Jeszcze raz, bo nie rozumiesz: ci ludzie powinni siedzieć w pierdlu i być pozbawieni możliwości zajmowania stanowisk administracyjnych, czy startu w wyborach powszechnych, niezależnie od tego jakiego typu to by były wybory.
Do momentu ukonstytuowania się nowych/przywrócenia poprzednich: SN, KRS i TK, żadne wybory nie są w pełni legalne i wiążące. Podobnie nie jest więc w pełni legalną władza w ten sposób obrana, jeśli w jej składzie znajdują się osoby bezpośrednio i pośrednio biorące udział w procederze zamachu na polski porządek konstytucyjny.
Oni, w przeciwieństwie do Orbana, nie zrbili tego lege artis.
Co więcej, brak trójpodziału władzy, podważa legalizm takiej władzy niezależnie od sposobu jego rozbicia.
Innymi słowy: nieważne jak Orban/Erdogan/Putin/Łukaszenka stracą władzę - każde działanie dążące do ich obalenia jest usprawiedliwione moralnie.









