Domek nr 10 (temat luźny)

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
2
18%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
9%
15-17 maja
3
27%
22-24 maja
5
45%
 
Liczba głosów: 11

Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3912
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 956

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Przema »

maciek_88 pisze: 04 maja 2026, 19:58 Najgorszy czas u nas to zeszła jesień-koniec stycznia. Pierwszy sezon żłobkowy, więc ciągle łapała różne syfy (jelitówki, trzydniówki, RSV) i 2 razy gościliśmy na SOR. Do tego RSV złapała żona a w ciąży trudno się leczyć, gdy nie można praktycznie nić zażywać z leków. Zobaczymy, jak będzie wyglądać kolejna jesień.
To samo. I w sumie nadal trwa choć widać że odporność inna a i czasem ciężko odróżnić czy coś się rozwija czy kolejne zęby idą. Od września już dwójka będzie w żłobku więc będzie jeszcze lżej.
A jeśli chodzi o pracę z domu to zrobiłem to samo - ile mogę to tak pracuję ale nie zawsze się da. Jak żona była w ciąży to musiłem na dwa tygodnie zagranicę jechać. Jak pojawiło się drugie dziecko tak teraz dopiero w czerwcu jadę na kilka dni ale nie zgodziłbym się na to gdyby w tym czasie ktoś do pomocy nie wprowadził się do nas. Logistyka :)
Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: futbolowa »

j1mmy pisze: 04 maja 2026, 19:05 Jak tutorial dobrze przejdziesz to po 13 roku życia jest już ok
Dla mnie najtrudniejszy był moment, jak zaczęła chodzić, bo chciała chodzić wszędzie, więc już oczy dookoła głowy.
No i bardzo wymagające jest też jej granie w piłkę. 3x w tygodniu trening, w weekend mecz, czasem jeszcze jakiś sparing albo turniej się trafi – więc życia osobistego nie mamy wcale. A jeszcze jak to się przeplata z meczem pierwszej drużyny, to już w ogóle tylko piłka w grę wchodzi :D

Np. za nami weekend w stolicy z okazji PP, wczoraj turniej (wychodzisz z domu o 8, wracasz o 17), jutro i pojutrze trening, w piątek byłby trening, ale gra pierwsza drużyna, w sobotę mecz ligowy w Gliwicach, w niedzielę turniej na Śląskim, w poniedziałek trening i tak się kręci ta karuzela :D

I to nie jest narzekanie – żeby nie było – taki styl życia wybraliśmy i akceptujemy to. Ale ciężko czasem komuś wytłumaczyć, dlaczego nie da się z nami zgadać przez kilka tygodni z rzędu, jak w jakiś jeden urwany wolny dzień człowiek marzy o tym, żeby po prostu nic nie robić, nigdzie nie chodzić i na nic się nie szykować.

Na same obowiązki wokół tego nie marudzę, bo uważam, że czas zapiernicza stanowczo zbyt szybko. Duża część naszych córek ma już połowę „życia rodzinnego” za sobą, zakładając, że wybędą gdzieś na studia. A te, które będą chciały profesjonalnie grać w piłkę – już teraz jeżdżą po klubach i oglądają internaty, szkoły itd., więc dla rodziców to już może być ostatni czas na wspólne mieszkanie z nimi. Dlatego tak strasznie mnie wkurzają niektórzy ojcowie u nas, bo wiecznie tylko narzekają na to, że gramy w weekendy (dla nich żadna filozofia – klub zapewnia dojazd na mecze i turnieje, wystarczy córkę dostarczyć na stadion). Argumentacja to oczywiście piątkowo-sobotnie picie. I ja nie wiem, ile trzeba wypić, żeby nie być w stanie nawet pieszo przyprowadzić tego dziecka (największe pijusy mają stadion w zasięgu 800 m i 2 km).
Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16220
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2866
Lokalizacja: Piekło

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Rezus »

futbolowa pisze: 05 maja 2026, 11:09 I to nie jest narzekanie – żeby nie było – taki styl życia wybraliśmy i akceptujemy to. Ale ciężko czasem komuś wytłumaczyć, dlaczego nie da się z nami zgadać przez kilka tygodni z rzędu, jak w jakiś jeden urwany wolny dzień człowiek marzy o tym, żeby po prostu nic nie robić, nigdzie nie chodzić i na nic się nie szykować
Ja to nawet bez dziecka, jeszcze, preferuję wychodzić gdzieś na miasto/impreza domowa jak najmniej. Spacery, siłownia, bieganie są zawsze przez to zaburzone.
"Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań."
Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5742
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 771

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: j1mmy »

futbolowa pisze: 05 maja 2026, 11:09
j1mmy pisze: 04 maja 2026, 19:05 Jak tutorial dobrze przejdziesz to po 13 roku życia jest już ok
Dla mnie najtrudniejszy był moment, jak zaczęła chodzić, bo chciała chodzić wszędzie, więc już oczy dookoła głowy.
No i bardzo wymagające jest też jej granie w piłkę. 3x w tygodniu trening, w weekend mecz, czasem jeszcze jakiś sparing albo turniej się trafi – więc życia osobistego nie mamy wcale. A jeszcze jak to się przeplata z meczem pierwszej drużyny, to już w ogóle tylko piłka w grę wchodzi :D

Np. za nami weekend w stolicy z okazji PP, wczoraj turniej (wychodzisz z domu o 8, wracasz o 17), jutro i pojutrze trening, w piątek byłby trening, ale gra pierwsza drużyna, w sobotę mecz ligowy w Gliwicach, w niedzielę turniej na Śląskim, w poniedziałek trening i tak się kręci ta karuzela :D

I to nie jest narzekanie – żeby nie było – taki styl życia wybraliśmy i akceptujemy to. Ale ciężko czasem komuś wytłumaczyć, dlaczego nie da się z nami zgadać przez kilka tygodni z rzędu, jak w jakiś jeden urwany wolny dzień człowiek marzy o tym, żeby po prostu nic nie robić, nigdzie nie chodzić i na nic się nie szykować.

Na same obowiązki wokół tego nie marudzę, bo uważam, że czas zapiernicza stanowczo zbyt szybko. Duża część naszych córek ma już połowę „życia rodzinnego” za sobą, zakładając, że wybędą gdzieś na studia. A te, które będą chciały profesjonalnie grać w piłkę – już teraz jeżdżą po klubach i oglądają internaty, szkoły itd., więc dla rodziców to już może być ostatni czas na wspólne mieszkanie z nimi. Dlatego tak strasznie mnie wkurzają niektórzy ojcowie u nas, bo wiecznie tylko narzekają na to, że gramy w weekendy (dla nich żadna filozofia – klub zapewnia dojazd na mecze i turnieje, wystarczy córkę dostarczyć na stadion). Argumentacja to oczywiście piątkowo-sobotnie picie. I ja nie wiem, ile trzeba wypić, żeby nie być w stanie nawet pieszo przyprowadzić tego dziecka (największe pijusy mają stadion w zasięgu 800 m i 2 km).
Co to jest trening 3* w tygodniu jakieś żarty, to nawet czasu nie zabiera. znaczy ja ciebie rozumiem, jak mam możliwość jak dziś to odsypiam tak zwyczajnie.


Konrad to 4* w tygodniu trening + psycholog sportowy + w piątek trening personalny dla poprawy motoryki i jakieś 16 turniejów w sezonie...

Natomiast ile to satysfakcji daje to drugga strona medalu
Jeśli nie możesz złapać na forum napisz PM
Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64779
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8595
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: cloner »

Na szczęście gdy miałem 8 lat to samemu do szkoły chodziłem, a na zawody sportowe zawoził mnie autokar.
💙❤️
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
Awatar użytkownika
johny batonik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1444
Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
Reputacja: 318

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: johny batonik »

Kobieta w piłce nożnej nie będzie grała na poziomie zawodowym aby sama się utrzymać. Po liceum pójdzie na studia i zostawi granie w piłkę na rzecz normalnej pracy. To już lepiej na siatkówkę zapisać, większe szanse przebicia, albo lekkoatletyka. No chyba, że jest żeńskim manletem.
  • wrogowie: matt_
  • sekciarze: venomik
  • neuroatypowi: BadBoy
Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5742
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 771

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: j1mmy »

johny batonik pisze: 05 maja 2026, 11:35 Kobieta w piłce nożnej nie będzie grała na poziomie zawodowym aby sama się utrzymać. Po liceum pójdzie na studia i zostawi granie w piłkę na rzecz normalnej pracy. To już lepiej na siatkówkę zapisać, większe szanse przebicia, albo lekkoatletyka. No chyba, że jest żeńskim manletem.
To prawda, ale skoro ma pasję to niech w to idzie
Jeśli nie możesz złapać na forum napisz PM
Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14398
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2157
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: futbolowa »

Rezus pisze: 05 maja 2026, 11:18 Ja to nawet bez dziecka, jeszcze, preferuję wychodzić gdzieś na miasto/impreza domowa jak najmniej. Spacery, siłownia, bieganie są zawsze przez to zaburzone.
A to też prawda :D
cloner pisze: 05 maja 2026, 11:30 Na szczęście gdy miałem 8 lat to samemu do szkoły chodziłem, a na zawody sportowe zawoził mnie autokar.
U nas w większości przypadków to nie byłoby możliwe. Pomijając parę osób z tej dzielnicy, większość jest dojeżdżająca (w przedziale 20-70 km).
j1mmy pisze: 05 maja 2026, 11:28 Co to jest trening 3* w tygodniu jakieś żarty, to nawet czasu nie zabiera. znaczy ja ciebie rozumiem, jak mam możliwość jak dziś to odsypiam tak zwyczajnie.
3 treningi, żeby się jeszcze sparing i mecz ligowy zmieścił :mrgreen: Może dla Ciebie 3h dziennie to nie jest warty uwagi czas, ale jednak to jest czas, który np. nasi znajomi poświęcają na swoje pasje albo odpoczynek po pracy, a tu kończysz pracę, idziesz/jedziesz na trening, wracasz na wieczór i jeszcze masz zalecenie, żeby najlepiej niedługo pójść spać :rotfl:

A biorąc pod uwagę lokalizację na skraju województwa, to każdy nasz mecz to też jest 3/4 dnia z głowy, sparingi też najczęściej mamy wyjazdowe (bo przecież na tym wypizdowie masz do dyspozycji jedno pełnowymiarowe boisko na 18 drużyn), więc to jest kolejny czas z głowy. No, ale tak jak piszesz – jest z tego satysfakcja ogromna i mnie np. będzie tego bardzo brakowało, jak młoda kiedyś zrezygnuje :oops:

Swoją drogą, było tu sporo takich przypadków, że rodzice wypisywali dzieci z piłki właśnie przez to, że był to dla nich zbyt duży koszt czasowy. I nikogo nie pocieszy myśl, że gdzieś tam ktoś tam ma 4 treningi, a nie 3 :mrgreen:
Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8295
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 2002
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Mr.Chris »

futbolowa pisze: 05 maja 2026, 11:51 Swoją drogą, było tu sporo takich przypadków, że rodzice wypisywali dzieci z piłki właśnie przez to, że był to dla nich zbyt duży koszt czasowy.
Nie zgrywają się rodzice, żeby każdy co jakiś czas zgarniał 3-4 dzieci z okolicy albo z wybranego punktu? Łatwiej jest dowieźć dziecko nawet te 20 kilometrów w dane miejsce na daną godzinę, żeby ktoś je zgarnął, a później tylko odebrać. I oczywiście odwdzięczać się tym samym. To by wychodził jeden wyjazd na miesiąc, a nie cztery.

Edit: oczywiście mówię o rodzicach, którym brakuje czasu lub nie chcą go poświęcać aż tyle. Są i tacy, którzy po prostu jeżdżą, bo to lubią i chcą spędzić z dzieckiem więcej czasu, czy też go dodatkowo motywować. Można też taką osobę poprosić o zabranie dzieciaka i ewentualnie dorzucić się do paliwa.
Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64779
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8595
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: cloner »

futbolowa pisze: 05 maja 2026, 11:51 U nas w większości przypadków to nie byłoby możliwe. Pomijając parę osób z tej dzielnicy, większość jest dojeżdżająca (w przedziale 20-70 km).
Myślałem że rozmowa jest o naszym czasie, o Twoim czasie, a nie innych osób z druzyny Twojej córki, oni mnie nie interesują.
💙❤️
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
Awatar użytkownika
johny batonik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1444
Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
Reputacja: 318

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: johny batonik »

j1mmy pisze: 05 maja 2026, 11:43
johny batonik pisze: 05 maja 2026, 11:35 Kobieta w piłce nożnej nie będzie grała na poziomie zawodowym aby sama się utrzymać. Po liceum pójdzie na studia i zostawi granie w piłkę na rzecz normalnej pracy. To już lepiej na siatkówkę zapisać, większe szanse przebicia, albo lekkoatletyka. No chyba, że jest żeńskim manletem.
To prawda, ale skoro ma pasję to niech w to idzie
Pytanie tylko czy jako rodzic powinniśmy realizować tylko i wyłącznie pasje dziecka, nie zważając na to, że jest to nieopłacalne na dłuższą metę, czy próbować kształtować go w kierunkach, które mogą mu dać jakieś korzyści w przyszłości?

Żeby potem nie skończyło tak, że pójdzie do szkoły sportowej, nastawiona na piłkę nożna, maturę zda przeciętnie, po maturze będzie kopała się po czole i finalnie będzie musiała iść do pracy, ale czas na wykształcenie alternatywy poza piłką został pochłonięty na treningi, które finalnie nic nie dały. I córka idzie pracować na rozkładaniu ciuchów w HM bo nic innego nie potrafi.
  • wrogowie: matt_
  • sekciarze: venomik
  • neuroatypowi: BadBoy
Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5742
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 771

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: j1mmy »

futbolowa pisze: 05 maja 2026, 11:51
Rezus pisze: 05 maja 2026, 11:18 Ja to nawet bez dziecka, jeszcze, preferuję wychodzić gdzieś na miasto/impreza domowa jak najmniej. Spacery, siłownia, bieganie są zawsze przez to zaburzone.
A to też prawda :D
cloner pisze: 05 maja 2026, 11:30 Na szczęście gdy miałem 8 lat to samemu do szkoły chodziłem, a na zawody sportowe zawoził mnie autokar.
U nas w większości przypadków to nie byłoby możliwe. Pomijając parę osób z tej dzielnicy, większość jest dojeżdżająca (w przedziale 20-70 km).
j1mmy pisze: 05 maja 2026, 11:28 Co to jest trening 3* w tygodniu jakieś żarty, to nawet czasu nie zabiera. znaczy ja ciebie rozumiem, jak mam możliwość jak dziś to odsypiam tak zwyczajnie.
3 treningi, żeby się jeszcze sparing i mecz ligowy zmieścił :mrgreen: Może dla Ciebie 3h dziennie to nie jest warty uwagi czas, ale jednak to jest czas, który np. nasi znajomi poświęcają na swoje pasje albo odpoczynek po pracy, a tu kończysz pracę, idziesz/jedziesz na trening, wracasz na wieczór i jeszcze masz zalecenie, żeby najlepiej niedługo pójść spać :rotfl:

A biorąc pod uwagę lokalizację na skraju województwa, to każdy nasz mecz to też jest 3/4 dnia z głowy, sparingi też najczęściej mamy wyjazdowe (bo przecież na tym wypizdowie masz do dyspozycji jedno pełnowymiarowe boisko na 18 drużyn), więc to jest kolejny czas z głowy. No, ale tak jak piszesz – jest z tego satysfakcja ogromna i mnie np. będzie tego bardzo brakowało, jak młoda kiedyś zrezygnuje :oops:

Swoją drogą, było tu sporo takich przypadków, że rodzice wypisywali dzieci z piłki właśnie przez to, że był to dla nich zbyt duży koszt czasowy. I nikogo nie pocieszy myśl, że gdzieś tam ktoś tam ma 4 treningi, a nie 3 :mrgreen:
Rodzice po prostu źle się organizują, bo zwyczajnie oczekują że wszystko będzie podane na tacy.
johny batonik pisze: 05 maja 2026, 12:03 Pytanie tylko czy jako rodzic powinniśmy realizować tylko i wyłącznie pasje dziecka, nie zważając na to, że jest to nieopłacalne na dłuższą metę, czy próbować kształtować go w kierunkach, które mogą mu dać jakieś korzyści w przyszłości?

Żeby potem nie skończyło tak, że pójdzie do szkoły sportowej, nastawiona na piłkę nożna, maturę zda przeciętnie, po maturze będzie kopała się po czole i finalnie będzie musiała iść do pracy, ale czas na wykształcenie alternatywy poza piłką został pochłonięty na treningi, które finalnie nic nie dały. I córka idzie pracować na rozkładaniu ciuchów w HM bo nic innego nie potrafi.

Nie mam odpowiedzi na to pytanie, w szermierce wszyscy wiedzą że to jest pasja a edukację trzeba mieć. Tłuką to trenerzy , prezesi, starsi zawodnicy młodszym. W Piłce jest inaczej,, ale tam są większe pieniądze.
Jeśli nie możesz złapać na forum napisz PM
Awatar użytkownika
1234
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4979
Rejestracja: 13 maja 2022, 8:50
Reputacja: 1852

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: 1234 »

johny batonik pisze: 05 maja 2026, 12:03 Pytanie tylko czy jako rodzic powinniśmy realizować tylko i wyłącznie pasje dziecka, nie zważając na to, że jest to nieopłacalne na dłuższą metę
Najlepiej żeby dziecko nie miało zbyt trudnych i wymagających zajawek i marzeń, najlepiej jakby chciało zostać influencerem, wtedy wystarczy kupić telefon i problem z głowy.
Awatar użytkownika
johny batonik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1444
Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
Reputacja: 318

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: johny batonik »

1234 pisze: 05 maja 2026, 12:15
johny batonik pisze: 05 maja 2026, 12:03 Pytanie tylko czy jako rodzic powinniśmy realizować tylko i wyłącznie pasje dziecka, nie zważając na to, że jest to nieopłacalne na dłuższą metę
Najlepiej żeby dziecko nie miało zbyt trudnych i wymagających zajawek i marzeń, najlepiej jakby chciało zostać influencerem, wtedy wystarczy kupić telefon i problem z głowy.
Nie, najlepiej żeby robiło co chciało. Niech idzie na gender studies skoro ma taką pasję, albo niech poświęci szkołę na rzecz treningów hobby horse. Posiadanie dziecka to nie tylko spełnianie ich pasji w 100%. Kształtujesz nowego człowieka i musisz go tak ukształtować aby sam sobie poradził w życiu. To, że może mieć pasję do sportu/zawodu, który w życiu nic nie daje, to trzeba dziecku wytłumaczyć, że ma dwie drogi, albo poświęci całe swoje dzieciństwo na grę w piłkę z nadzieją, że wyjedzie za granicę i tam będzie się z tego utrzymywać, na co są bardzo małe szanse, albo ma łączyć naukę ze sportem, bo musi iść na przyszłościowe studia jeśli z piłką nie wyjdzie.
  • wrogowie: matt_
  • sekciarze: venomik
  • neuroatypowi: BadBoy
Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 14256
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3929

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: matt_ »

j1mmy pisze: 05 maja 2026, 12:13 Nie mam odpowiedzi na to pytanie, w szermierce wszyscy wiedzą że to jest pasja a edukację trzeba mieć. Tłuką to trenerzy , prezesi, starsi zawodnicy młodszym. W Piłce jest inaczej,, ale tam są większe pieniądze.
Jak Szymon Kołecki był prezesem związku podnoszenia ciężarów to organizował młodym zawodnikom kursy językowe, egzaminy na prawo jazdy itd. Niestety, takie jest życie. Nawet w I lidze koszykarzy (zaplecze Basket Ligi) wielu graczy łączy uprawianie sportu z pracą. Podobnie jest zapewne w Ekstralidze rugbystów, bo z tego co zarabiają ciężko utrzymać rodzinę.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”