swoich licznych konferencji dotyczących katastrofy smoleńskiej Macierewicz kłamie. Wbrew temu, co twierdzi, nie przedstawił żadnych dowodów na swoje liczne, często wzajemnie sprzeczne, hipotezy. Tak jest i w tym przypadku. Zamiast dowodów, grupa Macierewicza przedstawia sfałszowane zdjęcia oraz nieznanego pochodzenia materiały, dokumenty i informacje, które, wielokrotnie okazywały się celowo stosowanym blefem. W wielu tych przypadkach sprawą powinna zainteresować się Prokuratura. Żaden z tzw. ekspertów posła A. Macierewicza nie był na miejscu wypadku w Smoleńsku, nie badał wraku ani kluczowych dowodów niezbędnych do właściwego odwzorowania przebiegu lotu, jakimi są zapisy rejestratorów. Żaden z nich nie zajmuje się badaniem wypadków lotniczych. Zestawienie pracy zespołu polityka z pracą 34 specjalistów od badania wypadków lotniczych z Komisji Millera oraz 22 biegłych Prokuratury jest kuriozalne. Przypomnijmy, że obie te państwowe instytucje są zgodne co do przyczyny katastrofy, którą było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią.

www.faktysmolensk.gov.pl/aktualnosci/wn ... lera-kopia

Gdyby Smoleńsk nie był cynicznie wykorzystywany przez PiS i Macierewicza celem odzyskania władzy, to byłoby mi Antoniego - bądź co bądź naprawdę zasłużonego w latach przed '89 rokiem - tak po ludzku żal, że zaangażował się w projekt, w którym każda jego teza robi z niego błazna.
Mądrości nie można przekazać. Wiedza, którą próbuje przekazywać mędrzec, brzmi zawsze jak głupota.
Hermann Hesse

Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8530
Rejestracja: pt 15.04.2005 13:51
Reputacja: 174

Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Kamil232 » śr 26.10.2016 17:43

W Smoleńsku dokonano zamachu na zlecenie polskiego polityka? Robert Cheda: nierealny scenariusz



• "GPC": Jürgen Roth dotarł do pełnego raportu niemieckiego wywiadu BND
• Niemiecki dziennikarz twierdzi, że rosyjski wojskowy dostał zlecenie dokonania zamachu od polskiego polityka
• Kompletna bzdura i nierealny scenariusz - komentuje dla WP Robert Cheda
• Eskalacja przecieku może być wezwaniem do polowania na czarownice - dodaje
• To szerzenie dezinformacji - ocenia z kolei Piotr Niemczyk
• Możemy się ośmieszyć na arenie międzynarodowej - dodaje


PAP / Jacek Turczyk

Zobacz również: Roth twierdzi, że dotarł do raportu BND

Jurgen Roth jest niemieckim dziennikarzem śledczym, który ma na swoim koncie kilkadziesiąt książek i reportaży telewizyjnych, głównie o korupcji w Niemczech i Europie Środkowo-Wschodniej. Ich wiarygodność była jednak wielokrotnie podważana, a sąd kilkakrotnie udowodnił dziennikarzowi, że nigdy nie rozmawiał z osobami, na które w książkach się powoływał bądź wręcz oskarżał.

Od pewnego czasu Niemiec zajmuje się również katastrofą smoleńską. Już 7 listopada ukaże się jego najnowsza książka "Smoleńsk. Spisek, który zmienił świat". Jürgen Roth przedstawia w niej rzekomy raport niemieckiego wywiadu BND, według którego katastrofa smoleńska nie była tragicznym wypadkiem, a zaplanowanym zamachem. Co więcej, przekonuje, że za zamach odpowiedzialny był rosyjski generał, który otrzymał zlecenie od jednego z wysokich rangą polskich polityków (we fragmencie raportu nazwisko wykreślono, zaczyna się na literę T.).




"Możliwym wyjaśnieniem przyczyny katastrofy ­Tu-154 z 10.04.2010 w Smoleńsku jest wysoce prawdopodobny zamach przy użyciu materiałów wybuchowych przeprowadzony przez oddział FSB/Połtawa pod dowództwem generała Jurija Desinowa/Moskwa" - czytamy z zaprezentowanym przez "Gazetę Polską Codziennie" fragmencie książki.

Gra rosyjskiego wywiadu i podgrzewanie atmosfery w Polsce?

W opinii ekspertów, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska informacje przedstawiane przez Jürgena Rotha są zupełnie niewiarygodne i doskonale wpisują się w grę rosyjskiego wywiadu. Zwracają również uwagę na fakt, że niemiecki dziennikarz został w przeszłości poddany miażdżącej krytyce w ojczyźnie, a teraz próbuje zaistnieć na rynku wydawniczym w naszym kraju.





- Jego informacje na temat sytuacji w Polsce, a w szczególności katastrofy smoleńskiej, są kompletnie niewiarygodne. Powiem więcej, są typowe dla gry wywiadowczej i rewelacji, które puszcza się na zamówienie - komentuje dla WP były funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa i ekspert z zakresu bezpieczeństwa, Piotr Niemczyk.

W podobnym tonie wypowiada się również Robert Cheda, były oficer operacyjny i analityk Agencji Wywiadu oraz ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego. - Rosjanom bardzo zależy na podgrzewaniu nastrojów w Polsce. Oni są mistrzami w tzw. głębokiej grze informacyjnej. Polega ona na dezinformacji przeciwnika poprzez wysyłanie pewnych danych, które znane osoby, takie jak Jurgen Roth uprawdopodabniają. Klasycznym modelem takiego działania z czasów radzieckich jest prasa hinduska. Rosjanie sprzedawali wówczas tamtejszym dziennikarzom "gorącą" informację, która nosiła znamiona prawdopodobieństwa, później podchwytywał ją poważny światowy dziennik i w ten sposób stawała się wiarygodna - tłumaczy ekspert.

Nasz rozmówca bardzo krytycznie odniósł się również do teorii mówiącej, że rosyjski wojskowy dostał zlecenie dokonania zamachu od wysoko postawionego polskiego polityka o nazwisku zaczynającym się na literę T.

- To jest kompletna bzdura i nierealny scenariusz. Szczególnie niepokojąca w tym wątku jest eskalacja przecieku. Jeśli wskazuje się, nawet w sferze domysłów, na polskiego polityka o nazwisku na literę T., to może być to wezwanie do rozpoczęcie polowania na czarownicę. Jest to bardzo niebezpieczne i może wskazywać na to, że Rosja uznała, iż sytuacja w Polsce dojrzała do tego, by taką informację "rzucić" - analizuje Cheda.

Z podobnym dystansem do wątku zlecenia zamachu przez polskiego polityka podchodzi Piotr Niemczyk, b. funkcjonariusz UOP, ekspert ds. bezpieczeństwa. - Różne rzeczy są możliwe i nie można ich wykluczyć, gdyż istnieje coś takiego jak współpraca wywiadowcza w pewnych obszarach. Wolałbym jednak dyskutować o tym temacie w innych okolicznościach, niż ma to miejsce obecnie, czyli po "ujawnieniu" rewelacji takiej osoby jak Jurgen Roth. To, co robi ten człowiek, to nic innego jak szerzenie dezinformacji. Jego insynuacji nie można poważnie traktować - ocenia.


Atak na Tuska i próba rozgrywania UE?

Nasi rozmówcy zwracają również uwagę na fakt, że mamy obecnie specyficzny czas w polityce międzynarodowej. Jest on związany ze zbliżającymi się wyborami w USA, kryzysem migracyjnym oraz wojną w Syrii. - W takich momentach Rosjanie zawsze starają się testować Zachód, tzn. stawiać w trudnej sytuacji i obserwować, jaka jest reakcja. Dlatego moim zdaniem informacje Jürgena Rotha wpisują się idealnie w prowadzoną przez Rosję grę - ocenia Robert Cheda.

Zwraca on jednocześnie uwagę, że sugerowanie zlecenia zamachu przez wysokiego rangą polskiego polityka o nazwisku na literę T., może być uderzeniem wymierzonym w Donalda Tuska oraz całą wspólnotę europejską. - Dyskredytowanie przewodniczącego Rady Europejskiej pomogłoby w rozgrywaniu Unii Europejskiej, która podtrzymała ostatnio sankcje wobec Rosji i krytykuje ten kraj za to, co dzieje się w Aleppo. Do tego dochodzi pogorszenie relacji polsko-niemieckich oraz możliwa kompromitacja polskiego rządu we Wspólnocie. Nie bez znaczenia jest tu również skrajnie pogarszająca się sytuacja gospodarcza w Rosji. Te czynniki przemawiają za tym, że Rosjanie intensyfikują grę wywiadowczą - tłumaczy były analityk Agencji Wywiadu.

W świetle przedstawionych przez Jurgena Rotha informacji zasadne wydaje się postawienie pytania: czy polski rząd powinien podjąć działania mające na celu wyjaśnienie tych rewelacji? Eksperci są jednak zgodni, że taki krok byłby wyjątkowo nieodpowiedzialny i mógłby skutkować ośmieszeniem Polski na arenie międzynarodowej.

- Gdyby państwo polskie oficjalnie domagało się dostępu do tej notatki, to ryzykowałoby ośmieszeniem się na arenie międzynarodowej. Gdyby potwierdziło się, że jest to zwyczajna podróbka, to postawiłoby nas w bardzo złym świetle. Powinna to wziąć na siebie prokuratura, która po cichu, nieoficjalnymi kanałami mogłaby zbadać wiarygodność tych "rewelacji". Niewykluczone, że tak też się stanie - przekonuje Piotr Niemczyk.


W podobnym tonie wypowiada się również Rober Cheda. - Ponieważ mleko już się rozlało, to prokuratura powinna zbadać sprawę. Nie wiem tylko, czy w obecnej sytuacji jesteśmy w stanie zrobić to dyskretnie... To jest gotowy scenariusz do tego, by kolejna sprawa poróżniła nas z Europą lub co gorsza ośmieszyła na Starym Kontynencie. Do tego celu powinno użyć się nieoficjalnych, poufnych kanałów - kończy ekspert.



http://wiadomosci.wp.pl/kat,142076,titl ... aid=117f99


Jaka jest wasza opinia? Czy jest możliwie, że człowiek na literę T. dokonał zlecenia na zamach smoleński?

Osobiście w tą wątpię.

Aczkolwiek chętnie bym się dowiedział o czym człowiek na literę T. rozmawiał z człowiekiem na literę P na molo w Sopocie 01.09.2009 roku, i gdzie znajdował się w nocy z 9 na 10.04.2010 roku.


Zamachu nie wykluczam jak każdy rozumny człowiek gdy nie przeprowadzono rzetelnego śledztwa. Aczkolwiek jeśli miałbym już domniemywać to wskazałbym jednak na ludzi piszący cyrylicą jako zleceniodawców, a nie polskim alfabetem.
Obrazek

Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8530
Rejestracja: pt 15.04.2005 13:51
Reputacja: 174

Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Kamil232 » pn 31.10.2016 13:54

W ciągu ostatnich 6,5 lat poznałem sporo dokumentów związanych z katastrofą smoleńską. Czytałem MSZ-owskie clarisy, maile wysyłane pomiędzy resortami, protokoły przesłuchań urzędników – z ministrami włącznie, protokoły medyczne, postanowienia śledczych, ekspertyzy biegłych i wiele innych. Jednak chyba nigdy jeszcze nie spotkałem się z materiałem tak bulwersującym, jak opisywany w najnowszym numerze „wSieci”.

Razem z Marcinem Wikło ujawniamy zawartość kilkudziesięciu szyfrogramów i notatek dotyczących kontaktów z Rosjanami w latach 2009-2011 najwyższych polskich urzędników – prezydenta, premiera, szefa jego kancelarii, ministra spraw zagranicznych i jego zastępców, ambasadora w Moskwie, ministra obrony narodowej i innych.

Nie ma chyba zbyt mocnych słów na opisanie tych materiałów. Z drugiej strony – nie trzeba ich specjalnie omawiać, bo ich zdumiewająca treść mówi wszystko.

Z oczywistych względów w tygodniku posługujemy się cytatami, nie publikujemy żadnego z omawianych dokumentów (możemy jednak wskazać ich sygnatury, daty wytworzenia i autorów). Mogłoby to narazić na zdemaskowanie naszych informatorów. Jednak dobrze by się stało, by te materiały ujrzały światło dzienne.

Wiemy, że są one w posiadaniu co najmniej czterech ważnych instytucji centralnych. Zapewne w większej ilości niż ta, do której my dotarliśmy. Minister spraw zagranicznych od maja kilkakrotnie zapewniał publicznie, że odnalazł całe kartony akt związanych z przygotowaniami do uroczystości katyńskich, jak i z kontaktami z Rosją po katastrofie smoleńskiej. Do dziś jednak nie przedstawił ich publicznie, nie wskazał nawet, co dokładnie się w nich znajduje, ani nie przekazał śledczym. Dlaczego? Nie znajduję odpowiedzi.

Podejrzewamy, że część z opisywanych przez nas notatek i szyfrogramów może znajdować się w dokumentacji, o której wspominał Witold Waszczykowski.

Najlepiej by się stało, gdyby z wszystkich niejawnych dokumentów (a tylko o takich mówimy - wyjątkiem jest jawna notatka ze spotkania Tomasza Arabskiego z Jurijem Uszakowem) związanych z działaniami rządu przed i po 10/04 zdjąć klauzule i w całości upublicznić (jawnych też to dotyczy). Naturalnie pod warunkiem, że nie narazi to na szwank bezpieczeństwa państwa. Materiały opisywane przez nas we „wSieci” nie stanowią zagrożenia dla polityki prowadzonej dziś przez Rzeczpospolitą. Są natomiast bardzo niewygodne dla poprzedniej władzy.

Pokazują, że ekipie Platformy Obywatelskiej w kontaktach z Moskwą przyświecał jeden cel: stworzyć iluzję ciepłych relacji, niezależnie od faktów. A te aż krzyczały, by opamiętać się, zmienić ton i poszukać wsparcia u sojuszników na Zachodzie.

Najwyżsi polscy urzędnicy byli nie tyle uniżeni, co wręcz gotowi do upokorzeń, byle tylko móc zaraportować opinii publicznej: z Rosją świetnie nam się współpracuje, a są widoki na to, że będzie jeszcze lepiej. To żenujące „ramię w ramię” Ewy Kopacz było niczym w porównaniu do treści rozmów Sikorskiego z Ławrowem, Klicha z Iwanowem czy Komorowskiego z Miedwiediewem. Najdziwniejsze, że nawet wewnętrzna korespondencja, wysyłana np. z ambasady do MSZ bądź do premiera zawierała bzdury o „rzeczowej” i „konstruktywnej” atmosferze, podczas gdy Moskwa coraz bardziej ostentacyjnie pokazywała nam gest Kozakiewicza odmawiając – nawet wbrew nieszczęsnej konwencji chicagowskiej – przekazania kolejnych materiałów.

Pozwolę sobie zacytować dwa z wielu tego przykładów.

24 kwietnia 2010 r., Moskwa, Bogdan Klich wita wicepremiera i ministra obrony FR Siergieja Iwanowa i dziękuje


władzom Rosji przede wszystkim za dużą operatywność na miejscu zdarzenia, tuż po katastrofie, i za szybką, sprawną identyfikację ofiar.

28 października (ponad pół roku po tragedii!), Warszawa. Radosław Sikorski przyjmuje Siergieja Ławrowa. Rozmawiają o mnóstwie rzeczy - o Centrach Dialogu i Porozumienia, Polsko-Rosyjskim Forum Dialogu Obywatelskiego, małym ruchu granicznym, elektrowni nuklearnej w obwodzie królewieckim, nieruchomościach dyplomatycznych, liberalizacji wizowej dla obywateli FR, kwestii Naddniestrza, szczycie NATO w Lizbonie, tarczy antyrakietowej czy partnerstwie UE—Rosja na rzecz modernizacji. O Smoleńsku pada jedno zdanie:


Ustaliliśmy, iż dla lepszej współpracy w rozwiązywaniu problemów wynikających z katastrofy smoleńskiej oraz dla obsługi osób wizytujących cmentarz wojskowy w Katyniu, w Smoleńsku zostanie otwarte polskie przedstawicielstwo konsularne, a także ustanowiony będzie urząd przedstawiciela MSZ FR.

Jedno zdanie! Właśnie takie. Jest koniec października - od miesięcy bezskutecznie domagamy się setek dokumentów, nie mówiąc o dowodach materialnych. A szef polskiej dyplomacji cieszy się, że w Smoleńsku będzie konsulat.

Tego typu przykładów jest mnóstwo. Oburzających bardziej i… jeszcze bardziej. Polecam najnowsze „wSieci” - i zapewne kolejne, bo całego tematu, choć opowiedzianego na sześciu stronach, jeszcze nie wyczerpaliśmy




http://wpolityce.pl/smolensk/313727-sle ... y?strona=2

Tylko już choćby za to te sukinsyny muszą stanąć przed Sądem.
Obrazek

Awatar użytkownika
League
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11035
Rejestracja: czw 24.02.2011 20:02
Reputacja: 1003

Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: League » pn 31.10.2016 15:38

Obrazek

Awatar użytkownika
Delpiero14
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6794
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 1565

Katastrofa prezydenckiego samolotu

Postautor: Delpiero14 » pn 31.10.2016 16:36

Wy dalej o tym " zamachu " ? Myślałem, że moderatorzy już pozamykali temu podobne tematy ?
Obrazek


Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: emski i 3 gości