Liga Europy (zbiorczy)

Tym razem wszystko o Europejskich Pucharach: Liga Mistrzów, UEFA, wyniki oraz inne pucharowe ciekawostki.

Moderatorzy: petru, maciek_88, Dr.Football1, Cris7, fieldy, piotrcies, maestro

Kto wygra Ligę Europy w 2016 roku?

Villareal
1
5%
Liverpool
8
42%
Szachtar
3
16%
Sevilla
7
37%
 
Liczba głosów: 19

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 28467
Rejestracja: wt 08.03.2005 11:33
Reputacja: 1495
Kontaktowanie:

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: cloner » czw 02.11.2017 20:46

ryba_82 pisze:Source of the post Może tak na prawdę Legia nie skompromitowała się z Sheriffem Tiraspol skoro ten Sheriff dziś na wyjeździe jak na razie ogrywa lidera rosyjskiej ligi :)

I są niepokonani.
jeb@ć farmazoniarzy

Awatar użytkownika
janop
Rangers Survive
Posty: 12031
Rejestracja: ndz 05.08.2007 19:04
Reputacja: 1344
Kontaktowanie:

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: janop » czw 02.11.2017 20:56

Lokomotiw ma jeden cel w tym sezonie i nie jest nim LE. Coś jak Spartak w poprzednim sezonie.

Ładnie Lyon docisnął po przerwie. Zaczynam życzyć Evertonowi spadku :P

Awatar użytkownika
czarny samael
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4924
Rejestracja: ndz 30.03.2008 16:33
Reputacja: 330
Lokalizacja: Toruń

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: czarny samael » czw 02.11.2017 21:10

Sheriff jeszcze nie przegrał meczu i tak jak Astana jest na drugim miejscu w swojej grupie.
Obrazek

Awatar użytkownika
matt_
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2203
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 466

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: matt_ » czw 02.11.2017 21:11

Teraz plan jest taki:

- Östersunds wygrywa w Bilbao.
- Zoria co najmniej remisuje.
- 21-letni klub opija awans.

:peace:

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: Cement » czw 02.11.2017 23:08

Grupa L

Real Sociedad - Vardar Skopje 3:0 (Juanmi 31' de la Bella 69' Bautista 81')
Niestety, po historycznym sukcesie jakim było wyeliminowanie Fenerbahce Stambuł mistrzowie Macedonii nie radzą sobie w fazie grupowej Ligi Europy (problemy mają też w Prvej Lidze - ostatnio remis z Sileksem, a wcześniej porażka 0:1 z Pobedą Prilep), choć dziś uszczelnili obronę w stosunku do meczu w Skopje. Baskowie dominowali przez cały mecz, jednak w pierwszych 20 minutach stworzyli sobie niewiele sytuacji - w 5 min. Oyarzabal uderzył nad bramką, a później Zurutuza niecelnie strzelał sprzed pola karnego. Z czasem ataki Hiszpanów stawały się coraz groźniejsze, w 22 i 25 min. Filip Gacevski dwukrotnie doskonale interweniował. Skapitulował dopiero w 31 min., kiedy to po dośrodkowaniu Canalesa z rzutu rożnego Juanmi głowa trafił do siatki od słupka. Baskowie nadal atakowali, Willian Jose dostając podanie wzdłuż bramki z kilku metrów nie zdołał oddac strzału, a kilka minut przed końcem 1. połowy fatalny błąd popełnił we własnym polu karnym Glisić - z prezentu nie skorzystał jednak Willian Jose, Gacevski po raz kolejny doskonale interweniował. W doliczonym czasie gry 1. połowy Vardar przeprowadził jedną z nielicznych dobrych akcji ofensywnych w tym meczu, zakończył ją celnym strzałem były piłkarz Korony Kielce Vanja Marković, ale golkiper gospodarzy był na posterunku. W 2. połowie ataki Realu Sociedad były dość wolne i nie stwarzały większego zagrożenia pod bramką Gacevskiego, obrona Vardaru spisywała się całkiem dobrze, a i w ataku mistrzowie Macedonii pokazywali się nieco częściej. Dopiero w 69 min. po dośrodkowaniu z prawego skrzydła de la Bella huknął z pierwszej piłki pod poprzeczkę, podwyższając prowadzenie gospodarzy. Wyraźnie ożywienie do gry Basków wnieśli wprowadzeni na boisko w 2. połowie Januzaj i Jon Bautista - były piłkarz Manchesteru United był bardzo aktywny na prawej flance, a Bautista w 81 min. ustalił wynik meczu po szybkim rozegraniu rzutu wolnego przez Canalesa. No cóż, Vardar nie miał w tym meczu wiele do powiedzenia, ale udało się uniknąć pogromu, z dobrej strony pokazał się też Filip Gacevski.

Awatar użytkownika
janop
Rangers Survive
Posty: 12031
Rejestracja: ndz 05.08.2007 19:04
Reputacja: 1344
Kontaktowanie:

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: janop » pt 03.11.2017 9:32

Dość ciekawy dzień wczoraj. Awans mają już Dinamo Kijów, Steaua, Arsenal, Lazio i Zenit.
Blisko awansu są Atalanta, Lyon, Villarreal, Milan, Salzburg i Sociedad.
Chyba najbardziej rozczarowują Başakşehir (choć tu podobnie jak w przypadku Lokomotiwu priorytetem wydaje się być liga), Everton, Köln i Hertha.

Awatar użytkownika
czarny samael
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4924
Rejestracja: ndz 30.03.2008 16:33
Reputacja: 330
Lokalizacja: Toruń

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: czarny samael » pt 03.11.2017 11:30

janop pisze:Source of the post
Chyba najbardziej rozczarowują Başakşehir (choć tu podobnie jak w przypadku Lokomotiwu priorytetem wydaje się być liga), Everton, Köln i Hertha.

Dorzuciłbym Hoffenheim i Bilbao.
Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: Cement » pt 03.11.2017 11:34

Grupa C

Łudogorec Razgrad - SC Braga 1:1 (Marcelinho 68' - Fransergio 83')
Po zwycięstwie w Portugalii mistrzowie Bułgarii tylko zremisowali na własnym stadionie z Bragą. W pierwszych 10 minutach aktywni byli goście, ale później Łudogorec przejął inicjatywę i zdominował resztę 1. połowy, długimi okresami gry nie pozwalając Bradze na wyjście z własnej połowy na dłużej niż kilka podań. Wyróżniali się, co nie było zaskoczeniem, Marcelinho i Wanderson, a także Kongijczyk Jody Lukoki. W 25 min. ten ostatni trafił do siatki ładnym strzałem po crossie Natanaela, ale był na spalonym. W 39 min. kolejną okazję mieli gospodarze - Virgil Misidjan efektownym zwodem ograł obrońcę, ale jego strzał wybronił Matheus. 2. połowę dość ofensywnie rozpoczęli goście - w 47 min. z rzutu wolnego minimalnie chybił Danilo, a chwilę później celny strzał Xadasa z ostrego kąta bronił argentyński bramkarz Łudogorca. Z czasem gospodarze odzyskali inicjatywę i ponownie przystąpili do ataków, co przyniosło bramkowy efekt - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową wybronił jeszcze Matheus, ale wobec dobitki Marcelinho z bliska był bezradny. Nie mając już nic do stracenia, w ostatnim kwadransie Braga przycisnęła. Początkowo nie było z tego sytuacji, ataki były nieco chaotyczne, ale w 83 min. Paulinho idealnie wrzucił piłkę w pole karne na głowę nadbiegającego rezerwowego Fransergio, a Brazylijczyk nie dał szans golkiperowi gospodarzy. Braga próbowała pójść za ciosem, ale do kolejnych klarownych sytuacji już nie doszła, również zryw Łudogorca w doliczonym czasie gry nie przyniósł efektów i zespoły podzieliły się punktami.

Mistrzowie Bułgarii pozostają na czele tabeli, z kolei druga Braga za dwa tygodnie podejmie Hoffenheim - aby przedłużyć nadzieje na awans, Niemcy będą musieli wygrać w Portugalii dwoma bramkami (obecnie tracą do Bragi trzy punkty, a w meczu u siebie przegrali 1:2). Łudogorec zagra u siebie z Basaksehirem i może zapewnić sobie awans.

Awatar użytkownika
Boromir
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 10096
Rejestracja: sob 30.12.2006 14:31
Reputacja: 774

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: Boromir » pt 03.11.2017 11:52

Cement pisze:Source of the post Łudogorec Razgrad - SC Braga 1:1 (Marcelinho 68' - Fransergio 83')

Jak zagrał Góralski?
Obrazek

Awatar użytkownika
janop
Rangers Survive
Posty: 12031
Rejestracja: ndz 05.08.2007 19:04
Reputacja: 1344
Kontaktowanie:

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: janop » pt 03.11.2017 12:15

czarny samael pisze:Source of the post
janop pisze:Source of the post
Chyba najbardziej rozczarowują Başakşehir (choć tu podobnie jak w przypadku Lokomotiwu priorytetem wydaje się być liga), Everton, Köln i Hertha.

Dorzuciłbym Hoffenheim i Bilbao.

Bilbao nie wymieniłem, bo oni mają najlepszą sytuację i coraz lepsze wyniki.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: Cement » pt 03.11.2017 12:24

Boromir pisze:Source of the post
Cement pisze:Source of the post Łudogorec Razgrad - SC Braga 1:1 (Marcelinho 68' - Fransergio 83')

Jak zagrał Góralski?

Przeciętny mecz - coś tam zrobił w destrukcji, ale kilka razy został albo objechany na prawym skrzydle albo musiał uciekać się do faulu. Był też najbliżej Fransergio przy dośrodkowaniu z 83 min. i odpuścił go zupełnie. Niemniej fajnie, że jest polski zawodnik w takiej drużynie, zapewne będzie szansa go obejrzeć na wiosnę.

Awatar użytkownika
matt_
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2203
Rejestracja: czw 04.08.2016 13:56
Reputacja: 466

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: matt_ » pt 03.11.2017 12:53

Hoffenheim w dwóch pierwszych spotkaniach nic, teraz 4 punkty w dwumeczu z Turkami. Tak jak pisałem w innym temacie, gdyby nie ta stracona bramka w końcówce mieliby lepszą sytuację i tylko "oczko" straty do drugiej Bragi. Są za to 3. Typuję, że nie zobaczymy ich na wiosnę, chociaż chciałbym się mylić.

A co do Bilbao to po części zgadzam się z janopem. W końcu wygrali mecz i dzięki temu, sytuacja w grupie J jest teraz napięta jak mięśnie twarzy Krzysztofa Ibisza.
Obrazek

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: Cement » sob 04.11.2017 12:40

Grupa K

Vitesse - Zulte Waregem 0:2 (Baudry 3' Kaya 70')
W meczu ostatniej szansy dla obu drużyn lepsi okazali się zdobywcy Pucharu Belgii z ubiegłego sezonu, choć spotkanie było dość dramatyczne. Goście objęli prowadzenie już w 3 min. - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niepilnowany Baudry oddał strzał głową, a piłka jakoś prześlizgnęła się między dwoma obrońcami i interweniującym bramkarzem. Goście mogli pójść za ciosem, w 10 min. Onur Kaya świetnym strzałem z rzutu wolnego nad murem trafił w słupek. Vitesse próbowało atakować, a w 22 min. Kingslay Madu z Zulte Waregem obejrzał drugą żółtą kartkę za niepotrzebny faul. Grający w przewadze gospodarze przycisnęli, wyróżniał się zwłaszcza reprezentant Kosowa Milot Rashica - najpierw ograł w polu karnym obrońcę i oddał obroniony przez Bostyna strzał, a w 27 min. przetestował byłego bramkarza Roeselare potężnym uderzeniem z dystansu. Piłkarze Vitesse mieli w 1. połowie jeszcze jedną szansę, ale po rzucie rożnym Mount główkował w słupek. Po przerwie gospodarze nadal atakowali - świetnie grający Rashica dograł do Słoweńca Tima Matavza, ten uderzył jednak obok dalszego słupka. Kilka minut później siły się wyrównały - Alexander Buettner obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Vitesse nadal atakowało, zdobyło nieuznanego (słusznie) gola, jednak w 70 min. goście wyprowadzili kontrę i zadali śmiertelny cios - Coopman popędził lewym skrzydłem i dograł piłkę przed pole karne, a tam Onur Kaya precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył gola. W 79 min. dobić gospodarzy mógł Nigeryjczyk Peter Olayinka, ale po przedryblowaniu obrońcy w polu karnym uderzył bardzo niecelnie. Vitesse grało do końca i trafiło do siatki jeszcze raz - gol ponownie nie został uznany, tym razem miałem jednak wątpliwości co do decyzji sędziego (chyba nie było jednak faulu). Ostatecznie wysiłki holenderskiej drużyny spełzły na niczym, porażka pozostawia Vitesse już tylko matematyczne szanse na awans. Zulte Waregem zagra w kolejnym meczu na wyjeździe z Niceą i będzie potrzebowało zwycięstwa aby awansować na 2. miejsce w tabeli.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: Cement » pt 24.11.2017 11:02

Grupa H

BATE Borysów - Crvena Zvezda Belgrad 0:0
Po mało emocjonującym meczu Zvezda wywiozła cenny remis z Białorusi. Pierwsza połowa była bezbarwna, żadna z drużyn nie potrafiła uzyskać przewagi, a sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Większość długich piłek BATE na wysuniętego Rodionowa kończyła się niepowodzeniem. Wyróżnić można akcję gości z 7 min., kiedy to po dośrodkowaniu z prawego skrzydła niecelnie główkował Srnić, oraz kilka strzałów z dystansu. Za to w pierwszych pięciu minutach drugiej połowy wydarzyło się więcej niż w całej pierwszej. Najpierw Rodionow wyłożył piłkę mało widocznemu w tym meczu Gordiejczukowi, który uderzył jednak obok bliższego słupka. W odpowiedzi w 50 min. Rodić świetnym strzałem sprzed pola karnego trafił w poprzeczkę. Później obraz gry wrócił mniej więcej do stanu z pierwszej połowy (chociaż jeszcze jedną sytuację miał Rodić, główkując obok bramki po rzucie rożnym), ale w końcówce ekipa z Belgradu przycisnęła i była bliska przechylenia szali na swoją korzyść - w 87 min. po miękkiej wrzutce w pole karne Richmond Boakye strzałem głową zmusił golkipera BATE do sporego wysiłku. Ostatecznie goli nie doczekaliśmy się. W ostatnim meczu piłkarzom z Belgradu wystarczy do awansu remis z Koeln, chyba, że BATE pokona Arsenal.

Awatar użytkownika
Cement
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2013
Rejestracja: sob 25.02.2012 15:26
Reputacja: 252

Liga Europy (zbiorczy)

Postautor: Cement » ndz 26.11.2017 0:02

Grupa F

Lokomotiw Moskwa - FC Kopenhaga 2:1 (Farfan 17' 51' – Verbić 31')
Lider ligi rosyjskiej znacząco przybliżył się do awansu, aczkolwiek nie zagrał zbyt dobrego meczu. Po sennych pierwszych minutach w 8 min. Władysław Ignatjew mocnym strzałem przetestował czujność Robina Olsena, strzał był jednak zbyt blisko środka bramki i na łatwej do obrony wysokości, i golkiper Kopenhagi poradził sobie. Kilka minut później po dwójkowej akcji Jeffersona Farfana i Manuela Fernandesa ten ostatni uderzył obok dalszego słupka. W 17 min. gospodarze objęli prowadzenie po akcji, którą można oglądać do znudzenia - Witalij Denisow kapitalnie ograł rywala na lewym skrzydle i wyłożył piłkę przed pole karne, stamtąd piłkarze Lokomotiwu dwoma podaniami rozmontowali obronę rywala, a akcję zakończył celnym strzałem między nogami Olsena Jefferson Farfan. Po utracie gola goście przeszli do ataku, jednak grali dość wolno i schematycznie, w efekcie obrona Lokomotiwu radziła sobie z ich akcjami dość łatwo. Mimo to wyrównanie przyszło dość szybko - Peter Ankersen przerzucił akcję z prawego skrzydła na lewe do Verbicia, a Słoweniec z narożnika pola karnego kapitalnym strzałem nie dał szans Koczenkowowi. Goście próbowali pójść za ciosem, ale kolejne ataki nie stwarzały już zagrożenia pod bramką rywala. Na początku 2. połowy Lokomotiw ponownie objął prowadzenie. W 51 min. Jefferson Farfan przegrał pojedynek z Olsenem, a po wynikłym z tego rzucie rożnym, jego krótkim rozegraniu i wrzutce doszło w polu karnym do zamieszania, piłka ostatecznie trafiła do Farfana, a Peruwiańczyk z bliska zdobył gola. Przez resztę 2. połowy gra Lokomotiwu była bezbarwna, z kolei Kopenhaga atakowała (bardzo aktywny był Benjamin Verbić), ale miała problemy ze stwarzaniem sytuacji. Groźnie zrobiło się dopiero w 70 min., kiedy to po mocnym zagraniu Verbicia w pole karne i niezbyt dobrej interwencji Koczenkowa sytuację ratowali obrońcy. Kopenhadze brakowało przyspieszenia w ataku i otwierających drogę do bramki podań, w efekcie Lokomotiw utrzymał korzystny wynik do ostatniego gwizdka. Kopenhaga spada na trzecie miejsce w tabeli, ale jeśli w ostatniej kolejce pokonają u siebie Szerif Tiraspol to awansują.

Grupa J

Östersunds - Zoria Ługańsk 2:0 (Hreczyszkin 40'-sam., Ghoddos 78')
Rewelacja tegorocznej edycji Ligi Europy pokonała u siebie Zorię i zapewniła sobie awans do 1/16 finału. W pierwszym kwadransie gospodarze dominowali, praktycznie nie schodząc z połowy ukraińskiego zespołu. W 8 min. z prawego skrzydła dośrodkował Curtis Edwards, w polu karnym Alhaji Gero obrócił się z piłką i uderzył przy słupku, ale zbyt lekko by pokonać Andrija Łunina. Minutę później szwedzka drużyna wyprowadziła szybki atak zakończony zablokowanym strzałem przez Edwardsa. Po kwadransie zdecydowanej przewagi gospodarzy Zoria zaczęła grać odważniej, atakując większą liczbą zawodników. W 18 min. piłkę dostał w polu karnym Artiem Suchockij, ale mając sporo czasu i miejsca zbyt długo zwlekał z uderzeniem i zostało ono zablokowane. Przez resztę 1. połowy gra była wyrównana, gospodarze wyraźnie wytracili początkowy impet. Mimo tego okresu słabszej gry zdołali jednak objąć prowadzenie przed przerwą - w 40 min. z prawego skrzydła w pole karne dograł Edwards, a naciskany przez Gero Hreczyszkin trącił piłkę i posłał ją do własnej bramki. Po przewie Zoria zaatakowała, wyraźnie przejmując inicjatywę w pierwszych minutach. Gospodarze nie dawali jednak za wygraną - z dystansu bardzo groźnie strzelał Saman Ghoddos, jednak Łunin obronił efektowną paradą. W 67 min. goście byli blisko wyrównania - Hordijenko podał w pole karne do Brazylijczyka Iury, ten jednak nie zdołał pokonać Aly Keity (genialna interwencja golkipera Östersunds). W 78 min. próbkę swoich umiejętności pokazał świetnie spisujący się w tej edycji LE Saman Ghoddos – minął kilku rywali i w biegu uderzył precyzyjnie przy słupku sprzed pola karnego, nie dając szans Łuninowi. W końcówce Zoria zdobyła się na jeszcze jeden zryw, w trakcie którego najlepszą okazję miał w 89 min. Ihor Charatin - jego strzał po ziemi wybronił jednak Aly Keita. Był to kolejny mecz w którym gra Östersunds naprawdę mogła się podobać, i fajnie, że zobaczymy ich w Europie także na wiosnę.


Wróć do „Puchary Europejskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości