Strona 1 z 1

Chuligani

: 15 kwie 2005, 16:20
autor: Handsome Boy
chuligani, dla jednych rak toczacy sport, dla drugich prawdziwi kibice i wzor.

wasze opinie na ten temat?

dodatkowo zalaczam pare filmikow (tylko torrent), zadnego nie sciagalem i nie znam ich tresci. byc moze niecenzuralna (dodatkowa praca dla modow)

Hooligans&Thugs:Soccer's most violent fans fights
http://www.torrentspy.com/download.asp?id=84864
http://w1.isohunt.com/download.php?mode=bt&id=3597005

The Football Factory
http://www.torrentspy.com/download.asp?id=20530
http://torrents.novatina.com/The%20Foot ... S).torrent
http://w1.isohunt.com/download.php?mode=bt&id=3552212
http://w2.isohunt.com/download.php?mode=bt&id=3216301 (DVD)

Chelsea Headhunters
http://www.thepiratebay.org/downloa...ers.mpg.torrent

BBC casuals documentary-Kicking off
http://www.torrentspy.com/download.asp?id=221954
http://www.thepiratebay.org/downloa...off.mpg.torrent

BBC casuals documentary-No one like us
http://www.torrentspy.com/download.asp?id=221951
http://www.thepiratebay.org/downloa...0us.mpg.torrent

: 15 kwie 2005, 17:24
autor: Mentor
Ciekawy temat i jest spora szansa na jakieś kłótnie :P :wink:
Jak osobiście jestem bliższy tej pierwszej opcji zaproponowanej przez zawdiego. Muszę jednak zaznaczyć, że dla mnie liczy się tylko to co prezentują podczas meczów oraz ewentualnie tuż przed i tuż po. Na trybunach nie widzę miejsca dla zadymiarzy. Podobnie bójki tuż przed czy też po meczu. Za to ustawki niech sobie robią. Ta kwestia już mnie nie obchodzi. Ważne żeby nie psuli atmosfery czystej sportowej rywalizacji. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Wiele klubów ma swoje dość zróżnicowane grupy kibiców. Jedni są bardziej ... radykalni? (nie wiem czy to dobre słowo) a inni mniej. Takie grupy jak Ultra Sur często jednoznacznie kojarzą się z róznego rodzaju negatywnymi aspektami ale to nie jest do końca prawda. Nawet wewnątrz takiej grupy istnieją dodatkowe mniejsze i należy zwracać na to uwagę. Pamiętajmy także o tym, że to takie grupy odpowiadają także bardzo często za świetny doping i oprawę spotkań. Dopóki na dopingowaniu się kończy i wszystko toczy się fair to jest bardzo dobrze. Kiedy jednak granice zostaną przekroczone (bójki, rzucanie przedmiotów, rasistowskie okrzyki, itp.) to już jest dużo gorzej. Sam temat brzmi chuligani i słowo to nie kojarzy mi się w żadnym razie pozytywnie. Nie potrafiłbym także odnaleść wśród nich prawdziwego wzoru kibica.

Jeszcze raz jednak zaznaczam, że mój stosunek do chuliganów jest zdecydowanie negatywny tylko wtedy gdy przeszkadzają oni w toczeniu sportowej rywalizacji oraz swoimi zachowaniami poza boiskami działają krzywdząco na bezstronnych ludzi. Kiedy jednak na spotkaniach oraganizują wspaniały, żywy doping i oprawę a wszelakie 'niejasności' ( :wink: ) są załatwiane poza areną sportowych zmagań i bez szkody dla bezstronnych ludzi to jestem w stanie przeboleć fakt ich istnienia :wink:

: 21 kwie 2005, 17:00
autor: futbolowa
Niggaz, zgadzam się z Tobą całkowicie.

Popieram robienie fajnych opraw na meczach, ale nie wszczynanie bójek i awantur. Jak ktoś ma mało adrenaliny i chce się 'dla sportu' z kimś ponapieprzać to te różne ustawki są dla nich idealne.

Kiedyś znalazłam w sieci taki artykuł :roll:
Zmorą dzisiejszych klubów piłkarskich i stadionów sportowych są grupy wyrostków przejawiające brutalność, wulgaryzm językowy i wandalizm, potocznie nazywanych szalikowcami. Należą oni do grupy podkultur młodzieżowych odznaczających się wyjątkowo agresywnymi formami zachowania. Przynależność do grupy podkreślają swoim strojem, symbolizującym barwy klubowe. Najczęściej są to szaliki w kolorach klubów sportowych, którym kibicują.

POCZĄTKI tego rodzaju chuligańskich zachowań sięgają lat pięćdziesiątych, kiedy to w Wielkiej Brytanii dochodziło do bójek między kibicami poszczególnych drużyn. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych dołączyli do nich skinheadzi, łącząc kibicowanie klubom sportowym z hasłami nacjonalistycznymi czy rasistowskimi. Na problem zwrócono uwagę dopiero po dramatycznych wydarzeniach na stadionie w Heysel w Brukseli w 1981r. Podczas meczu między "Juventusem" a "Liverpoolem" doszło do zamieszek między kibicami w efekcie których zginęło 39 osób. Podobne zajścia miały miejsce w wielu innych krajach, w tym i w Polsce.

KIM SĄ SZALIKOWCY? Obserwacje wykazały, że jest to przede wszystkim młodzież wywodząca się z marginesu, nie mająca określonego statusu społecznego. Chociaż zdarza się, że szalikowcami zostają także młodzi z tzw. dobrych domów.

Cechuje ich przede wszystkim poczucie bezkarności, a zażywane środki narkotyczne i picie alkoholu pobudzają do agresji. Uważa się, że są to ludzie, którzy nie potrafią sami stanąć na własnych nogach, ale muszą być prowadzeni. Potrafią zaistnieć tylko w grupie, pojedynczo są bezradni jak dzieci. Psychologia tłumu sprawia, że dla szalikowców kibicowanie określonej drużynie stanowi czynnik potwierdzenia grupowej tożsamości. Nie liczy się gra, sport, zawody, ale to, czy dana grupa potrafi się czymś wyróżnić z tłumu.

AGRESYWNE ZACHOWANIA są właśnie próbą zwrócenia na siebie uwagi, aby poczuć się przez chwilę kimś ważnym. Uzbrojeni w kastety, noże, brzytwy, łańcuchy czy inne przedmioty budzą respekt otoczenia. Dla szalikowca mecz nie jest formą rozrywki jako takiej, ale pretekstem do wyrażenia agresji wobec innych. Konkurencyjna drużyna wraz z jej kibicami to wróg. Stają się oni przedmiotem skandowanych inwektyw czy wulgaryzmów. Często zdarza się, że akcja ta przeradza się w bijatykę lub co najmniej agresywne gesty. To prymitywne wyładowywanie swoich emocji prowadzi do tworzenia się grup przestępczych. Udział w tego typu akcjach kończy się niekiedy dla młodego człowieka kalectwem a nawet śmiercią.

NAJWIĘKSZA AKTYWNOŚĆ szalikowców przejawia się w grupie. Zanika wówczas poczucie odrębności indywidualnej, a wspólnota, zbiorowość daje poczucie siły. Aktywność ma wtedy charakter zbiorowy; wspólny styl, śpiew, skandowanie okrzyków, gesty wykonywane jednocześnie, strój czy wulgarny język. Najważniejszymi momentami dla szalikowców są: dojazd na mecz, podczas którego manifestują oni swoje sympatie i antypatie do poszczególnych drużyn i czas po meczu, kiedy to wyładowują swoją agresję z powodu porażki lub ekstazę z powodu zwycięstwa. Wtedy wszczynają burdy na stadionie i w drodze powrotnej. Wszystkim dobrze znane są "pociągi widma" zapełnione pijanymi agresywnymi młodzieńcami przystrojonymi w płótna klubowych barw. Demolują wagony, napadają na podróżnych i personel obsługujący pociąg. Pasażerowie czują się sterroryzowani i osaczeni, a konduktorzy rezygnują wtedy z kontroli biletów.

Aktywność szalikowców przejawia się również w tzw. graffiti czyli niecenzurowanych napisach na murach pod adresem przeciwników klubowych.

Jest to subkultura sytuacyjna, bo szalikowcem nie jest się na co dzień, ale w dniu meczu.

ZAGROŻENIE jakie niosą ze sobą pseudokibice piłkarscy jest zdaniem psychologów ogromne. Są to grupy, które charakteryzuje przestępczość, a więc stanowią oni zagrożenie dla innych grup społecznych. Tzw. kulturalny doping, to już przeszłość. Na stadionach coraz rzadziej pojawiają się ludzie starsi czy rodzice z dziećmi, jak miało to miejsce dawniej. Sport zatracił swój dawny sens i dawne ideały.

Przynależność do szalikowców ma destruktywny wpływ na psychikę młodzieży, której imponuje agresywne brutalne zachowanie innych. Zdarza się, iż osbnicy którzy weszli w kolizję z prawem uchodzą w młodzieżowych kręgach za bohaterów. Istnieje więc poważne ryzyko, że młodzież będzie się chętnie włączała w tę podkulturę. Wszyscy są zgodni co do tego, że należy piętnować aspołeczne zachowania młodzieży i zdecydowanie przeciwdziałać rozszerzaniu się tej subkultury. W przeciwnym razie postępowanie grup wymknie się spod kontroli, co może okazać się brzemienne w skutkach.

PROFILAKTYKA zdaniem znawców problemu, to przede wszystkim reedukacja szalikowców prowadzona przez kluby sportowe i sportowców, gdyż to oni mają największe szanse dotarcia do tej młodzieży. Należałoby także stworzyć dzieciom lepsze warunki do uprawiania sportu, nauczyć zasad gry sportowej, a nade wszystko przyjmowania porażek. Być może to sprawiłoby, że energia i nagromadzone emocje znalazłyby ujście nie w demolowaniu i wyładowywaniu agresji na innych, ale w wysiłku zmierzającym do poprawy własnej kondycji fizycznej.