Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Pelna zgoda ze czeste zmiany trenerow przy braku kompletnego wylozenia sie na czyms niczemu nie sprzyjaja. Ale u Anglikow cykl trenerski trwa juz dosc dlugo, bo jest to 8 lat w tym kilka turniejow. I z tej proby juz mozna wnioski wyciagac. Polacy to kompletnie inne oczekiwania i kompletnie inny zestaw zawodnikow ktory w mniejszym lub wiekszym stopniu gra na miare swojego potencjalu.
Jest granie pragmatyczne-defensywne-konserwatywne i jest Southgateball IMO. Granie konserwatywnie brzmi sensownie ale w praktyce Anglia stracila pierwsza bramke w 5 z 7 spotkan na tym Euro przy czym musiala gonic wynik w kazdym meczu fazy pucharowej. A jak ciagle trzeba gonic to stwarza to wiele nowych problemow. Jest granie z kontry i czekanie na uklucie rywala ale tu jest liczenie na to ze Palmer znowu strzeli z dystansu albo Bellingham znowu zrobi jakies cuda. Jak twoj podstawowy napastnik (ktory wyraznie nie jest zdrowy a i tak katujesz go od 1 minuty) zalicza 1 kontakt z pilka w polu karnym w dwoch finalach Euro z rzedu albo twoja lewa strona kompletnie nie istnieje to tez cos tu nie pyka.
Przy poprzednim finale Euro jeszcze bylbym w stanie zrozumiec sytuacje ale juz po kolejnym finale widac ze zostala osiagnieta granica i mozna sprobowac cos zmienic bo jest pole do poprawy. Tylko tu tez pytanie czy jest jakis sensowny kandydat (a o takiego w tym roku nawet ciezko w pilce klubowej) bo to nie jest takie hop siup.
Ja wole byc w finalach niz nie byc ale oczywiscie lepiej byloby cos wygrac. A w przypadku Anglii, jak nalezy docenic ogarniecie tego na poczatku kadencji (widac ze pilkarze sie lubia i w druzynei jest dobra atmosfera, a to u Anglikow nie zawsze bylo oczywiste), tak jak na potencjal pilkarski nalezaloby sie spodziewac troche odwazniejszych dzialan i rozwiazan. Tu nie zastanawialem sie, ale powtarzalnosc to fajna cecha w pilce klubowej jak budujesz klub i moze niekoniecznie oczekuje sie ze bedziesz walczyc o zwyciestwo w sezonie ligowym. Dla reprezentacji ktora chcialaby cos wygrac to mysle wiecej daloby ostateczne zwyciestwo bo przeciez nie bedziesz spiewac o regularnym dochodzeniu do cwiercfinalu.
Jest granie pragmatyczne-defensywne-konserwatywne i jest Southgateball IMO. Granie konserwatywnie brzmi sensownie ale w praktyce Anglia stracila pierwsza bramke w 5 z 7 spotkan na tym Euro przy czym musiala gonic wynik w kazdym meczu fazy pucharowej. A jak ciagle trzeba gonic to stwarza to wiele nowych problemow. Jest granie z kontry i czekanie na uklucie rywala ale tu jest liczenie na to ze Palmer znowu strzeli z dystansu albo Bellingham znowu zrobi jakies cuda. Jak twoj podstawowy napastnik (ktory wyraznie nie jest zdrowy a i tak katujesz go od 1 minuty) zalicza 1 kontakt z pilka w polu karnym w dwoch finalach Euro z rzedu albo twoja lewa strona kompletnie nie istnieje to tez cos tu nie pyka.
Przy poprzednim finale Euro jeszcze bylbym w stanie zrozumiec sytuacje ale juz po kolejnym finale widac ze zostala osiagnieta granica i mozna sprobowac cos zmienic bo jest pole do poprawy. Tylko tu tez pytanie czy jest jakis sensowny kandydat (a o takiego w tym roku nawet ciezko w pilce klubowej) bo to nie jest takie hop siup.
Ja wole byc w finalach niz nie byc ale oczywiscie lepiej byloby cos wygrac. A w przypadku Anglii, jak nalezy docenic ogarniecie tego na poczatku kadencji (widac ze pilkarze sie lubia i w druzynei jest dobra atmosfera, a to u Anglikow nie zawsze bylo oczywiste), tak jak na potencjal pilkarski nalezaloby sie spodziewac troche odwazniejszych dzialan i rozwiazan. Tu nie zastanawialem sie, ale powtarzalnosc to fajna cecha w pilce klubowej jak budujesz klub i moze niekoniecznie oczekuje sie ze bedziesz walczyc o zwyciestwo w sezonie ligowym. Dla reprezentacji ktora chcialaby cos wygrac to mysle wiecej daloby ostateczne zwyciestwo bo przeciez nie bedziesz spiewac o regularnym dochodzeniu do cwiercfinalu.
- Delpiero14
- Bianconero

- Posty: 33538
- Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
- Reputacja: 7075
- Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
W sumie dla całej reszty europy która Anglików nie lubi i nie życzy im sukcesów, to taki stan jak obecnie jest absolutnie najlepszym rozwiązaniem jaki tylko mógł im się przytrafić. Anglia jest na tyle słaba że bez wątpienia nic z southgatem nie wygrają i można być o tym przekonanym, ale osiągają przy tym na tyle dobre wyniki że raczej nikt tam nie wpadnie na pomysł żeby tego southgate pogonić. Sytuacja win win dla każdego z nas.
- Chlopaczek
- Ten obcy
- Posty: 13011
- Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
- Reputacja: 3308
- Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Z Southgatem jest wiele aspektow do rozwazenie chociaz ostatecznie mozemy sprowadzic to do dyskusji czy wazniejszy jest wynik czy gra. Dla mnie osobiscie w pierwszym rzedzie gra a dopiero potem wynik. Oczywiscie zalezy na jakim etapie sie odpada bo jezeli grasz ladnie dla oka ale odpadasz w grupie albo zaraz po wyjsciu z niej to troche inna rozmowa i nalezy brac to pod uwage szczegolnie w kontekscie takiej reprezentacji jak Anglia ktorej kibice sa przekonani ze jest predestynowana do wielkosci.
Mozna powiedziec ze Southgate niemal przywrocil Anglie na nalezyte jej miejsce przynajmniej w mniemani kibicow tej reprezentacji a tymze kibicom przywrocil godnosc.
No ale czy taki kibic naprawde ma z tego radoche? Musi meczyc sie ogladajac te mecze. Wiadomo Anglicy duzo pija ale to nie zagluszy calego cierpienia. Cierpia przed meczem wiedzac jak to bedzie wygladac. Cierpia podczas meczu zmuszeni na to patrzyc. Jezeli awansuja to jest ta chwila radosci i uczucie ulgi ze to juz sie skonczylo a potem znowu cierpia bo za dwa dni beda musieli przezywac to samo. Jezeli cala ta zabawa ostatecznie skonczy sie podniesieniem trofeum to pewnie bylo warto problem w tym ze sie tak nie konczy. Czy nie byloby lepiej odpasc nawet w tym polfinale ale cieszyc sie gra swojej reprezentacji wiedziec ze postronni kibice tez ja doceniaja i miec nadzieje na wiecej?
Ten trener doprowadza Anglikow do lez. Na wielkich turniejach co pare dni zmusza ich do przechodzenia koszmarnych dwugodzinnych porodow po ktorych owszem przynosi im to dziecko ale patrzysz na nie i widzisz ze bobas ma wyjatkowo szpetna gebe i jezeli nie bedzie geniuszem to wstyd bedzie wyjsc z nim z domu.
Mozna powiedziec ze Southgate niemal przywrocil Anglie na nalezyte jej miejsce przynajmniej w mniemani kibicow tej reprezentacji a tymze kibicom przywrocil godnosc.
No ale czy taki kibic naprawde ma z tego radoche? Musi meczyc sie ogladajac te mecze. Wiadomo Anglicy duzo pija ale to nie zagluszy calego cierpienia. Cierpia przed meczem wiedzac jak to bedzie wygladac. Cierpia podczas meczu zmuszeni na to patrzyc. Jezeli awansuja to jest ta chwila radosci i uczucie ulgi ze to juz sie skonczylo a potem znowu cierpia bo za dwa dni beda musieli przezywac to samo. Jezeli cala ta zabawa ostatecznie skonczy sie podniesieniem trofeum to pewnie bylo warto problem w tym ze sie tak nie konczy. Czy nie byloby lepiej odpasc nawet w tym polfinale ale cieszyc sie gra swojej reprezentacji wiedziec ze postronni kibice tez ja doceniaja i miec nadzieje na wiecej?
Ten trener doprowadza Anglikow do lez. Na wielkich turniejach co pare dni zmusza ich do przechodzenia koszmarnych dwugodzinnych porodow po ktorych owszem przynosi im to dziecko ale patrzysz na nie i widzisz ze bobas ma wyjatkowo szpetna gebe i jezeli nie bedzie geniuszem to wstyd bedzie wyjsc z nim z domu.
Gdyby nazisci czytali powiesci -
Tak utrzymuje Iks
- a konkretnie powiesc Iksa o nazistach
Nie byloby zadnych nazistow.
Tak utrzymuje Iks
- a konkretnie powiesc Iksa o nazistach
Nie byloby zadnych nazistow.
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Delpiero14 pisze: ↑15 lip 2024, 10:58 A co im z tego że daleko zachodzą skoro gowno z tego mają? Jedynie łatkę wiecznych przegrywów. Myślę że każdy angol zamieniłby obecny stan na przynajmniej jedno znaczące trofeum.
Eyesmon pisze: ↑15 lip 2024, 11:03Bardziej pamiętasz mistrzostwo Leicester mimo że było jednorazowym wyskokiem czy coroczne 4 miejsca Arsenalu?moody pisze: ↑15 lip 2024, 10:54 A uwazacie, ze lepszym selekcjonerem jest ten, ktory wygra jakis turniej, a na kilku kolejnych albo nie wyjdzie z grupy albo wylozy sie max na cwiercfinale, czy taki ktory co prawda trofeum nie ma, ale widac w jego druzynach powtarzalnosc i praktycznie co turniej melduje sie w finale/polfinale?
ale ja nie pytalem o to, czy kibice woleliby puchar czy brak pucharow, tylko o to, jak oceniac trenera
odwroce pytanie: jakbys mial sobie wybrac wymarzonego trenera do swojego klubu, to wzialbys ranieriego bo zrobil jeden sezon mocno ponad stan i dziesiec slabych, czy takiego ktory co sezon robi zajebista robote mimo ze nie zawsze konczy sie to trofeami, np. kloppa? ktory twoim zdaniem daje wieksza szanse na sukces?
bo o tej powtarzalnosi mowie - w pilce, zwlaszcza reprezentacyjnej decyduja niuanse, jedno poslizgniecie sie czy spudlowany karny, ale to co soutghate niemal gwarantuje to przynajmniej realna walke o trofeum - na piec turniejow w ktorych byl selekcjonerem anglia w czterech grala przynajmniej w polfinale, w dwoch doszla do finalu
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
E? No nie byloby lepiej, bo przynajmniej mozesz wtedy sie cieszyc ze jestes w finaleChlopaczek pisze: ↑15 lip 2024, 11:12 Czy nie byloby lepiej odpasc nawet w tym polfinale ale cieszyc sie gra swojej reprezentacji wiedziec ze postronni kibice tez ja doceniaja i miec nadzieje na wiecej?
- Delpiero14
- Bianconero

- Posty: 33538
- Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
- Reputacja: 7075
- Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
No tak, tylko że Klopp poza powtarzalnością gwarantuje również widowiskowy styl gry (jego styl gry chyba podoba mi się najbardziej i dużo bardziej od guardioli), czego o southgacie powiedzieć nie można. Gdyby oni chociaż grali ładnie dla oka to pewnie nie byłoby tematu.
- Chlopaczek
- Ten obcy
- Posty: 13011
- Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
- Reputacja: 3308
- Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Ja wolalbym sie cieszyc gra reprezentacji do polfinalu wlacznie a potem nawet odpasc niz meczyc sie przez siedem spotkan i w tym finale jeszcze przegrac. Patrzac z perspektywy przegranego finalu bo oczywiscie nie znajac wyniku mimo wszystko cieszysz sie z awansu nawet dopchanego lokciem bo masz realna nadzieje ze go wygrasz.
Gdyby nazisci czytali powiesci -
Tak utrzymuje Iks
- a konkretnie powiesc Iksa o nazistach
Nie byloby zadnych nazistow.
Tak utrzymuje Iks
- a konkretnie powiesc Iksa o nazistach
Nie byloby zadnych nazistow.
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
rozumiem ale jest to dla mnie abstrakcja i sie z takim czyms kompletnie nie zgadzam - zgodze sie nie zgadzicChlopaczek pisze: ↑15 lip 2024, 11:19Ja wolalbym sie cieszyc gra reprezentacji do polfinalu wlacznie a potem nawet odpasc niz meczcyc sie przez siedem spotkan i w tym finale jeszcze przegrac. Patrzac z perspektywy przegranego finalu bo oczywiscie nie znajac wyniku mimo wszystko cieszysz sie z awansu nawet dopchanego lokciem bo masz realna nadzieje ze go wygrasz.
ja sie generalnie zgadzam co o czym decyduje w pilce reprezentacyjnej, dlatego tez nie jestem fanem naciskania na czeste zmianymoody pisze: ↑15 lip 2024, 11:14 bo o tej powtarzalnosi mowie - w pilce, zwlaszcza reprezentacyjnej decyduja niuanse, jedno poslizgniecie sie czy spudlowany karny, ale to co soutghate niemal gwarantuje to przynajmniej realna walke o trofeum - na piec turniejow w ktorych byl selekcjonerem anglia w czterech grala przynajmniej w polfinale, w dwoch doszla do finalu
ale jezeli Anglicy chca cos wygrac, a raczej chca, to jezeli nie powstanie drabinka turniejowa w ktorej od poczatku do konca beda mieli wylacznie druzyny teoretycznie slabsze od siebie, to z GS to sie raczej nie wydarzy
i jak uwazam, ze nalezy docenic prace GS za ustabilizowanie Anglikow, tak do wygrania czegokolwiek przydalby sie ktos kto np. nie bedzie sie bac zaatakowac w sytuacji innej niz kiedy musisz gonic wynik
i to nawet nie mowie, ze trzeba cos robic bo styl jest brzydki, tylko z podejsciem ktore jest w Anglikach zainstalowane, nie da sie nic wiecej z tego wycisnac - zmiany czasami sa jak najbardziej zjawiskiem naturalnym i potrzebnym
- Chlopaczek
- Ten obcy
- Posty: 13011
- Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
- Reputacja: 3308
- Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Wiesz ja dotarlem do takiego etapu ze duzo bardziej doceniam radosc jaka moze dac mi mecz pilkarski niz to kto te radosc dostarcza i jakim wynikiem sie konczy spotkanie. W kazdym sezonie wybieram pare druzyn ktore graja najlepsza w moim mniemaniu pilke (albo takie ktore dostarczaja najlepsza rozrywke dlatego w ubieglym sezonie na przyklad ogladalem sporo spotkan United) i wlasne je ogladam. Jezeli obnizaja poziom to przestaje (pozdrawiam Barcelone).
Kiedys bylem w szoku jak Real zwalnial Capello po zdobytym mistrzostwie. Kiedys nie zdarzylo mi sie opuscic meczu Milanu a teraz jezeli zle graja bez problemu moge od nich odpoczac pare tygodni czy nawet miesiecy. Jezeli moje dziecko nie spelnia oczekiwan to nie mam skrupulow zeby wywiezc je do lasu dac butelke wody i zyczyc powodzenia (;
Gdyby nazisci czytali powiesci -
Tak utrzymuje Iks
- a konkretnie powiesc Iksa o nazistach
Nie byloby zadnych nazistow.
Tak utrzymuje Iks
- a konkretnie powiesc Iksa o nazistach
Nie byloby zadnych nazistow.
- Zygmunt-1
- Gwiazda

- Posty: 4630
- Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
- Reputacja: 1414
- Kibicuję: od czasu do czasu
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Federacja chce Sałtgejta nadal, Beliś powiedział, że ma do niego ogromny szacunek i chce wygrać dla niego jakieś trofeum. Wygląda na to, że wszyscy chcą Garetha na tym stanowisku. Pytanie - podpiszesz pan czy nie podpiszesz?
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Oczywiście że lepszy jest ten, który choć raz wygra.moody pisze: ↑15 lip 2024, 10:54 A uwazacie, ze lepszym selekcjonerem jest ten, ktory wygra jakis turniej, a na kilku kolejnych albo nie wyjdzie z grupy albo wylozy sie max na cwiercfinale, czy taki ktory co prawda trofeum nie ma, ale widac w jego druzynach powtarzalnosc i praktycznie co turniej melduje sie w finale/polfinale?
Może w rzeczywistości powinno być inaczej. Powinno się wyżej cenić 10 x miejsce na podium i brak mistrza, niż 1 x wygrać, ale jak Dziadek
Ja wolę raz sukces.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23173
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
To zapodaj to video z tym wymuszeniem, bo wrzuciłeś takie z faulem (przyjrzyj się stopom piłkarzy). Został kopnięty, upadł i od razu wstał. Mocno przestrzeliłeś z tą napinką
- Delpiero14
- Bianconero

- Posty: 33538
- Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
- Reputacja: 7075
- Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
W sumie zabawnie się patrzy jak ktoś ci pokazuje żebyś nie płakał i wstawał a sam w podobnej sytuacji zrobiłby identycznie.
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23173
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Euro 2024 — Finał (Hiszpania - Anglia)
Ale już wracając do Saki to uważam że wczoraj właśnie on był anybohaterem Anglików (już drugi finał EURO z rzędu), bo w drugiej połowie olał granie w obronie i oba gole dla Hiszpanów (+świetna okazja Williamsa zaraz po 1. golu) padły w sytuacjach w których powinien był grać w obronie, ale go nie było. Nie wiem skąd takie zachowanie u niego, zazwyczaj daje z siebie 100%, a wczoraj ewidentnie w drugiej połowie nie grał w obronie.
Bardzo wysoka nota Bellighama (na flaschore przy jego nazwisku jest nawet gwiazdka gracza meczu) też mnie dziwi, bo ten poza 3-4 magicznymi zagraniami był totalnie obok meczu.
Ogólnie wygrali lepsi, gratulacje dla Hiszpanów. Prywatnie ich nie lubię, ale zawsze cieszę się kiedy wygrał futbol, a nie betonoza.
Bardzo wysoka nota Bellighama (na flaschore przy jego nazwisku jest nawet gwiazdka gracza meczu) też mnie dziwi, bo ten poza 3-4 magicznymi zagraniami był totalnie obok meczu.
Ogólnie wygrali lepsi, gratulacje dla Hiszpanów. Prywatnie ich nie lubię, ale zawsze cieszę się kiedy wygrał futbol, a nie betonoza.





