Domek nr 10 (temat luźny)
Domek nr 10 (temat luźny)
Eyesmon porównuje sport zawodowy do rekreacyjnego, wysiadam 
Domek nr 10 (temat luźny)
Coś może się stać nawet jak człowiek idzie po bułki do sklepu. Poza tym od 'coś moze się z tym stać' do 'zostać kaleką' to dość daleka droga.
Generalnie próbuję w jakiś sposób dowiedzieć się czy Twoje dość ostre epitety w stronę zawodnika są poparte czymś więcej niż 'wydaje mi się' i widzę, że nie. Więc może nie wprost, ale odpowiedziałeś jednoznacznie na moje pytanie.
Być może podejmuje za duże ryzyko. Być może jakiegokolwiek ryzyka praktycznie w ogóle nie ma. Póki tego nie można określić to ja wolę nie mieszać kogoś z błotem.
Dirty mind
- piotrcies
- Michael Carrick's Red Army

- Posty: 47569
- Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
- Reputacja: 8366
- Lokalizacja: Wrocław
Domek nr 10 (temat luźny)
Dziadek jest w takim wieku, ze wstanie z łóżka to niezłe wyzwanie, wiec takie wyczyny są nie do pomyślenia.
Domek nr 10 (temat luźny)
Przecież jak nie będzie wyników sponsorzy uciekną, a on zarabia setki tysięcy z tego tytułu. Nie możesz spaść z topu jeśli chcesz godnie żyć ze sportu. Poza tym kariera sportowca nie jest długa i trzeba wycisnąć z niej maksa.
- Eyesmon
- Legenda Futbolu

- Posty: 17290
- Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
- Reputacja: 4322
- Kibicuję: AC Milan
Domek nr 10 (temat luźny)
Ja przynajmniej nie dubluje posta pod postem. Na tyle jeszcze ogarniam 
@venomik
Dla mnie po prostu wypowiedzi gościa, cała otoczka, szum medialny to jest cyrk. To nie jest żaden sport ani wielki wyczyn. Takim jest dla mnie np to co robił Doba. Samotna walka z naturą i sobą. Przełamywanie jakiś barier. Karaś ma tam sztab ludzi wokół siebie. Jak już pisałem dla mnie to coś ala wejście Martyny na Everest. I to jest tylko jego widzimisie bo on ma jakiś cel pobić rekord. No spoko ale ta cała szopka medialna 24h na dobę jest w tym niepotrzebna. Jeszcze brakuje relacji jak mu ten lód przykładają
I to w połączeniu z tym że odnowiła mu się kontuzja sprawia że gość jest dla mnie skrajnie antypatycznym egoistą. Bo on MUSI. A że w ost czasie mamy historię Tekielego (też zostawiającego male dziecko w domu) to mam jakieś deja vu. Tyle. Jeśli ktoś uważa Karasia za bohatera - proszę bardzo. Ja przecież nie nazywam Was kretynami tylko jego
@venomik
Dla mnie po prostu wypowiedzi gościa, cała otoczka, szum medialny to jest cyrk. To nie jest żaden sport ani wielki wyczyn. Takim jest dla mnie np to co robił Doba. Samotna walka z naturą i sobą. Przełamywanie jakiś barier. Karaś ma tam sztab ludzi wokół siebie. Jak już pisałem dla mnie to coś ala wejście Martyny na Everest. I to jest tylko jego widzimisie bo on ma jakiś cel pobić rekord. No spoko ale ta cała szopka medialna 24h na dobę jest w tym niepotrzebna. Jeszcze brakuje relacji jak mu ten lód przykładają
I to w połączeniu z tym że odnowiła mu się kontuzja sprawia że gość jest dla mnie skrajnie antypatycznym egoistą. Bo on MUSI. A że w ost czasie mamy historię Tekielego (też zostawiającego male dziecko w domu) to mam jakieś deja vu. Tyle. Jeśli ktoś uważa Karasia za bohatera - proszę bardzo. Ja przecież nie nazywam Was kretynami tylko jego
Life is an unexpected journey
- piotrcies
- Michael Carrick's Red Army

- Posty: 47569
- Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
- Reputacja: 8366
- Lokalizacja: Wrocław
Domek nr 10 (temat luźny)
Zaraz - jeden to zrobił wyczyn, bo pokonywał przeciwności losu, a drugi ma sztab ludzi wokół siebie, wiec to nie wyczyn.
Z drugiej strony gość podejmuje duży wysiłek mimo kontuzji, ale to nie są przeciwności, niemniej ryzykuje zdrowiem - trochę się zgubiłem.
Z drugiej strony gość podejmuje duży wysiłek mimo kontuzji, ale to nie są przeciwności, niemniej ryzykuje zdrowiem - trochę się zgubiłem.
- Eyesmon
- Legenda Futbolu

- Posty: 17290
- Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
- Reputacja: 4322
- Kibicuję: AC Milan
Domek nr 10 (temat luźny)
No ja tam nie słyszałem żeby Dobie odnowiła się kontuzja na kajaku a on i tak nie "zszedł z trasy".
Co innego jak jesteś zmęczony ale "pokonujesz przeciwności losu" a co innego jak Ci się w pachwinie rana otwiera a Ty dalej biegniesz (a akurat ten sport pachwiny nie oszczędza). To nie tak że jemu się zrobił pryszcz na policzku albo musi biegać z maską bo go ząb boli. To jest pokonywanie przeciwności. Albo jedną ręke łamiesz na ringu ale np dalej walczysz bo możesz druga reka walić. To bym jeszcze zrozumiał. Ale tu się imho nie da normalnie biegać jak masz koło jajek otwartą ranę. Nie wiem czemu ja to muszę tłumaczyć. To powinno być oczywiste.
Co innego jak jesteś zmęczony ale "pokonujesz przeciwności losu" a co innego jak Ci się w pachwinie rana otwiera a Ty dalej biegniesz (a akurat ten sport pachwiny nie oszczędza). To nie tak że jemu się zrobił pryszcz na policzku albo musi biegać z maską bo go ząb boli. To jest pokonywanie przeciwności. Albo jedną ręke łamiesz na ringu ale np dalej walczysz bo możesz druga reka walić. To bym jeszcze zrozumiał. Ale tu się imho nie da normalnie biegać jak masz koło jajek otwartą ranę. Nie wiem czemu ja to muszę tłumaczyć. To powinno być oczywiste.
Ostatnio zmieniony 25 maja 2023, 18:06 przez Eyesmon, łącznie zmieniany 1 raz.
Life is an unexpected journey
Domek nr 10 (temat luźny)
Triathlon to nie jest sport 
- Hersk
- Ćwierkator

- Posty: 12608
- Rejestracja: 21 lip 2021, 1:22
- Reputacja: 3052
- Kibicuję: Reprezentacji Polski
- Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody
Domek nr 10 (temat luźny)
38 km pływania, 1800 km roweru i 420 km biegu w około 3 dni to nie jest wielki wyczyn? ;O
- Eyesmon
- Legenda Futbolu

- Posty: 17290
- Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
- Reputacja: 4322
- Kibicuję: AC Milan
Domek nr 10 (temat luźny)
Triathlon to jest sport. Ale to co robi Karaś to cyrk. Tyle w temacie bo widzę że nie dociera. Ale z opinią jest jak z dupa. Każdy ma swoją. I na tym zakończmy dyskusje bo ona więcej nie wniesie
Jak Wam mija czwartek? Jutro już weekendzik. Pogoda na się poprawić
Life is an unexpected journey
Domek nr 10 (temat luźny)
Pracowicie dziś. Ale weekendzik od samego rana jutro już elegancko zaplanowany.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
- Delpiero14
- Bianconero

- Posty: 33538
- Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
- Reputacja: 7075
- Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku
Domek nr 10 (temat luźny)
Czwartek wieczor i humor popsuty.
- piotrcies
- Michael Carrick's Red Army

- Posty: 47569
- Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
- Reputacja: 8366
- Lokalizacja: Wrocław
Domek nr 10 (temat luźny)
wieczur* kuźwa.
- DDK
- Legenda Futbolu

- Posty: 16973
- Rejestracja: 09 sty 2012, 0:01
- Reputacja: 5285
- Kibicuję: Tylko WISŁA
Domek nr 10 (temat luźny)
Nie do końca to rozumiem. Jak masz ręke złamaną i kontynuujesz walkę to czym to sięróżni od tego, że ktoś biegnie z raną koło jajek? Jak dostaniesz gonga w złamaną rękę to możesz już jej nigdy nie naprawić i być kaleką do końca życia, więc jaka to różnica?
- Mr.Chris
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 8295
- Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
- Reputacja: 2002
- Kibicuję: Manchester United
Domek nr 10 (temat luźny)
wjeczur* kjerwa.





