A ja na Senegal
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
- EndriuK
- Lider Drużyny

- Posty: 1980
- Rejestracja: 05 maja 2017, 9:02
- Reputacja: 328
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Rozczarowanie bedzie jeszcze wieksze 
- Ilka
- Legenda Futbolu

- Posty: 14641
- Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
- Reputacja: 2749
- Kibicuję: Widzew Barca MU Juve
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Ja już się na nic nie nastawiam
19B10 chociaż bramkę dla Polski może zobaczy. Ja tylko dla Senegalu
Najlepszy komentarz, zapozyczony z fb: "Naszym piłkarzom w grze w z piłką przeszkadzała piłką, a w bieganiu własne nogi"
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Tutaj nadal można wyjść z grupy, ale jeśli z Senegalem też byłoby 0:2/0:3, trochę trzeba będzie nastrzelać Tahiti.

- Ilka
- Legenda Futbolu

- Posty: 14641
- Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
- Reputacja: 2749
- Kibicuję: Widzew Barca MU Juve
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Przy takiej grze może być problem. Ale wierzę oczywiscie w baszych. 3-0 Senegalu to taki dziwny wynik. Spodziewałam się wyższego wyniku. Nie wiadomo więc czy to Tahiti jest słabe czy jednak nie
- Cement
- Gwiazda

- Posty: 4373
- Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
- Reputacja: 2617
- Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Bardzo słabe, w meczu z Senegalem mieli problemy z najprostszymi zagraniami, nie stworzyli sobie żadnej sytuacji bramkowej. Z kolei Senegalczycy zmarnowali mnóstwo dobrych okazji - stosunkowo niski wynik to efekt kiepskiej skuteczności młodych Lwów Terangi.
- Cement
- Gwiazda

- Posty: 4373
- Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
- Reputacja: 2617
- Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Grupa C
Urugwaj - Norwegia 3:1 (Nunez 21' Ginella 29' B. Rodriguez 87' - Borchgrevink 47')
Trzecia drużyna tegorocznego Sudamericano Sub-20 rozpoczęła turniej pewnym zwycięstwem nad Norwegią. 1. połowa, mimo dwóch goli Urugwaju, była jednak dość wyrównana. Latynosi mogli objąć prowadzenie już w 3 min. - po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym obok bramki uderzył Francisco Ginella. W 12 min. Norwegowie wyprowadzili świetną kontrę, Marković dograł na głowę występującego w Salzburgu Erlinga Haalanda, który z bliska trafił do siatki, ale arbiter po konsultacji z VAR gola nie uznał (chyba faktycznie był minimalny spalony). Drużyna ze Skandynawii grała całkiem nieźle, długimi fragmentami meczu utrzymując się na połowie rywala i konstruując ataki pozycyjne. W ekipie Urugwaju najlepszy był bezapelacyjnie Brian Rodriguez z Penarolu. W 18 min. po rajdzie prawą stroną zagrał jeszcze zbyt egoistycznie, uderzając z ostrego kąta zamiast podawać lepiej ustawionym partnerom. W 21 min. po długom podaniu gola zdobył Darwin Nunez, posyłając opadającą piłkę ponad źle ustawionym bramkarzem Julianem Lundem. W 29 min. wspomniany już Brian Rodriguez z dziecinną łatwością ograł norweskich obrońców i podał do Francisco Ginelli, który mocnym strzałem pod poprzeczkę podwyższył. Norwegowie nadal próbowali ataków pozycyjnych, ale bliscy byli utraty kolejnego gola - w 38 min. ponownie w roli głównej wystąpił Brian Rodriguez, łamiąc indywidualną akcję do środka i oddając strzał z okolic wapna, który sprawił Lundowi duże problemy. Tuż po przerwie Norwegowie zdobyli bramkę kontaktową - po dalekim crossie urugwajski stoper Araujo popełnił duży błąd, pozwalając dość do piłki Borchgrevinkovi, który nie zmarnował szansy. Norwegowie poszli za ciosem i przejęli inicjatywę, spychając Urusów do głębokiej obrony. W 66 min. sprzed pola karnego kąśliwie uderzył Evjen, Franco Israel zdołał jednak sparować piłkę. Po kolejnej akcji Evjena i dograniu wzdłuż bramki Araujo bliski był strzelenia gola samobójczego. W końcówce Norwegowie odsłonili się jeszcze bardziej, stawiając wszystko na jedną kartę, co przypłacili utratą trzeciego gola. Rezerwowy Nicolas Schiappacasse świetnie obsłużył Briana Rodrigueza, który pewnie wykończył akcję i przypieczętował zwycięstwo Urugwaju.
Urugwaj - Norwegia 3:1 (Nunez 21' Ginella 29' B. Rodriguez 87' - Borchgrevink 47')
Trzecia drużyna tegorocznego Sudamericano Sub-20 rozpoczęła turniej pewnym zwycięstwem nad Norwegią. 1. połowa, mimo dwóch goli Urugwaju, była jednak dość wyrównana. Latynosi mogli objąć prowadzenie już w 3 min. - po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym obok bramki uderzył Francisco Ginella. W 12 min. Norwegowie wyprowadzili świetną kontrę, Marković dograł na głowę występującego w Salzburgu Erlinga Haalanda, który z bliska trafił do siatki, ale arbiter po konsultacji z VAR gola nie uznał (chyba faktycznie był minimalny spalony). Drużyna ze Skandynawii grała całkiem nieźle, długimi fragmentami meczu utrzymując się na połowie rywala i konstruując ataki pozycyjne. W ekipie Urugwaju najlepszy był bezapelacyjnie Brian Rodriguez z Penarolu. W 18 min. po rajdzie prawą stroną zagrał jeszcze zbyt egoistycznie, uderzając z ostrego kąta zamiast podawać lepiej ustawionym partnerom. W 21 min. po długom podaniu gola zdobył Darwin Nunez, posyłając opadającą piłkę ponad źle ustawionym bramkarzem Julianem Lundem. W 29 min. wspomniany już Brian Rodriguez z dziecinną łatwością ograł norweskich obrońców i podał do Francisco Ginelli, który mocnym strzałem pod poprzeczkę podwyższył. Norwegowie nadal próbowali ataków pozycyjnych, ale bliscy byli utraty kolejnego gola - w 38 min. ponownie w roli głównej wystąpił Brian Rodriguez, łamiąc indywidualną akcję do środka i oddając strzał z okolic wapna, który sprawił Lundowi duże problemy. Tuż po przerwie Norwegowie zdobyli bramkę kontaktową - po dalekim crossie urugwajski stoper Araujo popełnił duży błąd, pozwalając dość do piłki Borchgrevinkovi, który nie zmarnował szansy. Norwegowie poszli za ciosem i przejęli inicjatywę, spychając Urusów do głębokiej obrony. W 66 min. sprzed pola karnego kąśliwie uderzył Evjen, Franco Israel zdołał jednak sparować piłkę. Po kolejnej akcji Evjena i dograniu wzdłuż bramki Araujo bliski był strzelenia gola samobójczego. W końcówce Norwegowie odsłonili się jeszcze bardziej, stawiając wszystko na jedną kartę, co przypłacili utratą trzeciego gola. Rezerwowy Nicolas Schiappacasse świetnie obsłużył Briana Rodrigueza, który pewnie wykończył akcję i przypieczętował zwycięstwo Urugwaju.
- Cement
- Gwiazda

- Posty: 4373
- Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
- Reputacja: 2617
- Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Grupa F
Portugalia - Korea Południowa 1:0 (Trincao 7')
Zespół z Półwyspu Iberyjskiego, zdominowany przez młodych piłkarzy czołowych portugalskich klubów oraz graczy z Premier League, planowo odniósł zwycięstwo, ale zagrał poniżej oczekiwań. Oczywiście, to dopiero początek turnieju, ale w 2. połowie Portugalczycy zagrali po prostu słabo, a i wcześniej ich gra opierała się głównie na wysiłkach Rafaela Leao. Koreańczycy zaczęli spotkanie z animuszem, od ataków, ale pierwsza groźna akcja iberyjskiego zespołu zakończyła się golem - Jota utrzymał się przy piłce w środku boiska i świetnym podaniem wypuścił w bój Trincao, a napastnik Sportingu Braga w sytuacji sam na sam popisał się pewnym finiszem. W portugalskiej drużynie wyróżniał się Rafael Leao – piłkarz Lille po dalekim wrzucie z autu efektowną przewrotką uderzył obok bramki, a chwilę później po jego akcji lewą stroną piłkę skierował do siatki Trincao, tym razem był jednak spalony. Rafael Leao miał jeszcze jedną sytuację, kiedy po wygranym pojedynku biegowym z koreańskim obrońcą jego strzał obronił Kwang-Yeon Lee. Po przerwie Koreańczycy poczynali sobie całkiem odważnie, a Portugalczycy grali nijako, ich ataki nie stwarzały większego zagrożenia pod bramką azjatyckiej drużyny. W 56 min. z dystansu uderzał Lee Kang-In, który ma już za sobą występy w seniorskiej drużynie Valencii, a później rezerwowy Won-Sang Eom z ostrego kąta sprawdził czujność Joao Virginii. Najbliżej podwyższenia wyniku w 2. Połowie Portugalczycy byli w 72 min., kiedy to po dośrodkowaniu Trincao niepilnowany w polu karnym Gedson Fernandes uderzył obok bramki. Koreańczycy jeszcze kilkukrotnie groźnie atakowali i Portugalia do końca musiała drżeć o wynik, ale ostatecznie obyło się bez niespodzianki.
Portugalia - Korea Południowa 1:0 (Trincao 7')
Zespół z Półwyspu Iberyjskiego, zdominowany przez młodych piłkarzy czołowych portugalskich klubów oraz graczy z Premier League, planowo odniósł zwycięstwo, ale zagrał poniżej oczekiwań. Oczywiście, to dopiero początek turnieju, ale w 2. połowie Portugalczycy zagrali po prostu słabo, a i wcześniej ich gra opierała się głównie na wysiłkach Rafaela Leao. Koreańczycy zaczęli spotkanie z animuszem, od ataków, ale pierwsza groźna akcja iberyjskiego zespołu zakończyła się golem - Jota utrzymał się przy piłce w środku boiska i świetnym podaniem wypuścił w bój Trincao, a napastnik Sportingu Braga w sytuacji sam na sam popisał się pewnym finiszem. W portugalskiej drużynie wyróżniał się Rafael Leao – piłkarz Lille po dalekim wrzucie z autu efektowną przewrotką uderzył obok bramki, a chwilę później po jego akcji lewą stroną piłkę skierował do siatki Trincao, tym razem był jednak spalony. Rafael Leao miał jeszcze jedną sytuację, kiedy po wygranym pojedynku biegowym z koreańskim obrońcą jego strzał obronił Kwang-Yeon Lee. Po przerwie Koreańczycy poczynali sobie całkiem odważnie, a Portugalczycy grali nijako, ich ataki nie stwarzały większego zagrożenia pod bramką azjatyckiej drużyny. W 56 min. z dystansu uderzał Lee Kang-In, który ma już za sobą występy w seniorskiej drużynie Valencii, a później rezerwowy Won-Sang Eom z ostrego kąta sprawdził czujność Joao Virginii. Najbliżej podwyższenia wyniku w 2. Połowie Portugalczycy byli w 72 min., kiedy to po dośrodkowaniu Trincao niepilnowany w polu karnym Gedson Fernandes uderzył obok bramki. Koreańczycy jeszcze kilkukrotnie groźnie atakowali i Portugalia do końca musiała drżeć o wynik, ale ostatecznie obyło się bez niespodzianki.
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Tagawa, który z Ekwadorem nabity przez bramkarza skierował piłkę do swojej bramki, dzisiaj trafił do właściwej. A Japonia cały mecz wygrała 3:0. Tym razem nie zagrali na przeżycie, przeważali i wykorzystywali okazje. Co innego Meksyk. Po dwóch meczach mają 0, w środę czeka ich mecz o życie z Ekwadorem.

Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Zmiany, zmiany
wypadł np. bezbarwny Makowski i Puchacz


"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Bezbarwny Makowski 

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
- Eyesmon
- Legenda Futbolu

- Posty: 17286
- Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
- Reputacja: 4322
- Kibicuję: AC Milan
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Wow. Ale urwał. Bramka stadiony świata 
Life is an unexpected journey
- Ilka
- Legenda Futbolu

- Posty: 14641
- Rejestracja: 16 cze 2017, 17:37
- Reputacja: 2749
- Kibicuję: Widzew Barca MU Juve
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Mogliby Polacy jeszcze ze dwa gole strzelić 
- Cement
- Gwiazda

- Posty: 4373
- Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
- Reputacja: 2617
- Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje
Mistrzostwa Świata U-20 w piłce nożnej 2019 Polska
Grupa A
Polska - Tahiti 5:0 (Bednarczyk 18' Zylla 37' Steczyk 39' 61' Benedyczak 74')
Planowa wysoka wygrana biało-czerwonych nad Tahiti, która mogła być o wiele okazalsza. Mimo to zespół z Oceanii zaprezentował się lepiej aniżeli w spotkaniu z Senegalem, stwarzając więcej zagrożenia w ofensywie niż przeciwko Lwom Terangi. Przy lepszej skuteczności Polaków wynik mógł zakręcić się koło 6-7 goli - sami Zylla czy Benedyczak mogli zdobyć po kilka bramek więcej. Zawodnik juniorów Bayernu w 1. połowie najpierw przegrał pojedynek sam na sam z Moaną Pito, a później trafił w poprzeczkę. Do momentu zdobycia pierwszego gola (przepiękne uderzenie Bednarczyka!) gra wyraźnie nie układała się Polakom, atakowali wolno i bez pomysłu - być może z powodu presji po porażce z Kolumbią - ale po otwarciu wyniku wyraźnie poprawili grę i ze sporą łatwością dochodzili do sytuacji strzeleckich. Mimo wysokiej porażki kilka ciepłych słów należy się też reprezentacji Tahiti. Ich bramkarz Moana Pito, mimo braków w grze na przedpolu, kilkukrotnie ratował swoją drużynę przed utratą bramki w trudnych sytuacjach. W 2. połowie Tahitańczycy mieli też dwa momenty lepszej gry - najpierw po utracie czwartego gola przeprowadzili kilka groźnych akcji, a w 83 min. Tutehau Tufariua miał stuprocentową sytuację oko w oko z Radosławem Majeckim, z której bramkarz Legii wyszedł jednak obronną ręką. Ciężko powiedzieć, co znaczy ta wygrana Polaków - zweryfikuje to mecz z Senegalem, jednak nawet w przypadku porażki tak wysokie zwycięstwo nad Tahiti powinno pozwolić biało-czerwonym awansować do 1/8 finału z trzeciego miejsca w grupie.
Polska - Tahiti 5:0 (Bednarczyk 18' Zylla 37' Steczyk 39' 61' Benedyczak 74')
Planowa wysoka wygrana biało-czerwonych nad Tahiti, która mogła być o wiele okazalsza. Mimo to zespół z Oceanii zaprezentował się lepiej aniżeli w spotkaniu z Senegalem, stwarzając więcej zagrożenia w ofensywie niż przeciwko Lwom Terangi. Przy lepszej skuteczności Polaków wynik mógł zakręcić się koło 6-7 goli - sami Zylla czy Benedyczak mogli zdobyć po kilka bramek więcej. Zawodnik juniorów Bayernu w 1. połowie najpierw przegrał pojedynek sam na sam z Moaną Pito, a później trafił w poprzeczkę. Do momentu zdobycia pierwszego gola (przepiękne uderzenie Bednarczyka!) gra wyraźnie nie układała się Polakom, atakowali wolno i bez pomysłu - być może z powodu presji po porażce z Kolumbią - ale po otwarciu wyniku wyraźnie poprawili grę i ze sporą łatwością dochodzili do sytuacji strzeleckich. Mimo wysokiej porażki kilka ciepłych słów należy się też reprezentacji Tahiti. Ich bramkarz Moana Pito, mimo braków w grze na przedpolu, kilkukrotnie ratował swoją drużynę przed utratą bramki w trudnych sytuacjach. W 2. połowie Tahitańczycy mieli też dwa momenty lepszej gry - najpierw po utracie czwartego gola przeprowadzili kilka groźnych akcji, a w 83 min. Tutehau Tufariua miał stuprocentową sytuację oko w oko z Radosławem Majeckim, z której bramkarz Legii wyszedł jednak obronną ręką. Ciężko powiedzieć, co znaczy ta wygrana Polaków - zweryfikuje to mecz z Senegalem, jednak nawet w przypadku porażki tak wysokie zwycięstwo nad Tahiti powinno pozwolić biało-czerwonym awansować do 1/8 finału z trzeciego miejsca w grupie.




