Eyesmon pisze: ↑30 cze 2026, 13:51
Z dużo lepszym klimatem i widokiem.
Nie byłeś w Belek, więc skąd wiesz jaki tam jest klimat i widok... Sorry ale tyś jest typowy nowobogacki korposzczur. Zarabiasz dwie dyszki to musisz się lansować na Fiji, a Lewy zarabia dyszkę w minutę i woli aquapark w Belek, bo tam jest bliżej i wygodniej dla córek.
Clonciu trafiłeś kulą w płot bo ja nie zarabiam 2 dyszek, po prostu umiem w budżetowe wyjazdy i nie mam nawet Ig żeby się mieć gdzie lansować
To że mam inny gust niż Turcja Egipt piwko i disco polo nie czyni mnie nowobogackim. Przeciwnie to raczej Lewy jest nowobogackim który jeździ do Turcji
Dla mnie to jest kołchoz jak Gołębiewski tylko z lepszą pogodą
Eyesmon pisze: ↑30 cze 2026, 14:59
To że mam inny gust niż Turcja Egipt piwko i disco polo nie czyni mnie nowobogackim. Przeciwnie to raczej Lewy jest nowobogackim który jeździ do Turcji
Jakie disco polo? I zapomniałem, na Fiji nie ma piwa, mój błąd.
Nie dociera do ciebie, Lewego stać na każdy zakątek świata swoim prywatnym samolotem, ale wybrał się na rodzinne wakacje z dziećmi do luksusowego kurortu 2h od domu. Bo tak zapewne było najwygodniej dla córek i to jest jego ogromne faux pas, bo ty byś zorganizował w tej cenie Brazylię.
Ej ja w czwartek wylatuje do Turcji ( 2 raz w życiu ) i latając po co najmniej kilkunastu krajach stwierdzam że na wyjazd 2+2 Turcja ich hotele z aquaparkiem i absolutnie wszystkim czego potrzebuje taka rodzina w jednym miejscu riwiera turecka to najlepsze co może być dla rodzin.
Turcja jest zajebista. Rok temu byłem tam miesiąc, teraz planuję minimum dwa. Listopad/grudzień, niemal pusta plaża i kąpiel w morzu, aż nie mogę doczekać się nadejścia jesieni. W styczniu mam w planach jeszcze podróż na Filipny, ale gdyby nie fakt, że jedziemy tam zajebistą ekipą, to mógłbym ten czas spędzić w Turcji. Relatywnie blisko, pyszne, owoce, warzywa, sery, oliwki, ryby, owoce morza, wszystko. Bardzo dużo przyjemności sprawiają mi wyjścia na tamtejsze bazary. Praktycznie codziennie spędzałem czas na plaży, ale oprócz tego zwiedziłem też Tazi Kanion, Małą Kapadocję i Selge, a także pływałem statkiem po Zielonym Kanionie. Wszystko do dwóch godzin od miejsca zamieszkania. Teraz piasek i morze, a za chwilę kanion i góry. Dodatkowo atrakcyjny dla mnie jest fakt, że w odległej przeszłości sporo się działo na tych terenach. Chociażby ślady Aleksandra Wielkiego, czy Starożytnego Rzymu, działają na wyobraźnię.
Oczywiście najpowszechniejszym sposobem zwiedzania Turcji są wczasy all-inclusive i świecący po oczach hotel. Jak ktoś lubi taką formę odpoczynku, to gdziekolwiek nie poleci, czas spędzał będzie podobnie. Dużo osób wpada w pułapkę i uważa, że trzeba polecieć bardzo daleko od domu, żeby podróż była interesująca, a poza fantastycznymi zdjęciami i opalenizną, nie przywozi z tego wyjazdu nic więcej.
karollo89 pisze: ↑30 cze 2026, 15:50
Bardzo dużo przyjemności sprawiają mi wyjścia na tamtejsze bazary. Praktycznie codziennie spędzałem czas na plaży, ale oprócz tego zwiedziłem też Tazi Kanion, Małą Kapadocję i Selge, a także pływałem statkiem po Zielonym Kanionie. Wszystko do dwóch godzin od miejsca zamieszkania. Teraz piasek i morze, a za chwilę kanion i góry. Dodatkowo atrakcyjny dla mnie jest fakt, że w odległej przeszłości sporo się działo na tych terenach. Chociażby ślady Aleksandra Wielkiego, czy Starożytnego Rzymu, działają na wyobraźnię.
Oczywiście, też zwiedziłem te atrakcje, ale i tak Eyesmon powie że w Turcji tylko na plaży się leży...
Na Riwierze też są widoki, nie trzeba na Fidżi lecieć, tylko że to trzeba z hotelu wyjść....