Zagłosuj w Plebiscycie forumowym 2019!Link do tematu z głosowaniem ;) (Głosujemy do końca roku)

Primera Division (La Liga) - Strona 59

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
piotrcies
piotrcies
piotrcies
Posty: 23627
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 2541
Lokalizacja: Wrocław

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: piotrcies » 12 paź 2019, 13:20

Jesteśmy ofiarami dobrobytu:(

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 37298
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 3116
Kibicuję: PB
Kontakt:

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 12 paź 2019, 13:21

Ja po prostu za hiszpańską liga nie przepadam. Teraz podobnie, te 20 minut 2 połowy to dno, poziom naszej ligi.
To już wolę 2 ligę rosyjską.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8547
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1201
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 17 paź 2019, 23:21

Klasyk Klasykiem, ale w styczniu mamy pierwszy Superpuchar rozgrywany w nowym formacie. Final Four.
Półfinały 8. i 9. stycznia a finał 12., w tej edycji zagrają Atleti, Barca, Real i Valencia.
Na początku jakoś sceptycznie do tego podchodziłem, ale szczerze mówiąc wygląda to naprawdę sensownie. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu, ale to może znacznie podnieść rangę tego pucharu.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2713
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 848
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 20 paź 2019, 23:34

Sevilla - Levante 1:0

Po porażkach z Realem Madryt, Eibar i Barceloną zespół z Ramon Sanchez Pizjuan wraca na zwycięską ścieżkę. Piłkarze Lopeteguiego zdecydowanie przeważali dziś w meczu z Levante, jednak dopiero w końcówce udało im się złamać opór gości. Sevilla ruszyła do zdecydowanych ataków od pierwszych minut. Bardzo aktywny był Jesus Navas, skrzydłowych wspomagali też ofensywnymi wypadami prawy obrońca Reguilon. Początkowo niewiele z tego wynikało, gdyż większość dośrodkowań była nieprecyzyjna, a akcje Sevilli nie kończyły się celnymi strzałami. Levante próbowało się odgryzać, w barwach gości wyróżniał się Portugalczyk Hernani. Najlepszą okazję w 1. połowie miał w 29 min. Reguilon, który niepilnowany dostał piłkę po dośrodkowaniu z prawego skrzydła, ale jego strzał obronił świetnie spisujący się Aitor Fernandez. Po przerwie napór Sevilli wzrósł, gospodarze raz po raz próbowali strzałów. W 54 min. w dobrej sytuacji Nolito uderzył prosto w bramkarza Levante, a w 57 min. Chicarito główkował prosto w dobrze ustawionego Aitora Fernandeza. Kolejne strzały najczęściej mijały bramkę Levante, a goście ograniczali się do prób utrzymania bezbramkowego remisu. W 75 min. znakomitej okazji nie wykorzystał prowadzony na boisko chwilę wcześniej Luuk de Jong, główkując z kilku metrów nad bramką. W 79 min. jeszcze lepszą sytuację zmarnował Chicarito, dostając świetne podanie w pole karne i mając dużo miejsca uderzył obok bramki. Levante miało dużo szczęścia i dobrze broniącego Aitora Fernandeza, ale nie zdołał dowieźć wyniku do końca - w 86 min. po dośrodkowaniu Jesusa Navasa Luuk de Jong uderzeniem głową w końcu zdobył gola, swojego pierwszego w tym sezonie. Levante odpowiedziało nieprzyjemnym strzałem Enisa Bardhiego, ale Sevilla zasłużenie zgarnęła trzy punkty.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2713
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 848
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 paź 2019, 9:02

Villarreal - Deportivo Alaves 4:1

Żółta Łódź Podwodna była wczoraj zdecydowanie lepsza od rewelacji pierwszej części ubiegłego sezonu. Po spokojnym początku gospodarze objęli prowadzenie w 13 min. - Gerard Moreno zagrał świetne prostopadłe podanie do Toko Ekambiego, Kameruńczyk urwał się obrońcom i w sytuacji sam na sam z Pacheco pewnie wykończył akcję. Submarinos mieli przewagę w posiadaniu piłki i kontynuowali ataki, z kolei goście z Kraju Basków nie mieli nic do zaproponowania w ataku. W 19 min. po dośrodkowaniu Moi Gomeza piłkę zgrał głową Mario Gaspar, a Santi Cazorla uderzył prosto w dobrze ustawionego Pacheco. W 1. połowie piłkarze gospodarzy jeszcze kilka razy uderzali z dystansu na bramkę Pacheco, jednak bez skutku bramkowego. Goście stworzyli pierwsze zagrożenie pod bramką Sergio Asenjo dopiero w 34 min., były bramkarz Atletico Madryt pewnie obronił strzał Duarte. Po przerwie zespół Alaves wyszedł na boisko ze zdecydowanie bardziej ofensywnym nastawieniem, i szybko przyniosło to efekt bramkowy. W 50 min. Lucas Perez zdobył gola fantastycznym uderzeniem przewrotką, przy biernej postawie obrońców Villarreal. Goście kontynuowali ofensywną grę, atakując odważniej aniżeli w pierwszych 45 minutach, ale mimo to Villarreal powrócił na prowadzenie. W 65 min. po dograniu Moi Gomeza wzdłuż bramki Toko Ekambi sprytnym uderzeniem zdobył swojego piątego gola w tym sezonie. Piłkarze z Kraju Basków próbowali odpowiedzieć, szansę na gola miał prowadzony na boisko w 2. połowie Szkot Oliver Burke, który po rzucie rożnym główkował obok dalszego słupka. W 84 min. mecz rozstrzygnął Gerard Moreno, który wykorzystał idealne podanie w tempo od Cazorli. W doliczonym czasie gry wynik ustalił na 4:1 uderzeniem z rzutu wolnego rezerwowy Javier Ontiveros, który miał przy tym nieco szczęścia, gdyż piłka odbiła się rykoszetem od głowy jednego z piłkarzy z muru. Villarreal jak narazie wygląda w tym sezonie bardzo dobrze i wygląda na to, że będą się liczyć w walce o grę w europejskich pucharach.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8547
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1201
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 26 paź 2019, 12:13

Cement pisze:
26 paź 2019, 9:02
Villarreal jak narazie wygląda w tym sezonie bardzo dobrze i wygląda na to, że będą się liczyć w walce o grę w europejskich pucharach
Co akurat mnie mono cieszy. Zbyt dobry klub by kisić się w dolnych rejonach tabeli.
Chukwueze coś pokazał po wejściu?

PS. Z tym cytowaniem serio coś jest nie tak. Pisze z telefonu m i na początku chcąc zacytować ten fragment w odnośniki padł nick Piotrka.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2713
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 848
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 paź 2019, 17:56

HMK pisze:
26 paź 2019, 12:13
Chukwueze coś pokazał po wejściu?
Akurat nie był to jego najlepszy występ, jak zwykle robił wiatr, ale niewiele z tego wynikało i zmarnował dobrą sytuację kiedy mógł w polu karnym wyłożyć patelnię koledze.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8547
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1201
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 27 paź 2019, 16:30

Cuda cuda ogłaszają.
Po 10 serii gier na czele ligi beniaminek z Grenady. Pozostała dwójka nowych ekip gdzieś z tyłu ligi, zgodnie z przewidywaniami.
W strefie spadkowej za to na ten moment Espanyol (obecnie remisują z Levante) oraz spore zaskoczenie - Real Betis. Według AS'a w przypadku porażki w Granadą Rubi może polecieć, czynnik ten został spełniony, czekamy co zrobi zarząd klubu z Villamarin.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2713
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 848
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 09 lis 2019, 23:00

Barcelona - Celta Vigo 4:1

Na Camp Nou zmierzyły się dwie drużyny w kryzysie - Barcelona ostatnio spisuje się poniżej oczekiwań zarówno w La Liga, jak i LM, a Celta Vigo przegrała cztery mecze z rzędu. W 1. połowie ekipa gości spisywała się bardzo dobrze, skutecznie neutralizując ofensywne atuty Barcelony. W pierwszych kilkunastu minutach Blaugrana nie przeprowadziła żadnej groźnej akcji, dopiero w 14 min. gospodarze wymienili kilka podań przed polem karnym, a akcję zakończył celnym strzałem Messi. Celta starała się kąsać, atakować i oddalać grę od własnej bramki, ale z pomocą Barcelonie przyszedł Joseph Aidoo, który po dośrodkowaniu Juniora Firpo odbił piłkę ręką. Messi wykorzystał rzut karny niezbyt mocnym uderzeniem po ziemi. Celta nie składała broni i przeprowadziła kilka groźnych akcji, wyróżniał się Pape Diop, a Barcelona nadal miała problemy ze stworzeniem zagrożenia pod bramką Rubena Blanco. W 42 min. goście wyrównali - po faulu Messiego przed polem karnym Lucas Olaza kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego nad murem pokonał Ter Stegena. Odpowiedź Barcelony przyszłą jednak szybko - w doliczonym czasie gry Messi zdobył gola równie pięknym strzałem z rzutu wolnego. Po wznowieniu gry wprowadzony na boisko w przerwie Dembele uderzył minimalnie obok spojenia słupka z poprzeczką, ale to był mecz Messiego - w 48 min. Argentyńczyk po raz kolejny pokonał Rubena Blanco z rzutu wolnego, kompletując hat-tricka. I tym razem Celta nie poddała się, a jej gra w 2. połowie mogła się podobać. Pione Sisto dwa razy uderzał celnie po prostopadłych podaniach, a w 53 min. Beltran potężnym uderzeniem sprzed pola karnego zmusił Ter Stegena do wysiłku. Barcelona, choć jej gra pozostawiała wiele do życzenia (kompletnie niewidoczny Griezmann), stworzyła sobie kilka sytuacji - w 71 min. po dograniu Dembele Messi nie sięgnął piłki przed bramką, a Griezmann w dobrej sytuacji przegrał pojedynek z wychodzącym z bramki Rubenem Blanco. W 85 min. wynik na 4:1 ustalił Busquets, wykorzystując zbyt krótkie wybicie piłki z pola karnego przez obrońcę, pokonując zasłoniętego bramkarza Celty. W końcówce goście próbowali jeszcze atakować, z rzutu wolnego groźnie uderzył Olaza. Wysokie zwycięstwo Barcelony nie do końca oddaje przebieg wydarzeń na boisku, bo Celta zagrała niezłe zawody, a Barcę ciągnął geniusz Messiego.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8547
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1201
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 17 lis 2019, 14:25

Obecny sezon Segunda Division jest naprawdę wyjątkowy.
Pierwszy za sprawą lidera z Kadyksu. Cadiz po 12. kolejkach zrobił historyczny wynik - 31. punktów co było najlepszym wynikiem w historii ligi (tyle samo punktów miały Merida w sezonie 1996/97 oraz Hercules w 1995/96, pokonali przy tym wyniki Numancii z 98/99 oraz Betisu z 10/11). Każdy z wymienionych przypadków kończył się awansem. Trzymam kciuki by i Cadiz awansował w końcu do Primera. Co do samego klubu to po pierwsze, mają najniższe średnie posiadanie piłki w lidze (39%), po drugie podstawowym bramkarzem już piąty sezon z rzędu jest Alberto Cifuentes, były golkiper Piasta Gliwice.
Wiceliderem jest Fuenlabrada, pierwszy raz w historii na poziomie Segunda. Na trzecim Almeria z dużymi planami. Bogaty właściciel, duże transfery, Guti jako trener. Nie wierzę w cuda i obstawiam, że Fuenlbarada nie wytrzyma rywalizacji z Cadiz i Almerią na dłuższy dystans, więc to właśnie tej dwójce będę kibicował w kontekście awansu. Cadiz od momentu pojawienia się na zapleczu zawsze był blisko awansu, albo baraże, albo się o nie ocierali. Almeria z kolei wygląda na projekt, który planuje osiągnąć coś więcej po awansie do La Ligi. Ponadto osoba trenera, Guti osiągał świetne wyniki z młodzieżową drużyną Realu.
Na czwartym miejscu spadkowicz z Hueski, na piątym Numancia, a na szóśtym Albacete. Z tymi ostatnimi jest o tyle ciekawie, że wszystkie swoje dotychczasowe wygrane (a było ich 8 ) to wynik 1:0.
Zasłużone marki na dnie tabeli, Malaga 18, Deportivo ostatnie. Dorzucić do tego Real Oviedo i Racing Santander w strefie spadkowej i mamy bardzo ciekawy sezon.
Obecnie Alcorcon prowadzi z Malagą 1:0, a już o 16 derby Asturii pomiędzy Oviedo a Sportingiem Gijon.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2713
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 848
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 23 lis 2019, 17:45

Leganes - Barcelona 1:2

Blaugrana nadal nie zachwyca, ale mimo słabej gry i kolejnego beznadziejnego występu Griezmanna zdołała dziś wymęczyć zwycięstwo na Butarque. W 1. połowie mistrzowie Hiszpanii spisywali się bardzo słabo, ich przewidywalne ataki rzadko doprowadzały do zagrożenia pod bramką rywala. W 12 min. Leganes sensacyjnie objęło prowadzenie - Roque Mesa dograł na prawą stronę do En-Nesyriego, a Marokańczyk złamał akcję do środka i przy biernej postawie Pique kapitalnym uderzeniem w okienko pokonał Ter Stegena. Chwilę później mógł paść kolejny gol dla Los Pepineros - Braithwaite ograł w polu karnym Pique i dograł do Oscara Rodrigueza, ten w dogodnej sytuacji uderzył jednak w boczną siatkę. Ataki pozycyjne nie kleiły się Barcelonie, pierwszą sytuację Barca stworzyła sobie dopiero w 23 min. - Messi zagrał dobre prostopadłe podanie do Suareza, a Urugwajczyk za daleko wypuścił sobie piłkę, dzięki czemu Cuellar zdążył z interwencją. W 31 min. znów było groźnie, tym razem po wrzutce Dembele Suarez świetnie główkował, ale parada Cuellara była jeszcze lepsza. Leganes skupiało się na obronie, ale potrafiło wyprowadzić groźny kontratak - w końcówce 1. połowy zakończył go uderzeniem osamotniony En-Nesyri, niecelnym. Po przerwie Barca grała nieco lepiej, choć nadal daleko było do ideału. Goście stwarzali zagrożenie głównie po stałych fragmentach gry. Najpierw po centrze z rzutu rożnego Pique główkował w słupek, a w 53 min. po wrzutce Messiego z rzutu wolnego Suarez strzałem głową wyrównał. Barcelona nadal nie przekonywała, większość ataków rozbijała się o skomasowaną defensywę Leganes. Zwycięski gol dla Blaugrany padł dość przypadkowo - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego jeden z graczy Leganes niefortunnie odbił piłkę w kierunku stojącego za linią obrony Vidala. Jako że nie było to podanie, nie było też spalonego, a Vidal z bliska uderzył pod poprzeczkę. Leganes nie miało już na tego gola odpowiedzi. Bardzo słaby, toporny mecz Barcelony, ale podopieczni Ernesto Valverde pozostają na czele tabeli.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2713
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 848
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 01 gru 2019, 16:08

Athletic Bilbao - Granada 2:0

Lwy z San Mames przystąpiły do tego meczu opromienione passą trzech zwycięstw z rzędu, z kolei Granada po rewelacyjnym początku sezonu nie potrafiła wygrać przez cztery poprzednie mecze, faworytem spotkania byli zatem gospodarze. Był to dość słaby mecz, toczony w tempie przypominającym pojedynki Segunda Division, do tego więcej niż piłkarskiej jakości było fauli i ostrych starć. Pierwszy kwadrans należał do beniaminka - w 4 min. po wrzutce z rzutu wolnego Unai Simon niepewnie interweniował, wypuszczając piłkę z rąk, ale Yangel Herrera z najbliższej odległości nie zdołał posłać piłki do siatki. W 10 min. z dystansu uderzył Quini, minimalnie obok lewego słupka bramki Simona. Później inicjatywę przejęli jednak Baskowie, w barwach których dobrze spisywał się na prawej stronie Inaki Williams. W 21 min. dobrej okazji nie wykorzystał Raul Garcia - kapitan Lwów miał na linii pola karnego dużo czasu i miejsca, ale nieczysto trafił w piłkę, która łatwo złapał Rui Silva. W 25 min. Inaki Williams zakończył swój rajd celnym strzałem, ale kąt był zbyt ostry by pokonać portugalskiego bramkarza Granady. Baskowie zdołali udokumentować swoją przewagę golem. Stoper gości Duarte zachował się idiotycznie, odpychając i przewracając w polu karnym Raula Garcię, który nie brał już udziału w akcji. Pierwszy strzał Raula Garcii obronił Rui Silva, ale wyszedł obiema stopami przed linię, a przy drugiej próbie kapitan Basków już się nie pomylił, uderzając na siłę. Po przerwie Granada atakowała, ale próby odrabiania strat w wykonaniu gości wyglądały bardzo nieporadnie i nie prowadziły do sytuacji bramkowych, zupełnie niewidoczny był Roberto Soldado. Athletic zagrał o wiele słabiej aniżeli w 1. połowie, ale zdołał dobić rywala. W 83 min. Unai Lopez zagrał kapitalne podanie na wolne pole, a Yuri Berchiche zamknął akcję i ustalił wynik na 2:0 dla Lwów z San Mames.

Awatar użytkownika
fillion
Kapitan
Kapitan
Posty: 3536
Rejestracja: 07 sty 2018, 14:45
Reputacja: 807
Kibicuję: FC Barcelona Holandia

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fillion » 02 gru 2019, 21:09


Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8547
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1201
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 02 gru 2019, 21:24

Dodatkowo dodaje, że będzie kandydował w następnych wyborach.
W załączonym liście swoją decyzję motywuje głównie kończącą się wkrótce kadencją (10.2020) a co za tym idzie słabnącym autorytetem w nadchodzącym okresie. Dodatkowo przewiduje zmiany legislacyjne (ew. nowe podatki od praw audiowizualnych).

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2713
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 848
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Primera Division (La Liga)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 08 gru 2019, 14:13

To, co robi Bordalas w Getafe jest niesamowite. Byłem przekonany, że drugiego takiego sezonu już nie zagrają, tym bardziej, że będą musieli jeszcze rywalizować na froncie europejskim. A ci dalej swoje.
HMK pisze:
29 wrz 2019, 15:37
08/09: Barcelona 87, Real 78 (jak komicznie wyglądają same porażki w pięciu ostatnich meczach xD)
Pamiętałem, że w sezonie 2003/2004 Real też miał fatalną końcówkę - sprawdziłem, też pięć porażek z rzędu na koniec. Chyba najbardziej wstydliwą była ta ze zdegradowaną już Murcią, a w ostatniej kolejce jako wisienka na torcie 1:4 u siebie z Realem Sociedad - to, co wyczyniali tam w obronie Helguera z Pavonem i Mejią było kryminałem.


ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”