Temat historyczny

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, piotrcies, maestro, Cris7, fieldy

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15436
Rejestracja: sob 13.08.2011 23:58
Reputacja: 1058

Temat historyczny

Postautor: ozob » sob 07.10.2017 22:47

Nie do końca jestem pewien czy to dobry wątek, no ale myślę, że temat może być warty podjęcia. Jak tam się zapatrujecie na kwestie tzw. Wielkiej Lechii? Bojda czy prawda?
#Juventus jest tym co w futbolu kocham najbardziej i tym czego najbardziej nienawidze

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10374
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 910

Temat historyczny

Postautor: Boromir » sob 07.10.2017 23:12

Aż musiałem wpisać w google "Wielka Lechia".

Obrazek

:haha:

Zapowiada się nieźle :ozob:

E:
Obrazek

:rotfl: WINCYJ
Obrazek

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15436
Rejestracja: sob 13.08.2011 23:58
Reputacja: 1058

Temat historyczny

Postautor: ozob » wt 17.10.2017 14:41



Tak było. :D
#Juventus jest tym co w futbolu kocham najbardziej i tym czego najbardziej nienawidze

Awatar użytkownika
sickstick
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9379
Rejestracja: sob 07.01.2012 19:07
Reputacja: 1556

Temat historyczny

Postautor: sickstick » wt 17.10.2017 16:30

Uważam że to nie fair, że mówi się o Imperium Lechitów, ale już o Imperium Legionistów to nikt. Tylko brudy umiecie wyciągać :badziewie:

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15436
Rejestracja: sob 13.08.2011 23:58
Reputacja: 1058

Temat historyczny

Postautor: ozob » śr 18.10.2017 2:09

Najlepsze i tak sa komentarze pod filmem. [k****], co trzeba mieć w głowie? I niezmiennie za wszystko są odpowiedzialni Niemcy, Ruscy i Żydzi. :rotfl:
#Juventus jest tym co w futbolu kocham najbardziej i tym czego najbardziej nienawidze

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7218
Rejestracja: wt 01.06.2004 10:04
Reputacja: 378

Temat historyczny

Postautor: kaczy » sob 21.10.2017 1:03

Kim według was jest "prawdziwy" Żyd. I jak określić tego 'nieprawdziwego' ? (co miał np. dziadka w obozie)

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4155
Rejestracja: pn 16.07.2007 15:20
Reputacja: 640
Lokalizacja: Central Perk

Temat historyczny

Postautor: masacra » sob 21.10.2017 11:15

kaczy pisze:Source of the post Kim według was jest "prawdziwy" Żyd. I jak określić tego 'nieprawdziwego' ? (co miał np. dziadka w obozie)


Podobno guru jest zydem

a tak serio to co Ty sie nas pytasz skoro sami Zydzi kłóca sie co do kryteriów ''zydostwa''

My wiemy tylko tyle:
Obrazek

:wink:
Oczywiście, mogłem się skompromitować. Ale zawsze z pomocą przyjdzie odrobina dialektyki. Rzecz jasna sformułowałem swoje prognozy w taki sposób, by były poprawne także jeśli zdarzy się rzecz dokładnie przeciwna

Awatar użytkownika
Magnum
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 12156
Rejestracja: sob 17.06.2006 23:01
Reputacja: 635
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontaktowanie:

Temat historyczny

Postautor: Magnum » wt 07.11.2017 6:03

Ku pamięci. Dzisiaj rocznica powstania pierwszego rządu niepodległej Polski. W pełnej nazwie, Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej. Zwany też Rządem Lubelskim, lub po prostu rząd Ignacego Daszyńskiego: powstał w moim ukochanym mieście rodzinnym 7 listopada 1918 roku. Był on jednym z wielu prób zaprowadzenia swojej władzy na terenie kraju, ale jednak był on pierwszym, który próbował tego dokonać w całym kraju, a nie regionalnie. 11 listopada złożył dymisję na ręce Józefa Piłsudskiego. Był też bardzo istotny dla polskiej lewicy, gdyż jako rząd głównie lewicowy stanowczo odcinał się od nurtu bolszewickiego. Za słowami działacza PPS,

W tym tragicznie trudnem położeniu Tymczasowy Rząd Ludowy w Lublinie przez fakt swojego powstania, przez swój Manifest, przez entuzjazm, który wywołał – skierował stanowczo, po męsku, nieodwołalnie, budownictwo państwowe na szlak demokracji, ściśle mówiąc demokracji parlamentarnej. W Lublinie, w dniu 7 listopada 1918 r. zadano cios śmiertelny komunizmowi w Polsce”


Obrazek

Ku chwale i zjednoczeniu narodu w słusznej sprawie.
Obrazek

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 8706
Rejestracja: ndz 10.04.2005 11:26
Reputacja: 635
Kontaktowanie:

Temat historyczny

Postautor: futbolowa » sob 16.12.2017 21:26

Mam problem :D

Gdzie zginął generał Sowiński? Robię transkrypcję rozmowy, w której padają słowa: "tam gdzie zginął generał Sowiński w ... na Woli".

W wykropkowanym miejscu brzmi mi to jak: "w łazience", co jest oczywiście bez sensu. Może jacyś znawcy miasta albo historii się tu znajdą?

Awatar użytkownika
League
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 12234
Rejestracja: czw 24.02.2011 20:02
Reputacja: 1220

Temat historyczny

Postautor: League » sob 28.04.2018 23:14

Jak Polacy fałszywą epidemię wywołali.

W 1942 roku przed wioskami niedaleko Stalowej Woli ustawiona była niemiecka tablica „Uwaga! Tyfus plamisty”. Jak to się stało, że Niemcy dali się oszukać i uwierzyli w fałszywą epidemię?

Wszystko to za sprawą dwóch osób: Eugeniusza Łazowskiego oraz Stanisława Matulewicza. Ten drugi został w 1941 roku przydzielony do pracy w Zbydniowie, miejscowości położonej niedaleko Stalowej Woli. Matulewicz był bardzo zainteresowany przeprowadzaniem badań diagnostycznych. Jeszcze na studiach wielokrotnie wykonywał test Weila – Feliksa, który był standardową metodą wykrywania tyfusu. Polegał na mieszaniu próbki krwi pacjenta z zawiesiną bakterii Proteus OX-19. Gdy surowica zbijała się w grudki, wtedy było wiadomo, że pacjent jest zarażony.

Niemiecka armia bardzo obawiała się tyfusu plamistego. Przed wybuchem wojny praktycznie nie znali tej choroby, ale wojenne warunki, brud czy brak ogólnie pojętej higieny łatwo powodował zapadanie na tę chorobę. Było się czego obawiać, bo objawiał się gorączką, bólem głowy, wysypką na ciele. Chory w kilka dni chudł, majaczył by potem stracić przytomność. W najgorszym przypadku kończył się śmiercią. Tyfus, przenoszony przez wszy, to jedna z bardziej groźnych chorób zakaźnych. Gdy kogoś podejrzewano o chorobę to nie wpuszczano go do Rzeszy. Chorzy żołnierze byli poddawani natychmiastowej kwarantannie a ich ubrania były palone.

Pewnego razu Matulewicz spotkał się z Łazowskim i powiedział mu, przyszedł do niego mężczyzna, który przyjechał na krótki urlop z przymusowych robót. Prosił doktora o znalezienie sposobu by nie musiał już wracać do pracy. Okaleczenie mężczyzny oczywiście nie wchodziło w grę, więc Matulewicz zaproponował wstrzyknięcie bakterii Proteus. Okazało się, że po wstrzyknięciu zarazków takiej osobie wychodził pozytywny wynik w teście na tyfus plamisty, chociaż choroby tak naprawdę nie było. W ten sposób obydwaj lekarze zdecydowali, że wywołają sztuczną epidemię.

Na przełomie 1941 i 1942 roku obaj lekarze wywołali sztuczną epidemię. Niemcy dali się nabrać i poddali miejscowość kwarantannie. Matulewicz i Łazowski nie byli naiwni. Wiedzieli, że Niemcy będą w końcu coś podejrzewać. Kiedy „chorzy” zdrowieli dwaj lekarze mówili, że były to łagodne przypadki. Zdecydowano się także wstrzykiwać zarazki pacjentom umierającym na inne choroby wmawiając okupantowi, że przyczyną był tyfus plamisty. Zresztą laboratorium w Tarnobrzegu potwierdzało ich diagnozę wykonując test Weila – Feliksa.

W 1943 wokół Stalowej Woli pojawiły się tabliczki „Uwaga, tyfus plamisty”. W ten sposób zabroniono dostępu do dwunastu miejscowości, które zamieszkiwało 8 tys. Ludzi. Niemcy szerokim łukiem omijali „zarażony” teren. Dzięki temu mieszkańcy wsi byli bezpieczni – nie bali się już rewizji, łapanek i kontrybucji.

W 1944 roku Niemcy postanowili skontrolować pracę przy pomocy swoich lekarzy. Inspekcja miała mieć miejsce w Turbi. Łazowski wcześniej pojechał do tej miejscowości i wstrzyknął kilku osobom zarazki. Później poprosił niemieckich lekarzy by sami pobrali próbki. Jednak ci zbyt obawiali się zarażenia i bardzo szybko pobrali potrzebny materiał, by jak najszybciej opuścić teren rzekomej epidemii. Następnie wysłali próbki do laboratorium. Dały oczywiście pozytywny wynik. Polscy lekarze byli uratowani. Warto jeszcze wiedzieć jak potoczyły się losy Łazowskiego i Matulewicza po wojnie. Łazowski pracował w Instytucie Matki i Dziecka, a w 1958 wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Matulewicz natomiast wyjechał do Belgii, by następnie trafić do ówczesnego Zairu, gdzie był cenionym rentgenologiem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Magnum
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 12156
Rejestracja: sob 17.06.2006 23:01
Reputacja: 635
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontaktowanie:

Temat historyczny

Postautor: Magnum » śr 09.05.2018 17:21

98 lat temu, 9 maja 1920 r., ulicą Chreszczatyk przeszła defilada polskich i ukraińskich oddziałów, po wyzwoleniu Kijowa z rąk bolszewickich.

Obrazek

Niestety, Kijowa Petlurowcy nie utrzymali. Mogło być tak pięknie, wyszło jak wyszło. Mam straszny żal, że nie udało się utrzymać niezależności URL w sojuszu z nami. Petlura i Piłsudski mogli stworzyć coś pięknego, ale w dużej mierze z powodu zarozumienia białych nie udało się stworzyć jednolitego frontu do walki z czerwoną zarazą. :(
Obrazek

Awatar użytkownika
League
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 12234
Rejestracja: czw 24.02.2011 20:02
Reputacja: 1220

Temat historyczny

Postautor: League » pt 03.08.2018 15:02

Dzień po 74 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przypominamy tekst stawiający pytanie - czy to wydarzenie stanowiło karę Bożą dla naszej stolicy?

1 sierpnia 2014 roku wspominaliśmy okrągłą, bo 70-tą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Do dziś toczą się burzliwe spory o jego zasadność i celowość, ale jedno jest pewne: efektem tego wydarzenia było niemal całkowite zniszczenie Warszawy oraz tragiczna śmierć ok. 200 tysięcy jej mieszkańców. Nie mam zamiaru w tym tekście rozważać tego, czy Powstanie Warszawskie miało sens czy może było bezsensownym przelewem polskiej krwi. Celem tego mojego wpisu jest zwrócenie uwagi na to, co najczęściej pomija się w rozważaniu kwestii związanych z tym wydarzeniem. Chodzi mi mianowicie o to, że końcowy efekt Powstania Warszawskiego, jakim było zniszczenie Warszawy, najprawdopodobniej stanowił karę Bożą dla tego miasta za rozliczne grzechy i nieprawości, które pleniły się na jego terenie, zwłaszcza w okresie międzywojennym.

Sodoma Wschodu

Kiedy wspomina się o owym zniszczeniu Warszawy najczęściej pojawiają się przy tym nazwiska dwóch polskich mistyczek – św. Faustyny Kowalskiej oraz Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. W sporządzanych jeszcze przed wybuchem II wojny światowej przez obie te niewiasty zapiskach niejednokrotnie pojawiają się jasne przestrogi, iż gniew Boży zbliża się do Polski za liczne grzechy jej mieszkańców (zwłaszcza za rozpustę, nienawiść, aborcje i inne morderstwa). W pismach Celakówny po tym, jak wspomina się o nadchodzącej wojnie jako "strasznej Bożej karze za grzechy" autorka pisze wprost: "Warszawa to miasto gorsze niż Sodoma". Z kolei Faustyna Kowalska w swym słynnym dziś "Dzienniczku" pisze tak: "Pewnego dnia powiedział mi Jezus, że spuści karę na jedno miasto, które jest najpiękniejsze w Ojczyźnie naszej. Kara ta miała być – jaką Bóg ukarał Sodomę i Gomorę. Widziałam wielkie zagniewanie Boże i dreszcz napełnił, przeszył mi serce".

Ktoś powie, że powyższe aluzje i przestrogi nie są czymś w co chrześcijanie zobowiązani są wierzyć i uznawać za prawdę. Owszem. Jednak spokojne przyjrzenie się tak ich szerszemu kontekstowi historycznemu, jak i temu co na temat Bożych kar mówi Pismo święte oraz Tradycja Kościoła przekonuje raczej, iż były one logiczne i trafne. Dlaczego?

Zacznijmy od tego, iż biblijne oraz katolickie nauczanie w bardzo jasny sposób naucza, iż niektóre (choć nie dokładnie wszystkie z nich) z doczesnych nieszczęść – a zwłaszcza katastrofy naturalne, epidemie i wojny – są Bożą karą za grzechy. Spośród wielu fragmentów Pisma świętego, które o tym mówią można wymienić choćby ten: "Tak mówi Pan: Oto ja sprowadzę nieszczęście na to miejsce i na jego mieszkańców, zgodnie ze wszystkimi słowami tej księgi, którą przeczytał król judzki. Za to, że mnie opuścili i spalali kadzidła innym bogom, drażniąc mnie wszystkim, co czynią ich ręce; toteż rozgorzał mój gniew na to miejsce i nie ochłonie" (2 Krl 22, 16 – 17). Z kolei, papież św. Pius V w swej bulli "Cum Primum" nauczając o grzechach sodomii i symonii wyjaśniał: "Za przewiny te Bóg sprawiedliwie karze ludy i narody zsyłając na nie kataklizmy, wojny, głód i zarazę (…)".

Czy przedwojenna Polska, ze specjalnym uwzględnieniem Warszawy, mogła być obiektem szczególnego gniewu Bożego? Przyjrzyjmy się kilku faktom historycznym. Na tle ówczesnego świata, prawodawstwo Drugiej Rzeczpospolitej w pewnych swych punktach i aspektach mogło być uznane wręcz za będące w awangardzie "postępu" i liberalizmu. Podczas, gdy w większości krajów w tamtym czasie nielegalne i karalne były homoseksualizm, cudzołóstwo i prostytucja, w przedwojennej Polsce obrzydliwości te nie stanowiły przestępstwa ani nawet wykroczenia. Od 1932 roku, nawet niektóre z aborcyjnych morderstw zostały w II RP zalegalizowane (wówczas, gdy ciąża pochodziła z gwałtu lub innego przestępstwa, kiedy zagrażała życiu lub zdrowiu matki lub też nienarodzone dziecko było poważnie uszkodzone). Choć dziś taki stopień dopuszczalności aborcji wydaje się wielu przejawem panowania konserwatywnie-chrześcijańskiego betonu, to jednak w latach 30-tych XX wieku stawiał nasz kraj w czołówce libertyńskiego podejścia do legalizacji aborcji. Tym niemoralnym prawom towarzyszył też dość niski poziom obyczajowości w Drugiej Rzeczpospolitej. Wskaźniki takich przestępstw jak morderstwa, ciężkie pobicia i kradzieże były w przedwojennej Polsce znacznie wyższe niż dziś. Szeroko rozprzestrzeniona była też korupcja i łapownictwo, zaś prostytucja przybierała w niektórych miastach rozmiary wręcz istnej plagi. Jak to zaś zwykle bywa, różne naganne moralnie zachowania ogniskują się zwłaszcza w stolicach danych krajów. Nie inaczej było też w przypadku Warszawy, zwanej "Paryżem wschodu". Miano to, stolica naszego kraju miała nie tylko ze względu na jej estetyczne piękno, ale także na rozkwitające w niej życie nocne z setkami kabaretów, dancingów, teatrów, domów publicznych, kasyn i całym moralnym rozluźnieniem z tym związanym. Dość wspomnieć, iż stołeczna policja liczbę prostytutek szacowała na 25 tyś., niektórzy zaś twierdzą, że mogło być ich nawet kilka razy więcej. Nie trzeba chyba też mówić, iż ów "wielki luz" Warszawy przyciągał do niej różnej maści przestępców, zaś osoby parające się dokonywaniem "skrobanek" nie mogły narzekać na brak klientów. W przedwojennej Polsce zabito od 2. 000. 000 do 2. 600. 000. nienarodzonych dzieci (dla porównania mniej więcej tyle samo dokonano w tym czasie aborcji w Stanach Zjednoczonych, których jednak liczba mieszkańców była kilkukrotnie wyższa). Warto zresztą zwrócić tu uwagę, iż w czasie II wojny światowej, mniej więcej tyle zostało zabitych osób narodowości polskiej.

Trudno zatem nie podejrzewać, iż zniszczenie Warszawy oraz II wojna światowa, która tak tragicznie doświadczyła nasz kraj były karą Boga za ogrom grzechów i nieprawości, który rozlewał się niczym wielka fala po przedwojennej Polsce.

Czy Hitler był Bożym sługą?

Już słyszę jednak pełne oburzenia głosy: "A więc co, to może Hitler był dobrym sługą Boga, skoro karał Polskę za jej grzechy?"; "Z tego wynika, że gwałcący w czasie Powstania Warszawskiego kobiety i zabijający małe dzieci SS-mani czynili dobro, wszak byli narzędziem Bożej pomsty!" albo "Co były winne polskie dzieci, którym niemieccy żołnierze strzelali dla zabawy prosto w głowę, chwaląc się później przed sobą: Ale to był celny strzał!".

Powyższe kontrowersje wynikają z pomieszania pewnych pojęć, a także są objawem nierozsądnej próby ogarnięcia ograniczonym ludzkim rozumem i logiką nieograniczonej mądrości Pana Boga. Fakt bowiem, iż wojna może być Bożą karą za grzechy, nie musi oznaczać, iż strona, która takową wojnę wszczyna jest popierana i błogosławiona przez Boga. Jeśli dana wojna jest niesprawiedliwa (a taką oczywiście była agresja Hitlera), a metody na niej stosowane są zbrodnicze, to oczywiście jej inspiratorem nie jest Bóg, ale ludzka złośliwość i szatan wraz ze swymi demonami. Bóg w swej mądrości i wszechwiedzy potrafi jednak wykorzystać ku swym celom niepopierane przez siebie działania złych ludzi i demonów. Tą prawdę można zilustrować na przykładzie następującej analogii: żaden rozsądny rząd nie popiera piractwa drogowego, ale skoro już ono się zdarza, to nagłaśniając jego tragiczne efekty próbuje przekonać obywateli do większego poszanowania kodeksu drogowego.

Z pewnością Bóg nie chciał zatem, by w czasie Powstania Warszawskiego kobiety były gwałcone przez SS-manów, a małe dzieci zabijane z zimną krwią przez strzał w głowę. Wszechmogący pozwolił jednak na te złe działania, by pokazać nam, że zło rodzi zło. I w tym sensie była to Jego kara, gdyż jak to czasami bywa mógł nawet w fizycznym sensie przeszkodzić złoczyńcom w czynieniu nieprawości, np. uderzając piorunem z nieba gwałciciela bądź mordercę. Można powiedzieć, że pozwalając na te okropności, Bóg mówił: "Słusznie płaczecie i oburzacie się na los zabijanych dzieci, dlaczego jednak wcześniej pozwalaliście, by poczęte dzieci były rozszarpywane w łonach swych matek? Ci, którzy teraz gwałcą wasze żony i córki, nie ujdą Mej kary, jednak podobna sromota zalegała wasze miasto przez wiele lat".

Nie jest też argumentem przeciwko widzeniu w zniszczeniu Warszawy kary za grzechy przywoływanie przykładu Abrahama, któremu Bóg obiecał, iż nie zniszczyłby Sodomy, jeśli znalazłby tam choćby i tylko 10 sprawiedliwych (Rodz. 18, 20). Ów biblijny przykład nie jest bowiem jedynym przykładem Bożego sposobu karcenia. W Piśmie świętym przywołane są też zdarzenia, z których wynika, iż zsyłane przez Boga kary dotykały obok występnych i niesprawiedliwych także osoby niewinne. Jednym z takich wydarzeń było wytracenie przez Pańskiego Anioła wszystkich pierworodnych z Egiptu za to, iż Faraon nie chciał zgodzić się wypuścić Żydów ze swej niewoli (inną sprawą jest to, iż dla tych dzieci było to raczej błogosławieństwo niż kara, gdyż oszczędziło im życia w tym pogańskim i zdeprawowanym kraju).

Wiele więc wskazuje na to, iż to rzeczywiście Warszawa była tym "najpiękniejszym miastem w naszej ojczyźnie", które wedle św. Faustyny Kowalskiej miało zostać z Bożego wyroku "zniszczone niczym Sodoma i Gomora". Czy my Polacy wyciągniemy jednak z tej lekcji historii właściwe wnioski czy może spróbujemy je zagłuszyć za pomocą szyderstw i kpin? Cóż, to już zależy od nas, ale pamiętajmy, że jeśli nie będziemy pokutować, "wszyscy tak samo zginiemy" (Łukasz 13, 5). Obyśmy poszli śladem mieszkańców Niniwy, a nie Sodomy.

Mirosław Salwowski

Fronda ma chyba w redakcji za gorąco. Liczę że forumowi katolicy skomentują;p
Obrazek

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10374
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 910

Temat historyczny

Postautor: Boromir » pt 03.08.2018 15:26

Uwaga, komentuję: nie zgadzam się z tezą Pana Salwowskiego z tego tekstu sprzed czterech lat.
Obrazek

Awatar użytkownika
League
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 12234
Rejestracja: czw 24.02.2011 20:02
Reputacja: 1220

Temat historyczny

Postautor: League » pt 03.08.2018 15:50

:afro:
Ostatnio zmieniony pt 03.08.2018 16:09 przez League, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10374
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 910

Temat historyczny

Postautor: Boromir » pt 03.08.2018 15:55

Tak tylko dodam, że jeśli być precyzyjnym (pomijam pierwszy akapit, bo nie wnosi on nic do tekstu) to jest z października 2014 roku, więc masz rację, nie jest sprzed 4 lat a prawie sprzed 4 lat :roll:
Obrazek


Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości