Copa Libertadores
Copa Libertadores
Po dobrym meczu 2:2. Wynik zasłużony, choć w końcówce Benedetto zmarnował doskonałą okazję, przy której super zachował się Armani. W sumie sprawa trofeum wciąż jest otwarta, ale biorąc pod uwagę, że River gra rewanż u siebie i że w ostatnim czasie lepiej sobie radzą w derbach to przed rewanżem raczej oni są faworytem, z czego, co sądząc po pomeczowych reakcjach, chyba piłkarze i trener Boki zdają sobie sprawę.
- Cement
- Gwiazda

- Posty: 4373
- Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
- Reputacja: 2617
- Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje
Copa Libertadores
Finał, pierwszy mecz
Boca Juniors - River Plate 2:2 (Abila 34' Benedetto 45+1' - Pratto 35' Izquierdoz 61'-sam.)
Mecz na La Bombonera był godny finału najważniejszych południowoamerykańskich rozgrywek. Spodziewałem się szachów i nudów, a spotkanie okazało się bardzo otwarte już od pierwszych minut, żadna z ekip zbytnio nie kalkulowała. Początkowo przewagę miało River, już w 6 min. niezbyt pewny w tych rozgrywkach Agustin Rossi musiał bronić dobre uderzenie z rzutu wolnego, a po wynikłym z tego rzucie rożnym Lucas Martinez główkował obok prawego słupka. River próbowało ataków pozycyjnych, natomiast Boca raczej szybkich wypadów pod bramkę rywala. Niestety, dość szybko kontuzji dostał Cristian Pavon, ale mimo to gospodarze objęli prowadzenie - w 34 min. potężny strzał Ramona Abili obronił Armani, ale były piłkarz Cruzeiro zdołał dobić i przełamując ręce golkipera River zdobył pierwszego gola. Wyrównanie padło minutę później - Lucas Pratto dostał świetne podanie i strzałem w długi róg pokonał Rossiego. Goście mogli pójść za ciosem, ale drugi bramkarz Boca Juniors spisał się dobrze broniąc mocne uderzenie. Jeszcze przed przerwą zespół Boca wrócił na prowadzenie - po wrzutce Sebastiana Villi z rzutu wolnego Dario Benedetto uderzeniem głową pokonał Armaniego. Tempo 1. połowy było znakomite, momentami wręcz zawrotne, toteż nie było zaskakujące, że nie udało się go utrzymać w drugiej odsłonie meczu. W pierwszych minutach po przerwie inicjatywę przejęli gospodarze, ale to River zdobyło gola - po długim zagraniu w pole karne Carlos Izquierdoz głową skierował piłkę do własnej siatki. Po tym golu mecz nieco siadł, tempo spadło, a sytuacji było niewiele. Nieco ożywienia w poczynania ofensywne Boca wniosło wejście na murawę Carlosa Teveza. To właśnie doświadczony Argentyńczyk wyłożył patelnię Dario Benedetto, jednak były piłkarz Arsenalu Sarandi w sytuacji sam na sam z Armanim trafił prosto w wychodzącego z bramki i skracającego kąt bramkarza River. Dużym ciosem dla zespołu z El Monumental jest żółta kartka jaką obejrzał Rafael Santos Borre - wyróżniający się w tegorocznej edycji Copa Libertadores kolumbijski napastnik nie będzie mógł zagrać w meczu rewanżowym.
Boca Juniors - River Plate 2:2 (Abila 34' Benedetto 45+1' - Pratto 35' Izquierdoz 61'-sam.)
Mecz na La Bombonera był godny finału najważniejszych południowoamerykańskich rozgrywek. Spodziewałem się szachów i nudów, a spotkanie okazało się bardzo otwarte już od pierwszych minut, żadna z ekip zbytnio nie kalkulowała. Początkowo przewagę miało River, już w 6 min. niezbyt pewny w tych rozgrywkach Agustin Rossi musiał bronić dobre uderzenie z rzutu wolnego, a po wynikłym z tego rzucie rożnym Lucas Martinez główkował obok prawego słupka. River próbowało ataków pozycyjnych, natomiast Boca raczej szybkich wypadów pod bramkę rywala. Niestety, dość szybko kontuzji dostał Cristian Pavon, ale mimo to gospodarze objęli prowadzenie - w 34 min. potężny strzał Ramona Abili obronił Armani, ale były piłkarz Cruzeiro zdołał dobić i przełamując ręce golkipera River zdobył pierwszego gola. Wyrównanie padło minutę później - Lucas Pratto dostał świetne podanie i strzałem w długi róg pokonał Rossiego. Goście mogli pójść za ciosem, ale drugi bramkarz Boca Juniors spisał się dobrze broniąc mocne uderzenie. Jeszcze przed przerwą zespół Boca wrócił na prowadzenie - po wrzutce Sebastiana Villi z rzutu wolnego Dario Benedetto uderzeniem głową pokonał Armaniego. Tempo 1. połowy było znakomite, momentami wręcz zawrotne, toteż nie było zaskakujące, że nie udało się go utrzymać w drugiej odsłonie meczu. W pierwszych minutach po przerwie inicjatywę przejęli gospodarze, ale to River zdobyło gola - po długim zagraniu w pole karne Carlos Izquierdoz głową skierował piłkę do własnej siatki. Po tym golu mecz nieco siadł, tempo spadło, a sytuacji było niewiele. Nieco ożywienia w poczynania ofensywne Boca wniosło wejście na murawę Carlosa Teveza. To właśnie doświadczony Argentyńczyk wyłożył patelnię Dario Benedetto, jednak były piłkarz Arsenalu Sarandi w sytuacji sam na sam z Armanim trafił prosto w wychodzącego z bramki i skracającego kąt bramkarza River. Dużym ciosem dla zespołu z El Monumental jest żółta kartka jaką obejrzał Rafael Santos Borre - wyróżniający się w tegorocznej edycji Copa Libertadores kolumbijski napastnik nie będzie mógł zagrać w meczu rewanżowym.
Copa Libertadores
Finał za godzinę, tymczasem przed Monumental incydenty. Fani River wybili kilka szyb w autokarze z piłkarzami Boki, w ruch poszedł gaz łzawiący, który dotknął też piłkarzy. Kilku mocno to odczuło, Tevez jednym z mocniej dotkniętych (choć najbardziej szofer). Większość wściekła co było widać przy wejściu do szatni, do której nawet poszedł prezes River żeby w razie czego udzielić jakiejś pomocy. Pojawiła się już pierwsza wątpliwość czy z tego względu mecz nie zostanie przełożony, ale na ten moment chyba nie jest to opcja brana na poważnie, choć trwa spotkanie prezesów.
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23174
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Copa Libertadores
Jeśli okoliczności są takie jak piszesz powyżej to ten w ogóle nie powinien się odbyć. Wyobraźcie sobie że przed finałem LM autokar z piłkarzami Barcelony został zdewastowany a Leo Messi dostał gazem łzawiącym po oczach 
Copa Libertadores
Jara ma jakieś zadrapanie na twarzy, część z zawodników chyba nawet wymiotowała, więc jeśli tak to mogą być osłabieni. Niemniej oni już w chronionej szatni, a pod stadionem policja strzela (nie wiem czym dokładnie) do kibiców River. Jak to ujęli w argentyńskiej TV - pod stadionem wojna między policją a kibicami River.
Copa Libertadores
W Argentynie takie bydłoto norma, nie przyzwyczaili się?

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
Copa Libertadores
Takie zatrucie gazem to i na drugi dzień można odczuwać. To jest naprawdę mocne gówno, kto stał w pobliżu ten wie.

Copa Libertadores
Jednak dzisiaj nie ma grania i brakuje tylko oficjalnego potwierdzenia.
- Cement
- Gwiazda

- Posty: 4373
- Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
- Reputacja: 2617
- Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje
Copa Libertadores
Piłkarze Boca ponoć wymiotują w szatni - trudno sobie wyobrazić, aby w takich okolicznościach mecz się odbył.
Copa Libertadores
Jak przełożą to przed spotkaniem użyć ostrej amunicji i będzie spokój
Dostałem w życiu gazem nie raz i na pewno nie wybiegł bym na boisko po tym więc decyzja jak najbardziej słuszna. Szkoda, że takie ścierwa niszczą piłkarskie święto
Dostałem w życiu gazem nie raz i na pewno nie wybiegł bym na boisko po tym więc decyzja jak najbardziej słuszna. Szkoda, że takie ścierwa niszczą piłkarskie święto

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
Copa Libertadores
Chodzą głosy, że mecz może sie odbyć w innym terminie przy zamkniętych trybunach. Sami sobie winni
Przy takim rozwoju sytuacji wolałbym walkowera dla Boca
Przy takim rozwoju sytuacji wolałbym walkowera dla Boca

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
Copa Libertadores
Warto dodać, że Pablo Perez będzie przetransportowany do szpitala ze względu na jakieś rany oka.
Pół godziny do meczu, na Monumental komplet i wciąż brakuje oficjalnego potwierdzenia... trochę cyrk.
Pół godziny do meczu, na Monumental komplet i wciąż brakuje oficjalnego potwierdzenia... trochę cyrk.
Copa Libertadores
Autokar Boca od środka

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."






