Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 8220

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.

Zegarek klasyczny czy smartwatch?

klasyczny
14
50%
smartwatch
4
14%
bez różnicy
4
14%
nie noszę zegarków
6
21%
 
Liczba głosów: 28

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5171
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 560

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 08 wrz 2019, 21:15

Nie poddawaj się, pasja w życiu jest ważna.

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5171
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 560

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 08 wrz 2019, 21:36

A pisanie o tym że robienie kanału jest bez sensu jest totalnie zabawne w kontekście tego że to forum , żyje bo jego użytkownicy raz na jakiś czas zrzucają się na jego żywot a swój najlepszy czas miało w 2006 :)

Awatar użytkownika
NoName1989
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5752
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 475
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: NoName1989 » 08 wrz 2019, 22:13

futbolowa pisze:
07 wrz 2019, 21:27
Sergek pisze:Ostatnio regularnie co pare dni jezdze pociagami. Jezeli widzisz, ze do wagonu wsiada matka z dzieckiem to ewakuuj sie jak najdalej i zrezygnuj ze swoich planow podrozowych.

Dzieciak kwiczy, piszczy, sie drze, pozniej matka robi to samo w jego strone i lecimy z repertuarem. Nawet jak dzis jechalem o 5 na poprawki do Sopotu, to wzialem strefe ciszy... do ktorej wsiadla matka wlasnie z dzieckiem :roll:
To jest mega ciężki temat. Ja mam szczęście, że Zocha z reguły jest grzeczna, ale wiem jak wykańcza psychicznie to, jak nie możesz dziecka uspokoić. Ludzi to doprowadza do szału, ciebie jeszcze bardziej, adrenalina skacze - totalny dramat.

Jak spędzamy czas z bratankiem Marcina to potem odchorowujemy przez pół dnia. Fajny dzieciak, ale tak się wdziera i jest tak niegrzeczny, że z pewnością przy nim nie wyleczyłabym się z depresji poporodowej.
Mój młody dzięki terapii wychodzi na prostą ale to jakie cyrki potrafił odstawić czasem to przechodzi wyobraźnię. Czasem wzrok innych ludzi potrafił przebić na wylot ale po czasie i rozmowach z psychologiem młodego jakoś przestałem zwracać na to uwagę. No i wiecie nigdzie na twarzy nie ma wypisane "hej jestem autystą", więc dla otoczenia był/jest po prostu jest niewychowanym gowniakiem z niedopowiedzialnymi rodzicami.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 10647
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 1055
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 08 wrz 2019, 22:26

NoName1989 pisze:
futbolowa pisze:
07 wrz 2019, 21:27
Sergek pisze:Ostatnio regularnie co pare dni jezdze pociagami. Jezeli widzisz, ze do wagonu wsiada matka z dzieckiem to ewakuuj sie jak najdalej i zrezygnuj ze swoich planow podrozowych.

Dzieciak kwiczy, piszczy, sie drze, pozniej matka robi to samo w jego strone i lecimy z repertuarem. Nawet jak dzis jechalem o 5 na poprawki do Sopotu, to wzialem strefe ciszy... do ktorej wsiadla matka wlasnie z dzieckiem :roll:
To jest mega ciężki temat. Ja mam szczęście, że Zocha z reguły jest grzeczna, ale wiem jak wykańcza psychicznie to, jak nie możesz dziecka uspokoić. Ludzi to doprowadza do szału, ciebie jeszcze bardziej, adrenalina skacze - totalny dramat.

Jak spędzamy czas z bratankiem Marcina to potem odchorowujemy przez pół dnia. Fajny dzieciak, ale tak się wdziera i jest tak niegrzeczny, że z pewnością przy nim nie wyleczyłabym się z depresji poporodowej.
Mój młody dzięki terapii wychodzi na prostą ale to jakie cyrki potrafił odstawić czasem to przechodzi wyobraźnię. Czasem wzrok innych ludzi potrafił przebić na wylot ale po czasie i rozmowach z psychologiem młodego jakoś przestałem zwracać na to uwagę. No i wiecie nigdzie na twarzy nie ma wypisane "hej jestem autystą", więc dla otoczenia był/jest po prostu jest niewychowanym gowniakiem z niedopowiedzialnymi rodzicami.
Niestety ludzie widzą tylko to, co chcą widzieć. Plus to, że wiedza i wrażliwość wciąż jest w społeczeństwie mała, efekt jest, jaki jest. Powodzenia i dużo sił dla Was!


Mnie w tym tygodniu czeka ciężka przeprawa. Od kilku tygodni boli mnie lewy bok, jest coraz gorzej, wczoraj natomiast wyczułam bolesną kulkę w okolicy nerki. Miałam już z nerkami problemy, miałam też łagodny nowotwór (w innym miejscu) i powoli zaczynam się stresować :(

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15058
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 1063
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 09 wrz 2019, 7:45

Ludzie widzą to, że ktoś im zaburza spokój. Nawet psy w pociągu potrafią prawie zawsze być ciche i grzeczne, a jak masz w przedziale dziecko to cisza i spokój jest jak szczęśliwy los na loterii. I pomimo tego wszystkiego dzieci jeszcze często jeżdżą za darmo.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8693
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1281
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 09 wrz 2019, 8:15

Byłem wczoraj z kumplami na pizzy, siedzimy na dworze a tu stolik obok przyjechała jakaś młoda kobieta z dzieckiem, na oko jakieś jakiś jednoletnie/dwuletnie. Nie dało się wytrzymać jego płaczu, średnio co pięć minut okrzyki na cały głos. [*]

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 10647
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 1055
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 09 wrz 2019, 8:49

HMK pisze:
09 wrz 2019, 8:15
Byłem wczoraj z kumplami na pizzy, siedzimy na dworze a tu stolik obok przyjechała jakaś młoda kobieta z dzieckiem, na oko jakieś jakiś jednoletnie/dwuletnie. Nie dało się wytrzymać jego płaczu, średnio co pięć minut okrzyki na cały głos. [*]
Kluchman pisze:
09 wrz 2019, 7:45
Ludzie widzą to, że ktoś im zaburza spokój. Nawet psy w pociągu potrafią prawie zawsze być ciche i grzeczne, a jak masz w przedziale dziecko to cisza i spokój jest jak szczęśliwy los na loterii. I pomimo tego wszystkiego dzieci jeszcze często jeżdżą za darmo.
Niestety, to jest bardzo trudny temat. Dzieci nie nauczą się zachowania w miejscach publicznych, jeżeli nie będą w nich bywać. Problemem jest jednak to, że wielu rodziców często nawet nie próbuje tłumaczyć i uspokajać, wyznając zasadę, że "wykrzyczy się i przestanie". Dla mnie to jest niepojęte, umarłabym ze wstydu, gdyby moje dziecko robiło raban np. w knajpie, a ja w tym czasie spokojnie popijałabym kawkę.
Mieliśmy taki etap, gdy miała ponad rok, że nienawidziła się zatrzymywać, gdy siedziała w wózku. Jak tylko widziałam, że na światłach przy pobliskim centrum handlowym mamy czerwone, już mnie brała panika. Na szczęście ten etap trwał krótko, ale i tak był dla mnie strasznie stresujący, podziwiam więc ludzi, że wytrzymują z hałaśliwymi dziećmi na co dzień.

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5171
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 560

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 09 wrz 2019, 8:54

Kluchman pisze:
09 wrz 2019, 7:45
Ludzie widzą to, że ktoś im zaburza spokój. Nawet psy w pociągu potrafią prawie zawsze być ciche i grzeczne, a jak masz w przedziale dziecko to cisza i spokój jest jak szczęśliwy los na loterii. I pomimo tego wszystkiego dzieci jeszcze często jeżdżą za darmo.
Zeby dziecko było ciche i grzeczne przez całą podróż trzeba czymś je zająć , albo robi to rodzic albo komórka innej drogi nie ma. W sensie dzieci nudzą się szybko, a podróż pociągiem jest montonna. Przerabiałem to sam i z roli pasażera i rodzica.
futbolowa pisze:
09 wrz 2019, 8:49
Niestety, to jest bardzo trudny temat. Dzieci nie nauczą się zachowania w miejscach publicznych, jeżeli nie będą w nich bywać. Problemem jest jednak to, że wielu rodziców często nawet nie próbuje tłumaczyć i uspokajać, wyznając zasadę, że "wykrzyczy się i przestanie". Dla mnie to jest niepojęte, umarłabym ze wstydu, gdyby moje dziecko robiło raban np. w knajpie, a ja w tym czasie spokojnie popijałabym kawkę.
Mieliśmy taki etap, gdy miała ponad rok, że nienawidziła się zatrzymywać, gdy siedziała w wózku. Jak tylko widziałam, że na światłach przy pobliskim centrum handlowym mamy czerwone, już mnie brała panika. Na szczęście ten etap trwał krótko, ale i tak był dla mnie strasznie stresujący, podziwiam więc ludzi, że wytrzymują z hałaśliwymi dziećmi na co dzień.
To nie jest bardzo trudny temat. To jest bardzo prosty temat, jak wybierasz knajpę to taką gdzie jest kącik dla dzieci,idealnie jak śa jeszcze zanjomi i te dzieci mogą sie pobawić razem. Jak dziecko marudzi wychodzisz i uspokajasz w domu. Jak gdzies wychodzisz to planujesz to na tyle czasu na ile dziecko ma wytrwałość. Jak dziecko jest zmęczone i będzie marudzić to po prostu nie jedziesz. To nie jest fizyka kwantowa

Żebyśmy mieli świadomośc ja rozumiem że NN ma obiektywnie trudniej , ale inni?

Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 9029
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 435
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 09 wrz 2019, 9:53

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jako młody chłopak, też unikałem przedziałów z dziećmi. Jako rodzic unikam młodzieży, która często zachowuje się głośno i niekulturalnie. Na szczęście nie korzystam już z transportu zbiorowego i płacz mego syna w podróży przeszkadza tylko mi.

Podobnie jak j1mmy, wybieram takie miejsca, żebyśmy z rodziną czuli się komfortowo, bezpiecznie a jednocześnie nie będąc uciążliwymi dla pozostałych klientów. Inna sprawa, że jako ojciec potrafię przewidzieć zły nastrój dziecka co przekłada się na nasze wizyty w restauracjach. Nie chodzimy wieczorem, kiedy syn jest zmęczony. Mamy też na tyle wyrozumiałych bezdzietnych przyjaciół, że grupowe spotkania nie odbywają się wieczorami a np o 13 czy 14.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 10647
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 1055
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 09 wrz 2019, 9:58

j1mmy pisze:
09 wrz 2019, 8:54
To nie jest bardzo trudny temat.
Dla ludzi z zewnątrz jest ;) Wielu nie ogarnia, że i dziecko potrzebuje bywać w takich miejscach, i rodzic ;) O to mi chodziło.
j1mmy pisze:
09 wrz 2019, 8:54
jak wybierasz knajpę to taką gdzie jest kącik dla dzieci
Ja mam szczęście, że jedyna kawiarnia w okolicy to właśnie taka, ale w na palcach jednej ręki policzysz częstochowskie lokale, w których są kąciki dla dzieci. Masz parę miejsc, które w kącie mają mały stoliczek z kredkami, trzy miejsca z dobrze wyposażonymi ogródkami (tylko na sezon wiosna/lato) i dwa z kącikami z prawdziwego zdarzenia. Wybór tragiczny. W Poznaniu, Krakowie czy Wrocławiu widziałam mnóstwo knajp, w których dzieci miały nawet osobną salę dla siebie, a w takim mieście jak moje bieda straszna :/
j1mmy pisze:
09 wrz 2019, 8:54
Żebyśmy mieli świadomośc ja rozumiem że NN ma obiektywnie trudniej , ale inni?
Różne są przypadki, ja staram się nie oceniać i nie wnikać. Niestety liczba dzieci potrzebujących pomocy psychiatrycznej rośnie, również maluchów w wieku przedszkolnym. Miejsc w szpitalach dla nich nie ma, specjalistów jest mało, w wielu miastach w ogóle nie znajdziesz dla takiego dziecka pomocy. Nie wiem, z czego to się bierze - przez to, że rodziny się rozpadają? Że dzieci są przebodźcowane? Nie mam pojęcia.

Niestety w wielu sytuacjach - wracam tu do tych krzyczących dzieci w miejscach publicznych - najgorzej zachowują się rodzice. Nie wiedzą, jak się zachować, nie umieją prawidłowo zareagować, często dają ponieść się emocjom. Dziecko jest nauczone komunikować się w prosty sposób i niestety do pewnego etapu jest to tylko płacz. I to od dorosłych zależy, jak na to zareagują. Dla mnie taktyka "niech się wykrzyczy" jest chora, a tłumaczenie się, że "to tylko dziecko" jest debilne. Nie można lekceważyć złego zachowania własnego dziecka tylko dlatego, że jest dzieckiem i z zasady wszystko mu wolno.
j1mmy pisze:
09 wrz 2019, 8:54
Zeby dziecko było ciche i grzeczne przez całą podróż trzeba czymś je zająć , albo robi to rodzic albo komórka innej drogi nie ma. W sensie dzieci nudzą się szybko, a podróż pociągiem jest montonna. Przerabiałem to sam i z roli pasażera i rodzica.
Dlatego ja staram się zawsze zajmować przedział rodzinny - w takich przypadkach zazwyczaj obok siedzi inna rodzina i dzieciaki szybko łapią kontakt. Mieliśmy tak przy obu wyjazdach nad morze w tym roku i podróż o wiele inaczej mijała.

Natomiast na krótsze dystanse, np. do Wrocławia, też jeździmy rodzinnym, ale to już jest strefa bezprzedziałowa, więc mniej wygodnie. Młoda trochę z nami pogada, trochę porysuje, ale godzinę i tak spędza przy Netfliksie. No i z jednej strony spoko - bo jest cichutko i ma zajęcie, ale z drugiej - ludzie zaraz komentują, że te dzieci dzisiaj to tylko z komórkami i tabletami chodzą. Nie dogodzisz.

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8078
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 410
Lokalizacja: Suwałki

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 09 wrz 2019, 10:07

Ja jeszcze dodam od siebie, bo rozpetalem dyskusje. Ja potrafie zrozumiec, ze dziecko moze po prostu plakac i miec jakies inne tego rodzaju problemy. Ale jak np. widze, ze dziecko sobie wchodzi w pociagu na ten stolik (co siedza przy nim 4 osoby), skacze po nim, krzyczy na caly przedzial, a matka jedyne co potrafi zrobic to krzyknac jeszcze glosniej i jeszcze pogorszyc sytuacje - wtedy sie denerwuje. To, ze by plakalo po prostu ot tak to trudno, jakos idzie to zrozumiec.

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 10647
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 1055
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: futbolowa » 09 wrz 2019, 10:10

Sergek pisze:
09 wrz 2019, 10:07
Ja jeszcze dodam od siebie, bo rozpetalem dyskusje. Ja potrafie zrozumiec, ze dziecko moze po prostu plakac i miec jakies inne tego rodzaju problemy. Ale jak np. widze, ze dziecko sobie wchodzi w pociagu na ten stolik (co siedza przy nim 4 osoby), skacze po nim, krzyczy na caly przedzial, a matka jedyne co potrafi zrobic to krzyknac jeszcze glosniej i jeszcze pogorszyc sytuacje - wtedy sie denerwuje. To, ze by plakalo po prostu ot tak to trudno, jakos idzie to zrozumiec.
I to jest właśnie to, o czym mówię - bezradny rodzic. Ja wiem, że nerwy siadają, nieraz się na Zośkę denerwowałam, ale przekrzykiwanie i pozwalanie na takie zachowania to moim zdaniem tragedia.

Awatar użytkownika
czubatka
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 960
Rejestracja: 13 gru 2013, 1:40
Reputacja: 257
Kibicuję: ManU za Sheringhama xD

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czubatka » 09 wrz 2019, 10:13

@Bakan

;)


Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5171
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 560

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: j1mmy » 09 wrz 2019, 10:17

futbolowa pisze:
09 wrz 2019, 10:10
Sergek pisze:
09 wrz 2019, 10:07
Ja jeszcze dodam od siebie, bo rozpetalem dyskusje. Ja potrafie zrozumiec, ze dziecko moze po prostu plakac i miec jakies inne tego rodzaju problemy. Ale jak np. widze, ze dziecko sobie wchodzi w pociagu na ten stolik (co siedza przy nim 4 osoby), skacze po nim, krzyczy na caly przedzial, a matka jedyne co potrafi zrobic to krzyknac jeszcze glosniej i jeszcze pogorszyc sytuacje - wtedy sie denerwuje. To, ze by plakalo po prostu ot tak to trudno, jakos idzie to zrozumiec.
I to jest właśnie to, o czym mówię - bezradny rodzic. Ja wiem, że nerwy siadają, nieraz się na Zośkę denerwowałam, ale przekrzykiwanie i pozwalanie na takie zachowania to moim zdaniem tragedia.
Jak przekrzykujesz sie z dzieckiem to znaczy że przegrałaś bo albo eskalujesz konflikt i reagujesz przemocą albo dziecko postawi na swoim
Ja jeszcze dodam od siebie, bo rozpetalem dyskusje. Ja potrafie zrozumiec, ze dziecko moze po prostu plakac i miec jakies inne tego rodzaju problemy. Ale jak np. widze, ze dziecko sobie wchodzi w pociagu na ten stolik (co siedza przy nim 4 osoby), skacze po nim, krzyczy na caly przedzial, a matka jedyne co potrafi zrobic to krzyknac jeszcze glosniej i jeszcze pogorszyc sytuacje - wtedy sie denerwuje. To, ze by plakalo po prostu ot tak to trudno, jakos idzie to zrozumiec.
Małe dzieci płaczą bo albo są głodne albo coś im dolega, większe dzieci płacza bo się nimi nie zajmujesz cokolwiek przez to zajmowanie rozumiemy.

Awatar użytkownika
Delpiero14
Bianconero
Bianconero
Posty: 16853
Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
Reputacja: 3340

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Delpiero14 » 09 wrz 2019, 10:19

@czubatka ty sobie wybierasz ulubionych userow i tylko ich posty wrzucasz czy jednak masz zamiar być chociaż trochę konsekwentny i wrzucać wszystkie najlepsze posty?

Pytam z ciekawości

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”