⚠️ Forum już działa - dzięki za cierpliwość.

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy) - Strona 5

Piłka nożna w Niemczech | Rozgrywki ligowe: Bundesliga i Puchar Niemiec | Kluby: Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Bayer Leverkusen | Reprezentacja Niemiec | Transfery oraz inne wydarzenia związane z niemiecką piłką nożną
Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 18 mar 2023, 22:43

Hoffenheim - Hertha Berlin 3:1

Po czternastu meczach z rzędu bez zwycięstwa Hoffenheim wreszcie zdobyło trzy punkty, wygrywając z beznadziejne spisującą się na wyjazdach Herthą. Gospodarze od początku byli nieco lepsi, choć w ich grze przez dłuższy czas brakowało płynności. W 3 min. sprzed pola karnego celnie uderzył Robert Skov, a w 20 min. po świetnym crossie Kramarić przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył bardzo mocno, ale wprost w Christensena, który oberwał piłką w twarz. Później Hoffe dostało dwa prezenty od Herthy. Po główce Brooksa Cigerci odbił piłkę ręką, a jedenastkę wykorzystał w 24 min. Kramarić. Później Uremovic faulował w polu karnym Bebou, choć mógł próbowac go blokować do linii końcowej, a kolejną jedenastkę wykorzystał w 37 min. chorwacki napastnik. Hertha miała w pierwszej połowie kilka przebłysków, jak efektowy strzał nożycami Serdara, ale Baumann został poddany poważniejszej egzaminowi tylko raz. Kilka minut po przerwie miała miejsce kontrowersyjna sytuacja - strzał głową Lukebakio obronił Baumann, ale piłka odbiła się następnie od ręki Skova. Arbiter widział to, ale zinterpretował sytuację na korzyść Duńczyka, chyba uznając, że próbował on uciec z ręką. Mógł być karny dla Herthy, zamiast tego było 3:0 - Bebou ośmieszył obrońców Herthy, którzy dziecinnie łatwo dali się ograć, i w 51 min. podwyższył wynik. Hoffenheim miało ochotę na kolejne gole i grało wyraźnie na większym luzie. W 63 min. Angelo Stiller popisał się potężnym uderzeniem, które sprawiło kłopoty Christensenowi. Sytuacja nieco skomplikowała się, kiedy Dabbur wyleciał z boiska zaledwie dwie minuty po wejściu za brutalny faul na Lukebakio. Hoffenheim nieco się cofnęło i Hertha wreszcie zagrała odważniej w ofensywie, ale uzyskała tylko honorowe trafienie autorstwa Joveticia w drugiej minucie doliczonego czasu gry.

Dzięki wygranej i korzystnym wynikom innych meczów Hoffenheim nie tylko opuściło ostatnie miejsce w tabeli, ale też przesunęło się aż na bezpieczne 15. miejsce. Po przerwie reprezentacyjnej prowadzona przez Pellegrino Matarazzo drużyna zagra na wyjeździe z Werderem.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 14 maja 2023, 21:31

Wolfsburg - Hoffenheim 2:1

Niestety, walczące o utrzymanie Hoffenheim przegrało na wyjeździe z Wilkami. Szkoda, bo moja ulubiona niemiecka drużyna długimi fragmentami meczu prezentowała się naprawdę nieźle a Wolfsburg poza sytuacjami z których padły bramki niewiele pokazał - można tu było coś ugrać. W pierwszych minutach Hoffenheim dominowało, próbując głównie uderzeń z dystansu - najgroźniejsze oddał w 7 min. Kramarić, trafiając w poprzeczkę. Mimo słabej gry Wolfsburg objął prowadzenie, w 15 min. po dośrodkowaniu Ridle Baku niepilnowany w polu karnym Kamiński głową otworzył wynik. Hoffenheim kontynuowało ofensywną grę, a Wolfsburg prezentował się bardzo przeciętnie. W 58 min. znakomitej okazji do wyrównania nie wykorzystał Dabbur, który po błędzie obrony Wilków (Maximilian Arnold łatwo stracił piłkę na rzecz izraelskiego napastnika) uderzył nad bramką. Niestety, w 75 min. padł gol na 2:0 - Nmecha zagrał świetne podanie za plecy obrońców do Waldschmidta, który nie zmarnował sytuacji sam na sam z Baumannem. Goście walczyli ambitnie do końca, ale udało się uzyskać jedynie honorowe trafienie - w trzeciej minucie doliczonego czasu gry rezerwowy Tom Bischof zagrał piłkę w pole karne, a tam Joshua Guilavogui przeciął dośrodkowanie kierując piłkę do własnej bramki. Na więcej nie było już niestety czasu.

Hoffenheim zajmuje obecnie bezpieczne 14. miejsce, ale nad pozycją barażową ma tylko dwa punkty przewagi. Do rozegrania zostają im mecze z Unionem Berlin (u siebie) oraz walczącym o utrzymanie Stuttgartem (wyjazd).

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 21 maja 2023, 22:47

Hoffenheim - Union Berlin 4:2

W arcyważnym dla utrzymania się w Bundeslidze meczu Hoffenheim stanęło na wysokości zadania i pokonało ekipę ze Starej Leśniczówki. Początek meczu nie zapowiadał gradu goli jaki miał paść w Sinsheim - przez pierwsze 20 minut na boisku niewiele się działo, sytuacji bramkowych praktycznie nie było, a gra prowadzona była w dość wolnym tempie. Dopiero w 22 min. po dużym błędzie Diogo Leite (nieudana próba podania głową do bramkarza) gola zdobył Bebou, zaś w 36 min. Kramarić wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Diogo Leite na Baumgartnerze. Union praktycznie nie istniał w ofensywie, ale zdobył gola ze swojej pierwszej sytuacji bramkowej - w czwartej minucie doliczonego czasu gry pierwszej odsłony po rzucie rożnym głową do siatki trafił Danilho Doekhi. Na 2. połowę Union wyszedł nastawiony zdecydowanie ofensywniej, dobrą zmianę dał Aissa Laidouni. Goście zepchnęli Hoffenheim do obrony, która momentami była dość głęboka. W 64 min. Sheraldo Becker nie wykorzystał dość niespodziewanej sytuacji bramkowej, zaś w 84 min. jego próba dośrodkowania zamieniła się w groźny centrostrzał, który zmusił Baumanna do wysiłku. Mimo skupienia na obronie Hoffenheim trafiło do siatki po jednym z nielicznych ofensywnych wypadów - w ostatniej minucie podstawowego czasu gry Dabbur kapitalnie ograł Behrensa na lewej stronie pola karnego i dograł do Kramaricia, który z najbliższej odległości tylko przystawił nogę i skierował piłkę do pustej bramki. Wydawało się, że jest po meczu, ale w piątej doliczonej minucie Union zdobył kontaktowego gola dzięki uderzeniu Laidouniego i rzucił się do ataków. Mecz rozstrzygnął Dabbur - Izraelczyk dał świetną zmianę, a czwartego gola zdobył w ósmej doliczonej minucie po kontrataku trafiając precyzyjnie przy bliższym słupku.

Hoffenheim jest na kolejkę przed końcem na 13. miejscu z przewagą trzech punktów nad strefą barażową, zagra jednak na wyjeździe z piętnastym Stuttgartem, który rozbił dziś Mainz - jeśli dobrze liczę, utrzymanie nie jest jeszcze matematycznie zapewnione.

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 9865
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 2636

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 22 maja 2023, 6:56

A dobra, bo Stuttgart wygrał. To w sobotę będą emocje :D

Awatar użytkownika
Albion
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 804
Rejestracja: 30 kwie 2023, 11:18
Reputacja: 165
Kibicuję: England

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Albion » 22 maja 2023, 18:22

Proszę, proszę. To Wieśniacy mają tu fanów :)
Nie zaliczam się do ich kibiców, ale życzę im wszystkiego najlepszego ze względu na Dietmara Hoppa. Używałem jego programów komputerowych i miałem o nich jak najlepsze zdanie :)
Pomyślałem sobie, że jeśli facet założył firmę, która podbiła światowy rynek, to łebski gość z niego i lepiej, że tacy zarządzają klubami niż nadziani i rozkapryszeni nababowie, którzy fortunę zawdzięczają wyłącznie tatusiom.
Z Hoffenheim może świata nie podbija, ale w życiu nie można mieć wszystkiego.
Pozdrawiam kibiców :)

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 maja 2023, 23:56

Albion pisze:
22 maja 2023, 18:22
Proszę, proszę. To Wieśniacy mają tu fanów :)
Nie zaliczam się do ich kibiców, ale życzę im wszystkiego najlepszego ze względu na Dietmara Hoppa. Używałem jego programów komputerowych i miałem o nich jak najlepsze zdanie :)
Pomyślałem sobie, że jeśli facet założył firmę, która podbiła światowy rynek, to łebski gość z niego i lepiej, że tacy zarządzają klubami niż nadziani i rozkapryszeni nababowie, którzy fortunę zawdzięczają wyłącznie tatusiom.
Z Hoffenheim może świata nie podbija, ale w życiu nie można mieć wszystkiego.
Pozdrawiam kibiców :)
Poza tym, że lubię takie historie klubów z niewielkich miejscowości zachodzących wysoko, Hoffenheim jest przykładem zespołu budowanego z głową - Hopp nie szasta nadmiernie pieniędzmi, sprowadzani są natomiast tacy piłkarze, jakich w danym momencie potrzeba i zawsze jest dość szeroka kadra z wartościowymi dublerami. W ten sposób udało się osiągnąć trzecie miejsce w Bundeslidze i zagrać w Lidze Mistrzów. W obecnym zespole potencjał na puchary też jest, początek sezonu pod wodzą Breitenreitera był zresztą bardzo dobry - trudno wytłumaczyć zapaść, która miała miejsce później.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 lip 2023, 22:46

Dotychczasowa aktywność Hoffenheim w okienku transferowym nie napawa zbytnim optymizmem, choć zostało oczywiście jeszcze sporo czasu. Christoph Baumgartner odszedł za 24 miliony do Lipska - jego transfer był nieunikniony, przy takim talencie było kwestią czasu, kiedy pieniądze wyłoży za niego lepszy klub. Bologna wykupiła Stefana Poscha po ubiegłosezonowym wypożyczeniu, zaś mający ostatnio problemy z wywalczeniem miejsca w podstawowym składzie Munas Dabbur odszedł do Zjednocznych Emiratów Arabskich.

Co się tyczy wzmocnień, Hoffenheim wykupiło za niewielkie pieniądze ze spadkowicza Schalke Mariusa Bültera (11 goli w ubiegłym sezonie), zaś z Paderborn przyszedł były młodzieżowy reprezentant Niemiec, pomocnik Julian Justvan. Do klubu wraca wypożyczony ostatnio do Hannoveru młody napastnik Maximilian Beier, który w ubiegłym sezonie zdobył 7 goli w 2. Bundeslidze - zobaczymy, czy pójdzie na kolejne wypożyczenie, czy też dostanie szansę.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 sie 2023, 18:44

Heidenheim - Hoffenheim 2:3

Wieśniacy zaliczyli kapitalną remontadę, choć większość meczu nic jej nie zwiastowało. Choć zaczęli spotkanie przeciwko beniaminkowi z animuszem, to później wyraźnie lepsze było Heidenheim. W 16 min. Jan Niklas Beste nie wykorzystał rzutu karnego dla gospodarzy podyktowanego za rękę Bültera, a już minutę później Oliver Baumann po raz kolejny uratował Hoffenheim, tym razem broniąc strzał Kleidiensta. Beniaminek objął prowadzenie w 26 min. - początkowo arbiter podyktował rzut karny za faul Bültera, później zmienił decyzję na rzut wolny, ale Jan Nikals Beste i tak kapitalnym uderzeniem zza bocznej linii pola karnego pokonał Baumanna. Gra ofensywna Hoffenheim wyglądała bardzo słabo, szczególnie bezproduktywny był Bebou, a próby Weghorsta w ofensywie na niewiele się zdawały. Tuż po przerwie świetnej sytuacji dla Heidenheim nie wykorzystał Kleindienst, a w 57 min. Hoffenheim odpowiedziało akcją Grillitscha, który nawinął obrońcę w polu karnym i uderzył celnie, ale w dobrze ustawionego Kevina Müllera. Niestety, w 58 min. padł gol na 2:0 - po rzucie rożnym obrońcy nie upilnowali dwóch graczy Heidenheim, gola zdobył głową Marvin Pieringer. Gra Hoffenheim nie poprawiała się, to gospodarze tworzyli sobie kolejne sytuacje bramkowe i wydawało się, że mają mecz pod kontrolą. W ostatnim kwadransie obraz gry zmienił się zupełnie - w 77 min. po dośrodkowaniu młodego Bischofa gola zdobył z bliska niepilnowany Maximilian Beier, a w 80 min. po uderzeniu Beckera w słupek z bliska do pustej bramki dobił Kaderabek. Hoffenheim nie zadowalało się remisem i kontynuowało ataki, uzyskując rzut karny po faulu na Beierze - Kramarić musiał wykonywać jedenastkę dwa razy (za pierwszym uderzył przed gwizdkiem), ale był skuteczny. W doliczonym czasie gry Heidenheim miało świetną okazję do wyrównania - strzał Mainki obronił Baumann, a dobitkę wybił sprzed linii bramkowej jeden z graczy gości. W pozostałych minutach Hoffenheim umiejętnie utrzymywało się przy piłce i nie dopuszczało do zagrożenia pod własną bramką.

Pellegrino Matarazzo może odetchnąć, po porażce z Freiburgiem na otwarcie są trzy punkty, choć przez większość meczu gra Hoffenheim wyglądała słabo. Teraz moją ulubioną niemiecką drużynę czeka mecz u siebie z Wolfsburgiem, który po dwóch meczach ma komplet punktów.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 wrz 2023, 17:02

Hoffenheim - Wolfsburg 3:1

Pomimo słabego początku Hoffenheim pokonało mający dotychczas komplet punktów Wolfsburg i jest w górnej połowie tabeli. Pellegrino Matarazzo po raz pierwszy dał szansę od pierwszej minuty młodemu napastnikowi Maximilianowi Beierowi, który powrócił z wypożyczenia i dał dobrą zmianę przeciwko Heidenheim - decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę. 1. połowa należała jednak w większości do Wilków, które częściej atakowały i miały przewagę w posiadaniu piłki. Już w 6 min. Maximilian Arnold potężnym strzałem sprzed pola karnego sprawdziła Baumanna. Bardzo aktywny po stronie gości był Portugalczyk Tiago Tomas, który na lewej flance sprawiał Wieśniakom spore problemy. W 36 min. wykupiony w lecie ze Sportingu Lizbona piłkarz udokumentował swój dobry występ golem, wykorzystując świetne podanie Winda i trafiając przy bliższym słupku. Hoffenheim wyrównało jeszcze przed przerwą - w drugiej minucie doliczonego czasu gry Bülter dograł wzdłuż bramki, a środkowy obrońca John Anthony Brooks wystąpił tym razem w roli napastnika i z bliska posłał piłkę do bramki. Po przerwie Hoffenheim grało już zdecydowanie lepiej niż w pierwszych 45 minutach i stwarzało sobie kolejne sytuacje bramkowe. W 55 min. Grillitsch dostał świetne miękkie podanie za plecy obrońców i uderzył z powietrza, trafiając w słupek. Wolfsburg odpowiedział sytuacją Cernego, który wywalczył sobie w polu karnym miejsce do strzału i uderzył obok bliższego słupka, ale inicjatywa pozostawała po stronie Hoffenheim. Kapitalną zmianę dał jeden z moich ulubionych piłkarzy Wieśniaków, Robert Skov - tuż po wejściu na boisko Duńczyk zaliczył asystę, w 60 min. dokładnym podaniem obsługując Maximiliana Beiera, który precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku dał Hoffenheim prowadzenie. W 74 min. gola zdobył już sam Skov - Kramarić wyłożył piłkę przed pole karne, a reprezentant Danii kapitalnym uderzeniem od słupka nie dał szans Casteelsowi, który tylko odprowadził piłkę wzrokiem (na VAR sprawdzane było, czy Berisha nie dotknął piłki ręką na początku akcji, ale sędzia po obejrzeniu powtórki uznał chyba, że był to bark). Wolfsburg przycisnął jeszcze w doliczonym czasie gry, ale nie zdołał nawet zmniejszyć rozmiarów porażki.

Cieszy kolejne zwycięstwo, aczkolwiek niepokoić musi fakt, że w kolejnym meczu z rzędu drużyna Matarazzo ma bardzo słaby start i potrzebuje dużo czasu by się rozkręcić, do czego dochodzi dopiero w 2. połowie. W następnych meczach trzeba będzie to zmienić, bo kalendarz jest niełatwy - wyjazdowe spotkania z Kolonią i Unionem Berlin.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 lis 2023, 21:08

Zaległości sprzed dwóch tygodni i dzisiejszy mecz.


Augsburg - Hoffenheim 1:1

Przyzwyczaiłem się przez lata, że mecze z udziałem Augsburga są najczęściej kiepskimi widowiskami, tym razem jednak było inaczej - spotkanie to okazało się żywym, dość wyrównanym pojedynkiem z licznymi sytuacjami bramkowymi. W 1. połowie sporo działo się pod obiema bramkami - Augsburg miał szansę po dośrodkowaniu Jensena (Vargas główkował obok bramki), w odpowiedzi po wrzutce Bebou główkował Stach, a Finn Dahmen z dużym trudem przeniósł opadającą piłkę nad poprzeczką. W 23 min. Hoffenheim objęło prowadzenie - po świetnym dośrodkowaniu Bültera Wout Weghorst głową z bliskiej odległości zdobył gola. Po przerwie goście mieli świetną szansę na podwyższenie prowadzenia, jednak po fatalnej stracie Augsburga na własnej połowie sytuacji nie wykorzystał Grischa Prömel, uderzając prosto w bramkarza. W 53 min. aktywny w tym meczu Ermedin Demirović wyrównał kapitalnym rogalem w prawy górny róg po lekkim rykoszecie. Podobać się mogło, że żadna z drużyn nie zadowoliła się remisem i obie dążyły do zgarnięcia pełnej puli - w efekcie obserwowaliśmy ataki z obu stron. Bodaj najbliżej zdobycia gola był w 81 min. Demirović, potężnie uderzając z bliska, Baumann zdołał jednak instynktownie obronić. Z kolei dla Hofenheim gola zdobyć mógł młody Maximilian Beier, który świetnie nawinął obrońcę w polu karnym, ale Dahmen dobrze wyszedł z bramki i zażegnał niebezpieczeństwo. Był to pierwszy ligowy remis Hoffenheim w tym sezonie.


Hoffenheim - Mainz 1:1

Wieśniacy wywalczyli dziś bardzo szczęśliwy remis z Mainz, które pod wodzą nowego trenera było w przekroju całego meczu drużyną lepszą. 1. połowa spotkania była bardzo słaba, przez pierwsze 20 minut panował chaos, obu drużynom brakowało płynności w grze. Dopiero w 21 min. sytuację miał Maximilian Beier, uderzył jednak obok bliższego słupka, zaś w 28 min. ten sam napastnik uderzył potężnie, ale w środek bramki. W końcówce 1. połowy Mainz obudziło się - w 39 min. Edimilson Fernandes zagrał kapitalny cross za plecy obrońców do Marco Richtera, który dał gościom prowadzenie. Chwilę później mogło być już 0:2, ale Baumann uratował Hoffenheim w stuprocentowej sytuacji bramkowej. W przerwie Matarazzo zrobił aż trzy zmiany, wprowadzając na boisko Grillitscha, Akpogumę i Kaderabka, a wyrównanie przyszło już w 49 min. - po wrzutce z prawego skrzydła niepilnowany w polu karnym Robert Skov nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce. Później jednak zdecydowanie lepsze było Mainz, spychając Hoffenheim do dość rozpaczliwej obrony, a gol dla gości przez dłuższy czas wisiał w powietrzu. Blisko trafienia było w 63 min., kiedy po zagraniu Jae-sung Lee wzdłuż bramki dwóch graczy Moguncji nie zdołało z bliska zamknąć akcji. Kilka minut później goście wywalczyli rzut karny, ale strzał Aymena Barkoka z wapna obronił Baumann (trzeci zmarnowany przez Mainz karny w tym sezonie!). Moguncja nie ustępowała i kontynuowała ataki, świetną zmianę dał aktywny Jonathan Burkardt. Z kolei piłkarze Hoffenheim wyglądali, jakby opadli z sił. Dwa razy bliski zdobycia gola uderzeniami z rzutów wolnych był Marco Richter, ale dwukrotnie świetnymi uderzeniami obił poprzeczkę. W takich okolicznościach, kiedy rywal był lepszy, nie ma się co obrażać na punkt.


Po tych dwóch remisach Hoffenheim ma 20 punktów i zajmuje 6. miejsce w tabeli, z dwoma punktami przewagi nad Eintrachtem. Teraz podopiecznych Matarazzo czeka wyjazd do Gladbach, a później mecz u siebie z Bochum.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 09 gru 2023, 0:58

Hoffenheim - Bochum 3:1

Po trzech meczach z rzędu bez wygranej Wieśniacy pokonali Bochum, choć pomimo wyniku 1. połowa była dość wyrównana. Pellegrino Matarazzo zaskoczył składem - do jedenastki wrócił po długiej przerwie Attila Szalai, w kolejnym meczu szansę dostał też Umut Tohmucu. Przez pierwsze 45 minut obraz gry był dość wyrównany, choć groźniejsze sytuacje stwarzało Hoffenheim - już w 3 min. Szalai powalczył o piłkę na lewej flance i idealnie dośrodkował, a Weghorst z bliska trafił prosto w Riemanna. Później Bülter świetne ograł na lewym skrzydle rywala i dograł w pole karne do Weghorsa, jednak Holender skiksował w świetnej sytuacji. W 32 min. Hoffenheim w końcu objęło prowadzenie - Riemann w sytuacji sam na sam obronił strzał Weghorsta, ale "nabił" Erhana Masovicia, po czym wygarnął piłkę już zza linii bramkowej. W 43 min. było 2:0 - Kramarić położył w polu karnym rywala zwodem na zamach i pewnym strzałem nie dał szans Riemannowi. Po przerwie Bochum było groźniejsze w ofensywie i stworzyło sobie kilka sytuacji bramkowych, ale brakowało skuteczności. Najbliżej było w 72 min., kiedy to w świetnie wyprowadzonej kontrze Christopher Antwi-Adjej wyłożył piłkę Paciencii, jednak posłał ją zbyt wysoko, w efekcie Portugalczyk miał trudną pozycję do strzału i posłał piłkę nad bramką. W 76 min. Bochum dobił wprowadzony na kontuzjowanego Weghorsta Bebou, po dośrodkowaniu Bültera ubiegając obrońcę i głową trafiając do siatki przy słupku. Bochum zdołało jeszcze odpowiedzieć i uzyskać honorowe trafienie - dośrodkowywał Gamboa, a pozostawiony bez opieki w polu karnym Paciencia efektownym wolejem trafił w okienko bramki Baumanna.

Dzięki wygranej Hoffenheim na pewno pozostanie po tej kolejce na 6. miejscu. Kadra jest na tyle szeroka, że o przepustkę do pucharów można powalczyć - do składu weszli Szalai i Tohmucu, wprowadzając się całkiem nieźle, a na ławce jest jeszcze spory potencjał. Następny mecz na wyjeździe z Lipskiem.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 14 sty 2024, 0:02

Bayern - Hoffenheim 3:0

Nie spodziewałem się w tym meczu punktów, i choć niespodzianki nie było, to Wieśniacy zaprezentowali się całkiem nieźle i przy odrobinie szczęścia wynik mógł być znacznie lepszy. W pierwszych minutach podopieczni Pellegrino Matarazzo zagrali nadspodziewanie ofensywnie, starając się zakładać wysoki pressing i broniąc się dość wysoko. Niestety, już pierwsze celne uderzenie Bayernu zakończyło się golem - w 18 min. Musiala znalazł sobie miejsce do uderzenia w polu karnym, i choć strzał padł z dość ostrego kąta, piłka wpadła do siatki od słupka (Baumann mógł chyba zrobić nieco więcej). Na 2:0 mógł podwyższyć Guerreiro, który też uderzał z ostrego kąta, tym razem jednak Baumann skutecznie interweniował nogą. Po przerwie Bawarczycy trafili do siatki po raz drugi - Kane wyłożył piłkę Sane, ale okazało się, że Anglik był na spalonym. W 8 min. Musiala był blisko powiększenia swojego dorobku bramkowego, kapitalnym uderzeniem obijając słupek Hoffenheim miało okres lepszej gry, kiedy to w defensywę Bayernu wkradł się chaos i dopuściła ona do kilku sytuacji - w 64 min. Kramarić przegrał pojedynek z Neuerem, a chwilę później po zgraniu głową Chorwata Maximilian Beier w stuprocentowej sytuacji trafił w poprzeczkę. Niestety, mimo niezłe gry Hoffenheim, które w szybkich wypadach potrafiło przedostać się paroma podaniami pod bramkę Neuera, w 70 min. mecz został w zasadzie rozstrzygnięty - Sane wyłożył piłkę do Musialy, który trafił po raz drugi w tym meczu. Jakiekolwiek nadzieje n a dobry wynik zgasiła druga żółta kartka dla Grischy Prömela, a w ostatniej minucie podstawowego czasu gry wynik ustalił Harry Kane. Generalnie rzecz biorąc w przekroju całego meczu gra Hoffenheim była lepsza niż wynik, co daje pewną nadzieję na kolejne mecze.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 mar 2024, 22:16

Zaległości i dzisiejszy mecz


Hoffenhem - Union Berlin 0:1

Była to bardzo pechowa i szczególnie frustrująca porażka Wieśniaków, którzy w przekroju całego meczu byli drużyną piłkarsko lepszą. Przez większość 1. połowy na boisku działo się niewiele - w 3 min. strzał Ilhasa Bebou obronił Ronnow, a po dobitce Togijczyka miłka odbiła się od słupka. Goście odpowiedzieli obiciem słupka przez Hollerbacha, ale poza tym większych piłkarskich emocji w 1. połowie nie było. Ciekawiej było z przyczyn pozasportowych - najpierw miała miejsce długa przerwa z powodu wrzucania na murawę piłek tenisowych w proteście przez kibiców Unionu, a po wznowieniu gry oba zespoły straciły po zawodniku. Najpierw Stanley Nsoki zagotował się i błyskawicznie zarobił dwie żółte kartki, a chwilę później Volland faulował Kramaricia i dał się sprowokować, w efekcie również musiał opuścić boisko i siły się wyrównały. Po przerwie zdecydowanie lepsze było Hoffenheim, które atakowało i stwarzało sobie kolejne sytuacje bramkowe, zaś Union skupiony był na defensywie, momentami dość głębokiej. W 4 min. Stach kąśliwym uderzeniem z dystansu w prawy dolny róg sprawił spore kłopoty Ronnowowi, a w 73 min. bodaj najlepszą okazję do zdobycia gola miał Maximilian Beier, po efektownej rulecie w polu karnym uderzył jednak obok lewego słupka. Niestety, skupiony na obronie Union wyprowadził zabójczą kontrę - Vertessen wycofał piłkę do Brendana Aaronsona, który mimo wysiłków dwóch obrońców w 84 min. zdobył gola uderzeniem po ziemi, co rozstrzygnęło mecz.


Hoffenheim - Werder Brema 2:1

Po niespodziewanym wyjazdowym zwycięstwie nad Borussią Dortmund Hoffenheim poszło za ciosem i pokonało słabo spisujący się ostatnio Werder. Mecz rozpoczął się od nawałnicy ataków Wieśniaków - pierwszą okazję miał Maximilian Beier, który dostał świetne podanie od Tohumcu, uderzył jednak niecelnie. Chwilę później Bebou popisał się dobrym dryblingiem na prawym skrzydle i uderzył przy bliższym słupku, jednak Michael Zetterer zdążył z interwencją. W 8 min. bramkarz gości był już bez szans - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Beier efektownym wolejem umieścił piłkę w siatce. Po zdobyciu gola ofensywny impet gospodarzy nieco opadł i spotkanie wyrównało się, a goście mieli swoje szanse. Dwie zmarnował Marvin Ducksch, który najpierw główkował prosto w Baumanna, a w 39 min. trafił w słupek (piłka odbiła się jeszcze od Baumanna, który miał szczęście, że od jego pleców nie wpadła do siatki). Jeszcze przed przerwą Hoffenheim podwyższyło prowadzenie - w 44 min. aktywny w tym meczu Bebou dość łatwo przedarł się prawą stroną i dograł do Beiera, który trafił z bliska. Po przerwie młody napastnik reprezentacji Niemiec mógł skompletować hat-tricka, jednak w świetnej sytuacji jego strzał obronił Zetterer. Ok. 20 minut przed końcem meczu miała miejsce kontrowersyjna sytuacja - Beier był chyba faulowany w polu karnym przez Juliana Malatiniego. Arbiter poszedł do ekranu obejrzeć sytuację i byłem przekonany, że za chwilę podyktuje jedenastkę, ale był to jeden z tych rzadkich przypadków kiedy po obejrzeniu powtórek sędzia nie odgwizdał rzutu karnego. Nie wiem, na jakiej podstawie zinterpretował, że Malatini nie zaatakował tam nóg Beiera i nie spowodował jego upadku. Co gorsza, chwilę później drugą żółtą kartkę obejrzał Marius Bülter i Hoffenheim musiało bronić przewagi w 10. W drugiej minucie doliczonego czasu gry efektową bramkę kontaktową zdobył piętą rezerwowy Skelly Alvero, ale Wieśniakom udało się dowieźć prowadzenie do końca, choć w ostatniej minucie piłkę na remis miał na nodze Leonardo Bittencourt (Argentyńczyk uderzył obok bramki).


Za tydzień Hoffenheim czeka szczególnie ważny mecz - wyjazdowa potyczka z Eintrachtem, który jest o jedno miejsce wyżej w tabeli (na 6. miejscu, gwarantującym grę w LKE) i ma nad Hoffe 4 punkty przewagi. Będzie to kluczowe spotkanie w kontekście walki o przepustkę do europejskich pucharów.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 31 mar 2024, 15:48

Bayer Leverkusen - Hoffenheim 2:1

No niestety, nie udało się, a było blisko dużej niespodzianki na BayArena. W 1. połowie po spokojnym początku Bayer zdominował mecz, ale ataki Aptekarzy przez długi czas nie stwarzały większego zagrożenia pod bramką Baumanna. Skupione na defensywie Hoffenheim niespodziewanie objęło prowadzenie w 33 min. - Beier świetnie rozegrał piłkę z Weghorstem i uderzeniem po rękach Hradecky'ego trafił do siatki. Po utracie gola lider Bundesligi wreszcie zaczął groźniej atakować, choć w 40 min. Hoffe miało okazję do podwyższenia wyniku - Kramarić nieco pospieszył się z uderzeniem, a ponadto posłał piłkę prosto w fińskiego bramkarza Bayeru. Pod bramką Baumanna robiło się coraz goręcej, w 43 min. Granit Xhaka sprytnym uderzeniem sprzed pola karnego próbował przelobować wysuniętego Baumanna, ale reprezentant Niemiec zdążył z interwencją. Jako można się było spodziewać, w 2. połowie gospodarze przystąpili do oblężenia bramki Hoffenheim, które z rzadka tylko próbowało kontrataków. W 76 min. Baumann pokazał dużą klasę, broniąc strzał Schicka i i dobitkę Adliego z kilku metrów. Obrona Hoffe robiła się coraz bardziej rozpaczliwa, wyrównanie wisiało w powietrzu. Robert Andrich najpierw trafił w poprzeczkę, a w 88 min. pozostawiony bez opieki w polu karnym uderzeniem z woleja doprowadził do remis. Taki wynik oczywiście nie satysfakcjonował Leverkusen - w 91 min. po dograniu Nathana Telli z bliska zwycięskiego gola zdobył Schick (wydawało się, że czeski napastnik mógł być na lekkim spalonym, ale VAR uznał inaczej).

Szkoda porażki, ale przy murowaniu przez niemal całą 2. połowę ciężko było przypuszczać, że uda się to dowieźć - tym bardziej, że defensywa nie jest w tym sezonie mocną stroną Hoffenheim. Po koszmarnie trudnym terminarzu ostatnich tygodni przyjdzie teraz czas na niżej notowanych rywali: Augsburg (dom), Mainz (wyjazd), Gladbach (dom), Bochum (wyjazd).

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3915
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2150
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 maja 2024, 17:26

Darmstadt - Hoffenheim 0:6

Walczący o przepustkę do europejskich pucharów Wieśniacy rozbili zdegradowane już Darmstadt. Mimo zdobycia aż pięciu gol do przerwy, nie była to jakaś nawałnica ataków i duży wysiłek Hoffenheim - goście po prostu punktowali rywali w kolejnych sytuacjach i wykorzystywali ich błędy. Już w 2 min. Bebou dostał prostopadłe podanie od Grillitscha, minął wychodzącego z bramki Alexandra Brunsta i trafił do pustej bramki. W 7 min. Kaderabek zagrał świetną piłkę do Maximiliana Beiera, a młody Niemiec nie zmarnował sytuacji sam na sam (arbiter początkowo odgwizdał spalonego, ale okazało się, że Matej Maglica złamał linię i ofsajdu nie było). Gospodarze praktycznie nie istnieli w ofensywie, a Hoffenheim nie forsowało tempa, ale i tak zdobywało kolejne gole - w 22 min. po świetnym zagraniu Grillitscha i dograniu Kramaricia Kaderabek z ostrego kąta uderzeniem do słupka pokonał bramkarza Darmstadt. W 26 min. goście prowadzili już 4:0 po rzucie rożnym skutecznie główkował niepilnowany Ozan Kabak. W ostatnim kwadransie z obu stron była dość wolna i pozbawiona większego zaangażowania, ale w 44 min. Bebou zagrał świetne prostopadłe podanie do Beiera, który wykorzystał kolejną sytuację sam na sam uderzeniem do słupka. Po przerwie Darmstadt zaczęło coś próbować grać w ofensywie, trochę ożywienia do gry gospodarzy wniósł Gerrit Holtmann. Mimo to w 51 min. piłkarze Hoffenheim łatwo rozmontowali obronę Darmstadt, a wynik podwyższył Bebou. Przy lepszej skuteczności gości mogły paść kolejne gole - w 66 min. świetną okazję zmarnował Kramarić, uderzając nad bramką, a w 71 min. po dryblingu i dośrodkowaniu Chorwata z bliska nieskutecznie główkował Akpoguma. W doliczonym czasie gry do siatki Hoffenheim trafił Aaron Seydel, ale arbiter uznał, że wcześniej zbyt wysoko uniósł nogę, w efekcie gol nie został uznany.

Dzięki wygranej i remisowi Freiburga z Heidenheim drużyna Hoffenheim jest na 7. miejscu w tabeli, gwarantującym grę w europejskich pucharach. Nad Freiburgiem mają punkt przewagi, ale w ostatniej kolejce grają z Bayernem, a Freiburg z Unionem Berlin. Może być jednak tak, że i 8. miejsce da grę w Europie, jeśli Bayer Leverkusen wygra w finale DFB Pokal z Kaiserslautern.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Niemcy”