Ja - osobiście - od zawsze czułem,że MUSZĘ coś robić. Jeśli nie pracuję - mam poczucie zmarnowanego czasu, niezarobionej kasy i...ogólnie czuję sie z tym źle.
Domek nr 10 (temat luźny)
- MazurXIII
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 9946
- Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
- Reputacja: 1373
- Kibicuję: AC Milan
Domek nr 10 (temat luźny)
Jeśli nie masz rodziny - w sensie baba z dziećmi nad uchem nie będzie ci siedziała dzień w dzień to ok
Na wypalenie zawodowe mam inny lek - mieć wyjebane na wszystko
- robić swoje i tyle. Ciężko mi wczuć się w sytuację, kiedy np. szef cię nie docenia czy obarcza winą za Bog wie co (praktycznie od zawsze sam sobie jestem sterem, żeglarzem i okrętem), ale ogólnie jak masz dość wszystkiego to remedium...jest po prostu przestać się przejmować i skupić się na tym, co daje Ci przyjemność, zadowolenie w pracy.
Ja - osobiście - od zawsze czułem,że MUSZĘ coś robić. Jeśli nie pracuję - mam poczucie zmarnowanego czasu, niezarobionej kasy i...ogólnie czuję sie z tym źle.
Ja - osobiście - od zawsze czułem,że MUSZĘ coś robić. Jeśli nie pracuję - mam poczucie zmarnowanego czasu, niezarobionej kasy i...ogólnie czuję sie z tym źle.

- Kluchman
- Legenda Futbolu

- Posty: 18512
- Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
- Reputacja: 2405
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Domek nr 10 (temat luźny)
Partnerki nie mam, a żeby zrobić sobie taką krzywdę jak dzieci nad uchem... To niemożliwe.
Wyjebane za bardzo mieć nie mogę. Próbowałem, ale w tym, co robiłem, ważna jest efektywność, a ja mam silne zapędy do perfekcjonizmu i nie umiem się nie przejmować niepowodzeniami. Kiedyś bardzo to lubiłem, ale przestałem. To nie jest nic z dnia na dzień. Od kilku miesięcy uważałem, że nie rozwijam się już w pracy i nie mam w firmie perspektyw. Stałem się też nieprzyjemny w kontaktach z niektórymi współpracownikami i mam na tyle dużo samoświadomości, by samemu to widzieć.
Szanuję, że udał Ci się biznes i jesteś zadowolony.
Wyjebane za bardzo mieć nie mogę. Próbowałem, ale w tym, co robiłem, ważna jest efektywność, a ja mam silne zapędy do perfekcjonizmu i nie umiem się nie przejmować niepowodzeniami. Kiedyś bardzo to lubiłem, ale przestałem. To nie jest nic z dnia na dzień. Od kilku miesięcy uważałem, że nie rozwijam się już w pracy i nie mam w firmie perspektyw. Stałem się też nieprzyjemny w kontaktach z niektórymi współpracownikami i mam na tyle dużo samoświadomości, by samemu to widzieć.
Szanuję, że udał Ci się biznes i jesteś zadowolony.
- sci
- Legenda Futbolu

- Posty: 19215
- Rejestracja: 12 cze 2005, 16:52
- Reputacja: 2826
- Lokalizacja: zza miedzy
Domek nr 10 (temat luźny)
Czym się zajmujesz/zajmowałeś?
- Kluchman
- Legenda Futbolu

- Posty: 18512
- Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
- Reputacja: 2405
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Domek nr 10 (temat luźny)
Specyficznym konsultingiem z dotacjami z Funduszy Europejskich. Specjalizowałem się zwłaszcza w projektach badawczo-rozwojowych i związanych z wdrażaniem innowacji lub innymi inwestycjami. Ogarniałem biurokrację, pisałem wnioski i biznesplany dla firm z dziesiątek różnych branż. Nigdy tego nie liczyłem, ale pomogłem pozyskać dla klientów dużo (kilkadziesiąt) milionów.
Domek nr 10 (temat luźny)
Masz odwagę, że materialnie niczego Ci nie brakowało a mimo to szukasz szczęścia gdzie indziej
Będzie dobrze Kluchman.

- Enjo
- Legenda Futbolu

- Posty: 18583
- Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
- Reputacja: 2240
- Kibicuję: AC Milan
Domek nr 10 (temat luźny)
Ja pracuje u siebie w firmie 7 lat już, a na tym projekcie gdzie teraz jestem 2,5 roku i nie czuje wypalenia (wcześniej 2 lata i byłem znudzony) bo jest jeszcze dużo do nauki i masę rzeczy których nie wiem.
Jeśli chodzi o okres korony to mogę powiedzieć, że znacznie się polepszyło bo pracuje z domu, jestem w miarę autonomiczny w swoich działaniach i sam sobie jestem sterem, statkiem, okrętem.
Jeśli chodzi o okres korony to mogę powiedzieć, że znacznie się polepszyło bo pracuje z domu, jestem w miarę autonomiczny w swoich działaniach i sam sobie jestem sterem, statkiem, okrętem.
Domek nr 10 (temat luźny)
Też zrobiłem podobnie.Miałem pracę, w której zarabiałem jak na polskie warunki świetnie.Do tego fajny zespół, a nawet przez długi czas lubiłem to co robię.Po kilku latach jednak nadeszło znużenie i kompletny brak satysfakcji.Wstawałem rano jak za karę,kompletnie wypalony.Potrzebowałem czegoś nowego.Uciekłem na swoje,a teraz jestem znów pełen zapału do działania.Kluchman pisze: ↑27 maja 2021, 19:02 Kiedy chcesz być jak Zidane...
Pokojowo rozstałem się dzisiaj z pracodawcą po czterech latach z powodu odczuwanego wypalenia zawodowego. Trzy miesiące wypowiedzenia. Jeszcze niczego nowego nie mam. Wiem jednak, że potrzebuję odpocząć i potrzebuję zmiany. Tak będzie lepiej dla wszystkich.
Domek nr 10 (temat luźny)
Ja się nie dziwię, wypalenie albo po prostu znużenie sytuacją może być dość bolące.
Ja zmieniłem wolny kwiecień i zmieniłem pracę z początkiem maja, ale czuję, że tego wolnego dla swojego zdrowia potrzebuje jeszcze trochę. O tyle dobrze (trochę dla odmiany), że wróciłem z paroma osobami tu do biura i mam codziennie z kimś kontakt, bo tak mi się trochę lepiej pracuje. Siedzenie w domu samemu i stukanie w komputer stamtąd mnie męczy jeszcze szybciej. Co prawda dochodzi problem dojazdowy, ale chociaż mam bezpośredni autobus spod bloku.
A tak to smutne trochę jest, że patrząc na ostatnie ~3 lata, to najlepsze momenty miałem wtedy, kiedy miałem wolne od pracy. Najpierw jak się przeprowadzałem z Trójmiasta (2 miesiące) i teraz jak miałem wolny kwiecień. Od niedawna dopiero jestem wolny dzisiaj i już na boks dziś nie zdążę, ot. Takie życie od weekendu do weekendu
Ja zmieniłem wolny kwiecień i zmieniłem pracę z początkiem maja, ale czuję, że tego wolnego dla swojego zdrowia potrzebuje jeszcze trochę. O tyle dobrze (trochę dla odmiany), że wróciłem z paroma osobami tu do biura i mam codziennie z kimś kontakt, bo tak mi się trochę lepiej pracuje. Siedzenie w domu samemu i stukanie w komputer stamtąd mnie męczy jeszcze szybciej. Co prawda dochodzi problem dojazdowy, ale chociaż mam bezpośredni autobus spod bloku.
A tak to smutne trochę jest, że patrząc na ostatnie ~3 lata, to najlepsze momenty miałem wtedy, kiedy miałem wolne od pracy. Najpierw jak się przeprowadzałem z Trójmiasta (2 miesiące) i teraz jak miałem wolny kwiecień. Od niedawna dopiero jestem wolny dzisiaj i już na boks dziś nie zdążę, ot. Takie życie od weekendu do weekendu
Domek nr 10 (temat luźny)
ale kretyn w hejt parku 
- futbolowa
- Czerwona Diablica
- Posty: 14398
- Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
- Reputacja: 2157
- Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
- Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
- Kontakt:
Domek nr 10 (temat luźny)
Powodzenia! Nie ma się co męczyć, wypalenie zawodowe potrafi potężnie zniszczyć człowieka.Kluchman pisze:Kiedy chcesz być jak Zidane...
Pokojowo rozstałem się dzisiaj z pracodawcą po czterech latach z powodu odczuwanego wypalenia zawodowego. Trzy miesiące wypowiedzenia. Jeszcze niczego nowego nie mam. Wiem jednak, że potrzebuję odpocząć i potrzebuję zmiany. Tak będzie lepiej dla wszystkich.
Mój Marcin bardzo długo zwlekał ze zmianą pracy. Wreszcie się odważył i na jakiś czas odżył. Teraz znowu coś zaczyna kminić, mam nadzieję, że znajdzie coś, co go usatysfakcjonuje.
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23174
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Domek nr 10 (temat luźny)
Idę w niedzielę do opolskiego amfateatu na Memoriał Krzysztofa Krawczyka. Wystąpi m.in. Maryla Rodowicz, Rafał Brzozowski czy Roxi Wegiel - cała plejada. Koncert transmitowany w TVP, wejściówki załatwiła znajoma dziewczyny, będzie tam w sumie na widowni równo 200 osób. Pojawiło się jednak moje pytanie: jakim prawem idziemy jako widownia na koncert, skoro na chwilę obecną koncerty z widownią są zabronione przez obostrzenia covidowe.
Ano okazuje się że nie będę tam jako widz, ale jako statysta udający widza
PiS i TVP śmieją się nam w twarz stosując podwójne standardy. Sami organizują koncerty z widownią jako statyści, a normalni artyści nie mogą koncertować. Normalnie bym w tej farsie nie wziął udziału, no ale dziewczyna jest fanką Krawczyka więc musiałem się zgodzić.
Ano okazuje się że nie będę tam jako widz, ale jako statysta udający widza
PiS i TVP śmieją się nam w twarz stosując podwójne standardy. Sami organizują koncerty z widownią jako statyści, a normalni artyści nie mogą koncertować. Normalnie bym w tej farsie nie wziął udziału, no ale dziewczyna jest fanką Krawczyka więc musiałem się zgodzić.
- sci
- Legenda Futbolu

- Posty: 19215
- Rejestracja: 12 cze 2005, 16:52
- Reputacja: 2826
- Lokalizacja: zza miedzy
Domek nr 10 (temat luźny)
Twoja dziewczyna ma 65 lat?
- sci
- Legenda Futbolu

- Posty: 19215
- Rejestracja: 12 cze 2005, 16:52
- Reputacja: 2826
- Lokalizacja: zza miedzy
Domek nr 10 (temat luźny)
A to ok 







