Primera Division

Wszystko o piłce w Hiszpanii - Zawodnicy, Kluby, Reprezentacja, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia związane z piłką.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Delpiero14, maestro, Dr.Football1, matt_, fieldy, Magnum, piotrcies

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2452
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 590
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post autor: Cement » ndz 27.01.2019 22:45

Espanyol - Real Madryt 2:4

Po srogim laniu otrzymanym od Eibar piłkarze Espanyolu wyraźnie przegrali z madryckim Realem. Bohaterem meczu był Karim Benzema - Francuza można krytykować za całokształt postawy w obecnym sezonie, ale dziś zagrał genialnie. Od początku dominowali Królewscy, już w 3 min. Vinicius złamał akcję do środka i uderzył, Diego Lopez obronił na raty. Minutę później były bramkarz Realu Madryt był już bez szans - przy biernej postawie obrońców Modrić wbiegł w pole karne i uderzył, Lopez obronił, ale skutecznie dobił Benzema. Real kontynuował ataki, zwłaszcza prawym skrzydłem, Espanyol był tylko tłem. W 15 min. idealne dośrodkowanie Modricia wykorzystał Sergio Ramos, głową posyłając piłkę do siatki. Niespodziewanie, wbrew przebiegowi gry, Espanyol uzyskał w 25 min. gola kontaktowego. Po uderzeniu Leo Baptistao z ostrego kąta Courtois odbił piłkę na róg, a po centrze i zbyt krótkim wybiciu piłki futbolówka wróciła w pole karne i nieco szczęśliwie trafiła do Leo Baptistao, który w sytuacji sam na sam mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał belgijskiego bramkarza Królewskich. Po zdobyciu tego gola Espanyol na krótko zaatakował, ale wkrótce ponownie się cofnął, ograniczając się do kontr. W końcówce Real mocno przycisnął, i w doliczonym czasie gry uzyskał trzeciego gola - dwójkową akcję Viniciusa i Benzemy wykończył ten ostatni precyzyjnym strzałem po ziemi przy słupku. Po przerwie nadal dominował Real, a pierwsze skrzypce wciąż grał Benzema, który świetne rozdzielał podania i ściągał na siebie obrońców. W 57 min. ograł jednego z rywali i świetnym podaniem wypuścił w bój Modricia, jednak strzał Chorwata z okolic jedenastego metra obronił Diego Lopez. Kilka minut później to Modrić podawał do Benzemy, ale Francuz uderzył obok dalszego słupka. W 67 min. Real w końcu zdobył czwartego gola - Leo Baptistao stracił piłkę w okolicy własnego pola karnego, a wprowadzony na boisko w 2. Połowie Bale wypracował sobie pozycję strzelecką w polu karnym i nie zmarnował sytuacji. Niespodziewanie, Real musiał sobie wkrótce radzić w dziesiątkę - prostopadłe podanie otrzymał Pablo Piatti, Argentyńczyk wychodził na czystą pozycję i został sfaulowany przez Raphaela Varane, który obejrzał bezpośrednią czerwień. Grający w przewadze Espanyol przejął inicjatywę w ostatnich 10 minutach, i uzyskał drugiego gola - w 82 min. rezerwowy Roberto Rosales świetnie przyjął piłkę na klatkę piersiową i strzałem z woleja posłał piłkę pod poprzeczkę bramki Courtois. Gospodarze kontynuowali ataki, ale nic więcej już nie wskórali. Bardzo dobry mecz Realu, a wręcz znakomity Benzemy, który nawet w końcówce był groźny przy kontrach.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2452
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 590
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post autor: Cement » pt 01.02.2019 23:13

SD Huesca - Real Valladolid 4:0

Zamykająca tabelę Huesca pokazała się z dobrej strony już w niedawnych domowych meczach z Villarreal i Realem Betis, a dziś rozgromiła Real Valladolid. W 1. połowie obserwowaliśmy dobry, wyrównany i otwarty mecz rozgrywany w niezłym tempie. W 3 min. prowadzenie mogli objąć goście - po dośrodkowaniu na dalszy słupek szczupakiem uderzał Ruben Alcaraz, ale Santamaria instynktownie obronił. Gospodarze odpowiedzieli atakami i sytuacją jaką miał Enric Gallego po dośrodkowaniu Cucho Hernandeza - sprowadzony z Extremadury 32-letni napastnik mocno uderzył głową, ale prosto w Jordi Masipa. W 19 min. Gallego, który po sprowadzeniu do Hueski w tym oknie transferowym zadebiutował w La Liga, zdobył już gola - po zgraniu głową Hernandeza ograł obrońcę, wyszedł na pozycję sam na sam i posłał piłkę do siatki między nogami Masipa. W 28 min. rozgrywający świetne zawody Gallego miał kolejną okazję, ale nabiegając na piłkę uderzył nad bramką. W końcówce 1. połowy goście z Valladolid uaktywnili się (aktywny na prawej flance był Keko) i wydawało się, że w 2. połowie powalczą o wyrównanie. Nic podobnego - już na początku drugiej odsłony meczu Huesca zadała dwa decydujące ciosy. W 50 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jorge Pulido głową podwyższył na 2:0, a w 53 min. przy nieporadnych próbach interwencji obrońców gości piłka nieco przypadkowo trafiła w polu karnym do Moi Gomeza, który nie dał szans Masipowi. Goście próbowali jeszcze atakować, ale bez większych efektów (trafili nawet do siatki, ale arbiter po konsultacji z VAR słusznie odgwizdał spalonego). W 77 min. Real Valladolid nadział się na kontrę, rezerwowy Ezequiel Avila dostał świetne prostopadłe podanie i nie zmarnował sytuacji sam na sam (piłka po raz drugi w tym meczu potoczyła się do siatki między nogami bramkarza gości). Gospodarze pokazali dziś naprawdę dobry futbol, i jeśli nie uda im się utrzymać w La Liga to będzie mi ich brakować - dotychczas w większości ich spotkań jakie oglądałem pokazywali się z naprawdę dobrej strony, grając z zębem i nie bez argumentów w ofensywie.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2452
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 590
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post autor: Cement » pn 04.02.2019 23:03

Rayo Vallecano - Leganes 1:2

Był to brutalny, pełen przepychanek i kartek, ale i dramatyczny mecz. W derbach przedmieść Madrytu faworytem wydawało się Rayo, które ostatnio regularnie wygrywa, ale pierwsza połowa na Vallecas należała zdecydowanie do Leganes. Goście przeważali, stosując także wysoki pressing, i w pierwszym kwadransie stłamsili rywala. W 4 min. po stracie Trejo groźnie z dystansu uderzał Recio, ale były bramkarz Cementarnicy Stole Dimitrievski (że też były zawodnik mojego ulubionego klubu musiał trafić do lewackiego Rayo…) nie bez trudu zdołał sparować piłkę. W 21 min. po wrzucie z autu na wysokości pola karnego ekwilibrystycznie uderzył sprowadzony do Leganes w styczniu Martin Braithwaite, ale Dimitrievski instynktownie obronił z pomocą słupka. Rayo nie potrafiło odpowiedzieć, niewidoczny był ich najlepszy strzelec Raul de Tomas. W 36 min. Los Pepineros udokumentowali swoją przewagę golem - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Braithwaite uderzeniem głową tuż przy słupku pokonał Dimitrievskiego. Druga połowa byłą niezwykle dramatyczna. Lepiej rozpoczęło ją Rayo, w 47 min. do piłki źle wyszedł Cuellar, nie sięgnął jej, ale Raul de Tomas główkował nad bramką. W 57 min. obrońcy gości Allanowi Nyomowi odcięło prąd - po starciu w narożniku boiska brutalnie wyciął rywala, był to jeden z najbardziej bandyckich fauli jakie widziałem od dawna (przypuszczam, że będzie dłuższe zawieszenie). Leganes musiało grać w dziesiątkę, a napór Rayo rósł. Los Pepineros bronili się skutecznie, nie dopuszczając do zbyt wielu sytuacji pod własną bramką. Dopiero w 82 min. Cuellar obronił główkę de Tomasa, poradził sobie z dobitką, a trzecie uderzenie zostało zablokowane. Minutę później bramkarz Leganes był już bez szans - obronił strzał po rykoszecie, ale przy dobitce Alvaro Garcii nie miał nic do powiedzenia. Wydawało się, że atakujące Rayo może pokusić się o drugiego gola, ale w 85 min. doszło do zaskakującego zwrotu akcji - po centrze z rzutu rożnego Youssef En-Nesyri przywrócił Leganes na prowadzenie. Ze skonsternowanych piłkarzy gospodarzy przez kilka minut jakby wyszło powietrze, i choć w doliczonych sześciu minutach rzucili się do ataków, nic to już nie dało.

Dzięki zwycięstwu Leganes wyprzedziło w tabeli aż czterech rywali, i zajmuje obecnie 13. miejsce. W następnej kolejce Los Pepineros podejmą Real Betis.

h1893230
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 795
Rejestracja: wt 15.05.2018 16:35
Reputacja: 150
Kibicuje:

Primera Division

Post autor: h1893230 » wt 05.02.2019 0:15

Cement pisze: Był to brutalny, pełen przepychanek i kartek, ale i dramatyczny mecz.

Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2452
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 590
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post autor: Cement » wt 05.02.2019 0:20

Tak, ten faul Nyoma był wręcz barbarzyński. Jak napisałem wyżej, zapewne nie obejdzie się bez dłuższego zawieszenia.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2452
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 590
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post autor: Cement » czw 07.02.2019 21:45

Nyom z dwoma meczami zawieszenia, i tak mu się upiekło.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2452
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 590
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post autor: Cement » sob 09.02.2019 22:50

Girona - SD Huesca 0:2

Po efektownym zwycięstwie nad Valladolid wzmocniony ciekawymi transferami beniaminek idzie za ciosem, mimo iż musieli radzić sobie bez pauzującego za kartki Cucho Hernandeza. W 1. połowie meczu na Montilivi tempo gry było świetne, i mimo przewagi gospodarzy Girona zdobyła dwa gole. W 14 min. Girona po raz pierwszy zagroziła bramce rywali, kąśliwy strzał z dystansu Pedro Porro obronił Roberto Santamaria. Gospodarze przeważali, ale defensywa beniaminka spisywała się bardzo dobrze. W 30 min. Huesca stworzyła sobie pierwszą sytuację bramkową - prostopadłe podanie dostał doświadczony Enric Gallego, ale bohater meczu z Valladolid niepotrzebnie przekładał piłkę na lewą nogę i stracił ją na rzecz wracającego obrońcy. W 35 min. goście objęli prowadzenie - Moi Gomez wyłożył piłkę Ezequielovi Avili, a ten huknął przy słupku sprzed pola karnego. Girona mogła wyrównać już chwilę później, ale Santamaria w niesamowity sposób obronił strzał i dobitkę z bliska w wykonaniu aktywnego w 1. połowie Pedro Porro. W 40 min. było już 2:0 dla gości - Gallego dograł do Avili, ten uprzedził obrońcę i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Bono. W przerwie trener Girony Eusebio Sacristan dokonał dwóch zmian, ale rezultatów nie było widać. Atakom gospodarzy nadal brakowało ostatniego podania, dośrodkowania często były nieudane, i choć po rzucie rożnym trafili w poprzeczkę, to a w 68 min. drugą żółtą kartkę obejrzał Bernardo Espinosa, czyniąc sytuację Girony wręcz tragiczną. W 75 min. dobić gospodarzy mógł Gallego, ale jego strzał zdołał wybronić na rzut rożny Bono. Mimo gry w przewadze Huesca nie ruszyła do przodu i kontynuowała uważną grę skupioną na obronie, pewnie dowożąc prowadzenie do końcowego gwizdka. Podopieczni Francisco nie tylko wygrali drugi mecz z rzędu, ale i uszczelnili obronę - nie stracili gola już w trzecim spotkaniu z rzędu. W następnym meczu podejmą Athletic Bilbao, i jeśli wygrają po raz kolejny, szanse na utrzymanie się będą zupełnie realne.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2452
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 590
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post autor: Cement » ndz 10.02.2019 13:52

Leganes - Real Betis 3:0

Butarque jest w tym sezonie prawdziwą twierdzą, Leganes przegrało tu w lidze tylko raz. W dzisiejszym meczu trudno było spodziewać się pięknej gry, gdyż oba zespoły wyszły na boisko w ustawieniu 5-3-2, ale gospodarze miło zaskoczyli - w 1. połowie pokazali bardzo ofensywny futbol, dominując i spychając Andaluzyjczyków do obrony. Gol mógł paść już po 10 sekundach(!), od razu po rozpoczęciu gry poszło długie podanie do En-Nesyri'ego, który uderzył jednak obok bliższego słupka. W 2 min. ponownie uderzył En-Nesyri, i tym razem niecelnie. Leganes kontynuowało ataki, w 9 min. po indywidualnej akcji prawą stroną Oscar Rodriguez uderzył nad poprzeczką. Goście odpowiedzieli celnym uderzeniem Lo Celso po złamaniu akcji do środka, ale poza tym na niewiele było ich stać. W 22 min. Leganes objęło prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego obrońcy Betisu pozostawili En-Nesyri'ego bez jakiejkolwiek opieki, a Marokańczyk nie zmarnował sytuacji (próbował jeszcze interweniować Barragan, ale bezskutecznie). En-Nesyri miał jeszcze kolejną sytuację - po akcji prawą stroną przerzucił do Jonathana Silvy, ten odegrał górą z powrotem do stojącego tuż przed pustą bramką Marokańczyka, ale nieco zbyt wysoko i En-Nesyri nie sięgnął piłki. Real Betis nie pokazywał w ofensywie praktycznie nic, a Leganes miało ochotę na kolejne bramki. W 36 min. Oscar zagrał świetną piłkę do wbiegającego w pole karne En-Nesyri'ego, który w sytuacji sam na sam tylko przystawił nogę i pokonał Pau Lopeza. W 43 min. podwyższyć mógł Unai Bustinza, ale uderzył obok spojenia słupka z poprzeczką. Po przerwie przewaga Leganes nie była już tak wyraźna, zespół z Sewilli częściej próbował atakować, ale i tak Los Pepineros byli groźniejsi w swych natarciach i stwarzali sobie sytuacje. W 67 min. En-Nesyri dostał świetne prostopadłe podanie, wyprzedził Barragana i zmieścił piłkę przy słupku bramki Pau Lopeza. Z Betisu zupełnie wyszło już powietrze, a ich sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej kiedy za brutalny atak na kolano przeciwnika bezpośrednią czerwoną kartkę obejrzał Javi Garcia. Zasłużony triumf Leganes, nie tylko wysoki, ale i odniesiony w naprawdę dobrym stylu.

Awatar użytkownika
Ilka
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5725
Rejestracja: pt 16.06.2017 17:37
Reputacja: 827
Kibicuje: Widzew Barca MU Juve
Kontakt:

Primera Division

Post autor: Ilka » ndz 10.02.2019 22:38

No i Real realnie wraca do gry o mistrzostwo Hiszpanii. Tak się dzieję po dwóch remisach Barcy pod rząd. Dzisiejsze zwycięstwo na trudnym terenie dałoby oddech, a tak trzeba będzie walczyć w każdym najbliższym meczu .. A niedługo Sevilla i Real na wyjazdach ...
Obrazek

Awatar użytkownika
HMK
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7980
Rejestracja: ndz 20.10.2013 20:03
Reputacja: 1080
Kibicuje: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kraków

Primera Division

Post autor: HMK » ndz 10.02.2019 23:30

Z -10 robi -6. To nadal duża strata, ale pozwala myśleć o dogonieniu Barcelony. Tym bardziej mając na uwadze to o czym wspominała Ilka. Przed Barcą wyjazdy na Pizjuan i Bernabeu.
Celem nadrzędnym Realu nadal powinien być Puchar Króla i LM, ale nie ukrywam, że kolejna strata punktów pozwala coraz mocniej wierzyć.
piotrcies pisze: Ale debil ze mnie xd

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 34895
Rejestracja: wt 08.03.2005 11:33
Reputacja: 2615
Kibicuje: PB
Kontakt:

Primera Division

Post autor: cloner » pt 15.02.2019 21:37

Eibar - Getafe. Oglądam od 20 do 35 minuty. Kopanina, ciągłe faule, straty, zero strzałów. Jakbym nasza ekstraklasę oglądał. Dobrze że teraz goście strzelili, może coś się ruszy.
"Nie ustaniemy w poszukiwaniach a ich kresem będzie dojście do punktu wyjścia i poznanie go po raz pierwszy"

h1893230
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 795
Rejestracja: wt 15.05.2018 16:35
Reputacja: 150
Kibicuje:

Primera Division

Post autor: h1893230 » pt 15.02.2019 21:42

cloner pisze: Eibar - Getafe
takich meczow to nawet ja nie ogladam. o ile eibar mozna czasem zobaczyc (na ich boisku) w starciach z silniejszymi rywalami to getafe jest druzyna wycietą z koszmarow. to chyba najbrutalniej grajaca druzyna w europie. polaczenie tych dwoch ekip nie wrozy nic ciekawego.

przelacz chlopie na bayern.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 34895
Rejestracja: wt 08.03.2005 11:33
Reputacja: 2615
Kibicuje: PB
Kontakt:

Primera Division

Post autor: cloner » pt 15.02.2019 22:00

h1893230 pisze: przelacz chlopie na bayern
Czytaj uważnie. Napisałem że oglądałem od 20 do 35 minuty. Czyli przerwa w Bundeslidze.
"Nie ustaniemy w poszukiwaniach a ich kresem będzie dojście do punktu wyjścia i poznanie go po raz pierwszy"

Awatar użytkownika
HMK
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7980
Rejestracja: ndz 20.10.2013 20:03
Reputacja: 1080
Kibicuje: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kraków

Primera Division

Post autor: HMK » sob 16.02.2019 1:57

cloner pisze: Eibar - Getafe. Oglądam od 20 do 35 minuty. Kopanina, ciągłe faule, straty, zero strzałów. Jakbym nasza ekstraklasę oglądał. Dobrze że teraz goście strzelili, może coś się ruszy.
Tylko patrząc na Getafe w tabeli widzisz ich na piątej pozycji. Murarze, do tego brutale co już wspominał Szopen, ale Bordalasowi trzeba oddać, że zrobił tam świetny team, jedna z czołowych hiszpańskich ekip na wyjazdach (polegli tylko na Bernabeu i Metropolitano, zdobyli m.in. bardzo ciężki teren w Pizjuan), bodajże trzecia najlepsza defensywa poprzedniego sezonu w tym na ten moment również, punkt straty do miejsca gwarantującego Ligę Mistrzów. Do tego sam Bordalas obejmował Azulones, gdy ci znajdowali się w strefie spadkowej (lub lekko ponad nią) w Segunda Division (2016/17), a nie dość że w tym samym sezonie z nimi awansował do Primera to jeszcze w 17/18 zajął miejsce w środku tabeli, a teraz walczy o LM. W obliczu, gdy od początku sezonu wiele mówiło się o świetnej formie Alaves, Getafe ciułało te punkty i na ten moment są nad nimi, Nie lubię ekipy spod Madrytu, ale im i ich trenerowi trzeba przyznać, że wyniki kręcą jak na warunki klubu genialne.
piotrcies pisze: Ale debil ze mnie xd

h1893230
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 795
Rejestracja: wt 15.05.2018 16:35
Reputacja: 150
Kibicuje:

Primera Division

Post autor: h1893230 » sob 16.02.2019 10:27

HMK pisze: ale Bordalasowi trzeba oddać, że zrobił tam świetny team
bordalas jest ogolnie ciekawym ananasem. jego filozofia futbolu to wrecz pomnikowe oddanie holdu dla mourinho a przeciez jeszcze z czasow gdy mou pracowal w madrycie a on w elche, byl pierwszym krytykiem wielkiego mou, i to taki krytykiem ktory walil portugalczyka po jajach bez rekawic. dochodzilo do tego ze bedac przeciez niezaangazowany w spor wypominal publicznie mourinho w jaki sposob wygrywal LM (gol milito ze spalonego czy wyrzucenie andrade z deportivo).

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”