HMK pisze: ↑13 maja 2026, 17:49
Byli tam m.in. Luis Figo, Miguel Torres, Iker Casillas. Nie wiem co tu robi Miguel Torres, ale jeśli jedną z ważniejszych osób w nowym projekcie ma być Casillas to ja zaczynam mieć duże wątpliwości. Tak, Iker to legenda, wiem, nie podważam tego. Mam duże obawy natomiast do tego co się działo w końcowym okresie Mou i jaka była częstotliwość przepływów informacji z szatni do mediów.
Główny problem z Casillasem był taki, że w pewnym wieku przestał dowozić sportowo i był zbyt dużym nazwiskiem, by bezboleśnie odsunąć go w cień. Reszta to wypadkowa powyższego. Mówi to dużo o piłkarzach, ale nie o tym, jakim byłby działaczem w zarządzie.
cruel pisze: ↑13 maja 2026, 18:20
Z ciekawosci - jesli plotki o konflikcie Xabiego byly prawdziwe, a byl to konflikt z Viniciusem, Valverde, Bellinghamem i Camavinga - bylibyscie w stanie na miejscu Pereza poswiecic / sprzedac wszystkich 4 graczy z tej listy, ale zostawic Xabiego jako trenera? [ch**] sytuacja do rozwiazania.
Nie sądzę, by naprawdę były potrzebne aż tak drastyczne ruchy. Xabi w wiadomym momencie potrzebował wsparcia swojego autorytetu i wolnej ręki w decyzjach sportowych. I tutaj Perez popełnił błąd, że mu ich nie dał. Piłkarzyk posiedziałby trochę na ławce w roku mundialowym i zobaczył, że jego żale niewiele dają, to by oprzytomniał.
Kluchman pisze: ↑13 maja 2026, 19:08Główny problem z Casillasem był taki, że w pewnym wieku przestał dowozić sportowo i był zbyt dużym nazwiskiem, by bezboleśnie odsunąć go w cień. Reszta to wypadkowa powyższego. Mówi to dużo o piłkarzach, ale nie o tym, jakim byłby działaczem w zarządzie.
Z pogrubionym pełna zgoda. Do dziś mam przed oczami (czy tam oczyma) jego wyjścia po winogrona i tę katastrofę w finale LM.
Natomiast z resztą bym się kłócił. Rozumiem podejście Casillasa do Mourinho o czym Iker otwarcie pisał na swoim koncie na Twitterze, wiemy jak wyglądała relacja tej dwójki w ostatnich miesiącach Mou w Madrycie i nie ma tu zaskoczenia, że nasz były kapitan nie pała do Portugalczyka miłością. Ja się nawet z nim zgadzam, że Mourinho nie ma prawa wypalić i to poroniony pomysł. Przechodząc jednak do podkreślonej kwestii, tu mam duże wątpliwości czy Iker to odpowiednia osoba na stanowisko jednej z ważniejszych osób w klubie (na razie bez konkretów, ale pachołki Riquelme w postaci ASa są raczej zgodne, że to będzie wysoka funkcja) mając na uwadze jak ochoczo, legenda i kapitan klubu dokonywała regularnie kontaktów z mediami w tym m.in. ze swoją ówczesną partnerką Carbonero. To jest mój największy zarzut do tej kandydatury.
Diamen o Premier League pisze:Zaorać te ligę w pizdu xd
Obecny prezes Perez ogranicza kontakty z mediami i kibicami do minimum, w skutek czego kompletnie się odkleił. Pokaz mieliśmy w ostatnich dniach. Piłkarz mający nadmierne kontakty z dziennikarzami może być problemem, ale w zarządzie to akurat może być zaleta. Obecny zarząd Realu to zbiorowisko dziadków, którzy zachowują się, jakby stracili kontakt z rzeczywistością. A kibica interesuje w pierwszej kolejności to, co widzi na boisku i tutaj u Florentino nie widać żadnej racjonalnej refleksji.
Męczą bułę z ostatnim w tabeli Oviedo, beka. Rozumiem, że grają o nic, ale choćby ze względu na szacunek do kibiców, powinni tu ładować gole. Mental tej drużyny jest fatalny, nie wiem kto ich odbuduje, a przy tym polegnie, ale jestem prawie pewien, że Barcelona obroni tytuł
Kluchman pisze: ↑14 maja 2026, 18:37
Obecny prezes Perez ogranicza kontakty z mediami i kibicami do minimum, w skutek czego kompletnie się odkleił.
Florentino dolozyl kolejny argument ze ludzie po przekroczeniu okreslonego wieku nie powinni moc piastowac wysokich stanowisk szczegolnie w poteznych organizacjach oraz oczywiscie w rzadzie czyli wszystko co ma wplyw na tysiace czy miliony ludzi. A nie powinni tego robic bo albo zyja w jakichs bankach i sa oderwani od rzeczywistosci albo nie dojezdzaja juz fizycznie lub umyslowo co zaburza ich osad. Twarda granica konczysz 70/75 lat dziekujemy za twoj wklad zyczymy zdrowia baw sie dobrze na rybach czy na dzialce.
Mam szacunek do Pereza za to co osiagnal poza pilka a przede wszystkim jako prezes Realu wlasnie. Myslalem ze jako jeden z najpotezniejszych ludzi w futbolu widzi wiecej malo mowi ale duzo robi pociagajac za sznurki. Odnosilem wrazenie ze to czlowiek wysokiej klasy ktory zlewa krytyke pismakow bo juz nie potrzebuje takiej walidacji. A tu sie okazuje ze jest zupelnie inaczej ze zyje w swiecie urojen nauczyl sie polskiego i prowadzi na iksie konto pod pseudonimem Kamil Gala.
Gdyby nazisci czytali powiesci -
Tak utrzymuje Iks
- a konkretnie powiesc Iksa o nazistach
Nie byloby zadnych nazistow.
A ja sobie myślę o tym jakby zakończył się ten sezon, gdyby postanowiono przedłużyć jeszcze na rok kontrakt z Modriciem i czy może to by nie uratowało posady Xabiemu.
Kolejny tydzień czytam o tym co się odpierdala w tej szatni i w sumie ciężko nie odnieść wrażenia, że brakuje tam jakiejś mocnej osobowości, która by trzymała tych cymbałów za mordę. Wydawało mi się, że kimś takim może być Carvajal, ale z perspektywy czasu widać, że on jest równie odklejony jak młodsi koledzy, więc poza Hiszpanem z takiej starszyzny ostał się jeden Courtois. On się wydaje o wiele bardziej stabilny i po prostu mądrzejszy od Daniego (w sumie po tym jak odkleiło się Fede to jest idealny kandydat na kapitana), ale oprócz Belga nie ma takich osobowości w tej szatni.
Nie wiem, może sobie wyolbrzymiam wpływ takich piłkarzy, ale wydaje mi się, że jeśli taki Xabi miałby wsparcie od gościa, który w piłce znaczy więcej niż cała zbieranina tych pajaców razem wzięta to nie nastąpiłoby takie załamanie autorytetu jak po tej pierdolonej zmianie fawelarza w meczu z Barceloną na jesieni, bo z perspektywy czasu - to był moment, w którym skończył się sezon.
Już nawet pomijając fakt, że 40-letni Modrić nieobrażający się na bycie ławkowiczem > Dani 'jak dobrze pójdzie to zagram miesiąc na wysokim poziomie' Ceballos.
Pisałem parę razy, że niesamowitą aurę ma Mourinho - od 10 lat się nie liczy, a dalej na Twitterze ma wielkie grono wyznawców. Przez 3 lata w Madrycie jedno mistrzostwo na koncie - a uważany za współtwórcę wielkiego Realu przez część fanów. Pomysł popieprzony, ale niech mu się wiedzie, to jednak legenda piłki. IMHO to nie jest aż tak zła decyzja jak się wydaje - tzn. jest popieprzona i szkoda strzępic ryja, ale biorąc pod uwagę realne nazwiska, które do Madrytu mogłyby zawitać, a trzeba kogoś z nazwiskiem wielkim - to pewnie ciężko byłoby znaleźć kogokolwiek sensownego. Zwolnieniem Alonso, Real wypisał się z grona klubów poważnych, a zatrudniając Mourinho przedłużył członkostwo w tym gronie co najmniej o parę miesięcy.
Z tym Xabim to zobaczymy jak sobie poradzi w Chelsea, bo tam zapewne trafi. Jak na razie to zaistniał tylko w Bayerze Leverkusen w Bundeslidze gdzie nie ma dużej konkurencji i zobaczymy jak sprawdzi się w Anglii gdzie rywalizacja jest na zupełnie innym poziomie niż w Bundeslidze. W Realu można mówić, że nie poradził sobie z szatnią, ale wynikami też specjalnie się nie bronił. Trochę zbyt chwalicie tego Xabiego i w sumie nie wiem za co.
Mourinho dostać może ogromną szansę by wrócić na szczyt, sam mam duże wątpliwości co do jego zatrudnienia ale z braku laku dobry kit. Myślałem, że jest szansa na tego Kloppa ale to jednak była mało realna opcja.
Zobaczymy co czas pokaże, bo odejdzie też sporo piłkarzy, przyjdą też nowi i szykuje się nieco rewolucja w klubie, czas pokaże jak to wyjdzie w praniu.
Samuraj pisze: ↑17 maja 2026, 14:13
W Realu można mówić, że nie poradził sobie z szatnią, ale wynikami też specjalnie się nie bronił. Trochę zbyt chwalicie tego Xabiego i w sumie nie wiem za co.
Z nim Real grał w piłkę z widocznym pomysłem i przygotowaniem taktycznym, a do wylewu fawelarza w klasyku miał też bardzo solidne wyniki. A jak dalej nie wiesz za co, to porównaj sobie do okresu z Arbeloą albo ostatniego sezonu Carlo. To jak zupełnie inne drużyny, dużo bardziej chaotyczne.
Z Mourinho moja główna obawa wiąże się z tym, że będzie podtrzymywał wizerunek Realu jako ofiary spisków sędziów, La Ligi i całego świata. A potrzebna jest zmiana narracji. Słabe wyniki są efektem słabego grania w piłkę. Bez tego trudno będzie coś zmienić na lepsze.