Liverpool (zbiorczy)
Re: Liverpool (zbiorczy)
Fani Spurs zaskoczeni Keanem w pierwszym składzie bo każdy sądził, że jest nr 4 w hierarchii, tym bardziej po sparingach i przedsezonowych wywiadach Harryego ^^ Co nie zmienia faktu, że gra słabo...
Re: Liverpool (zbiorczy)
Tottenham pokazuje, że będzie groźny. Tak dobrze poukładanego w defensywie zespołu nie mieli od kilku dobrych lat, zawsze ich mecze były gwarancją wielu bramek a teraz grają bardzo mądrze. W dzisiejszym meczu nie istnieją Gerrard i Torres co tylko świadczy o sile ich defensywy. W ofensywie niewiele gorzej, gdyby tylko Keane wykorzystał jedną ze swoich okazji byłoby już pozamiatane. Może to i za wcześnie, ale końcówka tamtego sezonu jak i dzisiejszy mecz przekonują mnie, że to drużyna mogąca walczyć o top4.
p.s.
a Assou-Ekotto na ławie w Fantasy
p.s.
a Assou-Ekotto na ławie w Fantasy
Re: Liverpool (zbiorczy)
Nie za daleko idące wnioski jak na 45 minut gry tylko ? 
Re: Liverpool (zbiorczy)
Kieruję się głównie drugą połową poprzedniego sezonu kiedy już Spurs prezentowali wyśmienitą formę. Dzisiejszy mecz tylko to potwierdza.
- (L)oczkerson
- O Captain! My Captain!
- Posty: 11675
- Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
- Reputacja: 621
- Lokalizacja: W-wa
Re: Liverpool (zbiorczy)
ja bym poczekał choćby do końca meczu. Liverpool w zeszłym sezonie fantastycznie gonił wyniki i teraz też tak może być.
choć grają kiepsko.
choć grają kiepsko.
"Mało jest zalet, których by Polacy nie mieli, i mało błędów, których udałoby im się uniknąć"
Winston Churchill
Winston Churchill
- Cris7
- Gwiazda

- Posty: 6209
- Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
- Reputacja: 7
- Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk
Re: Liverpool (zbiorczy)
No i ostatecznie Spurs w pełni zasłużenie wygrali. Już się zdążyłem przestraszyć, gdy Liverpool miał karnego(idiotyczne zachowanie Gomesa), że wszystko potoczy się według znanego nam już scenariusza i The Reds odrobią straty. Na szczęście momentalnie Tottenham odpowiedział golem i nie dał gościom rozwinąć skrzydeł.
Jak już wspominałem wcześniej, Tottenham mocno zaskoczył mnie in plus. Widać było już w zeszłym sezonie, że pod okiem dobrego trenera radzą naprawdę przyzwoicie, ale dzisiaj nie spodziewałem się z ich strony tak wiele. Prezentowali się dużo lepiej niż np. Manchester United, czy Chelsea, o Liverpoolu nie wspominając. Trafili z formą niemal jak Arsenal na starcie.
Jak już wspominałem wcześniej, Tottenham mocno zaskoczył mnie in plus. Widać było już w zeszłym sezonie, że pod okiem dobrego trenera radzą naprawdę przyzwoicie, ale dzisiaj nie spodziewałem się z ich strony tak wiele. Prezentowali się dużo lepiej niż np. Manchester United, czy Chelsea, o Liverpoolu nie wspominając. Trafili z formą niemal jak Arsenal na starcie.
United Road, take me home
To the place, I belong
To Old Trafford, to see United
Take me home, United road
To the place, I belong
To Old Trafford, to see United
Take me home, United road
Re: Liverpool (zbiorczy)
Drobny szczegół jednak, zagrali u siebie. Poczekajmy do meczu wyjazdowego, jak zagrają równie dobrze, to będzie można ich chwalić. Jak dla mnie nie są zespołem, który może walczyć o pierwszą 4 [choć jak mówię, trzeba poczekać i zobaczyć jak na wyjazdach będzie]. Liverpool przed rokiem też przegrał na WHL.Cris7 pisze:Trafili z formą niemal jak Arsenal na starcie
King w środę już pewnie nie zagra, a jak zagra, to pewnie się połamie. Tak to już z nim jest, nie może grać co 3 dni. Ba - czasami co tydzień nie może. Zostaje Bassong, Harry ma za mało stoperów, a ci których ma są ze szkła - King, Woodgate i w dodatku Dawson ma poważny uraz od poprzedniego sezonu jeszcze.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Muszę przyznać, że Tottenham zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Nie wiem czy to zasługa fatalnej gry ekipy Beniteza czy po prostu ktoś wreszcie poukładał tą drużynę. Nie ważne. Ich gra wyglądała naprawdę bardzo dobrze. Przede wszystkim nie grali chaotycznie (czyli tak jak w poprzednim sezonie, szczególnie za Ramosa). Mam nadzieję, że to właśnie drużyna Harry'ego przeskoczy Everton i Aston Villę w tym sezonie.
Co do gry Liverpoolu... Cóż... Koszmar. Zero pomysłu na wyprowadzenie jakiejś składnej akcji, masa niedokładnych podań, masa strat, Babel i Lucas w pierwszym składzie i do tego te pechowe w skutkach zderzenie Martina i Carraghera.
Na plus zdecydowanie Reina, który wybronił świetny strzał Palaciosa (swoją drogą zaimponował mi ten piłkarz, nie pierwszy raz zresztą) i dwa bardzo groźne uderzenia Keane'a (przede wszystkim ten strzał głową Irlandczyka), Benayoun, który wniósł bardzo dużo ożywienia w poczynania The Reds i Johnson, który zagrał bardzo dobre spotkanie (przede wszystkim zaimponował mi swoimi ofensywnymi wejściami).
Co do gry Liverpoolu... Cóż... Koszmar. Zero pomysłu na wyprowadzenie jakiejś składnej akcji, masa niedokładnych podań, masa strat, Babel i Lucas w pierwszym składzie i do tego te pechowe w skutkach zderzenie Martina i Carraghera.
Na plus zdecydowanie Reina, który wybronił świetny strzał Palaciosa (swoją drogą zaimponował mi ten piłkarz, nie pierwszy raz zresztą) i dwa bardzo groźne uderzenia Keane'a (przede wszystkim ten strzał głową Irlandczyka), Benayoun, który wniósł bardzo dużo ożywienia w poczynania The Reds i Johnson, który zagrał bardzo dobre spotkanie (przede wszystkim zaimponował mi swoimi ofensywnymi wejściami).
- Cris7
- Gwiazda

- Posty: 6209
- Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
- Reputacja: 7
- Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk
Re: Liverpool (zbiorczy)
Zgoda. Ale mieli też teoretycznie mocniejszego przeciwnika.fieldy pisze:Drobny szczegół jednak, zagrali u siebie.Cris7 pisze:Trafili z formą niemal jak Arsenal na starcie
Fakt faktem, że w całym Liverpoolu raczej żałoba po pierwszej kolejce.
United Road, take me home
To the place, I belong
To Old Trafford, to see United
Take me home, United road
To the place, I belong
To Old Trafford, to see United
Take me home, United road
Re: Liverpool (zbiorczy)
Nie tyle chodzi mi o klasę rywala [choć 6:1 do 2:1 bym nie porównywał
] ale właśnie o fakt, że grali u siebie. W poprzednim sezonie pobili 50 - letni [czy coś w ten deseń] rekord straconych goli u siebie - tylko 10 w całym sezonie. Ale wyjazdy to już inna historia. 35 pkt mieli z meczów u siebie, a 16 z wyjazdowych. Jak poprawią grę na wyjazdach, to wtedy można ich brać na poważnie pod uwagę w walce o top4. Podobnie zresztą City, które na wyjazdach w ubiegłym roku wygrało, uwaga - 2 mecze
Z takim wynikiem w top4 nie ma co szukać.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Wiem, że na podstawie pierwszego meczu nie można wróżyć klasyfikacji końcowej, ale ten mecz wg mnie dobrze pokazał, jak w tym sezonie będzie wyglądała gra LFC. Benitez nie zrobił ze składem NICZEGO, co pozwoliłoby wywalczyć w tym sezonie mistrza - a wystarczyło choćby zatrzymać X. Alonso. On chyba cały czas wierzy, że Torres w ataku i Steven G./Mascherano w pomocy to klucz do sukcesu, tylko muszą w końcu trafić z formą. Zapomniał, że wystawia 11 graczy i to nie mogą być pierwsze lepsze "zapchaj-dziury" - w zespole, który ma zamiar zgarniać najcenniejsze trofea, każdy piłkarz musi być gwiazdą, a nie mieć tylko "zadatki".... I nie mam na myśli gwiazd w stylu Realu - ich się nie da kupić, trzeba je "wyhodować": patrzcie na MU: Giggs, Scholes, Rio, Vidic, Edwin, Evra, Rooney itd. - światowa czołówka... A LFC? Chyba nie powiecie mi, że Yossi'ego B. albo Ryana B., Skrtela, czy innego Kuyta można stawiać wśród "najlepszych"? Takie odniosłem wrażenie oglądając skróty dzisiejszego meczu (bo niestety w pracy byłem:/), że LFC to 3 (ewentualnie 4) zawodników i 8 koszulek... Z czego Lucas mógłby grzać ławencję w Tottenhamie.
So what if you can see the darkest side of me?
No one will ever change this animal I have become...
Help me believe it's not the real me...
Somebody help me tame this animal!
No one will ever change this animal I have become...
Help me believe it's not the real me...
Somebody help me tame this animal!
Re: Liverpool (zbiorczy)
Trochę przesadzasz [oglądałem cały mecz
]
Brak Xabiego oczywiście był widoczny, ale nie zgadzam się co do opisu poszczególnych piłkarzy. Kuyt wyróżnia się się tym co Gerrard - wolą walki, może wczorajszy mecz to nie najlepszy przykład, ale ogólnie. Yossi wczoraj zagrał bardzo dobrze, szkoda ze tak późno wszedł na boisko. Babel jak zwykle już zawiódł, nie wiem czemu Rafa wyżej ceni Holendra.
Brak Xabiego oczywiście był widoczny, ale nie zgadzam się co do opisu poszczególnych piłkarzy. Kuyt wyróżnia się się tym co Gerrard - wolą walki, może wczorajszy mecz to nie najlepszy przykład, ale ogólnie. Yossi wczoraj zagrał bardzo dobrze, szkoda ze tak późno wszedł na boisko. Babel jak zwykle już zawiódł, nie wiem czemu Rafa wyżej ceni Holendra.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Babela zdecydowanie nie. Dla mnie to mocno przeciętny i strasznie irytujący piłkarzy. Ale nie wiem czemu uważasz, że Yossi, Skrtel i Kuyt nie mogą być zaliczani do "najlepszych". Zarówno Izraelczyk, jak i Holender poprzednie sezony mieli naprawdę świetne. Nawet statystyki przemawiają na ich korzyść. Z kolei Martin Skrtel po słabym początku w Liverpoolu pokazał, że jego transfer to był strzał w dziesiątkę. Dla mnie to (obok środkowych United i Chelsea) jeden z najlepszych środkowych obrońców w lidze. Do tego śmiało można dołączyć Aggera, zdrowego Aurelio czy Reine. Riera i Johnson to również bardzo dobrzy gracze.Elfin pisze:Chyba nie powiecie mi, że Yossi'ego B. albo Ryana B., Skrtela, czy innego Kuyta można stawiać wśród "najlepszych"?
Okres przygotowawczy i sparing z Anglią Ryan miał bardzo udany. Pewnie dlatego to właśnie Holender zagrał. Mam nadzieję, że już w spotkaniu ze Stoke będzie mógł grać Riera.fieldy pisze:Babel jak zwykle już zawiódł, nie wiem czemu Rafa wyżej ceni Holendra.
Przy okazji: ECHO informuje, że podobno jesteśmy zainteresowani Ryanem Shawcrossem. Mógłby mi ktoś tak w kilku zdaniach opisać tego gracza? Bo wiem tylko tyle, że wygląda jak Skrtel i trochę bramek nastrzelał w poprzednim sezonie.
- John Travolta
- Kluczowy Zawodnik

- Posty: 1169
- Rejestracja: 18 lip 2005, 12:02
- Reputacja: 5
- Kibicuję: Manchester United
Re: Liverpool (zbiorczy)
Wychowanek United, najpierw wyporzyczony do Championship, potem sprzedany bo był dla nas za słaby
Mamy już naszego człowieka w Arsenalu, czas na was 
A tak naprawdę, to wydaje się być za słaby zeby grać w zespole takim jak Liverpool, jako czwarty obrońca pewnie będzie wporządku, ale dla niego lepiej by bylo dalej sie rozwijać w Stoke, a z czasem trafi do dobrego klubu.
A tak naprawdę, to wydaje się być za słaby zeby grać w zespole takim jak Liverpool, jako czwarty obrońca pewnie będzie wporządku, ale dla niego lepiej by bylo dalej sie rozwijać w Stoke, a z czasem trafi do dobrego klubu.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Wy naszego wychowanka macie, to teraz czas na nas. 





