Liga Europy (zbiorczy) - Strona 255

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki

Kto wygra Ligę Europy 2019/2020?

United
0
Brak głosów
Inter
7
54%
Wolverhampton
1
8%
Sevilla
4
31%
Leverkusen
0
Brak głosów
Roma
0
Brak głosów
Getafe
0
Brak głosów
Eintracht
0
Brak głosów
Ktoś inny
1
8%
 
Liczba głosów: 13

Awatar użytkownika
fillion
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4170
Rejestracja: 07 sty 2018, 14:45
Reputacja: 984
Kibicuję: FC Barcelona Holandia

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fillion » 02 paź 2020, 13:38

Obrazek

Awatar użytkownika
fillion
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4170
Rejestracja: 07 sty 2018, 14:45
Reputacja: 984
Kibicuję: FC Barcelona Holandia

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fillion » 02 paź 2020, 13:45

Obrazek

Awatar użytkownika
Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17587
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 2965
Lokalizacja: Gliwice

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 02 paź 2020, 14:08

D, F, H i K całkiem całkiem.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 9009
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1357
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 02 paź 2020, 14:16

Czy ja wiem czy K taka spoko. Tzn myślałem, że spoko, ale jak zobaczyłem, że to nie jest Wolfsburg to już zmieniłem zdanie. :P
Fajne losowanie Lecha, dwie uznane marki plus Standard. Trzymam kciuki za Kolejorza, fajny projekt mają w Poznaniu.

Awatar użytkownika
Diamen23
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17587
Rejestracja: 25 wrz 2005, 21:09
Reputacja: 2965
Lokalizacja: Gliwice

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diamen23 » 02 paź 2020, 14:22

HMK pisze:
02 paź 2020, 14:16
Tzn myślałem, że spoko, ale jak zobaczyłem, że to nie jest Wolfsburg to już zmieniłem zdanie.
faktycznie xD no to cienka.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15299
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 3396
Kibicuję: 4rsenal

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 03 paź 2020, 13:08

Najgorsze losowania zaliczył na pewno Villareal, który będzie jeździć na wyjazdy do Azerbejdżanu, Izraela i Turcji. Właściwie 3 najgorsze wyjazdy w jednej grupie i to w dobie koronawirusa. Ustawka?

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3008
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1125
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 22 paź 2020, 23:04

Grupa L

Hoffenheim - Crvena Zvezda 2:0 (Baumgartner 64' Dabbur 90+3')
Moja ulubiona niemiecka drużyna nie zawiodła i zaczęła rozgrywki LE od zwycięstwa (pomimo braku przebywających na kwarantannie Kaderabka i Kramaricia), które nie przyszło jednak łatwo. Mistrzowie Serbii postawili Hoffenheim trudne warunki, wyprowadzając groźne kontry. W 1. połowie inicjatywa była po stronie Hoffenheim, gospodarze już w 2 min. mieli sytuację bramkową - Baumgartner wycofał piłkę przed pole karne do Rudego, a były piłkarz Bayernu uderzył nad bramką. Mimo ataków piłkarzom Hoffenheim brakowało ostatniego podania otwierającego drogę do bramki, stąd też w 1. połowie mieli problemy z dochodzeniem do pozycji strzeleckich. Crvena Zveda wyprowadzała groźne szybkie kontry - aktywny na prawym skrzydle był Milan Gajić, a w ataku pokazywał się włoski napastnik Diego Falcinelli. W 45 min. było blisko gola dla Hoffenheim - Dabbur z ostrego kąta posłał piłkę w słupek. Po przerwie, w 51 min. Izraelczyk ponownie zagroził bramce Milana Borjana, tym razem jego uderzenie z dystansu obronił serbski golkiper. Wynik otworzył w 64 min. Baumgartner, choć w nieco kontrowersyjnych okolicznościach - po ostrym wejściu Akpogumy w środku pola (trafił w piłkę, ale można to było zagwizdać jako niebezpieczne zagranie) poszedł szybki atak Hoffenheim, Rudy dograł w pole karne do Baumgartnera, a ten ładnym półwolejem nie dał szans Borjanowi. W fazie grupowe LE nie ma VAR, więc sytuacja z Akpogumą nie mogła być sprawdzona - Serbowie mieli ogromne pretensje, a trener Dejan Stanković został odesłany na trybuny. Goście próbowali odrobić stratę, dwukrotnie groźnie główkował Iworyjczyk Sekou Sanogo. W doliczonym czasie gry Hoffenheim dobiło rywala - po stracie Zvezdy przed własnym polem karnym Dabbur pewnie wykorzystał sytuację sam na sam, uderzając pod poprzeczkę.

Za tydzień Hoffenheim czeka trudny wyjazd do Belgii, a później spotkanie u siebie ze Slovanem Liberec. Narazie jest dobry początek, oby w końcu udało się zaliczyć udany sezon w Europie.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3008
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1125
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 30 paź 2020, 0:35

Grupa L

KAA Gent - Hoffenheim 1:4 (Kleindienst 90+3' - Belfodil 36'-karny, Grillitsch 52' Gacinović 73' Dabbur 90+4')
Mimo braku zakażonego koronawirusem Kramaricia oraz kontuzjowanego Bicakcicia Hoffenheim odniosło efektowne zwycięstwo nad przeżywającym kryzys Gent. Pierwsze 20 minut było dość wyrównane, ale w grze obu drużyn brakowało płynności. Moja ulubiona niemiecka drużyna mogła objąć prowadzenie w 11 min. - Stefan Posch dostał piłkę w polu karnym do dobrej akcji rozegranej na małej powierzchni, ale niepotrzebnie przekładał piłkę, w efekcie jego strzał był zbyt lekki by pokonać Roefa. Kilka minut później gospodarze uzyskali rzut karny za bezsensowny faul Poscha (piłka już odskoczyła rywalowi i nic groźnego by się nie wydarzyło), ale strzał Jaremczuka znakomicie obronił Baumann. Z czasem Hoffenheim grało coraz lepiej, wykonując liczne stałe fragmenty gry pod bramką Gent. W 27 min. strzał Skova z rzutu wolnego obronił Roef, a chwilę później były bramkarz Anderlechtu wybronił uderzenie Ilhasa Bebou. W 35 min. stoper Gent Ngadeu-Ngadjui zagrał piłkę ręką w polu karnym (uderzenie było z bliska, ale był wyraźny ruch ręką i nie była ona przy ciele), a jedenastkę wykorzystał precyzyjnym uderzeniem po ziemi przy słupku Ishak Belfodil. Po przerwie Hoffenheim mocno przycisnęło, a dziurawa jak ser szwajarski obrona Gent raz po raz dopuszczała do groźnych sytuacji. W 47 min. Grillitsch ładnie uderzył z woleja, Roef zdążył jednak z interwencją. W 52 min. reprezentant Austrii trafił już do siatki, trafiając przy słupku po wycofaniu piłki przez Bebou. Hoffenheim często stwarzało zagrożenie pod bramką gospodarzy, którzy na początku 2. połowy byli wręcz bezradni. Ich grę ofensywną rozruszał dopiero wprowadzony z bramki były legionista Vadis Odjidja-Ofoe, który już minutę po wejściu mógł zdobyć gola - jego uderzenie obronił jednak Baumann. Roef raz po raz był w opałach, dwukrotnie bronił groźne uderzenia Belfodila, ale w 73 min. skapitulował po kapitalnym uderzeniu z dystansu w wykonaniu Mijata Gacinovicia. W końcówce Hoffenheim nie forsowało już zanadto tempa i oddało nieco pola rywalom, którzy mieli kilka sytuacji bramkowych - dwie z nich zmarnował Irańczyk Mohammadi. W doliczonym czasie gry gospodarze uzyskali honorowe trafienie, ale tuż po wznowieniu gry Munes Dabbur z dość trudnej pozycji zmieścił piłkę przy dalszym słupku, efektownie ustalając wynik meczu.

Po dwóch kolejkach Hoffenheim przewodzi tableli grupy L z kompletem punktów. Crvena Zvezda po ubiegłotygodniowej porażce rozgromiła Slovan Liberec 5:1, i to właśnie z czeską drużyną zagra na własnym boisku Hoffenheim w najbliższym meczu LE.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3008
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1125
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 06 lis 2020, 16:37

Grupa L

Hoffenheim - Slovan Liberec 5:0 (Dabbur 22' 30' Grillitsch 59' Adamjan 71' 76')
W całkowicie jednostronnym meczu moja ulubiona niemiecka drużyna rozbiła piątą drużynę ubiegłego sezonu ligi czeskiej. Trener Sebastian Hoeness wobec napiętego terminarza musi rotować składem, toteż do wyjściowej jedenastki wrócił Gacinović, a w ataku szansę dostał grająco dotychczas rzadko Brazylijczyk Joao Klauss. To właśnie ten ostatni mógł otworzyć wynik w 6 min. po prostopadłym podaniu, ale wychodzący z bramki Lucas Hasalik dobrze skrócił kąt i obronił strzał brazylijskiego napastnika. Mimo naporu Hoffenheim na gola trzeba było czekać do 22 min. - Robert Skov znakomicie dorzucił piłkęz lewego skrzydła, Dabbur opanował ją w polu karnym, położył dwóch obrońców i z zimną krwią wykończył akcję. W 30 min. było już 2:0 - Skov uderzył z rzutu wolnego, a Dabbur zdążył jeszcze musnąć piłkę (być może właśnie dlatego Hasalik ją przepuścił, choć po strzale piłka leciała niemal prosto w niego). Hoffenheim mogło podwyższyć jeszcze przed przerwą, Hasalik końcami palców wybił piłkę na rzut rożny po potężnym uderzeniu Sebastiana Rudego. Po przerwie Slovan próbował zagrać nieco aktywniej w ataku, ale jakiekolwiek szanse czeskiej drużyny w tym meczu zakończył w 59 min. Florian Grillitsch świetnym uderzeniem z dystansu (piłka odbiła się jeszcze rykoszetem od, o ile pamiętam dobrze, Kacharaby). Bardzo dobrą zmianę dał Sargis Adamjan - w 71 min. po niepewnej interwencji Hasalika, który odbił piłkę przed siebie, reprezentant Armenii dobił przy słupku, a w 76 min. z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. W końcówce Hasalik jeszcze kilkukrotnie ratował Slovan przed utratą kolejnych goli, m.in. wygrywając pojedynek z wprowadzonym na boisko w 2. połowie Belfodilem.

Tym samym Hoffenheim ma na koncie komplet punktów po trzech kolejkach. Jeśli pokonają Liberec także na wyjeździe, awans do fazy pucharowej LE będzie już praktycznie przypieczętowany.

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 4296
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 1190

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 07 lis 2020, 1:03

Cement pisze:
06 lis 2020, 16:37
Tym samym Hoffenheim ma na koncie komplet punktów po trzech kolejkach. Jeśli pokonają Liberec także na wyjeździe, awans do fazy pucharowej LE będzie już praktycznie przypieczętowany.
Zwycięstwo nad Slovanem da Hoffenheim awans niezależnie od pozostałych okoliczności. Nawet jeśli Gent pokona Crveną Zvezdą, 3. miejsce w grupie będzie miało 9 punktów straty i 2 mecze do końca :)

To dopiero faza grupowa, siła grupy L zostanie zweryfikowana później, ale cieszy, że Hoffenheim w końcu gra widowiskowo i skutecznie również poza Bundesligą.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3008
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1125
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 26 lis 2020, 23:13

Grupa K

CSKA Moskwa - Feyenoord 0:0
Sytuacja w grupie K przed czwartą kolejką była arcyciekawa, wszystkie zespoły zachowywały szanse na awans. Ostatnia w tabeli CSKA Moskwa potrzebowała zwycięstwa, nie zdołała jednak skruszyć obrony Feyenoordu. Krasnoarmiejcy przystąpili do meczu osłabieni brakiem kontuzjowanego w pierwszym meczu z Feyenoordem Mario Fernandesa oraz zarażonego koronawirusem Dżagojewa, ale i tak zaatakowali od pierwszych minut. Niecelnie uderzali Zajnutdinow i Vlasić, a w 16 min. świetnej sytuacji nie wykorzystał Obljakow, nieatakowany uderzył obok bramki. Trenowani przez Dicka Advocaata goście atakowali z rzadka i najczęściej małą liczbą graczy, przez długi czas nie będąc w stanie stworzyć zagrożenia pod bramką Akinfiejewa. W ostatnim kwadransie Feyenoord zagrał nieco aktywniej, a w doliczonym czasie gry był bliski zdobycia gola - po dośrodkowaniu z lewego skrzydła obrońca Nieuwkoop uderzył szczupakiem, ale prosto w Akinfiejewa. Gospodarze natychmiast odpowiedzieli akcją Nigeryjczyka Ejuke, który został w ostatniej chwili zablokowany. Po przerwie drugą żółtą kartkę obejrzał Nicolai Jorgensen, co zmusiło Feyenoord do cofnięcia się do defensywy. Krasnoarmiejcy nie bardzo mieli jednak pomysł na skruszenie defensywy holenderskiego zespołu. W 67 min. Ejuke złamał indywidualną akcję do środka, minął dwóch obrońców i uderzył, niestety nieco obok słupka bramki Marsmana. W końcówce podopieczni Gonczarenki oblegali bramkę gości, ale nie potrafili kończyć swoich akcji celnymi strzałami. W efekcie CSKA pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli grupy K z trzema punktami i w kolejnym meczu będą musieli pokonać Wolfsberger aby przedłużyć nadzieje na awans.


Grupa D

Rangers - Benfica 2:2 (Arfield 7' Roofe 69' - Tavernier 78'-sam., Pizzi 81')
Podobnie jak na Estadio da Luz, także i na Ibrox Rangers roztrwonili dwubramkową przewagę w meczu z Benficą. Wicemistrzowie Szkocji zdobyli gola już z pierwszej dobrej akcji – w 7 min. w pole karne dośrodkował Barisić, pierwszy strzał obronił Helton Leite, Tavernier dobił głową w poprzeczkę, w końcu strzał pozostawionego bez opieki Arfielda znalazł drogę do siatki. Benfica próbowała odpowiedzieć, głównie za pomocą ataków pozycyjnych, ale rozgrywanie piłki szło gościom dobrze tylko do linii pola karnego - brakowało otwierających podań i celnych strzałów. Dopiero w ostatniej minucie podstawowego czasu gry obrońcom urwał się Rafa Silva, ale Balogun w ostatniej chwili zdążył z interwencją. Duża część drugiej połowy wyglądała podobnie - poza sytuacją Waldschmidta Benfica biła głową w mur, a skupieni na obronie Rangers wyprowadzili w 69 min. szybki atak, który zakończył Roofe kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę oddanym sprzed linii pola karnego. Wydawało się, że ten gol zabije mecz, ale Benfica walczyła do końca. W 78 min. strzał z bliska rezerwowego Goncalo Ramosa obronił McGregor, ale uczynił to tak pechowo, że piłka odbiła się od stojącego obok Taverniera i wpadła do bramki. Już trzy minuty później Pizzi, który po wejściu na boisko ożywił ofensywę gości, świetnym uderzeniem pod poprzeczkę wyrównał. W końcówce Rangers skupiali się na obronie remisu, który w kontekście walki i awans i tak jest dla nich wynikiem całkiem niezłym.


W grupie L czwarta wygrana Hoffenheim - moja ulubiona niemiecka drużyna pokonała na wyjeździe Slovan Liberec 2:0 i ma już zapewniony awans. Jeśli za tydzień nie przegrają w Belgradzie, podopieczni Sebastiana Hoenessa wygrają grupę. Cieszy, że kolejnego gola zdobył powracający po zakażeniu koronawirusem Kramarić.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 3008
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1125
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga Europy (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » wczoraj, 0:43

Grupa L

Crvena Zvezda - Hoffenheim 0:0
Podopieczni Sebiastiana Hoenessa dzięki remisowi w Belgradzie zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie L. Osiągnęli ten wynik mimo gry mocno rezerwowym składem - od pierwszej minuty szansę dostali młodzi obrońcy Melayro Bogarde i Marco John, którzy nie zawiedli. Od pierwszej minuty wystąpił też brazylijski napastnik Joao Klauss, który był bardzo aktywny i starał się wykorzystać swoją szansę. Lepsze sytuacje miało Hoffenheim - w 1. połowie przewrotką uderzał Dabbur, a w 37 min. Izraelczyk mocnym uderzeniem sprawdził czujność Borjana. W końcówce 1. połowy szansę miał jeszcze Gacinović, ale skiksował. Po przerwie nadal lepsze było Hoffenheim, zwłaszcza, że Hoeness wpuścił na boisko m.in. Kramaricia i Grillitscha. Crvena Zvezda była nastawiona na kontry z udziałem Falcinellego i Bena Nabouhane, wyraźnie chcąc zapewnić sobie punkt gwarantujący wyjście z grupy niezależnie od wyniku drugiego meczu. Znakomicie spisywał się Borjan, obronił m.in. potężny strzał Roberta Skova w 78 min. dobrze parując piłkę do boku. W ostatnich minutach Borjan uratował gospodarzy po raz kolejny, tym razem broniąc strzał Klaussa. Nie było to porywające widowisko, ale jednak mecz rozgrywany był w niezyłem tempie, a zapewnienie sobie pierwszego miejsca już dziś pozwoli Hoffenheim podejść już na zupełnym luzie do ostatniego meczu przeciwko KAA Gent.


Grupa E

Granada - PSV Eindhoven 0:1 (Malen 38')
W meczu tym na wygranej zależało przede wszystkim gościom, Granadę urządzał remis. Było to widać na boisku - hiszpańska drużyna wyszła nastawiona defensywnie, a PSV przejęło inicjatywę i pokazywało się w 1. połowie ze zdecydowanie lepszej strony. Aktywny na lewym skrzydle był Philipp Max, który sprawiał sporo problemów obronie gospodarzy, dobrze spisywał się też Mario Goetze. W 21 min. pierwszą sytuację dla PSV miał Malen, który uderzył minimalnie obok bramki. W 38 min. młody Holender zdobył już gola, wykorzystując idealne dogranie Maxa w pole karne. Granada zaryzykowała dopiero po przerwie, i to też nie od razu, początek 2. połowy należał bowiem do gości. W 55 min. Dumfries zatrudnił Rui Silvę mocnym uderzeniem, golkiper Granady zdołał odbić piłkę na róg. Z czasem Granada atakowała coraz groźniej, w końcu tworząc sobie sytuacje - Darwin Machis i Yangel Herrera pudłowali, dopiero w 67 min. Herrera uderzył celnie z półobrotu z pola karnego, ale Mvogo w bramce PSV był czujny. Choć Granada prezentowała się w 2. połowie zdecydowanie lepiej aniżeli w pierwszych 45 minutach, to jednak brakowało konkretów i podań otwierających drogę do bramki. Z kolei PSV zaprezentowało wysoką kulturę gry i było w przekroju całego meczu drużyną lepszą. Na szczęście dla podopiecznych Diego Martineza PAOK przegrał w Nikozji, dzięki czemu zarówno PSV, jak i Hiszpanie mają już zapewnione wyjście z grupy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”