Primera Division - Strona 52

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2624
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 763
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » pt 01.02.2019 23:13

SD Huesca - Real Valladolid 4:0

Zamykająca tabelę Huesca pokazała się z dobrej strony już w niedawnych domowych meczach z Villarreal i Realem Betis, a dziś rozgromiła Real Valladolid. W 1. połowie obserwowaliśmy dobry, wyrównany i otwarty mecz rozgrywany w niezłym tempie. W 3 min. prowadzenie mogli objąć goście - po dośrodkowaniu na dalszy słupek szczupakiem uderzał Ruben Alcaraz, ale Santamaria instynktownie obronił. Gospodarze odpowiedzieli atakami i sytuacją jaką miał Enric Gallego po dośrodkowaniu Cucho Hernandeza - sprowadzony z Extremadury 32-letni napastnik mocno uderzył głową, ale prosto w Jordi Masipa. W 19 min. Gallego, który po sprowadzeniu do Hueski w tym oknie transferowym zadebiutował w La Liga, zdobył już gola - po zgraniu głową Hernandeza ograł obrońcę, wyszedł na pozycję sam na sam i posłał piłkę do siatki między nogami Masipa. W 28 min. rozgrywający świetne zawody Gallego miał kolejną okazję, ale nabiegając na piłkę uderzył nad bramką. W końcówce 1. połowy goście z Valladolid uaktywnili się (aktywny na prawej flance był Keko) i wydawało się, że w 2. połowie powalczą o wyrównanie. Nic podobnego - już na początku drugiej odsłony meczu Huesca zadała dwa decydujące ciosy. W 50 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jorge Pulido głową podwyższył na 2:0, a w 53 min. przy nieporadnych próbach interwencji obrońców gości piłka nieco przypadkowo trafiła w polu karnym do Moi Gomeza, który nie dał szans Masipowi. Goście próbowali jeszcze atakować, ale bez większych efektów (trafili nawet do siatki, ale arbiter po konsultacji z VAR słusznie odgwizdał spalonego). W 77 min. Real Valladolid nadział się na kontrę, rezerwowy Ezequiel Avila dostał świetne prostopadłe podanie i nie zmarnował sytuacji sam na sam (piłka po raz drugi w tym meczu potoczyła się do siatki między nogami bramkarza gości). Gospodarze pokazali dziś naprawdę dobry futbol, i jeśli nie uda im się utrzymać w La Liga to będzie mi ich brakować - dotychczas w większości ich spotkań jakie oglądałem pokazywali się z naprawdę dobrej strony, grając z zębem i nie bez argumentów w ofensywie.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2624
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 763
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » pn 04.02.2019 23:03

Rayo Vallecano - Leganes 1:2

Był to brutalny, pełen przepychanek i kartek, ale i dramatyczny mecz. W derbach przedmieść Madrytu faworytem wydawało się Rayo, które ostatnio regularnie wygrywa, ale pierwsza połowa na Vallecas należała zdecydowanie do Leganes. Goście przeważali, stosując także wysoki pressing, i w pierwszym kwadransie stłamsili rywala. W 4 min. po stracie Trejo groźnie z dystansu uderzał Recio, ale były bramkarz Cementarnicy Stole Dimitrievski (że też były zawodnik mojego ulubionego klubu musiał trafić do lewackiego Rayo…) nie bez trudu zdołał sparować piłkę. W 21 min. po wrzucie z autu na wysokości pola karnego ekwilibrystycznie uderzył sprowadzony do Leganes w styczniu Martin Braithwaite, ale Dimitrievski instynktownie obronił z pomocą słupka. Rayo nie potrafiło odpowiedzieć, niewidoczny był ich najlepszy strzelec Raul de Tomas. W 36 min. Los Pepineros udokumentowali swoją przewagę golem - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Braithwaite uderzeniem głową tuż przy słupku pokonał Dimitrievskiego. Druga połowa byłą niezwykle dramatyczna. Lepiej rozpoczęło ją Rayo, w 47 min. do piłki źle wyszedł Cuellar, nie sięgnął jej, ale Raul de Tomas główkował nad bramką. W 57 min. obrońcy gości Allanowi Nyomowi odcięło prąd - po starciu w narożniku boiska brutalnie wyciął rywala, był to jeden z najbardziej bandyckich fauli jakie widziałem od dawna (przypuszczam, że będzie dłuższe zawieszenie). Leganes musiało grać w dziesiątkę, a napór Rayo rósł. Los Pepineros bronili się skutecznie, nie dopuszczając do zbyt wielu sytuacji pod własną bramką. Dopiero w 82 min. Cuellar obronił główkę de Tomasa, poradził sobie z dobitką, a trzecie uderzenie zostało zablokowane. Minutę później bramkarz Leganes był już bez szans - obronił strzał po rykoszecie, ale przy dobitce Alvaro Garcii nie miał nic do powiedzenia. Wydawało się, że atakujące Rayo może pokusić się o drugiego gola, ale w 85 min. doszło do zaskakującego zwrotu akcji - po centrze z rzutu rożnego Youssef En-Nesyri przywrócił Leganes na prowadzenie. Ze skonsternowanych piłkarzy gospodarzy przez kilka minut jakby wyszło powietrze, i choć w doliczonych sześciu minutach rzucili się do ataków, nic to już nie dało.

Dzięki zwycięstwu Leganes wyprzedziło w tabeli aż czterech rywali, i zajmuje obecnie 13. miejsce. W następnej kolejce Los Pepineros podejmą Real Betis.

h1893230
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1006
Rejestracja: wt 15.05.2018 16:35
Reputacja: 177

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: h1893230 » wt 05.02.2019 0:15

Cement pisze: Był to brutalny, pełen przepychanek i kartek, ale i dramatyczny mecz.

Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2624
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 763
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » wt 05.02.2019 0:20

Tak, ten faul Nyoma był wręcz barbarzyński. Jak napisałem wyżej, zapewne nie obejdzie się bez dłuższego zawieszenia.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2624
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 763
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » czw 07.02.2019 21:45

Nyom z dwoma meczami zawieszenia, i tak mu się upiekło.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2624
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 763
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » sob 09.02.2019 22:50

Girona - SD Huesca 0:2

Po efektownym zwycięstwie nad Valladolid wzmocniony ciekawymi transferami beniaminek idzie za ciosem, mimo iż musieli radzić sobie bez pauzującego za kartki Cucho Hernandeza. W 1. połowie meczu na Montilivi tempo gry było świetne, i mimo przewagi gospodarzy Girona zdobyła dwa gole. W 14 min. Girona po raz pierwszy zagroziła bramce rywali, kąśliwy strzał z dystansu Pedro Porro obronił Roberto Santamaria. Gospodarze przeważali, ale defensywa beniaminka spisywała się bardzo dobrze. W 30 min. Huesca stworzyła sobie pierwszą sytuację bramkową - prostopadłe podanie dostał doświadczony Enric Gallego, ale bohater meczu z Valladolid niepotrzebnie przekładał piłkę na lewą nogę i stracił ją na rzecz wracającego obrońcy. W 35 min. goście objęli prowadzenie - Moi Gomez wyłożył piłkę Ezequielovi Avili, a ten huknął przy słupku sprzed pola karnego. Girona mogła wyrównać już chwilę później, ale Santamaria w niesamowity sposób obronił strzał i dobitkę z bliska w wykonaniu aktywnego w 1. połowie Pedro Porro. W 40 min. było już 2:0 dla gości - Gallego dograł do Avili, ten uprzedził obrońcę i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Bono. W przerwie trener Girony Eusebio Sacristan dokonał dwóch zmian, ale rezultatów nie było widać. Atakom gospodarzy nadal brakowało ostatniego podania, dośrodkowania często były nieudane, i choć po rzucie rożnym trafili w poprzeczkę, to a w 68 min. drugą żółtą kartkę obejrzał Bernardo Espinosa, czyniąc sytuację Girony wręcz tragiczną. W 75 min. dobić gospodarzy mógł Gallego, ale jego strzał zdołał wybronić na rzut rożny Bono. Mimo gry w przewadze Huesca nie ruszyła do przodu i kontynuowała uważną grę skupioną na obronie, pewnie dowożąc prowadzenie do końcowego gwizdka. Podopieczni Francisco nie tylko wygrali drugi mecz z rzędu, ale i uszczelnili obronę - nie stracili gola już w trzecim spotkaniu z rzędu. W następnym meczu podejmą Athletic Bilbao, i jeśli wygrają po raz kolejny, szanse na utrzymanie się będą zupełnie realne.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2624
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 763
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » ndz 10.02.2019 13:52

Leganes - Real Betis 3:0

Butarque jest w tym sezonie prawdziwą twierdzą, Leganes przegrało tu w lidze tylko raz. W dzisiejszym meczu trudno było spodziewać się pięknej gry, gdyż oba zespoły wyszły na boisko w ustawieniu 5-3-2, ale gospodarze miło zaskoczyli - w 1. połowie pokazali bardzo ofensywny futbol, dominując i spychając Andaluzyjczyków do obrony. Gol mógł paść już po 10 sekundach(!), od razu po rozpoczęciu gry poszło długie podanie do En-Nesyri'ego, który uderzył jednak obok bliższego słupka. W 2 min. ponownie uderzył En-Nesyri, i tym razem niecelnie. Leganes kontynuowało ataki, w 9 min. po indywidualnej akcji prawą stroną Oscar Rodriguez uderzył nad poprzeczką. Goście odpowiedzieli celnym uderzeniem Lo Celso po złamaniu akcji do środka, ale poza tym na niewiele było ich stać. W 22 min. Leganes objęło prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego obrońcy Betisu pozostawili En-Nesyri'ego bez jakiejkolwiek opieki, a Marokańczyk nie zmarnował sytuacji (próbował jeszcze interweniować Barragan, ale bezskutecznie). En-Nesyri miał jeszcze kolejną sytuację - po akcji prawą stroną przerzucił do Jonathana Silvy, ten odegrał górą z powrotem do stojącego tuż przed pustą bramką Marokańczyka, ale nieco zbyt wysoko i En-Nesyri nie sięgnął piłki. Real Betis nie pokazywał w ofensywie praktycznie nic, a Leganes miało ochotę na kolejne bramki. W 36 min. Oscar zagrał świetną piłkę do wbiegającego w pole karne En-Nesyri'ego, który w sytuacji sam na sam tylko przystawił nogę i pokonał Pau Lopeza. W 43 min. podwyższyć mógł Unai Bustinza, ale uderzył obok spojenia słupka z poprzeczką. Po przerwie przewaga Leganes nie była już tak wyraźna, zespół z Sewilli częściej próbował atakować, ale i tak Los Pepineros byli groźniejsi w swych natarciach i stwarzali sobie sytuacje. W 67 min. En-Nesyri dostał świetne prostopadłe podanie, wyprzedził Barragana i zmieścił piłkę przy słupku bramki Pau Lopeza. Z Betisu zupełnie wyszło już powietrze, a ich sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej kiedy za brutalny atak na kolano przeciwnika bezpośrednią czerwoną kartkę obejrzał Javi Garcia. Zasłużony triumf Leganes, nie tylko wysoki, ale i odniesiony w naprawdę dobrym stylu.

Awatar użytkownika
Ilka
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6712
Rejestracja: pt 16.06.2017 17:37
Reputacja: 955
Kibicuje: Widzew Barca MU Juve
Kontakt:

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ilka » ndz 10.02.2019 22:38

No i Real realnie wraca do gry o mistrzostwo Hiszpanii. Tak się dzieję po dwóch remisach Barcy pod rząd. Dzisiejsze zwycięstwo na trudnym terenie dałoby oddech, a tak trzeba będzie walczyć w każdym najbliższym meczu .. A niedługo Sevilla i Real na wyjazdach ...

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8168
Rejestracja: ndz 20.10.2013 20:03
Reputacja: 1119
Kibicuje: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kutaisi

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » ndz 10.02.2019 23:30

Z -10 robi -6. To nadal duża strata, ale pozwala myśleć o dogonieniu Barcelony. Tym bardziej mając na uwadze to o czym wspominała Ilka. Przed Barcą wyjazdy na Pizjuan i Bernabeu.
Celem nadrzędnym Realu nadal powinien być Puchar Króla i LM, ale nie ukrywam, że kolejna strata punktów pozwala coraz mocniej wierzyć.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 36181
Rejestracja: wt 08.03.2005 11:33
Reputacja: 2878
Kibicuje: PB
Kontakt:

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » pt 15.02.2019 21:37

Eibar - Getafe. Oglądam od 20 do 35 minuty. Kopanina, ciągłe faule, straty, zero strzałów. Jakbym nasza ekstraklasę oglądał. Dobrze że teraz goście strzelili, może coś się ruszy.

h1893230
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1006
Rejestracja: wt 15.05.2018 16:35
Reputacja: 177

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: h1893230 » pt 15.02.2019 21:42

cloner pisze: Eibar - Getafe
takich meczow to nawet ja nie ogladam. o ile eibar mozna czasem zobaczyc (na ich boisku) w starciach z silniejszymi rywalami to getafe jest druzyna wycietą z koszmarow. to chyba najbrutalniej grajaca druzyna w europie. polaczenie tych dwoch ekip nie wrozy nic ciekawego.

przelacz chlopie na bayern.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 36181
Rejestracja: wt 08.03.2005 11:33
Reputacja: 2878
Kibicuje: PB
Kontakt:

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » pt 15.02.2019 22:00

h1893230 pisze: przelacz chlopie na bayern
Czytaj uważnie. Napisałem że oglądałem od 20 do 35 minuty. Czyli przerwa w Bundeslidze.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8168
Rejestracja: ndz 20.10.2013 20:03
Reputacja: 1119
Kibicuje: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kutaisi

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » sob 16.02.2019 1:57

cloner pisze: Eibar - Getafe. Oglądam od 20 do 35 minuty. Kopanina, ciągłe faule, straty, zero strzałów. Jakbym nasza ekstraklasę oglądał. Dobrze że teraz goście strzelili, może coś się ruszy.
Tylko patrząc na Getafe w tabeli widzisz ich na piątej pozycji. Murarze, do tego brutale co już wspominał Szopen, ale Bordalasowi trzeba oddać, że zrobił tam świetny team, jedna z czołowych hiszpańskich ekip na wyjazdach (polegli tylko na Bernabeu i Metropolitano, zdobyli m.in. bardzo ciężki teren w Pizjuan), bodajże trzecia najlepsza defensywa poprzedniego sezonu w tym na ten moment również, punkt straty do miejsca gwarantującego Ligę Mistrzów. Do tego sam Bordalas obejmował Azulones, gdy ci znajdowali się w strefie spadkowej (lub lekko ponad nią) w Segunda Division (2016/17), a nie dość że w tym samym sezonie z nimi awansował do Primera to jeszcze w 17/18 zajął miejsce w środku tabeli, a teraz walczy o LM. W obliczu, gdy od początku sezonu wiele mówiło się o świetnej formie Alaves, Getafe ciułało te punkty i na ten moment są nad nimi, Nie lubię ekipy spod Madrytu, ale im i ich trenerowi trzeba przyznać, że wyniki kręcą jak na warunki klubu genialne.

h1893230
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1006
Rejestracja: wt 15.05.2018 16:35
Reputacja: 177

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: h1893230 » sob 16.02.2019 10:27

HMK pisze: ale Bordalasowi trzeba oddać, że zrobił tam świetny team
bordalas jest ogolnie ciekawym ananasem. jego filozofia futbolu to wrecz pomnikowe oddanie holdu dla mourinho a przeciez jeszcze z czasow gdy mou pracowal w madrycie a on w elche, byl pierwszym krytykiem wielkiego mou, i to taki krytykiem ktory walil portugalczyka po jajach bez rekawic. dochodzilo do tego ze bedac przeciez niezaangazowany w spor wypominal publicznie mourinho w jaki sposob wygrywal LM (gol milito ze spalonego czy wyrzucenie andrade z deportivo).

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2624
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 763
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » sob 16.02.2019 15:12

Celta Vigo - Levante 1:4

Drużyna z Galicji jest ostatnio w fatalnej formie, i dziś potwierdziła to po raz kolejny przegrywając z kretesem na Balaidos z Levante, które wcale nie zagrało wielkiego meczu. Pierwsze 10 minut meczu było bardzo senne, żadna z drużyn nie kwapiła się do podkręcenia tempa, pierwsza godna odnotowania sytuacja miała miejsce dopiero w 12 min. - po podaniu po ziemi z rzutu rożnego nadbiegający Borja Mayoral uderzył nad bramką gospodarzy. Celta odpowiedziała indywidualną akcją Boufala, Marokańczyk efektowną ruletą ograł rywala przed polem karnym i uderzył celnie, ale zbyt lekko. W 20 min. Levante objęło prowadzenie - akcję rozprowadził reprezentant Macedonii Enis Bardhi, Ruben Rochina prostopadle podał do Jose Luisa Moralesa, a niekwestionowany lider Levante w sytuacji sam na sam celnie uderzył ponad wychodzącym z bramki Rubenem Blanco. Dziesięć minut później goście mogli podwyższyć prowadzenie - Bardhi dośrodkował z lewego skrzydła, były piłkarz Gent Moses Simon strzelał z kilku metrów, ale Ruben Blanco instynktownie obronił. Wyrównać mógł Hugo Mallo, którego strzał po prostopadłym podaniu obronił Aitor, ale w 40 min. padła kolejna bramka dla Levante - Ruben Rochina zaliczył drugą asystę w tym meczu, tym razem dośrodkowując z rzutu rożnego, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Coke i po jego uderzeniu głową Ruben tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Po przerwie sytuacja drużyny z Vigo pogorszyła się jeszcze bardziej, bo niewidoczny w 1. połowie Boudebouz otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę za brutalny atak na nogi Borjy Mayorala. Początkowo Celta próbowała atakować, kilkukrotnie uderzając z dystansu, ale w 62 min. jakiekolwiek nadzieje na dobry wynik zostały rozwiane - Mayoral znakomicie dograł do Jose Luisa Moralesa, który w sytuacji sam na sam delikatnym strzałem tuż przy słupku posłał piłkę obok Rubena Blanco. Rozbita Celta próbowała jeszcze walczyć, z dystansu celnie strzelali Boufal i rezerwowy Mathias Jensen, udało się nawet wywalczyć mocno wątpliwy rzut karny który w 88 min. zamienił na gola Brais Mendez. Ostatnie słowo należało jednak do Levante - kolejne prostopadłe podanie rozerwało defensywę gospodarzy, a Borja Mayoral strzałem po ziemi między nogami Rubena Blanco ustalił wynik meczu. Gra Celty była prost tragiczna, z ostatnich ośmiu spotkań przegrali siedem, i już po tej kolejce ekipa z Galicji może znaleźć się w strefie spadkowej.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”