Primera Division

Wszystko o piłce w Hiszpanii - Zawodnicy, Kluby, Reprezentacja, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia związane z piłką.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, Cris7, fieldy, piotrcies, maestro

Awatar użytkownika
HMK
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7274
Rejestracja: ndz 20.10.2013 20:03
Reputacja: 817
Lokalizacja: Kutaisi, Gruzja

Primera Division

Postautor: HMK » czw 28.09.2017 23:03


Ma 5 bramek w lidze, mały błąd w tweecie.
Oby tak dalej, a będzie fajna alternatywa na atak. Obym już nigdy nie musiał oglądać tej łajzy Rolana w kadrze.
Obrazek

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4618
Rejestracja: wt 10.06.2008 13:02
Reputacja: 70
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Primera Division

Postautor: grzegorzfcb » czw 28.09.2017 23:10

Chemik pisze:Source of the post Ma 5 bramek w lidze, mały błąd w tweecie.


Gola z Betisem mu część serwisów na liczy(tylko samobój Camarasy)
Messi jada przy stole oddzielonym od reszty świata - Jorge Valdano

Historia to relacja, większością kłamliwa, ze zdarzeń, większością nieistotnych, zdawana nam przez historyków, większością durniów - Vysogota z Corvo

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10867
Rejestracja: pt 05.07.2013 19:44
Reputacja: 1071
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontaktowanie:

Primera Division

Postautor: Carbon » ndz 01.10.2017 12:18



Czekam na mecz Barcy z Las Palmas. Nie bez powodu Ci drudzy to moja ulubiona ekipa z Hiszpanii. Dziś wyjdą na mecz z flagą Hiszpanii i dzisiejszą datą na koszulkach. :D
WAVES DON'T DIE.
Obrazek

Ass Kicker
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 370
Rejestracja: wt 27.06.2017 18:20
Reputacja: 81

Primera Division

Postautor: Ass Kicker » sob 07.10.2017 9:42


Awatar użytkownika
svnchez
Skład B
Skład B
Posty: 95
Rejestracja: wt 29.08.2017 17:25
Reputacja: 26

Primera Division

Postautor: svnchez » wt 28.11.2017 14:29

Alaves i niebawem zapewne Las Palmas będą szukać trzeciego trenera w tym sezonie. Mam wrażenie, że aktualna sytuacja jest poniekąd w dużej mierze na ich własne życzenie, spowodowana złym doborem trenerów.

Alaves po odejściu do Southampton po zakończeniu sezonu robiącego świetną robotę Mauricio Pellegrino zatrudniło Luisa Zubeldię, dla którego była to pierwsza praca w Europie. Nie wypaliło, zdarza się. Za niego sprowadzono Gianniego De Biasiego, który od samego początku nie wyglądał na dobry wybór i oczywiście takim się okazał - właśnie stracił pracę.

Las Palmas przeszło podobną drogę, a drugim trenerem został Pako Ayesteran, który pobił rekord trenerski pod względem porażek w lidze z rzędu (licząc epizod w Valencii i teraz w Las Palmas). Ostatnio udało się zremisować z Sociedad, co utrzymało jego pozycję, choć mówi się o potencjalnych następcach - Pizzi, Jorge Almirón (niespecjalnie mi się chce w to wierzyć) lub Paco Jemez, o którym też wspomina się w kontekście Alaves.

Myśleć o ratowaniu ligi Paco Jemezem to dość kuriozalny pomysł.

Brulua
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 1
Rejestracja: wt 28.11.2017 15:32
Reputacja: 0

Primera Division

Postautor: Brulua » wt 28.11.2017 15:35

Widzieliście błednie nie uznaną bramkę dla bracy? skandal

Awatar użytkownika
venomiq
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1351
Rejestracja: pn 21.05.2007 19:00
Reputacja: 211
Kontaktowanie:

Primera Division

Postautor: venomiq » wt 28.11.2017 17:03

Serio właśnie po to się tu zarejestrowałeś? :D
Dirty mind

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 28904
Rejestracja: sob 24.10.2009 22:51
Reputacja: 1156
Lokalizacja: Bruksela
Kontaktowanie:

Primera Division

Postautor: Dr.Football1 » wt 28.11.2017 18:49

Brulua pisze:Source of the post Widzieliście błednie nie uznaną bramkę dla bracy? skandal

Nie, tu na forum cisza o tym byla. Co sie stalo?

Awatar użytkownika
Keres
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4476
Rejestracja: sob 03.05.2008 19:32
Reputacja: 522
Lokalizacja: Niezlokalizowany

Primera Division

Postautor: Keres » wt 28.11.2017 19:40

Ponoć błędnie nie uznali bramki dla Barcy.
Obrazek
"Kiedy oglądam Barcelonę, widzę sztukę." - Arsene Wenger.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Primera Division

Postautor: Cement » sob 02.12.2017 20:36

Sevilla - Deportivo La Coruna 2:0

Piłkarze z Andaluzji może nie zagrali efektownie, jednak na Deportivo ich dzisiejszy występ wystarczył. 1. połowa była dość wyrównana, choć ze wskazaniem na gospodarzy, którzy konsekwentnie budowali ataki pozycyjne. Pierwsza dobra sytuacja przyszła w 20 min., kiedy to po dośrodkowaniu z prawego skrzydła piłka trafiła do Escudero, ten uderzył celnie, ale prosto w dobrze ustawionego Rubena. Skupione na obronie Deportivo potrafiło jednak odgryźć się groźnymi kontrami, szczególnie dobrze spisywał się kreatywny Argentyńczyk Cartabia. W miarę upływu czasu goście coraz częściej dochodzili do głosu - w 35 min. po błędzie Geisa przed szansą stanął Adrian Lopez, jednak nie zdołał pokonać Davida Sorii. Ostatecznie to Sevilla objęła jednak prowadzenie przed przerwą - po wrzucie z autu Nolito dograł w pole karne do Ben Yeddera, a ten wykorzystał złe ustawienie obrońców i nie dał szans Rubenowi. Na początku 2. połowy po szybkim ataku Deportivo kolejną szansę miał Adrian Lopez, jednak został zablokowany. W tej odsłonie meczu żadna z drużyn nie potrafiła uzyskać wyraźnej przewagi, sytuacji było niewiele. W 56 min. po prostopadłym podaniu Franco Vasquez chciał chyba dośrodkowywać, wyszedł z tego jednak groźny strzał wybroniony końcami palców przez Rubena. Niestety, mimo dobrej gry Cartabii Deportivo miało po prostu za mało argumentów w ataku, a kiedy udało się wypracować jakąś pozycję do oddania strzału, najczęściej był on niecelny. W 78 min. Sevilla rozstrzygnęła mecz - Nolito wyłożył piłkę przed pole karne, a stamtąd wprowadzony na boisko w 2. połowie Krohn-Dehli trafił do siatki po rękach Rubena (spory błąd bramkarza Deportivo, który powinien był wyjąć ten strzał). W doliczonym czasie gry obie drużyny miały szanse na zmianę wyniku, ale Juanfran uderzył wysoko nad bramką, a Pablo Sarabia w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z Rubenem. Mało efektowny, ale efektywny występ Sevilli, która utrzymuje się w czołówce.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Primera Division

Postautor: Cement » ndz 03.12.2017 23:11

Las Palmas - Real Betis 1:0

Drużyna z Wysp Kanaryjskich odniosła trzecie zwycięstwo w sezonie, pokazując dziś całkiem dobry futbol. W pierwszej połowie gospodarze dominowali, podczas gdy Betis grał wolno, bez pomysłu i bez koniecznego przyspieszenia. Już w 8 min. piłkarze z Gran Canarii mogli zdobyć gola, wyróżniający się w dzisiejszym meczu Loic Remy nie zdołał jednak pokonać Antonio Adana. Chwilę później doszło do kuriozalnej sytuacji - jeden z obrońców Betisu zagrał do Adana, a były golkiper Realu Madryt naciskany złapał piłkę w ręce. Po rzucie wolnym pośrednim piłkarze Las Palmas uderzali dwukrotnie, ale oba strzały zostały zablokowane. W 19 min. doszło do otwarcia wyniku - gospodarze koronkowo rozegrali szybki atak, a wykończył go w sytuacji sam na sam Jonathan Calleri. Przez resztę 1. połowy Betis nie potrafił przejąć inicjatywy i przejść do ofensywy, gospodarze kontrolowali mecz. Po przerwie spotkanie nabrało rumieńców z obu stron - w 52 min. Joaquin po indywidualnej akcji był bliski pokonania Raula Lizoiana, golkiper Las Palmas zdołał jednak sparować piłkę na słupek. Z biegiem czasu rosła przewaga gospodarzy, którzy momentami zamykali ekipę z Sewilli na jej połowie. W 66 min. po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Loic Remy efektownie uderzył nożycami, jednak Adan zdołał obronić. Kilka minut później Remy soczyście uderzył z rzutu wolnego, ale Adan był dobrze ustawiony i bez problemu przeniósł piłkę nad poprzeczką. Piłkarze Betisu próbowali swojego szczęścia strzałami z dystansu, najczęściej jednak niecelnymi. W końcówce goście odsłonili się zupełnie, omal nie przypłacając tego utratą drugiego gola - w doliczonym czasie gry po przechwyceniu piłki w środku pola piłkarze Las Palmas wyprowadzili kontrę 2 na 1, jednak wprowadzony chwilę wcześniej Hernan Santana nie zdecydował się na podanie do lepiej ustawionego partnera, ale zakończył akcję strzałem prosto w wychodzącego z bramki Adana. Gra Las Palmas naprawdę mogła się dziś podobać, dobry mecz zagrali Remy, Calleri i Viera. Ekipa z Gran Canarii zasłużenie sięgnęła po trzy punkty, zbliżając się na dwa oczka do bezpiecznego miejsca.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Primera Division

Postautor: Cement » pt 08.12.2017 23:17

Deportivo Alaves - Las Palmas 2:0

W meczu o sześć punktów piłkarze Alaves pokonali Las Palmas, tym samym przeskakując drużynę z Wysp Kanaryjskich w tabeli. Kluczem do zwycięstwa było zdominowanie środka pola przez gospodarzy oraz agresywny pressing, z kolei Las Palmas w niczym nie przypominało drużyny która tydzień temu w bardzo dobrym stylu pokonała Real Betis. Gospodarze dominowali od pierwszych minut, tłamsząc Las Palmas, które nie potrafiło wydostać się z własnej połowy. Początkowo piłkarze Alaves mieli problemy z kończeniem akcji strzałami, dopiero w 21 min. po dograniu Martina z prawego skrzydła na środek pola karnego zamykający akcję El Haddadi spudłował. Dwie minuty później padł już gol - strzał Pedrazy sprzed pola karnego zdołał sparować Raul Lizoian, ale przy dobitce Ibai Gomeza był już bez szans. Jeszcze przed przerwą Alaves mogło podwyższyć prowadzenie - dwukrotnie próbował Ibai Gomez, ale jego strzały z półobrotu z 30 min. i sprzed pola karnego w 35 min. wybronił bramkarz gości. Las Palmas praktycznie nie istniało w ataku, Calleri i Viera byli zupełnie niewidoczni, aczkolwiek w jednej z akcji należał im się karny po tym, jak Oussama Tannae został ewidentnie kopnięty w narożniku pola karnego. W 44 min. Tannae pokazał się raz jeszcze, oddając soczysty i celny strzał z rzutu wolnego. Po przerwie obraz gry nie uległ większym zmianom - nadal dominowało Alaves, agresywnie atakując rywali już na ich połowie. W 55 min. piłkę dograł wzdłuż bramki Pedraza, a El Hadaddi uprzedził golkipera gości i z bliska skierował piłkę do bramki. Mecz mógł się zakończyć znacznie wyższym zwycięstwem Alaves - w 64 min. Alexis po zamieszaniu w polu karnym trafił w słupek, a po dośrodkowaniu Ibai Gomeza z rzutu wolnego strzał głową Guillermo Maripana obronił Raul Lizoian. Las Palmas ani przez chwilę nie wyglądało na drużynę która mogłaby zagrozić gospodarzom i podjąć próbę odrobienia strat, w 2. połowie nie oddając ani jednego celnego strzału.

Awatar użytkownika
HMK
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7274
Rejestracja: ndz 20.10.2013 20:03
Reputacja: 817
Lokalizacja: Kutaisi, Gruzja

Primera Division

Postautor: HMK » sob 16.12.2017 0:09

Cadiz po średnim starcie w Segunda Division ostatnio świetnie punktuje i dziś po 7. wygrane z rzędu przynajmniej na kilkanaście godzin wskakuje na fotel lidera. Jutro zaś mecz na szczycie pomiędzy Huescą a Lugo, ci pierwsi są na ten moment drudzy, a goście jutrzejszego spotkania trzeci. Na czwartym miejscu Numancia, 5. Granada, 6. Rayo, a 7. Real Oviedo. Nie wygląda to źle na ten moment, jest szansa na jakieś fajne ekipy w 18/19 w Primera Division.
Kogo bym nie chciał? 4 prośby. Rayo, Granady ( :heft: ), Osasuny i Zaragozy (podwójne rzygi).
Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Primera Division

Postautor: Cement » sob 16.12.2017 0:55

Sevilla - Levante 0:0

Po klęsce na Santiago Bernabeu Sevilla przystąpiła do meczu z Levante z wieloma roszadami w składzie, na ławce usiedli m.in. Nolito i Jesus Navas. Mimo braku goli, był to całkiem niezły mecz w którym obie ekipy miały dobre szanse na przechylenie szali na swoją stronę. Po przewadze Sevilli w pierwszych minutach do głosu doszli goście - w 17 min. po akcji lewym skrzydłem piłkę w polu karnym otrzymał Enes Unal, ale jego strzał kapitalnie obronił Sergio Rico. Kolejną okazję goście mieli po przerzucie Moralesa na prawą stronę do Jasona, który podał w pole karne, ale tam Campana skiksował przy próbie strzału. Sevilla nie dawała za wygraną - groźnie uderzali Ganso (głową) i Sarabia, ale za każdym razem bronił świetnie spisujący się w tym meczu Oier Olazabal. Levante nadal było groźne w swych atakach, w 36 min. z rzutu wolnego znakomicie uderzył Campana, piłka odbiła się od słupka i nogi Sergio Rico, szczęśliwie dla bramkarza Sevilli wychodząc na róg. Tuż przed przerwą gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale po rzucie rożnym i główce Gabriela Mercado piłka wylądowała na słupku (wcześniej trącona jeszcze końcami palców przez Oiera). Po przerwie nadal obserwowaliśmy wyrównany mecz i wymianę ciosów. W 57 min. Sarabia świetnie dograł do Ben Yeddera, ale strzał Francuza szczęśliwie obronił czołem Oier. Levante było nadal groźne po stałych fragmentach gry - Campana jeszcze raz świetnie przymierzył z rzutu wolnego, ale Sergio Rico zdążył z interwencją. Dobre szanse mieli jeszcze Ben Yedder i Escudero, a w doliczonym czasie gry decydujący cios mogło zadać Levante - Jefferson Lerma popędził wzdłuż linii końcowej, dograł piłkę wzdłuż bramki, ale jednemu z jego kolegów zabrakło centymetrów do zamknięcia akcji i skierowania piłki do siatki. Remis raczej sprawiedliwy, a Levante pokazało dziś całkiem niezłą piłkę na trudnym terenie, po raz kolejny w tym sezonie urywając punkty faworyzowanemu rywalowi.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Primera Division

Postautor: Cement » sob 16.12.2017 18:19

Athletic Bilbao - Real Sociedad 0:0

W derby Kraju Basków nie padły gole, był to typowy mecz walki. Przez pierwsze 20 minut sytuacji brakowało, obie ekipy walczyły jednak bardzo ostro, sporo było starć w środku pola. Dopiero w 20 min. Januzaj zagrał świetne podanie do Oyarzabala, który uderzył jednak obok dalszego słupka. W 28 min. Willian Jose zgrał piłkę głową do Illaramendiego, a były piłkarz Realu Madryt uderzył efektownym wolejem obok bramki. Gospodarze odpowiedzieli sytuacją z 37 min, kiedy to po Iago Herrerin świetnym dalekim wykopem uruchomił Susaetę, jednak strzał skrzydłowego gospodarzy po indywidualnej akcji został zablokowany. Piłkarze z Bilbao byli blisko zdobycia gola w doliczonym czasie gry 1. połowy - po sprytnie rozegranym rzucie rożnym Mikel San Jose uderzył z dogodnej pozycji nad bramką. Po przerwie gospodarze przeszli do zdecydowanej ofensywy, stwarzając sobie kolejne sytuacje - po wrzucie z autu Raul Garcia uderzył z półobrotu obok bramki, a Aritz Aduriz po rzucie rożnym główkował minimalnie niecelnie. Goście też atakowali groźnie, ale pozwalali piłkarzom z San Mames na więcej niż w 1. połowie. Gola dola Realu Sociedad mógł zdobyć Januzaj, który po błędzie Aymerica Laporte trafił w boczną siatkę. Wydaje się, że to piłkarze z San Sebastian zachowali więcej sił na końcówkę, to oni bowiem byli aktywniejsi w ostatnich minutach i wyraźniej dążyli do rozstrzygnięcia meczu. Po rzucie wolnym Illaramendiego do strzału dobrze złożył się Xabi Prieto, ale strzał weterana ekipy gości był zbyt bliski środka bramki, w efekcie Herrerin poradził sobie bez większych problemów. Kolejne wyrównane spotkanie w 16. kolejce La Liga, niestety znów bez goli.


Wróć do „Hiszpania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości