... łaga czigi czigi czigi czigi czigi czigi czigi taaa...
I przypomniał mi się drugi hit
Hej dziewczynoooo...
Pierwsze meritum.Pisakk pisze:Moglibyście się wszyscy odliczyć, cobyśmy wiedzieli, że wszyscy szczęśliwie dotarli do domów.

Hehe. Taka historia. Siedze sobie o polnocy w domu, a tu telefon. Patrze "Babel", odbieram, a tu slysze: "Krzysztof? Krzysztof Jarzyna?! Tu Chlopaczek. Babel chcial do ciebie zadzwonic ale sie wstydzil, wiec ja dzwonie. Reszta wlasnie spiewa Bialego Misia na 2 glosy"RóżA pisze:Hej dziewczynoooo...
Scudetto zabrałem ze sobą (pokazywałem je w pociągu, w drodze powrotnej), a w maju trafi do Turynu, oczywiście w ręce władz JuventusuBabel pisze:Jarzyna nie wkrecaj innych, ten dzwoniacy to nie byłem ja tylko moje alter ego - Wesley Snipes.
A zielony stolik powinnien być uwieczniony i mam nadzieje, że został. Bo z Chlopaczkiem przyznaliśmy scudetto, które całkiem niespodziewanie miałem ze sobą w torbie. Tylko ktos je ukradł? Kebab lub maestro
Wrócmy do meritum.
