Liverpool (zbiorczy)
Re: Liverpool (zbiorczy)
No i jeszcze Fabregas - zapomniałem o nim. Bramkarzy nie liczę, bo tak naprawdę w ich przypadku narodowość nie ma żadnego znaczenia.
Luis Garcia chyba błyszczał tylko w LM, hm?;> Bo nie przypominam sobie, żeby był jakimś superpewniakiem w grze na angielskich boiskach.
Arbeloa i Riera... No niby nie najgorsi, ale w MU ich bym raczej nie chciał - są za mało przebojowi, jak na pozycje, na których grają: tu potrzeba odrobiny szaleństwa, przebłysku geniuszu ze sporą dawką talentu, a oni są po prostu solidni - bez fajerwerków.
Luis Garcia chyba błyszczał tylko w LM, hm?;> Bo nie przypominam sobie, żeby był jakimś superpewniakiem w grze na angielskich boiskach.
Arbeloa i Riera... No niby nie najgorsi, ale w MU ich bym raczej nie chciał - są za mało przebojowi, jak na pozycje, na których grają: tu potrzeba odrobiny szaleństwa, przebłysku geniuszu ze sporą dawką talentu, a oni są po prostu solidni - bez fajerwerków.
So what if you can see the darkest side of me?
No one will ever change this animal I have become...
Help me believe it's not the real me...
Somebody help me tame this animal!
No one will ever change this animal I have become...
Help me believe it's not the real me...
Somebody help me tame this animal!
Re: Liverpool (zbiorczy)
Akurat Riera jest przebojowy.
A Luis Garcia nie tylko w LM błyszczał. W Premier League też sobie bardzo dobrze radził.
A Luis Garcia nie tylko w LM błyszczał. W Premier League też sobie bardzo dobrze radził.
Re: Liverpool (zbiorczy)
To dlaczego odszedł? - osobiście podobała mi się gra Luisa Garcii: chociaż LFC nie trawię, to - podobnie do X. Alonso - ogromnie podziwiałem tego zawodnika, ale mimo wszystko, nie dawał rady w niektórych ligowych spotkaniach...
Riera... Nie jest, kurde:P, przebojowy - jest naprawdę skrzydłowym jakich wiele. Oglądam mecze LFC, żeby wiedzieć, co w obozie wroga piszczy, i naprawdę nie uważam, żeby był jakimś wybitnym geniuszem.
Riera... Nie jest, kurde:P, przebojowy - jest naprawdę skrzydłowym jakich wiele. Oglądam mecze LFC, żeby wiedzieć, co w obozie wroga piszczy, i naprawdę nie uważam, żeby był jakimś wybitnym geniuszem.
So what if you can see the darkest side of me?
No one will ever change this animal I have become...
Help me believe it's not the real me...
Somebody help me tame this animal!
No one will ever change this animal I have become...
Help me believe it's not the real me...
Somebody help me tame this animal!
Re: Liverpool (zbiorczy)
Luis chciał wrócić do Hiszpanii ze względu na rodzinę.
A Riera geniuszem nie jest, owszem. Jednak to naprawdę bardzo dobry zawodnik. A jeśli pod hasłem "przebojowość" kryje się m.in. zdolność do niekonwencjonalnego zagrania, dryblingu, strzału z dystansu i jeśli przebojowy zawodnik, to taki, który nie boi się indywidualnych akcji, starć 1 na 1 i pozostałych, wyżej wymienionych rzeczy, to mogę stwierdzić, że Riera to naprawdę przebojowy zawodnik.
A Riera geniuszem nie jest, owszem. Jednak to naprawdę bardzo dobry zawodnik. A jeśli pod hasłem "przebojowość" kryje się m.in. zdolność do niekonwencjonalnego zagrania, dryblingu, strzału z dystansu i jeśli przebojowy zawodnik, to taki, który nie boi się indywidualnych akcji, starć 1 na 1 i pozostałych, wyżej wymienionych rzeczy, to mogę stwierdzić, że Riera to naprawdę przebojowy zawodnik.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Elfin wypisujesz czasami takie bzdury, ze az sie odpowiadac nie chce.
Hiszpanie nie daja rady w PL?
Riera poki co jest pilkarzem lepszym niz niejaki Nani, grajacy w Man U.
Hiszpanie nie daja rady w PL?
Riera poki co jest pilkarzem lepszym niz niejaki Nani, grajacy w Man U.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Arteta w evertonie takze gral dobre zawody w tamtym sezonie..
Re: Liverpool (zbiorczy)
Że co?:P Riera > Nani? Może w zeszłym sezonie, bo Nani intensywnie podgrzewał kuprem ławki i siedzonka na trybunach. W tym pokaże na co go stać. Zresztą już widać: dwa pierwsze mecze i strata Ronaldo okazuje się nie być aż takim ciosem. Szkoda tylko, że co mecz uraz i zejście przed końcem.
Zresztą... zapomniałem - kiedyś już było mówione - że dla kibiców LFC Reina jest lepszy od Van Der Sara, Babel od ś.p. Ronaldo, Torres od Rooney'a, Carragher od Ferdinanda, Skrtel od Vidica, a Stevie G. od całej linii pomocy MU, więc dlaczego Riera nie miałby być lepszy od Naniego - liga jak zawsze zweryfikuje.
A Arteta to taki jakby ewenemencik, bo poza grą w Hiszpanii, pykał też długo w Szkocji i Francji, przez co jego styl nie jest już taki w 100% hiszpański:P:P:P:P:P:P
Zresztą... zapomniałem - kiedyś już było mówione - że dla kibiców LFC Reina jest lepszy od Van Der Sara, Babel od ś.p. Ronaldo, Torres od Rooney'a, Carragher od Ferdinanda, Skrtel od Vidica, a Stevie G. od całej linii pomocy MU, więc dlaczego Riera nie miałby być lepszy od Naniego - liga jak zawsze zweryfikuje.
A Arteta to taki jakby ewenemencik, bo poza grą w Hiszpanii, pykał też długo w Szkocji i Francji, przez co jego styl nie jest już taki w 100% hiszpański:P:P:P:P:P:P
So what if you can see the darkest side of me?
No one will ever change this animal I have become...
Help me believe it's not the real me...
Somebody help me tame this animal!
No one will ever change this animal I have become...
Help me believe it's not the real me...
Somebody help me tame this animal!
-
red85
Re: Liverpool (zbiorczy)
Elfinie, Elfinie...
W swoich wywodach za bardzo opierasz się na wróżeniu z fusów (ot temat o AFC). Trzymajmy się faktów. A fakty są takie, że zeszły sezon Nani miał żenujący i nawet gdyby zagrał 2 genialne mecze, to i tak ma sporo do udowodnienia. Na osądy przyjdzie czas w maju.
W swoich wywodach za bardzo opierasz się na wróżeniu z fusów (ot temat o AFC). Trzymajmy się faktów. A fakty są takie, że zeszły sezon Nani miał żenujący i nawet gdyby zagrał 2 genialne mecze, to i tak ma sporo do udowodnienia. Na osądy przyjdzie czas w maju.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Elfin pisze:A Arteta to taki jakby ewenemencik, bo poza grą w Hiszpanii, pykał też długo w Szkocji i Francji, przez co jego styl nie jest już taki w 100% hiszpański:P:P:P:P:P:P
Najlepiej uznajmy, że Arteta w ogóle nie jest Hiszpanem.
A co w tym dziwnego, że kibice LFC uważają, że Torres jest lepszy od Rooneya? Przecież to powszechnie wiadoma rzecz.Elfin pisze:Zresztą... zapomniałem - kiedyś już było mówione - że dla kibiców LFC Reina jest lepszy od Van Der Sara, Babel od ś.p. Ronaldo, Torres od Rooney'a, Carragher od Ferdinanda, Skrtel od Vidica, a Stevie G. od całej linii pomocy MU, więc dlaczego Riera nie miałby być lepszy od Naniego - liga jak zawsze zweryfikuje.
Reina i Sar to ten sam poziom. Przynajmniej wg mnie. Środki obrony obie drużyny mają świetne.
Z Babelem przesadziłeś. Chyba nikt normalny nie uważa, że Ryan jest lepszy od Cristiano. Tutaj jakiekolwiek porównywanie tych graczy mija się z celem. Babel to póki co średniak, a Ronaldo - wiadomo, klasa sama w sobie.
A jeśli chodzi o Stevena, to lepszy niż cała linia pomocy MU nie jest. Jest jednak lepszy niż cały środek pomocy United.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Postów Elfina nie komentuję. Powiem tylko, że jestem kolejnym na liście, któremu często otwiera się nóż w kieszeni jak czytam jego posty. Na tę chwilę to dla mnie taki lupek dla ubogich. Ogarnij się stary! 
Co do Rooneya i Torresa nie podejmę się oceny. Fernando to fantastyczny napastnik, być może w chwili obecnej najlepszy na świecie ale nie zapominajmy, że Wayne ma na boisku zupełnie inne zadania, z których wywiązuje się kapitalnie a w dodatku praktycznie cały poprzedni sezon "przezimował" na skrzydle więc tu porównanie tych zawodników jest bardzo utrudnione. Nie zapominajmy, że Rooney to dla nas piłkarz tak ważny jak Gerrard dla Poolu.
Co do Gerrarda, to fantastyczny piłkarz. Szkoda, że jednak jako junior nie trafił do United. Strasznie mi się podoba jego gra i uważam, że został skrzywdzony nie dostając nagrody dla najlepszego zawodnika PL za zeszły sezon ale nie można w tym wszystkim pominąć roli Mascherano (i poniekąd Xabiego). To postawa Argentyńczyka bezlitośnie czyszczącego wszystko pozwala Stevenowi na tak swobodną grę. Nic mu oczywiście nie ujmując.
Odnośnie pary stoperów to obrońcy LFC to też świetni zawodnicy bo i Carragher, i Skrtel (który mi bardzo imponuje) i Agger to czołówka PL ale jednak nie bez powodu para Rio-Vida jest uznawana od kilku lat za jedną z najlepszych jeśli nie najlepszą na świecie a Evans w składzie nie robił w ostatnim sezonie wielkiej różnicy.
Nani? Wiele sobie po nim obiecywałem (i w sumie nadal obiecuję) ale jeśli w tym sezonie nie zagra duuużo lepiej niż w sezonie 08/09 to bardzo prawdopodobne będzie jego odejście. Ferguson nie sprowadzając nikogo na jego miejsce dał mu kredyt zaufania ale ten kredyt musi znaleźć pokrycie. Riera dostał swoją szansę i na razie ją w pełni wykorzystuje ale ciężko mi sobie wyobrazić aby ten zawodnik mógł przekroczyć pewien dobry i solidny ale nie wybitny poziom.
Edwin i Reina to ten sam poziom? Oj, tu żeś nieźle pojechał. Reina nie jest złym bramkarzem ale nie przesadzajmy. Van der Sar zapisał piękną kartę historii swoimi występami w bramce czy to Ajaxu, czy MU czy też reprezentacji Holandii i nie bez przypadku jest wymieniany w gronie najlepszych bramkarzy świata. Nie bez przypadku też to on dostał nominację do nagrody dla najlepszego bramkarza LM za ostatni sezon(drugi raz z rzędu). Pepe taki zaszczyt nie kopnął. Pod względem ilości i częstotliwości puszczonych baboli myślę, że też statystyka byłaby zdecydowanie na korzyść Holendra bo Hiszpan jednak nie jest tak równy w bramce jak Edwin. Jak dla mnie Reinie do Edwina naprawdę daleko.Daaaamian pisze:A co w tym dziwnego, że kibice LFC uważają, że Torres jest lepszy od Rooneya? Przecież to powszechnie wiadoma rzecz.
Reina i Sar to ten sam poziom. Przynajmniej wg mnie. Środki obrony obie drużyny mają świetne.
Co do Rooneya i Torresa nie podejmę się oceny. Fernando to fantastyczny napastnik, być może w chwili obecnej najlepszy na świecie ale nie zapominajmy, że Wayne ma na boisku zupełnie inne zadania, z których wywiązuje się kapitalnie a w dodatku praktycznie cały poprzedni sezon "przezimował" na skrzydle więc tu porównanie tych zawodników jest bardzo utrudnione. Nie zapominajmy, że Rooney to dla nas piłkarz tak ważny jak Gerrard dla Poolu.
Co do Gerrarda, to fantastyczny piłkarz. Szkoda, że jednak jako junior nie trafił do United. Strasznie mi się podoba jego gra i uważam, że został skrzywdzony nie dostając nagrody dla najlepszego zawodnika PL za zeszły sezon ale nie można w tym wszystkim pominąć roli Mascherano (i poniekąd Xabiego). To postawa Argentyńczyka bezlitośnie czyszczącego wszystko pozwala Stevenowi na tak swobodną grę. Nic mu oczywiście nie ujmując.
Odnośnie pary stoperów to obrońcy LFC to też świetni zawodnicy bo i Carragher, i Skrtel (który mi bardzo imponuje) i Agger to czołówka PL ale jednak nie bez powodu para Rio-Vida jest uznawana od kilku lat za jedną z najlepszych jeśli nie najlepszą na świecie a Evans w składzie nie robił w ostatnim sezonie wielkiej różnicy.
Nani? Wiele sobie po nim obiecywałem (i w sumie nadal obiecuję) ale jeśli w tym sezonie nie zagra duuużo lepiej niż w sezonie 08/09 to bardzo prawdopodobne będzie jego odejście. Ferguson nie sprowadzając nikogo na jego miejsce dał mu kredyt zaufania ale ten kredyt musi znaleźć pokrycie. Riera dostał swoją szansę i na razie ją w pełni wykorzystuje ale ciężko mi sobie wyobrazić aby ten zawodnik mógł przekroczyć pewien dobry i solidny ale nie wybitny poziom.
Ostatnio zmieniony 19 sie 2009, 18:41 przez Morrow, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Podpisuję się pod tym apelem. I wpisuję się na listę tych którym otwiera się nóż w kielni czytając jego postyPostów Elfina nie komentuję. Powiem tylko, że jestem kolejnym na liście, któremu często otwiera się nóż w kieszeni jak czytam jego posty. Na tę chwilę to dla mnie taki lupek dla ubogich. Ogarnij się stary!

Re: Liverpool (zbiorczy)
To i ja pozwole sobie zabrac zdanie w tym temacie.
Van der Sar to dla mnie jeden z lepszych bramkarzy, jakich mialem przyjemnosc ogladac. Mial oczywiscie gorszy okres w swojej karierze, ale nie zmienia to faktu, ze to naprawde swietny bramkarz. Jak bylem mlodszy to wlasnie na nim sie wzrorowalem (kiedy gral jeszcze w Ajaxie). Z roku na rok ilosc bledow jaka mu sie przytrafia bedzie niestety coraz wieksza, chociaz zeszly sezon moze zaliczyc do udanych.
Takiego pilkarza jak Gerrard United rzeczywiscie w pomocy nie ma, a Rooneya z Torresem nie ma co porownywac bo to inny typ pilkarza, chociaz po tym sezonie moze bedzie to juz bardziej usprawiedliwione
Van der Sar to dla mnie jeden z lepszych bramkarzy, jakich mialem przyjemnosc ogladac. Mial oczywiscie gorszy okres w swojej karierze, ale nie zmienia to faktu, ze to naprawde swietny bramkarz. Jak bylem mlodszy to wlasnie na nim sie wzrorowalem (kiedy gral jeszcze w Ajaxie). Z roku na rok ilosc bledow jaka mu sie przytrafia bedzie niestety coraz wieksza, chociaz zeszly sezon moze zaliczyc do udanych.
Takiego pilkarza jak Gerrard United rzeczywiscie w pomocy nie ma, a Rooneya z Torresem nie ma co porownywac bo to inny typ pilkarza, chociaz po tym sezonie moze bedzie to juz bardziej usprawiedliwione
- John Travolta
- Kluczowy Zawodnik

- Posty: 1169
- Rejestracja: 18 lip 2005, 12:02
- Reputacja: 5
- Kibicuję: Manchester United
Re: Liverpool (zbiorczy)
Co do porównań, to ja potrafię Sobie przypomnieć prawdziwe tematy na forum RAWK w którym toczyła się dyskusja czy Pennant jest lepszy od Ronaldo i że Crouch jest lepszy od Rooneya.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Nieźle pojechałem? Nie przesadzaj. Chociaż w sumie mogłem napisać, że Edwin i Pepe to podobno poziom. W tym byłoby znacznie więcej prawdy, bo można uznać, Sara za lepszego bramkarza, ze względu na osiągnięcia czy doświadczenie. Umiejętności mają naprawdę podobne.Morrow pisze:Edwin i Reina to ten sam poziom? Oj, tu żeś nieźle pojechał. Reina nie jest złym bramkarzem ale nie przesadzajmy.
[quote="John Travolta""]Co do porównań, to ja potrafię Sobie przypomnieć prawdziwe tematy na forum RAWK w którym toczyła się dyskusja czy Pennant jest lepszy od Ronaldo i że Crouch jest lepszy od Rooneya.[/quote]
Przy okazji - Liverpool 4:0 Stoke.
Muszę przyznać, że Johnson coraz bardziej mi się podoba. Kolejny bardzo dobry mecz w jego wykonaniu (tym razem był świetny i w ofensywie, i w defensywie). Do tego cieszy bardzo dobra gra Gerrarda.
Liczę na to, że teraz z meczu na mecz będzie coraz lepiej.
Re: Liverpool (zbiorczy)
Ależ Liverpool słabo gra. Po rozwaleniu Stoke mamy powtórkę z Tottenhamu. Na początku mieli 2 dobre okazję. Pierwsza dość przypadkowa, gdzie Banayoun znalazł się sam przed Friedelem, ale niecelnie uderzył. Później Torres uderzył - zablokowali, dobić chciał Yossi, ale dwa razy [!!!] nie trafił w piłkę, a Gerrard trafił w bramkarza - z ok 3 metrów obaj.
Potem rzut rożny i Lucas ładną główną pokonał Reinę
no i rożny po którym Davies, choć miał 2 obrońców w powietrzu przy sobie - zdołał strzelić do siatki.
Torres miał jeszcze okazję, po rajdzie Johnsona, ale Friedel wybronił.
Słabo Gerrard i Kuyt [pewnie dlatego, ze mam ich w FPL
]. Nie mają pomysłu na obronę Villi. 0:2 do przerwy. Z taką grą nie wróżę im walki o tytuł.
Przed rokiem 2 porażki w całym sezonie, 0 na Anfield. Teraz po 3 kolejkach będzie 2 porażka ...
Potem rzut rożny i Lucas ładną główną pokonał Reinę
Torres miał jeszcze okazję, po rajdzie Johnsona, ale Friedel wybronił.
Słabo Gerrard i Kuyt [pewnie dlatego, ze mam ich w FPL
Przed rokiem 2 porażki w całym sezonie, 0 na Anfield. Teraz po 3 kolejkach będzie 2 porażka ...










