Anglia z Norwegią stworzyła sobie przez 102 minuty regulaminowego czasu 0,27 oczekiwanej bramki i 1 dużą szansę, a bramkę strzeliła podobno dlatego, że bramkarz kopnął w coś tam, więc spokojnie, amigo, nie ma co zaklinać rzeczywistości tak mocno.moody pisze: ↑12 lip 2026, 22:52 po katarze to juz sobie ogladam messiego i spole bezstresowo, przeszli do historii, przez ostatnie 5 lat kosili wszystko i wszystkich, a ten turniej w wykonaniu 39-letniego leo dawno juz przebil racjonalne oczekiwania, ale w srode to ich angole wyrzucaja z turnieju. argentynczycy przez ostatnie 4 lata robili sobie objazdowke jak jakis harlem globetrotters i mierzyli sie praktycznie tylko z reprezentacyjnym planktonem - bangladeszami, indonezjami, mauretaniami itp. - i juz ze szwajcarami bylo widac, ze ciezko im sie na nowo przestawic na intensywnosc srednich/dobrych europejskich ekip
No i Argentyna ma bonus











