Po pierwszej wyrownanej polowie nic nie zapowiadalo tego co nastapilo w drugiej czesci spotkania.
Zadziwiajaca metamorfoza Dorii in minus - lub in plus zaleznie od punktu widzenia - sprawila ze zostali zmieceni przez Rossonerich.
W drugiej polowie Milan robil w zasadzie co chcial.Ciesza dwie bramki Gilardino (plus asysta) dobra postawa Seedorfa (gol i asysta albo nawet poltora asysty) i bloku obronnego.Mnie szczegolnie raduje bramka Yoanna (fajnie Kaka wskoczyl mu na plecy po tym golu - widac ze atmosfera w druzynie jest bardzo dobra).Kaka tez niezle atoli po nim oczekuje sie jednak troche wiecej - moze zbyt duzo w koncu gol i asysta to niezly dorobek.
Podsumowujac byl to bardzo udany wypad do babci ktora posiada Polsat Sport Extra chociaz po pierwszej polowie niewiele na to wskazywalo.Ciekawym doswiadczeniem jest ogladanie spotkania i udawanie ze sie slucha historii z II Wojny Swiatowej kiedy to babcie podrywali nazisci a Romka powiesili bo zrobil dziecko Niemce.
Nie napisze ze jest to przelamanie kryzysu i teraz bedzie juz z gorki.Cos w podobnym tonie chyba wysmazylem po meczu z Lazio dlatego teraz nie popelnie tego samego bledu wstrzymujac sie przynajmniej do soboty i spotkania z Torino.Miejmy nadzieje ze pierwszego zwyciestkiego meczu na San Siro w lidze.
Grande Milan.













