LM: Real Madryt - PSG

Tym razem wszystko o Europejskich Pucharach: Liga Mistrzów, UEFA, wyniki oraz inne pucharowe ciekawostki.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, Cris7, fieldy, piotrcies, maestro

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 11107
Rejestracja: pn 15.05.2006 22:36
Reputacja: 1158

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Morrow » sob 17.02.2018 12:25

Bernabeu pisze:Source of the post Zupełnie inną sprawą jest, czy klub jak Real powinien budować na graczu o takiej charakterystyce swoją grę, ale to nie zmienia faktu, że Portugalczyk to pomimo niesamowicie podeszłego jak na napastnika wieku (większość topowych napastników w tym wieku odcinała już kupony - patrz Henry, Van Nistelrooy czy Raul) bardzo wartościowy zawodnik. Problemem jest, co już skrobałem w temacie Realu, że nie do pogodzenia jest posiadanie go w zespole i minimalizacja jego roli przez większość sezonu w lidze.


To jest sens problemu, bo z Ronaldo jest tak jak z ciastkiem, które każdy chce zjeść i mieć jednocześnie. Jak się okazuje, w takim spotkaniu wagi ciężkiej, jak to środowe, Portugalczyk nadal robi różnicę, tak jak to było też na wiosnę zeszłego roku. Takich graczy wciąż jest stosunkowo niewielu. Jego charakter i to jak został rozbisurmaniony w Madrycie sprawiają jednak, że albo trzeba się z nim męczyć co tydzień, bo jest na specjalnych warunkach, grając zawsze nawet w gorszej formie i czekać na te kilka ważnych, wielkich meczów gdzie zrobi różnicę, albo pewnie trzeba się pożegnać co z kolei może sprawić, że w takich meczach jak z PSG, Real znowu nie będzie wyglądał jak mistrzowska ekipa bo zabraknie właśnie tego pierwiastka Ronaldo. Wszyscy się ślinili do Mbappe latem, wielu kibiców Realu pewnie dostając propozycję wymiany CR7 za Francuza by przyklasnęło. Świetny to chłopak ale w środę było widać, że jeszcze chyba za wcześnie aby można było liczyć, że w takim dwumeczu PSG - Real pociągnie swój zespół do wygranej.

Z jednej strony zrozumiałe były wcześniejsze głosy o rewolucję w kadrze i pewne zmiany ale z drugiej trudno się dziwić Perezowi, któremu udało się zdominować Europę jak nikomu w nowożytnej erze LM, w dodatku w czasach Messiego a sprzedaż Ronaldo w tej sytuacji byłaby przecież trzęsieniem ziemi, niekoniecznie z happy endem i dalszą ciągłością sukcesów. Popełniono błędy ale IMO w pełni uzasadnione było zostanie przy BBC, problemem było pozbawienie się alternatyw i danie tym graczom aż tak wyjątkowego statusu.

Gdyby Portugalczyk godził się z rolą postaci, której rola może zostać nieco zmarginalizowana i który zacznie podlegać normalnej, uczciwej rotacji oraz konkurencji, to nie byłoby żadnego problemu a sam CR7 nadal byłby cholernie cenny dla Realu. Doszliśmy do tego etapu, na który wielu (głównie hejterów) Portugalczyka czekało - czyli czasów kiedy zaczyna się starzeć, jego era zaczyna powoli mijać a forma i umiejętności nie dają już tej samej jakości co jeszcze do niedawna. Oczywiście to nie jest proces, który nagle się pojawił w tym sezonie, tylko postępujące zjawisko, które od jakiegoś czasu było kamuflowane w lepszy albo gorszy sposób przez partnerów, sukcesy czy trenera.

Awatar użytkownika
liam
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 368
Rejestracja: śr 11.07.2007 15:59
Reputacja: 20

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: liam » sob 17.02.2018 12:57

Morrow pisze:Source of the post Takich graczy wciąż jest stosunkowo niewielu. Jego charakter i to jak został rozbisurmaniony w Madrycie sprawiają jednak, że albo trzeba się z nim męczyć co tydzień, bo jest na specjalnych warunkach, grając zawsze nawet w gorszej formie i czekać na te kilka ważnych, wielkich meczów gdzie zrobi różnicę, albo pewnie trzeba się pożegnać co z kolei może sprawić, że w takich meczach jak z PSG, Real znowu nie będzie wyglądał jak mistrzowska ekipa bo zabraknie właśnie tego pierwiastka Ronaldo.


No nie do końca...
To, że Real w lidze gra tak jak gra i ma 4 miejsce w tabeli to nie tylko wina Ronaldo.
W tym sezonie praktycznie cały zespół obniżył formę. W środę bardzo dobrze zagrał Marcelo, Modrić i Kroos i od razu Ronaldo dochodził do sytuacji (raz sam na sam plus kilka groźnych strzałów).
Tak więc myślę, że problem nie polega na tym, że Ronaldo gra gorzej w lidze, tylko, że cały zespół grał po prostu słabo,. Gdyby taki Marcelo prezentował w lidze podobną formę co z meczu z PSG to myślę, że i Portugalczyk miałby kilka goli więcej.
A czym jest spowodowana ta gorsza gra? Może zmęczenie? Przekonanie, że mimo słabszej gry, mecz i tak się wygra? A może potrzebne są zmiany na niektórych pozycjach (i nie chodzi mi tu o Ronaldo)?
Ciężko powiedzieć, ale mam nadzieję, że sztab szkoleniowy wyciągnie odpowiednie wnioski przed następnym sezonem.

Bernabeu
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 476
Rejestracja: wt 25.07.2017 15:27
Reputacja: 155

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Bernabeu » sob 17.02.2018 13:02

Problem w tym, że, po pierwsze, Ronaldo musiałby zmienić myślenie o samym sobie (a pewnie dalej uważa, że jest najlepszy na świecie) a po drugie - musiałby zmienić styl gry. Wygląda to trochę tak, że Ronaldo pierwsze miesiące sezonu znowu gra totalny piach, by od stycznia wrócić do wysokiej formy i strzelać imponujące liczby bramek (9 bramek w 7 meczach w styczniu) - co jest zrozumiałe, bo ma 33 lata - ale też jest niezwykle irytujące z perspektywy klubu takiego jak Real, który ma walczyć o tytuły na wszystkich frontach. A co ważniejsze - Ronaldo jak jest na boisku to musi znajdować się w centrum gry, co było nie do przeskoczenia na starcie sezonu gdzie oddawał najwięcej strzałów w Europie z mizernymi efektami. Szanse ograniczenia jego roli w zespole, zrobienia w lidze gracza do rotacji i wystawianie na najważniejsze mecze - jest chyba cholernie mało prawdopodobne.

Więc oceniając poza kontekstem Ronaldo dalej jest bardzo klasowym graczem o imponującej długowieczności, ale w kontekście Realu zawsze będzie istnieć ta ambiwalencja, bo nawet jeśli Real wygra (nie sądzę) Ligę Mistrzów, to pozostaje on klubem który zasługuje na lidera który gra na tym poziomie cały sezon, a nie jego pół, a przynajmniej był do tego przyzwyczajony przez ostatnie lata.

Argument z Mbappe o tyle nie ma sensu, że po poprzednim sezonie chyba nikt (powiedzmy) nie mówił o sprzedaży Ronaldo, a o tym, że koniecznie trzeba odświeżyć atak jakimś crackiem. Co będzie miało ogromne konsekwencje w to okienko lub następne, gdzie trzeba będzie wydać 250 mln w jedno okienko na dwie gwiazdy do ataku, co na obecnym rynku może być niesamowicie ciężkie skoro Lukaku (bardzo dobry gracz, ale nie poziom Realu kosztuje te 85 mln euro).

Zakładając idealny scenariusz - od dawna nieaktywny Real na rynku wydaje 220 mln na Salaha i Icardiego, Ronaldo w lidze jest 3-4 do grania i rotuje z nim Asensio, Icardi daje jakość na 9-tce, a Salah to gracz na którym można budować ofensywę Realu - a na najważniejsze mecze Ronaldo gra z tą dwójką i robi swoje, to Ronaldo jak najbardziej powinien w zespole zostać, bo akurat ta tygodniówka ma tutaj najmniejsze znaczenie biorąc pod uwagę jego marketingową wartości. W rzeczywistości trenerem jest Zidane, na ataku gra nie do ruszenia Benzema, Bale'a trzeba sprzedać, ale po transferze Sancheza nie bardzo widać miejsce gdzie, Ronaldo zatracił odcienie szarości i albo będzie ciągnąć drużynę w dół (do połowy stycznia), albo w górę (wczoraj z PSG), a kandydatów naturalnych poza Salahem na prawe skrzydło nie widać (mam wątpliwości co do robienia prawoskrzydłowego z Asensio). Real dalej jest w stanie przeprowadzić ruchy które spowodują, że będzie niesamowitą kadrę (wyjęcie Icardiego za klauzulę i wydanie fortuny na Salaha nie wydaje się abstrakcją), ale równie dobrze może nie zrobić nic, co spowoduje, że ten sezon nie jest wcale najgorszym jaki spotka w najbliższym czasie Real.
Ostatnio zmieniony sob 17.02.2018 13:04 przez Bernabeu, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 11107
Rejestracja: pn 15.05.2006 22:36
Reputacja: 1158

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Morrow » sob 17.02.2018 13:04

liam nie twierdzę nigdzie, że to tylko wina Ronaldo, że Real gra słabo ale trzeba też sobie uczciwie powiedzieć, że Portugalczyk za bardzo nie pomaga a ma status nietykalnego. W poprzednim sezonie też tak bywało ale albo Ramos wsadził łeb, albo reszta partnerów pozwalała na to, że w pierwszym składzie można było pozwolić sobie na luksus posiadania Ronaldo niezależnie od formy. Sam CR7 w La Liga też już nie robi tej różnicy co jeszcze kilka lat temu kiedy hurtowo ładował bramki i w pojedynkę mógł wygrywać Realowi meczu. Jego postać trzeba postrzegać w tym wieku już nieco inaczej, pytanie brzmi czy Real będzie w stanie stworzyć środowisko, w którym Portugalczyk, przy swoim charakterze, będzie w stanie dalej funkcjonować w takiej roli a sam Real odnosić sukcesy.

Bernabeu
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 476
Rejestracja: wt 25.07.2017 15:27
Reputacja: 155

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Bernabeu » sob 17.02.2018 13:15

Przerabiane było już wiele razy - rok temu Ronaldo był, jak określa się to w amerykańskiej terminologii, niesamowitym cancerem przez pierwsze 4-5 miesięcy, ale po pierwsze, Real miał dużo farta (ile wygrali meczów po 80. minucie - 5, 6?), po drugie - miał najlepszą ławkę być może w historii (na poważnie, nie przypominam sobie drużyny z lepszymi rezerwowymi na papierze), po trzecie - Barcelona była słabsza. Żeby walczyć o tytuł z Barceloną w lidze trzeba rokrocznie mierzyć w te 93-95 punktów (a i tak nie jest powiedziane, że to wystarczy - patrz Pellegrini), a do tego trzeba mieć cracka jak Messi, ewentualnie muszą zaistnieć w/w czynniki. Oczywiście Real w tym roku jest słaby, ale nie jest słaby bez przyczyny, których jest wiele, a jedną z nich była forma Cristiano. Przy tej formie nie pomogliby Realowi pewnie nawet Icardi z Salahem, ale to nie oznacza, że ewidentne mankamenty tego składu można kwestionować samą słabą formą, bo one nie znikną gdy ta forma, np. po zmianie trenera, będzie lepsza.

W Lidze Mistrzów wygląda to jednak trochę inaczej, bo nawet PSG, z tym ich niesamowitym atakiem, mają w składzie kasztanów jak Areola czy Lo Celso, gdy pod względem doświadczenia Real to najbardziej ograny w całej Europie zespół w ostatnich latach. Przejście PSG da ogromnego plusa, a przegrana liga daje jednak pewien komfort nastawiania się na jeden cel, czego np. nie będzie mógł zrobić Manchester United. Sam mecz pokazał, że Real jest dużo słabszy niż rok temu, ale dalej może zmobilizować się na najważniejsze mecze, a 1-2 zawodników na poziomie Neymara, Cavaniego czy Salaha w ofensywie w miejsce tego nieszczęsnego Benzemy, mogłoby całkiem zmienić obraz spotkania.

Awatar użytkownika
Kluchman
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13837
Rejestracja: ndz 30.04.2006 19:06
Reputacja: 552
Lokalizacja: Poznań

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Kluchman » sob 17.02.2018 13:49

Ronaldo jest o tyle problematycznym graczem, że trzeba dla niego kreować specjalne warunki. Kilka lat temu, gdy jeszcze szybko biegał, a Real grał głównie z kontrataku, Ronaldo był bardzo dobrym, ultraofensywnym, schodzącym do środka skrzydłowym. Od dłuższego czasu jego gra na tej pozycji jest czystą fikcją i nieporozumieniem. Po postu się tam nie nadaje i w praktyce najwięcej czasu w trakcie meczu spędza na pozycji mniej więcej środkowego napastnika. Stąd Real coraz częściej gra dwójką z przodu, co ma być jak sądzę, własnie dostosowaniem taktyki pod obecne możliwości Portugalczyka. Jest napastnikiem, ale nadal ma sporą swobodę ruchu i partnera, który mniej (Benzema) lub bardziej (Bale) udanie dzieli z nim obowiązki gry ofensywnej, zazwyczaj grając nieco głębiej niż sam Ronaldo. Madryt miałby mniej problemów nie tylko gdyby Ronaldo nie był graczem niepodważalnym i muszącym grać co mecz, ale też gdyby Ronaldo był bardziej skłonny do gry jako samotny napastnik wspierany przez kolegów ustawionych szerzej, nawet z zachowaniem swojej swobody poruszania się po boisku. Takie rozwiązania zazwyczaj pojawiają się bardzo rzadko i tylko w wyjątkowych sytuacjach i okolicznościach w końcówkach meczów. Gdyby takie rozwiązania można było stosować od pierwszej minuty i regularnie, to ani Benzema nie musiałby grać, ani Isco czy Asensio nie mieliby tyle problemów, by przebić się do składu, ani Bale by raczej nie narzekał.

Jako, że tego zrobić się nie da, a Ronaldo i Benzema na ten moment "muszą" grać, to naturalnym jest poszukiwani dziewiątki za Francuza. Nie wiem jednak, jak wyglądałby atak z Ronaldo, Icardim i Salahem (trzymając się powyższego przykładu), bo Ronaldo to przede wszystkim strzelec, Icardi tak samo, a Salah to gracz w stylu Bale'a (szybko biega, umie załadować z lewej nogi, nie ma w jego grze żadnej większej finezji i artyzmu). Trochę to inny kierunek niż to, co teoretycznie chciałby obecnie grać Madryt (próba częstszego utrzymywania piłki). Nie tylko jest to połączenie mało naturalne, ale też niepasujące do preferowanej taktyki Zidane'a, ani jego potencjalnego następcy (powiedzmy wielki Poch). Bardziej pasujące do wielkiego Kloppo. Z Liverpoolu bardziej pasowałby tu jako połączenie gracz w stylu Firmino, tylko lepszy. Stąd też nie wiem, czy sprzedaż Bale'a i zakup Salaha to aż tak super rozwiązanie. Poza tym, że Egipcjanin jest młodszy i rzadziej łapie kontuzje, nie ma u niego wielkich piłkarskich przewag i argumentów, bo nie wniósłby nowych charakterystyk.

Może dlatego (oczywiście poza rolą pupilka) tak często musimy męczyć się z Benzemą, który nie strzela i zazwyczaj nie robi nic innego. Ma etykietkę (niesłusznie) napastnika kreatywnego, tworzącego przestrzeń, dobrze grającego piłką, potrafiącego przetrzymać futbolówkę i współpracować z partnerami. Teoretycznie byłoby to uzasadnione, ale Benzema nie wywiązuje się w tej roli choćby nawet przyzwoicie, stąd jest tyle narzekania na niego i na decyzje taktyczne Zidane'a, który nie próbuje innych, wydawałoby się oczywistych, rozwiązań. Ewentualnie stosuje je w końcówkach (jak z PSG). W tym sensie przykładowy Morata, który choć miał dobre statystyki, nie grał w najważniejszych meczach i przez to odszedł, był może nawet bardziej ofiarą Ronaldo niż Benzemy.

Dlatego, gdyby Ronaldo móc przesunąć na samotną dziewiątkę ze swobodą ruchu w szeroko rozumianej strefie ataku, lub móc posadzić go na ławce w wielu mniej ważnych meczach (o sprzedaży na razie nie ma co pisać), to atak Realu byłoby przebudować o wiele łatwiej, bo pasowałoby do niego więcej klocków. Obecnie Ronaldo to wciąż geniusz jedyny w swoim rodzaju, ale dobrać mu partnerów to tez niełatwa sztuka, gdy narzuca się sztuczne ograniczenia jak obecnie w Madrycie.

Awatar użytkownika
liam
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 368
Rejestracja: śr 11.07.2007 15:59
Reputacja: 20

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: liam » sob 17.02.2018 15:33

@Morrow może trochę źle napisałem. Oczywiście, że nie napisałeś nigdzie, że słaba gra Realu to tylko wina Ronaldo. Bardziej chodziło mi o to, że Portugalczyk prawdopodobnie miałby więcej bramek, gdyby nie fakt, że cały zespół gra dosyć słabo jak na swoj potencjał. I tak, to prawda, że w poprzednim sezonie też zdarzały się słabe mecze, w których wynik ratował czy to Ramos czy Morata. Jednak wydaję mi się, że w tym sezonie ilość spotkań w których Real gra niepewnie w obronie, wolniej i niedokładnie w pomocy/ataku jest większa.

I tak zgadam się, że Ronaldo z racji swojego wieku będzie musiał zmienić swoją rolę w drużynie i grać nieco mniej. Ale to raczej powinno działać na zasadzie: "ok mniej grasz, ale nadal jesteś naszą gwiazdą i kluczowym zawodnikiem. Czasem jednak usiądziesz na ławce, zejdziesz wcześniej, albo wejdziesz na boisko w drugiej połowie". Swego czasu Raul, po przyjściu Benzemy też miał być ważnym ogniwem zespołu a w praktyce grał tylko ogony. Mam nadzieję, że drugi raz, Real nie popełni tego błędu i znajdzie sposób jak wykorzystać potencjał swojego najlepszego piłkarza, który jakiś czas temu skończył 30-tke.

LKlajt
Skład C
Skład C
Posty: 61
Rejestracja: wt 02.01.2018 23:00
Reputacja: 15

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: LKlajt » ndz 18.02.2018 23:00

RoyKeane pisze:Source of the post
Odniosłem się do dzisiejszego spotkania. Chyba nie zaprzeczysz że mieli dziś dużo więcej szczęścia.



Zaprzecze :)

Podobne posiadanie pilki, wiecej strzalow Realy, 2 razy wiecej celnych strzalow Realu, 2 razy wiecej wslizgów Realu, jedynie znacznie mniej udanych dryblingów.

Jak dla mnie - duzo bardziej chcieli wygrać i wygrali :)
Milanista. Ironista. Futbolista.

Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11018
Rejestracja: pt 05.07.2013 19:44
Reputacja: 1104
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontaktowanie:

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Carbon » ndz 25.02.2018 23:44

Nikt jeszcze nic nie napisał, a tu sprawy dwumeczu praktycznie nam się rozwiązały.


Takiej okropnej kontuzji doznał dziś Neymar. Nie wygląda to dobrze i pierwsze informacje mówią, że może nawet opuścić marcowe mecze towarzyskie reprezentacji. W najgorszym wypadku może to być zerwanie więzadła, wtedy pod znakiem zapytania może stanąć Mundial. W lepszym wypadku będzie to zerwanie torebki stawowej, wtedy na mecz z Realem nie zdąży, ale przynajmniej Mundial nie będzie zagrożony.
WAVES DON'T DIE.
Obrazek

Awatar użytkownika
Salas11
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13352
Rejestracja: pn 02.03.2009 3:00
Reputacja: 815
Lokalizacja: Łódź

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Salas11 » pn 26.02.2018 0:02

Tylko mnie wcale go nie szkoda? :think:
Obrazek

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 4517
Rejestracja: sob 29.10.2005 16:54
Reputacja: 416

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: j1mmy » pn 26.02.2018 6:51

sprawa dwumeczu rozstrzygneła się w Madrycie
Jeśli nie możesz złapać na forum napisz PM

Awatar użytkownika
wloski
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6074
Rejestracja: pn 18.04.2005 14:35
Reputacja: 215

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: wloski » pn 26.02.2018 8:18

j1mmy pisze:Source of the post sprawa dwumeczu rozstrzygneła się w Madrycie


Przecież PSG zwiększyło teraz swoje szanse zamiast klauna który grał pod siebie będą musieli zagrać zespołowo czy przejdą dalej? Wątpię
"Gdy Arturo Vidal odszedł do Bayernu Monachium przypomniałem sobie słowa. Piłkarze odchodzą, mężczyźni zostają (jak widać)." - Simone Padoin.

Awatar użytkownika
Salas11
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13352
Rejestracja: pn 02.03.2009 3:00
Reputacja: 815
Lokalizacja: Łódź

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Salas11 » pn 26.02.2018 8:35

Real wszystkie siły rzuci na LM, La Liga i tak już stracona. Tam czy zajmą teraz drugie czy trzecie miejsce, jeden [ch**]. Sytuacja trochę jak z sezonu 99/00.
Obrazek

Awatar użytkownika
ozob
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14571
Rejestracja: sob 13.08.2011 23:58
Reputacja: 943

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: ozob » pn 26.02.2018 10:00

Bedzie gral. Podobno skrecil jeno kostke.
#Juventus jest tym co w futbolu kocham najbardziej i tym czego najbardziej nienawidze

Awatar użytkownika
Delpiero14
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7461
Rejestracja: wt 25.08.2015 9:49
Reputacja: 1697

LM: Real Madryt - PSG

Postautor: Delpiero14 » pn 26.02.2018 17:02

Szanse PSG na ćwierćfinał są dla mnie tylko iluzoryczne. Pal licho, że ten Neymar się połamał, bo i bez niego Paryżanie być może byliby nawet w stanie rzucić rękawicę Realowi. To znaczy byliby w stanie, gdyby na ich ławce zasiadał jakiś w miarę ogarnięty z tematem trener, a nie ten beton Emery. Facet już rok temu w dwumeczu z Barceloną udowodnił, że ten poziom go zwyczajnie przerasta i nie zasługuje na pracę w tak dużym klubie. Imho zbyt duża odpowiedzialność jak dla niego.


Wróć do „Puchary Europejskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości