Strona 1 z 3

Praca

: 07 sty 2008, 11:22
autor: Loczek
Nie znalazłem podobnego tematu na tym forum.

Gdzie pracujecie, gdzie pracowaliście, gdzie macie zamiar pracować ?

Zapraszam do dyskusji

: 07 sty 2008, 17:41
autor: wianuch
A Ty się nie pochwalisz? :smile2:

Ja jak narazie wychodziłem z założenia 'pierdole, nie robie'. Ale zapotrzebowanie na hajs gwałtownie wzrosło w ostatnim roku i planuje coś w lecie porobic. Tylko nie wiem czy strzymie np. w McDonaldzie montowanie haburgerów i zabawa z mopem przez 8h :P

: 07 sty 2008, 18:11
autor: baziu
No ja póki co się jeszcze uczę, ale od bodajże wakacji po 1 klasie gimnazjum pracuje systematycznie, we ferie jak i oczywiście we wakacje, czasami też w weekendy u ojca we firmie, która zajmuje się produkcją stalowych palet do samochodów bądź też do ich części. :wink:

: 07 sty 2008, 18:25
autor: kaczy
Kilka lat temu z kumplem pilnowaliśmy żeby koło mola każdy wrzucał monetę do płatnego WC. 2 zł/h dostawaliśmy, niestety z powodu niezadowalającej nas gaży po kilku dniach zrezygnowaliśmy,i zaczeliśmy sprzedawać naleśniki na plaży ...

:shock: w niecały tydzień wpadł nam prawie tysiąc na pół, potem pojechałem na obóz i tak się skończyła moja dotychczasowa przygoda z pracą .
O planach na przyszłość napisze niebawem ;)
PZDR

: 07 sty 2008, 19:11
autor: spyrczak
No to ja sie pochwale jako pelnoetatowy pracownik firmy Fud-Men w Jaworznie www.fudmen.pl 8) pracuje tam od 1 marca 2007 roku tak wiec juz niedlugo roczek :P kiedy to minelo? :roll: jesli chodzi o to co robie to kazdemu komu opowiadam to twierdzi ze nic nie robie tylko sie woze paleciakiem co jest oczywiscie bzdura :D ale po kolei ;p na miejsce mojej pracy skaldaja sie dwie hale produkcyjne, na kazdej z nich jest ok. 30-40 kobiet i 3 mezczyzn w tym ja :P dwoch na jednej hali i jeden na drugiej ;p ten jeden to oczywiscie ja :D babeczki robia wszystko co potrzeba aby wyszedl z ich pracy obraz badz tez ramka do sklepow IKEA na calym swiecie, od zszywania ramek przez montaz postera w tej ramce az do zgrzania owego obrazka w folie termokurczliwa :) moim zadaniem jest jednym slowem obsluga kobiet na mojej hali czyli dostarczenie wszytskich niezbednych elementow ktore w danej chwili potzrebuja do pracy oraz odwoz juz gotowych elementow oprocz tego i to najgorsze mam rowniez pakowac zgrane i poukladane na paletach obrazki :) nakladam karton, owijam streczem, spinam tasma i wywoze na magazyn skad odjezdza pakunek w rozne strony swiata zaczynajac od Niemiec i Danii a konczac na Malezji i Stanach Zjednoczonych :) ogolnie caly czas jestem w ruchu bo raz ktoras potzrebuje zeby przyweizc profil do zszycia a gdy wroce to juz czekaja na mnie 3 palety do spakowania :P poczatki pamietam ze tragiczne, po 3 dniach juz trzymalem wypowiedzenie w dloni ale cos mnie zatrzymalo i zostalem i chyba nie zaluje :) poznalem sporo fajnych osob i chyba nauczylem sie troche samodzielnosci :) aha najwazniejsze, przedzial wiekowy kobiet to cos mniej wiecej 19-50 weic kazdy znajdzie cos dla siebie 8) tak wiec jesli ktos z Was kiedys kupi obrazek w IKEI i z tylu bedzie widniala pieczatka "KJ17" wiedzcie ze ten obrazek pakowal nie kto inny jak ja :D:D cheers ;)

: 08 sty 2008, 10:36
autor: Loczek
Spyrczak, a chociaż płacą Ci dobrze w tej pracy ? U mnie w Jeleniej Górze jest taka firma draexmaier, która produkuje wiązki do VW. Na taśmie ludzie zarabiają, w systemie trzyzmianowym, 750 zł :shock: A na wózkach widłowych w zależności od stanowiska od 1200 do 2000.


A Ty się nie pochwalisz? Smile2

Mam niecałe 22 lata, a w moje CV mogę wpisać naprawdę dużo.
Nie chcę się tutaj zbytnio rozlewać, ale jak nalegasz ...

Ostatnią pracą jaką wpisuję do swojego CV była praca przedstawiciela handlowego. Otóż z całą pewnością każdy z was dostał do domu kilka razy zaproszenie na prezentację pościeli z wełny, garnków czy innych tego typu produktów. Ja wraz z moim szefem sprzedawałem fotele do masażu ( dla osób starszych, chorych, dla ludzi przemęczonych ).
Praca polegała na tym, że wyjeżdżaliśmy o 4-5 rano w niedzielę w Polskę do danego miasta. Zwykle były to duże miasta - Warszawa, Kraków itd.
Mieszkaliśmy w hotelu, mieliśmy 2 prezentacje dziennie. Ludzie byli zapraszani przez firmę. Zwiedziłem prawie całą Polskę, za kółkiem zrobiłem prawie 100 000 km, poznałem mnóstwo ciekawych ludzi, zarabiałem krocie. Nie będę się tutaj chwalić ile, ale możecie być pewni, że mój szef po miesiącu czasu mógł kupić sobie samochód z salonu.
Niestety, przyszły gorsze dni. Praca przedstawiciela rządzi się swoimi prawami. Z 7 teamów jeżdżących po Polsce zostały dwa ( w tym my ). Firmie coraz mniej się opłacało wysyłać w trasy, aż mój szef nie wytrzymał i zrezygnował. I niestety sam też musiałem odejść.
A teraz właśnie wybieram się na rozmowę kwalifikacyjną dotyczącą pracy na stanowisku - doradca finansowy.

: 08 sty 2008, 11:10
autor: Michał M
Loczek pisze:Otóż z całą pewnością każdy z was dostał do domu kilka razy zaproszenie na prezentację pościeli z wełny
No pewnie, nawet niedawno na takiej byłem :wink:
Doświadczenie w pracy przedstawiciela handlowego to dobra rzecz, Loczek. Spędzenie tyle czasu za kółkiem też z pewnością zaprocentuje, prędzej czy później :wink:
Loczek pisze:A teraz właśnie wybieram się na rozmowę kwalifikacyjną dotyczącą pracy na stanowisku - doradca finansowy.
Powodzenia! To chyba jedna z najmodniejszych prac obecnie - doradztwo finansowe. I z pewnością dobrze dochodowych :wink: Ewentualnie gdyby to nie wyszło, pomyśl o zostaniu przedstawicielem farmaceutycznym - wymagania jak na handlowego, a można spodziewać się większych zarobków 8)
Loczek pisze:Spyrczak, a chociaż płacą Ci dobrze w tej pracy ?
Mężczyźni o zarobkach nie rozmawiają. Przynajmniej nie za głośno :P

Z racji wieku podejrzewam, że mam jedne z najdłuższych doświadczeń zawodowych na forum (ponad 5 lat pracy zawodowej tj. na umowie o pracę). Pracować zacząłem pod koniec studiów (wcześniej - wiadomo - parę stażów się odbyło), przeszedłem przez urząd miejski, dużą firmę doradztwa podatkowego, żeby zakotwiczyć w pośrednictwie ubezpieczeniowym, gdzie siedzę już od ponad trzech lat 8) Nigdy natomiast nie pracowałem zagranicą - pewnie coś mnie ominęło, ale cóż :wink:

: 08 sty 2008, 12:55
autor: spyrczak
Loczek pisze:Spyrczak, a chociaż płacą Ci dobrze w tej pracy ?
pierwsze 4 miesiace bylem na zleceniu to bralem bez tych roznych skladek etc. ok. 900 zl na reke, od lipca jestem na umowe o prace na rok i po jednej podwyzce w pazdzierniku + dodatek stanowiskowy 1,50 zl biore na reke 1200 zl bez zadnej soboty oczywiscie w systemie dwuzmianowym ;)
Loczek pisze:A teraz właśnie wybieram się na rozmowę kwalifikacyjną dotyczącą pracy na stanowisku - doradca finansowy.
Good Luck ;)

: 08 sty 2008, 14:14
autor: Bobohawk
Ja obecnie jestem na bezrobociu ale stale szukam pracy. Myślę obecnie nad pracą w Poczcie Polskiej jako listonosz i czekam w tej sprawie na odzew:P Przez jakiś czas pracowałem w fabryce Opla w Gliwicach ale ostatecznie zrezygnowałem gdyż akurat nie poszczęściło mi się ze stanowiskiem. Przez wakacje pracowałem na magazynie z materiałami budowlanymi i cholernie żałuję, że zrezygnowałem. Wprawdzie człowiek musiał się trochę narobić to jednak wynagrodzenie miałem naprawdę solidne. Niestety tak to już w dorosłym życiu jest :roll:

: 10 sty 2008, 12:14
autor: Loczek
Po dłuższych przemyśleniach doszedłem do wniosku, że nie będę się szkolił na doradcę finansowego. Praca miała polegać na akwizycji, a jest to jeden z zawodów, do których odnoszę się w sposób negatywny.

Byłem na spotkaniu dotyczącym branży Wellness. Jak niektórzy zauważyli interesuję się tym stylem życia szeroko opisując go w temacie o kulturystyce. Zapewne Bellus będzie wiedział coś o tej branży.
Ale do rzeczy. Praca miałaby polegać na sprzedawaniu suplementów firmy herbalife. Musiałbym pozyskiwać klientów w dogodny sposób, którzy chcą poprawić swą sylwetkę, schudnąć, bądź przytyć. Pisałbym im diety w oparciu o wyżej wymienione suplementy. To miałbym robić po pierwszym szkoleniu ( a że wiedzę takową posiadam, więc myślę że nie byłoby problemów ).
Jedynym zastanawiającym mnie mankamentem jest podpis na kontrakcie. Otóż autograf + pierwsze szkolenie to kwota 350 zł. A ja pierwszy raz w życiu spotykam się z płaceniem za szkolenie jeszcze przed rozpoczęciem pracy.
I teraz mam dylemat. Czy to nie są czasem naciągacze żyjący ze szkoleń ? Czy nie będę miał jedynie papierka po szkoleniu, którym będę mógł ozdobić ścianę ?

Pomóżcie

:!:

: 15 sty 2008, 9:45
autor: Loczek
I co z moją pracą ? Opis wam odpowie :wink:

Jeśli chcecie poprawić swoją sylwetkę, schudnąć, macie problem z niedowagą, próbujecie ukształtować wasze ciało na nadchodzące wakacje a nie macie ogromu czasu na ćwiczenia na siłowni, napiszcie na priva.
Przy odpowiedniej suplementacji doradzę wam wszystko co i jak, krok po kroku.
Jeśli nie będziecie mieli efektów, zwrócę kasę wydaną na suplementy.
Czekam na was na pv :wink:

: 15 sty 2008, 12:58
autor: kama_reda
Loczek pisze:Otóż z całą pewnością każdy z was dostał do domu kilka razy zaproszenie na prezentację pościeli z wełny, garnków czy innych tego typu produktów.
Oj dostał, dostał. Jest to lekko denerwujące (łagodnie mówiąc), bo jakaś pani z miłym głosem dzwoni najpierw do domu i zadaje pytanie w stylu: "Co będzie Pan robił 27. stycznia o godzinie 21:00?" :roll: A takich telefonów dwa w tygodniu co najmniej. Kiedyś odpowiadałem, że zaproszenie można przesłać, ale nie wiem czy skorzystam. Tylko, że wtedy dzwonili, żeby potwierdzić przyjście. Więc od jakiegoś czasu systematycznie odmawiam. Gwoli ścisłości, zaproszenie i tak nie jest dla mnie, tylko na rodziców, ale często się zdarza, że tego typu telefony ja odbieram i mnie to naprawdę denerwuje. A rodzice i tak nie chodzą na pokazy.

A co do mojej pracy... Aktualnie mam 18 lat i matura za pasem, ale trochę już w życiu przepracowałem. W wakacje od dwóch lat regularnie pracuję w firmie Logistal, która zajmuje się sprzedażą wszelkiego rodzaju rur. Praca ciężka, ale jak na magazyniera idzie bardzo dobrze zarobić.
W okresie "szkolnym" to często dorabiam w wekeendy, jakieś jednorazowe zlecenia, albo u ojca w firmie. Na najbliższe wakacje planuje gdzieś pracować na morzem, w barze np. Może być ciekawie :wink:

A ponadto, jestem sędzią piłkarskim, średnio dwa mecze w weekend, więc jakiś grosz też wpada. Z tym, że wiadomo jak u nas gra liga. Od listopada do marca pauza. :lol:

: 15 sty 2008, 16:27
autor: kaczy
Loczek pisze:Jeśli nie będziecie mieli efektów, zwrócę kasę wydaną na suplementy.

Ja w to nie wierzę :x
Niedawno podjąłem wyzwanie Actimela, i kiedy okazało się że nie ma żadnych efektów żądałem obiecanego zwrotu ... i co ? - Gowno, kazali paragoniki powysyłac i jakąś opinie od lekarza czy cos w tym stylu (o czym nie było informacji).

: 15 sty 2008, 16:30
autor: czeher
kaczy pisze:jakąś opinie od lekarza czy cos w tym stylu (o czym nie było informacji).
A ty myslales ze uwierza ci na slowo :lol: To chyba logiczne ze musisz czym podprzec bo inaczej by poszli z torbami

Poza tym rzecz jasna jest to chwyt marketingowy

: 23 lut 2008, 10:01
autor: Loczek
Oj dostał, dostał. Jest to lekko denerwujące (łagodnie mówiąc), bo jakaś pani z miłym głosem dzwoni najpierw do domu i zadaje pytanie w stylu: "Co będzie Pan robił 27. stycznia o godzinie 21:00?" Rolling Eyes A takich telefonów dwa w tygodniu co najmniej. Kiedyś odpowiadałem, że zaproszenie można przesłać, ale nie wiem czy skorzystam. Tylko, że wtedy dzwonili, żeby potwierdzić przyjście. Więc od jakiegoś czasu systematycznie odmawiam. Gwoli ścisłości, zaproszenie i tak nie jest dla mnie, tylko na rodziców, ale często się zdarza, że tego typu telefony ja odbieram i mnie to naprawdę denerwuje. A rodzice i tak nie chodzą na pokazy.

Może ja przybliżę charakter tej pracy : Firma daje zlecenie : w tyn tygodniu siedzicie w hotelu ( ... ) w mieście ( ... ). Wyjeżdżamy o godzinie 3-4 w nocy z Jeleniej Góry i jedziemy do wybranego miasta. Odnajdujemy te hotel ( zwykle przez GPS, bo ciężko bez niego jeździć po Krakowie, Warszawie czy innym mieście, kiedy się w nim nie było nigdy ). Wcześniej prezenter ( bo jeździ się w dwuosobowych teamach - prezenter + asystent ) szuka noclegu za który musi sam płacić. Za wynajem sali również płaci się samemu, z tym, że pod koniec tygodnia firma zwraca pieniądze.
Organizowane są 2 spotkania dzienne. Każda firma oferuje co innego.
Za sprzedaż odpowiedniej ilości sprzętu w tygodniu firma płaci. I tak można dostać od 5% wartości jednej rzeczy razy ilość sprzedanych rzeczy, do 20 %. My średnio sprzedawaliśmy 8-10 produktów w tygodniu, a minimum wynosiło 5. Ja zarabiałem naprawdę porządne pieniądze, bo jeśli liczyć od 1600 zł do 3 tys ( w zależności od sprzedaży ) dla 19 latka, który te pieniądze może wydać jedynie w weekend ( bo w ciągu tygodnia prezenter kupuje wszystko - jedzenie, nocleg, jakieś siłownie, sauny, baseny itd, żeby zabić wolny czas ) to jest to naprawdę piękny pieniądz.
A kasie zarabianej przez prezentera mówić nie będę. I tak mi nie uwierzycie. Ale policzcie sobie na naszym przykładzie -
wartość oferowanego produktu - 3990 zł. Sprzedaż powyżej minimum, czyli dla prezentera 20 % wartości od każdego produktu. W miesiącu około 30 - 40 produktów. Po dodaniu wychodzi suma, której nie zarabiają nawet dyrektorzy. Dodajcie jeszcze 50% wartości każdej maści, kremu, poduszki itd, ile wychodzi ? Szok prawda ?