TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Wszystko o piłce w Niemczech - Zawodnicy, Kluby, Reprezentacja, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia związane z piłką.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Magnum, piotrcies, matt_, maestro, Dr.Football1, fieldy, Delpiero14

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2331
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 518

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Postautor: Cement » sob 27.10.2018 20:36

Hoffenheim - Stuttgart 4:0

Podopieczni Juliana Nagelsmanna w końcu odnieśli wysokie, przekonujące zwycięstwo i po raz pierwszy w tym sezonie ligowym nie stracili gola. Nagelsmann ustawił swoją drużynę bardzo ofensywnie, bo już w wyjściowym składzie pojawili się razem Kramarić, Belfodil, Joelinton i Nelson. Mimo inicjatywy od pierwszych minut w 6 min. Hoffenheim mogło stracić gola - Stuttgart wyprowadził kontrę, którą zakończył jednak strzałem obok bramki Mario Gomez. W 8 min. gości spotkała katastrofa - Emiliano Insua bezsensowne zagrał wysoko uniesioną nogą, mocno trafiając w głowę Kaderabka, za co słusznie opuścił boisko. Mimo inicjatywy i przewagi liczebnej Hoffenheim miało w 1. połowie problemy ze sforsowaniem skomasowanej obrony Stuttgartu, grając zbyt statycznie, a goście od czasu do czasu groźnie kontratakowali (bliski zdobycia gola był Nicolas Gonzalez, który po rzucie rożnym główkował minimalnie obok bramki Baumanna). W 23 min. blisko zdobycia gola dla gospodarzy był Ishak Belfodil, trafiając z dystansu w słupek. W doliczonym czasie gry świetną piłkę z lewej strony dostał Reiss Nelson, ale uderzył wysoko nad bramką. Po przerwie worek z bramkami w końcu się rozwiązał i Hoffenheim w kwadrans zdemolowało rywala. Pierszego gola wypracował Nelson - minął jak tyczki slalomowe trzech obrońców Stuttgartu i uderzył, Zieler jeszcze obronił, ale Joshua Brenet skutecznie dobił pod poprzeczkę. W 51 min. Brenet wystapił w roli asystującego, dogrywając wzdłuż bramki, a Joelinton z bliska trafił do siatki. W 53 min. swoją szansę miał Kramarić, którego potężny strzał obronił Zieler. W 57 min. Joenlinton wypuścił w bój Ishaka Belfolida, a algierski napastnik w sytuacji sam na sam z Zielerem popisał się pewnym finiszem. Trzy minuty później były napastnik Standardu Liege dobił rywala ładnym, opadającym strzałem z okolic linii pola karnego, łapiąc na wykroku Zielera. Rozbita drużyna Stuttgartu nie potrafiła już nic zdziałać, a Hoffenheim dążyło do zdobycia kolejnych goli. Po zbyt krótkim wybiciu piłki przed Badstubera atomowy strzał nad bramką oddał Demirbay, w 86 min. rezerwowy Vincenzo Griffo trafił w zewnętrzną część słupka, swoje szanse mieli też Belfodil i Zuber. Ostatecznie skończyło się na czterech golach, dzięki którym Hoffenheim awansuje na ósme miejsce w tabeli. Stuttgart jest obecnie czerwoną latarnią - Benjamin Pavard powinien zbierać się stamtąd jak najszybciej, póki jego wartość rynkowa po udanym Mundialu jest jeszcze wysoka.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2331
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 518

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Postautor: Cement » sob 03.11.2018 17:33

Bayer Leverkusen - Hoffenheim 1:4

Świetnie zapowiadający się mecz nie zawiódł, oba zespoły pokazały otwarty, ofensywny futbol. Nagelsmann dokonał kilku istotnych roszad w składzie, od pierwszej minuty szansę dostali Vincenzo Grifo i Havard Nordtveit. Bayer mógł otworzyć wynik już w 3 min. - Karim Bellarabi dostał świetne prostopadłe podanie, wygrał pojedynek biegowy z bardzo słabo grającym w dzisiejszym meczu Akpogumą i dośrodkował na głowę Larsa Bendera, który uderzył jednak ponad bramką Baumanna. Hoffenheim odpowiedziało szansą Joelintona, który niepotrzebnie strzelał - gdyby zostawił piłkę znacznie lepiej ustawionemu Nelsonowi, pewnie padłby gol. W 11 min. defensor Hoffenheim Kasim Adams w kuriozalny sposób skierował piłkę do własnej bramki, ale miał szczęście, że Volland był wcześniej na spalonym. W 19 min. goście objęli prowadzenie - Grifo krótko rozegrał rzut różny, a mający sporo miejsca Reiss Nelson z bocznej linii dokręcił piłkę niemal w okienko bramki Hradecky’ego. Bayer wyrównał w 30 min. - Bellarabi dostał kolejne świetne prostopadłe podanie, wpadł w pole karne i zaskoczył spodziewającego się chyba podania Baumanna strzałem z ostrego kąta pod poprzeczkę. Radość Aptekarzy nie trwałą jednak długo, bo w 34 min. Pavel Kaderabek w swoim stylu podłączył się do akcji ofensywnej na prawym skrzydle i obsłużył dośrodkowaniem Joelintona, który najwyżej wyskoczył w polu karnym i nie dał szans Hradecky’emu. Bayer nadal był groźny - w 37 min. Bellarabi dostał piłkę przed polem karnym, podciągnął kilka metrów i huknął, Baumann obronił, a Brandt dobijał niecelnie. Niestety, chwilę później świetnie grający w tym meczu Bellarabi musiał opuścić boisko z urazem mięśniowym. Kilka minut po przerwie goście trafili po raz trzeci - Joelinton ograł w polu karnym Jonathana Taha, który faulował, a rzut karny wykorzystał mocnym strzałem przy prawym słupku Vincenzo Grifo. Od tego momentu spotkanie zdominowali Aptekarze, którzy stwarzali sobie kolejne sytuacje bramkowe. W 58 min. kąśliwy strzał Havertza wybronił Baumann, a w 62 min. z wywalczonego przez siebie rzutu wolnego świetnie uderzył zastępujący Bellarabiego Leon Bailey - uderzenie Jamajczyka wybronił jednak ładną paradą Baumann. W 72 min. świetną okazję na gola kontaktowego miał Kevin Volland, ale Baumann dobrze wyszedł z bramki i obronił strzał byłego napastnika Hoffenheim. Ta niewykorzystana sytuacja zemściła się, bo Hoffenheim wyprowadziło szybką kontrę - Grifo zagrał prostopadłe podanie do Joelintona, który ograł Tina Jedvaja i zdobył czwartego gola dla gości. Po tym trafieniu Bayer jeszcze atakował, ale już wyraźnie bez wiary, nie stwarzając takiego zagrożenia jak w pierwszych 25 minutach 2. połowy. Hoffenheim wygrało trzeci mecz z rzędu i maszeruje w górę tabeli. Złą informacją przed meczem Ligi Mistrzów z Lyonem jest kontuzja Kevina Vogta, bez którego w obronie może być ciężko.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2331
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 518

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Postautor: Cement » ndz 23.12.2018 20:02

Hoffenheim - Mainz 1:1

Zespół Hoffenheim przystąpił do tego meczu osłabiony, gospodarze musieli radzić sobie bez Kramaricia i Joelintona, a Nagelsmann dość niespodziewanie wystawił Breneta zamiast Kaderabka. Pierwsza połowa meczu na Rhein-Neckar-Arena była wyśmienita - dobre tempo, wiele sytuacji z obu stron i gole. Początek spotkania był wyrównany, ale to gospodarze objęli prowadzenie w 11 min. - Steven Zuber z prawego skrzydła dograł w pole karne do Demirbaya, który obrócił się z piłką i skierował ją do siatki przy słupku. Goście odpowiedzieli dość szybko - po wrzutce z rzutu wolnego i zbyt krótkim wybiciu przez obronę Hoffenheim Jean Philippe Mateta atomowym uderzeniem posłał piłkę pod poprzeczkę. Po utracie gola Hoffenheim przeważało, stwarzając sobie kolejne sytuacje. Mocny strzał Joshuy Breneta odbił do boku Robin Zentner, a kilka minut później uderzający wślizgiem Ishak Belfodil posłał piłkę obok bramki. W 30 min. odpowiedział zespół z Moguncji - Robin Quaison główkował z bliska, Baumann kapitalnie obronił, a Danny Latza dobił w boczną siatkę. Gospodarze nadal przeważali i marnowali kolejne sytuacje. W 33 min. po świetnie rozegranej na niewielkiej przestrzeni akcji w sytuacji sam na sam znalazł się Demirbay, uderzył obok Zentnera, ale Brosinski w ostatniej chwili wybił zmierzającą do bramki futbolówkę. W 35 min. Benjamin Hübner główkował w słupek, choć Belfodil był o centymetry od trącenia piłki i posłania jej z bliska do siatki. Końcówka 1. połowy należała do Moguncji, która trafiła nawet do siatki, ale Mateta był na spalonym. W pierwszych minutach po przerwie tempo było słabsze, a zespół Hoffenheim nie dochodził już tak łatwo do sytuacji bramkowych. Ofensywę gospodarzy rozruszało wejście aktywnego Szalaia, i wkrótce Mainz znów było w opałach. W 64 min. minimalnie obok bramki uderzył Griffo, minutę później mocny strzał Demirbaya obronił Zentner, a w 70 min. Belfodil z ostrego kąta posłał piłkę między nogami bramkarza gości, ta przejechała jednak po nodze Zentnera i wylądowała na słupku. Piłkarze Nagelsmanna mieli zdecydowaną przewagę, choć w ostatnich minutach Mainz kilkukrotnie groźnie skontrowało. W doliczonym czasie gry raz jeszcze słupek uratował gości, tym razem po strzale Griffo. To nieprawdopodobne, że mając tyle sytuacji bramkowych Hoffenheim nie wygrało tego meczu, ale skuteczność nie była dziś mocną stroną zespołu Nagelsmanna.


Wróć do „Niemcy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości