Krzysztof Jarzyna pisze:Powodzenia dla wszystkich tegorocznych maturzystow
Przyłączam się
Chciałbym się podzielić pewnymi spostrzeżeniami odnośnie matury. Coraz bliżej sesji i coraz więcej czasu na przemyślenia. Sam zdawałem nową 4 lata temu i coś o niej wiem. Ta tegoroczna nie różni się od mojej prawie niczym - oprócz matematyki. I o tę matematykę mi chodzi. Z mojego punktu widzenia, gdybym to ja zdawał w tym roku maturę to czułbym się zdyskryminowany. Ludzie, którzy pójdą na kierunek humanistyczny wezmą sobie poprostu jako przedmiot do wyboru coś co im się przyda. Jednakże ludzie, którzy zamierzają studiować informatykę takiego luksusu nie mają. Otóż nie wyobrażam sobie, aby składać papiery na Informatykę niemając zdanej matematyki i informatyki na maturze. Jak ja zdawałem to ta matematyka była obowiązkowa i to moim zdaniem było fair. Sam nie czuję się dobrze z j.polskiego, wierszy nie piszę, opowiadania z rzadka, lektury szkolne przyprawiały mnie o mdłości (zawsze wolałem jakąś powieść Kinga sobie poczytać) a największą moją bolączką była interpretacja wiersza (co poeta miał na myśli pisząc "siedzę na kiblu i czytam gazetę"). W końcu ten j.polski nie poszedł mi tak najgorzej, ale nie czułem się źle. Teraz bym się czuł. Na studiach nikt nawet nie spojrzał na zdobycz punktową z j.polskiego, najważniejsze były matematyka i informatyka. Według mnie (pewnie rzesza was się ze mną nie zgodzi) matematyka powinna być obowiązkowa. To, w przeciwieństwie do j.polskiego, faktycznie się przyda w życiu. Każdy z was kiedyś będzie wypełniać PITy, przeliczać dochód netto na brutto, nawet liczyć czy mi kasy na piwo starczy (co jest ciężkie czasami), etc. Ja wierszy Kochanowskiego nie używałem nigdy w żadnym urzędzie, powieści Żeromskiego nie pisałem na egzaminach, więc z mojego punktu widzenia j.polski jest niepotrzebny. Lekki nepotyzm się wkradł, ale chodzi mi o to, że jeśli wszyscy tak chóralnie twierdzą, że matematyka jest niepotrzebna na maturze to ja mam prawo twierdzić, że mi j.polski nie jest potrzebny.
Musiałem to z siebie wyrzucić gdzieś

bo system szkolnictwa w Polsce jest nieprzemyślany i sprawia, że społeczeństwo głupieje (wystarczy spojrzeć na ostatnie wybory parlamentarne). Matematyka wbrew pozorom pomaga w myśleniu i otwiera nowe horyzonty (ilu znacie humanistów, którzy przy wódeczce rozmawiają o dziełach Różewicza?). A ta matematyka w wydaniu mojej matury była naprawdę łatwa. Wystarczy chcieć chcieć się tego nauczyć.
Jak powiedziałem powodzenia maturzystom, połamania piór, krwisto czerwonej bielizny (żeby przyniosła szczęście) i nie martwcie się - pierwsza sesja na studiach uświadomi wam, że matura była małym piwem.