Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
- girlfromipanema
- Pierwszy Skład

- Posty: 349
- Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
- Reputacja: 0
ojezu! faktycznie wygraliście 4:0, meczu nie widziałam, ale jak zobaczyłam wynik na relacji live to aż oczy przecierałam. w sumie ciekawa jestem co posłużyło za motywację, żeby pojechać Depor 4:0... no nie nadal nie mogę w Was uwierzyć, może to jakiś przedwczesny prima aprilis? 
no, ale za tydz. z Barcą wrócicie do dawnych wyników
przynajmniej mam nadzieję. co nie zmienia faktu, że mecz chyba będzie dużo ciekawszy niż się spodziewałam.
no, ale za tydz. z Barcą wrócicie do dawnych wyników
Napinkę trzeba powoli zaczynać chyba. Narazie tutaj i raczej delikatnie, ale jakby co to temat o GD już czeka ![Krzywy :]](./images/smilies/krzywy6am.gif)
-----------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------
Takiego wyniku chyba nikt się nie spodziewał. Ja sam bez bicia przyznam, że liczyłem na 0 punktów dla gospodarzy. Depor nieźle sobie radzi na wyjazdach i byłem prawie pewny, że jakieś punkty wywiozą z SB. Tymczasem jednak postanowili, że nie zagrają nic a Real zagrał nieźle (meczu nie oglądałem więc wzoruję się na pseudoobiektywnych opiniach) i rozgromił Deportivo. Co to oznacza? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (i stanu w kieszeniach, ale nie w tej sytuacji akurat). Zdążyłem już przeczytać kilka niezłych tekstów ze strony 'kibiców' (specjalnie napisałem w apostrofie coby nie traktować ich zbyt poważnie - wiem, że dzieci są wszędzie) świadczących o tym, że jako kibic Barcy powinienem się cholernie bać GD, że Real się odrodził, że Real to potęga, że Real rozniesie Barcelonę na Camp Nou et cetera. Ogólnie więc bardzo zabawnie, ale to standard raczej. Dużo lepiej smakują takie kawałki ze strony wydawałoby się bardziej poważnego autorstwa. Fragment relacji live na stronie Realu
Mamo przytul mnie 
Dalej nie jest już tak szałowo, ale jeszcze coś tam wybrać można (z tej samej relacji)
Co ciekawe nastrój udzielił się także koffanym panom z portalu Onet.pl
Pierwotna wersja newsa dotyczącego tego spotkania zawierała zdanie
Oczywiście news już poprawiony.
Takie głosy bardzo mnie cieszą i powodują, że nie mogę się doczekać soboty. Porażka będzie bardziej boleć. Zdecydowanie.
-----------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------
Takiego wyniku chyba nikt się nie spodziewał. Ja sam bez bicia przyznam, że liczyłem na 0 punktów dla gospodarzy. Depor nieźle sobie radzi na wyjazdach i byłem prawie pewny, że jakieś punkty wywiozą z SB. Tymczasem jednak postanowili, że nie zagrają nic a Real zagrał nieźle (meczu nie oglądałem więc wzoruję się na pseudoobiektywnych opiniach) i rozgromił Deportivo. Co to oznacza? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (i stanu w kieszeniach, ale nie w tej sytuacji akurat). Zdążyłem już przeczytać kilka niezłych tekstów ze strony 'kibiców' (specjalnie napisałem w apostrofie coby nie traktować ich zbyt poważnie - wiem, że dzieci są wszędzie) świadczących o tym, że jako kibic Barcy powinienem się cholernie bać GD, że Real się odrodził, że Real to potęga, że Real rozniesie Barcelonę na Camp Nou et cetera. Ogólnie więc bardzo zabawnie, ale to standard raczej. Dużo lepiej smakują takie kawałki ze strony wydawałoby się bardziej poważnego autorstwa. Fragment relacji live na stronie Realu
Real nadchodzi83 Braaaaaaaaaaamkaaaaaaa!!! Julio Baptistaaaaa!!! 4:0!!! Barcelono, Real nadchodzi!!!
Dalej nie jest już tak szałowo, ale jeszcze coś tam wybrać można (z tej samej relacji)
Podpowiedzcie mi jakie nastroje mogą teraz u nas panować bo mam mętlik w głowie."Real rozegrał doskonałe zawody, zdecydowanie zwyciężając 4:0! Jakie nastroje mogą panować teraz w Katalonii, skoro na tydzień przed Gran Derby, Barcelona - według wielu drużyna grająca najpiękniejszą piłkę na świecie - nie umiała ograć ostatniego zespołu w tabeli, podczas gdy Królewscy wręcz zrównali Depor z powierzchnią boiska? Sami sobie odpowiedzcieZa wspólnie spędzone dwie godziny dziękuje MatiaS. HALA MADRID!!!"
Co ciekawe nastrój udzielił się także koffanym panom z portalu Onet.pl
Pierwotna wersja newsa dotyczącego tego spotkania zawierała zdanie
A więc jeszcze w marcu im się udałoReal Madryt rozgromił w meczu 30. kolejki Deportivo La Coruna 4:0 (2:0) i awansował na pozycje lidera rozgrywek
Oczywiście news już poprawiony.
Takie głosy bardzo mnie cieszą i powodują, że nie mogę się doczekać soboty. Porażka będzie bardziej boleć. Zdecydowanie.

Barca jest najpiękniejszą kobietą na świecie. Jednego dnia może być bardziej lub mniej wdzięczna, ale to wciąż ta sama kobieta i w tej kobiecie jesteśmy wszyscy do szaleństwa zakochani. - Joan Gaspart
- madrid_fan
- Rezerwowy

- Posty: 202
- Rejestracja: 21 maja 2005, 21:14
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Kraków
Podpowiadam. Real rozgromił drużynę która walczy o "europejskie puchary", Barcelona zremisowała (bezbramkowo) z drużyną która na 95% spadnie do 2 ligii. Wniosek: mogą panować nastroje zdenerwowania, niepokoju i niepewności. Tak podpowiada zdrowy rozum. Prawda jest taka, że Barcelona grała bez Ronaldinho i Deco ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Obie drużyny miały po 11 zawodników i żadnej się nie udało zdobyć bramki, takie są fakty.Niggaz pisze: Podpowiedzcie mi jakie nastroje mogą teraz u nas panować bo mam mętlik w głowie.
Ja również pozwoliłem sobie zajrzeć w relację live na stronę klubu którego nie lubię. Parę cytatów przypadło mi do gustu.
Mam nadzieję że w niedzielę będą grali na 100% możliwośći51 - Barça gra na razie na jakieś 50% swoich możliwości, ale mimo to bez trudu przedostaje się pod bramkę rywala.
Myślę, że kibice Barcelony zbyt bardzo przyzwyczaili się do zwycięstw. Ten mecz był początkiem kuracji która będzie miała na celu odzzwyczajenie od tej wady.11 - O dziwo Malaga zyskuje teraz przewagę na boisku...
Dobrze że bramki nie są przyznawane przez kibiców Barcelony tylko trzeba je strzelić. Wtedy byście bezwzględnie wygrali bo zauważyłem że po ostatnich kilku latach bez znaczących sukcesów nagle zaczęło się was niepokojąco namnażać. Podobnie było kiedyś z Chelsea. Na odwrót jest z kibicami Realu72 - Tempo meczu znacznie spadło, ale Barça dominuje i bezsprzecznie zasługuje na gola.
Nie sądze, aby ta jedna kolejka (jeszcze w takich okolicznościach) miała wpływ na pojawienie się właśnie takich nastrojów poważnie. Real gra nieco lepiej niż jakiś czasu temu. To prawda. Barca nie gra gorzej niż jakiś czas temu. To wystarczy, aby się nie niepokoić.madrid_fan pisze:mogą panować nastroje zdenerwowania, niepokoju i niepewności
Nie tylko bez Dinho i Deco, ale wiem, że to nie jest usprawiedliwienie. Tyle, że z Realem oni zagrają. Tu jest zasadnicza różnica.madrid_fan pisze:Barcelona grała bez Ronaldinho i Deco ale to nie jest żadne usprawiedliwienie
Co do pierwszego cytatu. Co jest w nim nie tak? Szukasz na siłę. Tak właśnie było. Barca nic wielkiego nie grała a mimo to przeważała znacznie i dochodziła do okazji. Brakowało tylko skuteczności.
Cytat drugi. Czy to nie dziwne, że ostatnia drużna tabeli zyskuje przewagę na boisku w meczu z Barceloną? IMO dziwne. Więc wciąż nie wiem dlaczego wybrałeś taki cytat.
Brzmi groźniemadrid_fan pisze:Myślę, że kibice Barcelony zbyt bardzo przyzwyczaili się do zwycięstw. Ten mecz był początkiem kuracji która będzie miała na celu odzzwyczajenie od tej wady.
No tak. Fajniutko. Były setki dla Barcy? Były. Arnau miał dzień konia jak Bonano? Miał. Barcelona zasłużyła na bramki z przebiegu meczu? Zasłużyła. Była nieskuteczna i karą jest remis. Normalna sprawa.madrid_fan pisze:Dobrze że bramki nie są przyznawane przez kibiców Barcelony tylko trzeba je strzelić. Wtedy byście bezwzględnie wygrali
Taki precedens został już zauważony lata temu. Wtedy sytuacja wyglądała nieco inaczej, ale same zjawisko zmian w sympatiach klubowych to normalna sprawa. W młodym wieku.madrid_fan pisze:zauważyłem że po ostatnich kilku latach bez znaczących sukcesów nagle zaczęło się was niepokojąco namnażać. Podobnie było kiedyś z Chelsea. Na odwrót jest z kibicami Realu

Barca jest najpiękniejszą kobietą na świecie. Jednego dnia może być bardziej lub mniej wdzięczna, ale to wciąż ta sama kobieta i w tej kobiecie jesteśmy wszyscy do szaleństwa zakochani. - Joan Gaspart
naprawde masz jakiekolwiek, choc cien nadziei? nie moge w to uwierzyc. fajnie, real zagral dobrze, wygral wysoko, barca zremisowala... nie przypomina sie wam cos. podobna sytuacja byla w zeszlym sezonie. real chyba pojechal wtedy az 5:0, a barca chyba 0:0. byly niezle nastroje wsrod kibicow realu przed GD. po meczu czuli sie jakby ktos im mlotem przez leb walnal. krotka macie pamiec. takze argument tych dwoch meczy odrzucam na starcie. druga sprawa, ze kazdy przy zdrowych (chyba cos o zdrowiu wspominales) zmyslach widzi, ze barca jest po prostu lepsza od madrytu. i nie jest to jakas subtelna roznica, tylko to jest przepasc. wystarcxzy spojrzec na tabele, ktora i tak nie oddaje pelnej roznicy w jakosci gry, ktora jest jeszcze wieksza niz roznica punktowa. trzy. widziales moze mecze barcy przed pierwszym meczem z chelsea? ronaldinho gral padake. gral zle. prawie jak baptista (wiem, przegialem). a widziales jak za chwile zagral z chelsea, w obu meczach. widzisz juz to? cztery. w tym sezonie na wszystkie wazne mecze barca byla zmobilizowana i skoncentrowana. w mniej istotnych meczach mozna bylo sie wkurzac, ze nie graja za fajnie, ze potrafia tracic punkty. ale jak tylko trzeba bylo wzbic sie na wyrzyny, to zawsze sie wzbijali i nie mialo znaczenia to, ze w poprzednich dwoch meczach wydawalo sie jakby troche spuchli.madrid_fan pisze:...
to nawet nie jest subiektywna wizja, tak jest. tak to wyglada.
nie twierdze, ze real jest skazany na porazke. to jest pilka. duzo sie moze zdarzyc. ktos moze miec wybitne szczescie, ktos wybitnego pecha. szanse madrytu sa niewielkie. sadze, ze maja mniejsze szanse niz jakakolwiek inna druzyna przyzdzajaca na camp nou. madrytu nie oleja, beda chcieli wygrac, beda chcieli wygrac wysoko. beda zmobilizowani i zdeterminowani. inne druzyny moga upatrywac swojej szansy w zlekcewaniu przez barce, w braku zaangazowania katalonczykow. real nie ma tej szansy.
- Krzysztof Jarzyna
- Lowelas

- Posty: 4670
- Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie
Ladny mecz, ladne zwyciestwo. Troche sie obawiam, zeby nie pomysleli ze sa dobrzy, bo moze sie skonczyc tragicznie za tydzien, ale licze na chlodne glowy Raula i innych "starszych".
Cieszy bramka Ronaldo (swietne zagranie Robsona do Carlosa), Sergio w swoim stylu, chociaz gdyby ja przepuscil to ktos by strzelil bo sami sobie stali we trzech (boskie ustawienie Depor, dali rade...), Bestia zaskoczyl wszystkich tym, ze... strzelal. Bo mysle, ze 90% myslalo ze to Carlos w swoim stylu bedzie gral na "przelamanie muru"
.
No ale meczem nie ma sie co podniecac, bo w obecnej dyspozycji Real moze zrobic wszystko
madrid_fan [*]
Na napinke Niggaza nie chce mi sie odpisywac, bo ide spac.
Za tydzien GD, wiec taki mecz jak dzisiaj moze miec dwa rozne skutki:
1. Podbuduja sie i uwierza, ze wcale nie musza wyjezdzac z Barcelony z wynikiem jak w listopadzie.
2.Uwierza w to za bardzo i z takim wynikiem wyjada.
Silnie wierze w pierwsza opcje, ale oczywiscie daleko mi do hurraoptymizmu. Abstrahujac juz od nienawisci i pogardy dla Barcelony, to racjonalnie myslac i biorac pod uwage dyspozycje w tym sezonie ciezko myslec o korzystnym wyniku. Porazka mnie bardzo nie zaskoczy choc normalne ze zaboli. Dlatego patrzac na to co pisza obecnie kibice Barcy - "cieszcie sie bedzie bardziej bolalo, ble ble ble", mozna to odwrocic i napisac, ze jest tylko wiele do zyskania. Jak przegraja, wiele osob sie nie zdziwi. Jak nie przegraja - wiele sie zdziwi. To tylko pilka. Barca bedzie niesamowicie zmobilizowana, ale Real na pewno nie bedzie mniej. Oczywiscie aktualnie pilkarskie walory sa po stronie Barcelony, no ale zobaczymy. Przede wszystkim chcialbym zobaczyc walke. Moga przegrac, ale zeby nie zagrali jak w listopadzie, kiedy przeszli sobie obok meczu.
I tak na koniec:
------------------------------------------------------------
Ale nie zgodze sie z tym, ze to Real go rozpuscil. Ma umysl dziecka, mial go zawsze. To dlaczego w Eindhoven, w Barcelonie, W Mediolanie nie bylo takich klopotow? Pilnowali go na kazdym kroku? Mial oddelegowanego pracownika klubu, ktory nad nim czuwal jak aniol stroz? Nagle przyszedl do Realu, zostawili go samego sobie i taki jest efekt? Jak dla mnie naciagane.
Owszem, masz racje ze nalezy mu pomoc. Mysle, ze Martin to dostrzegl ostatnio bo przynajmniej w mediach stara sie go wspierac. A przeciez nigdy nie byl zwolennikiem jego talentu i po odejsciu Floro wszyscy pierwsze zdania byly takie, ze Ronaldo nie ma czego szukac w Madrycie. Oczywiscie istnieje opcja ze jest marionetka Pereza, ale jak by nie bylo, wspieraja go. Kibice tez go kochaja. Gwizdy czy inne oznaki dezaprobaty tto tez wyraz frustracji, bo patrzenie na taka gre swojej druzyny nie jest przyjemne. Dzisiaj dostal juz oklaski, wiec to nie jest tak, ze oni go nienawidza i beda mu pamietac. Zacznie dobrze grac - bedzie ulubiencem. Teraz jest jego ruch. Musi cos dac od siebie. Musi zrzucic wage, musi sie przylozyc do treningow, zeby dac powody do wspierania go. Bo nawet kiedy dziecku zwracasz uwage 100 razy o ta szklanke, w koncu dasz sobie spokoj, niech sie stlucze. Takie zycie. Masz racje, on jest duzym dzieckiem, ale pewne rzeczy musza do niego docierac, to nie jest droga jednokierunkowa. Nie ma lekko.
Cieszy bramka Ronaldo (swietne zagranie Robsona do Carlosa), Sergio w swoim stylu, chociaz gdyby ja przepuscil to ktos by strzelil bo sami sobie stali we trzech (boskie ustawienie Depor, dali rade...), Bestia zaskoczyl wszystkich tym, ze... strzelal. Bo mysle, ze 90% myslalo ze to Carlos w swoim stylu bedzie gral na "przelamanie muru"
No ale meczem nie ma sie co podniecac, bo w obecnej dyspozycji Real moze zrobic wszystko
madrid_fan [*]
Na napinke Niggaza nie chce mi sie odpisywac, bo ide spac.
Za tydzien GD, wiec taki mecz jak dzisiaj moze miec dwa rozne skutki:
1. Podbuduja sie i uwierza, ze wcale nie musza wyjezdzac z Barcelony z wynikiem jak w listopadzie.
2.Uwierza w to za bardzo i z takim wynikiem wyjada.
Silnie wierze w pierwsza opcje, ale oczywiscie daleko mi do hurraoptymizmu. Abstrahujac juz od nienawisci i pogardy dla Barcelony, to racjonalnie myslac i biorac pod uwage dyspozycje w tym sezonie ciezko myslec o korzystnym wyniku. Porazka mnie bardzo nie zaskoczy choc normalne ze zaboli. Dlatego patrzac na to co pisza obecnie kibice Barcy - "cieszcie sie bedzie bardziej bolalo, ble ble ble", mozna to odwrocic i napisac, ze jest tylko wiele do zyskania. Jak przegraja, wiele osob sie nie zdziwi. Jak nie przegraja - wiele sie zdziwi. To tylko pilka. Barca bedzie niesamowicie zmobilizowana, ale Real na pewno nie bedzie mniej. Oczywiscie aktualnie pilkarskie walory sa po stronie Barcelony, no ale zobaczymy. Przede wszystkim chcialbym zobaczyc walke. Moga przegrac, ale zeby nie zagrali jak w listopadzie, kiedy przeszli sobie obok meczu.
I tak na koniec:
welcome pisze:Teraz Depor w niedzielę. Kolejne stracone punkty.
------------------------------------------------------------
Kiepski? Dlaczego. Calkiem nizly, choc oczywiscie lekki. Rozgladnij sie dookola, zobaczysz, ze cos w tym jest. Wczoraj my dzisiaj Wy. Takie zycie.HB pisze:antimadridista pelna geba. ostatnio modne? nie wiem, to nie jest od niedawna, to jest odkad pamietam. bravosprt... kiepski zart.
A ja widze. Piszesz, ze trzeba o niego dbac itd, wiec ja Ci pisze, ze ma grac ten, ktory jest najlepszy. Ronaldo, Chalbinski, Angelina Jolie... srednio mnie to interesuje. On bez prowadzenia za reke ma prezentowac najlepsza dyspozycje, bo za to bierze pieniadze. Gadanie, ze ma umysl dziecka jest kiepska wymowka. Bo jezeli sobie nie radzi w tak wielkim klubie jak Real, to niech gra w KSZO Ostrowiec.HB pisze:nie widze niescislosci.
HB wiem o czym mowisz i to rozumiem. We mnie tez wzbudza jak najbardziej pozytywne uczucia, mimo ze ostatnio wiecej na niego przeklinalem, bo wiadomo ze podchodze aktualnie do jego osoby nieco inaczej niz Ty. Ty mozesz sie nad nim uzalac i pisac, ze Ci go szkoda, ale jego zla gra pozostaje dla Ciebie jakby zupelnie odrebnym tematem, bo nie wplywa na Ciebie bezposrednio. W zasadzie wplywa, ale na poprawe humoru. Kibice Realu widza w nim tez czlowieka, ktory pryczynia sie do tego, ze Real obecnie wyglada jak wyglada. Tak sa okrutni. Ale cos w tym jest, ze "łaska kibica na pstrym koniu jezdzi" (czy jakos tak). Bo dzisiaj zagral nie najgorzej, a w porowaniu z kilkoma ostatnimi wystepami - dobrze. I juz schodzac dostal brawa.HB pisze:...
Ale nie zgodze sie z tym, ze to Real go rozpuscil. Ma umysl dziecka, mial go zawsze. To dlaczego w Eindhoven, w Barcelonie, W Mediolanie nie bylo takich klopotow? Pilnowali go na kazdym kroku? Mial oddelegowanego pracownika klubu, ktory nad nim czuwal jak aniol stroz? Nagle przyszedl do Realu, zostawili go samego sobie i taki jest efekt? Jak dla mnie naciagane.
Owszem, masz racje ze nalezy mu pomoc. Mysle, ze Martin to dostrzegl ostatnio bo przynajmniej w mediach stara sie go wspierac. A przeciez nigdy nie byl zwolennikiem jego talentu i po odejsciu Floro wszyscy pierwsze zdania byly takie, ze Ronaldo nie ma czego szukac w Madrycie. Oczywiscie istnieje opcja ze jest marionetka Pereza, ale jak by nie bylo, wspieraja go. Kibice tez go kochaja. Gwizdy czy inne oznaki dezaprobaty tto tez wyraz frustracji, bo patrzenie na taka gre swojej druzyny nie jest przyjemne. Dzisiaj dostal juz oklaski, wiec to nie jest tak, ze oni go nienawidza i beda mu pamietac. Zacznie dobrze grac - bedzie ulubiencem. Teraz jest jego ruch. Musi cos dac od siebie. Musi zrzucic wage, musi sie przylozyc do treningow, zeby dac powody do wspierania go. Bo nawet kiedy dziecku zwracasz uwage 100 razy o ta szklanke, w koncu dasz sobie spokoj, niech sie stlucze. Takie zycie. Masz racje, on jest duzym dzieckiem, ale pewne rzeczy musza do niego docierac, to nie jest droga jednokierunkowa. Nie ma lekko.
"- Wspomniał Pan o Realu. Czy nadal czuje Pan sentyment do "Królewskiego" klubu?
Leo Beenhakker: Jeszcze jak! Mówię wręcz, że moje serce jest w 50 proc. "Białe"."
Leo Beenhakker: Jeszcze jak! Mówię wręcz, że moje serce jest w 50 proc. "Białe"."
- k@li
- Visca el Barca!
- Posty: 546
- Rejestracja: 04 sie 2005, 18:48
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Ciałem z Nowego Sącza, duszą z Barcelony ...
- Kontakt:
Gratulacje pięknego zwycięstwa!
Przed meczem liczyłem na to, że Depor, które ostatnio w meczach wyjazdowych grało dobrze wywiezie z SB 1pkt. byłem pewny, że padnie remis, jednak oglądając mecz z minuty na minute moja pewność słabła...
Musze przyznać, w tym meczu Real grał naprawdę piękną piłkę, ośmieliłbym się nawet porównać gre Blancos z tą z przed lat, IMO Beckham, Ronaldo i Baptista zasługują na wielkie, naprawde wielkie słowa uznania, ten pierwszy czarował swą grą na skrzydle, świetne dośrodkowania no i wypracowanie pierwszej bramki, Ronaldo ten to po tym meczu musiał być zadowolony, owacja na stojąco (po minięciu bodajże 4 zawodników El Depor) od kibiców naprawde może być dumny, no i całkiem ładna bramka, ale czy możemy mówić o "powrocie" formy z początku swej "kadencji" w Realu? Moim zdaniem jeszcze zbyt wcześnie na takie stwierdzenie. Baptista, no właśnie, wykorzystał 11nastkę i co więcej? No ale liczy sie, że strzelił, chociaż miał kilka dobrych sytuacji aby to powtorzyć jednak zabrakło skuteczności. Chciałbym też pochwalić Sergio Ramosa, IMO zagrał całkiem dobrze, piękna bramka po strzale głową i gromkie brawa od kibiców zgromadzonych na SB, można powiedzieć że zwróciło się około 4miliony z 27, które Real musiał za niego wyłożyć...
Deportivo także popisało się kilkoma groźnymi kontrami, jednak nic z tego nie wyszło, Casillas to Wasz skarb! W sumie niesłusznie nie podyktowano karnego dla Depor, ale do stronniczości sędziów na SB już się przyzwyczailiśmy
. W meczu tym jednak nie wszyscy gracze Realu grali wysmienicie, pierwszym przykładem może być Robinho, IMO grał słabo, miał kilka "przebłysków" jednak w przekroju całego meczu wypadł dosyć blado, strasznie raził brak skuteczności,miał przecież tyle sytuacji, Guti, paskudny faul i słuszna żółta kartka, grą zdecydowanie nie zachwycał, grał bardzo przeciętnie.
Ogólnie mówiąc Real zagrał bardzo dobrze i należa im się naprawde duże słowa uznania, tymbardziej że my zremisowaliśmy z broniąca sie przed spadkiem Malagą. Brawo, brawo! Teraz czekamy na GD i szczerze mówiąc wątpie abyście na Camp Nou powtórzyli sukces z meczu z Depor... ale czas pokaże.
Visca El Barca!
Pozdrawiam.
Przed meczem liczyłem na to, że Depor, które ostatnio w meczach wyjazdowych grało dobrze wywiezie z SB 1pkt. byłem pewny, że padnie remis, jednak oglądając mecz z minuty na minute moja pewność słabła...
Musze przyznać, w tym meczu Real grał naprawdę piękną piłkę, ośmieliłbym się nawet porównać gre Blancos z tą z przed lat, IMO Beckham, Ronaldo i Baptista zasługują na wielkie, naprawde wielkie słowa uznania, ten pierwszy czarował swą grą na skrzydle, świetne dośrodkowania no i wypracowanie pierwszej bramki, Ronaldo ten to po tym meczu musiał być zadowolony, owacja na stojąco (po minięciu bodajże 4 zawodników El Depor) od kibiców naprawde może być dumny, no i całkiem ładna bramka, ale czy możemy mówić o "powrocie" formy z początku swej "kadencji" w Realu? Moim zdaniem jeszcze zbyt wcześnie na takie stwierdzenie. Baptista, no właśnie, wykorzystał 11nastkę i co więcej? No ale liczy sie, że strzelił, chociaż miał kilka dobrych sytuacji aby to powtorzyć jednak zabrakło skuteczności. Chciałbym też pochwalić Sergio Ramosa, IMO zagrał całkiem dobrze, piękna bramka po strzale głową i gromkie brawa od kibiców zgromadzonych na SB, można powiedzieć że zwróciło się około 4miliony z 27, które Real musiał za niego wyłożyć...
Deportivo także popisało się kilkoma groźnymi kontrami, jednak nic z tego nie wyszło, Casillas to Wasz skarb! W sumie niesłusznie nie podyktowano karnego dla Depor, ale do stronniczości sędziów na SB już się przyzwyczailiśmy
Ogólnie mówiąc Real zagrał bardzo dobrze i należa im się naprawde duże słowa uznania, tymbardziej że my zremisowaliśmy z broniąca sie przed spadkiem Malagą. Brawo, brawo! Teraz czekamy na GD i szczerze mówiąc wątpie abyście na Camp Nou powtórzyli sukces z meczu z Depor... ale czas pokaże.
Visca El Barca!
Pozdrawiam.
- madrid_fan
- Rezerwowy

- Posty: 202
- Rejestracja: 21 maja 2005, 21:14
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Kraków
Hmm... Z tego co wiem to Bercelona od jakichś 4 kolejek gra w kratkę. Raz remisuje ze słabiutką Malagą, traci jako pierwsza bramkę z Getafe (wiem wiem w końcu wygrali ale chodzi mi o to że to nie jest ta sama forma co na początku rozgrywek), no i przegrywają z Osasuną... Na dodatek jeszcze ten pierwszy mecz z Chelsea gdzie połowa składu przeszła obok niego... To wszystko każe mi powątpiewać w to że Barcelona nie gra gorzej...Niggaz pisze: Nie sądze, aby ta jedna kolejka (jeszcze w takich okolicznościach) miała wpływ na pojawienie się właśnie takich nastrojów poważnie. Real gra nieco lepiej niż jakiś czasu temu. To prawda. Barca nie gra gorzej niż jakiś czas temu. To wystarczy, aby się nie niepokoić.
Tak też miało brzmiećNiggaz pisze: Brzmi groźnie Rotfl
Jak dla mnie na bramki można zasłużyć tylko i wyłącznie skutecznością... Z przebiegu meczu można najwyżej na wygraną... taka moja małaNiggaz pisze: No tak. Fajniutko. Były setki dla Barcy? Były. Arnau miał dzień konia jak Bonano? Miał. Barcelona zasłużyła na bramki z przebiegu meczu? Zasłużyła. Była nieskuteczna i karą jest remis. Normalna sprawa.
dygresyjka.
[/b]
Pfffff to po co ja to wszystko pisałemKrzysztof Jarzyna pisze:Na napinke Niggaza nie chce mi sie odpisywac, bo ide spac.
Ale gdyby Real nie wywalczył takiego dobrego wyniku z Depor to napewno kibiców wierzących w jakiś lepszy obrót sprawy podczas GD byłoby mniej. Teraz bądź co bądź sporo osób podbudowanych wczorajszym wynikiem może mieć jakieś nadzieje a co za tym idzie więcej kibców Realu będzie zawiedzionychKrzysztof Jarzyna pisze:Dlatego patrzac na to co pisza obecnie kibice Barcy - "cieszcie sie bedzie bardziej bolalo, ble ble ble", mozna to odwrocic i napisac, ze jest tylko wiele do zyskania. Jak przegraja, wiele osob sie nie zdziwi. Jak nie przegraja - wiele sie zdziwi.
Takiego obrotu sprawy w listopadowych GD nie spodziewał się chyba nikt i nie chodzi tutaj o wynik a właśnie o styl. Real nie grał. Tym razem będzie inaczej zapewne, ale wynik może nie będzie się za bardzo różniłKrzysztof Jarzyna pisze:Przede wszystkim chcialbym zobaczyc walke. Moga przegrac, ale zeby nie zagrali jak w listopadzie, kiedy przeszli sobie obok meczu.
madrid_fan pisze:traci jako pierwsza bramkę z Getafe (wiem wiem w końcu wygrali ale chodzi mi o to że to nie jest ta sama forma co na początku rozgrywek)
Sprawdź jeszcze kto wywalczył pierwszy rzut rożny a nie kto miał ich więcej. Sprawdź kto pierwszy odebrał piłkę a nie kto miał więcej odbiorów. Chyba rozumiesz do czego zmierzam
madrid_fan pisze:Jak dla mnie na bramki można zasłużyć tylko i wyłącznie skutecznością... Z przebiegu meczu można najwyżej na wygraną...
Na bramki można zasłużyć skutecznością
Z przebiegu mecz nie można zasłużyć na bramki, ale na zwycięstwo już tak
Nie no Hala po prostu

Barca jest najpiękniejszą kobietą na świecie. Jednego dnia może być bardziej lub mniej wdzięczna, ale to wciąż ta sama kobieta i w tej kobiecie jesteśmy wszyscy do szaleństwa zakochani. - Joan Gaspart
Prawda jest tez taka Niggaz, ze jesli Barca przegra(co jest malo mozliwe) to porazka bedzie duzo bardziej bolec Cules Barcy, niz kibicow Realu. Madryt walczy i tak maksymalnie o 2 lokate, na weicej nie ma szans bo jednak lige Barca juz wygrala, ale GD sie rzadza wlasnymi prawami. Real ma male szanse, ale wygrac nie musi.Wszyscy wiedza, ze w Madrycie jest burdel i juz czekaja na letnie okienko transferowe. Za to jesli przegra Barca to Orlowski zacznie mowic, ze jest kryzyc i liga wygrana jeszcze nie jestNiggaz pisze:Teraz bądź co bądź sporo osób podbudowanych wczorajszym wynikiem może mieć jakieś nadzieje a co za tym idzie więcej kibców Realu będzie zawiedzionych
"Mój Boże. Do sal wykładowych przychodzą małpy. Darwin był idealistą i marzycielem, zapewniam pana. Jaka tam ewolucja. Zanim trafię na jednego myślącego, muszę stoczyć bitwę z dziesięcioma orangutanami. "
To oczywiste, że dużo bardziej bolesna będzie porażka Barcelony niż Realu (oczywiście dla fanów odpowiedniej ekipy), ale to nie zmienia faktu, że to co napisałem wcześniej jest prawdą
Nie wierzę w to, że Barcelona może przegrać. Zresztą remis też jest mało prawdopodobny IMHO. O ile nie wydarzy się coś dziwnego (bardzo dziwnego) typu sędzia z II ligi (bo w przypadku obiecywanego strajku taki właśnie może sędziować) nie ustawi meczu.

Barca jest najpiękniejszą kobietą na świecie. Jednego dnia może być bardziej lub mniej wdzięczna, ale to wciąż ta sama kobieta i w tej kobiecie jesteśmy wszyscy do szaleństwa zakochani. - Joan Gaspart
dlaczego nie mial problemow w psv, barcy i interze? nikt go tam nie pilnowal. po prostu jeszcze sodowka nie uderzyla do glowy. nie uwazal sie jeszzce za nietykalnego, najlepszego i ze mu wszystko wolno. madryt - galacticos. wielkie gwiadzy sprowadzane za gruba kapuche. najwieksze zarobki. w takim klimacie dosc szybko zaczal chodzic 30 cm ponad chodnikami. i skonczyloi sie nadwaga i brakiem formy. wina jest po obu stronach i po jego. po jego, po zarl te hamburgery, olal trening, mial wszystko gdzies. po madrytu, bo stworzyl sprzyjajace warunki do tego typu zachowania. trener nie mial nic do gadania, wiec kto mial kazac ronaldo trenowac. nie bylo zadnego autorytetu. robta co chceta. przeciez zanim nie bylo tego calego cyrku, ze camacho odchodzi, bo i tak perez ma go gdzies, a co za tym idzie zawodnicy tez. wielkie nadzieje wiazane byly z dyrektorem sportowym (no maszzapomnialem nazwiska), ale perez znowu mial to w dupie. dopoki grali dobrze, bylo ok. jak zaczeli grac gorzej, to zaczeto szukac dlaczego, ale zupelnie bez konsekwencji. nie bylo jakis ciekawszych ruchow transferowych, perez nie widzi bledu. ok, sprowadzil gravesena. jeden pilkarz i to jescze conajmniej drewniany i nieciekawy, a juz kibice mysleli ze nareszcie koniec glupoty pereza. jak bardzo ta glupota byla widoczna, skoro juz jeden taki transfer i juz takie nadzieje? ale perez dalej slepy. trenera real nie ma do terez...Krzysztof Jarzyna pisze:...
ronaldo tez zawalil, ok, ale wieksza wine widze nie po jego stronie. teraz jego ruch. teraz niewiele da sie zrobic. ruch klubu bedzie latem. transfery, trener, musza zmieniac. ruch ronaldo teraz. no ale coz, jak chce dalej grac, to musi teraz pokazac, ze potrafi. kwestia jest tylko taka, ze raczej nikt nie powinien w to watpic. powinno sie widziec jego wine, ale tez zauwazyc jakie byly okolicznosci i atmosfera. potrafi grac swietnie, strzelac gole i bedzie to robil. ale nie z nadwaga, brakiem zaangazowania i fochem. i bedzie to robil, nie ma watpliwosci. on sie zmieni, bo nawet dziecko juz by to zauwazylo i zrozumielo, ale czy i w ktora strone zmieni sie madryt
jeszcze o GD. jasne, ze real nie ma nic do stracemnia i porazka nie bedzie zadna niespodzianka. zwyciestwo nie bedzie tez tak cieszyc jakby madryt gral lepiej. zawsze lepiej dokopac pyszalkom, a teraz w madrycienie ma chyba zadnego, albo jednostki. jaka radosc z napinki, jezeli nikt sie na nia nie wkurza? jak barca nie wygra, to bedzie niespodzianka. wtedy bedzie zbicie i wtedy bedzie okazja do napinki, ze strony madrytu. nawet jak bedzie remis, to mimo, ze to sa GD, to i tak jak zwyciestwo dla madrytu i porazka dla barcy. real nie ma nic do stracenia, barca bardzo wiele. mimo to sie nie obawiam. ryzykuje duzo, ale bardzo male to ryzyko
galaretkos z madrytu jednak zyją tak jak zyje faszystowska nić porozumienia forum pilka.pl z pierdezem.
ps. ciekawostką jest np. to, ze ludzi laczycy sie oficjalnie z ultra sur, czyli z ugrupiowaniem rasitowskim piszą najspokojniej w świecie, a inni dostaja ostrzezenia i bany. polska.
gatulacje.
Miło było ... żartowałem. // Niggaz
ps. ciekawostką jest np. to, ze ludzi laczycy sie oficjalnie z ultra sur, czyli z ugrupiowaniem rasitowskim piszą najspokojniej w świecie, a inni dostaja ostrzezenia i bany. polska.
gatulacje.
Miło było ... żartowałem. // Niggaz






