Domek nr 10 (temat luźny)
Domek nr 10 (temat luźny)
Raczej na tyle świadomości każdy rodzic ma, że nawet jak bąbelek trenuje piłkę to tylko jakiś niewielki procent będzie z tego w przyszłości żył, bo takich dzieciaków są miliony. Jak trenuje niszowy sport no to tym bardziej jednostki, nawet w skokach zawodnicy kadry narodowej muszą łączyć sport z pracą, lekkoatleci to samo (sporo zawodników idzie do wojska na etat)
Sporty drużynowe w Polsce poza piłką nożną, najwyższą ligą siatkówki i koszykówki i może piłki ręcznej to już w ogóle jest słabiutki poziom finansowo.
Sporty drużynowe w Polsce poza piłką nożną, najwyższą ligą siatkówki i koszykówki i może piłki ręcznej to już w ogóle jest słabiutki poziom finansowo.
Domek nr 10 (temat luźny)
Myślę że 12-letnie dziecko już wie, że do ekstraklasy przebija się tylko ułamek.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
Domek nr 10 (temat luźny)
Ale to bardziej kadra B, kadra A ma zabezpieczone umowy sponsorskie i premie za miejsca w PŚ.

Domek nr 10 (temat luźny)
Kształtować nowego człowieka jak najbardziej ale to nie oznacza wymyślania mu zawodu czy pasji. To jest jego życie. Takie planowanie potem najczęściej kończy się terapią.
Sport jest zawsze najlepszą inwestycją w młodym wieku, nawyki wyciągnięte z uprawiania sportu kształtują lepiej niż nauka.
Sport jest zawsze najlepszą inwestycją w młodym wieku, nawyki wyciągnięte z uprawiania sportu kształtują lepiej niż nauka.

Domek nr 10 (temat luźny)
W kadrze A na sezon 2024/2025 byli m.in.: Jan Habdas, Kacper Juroszek, Tomasz Pilch
W kadrze A na sezon 2025/2026 byli m.in: Kacper Juroszek, Jakub Wolny
0 zdobytych punktów w PŚ przez tych zawodników w tych sezonach.
Tydzień temu Kacper Juroszek, zawodnik kadry narodowej w skokach narciarskich, zawiesił karierę:
latem 2025 było tak:Nie przystępuję do tego sezonu, zawieszam karierę. To będzie przerwa na poukładanie sfery mentalnej i spraw finansowych – przekazał Juroszek w rozmowie ze Skijumping.pl.
Nawet obecność w kadrze narodowej A nie daje gwarancji że się będzie z tego żyło. Zresztą dobrze w PŚ zarabia się jak się regularnie punktuje. Wejść na ten poziom nie jest łatwo.Kacper chodzi teraz do pracy i łączy ją z treningami. (...) Ma bardzo fizyczną pracę, w ogrodnictwie. (...) To trochę na pewno utrudnia, bo my musimy modyfikować dla niego trening, szczególnie fizyczny
Pula nagród dla najlepszej "30" męskich konkursów Pucharu Świata:
Spoiler:
- Eyesmon
- Legenda Futbolu

- Posty: 17311
- Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
- Reputacja: 4325
- Kibicuję: AC Milan
Domek nr 10 (temat luźny)
@futbolowa a taka refleksja mnie naszła (nie obraź się proszę za pytanie) 
Czy Wy nie za bardzo żyjecie jednak życiem dziecka? Piszesz że 3 x w tyg treningi, w weekend mecze, sparingi itd i nie masz czasu na nic, na znajomych itd. To gdzie w tym Wasze życie? Córka Wam za parę lat wybędzie i co wtedy zostanie?
Ja może mam inne podejście bo byłem wychowywany na bardzo samodzielnego (mama lekarz więc wieczne dyżury, ojciec w delegacjach poza PL a potem się rozwiedli
- od zerówki wracałem z kluczem na szyi, sam sobie obiad podgrzewałem itd
Stąd też z córką bardziej mam kumpelskie relacje niż typowo wychowawcze, dając jej bardzo dużo swobody z 1 strony i zaufania ale z 2 nie ingerując tak bardzo w jej życie
Czy Wy nie za bardzo żyjecie jednak życiem dziecka? Piszesz że 3 x w tyg treningi, w weekend mecze, sparingi itd i nie masz czasu na nic, na znajomych itd. To gdzie w tym Wasze życie? Córka Wam za parę lat wybędzie i co wtedy zostanie?
Ja może mam inne podejście bo byłem wychowywany na bardzo samodzielnego (mama lekarz więc wieczne dyżury, ojciec w delegacjach poza PL a potem się rozwiedli
Stąd też z córką bardziej mam kumpelskie relacje niż typowo wychowawcze, dając jej bardzo dużo swobody z 1 strony i zaufania ale z 2 nie ingerując tak bardzo w jej życie
Life is an unexpected journey
Domek nr 10 (temat luźny)
Jak znam życie to córka Klaudyny będzie miała problem z ugotowaniem sobie ryżu na obiad. Ja miałem podobnie jak Ty Eyesmon, ale 30 lat temu inaczej się dzieci wychowywało.
No offence.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
- NoName1989
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 8451
- Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
- Reputacja: 1492
- Kibicuję: WIDZEW
- Lokalizacja: Łódź
Domek nr 10 (temat luźny)
Mówią, że w Łodzi taka bieda, a tu bezdomni swoje jachty mająSpory problem mają mieszkańcy ul. Kraszewskiego, których domy sąsiadują z prywatną działką mieszczącą się pod numerem 40. Życie uprzykrzają im bezdomni koczujący na "zwodowanym" tam jachcie. Kabina żaglówki stała się ich sypialnią, rufa tarasem, na którym - odkąd zrobiło się ciepło - odbywają się głośne libacje
Bez kiboli nie ma goli.
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23174
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Domek nr 10 (temat luźny)
Ja jak miałem 3 lata to samemu podjeżdżałem autem pod żłobek, a kiedy miałem 4 nauczyłem moją mamę klepać schabowe.
- futbolowa
- Czerwona Diablica
- Posty: 14398
- Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
- Reputacja: 2157
- Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
- Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
- Kontakt:
Domek nr 10 (temat luźny)
Tak, mamy tutaj grupkę z jednej miejscowości. W sumie stamtąd przewinęło się u nas 5 zawodniczek, teraz są dwie, i rodzice wożą je na zmianę.Mr.Chris pisze: ↑05 maja 2026, 11:56 Nie zgrywają się rodzice, żeby każdy co jakiś czas zgarniał 3-4 dzieci z okolicy albo z wybranego punktu? Łatwiej jest dowieźć dziecko nawet te 20 kilometrów w dane miejsce na daną godzinę, żeby ktoś je zgarnął, a później tylko odebrać. I oczywiście odwdzięczać się tym samym. To by wychodził jeden wyjazd na miesiąc, a nie cztery.
Pozostałe to już duże rozsianie po różnych kierunkach.
Akurat nikogo nie cytowałeś, więc nie wiem, do czego i do kogo konkretnie się odnosiłeś
Zależy, jakie kto widzi korzyści – dla niektórych to będzie widok córki w koszulce reprezentacji, dla innych to, że nie będzie unikać ruchu. Moja przyszłości z piłką nie wiąże i też nie rokuje zupełnie. Zresztą na 20 dziewczynek z jej kategorii to max 3 mają jakikolwiek potencjał na więcej.johny batonik pisze: ↑05 maja 2026, 12:03 Pytanie tylko czy jako rodzic powinniśmy realizować tylko i wyłącznie pasje dziecka, nie zważając na to, że jest to nieopłacalne na dłuższą metę, czy próbować kształtować go w kierunkach, które mogą mu dać jakieś korzyści w przyszłości?
To też zależy od konkretnej sytuacji. Mamy takich z trójką grających w piłkę dzieci i dla mnie ich logistyka działania jest po prostu szalona – ale dają radę.
Mamy też bardzo dużo przypadków, gdzie tylko ojcowie się angażują, a ich byłe czy aktualne żony nie chcą nawet raz na pół roku dziecka przywieźć na mecz. I z drugiej strony – mamy parę matek, których partnerzy jeżdżą na tirach i ich po prostu ciągle nie ma.
Takich przypadków, jak my z Marcinem, gdzie jesteśmy oboje zaangażowani – są ze 3. Większość musi ogarniać to wszystko samodzielnie i ja się nie dziwię, że nie każdemu się to uśmiecha.
Przecież pisałam, że my taki styl życia akceptujemy i lubimy, ale są osoby wokół nas, które tego nie rozumieją i mają problem, że trudno się z nami umówić. Ja, jak chcę, zabiorę sobie książkę albo konsolę na trening i porobię coś sensownego. Ba, na trybunach powstały dwie moje książki
Bardzo nietrafione, bo akurat Zośka jest jedną z najbardziej samodzielnych dziewczynek i w klasie, i w drużynie, a jedyne, czego nie robi tak, jak niektóre jej koleżanki, to nie jeździ sama do Galerii Jurajskiej, bo jej na to nie pozwalam i nie nagrywa filmów na TikToka.
Ostatnio jedna z dziewczynek przyniosła babeczki z okazji urodzin, trenerka zapytała, czy ktoś jeszcze umiałby sam coś upiec i zgłosiła się tylko moja
Dodatkowo: złapała zajawkę na k-pop, więc zaczęła pisać i nagrywać piosenki, uczy się koreańskiego, a w szkole podjarała się programowaniem, więc zaczęła też tworzyć własne gry. Czy coś z tego będzie jej przyszłością? Pojęcia nie mam, ale wspieram we wszystkim i nie truję jej, że nagrywanie muzyki albo robienie gier nie ma żadnej przyszłości, bo to są jej sprawy do odkrywania. Zresztą do piłki też podchodzimy podobnie – ona absolutnie nie należy do grona tych rokujących, ale moim zdaniem aktywność fizyczna to jest supercenna sprawa.
Ja nie wiem, dlaczego to ma źle świadczyć o dziecku, że ma rodziców, którzy oglądają, jak gra w piłkę. Nie jest nas dużo – tylko kilkoro rodziców ma tutaj konkretną zajawkę na to, ale ani nie oceniam źle tych, którzy na treningach i meczach są, ani tych, których nie ma. Każdy układa sobie życie po swojemu i jeżeli oni w tym czasie robią zakupy kilometr dalej, a ja na trybunach rozwiązuję krzyżówkę – jeden ciul.
Domek nr 10 (temat luźny)
Ktoś tak napisał? To ty narzekasz na brak czasu dla siebie. To nie świadczy źle o dziecku, tylko o Twoich wyborach.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
- futbolowa
- Czerwona Diablica
- Posty: 14398
- Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
- Reputacja: 2157
- Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
- Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
- Kontakt:
Domek nr 10 (temat luźny)
Dosłownie wprost pisałam, że na to NIE NARZEKAM
I tak, to Ty uznałeś, że moje dziecko sobie ryżu nie ugotuje (może i prawda, bo bardzo go nie lubi xd), bo chodzimy z nią na treningi
- johny batonik
- Lider Drużyny

- Posty: 1444
- Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
- Reputacja: 318
Domek nr 10 (temat luźny)
Na pewno jej przyszłością będzie ubieranie się w taki sposób, jeśli jej nie ogarniesz szybko

- wrogowie: matt_
- sekciarze: venomik
- neuroatypowi: BadBoy
Domek nr 10 (temat luźny)
To że napiszesz że nie narzekasz, wcale nie oznacza że tak nie czynisz.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."





