Mało interesujesz się zasadami w innych państwach na południu Europy, nie mówiąc o innych kontynentach.
Domek nr 10 (temat luźny)
Domek nr 10 (temat luźny)
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
Domek nr 10 (temat luźny)
Ja jestem w tej kwestii hipokrytą bo z jednej strony fajnie jakby każdy mógł chodzić w swoich barwach i się swojej identyfikacji klubowej nie bać pokazywać a z drugiej no jednak chłop w koszulce Zagłębia chodzący po Głogowie to się już w mojej ciasnej głowie nie mieści
W dzień meczowy jak idzie rodzic z dzieckiem w barwach no to jednak przesada go kroić czy straszyć. System identyfikacji ludzi/grupek do oklepania powinien przejść gruntowną reformę.
W dzień meczowy jak idzie rodzic z dzieckiem w barwach no to jednak przesada go kroić czy straszyć. System identyfikacji ludzi/grupek do oklepania powinien przejść gruntowną reformę.

- johny batonik
- Lider Drużyny

- Posty: 1444
- Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
- Reputacja: 318
Domek nr 10 (temat luźny)
Pytasz się tak jakby Polska była jakimś bantustanem. Normalnie idziesz o północy spacerem do domu w Toruniu i nikt Ci nic nie zrobi.
- wrogowie: matt_
- sekciarze: venomik
- neuroatypowi: BadBoy
Domek nr 10 (temat luźny)
W glowie sie nie miesci, ale na wiecej bys sobie pewnie nie pozwolil zeby wdawac sie w pyskowke albo w bojke, tzn. jestes normalnym czlowiekem. Moze w koncu dozyjemy takiej normalnosci w Polsce.
Domek nr 10 (temat luźny)
Jeden wart drugiego...
Tchórz pyta o Kraków analfabeto.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
- johny batonik
- Lider Drużyny

- Posty: 1444
- Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
- Reputacja: 318
Domek nr 10 (temat luźny)
Przepraszam cloner. Chodziło oczywiście o Kraków. Mam nadzieję, że tchórz zrozumie co miałem na myśli.
- wrogowie: matt_
- sekciarze: venomik
- neuroatypowi: BadBoy
Domek nr 10 (temat luźny)
Panowie, ja tu o pozytywnym aspekcie zgód kibicowskich, a wy od razu kłótnie, waśnie, niesnanski. Przy okazji meczów zgodowych z Legią zdarzało się spędzać w Warszawie kilka dni. Chodząc po mieście w barwach Pogoni poznawało się mnóstwo życzliwych osób. Może teraz w Łodzi, czy też Krakowie, jest podobnie, a nawet mniej nudno, wszak smutno, że miasto stołeczne ma tylko jedną poważną drużynę. Przechadzając się ulicą Piotrkowską w koszulce Pogoni, mógłbym odbyć ciekawe dyskusje zarówno z kibicami Widzewa, jak i ŁKSu. Za to w Krakowie zapewne porozmawiać można o inwestycjach pana Kwietnia w Wieczystą, powrocie Wisły do Ekstraklasy, czy o smutnym losie Garbarni. W coś takiego, jak kibice cracovii, nie wierzę.
W poprzednim swoim wpisie pochwaliłem się tylko olśnieniem, które zawdzięczam uż. @DDK, że wśród naszych licznych zgód znajduje się także Elana. W Toruniu nigdy nie byłem, czas to zmienić.
W poprzednim swoim wpisie pochwaliłem się tylko olśnieniem, które zawdzięczam uż. @DDK, że wśród naszych licznych zgód znajduje się także Elana. W Toruniu nigdy nie byłem, czas to zmienić.
Domek nr 10 (temat luźny)
Tchórza to Ty wśród znajomych szukaj. Zadałem normalne proste pytanie bo akurat znając środowisko kibicowskie bardzo dobrze to nie mam zamiaru trafić na jakieś osiedle gdzie takie patusy jak np Ty, dla których krojenie koszulek kibicom innych drużyn jest czymś normalnym, wyskoczą do mnie w 5 bo na solo to już strach i będą coś pierdolić o barwach
"Być nie mieć to odwieczny dylemat"
- johny batonik
- Lider Drużyny

- Posty: 1444
- Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
- Reputacja: 318
Domek nr 10 (temat luźny)
To nie zakładaj koszulki klubowej jak się boisz.
- wrogowie: matt_
- sekciarze: venomik
- neuroatypowi: BadBoy
Domek nr 10 (temat luźny)
Nie uważam za nic złego braku akceptacji na chodzenie w cudzych barwach w innym mieście. Bardziej mierzi mnie widok wymieszanych koszulek pod Bernabeu przy okazji El Clasico, ale, wiadomo, na Zachodzie to już czysty biznes. Jesteś u kogoś w gościach, to zachowuj się należycie. Potępiam przemoc, ale zbyt szeroko otwarte ramiona dla przybyszów prowadzą do przekraczania dopuszczalnych barier. Koszulka piłkarska nie jest raczej podstawowym elementem garderoby, więc nie trzeba zbyt wiele wysiłku, aby ubrać się inaczej.
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23174
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Domek nr 10 (temat luźny)
Ja się wychowałem w miejscowości gdzie nawet dzieci potrafiły zebrać wpierdol od dorosłych kiboli za koszulkę. U nas był Górnik, 2 miasteczka obok Ruch, tyle patologicznych sytuacji widziałem że aż szkoda gadać.
Moja ulubiona historia? Spacerujemy sobie z ziomeczkiem po mieście (wakacje, godzina około 22), nagle słyszymy przeraźliwe "Nie zabijaj mnie!!" i nagle chłop wybiega zza zakrętu i spierdziela jakby gonił go sam Beliar. Pół minuty później podjeżdża żółte Tico a w nim 2 naszych znajomych z blokowiska - jeden prowadzi, drugi na miejscu pasażera dosłownie zielony/fioletowy, pytają gdzie uciekł chorzowski. Grzecznie pokazaliśmy, po czym pokazuje na tego drugiego i pytam "co on taki zielony" na co usłyszałem odpowiedź "a bo tak zajebał typowi w ryj, że aż sobie rękę złamał"
Najlepsza z tej opowieści jest geneza - był bus nr 206 który startował w Wodzisławiu Śl, potem przejeżdżał przez Radlin (chorzowscy), potem przez moje miasteczko po czym na koncu zawijał na Wodzisław. No i te typy dostali wpierdol od moich bo... wysiedli na przystanku z busa 206, a ci sami dopowiedzieli sobie historię "skoro wysiadł z 206 to na pewno jest z Radlina, a to znaczy że na pewno jest kibicem Ruchu, więc trzeba mu wpierdolić". Okazało się że chłop jechał z Wodzisławia od dziewczyny, a ogólnie to... był z naszego miasta
No i tego typu sytuacji była masa, sam też jako nastolatek prawie dostałem wpierdol od swoich, na szczęście jeden z nich mnie rozpoznał z boiska (grywałem z nim w nogę w klubie).
Domek nr 10 (temat luźny)
Dla najebanych gówniarzy myślisz że trzeba mieć na sobie koszulkę? Oczywiście zdając pytanie wiedziałem kto się przypierdoli
"Być nie mieć to odwieczny dylemat"








