Horrendalna kwota. Malediwy nie są aż tak bardzo daleko. Ja lecę jutro do Buenos za 570 e w 2 strony, w Rio byłem za 500 e, a choćby na USA planuje wydać maks. 750 e za 5 lotów gdzie sam powrót to 400 e.
Domek nr 10 (temat luźny)
Domek nr 10 (temat luźny)
Domek nr 10 (temat luźny)
Trening zrobiony na razie tak na 60 % chociaż siła była żeby jeszcze tak z 10 % dołożyć ale był strach i ból ale jestem zadowolony bo cycek spompowany .
- Marcinhp
- Lider Drużyny

- Posty: 2315
- Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:40
- Reputacja: 182
- Lokalizacja: Warszawa
Domek nr 10 (temat luźny)
Kiedyś miałem podobną sytuację, ale w drugą stronę. Dzwonili do mnie z windykacji i coś tam rumakowali przez telefon i też im przerwałem i mówię: "Ale ta osoba nie żyje, więc ciężko mi podać do telefonu". Lekka konsternacja że tak powiem.piotrcies pisze: ↑24 maja 2019, 16:48 Taką gafę dziś w robocie zaliczyłem. Przychodzi gostek, żeby zapytać o nową baterię do telefonu, to mówię, że może nowy telefon weźmie, bo wspomniał, że ma abonament. Daje mi dowód, ja go nie odnajduję, wyszło, że pewnie umowa na żonę.
To mówię, żeby przyszedł z żoną, to sprawdzimy, on na to, że to może być trudne. Ja, że no warto raz się pofatygować, bo na pewno coś nowego wymyślimy, na co gość znów, że to nie będzie proste, ja mu przerwałem, że jakby się jednak na zakupy wybierała, to niech podejdą. Gość do mnie: "nie dał mi pan dokończyć zdania. To może być trudne, bo ciężko będzie żonę przyprowadzić z cmentarza"... Szczerze - zgłupiałem i nie wiedziałem, co odpowiedzieć.
- DDK
- Legenda Futbolu

- Posty: 16973
- Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
- Reputacja: 5285
- Kibicuję: Tylko WISŁA
Domek nr 10 (temat luźny)
Mi tutaj doradzali miesiąc przerwy po skręceniu kostek. Jak w końcu mogłem grać 2-3 miesiące bez żadnej kontuzji (rekordowo w czerwcu tamtego roku grałem przez 17 dni) to było genialnie. Potem po finałach miałem dłuższa przerwę. Ogólnie wracam od października (urlop, przerwa w sezonie, inne kontuzje, przemęczenie) - przez okres przerwy tak mi się zastały okolice kostki, że do tej pory 2 razy w tygodniu muszę je rozciągać. Fizjo mi powiedział, że organizm był przyzwyczajony do dużego wysiłku i się na niego uodpornił. W momencie gdy zrobiłem długą przerwę, to się wszystko rozłożyło. Także słuchaj lekarzy tutaj 
3 miesiące temu rozjebałem pachwinę. I to tak, ze leżąc nie byłem w stanie się przewrócić z jednego boku na drugi, musiałem to robić tylko przy pomocy rąk (bez skręcania tułowia). Dla osoby, która średnio sport uprawia 5-6 razy w tygodniu to jest dopiero cios. Zdecydowałem, że nawet szkoda tutaj pisać.
Ogólnie postaram się być teraz na bieżąco z forum - na Wiśle trochę się ogarnęło, co mogłem pomóc to starałem się pomóc. Kampania wyborcza skończona, a była to pierwsza kampania w którą jakoś w miarę się zaangażowałem (mimo, ze nie jestem członkeim żadnej partii, ani nawet nie znam osobiście ani jednego kandydata). Sprawy osobiste też dogadane, z dziewczyną ok, licencjat zrobiony, w pracy ostatnie 1,5 miesiące bardzo słabe, ale że wcześniej miałem bardzo duży zapas to mimo słabszego okresu plany maksymalne porobione, lekki awans też wpadł. Także sytuacja się trochę uspokoiła, psychicznie ostatnio bardzo odpocząłem i teraz pasuje nadrobić te "mniej ważne" sprawy.
3 miesiące temu rozjebałem pachwinę. I to tak, ze leżąc nie byłem w stanie się przewrócić z jednego boku na drugi, musiałem to robić tylko przy pomocy rąk (bez skręcania tułowia). Dla osoby, która średnio sport uprawia 5-6 razy w tygodniu to jest dopiero cios. Zdecydowałem, że nawet szkoda tutaj pisać.
Ogólnie postaram się być teraz na bieżąco z forum - na Wiśle trochę się ogarnęło, co mogłem pomóc to starałem się pomóc. Kampania wyborcza skończona, a była to pierwsza kampania w którą jakoś w miarę się zaangażowałem (mimo, ze nie jestem członkeim żadnej partii, ani nawet nie znam osobiście ani jednego kandydata). Sprawy osobiste też dogadane, z dziewczyną ok, licencjat zrobiony, w pracy ostatnie 1,5 miesiące bardzo słabe, ale że wcześniej miałem bardzo duży zapas to mimo słabszego okresu plany maksymalne porobione, lekki awans też wpadł. Także sytuacja się trochę uspokoiła, psychicznie ostatnio bardzo odpocząłem i teraz pasuje nadrobić te "mniej ważne" sprawy.
Domek nr 10 (temat luźny)
szczęśliwy jestem 
Domek nr 10 (temat luźny)
Dlatego mowie, ze sie tym nie przejmuje, bo to placone przez firme jest.
Poderwalem hinduske. Kocham.
Domek nr 10 (temat luźny)
Po 10 godzinach za kółkiem idę na miasto spotkać się z chłopakami, z którymi pracowałem. Trzymajcie kciuki żebym to przeżył 

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
Domek nr 10 (temat luźny)
Dziękuję Piotruś, dzięki Tobie idę spać spokojnie 

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
Domek nr 10 (temat luźny)
Kurde, alko party, a jutro robota. Nie widzę tego.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
- futbolowa
- Czerwona Diablica
- Posty: 14398
- Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
- Reputacja: 2157
- Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
- Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
- Kontakt:
Domek nr 10 (temat luźny)
Przeżyłeś?
Ja mam jeszcze parę godzin na podjęcie decyzji czy widzę się ze Złą Buką czy nie
Domek nr 10 (temat luźny)
Przeżyłem, ale kuźwa dowód zgubiłem
może ktoś łaskawy mi go odda

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
- piotrcies
- Michael Carrick's Red Army

- Posty: 47566
- Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
- Reputacja: 8359
- Lokalizacja: Wrocław
Domek nr 10 (temat luźny)
Kredycik już się zaciąga.
Domek nr 10 (temat luźny)
Pierwsze co mi przyszło na myśl

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."







