NBA...
- majer13
- Kapitan

- Posty: 2925
- Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
- Reputacja: 53
- Lokalizacja: Miasto know - how !
Re: NBA...
Według mnie groźne może być także Chicago z Rosem w składzie
Czarnym koniem jak dla mnie Denver Nuggets mogą naprawdę dużo zdziałać tak samo Atlanta i Portland. Nikt nie wspomina o Utah a w zeszłym sezonie przecież to była bardzo solidna drużyna którą było stać na walkę z najlepszymi ,ogólnie sezon zapowiada się ciekawie duża liczą ciekawych transferów i tak naprawdę w finale zagrać na ten moment może zagrać : Denver, Orlando, Cavsi, LA i Boston.

Re: NBA...
Nawet Clippersi wyglądają nieźle w tym sezonie - Griffin, Camby i Baron to bardzo dobrzy koszykarze. Poziom się wyrównał moim zdaniem i oprócz 3-4 drużyn reszta wygląda na papierze bardzo dobrze.
Jak dla mnie czarnym koniem może być Toronto, jestem też ciekaw Cavialiersów z Shaqiem w składzie.
Jak dla mnie czarnym koniem może być Toronto, jestem też ciekaw Cavialiersów z Shaqiem w składzie.
Re: NBA...
Trojka Orlando, Cavs, Boston jest poza zasiegiem reszty na Wschodzie. Przynajmniej patrzac na sklad dzisiaj i klase zawodników jacy tam graja. Pistons moga powalczyć o 4 lokate, ale to tylko moga. Jest jeszcze wspomniana Atlanta czy moze wreszcie zdrowy Washington. Dodac mozna jeszcze Toronto i tak prawde mowiąc mozna wyliczać.czeher pisze:Zmienione detroit tez moze niezle namieszac, no i okrzpenieta juz Atlanta
Detroit ma dobry obwód, ale bieda pod koszem. Strasznie to wyglada jak sie patrzy na trio Garnett-Sheed-Perkins, czy centrow Cleveland Shaq+ Ilgauskas, nie mowiac o Howardzie w Magic. Stuckey musialby zrobić postep jakiego oczekiwano i zobaczymy co ma do zaoferowania nowy trener. Na dzień dzisiejszy ciezko mi wybrać jakas druzyne z takiego zestawu:
-Chicago, Indiana, Detroit, Philadeplhia, Toronto, Miami, Washington....
Czolowka tak moze wygladać, Portland moze bić sie do konca o numer 2 na Zachodzie, bo Spurs moga troche odpoczywac przed PO i nie beda specjalnie walczyć o pozycje 2, 3.czeher pisze:Specjalnie pominales Denver? czy zapomniales? Dla mnie czoloweczka to LAL, Portland i Denver... Ja tem Kibicuje Portland
Denver fakt moglem ich wymienic, bo to przeciez druzyna z Finału Konferencji. Tylko:
-stracili dobrych zadaniowców - Kleize i świetnego defensora Dahntaya Jonesa
-zdrowie szczegolnie jesli chodzi o wysokich. Nene i Kenyon Martin to nie są okazy zdrowia, ten pierwszy w poprzednim sezonie gral narawde sporo, ale pamietam wczescniejsze lata. Nie mowiac o Kenyonie.
Dzisiaj stawiam przed nimi Dallac, Spurs, Portland, bo te ekipy maja dłuzsza ławke rezerwowych, a napewno zdecydowanie lepsza od Nuggets.
Jeszcze o Portland, to jest świetnie budowana ekipa. Mloda bardzo utalentowana, ale brakuje tu takze zdrowia. Oden 2 lata temu byl numerem 1 draftu, pierwszy sezon nie zagral chocby jednego spotkania, w poprzednim sie leczyl. Podobnie Webster. Teraz wzmocniono najsłabiej obsadzono pozycje Andre Millerem, ale juz stracili podstawowego zawodnika z zeszłego sezonu, na pół roku- Nicolasa Batuma. Fakt mozna go zastapic Websterem, Travisem Outlawem czy Fernandezem. Tylko juz maja straty, a nie wierze, ze Oden zagra w 70 spotkaniach.
Re: NBA...
Wschód to tylko Boston, Orlando i Cleveland, reszta może powalczyć ewentualnie o 4. pozycję. Kolejność wśród wymienionych zespołów dowolna. Boston ma niesamowity skład, tyle że nie można zapomnieć o 1) przede wszystkim- kolanie Garnetta, z tego powodu wypadł w maju z całych PO, zobaczymy, czy teraz wytrzyma. Jeżeli nie, to znowu skończy się szybko ich sezon. 2) starzejący się skład. Zresztą czytałem już na amerykańskich portalach, że przymierzana jest wymiana Allena za Redda. Allen w ostatnim roku umowy, ale Redd to też połamaniec. Zobaczymy. Z drugiej strony ich wiek może podziałać mobilizująco, bo w takim składzie grają już ostatni rok, więc to ich jedyna już szansa na wspólny sukces. Co do transferów- odszedł Powe (poprzedni sezon raczej kontuzjowany), ale przyszedł Rasheed + 2 zadaniowców, więc na plus.
Co do wspomnianego miejsca nr 4 na Wschodzie, wydaje mi się, że padnie ono łupem Washingtonu. Agent 0 is back, dodajmy do tego Jamisona (co prawda ten opuści kilka pierwszych tygodni- 4-6 bodajże) i Butlera i mamy całkiem niezłą pakę. Doszli zawodnicy na obwód, pod koszem Oberto z Jamisonem też będą dawać radę. Pewniak na największy postęp i mój osobisty typ na No. 4 na Wschodzie. Czemu nie Atlanta? Nie ma tam klasowego zmiennika dla blednącego już Bibby'ego. Doszedł Crawford, ale to raczej armata niż rozgrywający. Jest bogactwo podkoszowe, ale bez równowagi na PG nie dadzą rady. Detroit z kolei to największa zagadka. Niby efektownie wyglądają transfery Villanuevy i Gordona, ale zobaczymy, czy okażą się trafne. Bo ryzyko jest spore. No i w Detroit panuje ogromna dysproporcja obwodu i strefy podkoszowej. Stuckey, Bynum, Gordon, Ricki, Prince vs. Villanueva, Kwame + weterani. Mnie to zupełnie nie przekonuje.
Reszta zespołów będzie znacząco odstawać. W Chicago Rose sam wózka nie pociągnie, szczególnie, że jeszcze zabrano mu najlepszego partnera. Niby ciekawą pakę ma Toronto, ale Europejczycy jak zwykle skończą z wielkimi nadziejami. Zastanawia mnie postawa New Jersey. Odszedł Carter, ale jest Harris, doszedł Alston, który może pomóc Davinowi. Doszedł Lee, no i wreszcie może zacznie grać na miarę oczekiwań Yi. Ale generalnie takie zespoły jak Millwaukee, Indiana, Charlotte, niestety Philadelphia i NYK znowu będą grać w swojej lidze. Niewykluczone, że Knicksi po raz ostatni. Aha, Miami. Może DW znowu zrobi PO, ale z takimi pomocnikami to szczyt ich możliwości.
Ok, teraz Zachód. Wiadomo, LAL bez żadnego realnego przeciwnika nie tylko w Konferencji, ale też w całej lidze. Dalej powinni być zdrowi SAS, ale tam wszystko właśnie zależy od zdrowia. Ponoć w pełni sił jest już i Manu, i Parker. I Duncan wreszcie dostał solidnego zmiennika (McDyess), a zestawiając to z transferem Jeffersona paka wygląda imponująco. I taki powinien być dla nich sezon, jeżeli znów nie wypadnie pół składu. O No. 2 na Zachodzie powalczą z Portland. Tamci już rok temu grali zajebiście, a teraz z każdym rokiem Roy, Oden czy Aldridge powinni być lepsi. Dodając do tego Rudy'ego, Batuma czy WRESZCIE porządnego PG- Andre Millera, który w tamtym sezonie ciągnął P76. Mój osobisty typ na czarnego konia rozgrywek. W Denver, tak samo jak w Dallas, nie wierzę. Nuggets nie zatrzymali ważnych zadaniowców (Kleiza, Jones) i nikim poważnym się nie wzmocnili. Będzie ciężko, szczególnie, że inni poszli do przodu. W Dallas brakować będzie solidnego centra, szkoda, że transakcja z Gortatem nie wypaliła, bo wyszłoby to i drużynie, i samemu Hammerowi na dobre. Nowitzki znowu wygra kilkanaście meczów, Terry znowu powalczy o The 6th Player Award, ale to koniec możliwości Mavericks. PO zapewne jednak będą. Dziwna jest sytuacja Utah. Wiadomo, Williams + Boozzer, ale właśnie. Ciekawe, czy Boozer zostanie. Jeżeli tak, mogą namieszać w czołówce, bo jest i siła pod koszem, i silny obwód. Ciekawi mnie też postawa Phoenix. Nie ma już Big Fellow, ale to może wyjść Suns zdecydowanie na plus. Pod warunkiem, że Nash będzie zapierdalał jak za dawnych lat, a Amar'e będzie w pełni sił. Szkoda mi NOH. Lubię ten zespół, ale przy takiej karuzeli na rynku, to właśnie Hornets mogą zapłacić miejscem w PO. Wszystko zależy od współpracy na linii CP3- Okafor. Bo West z pewnością pomoże, ale Posey czy Peja to teraz zagadka. Wierzę też w LAC i OKC. Ci pierwsi ze zdrowym już Kamanem. Doszedł Butler i kolejny zajebisty młodzian, Griffin, i jeżeli kontuzje ominą Camby'ego, a Davisowi będzie się chciało, mogą namieszać. I mogłoby się tak stać. Kolejnie młodzi zdolni też w OKC. Dodając do tego doświadczonych o (kolejny) rok Greena, Westbrooka i Duranta, melodia przyszłości może eksplodować już teraz. Reszta Zachodu raczej pobije się między sobą. Minnesota, Sacramento, GS czy Memphis (fajnie napisał o nich ktoś na sport.pl z tymi piłkami
). Jeszcze chwila dla Houston. W tym roku bez Yao i T-Maca. Ale wreszcie poważną szansę dostanie znakomity pod koniec poprzedniego sezonu Brooks. Jest Scola, Landry, doszli Anderson czy Ariza. Pod koszem zabraknie na pewno Yao, ale powalczyć jednak Rockets mogą.
No, to tyle. W sumie mały elaboracik mi wyszedł, ale i tak w sumie nie mam co robić, a tak przynajmniej czuję narastające napięcie przed zaraz rozpoczynającym się sezonem
. Szkoda, że nie mam Orange Sport, ale w sumie może to i dobrze, bo od 4 meczów w tygodniu bym już ochujał. Chociaż z drugiej strony streamy w necie stoją otworem.
E: Aha, co do ankiety. Zaznaczyłem SAS, starzy górą. Choć bujając w obłokach, jako zwycięzców widziałbym najchętniej kogoś nieoczekiwanego, czyli OKC, Portland, NOH czy LAC.
Co do wspomnianego miejsca nr 4 na Wschodzie, wydaje mi się, że padnie ono łupem Washingtonu. Agent 0 is back, dodajmy do tego Jamisona (co prawda ten opuści kilka pierwszych tygodni- 4-6 bodajże) i Butlera i mamy całkiem niezłą pakę. Doszli zawodnicy na obwód, pod koszem Oberto z Jamisonem też będą dawać radę. Pewniak na największy postęp i mój osobisty typ na No. 4 na Wschodzie. Czemu nie Atlanta? Nie ma tam klasowego zmiennika dla blednącego już Bibby'ego. Doszedł Crawford, ale to raczej armata niż rozgrywający. Jest bogactwo podkoszowe, ale bez równowagi na PG nie dadzą rady. Detroit z kolei to największa zagadka. Niby efektownie wyglądają transfery Villanuevy i Gordona, ale zobaczymy, czy okażą się trafne. Bo ryzyko jest spore. No i w Detroit panuje ogromna dysproporcja obwodu i strefy podkoszowej. Stuckey, Bynum, Gordon, Ricki, Prince vs. Villanueva, Kwame + weterani. Mnie to zupełnie nie przekonuje.
Reszta zespołów będzie znacząco odstawać. W Chicago Rose sam wózka nie pociągnie, szczególnie, że jeszcze zabrano mu najlepszego partnera. Niby ciekawą pakę ma Toronto, ale Europejczycy jak zwykle skończą z wielkimi nadziejami. Zastanawia mnie postawa New Jersey. Odszedł Carter, ale jest Harris, doszedł Alston, który może pomóc Davinowi. Doszedł Lee, no i wreszcie może zacznie grać na miarę oczekiwań Yi. Ale generalnie takie zespoły jak Millwaukee, Indiana, Charlotte, niestety Philadelphia i NYK znowu będą grać w swojej lidze. Niewykluczone, że Knicksi po raz ostatni. Aha, Miami. Może DW znowu zrobi PO, ale z takimi pomocnikami to szczyt ich możliwości.
Ok, teraz Zachód. Wiadomo, LAL bez żadnego realnego przeciwnika nie tylko w Konferencji, ale też w całej lidze. Dalej powinni być zdrowi SAS, ale tam wszystko właśnie zależy od zdrowia. Ponoć w pełni sił jest już i Manu, i Parker. I Duncan wreszcie dostał solidnego zmiennika (McDyess), a zestawiając to z transferem Jeffersona paka wygląda imponująco. I taki powinien być dla nich sezon, jeżeli znów nie wypadnie pół składu. O No. 2 na Zachodzie powalczą z Portland. Tamci już rok temu grali zajebiście, a teraz z każdym rokiem Roy, Oden czy Aldridge powinni być lepsi. Dodając do tego Rudy'ego, Batuma czy WRESZCIE porządnego PG- Andre Millera, który w tamtym sezonie ciągnął P76. Mój osobisty typ na czarnego konia rozgrywek. W Denver, tak samo jak w Dallas, nie wierzę. Nuggets nie zatrzymali ważnych zadaniowców (Kleiza, Jones) i nikim poważnym się nie wzmocnili. Będzie ciężko, szczególnie, że inni poszli do przodu. W Dallas brakować będzie solidnego centra, szkoda, że transakcja z Gortatem nie wypaliła, bo wyszłoby to i drużynie, i samemu Hammerowi na dobre. Nowitzki znowu wygra kilkanaście meczów, Terry znowu powalczy o The 6th Player Award, ale to koniec możliwości Mavericks. PO zapewne jednak będą. Dziwna jest sytuacja Utah. Wiadomo, Williams + Boozzer, ale właśnie. Ciekawe, czy Boozer zostanie. Jeżeli tak, mogą namieszać w czołówce, bo jest i siła pod koszem, i silny obwód. Ciekawi mnie też postawa Phoenix. Nie ma już Big Fellow, ale to może wyjść Suns zdecydowanie na plus. Pod warunkiem, że Nash będzie zapierdalał jak za dawnych lat, a Amar'e będzie w pełni sił. Szkoda mi NOH. Lubię ten zespół, ale przy takiej karuzeli na rynku, to właśnie Hornets mogą zapłacić miejscem w PO. Wszystko zależy od współpracy na linii CP3- Okafor. Bo West z pewnością pomoże, ale Posey czy Peja to teraz zagadka. Wierzę też w LAC i OKC. Ci pierwsi ze zdrowym już Kamanem. Doszedł Butler i kolejny zajebisty młodzian, Griffin, i jeżeli kontuzje ominą Camby'ego, a Davisowi będzie się chciało, mogą namieszać. I mogłoby się tak stać. Kolejnie młodzi zdolni też w OKC. Dodając do tego doświadczonych o (kolejny) rok Greena, Westbrooka i Duranta, melodia przyszłości może eksplodować już teraz. Reszta Zachodu raczej pobije się między sobą. Minnesota, Sacramento, GS czy Memphis (fajnie napisał o nich ktoś na sport.pl z tymi piłkami
No, to tyle. W sumie mały elaboracik mi wyszedł, ale i tak w sumie nie mam co robić, a tak przynajmniej czuję narastające napięcie przed zaraz rozpoczynającym się sezonem
E: Aha, co do ankiety. Zaznaczyłem SAS, starzy górą. Choć bujając w obłokach, jako zwycięzców widziałbym najchętniej kogoś nieoczekiwanego, czyli OKC, Portland, NOH czy LAC.

Re: NBA...
Obejrzałem pierwszy mecz sezonu i już się musiałem zdenerwować
Może odłożę oglądanie na rok i poczekam, że LeBron trafi do jakiegoś innego zespołu i nie będzie musiał grać sam? Nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy widzę ile od niego zależy i co musi robić w swoim zespole James a jakimi partnerami dysponuje Kobe Bryant.
Ławka Cavs wczoraj 10 punktów [']
Z drugiej strony pomimo tak beznadziejnej dyspozycji Cleveland (z wyjątkiem LeBrona) i tak przegrali dość nisko i mecz pozostawał nierozstrzygnięty do ostatnich minut.
Shaq dobry początek a potem już słabiej. W II połowie chyba już nic nie grał.
Czemu te mecze NBA muszą być takie długie?
Chyba będzie trzeba ściągać i oglądać w innych terminach bo na żywo to jednak nie wyrobię.
Ławka Cavs wczoraj 10 punktów [']
Z drugiej strony pomimo tak beznadziejnej dyspozycji Cleveland (z wyjątkiem LeBrona) i tak przegrali dość nisko i mecz pozostawał nierozstrzygnięty do ostatnich minut.
Shaq dobry początek a potem już słabiej. W II połowie chyba już nic nie grał.
Czemu te mecze NBA muszą być takie długie?

Barca jest najpiękniejszą kobietą na świecie. Jednego dnia może być bardziej lub mniej wdzięczna, ale to wciąż ta sama kobieta i w tej kobiecie jesteśmy wszyscy do szaleństwa zakochani. - Joan Gaspart
Re: NBA...
Co Ty nie powieszMentor pisze:Czemu te mecze NBA muszą być takie długie?
Cleveland w pierwszej kwarcie miażdżyło. Tyle że tam problem jest ten sam co przed rokiem- brakuje inteligentnego rozgrywającego. Ba, jakiegokolwiek rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia. Doszedł zajebisty obrońca i dystansowiec- Anthony Parker, na obwodzie jest też przecież kilka strzelb- Williams, West (powiedzmy, że jest), Gibson. Ten ostatni w sumie miał być prawdziwym PG, tyle że oczekiwań w nim pokładanych nie spełnił. No i nie można zapominać o tym, że LBJ też 'czasem' lubi pograć sam, szczególnie jak współpraca nie wychodzi. Podsumowując- są indywidualności, brakuje zespołu. Przerwa transferowa stracona (choć w sumie jeszcze nie do końca, ale jednak mało prawdopodobne, że kogoś dokoptują), zamiast sprowadzić spoiwo łączące króla i koleżków, dołożono kolejnych dworzan. Problem Cavs to też brak charakternych zawodników. Jak idzie, to dystansują przeciwnika (vide chociażby wczorajsza 1. kwarta), ale jak zaczynają się minuty bez trafienia i pomyślanych akcji, wszystko się sypie. Nikt z zawodników nie potrafi tego ogarnąć, a LBJ zaczyna grać sam. Czyli generalnie stara śpiewka.

Re: NBA...
Dla mnie przerwa została dobrze wykorzystana, Cavs wymienili Bena Wallace'a i Pavlovica za Shaqa, pozyskali Parkera i Moona, pod kosz jeszcze Powe'a. To maksimum ile mozna było wyciagnać.
Problemem Lebrona jest on sam, albo poprostu tak juz bedzie. Jakiemu rozgrywajacemu James odda pilke, 2-3 z ligi i to jeszcze nie realne zeby razem grali. To jest ciekawy team i po jednym spotkaniu ciezko ich skreslac, wygraja raczej 60 lub wiecej spotkań jeszcze. Jakos nie jest specjalnie mi szkoda Cavs.
Idac dalej do tego co napisał Mentor. Lebron przechodzac za rok do innej ekipy nie dostanie raczej wiekszej ilosci lepszych zawodników. Kim bedzie straszył w NY. Tak naprawde najlepiej bedzie mu w Brooklyn Nets. Tam jest masa utalentowanych zawodnikow, moze przyszłych graczy formatu All-Stars. Harris- Lee- James-Yi- Lopez + ławka z Najera, Doolingiem czy Terrencem Williamsem i nowymi wyglada zachecajaco. W reszcie zespołow ciezko bedzie zbudowac druzyne lepsza od Cavs.
Problemem Lebrona jest on sam, albo poprostu tak juz bedzie. Jakiemu rozgrywajacemu James odda pilke, 2-3 z ligi i to jeszcze nie realne zeby razem grali. To jest ciekawy team i po jednym spotkaniu ciezko ich skreslac, wygraja raczej 60 lub wiecej spotkań jeszcze. Jakos nie jest specjalnie mi szkoda Cavs.
Idac dalej do tego co napisał Mentor. Lebron przechodzac za rok do innej ekipy nie dostanie raczej wiekszej ilosci lepszych zawodników. Kim bedzie straszył w NY. Tak naprawde najlepiej bedzie mu w Brooklyn Nets. Tam jest masa utalentowanych zawodnikow, moze przyszłych graczy formatu All-Stars. Harris- Lee- James-Yi- Lopez + ławka z Najera, Doolingiem czy Terrencem Williamsem i nowymi wyglada zachecajaco. W reszcie zespołow ciezko bedzie zbudowac druzyne lepsza od Cavs.
To maszynka do zarabiania pieniedzy. U nas tego nie ma sa pokazywane jakieś akcje Top10, ale w Stanach to reklamy i to dobrze oplacane.Mentor pisze:Czemu te mecze NBA muszą być takie długie? Chyba będzie trzeba ściągać i oglądać w innych terminach bo na żywo to jednak nie wyrobię.
- majer13
- Kapitan

- Posty: 2925
- Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
- Reputacja: 53
- Lokalizacja: Miasto know - how !
Re: NBA...
Mam pytanie i nie znalałem odpowiedniego tematu więc zadam je tutaj. Grał ktoś kiedyś może w NBA fantasy espn
Jak tam jakikolwiek transfer przeprowadzić 

- MazurXIII
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 9947
- Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
- Reputacja: 1373
- Kibicuję: AC Milan
Re: NBA...
Iverson w wieku 34 lat (i wydymany teraz bez mydła przez NYK) przechodzi na emeryturę a tu cisza... 

Re: NBA...
Że tez Pluta go nie przekonał do gry w AnviluMazurXIII pisze:Iverson w wieku 34 lat (i wydymany teraz bez mydła przez NYK) przechodzi na emeryturę a tu cisza...
Re: NBA...
Iverson słabo skonczyl, ale z kazdym kolejnym sezonem było to bardziej pewne, że taki bedzie konieć AI w NBA. Na koniec jedyny zainteresowany zespoł to Memphis, tylko ze wzgledu marketingowego.
Ogromny talent, ale nigdy nie dorosł do miana lidera i nie pojal pojecia zespolowości. Mogl zdobyc 1, 2 tytuły moze wiecej. Wystarczylo zmniejszyc ego i pograć z Webberem, Stackhousem, czy na koniec majac zespol tak utalentowany jak Denver. Jeden transfer wymiana Allena na Billupsa i zespol, ktory swietnie rozpoczal sezon- Detroit stoczyl sie, a Nuggets, ci sami Nuggets, moze nawet słąbsi, bo stracili Cambyego jeszcze wczesniej, wywindowali sie na same szczyty NBA. Melo zaczal grać wysmienicie, zespoł doszedł do Fianlu Konferencji, dzisiaj jest w gronie faworytow tego sezonu.
Iverson mogl grac dalej, przeciez nawet czolowe ekipy byłyby zainteresowane, tylko jak ktos mysli w wieku 34 lat, ze zespol bedzie budowany pod niego i on bedzie tam czolowa postacia, to coz konczy jak min. Marbury.
Ogromny talent, ale nigdy nie dorosł do miana lidera i nie pojal pojecia zespolowości. Mogl zdobyc 1, 2 tytuły moze wiecej. Wystarczylo zmniejszyc ego i pograć z Webberem, Stackhousem, czy na koniec majac zespol tak utalentowany jak Denver. Jeden transfer wymiana Allena na Billupsa i zespol, ktory swietnie rozpoczal sezon- Detroit stoczyl sie, a Nuggets, ci sami Nuggets, moze nawet słąbsi, bo stracili Cambyego jeszcze wczesniej, wywindowali sie na same szczyty NBA. Melo zaczal grać wysmienicie, zespoł doszedł do Fianlu Konferencji, dzisiaj jest w gronie faworytow tego sezonu.
Iverson mogl grac dalej, przeciez nawet czolowe ekipy byłyby zainteresowane, tylko jak ktos mysli w wieku 34 lat, ze zespol bedzie budowany pod niego i on bedzie tam czolowa postacia, to coz konczy jak min. Marbury.
- spyrczak
- Lider Drużyny

- Posty: 1262
- Rejestracja: 20 cze 2005, 6:28
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Jaworzno
- Kontakt:
Re: NBA...
Iverson jak szybko skończył tak szybko wrócił, nawet szybciej od MJ'a
chyba nawet funduszu nie zdążył wybrać
no ale król Filadelfii powrócił i w debiucie z Denver wspomnianym post wyżej wtopa głównie za sprawą Billupsa
mam nadzieję że, w nowej/starej ekipie dogra chociaż do końca sezonu, w końcu tak czule całował parkiet
dzisiaj dobry mecz w Dallas ze Słońcami, Mavs ładnie zaczęli ten sezon, wprawdzie nie widziałem żadnego ich meczu ale po skrótach ładnie to wygląda, Kidd co podaje, Matrix się odrodził noi ofkors Dirk
mogą być groźni w play-offach...
Re: NBA...
Dawno nikt tu nie pisał więc odświeżę temat.
Zbliża się ALL-STAR WEEKEND tj. zaczyna się już jutro na nasze w piątek. Jadąc po kolei :

WSCHÓD
LeBron James (Cleveland Cavaliers)
Kevin Garnett (Boston Celtics)
Dwyane Wade (Miami Heat)
Allen Iverson (Philadelphia 76ers)
Dwight Howard (Orlando Magic)
+
Rajon Rondo (Boston Celtics)
Derrick Rose (Chicago Bulls)
Joe Johnson (Atlanta Hawks)
Paul Pierce (Boston Celtics)
Gerald Wallace (Charlotte Bobcats)
Chris Bosh (Toronto Raptors)
Al Horford (Atlanta Hawks)
ZACHÓD
Carmelo Anthony (Denver Nuggets)
Tim Duncan (San Antonio Spurs)
Kobe Bryant (Los Angeles Lakers)
Steve Nash (Phoenix Suns)
Amar'e Stoudemire (Phoenix Suns)
+
Deron Williams (Utah Jazz)
Chris Paul (New Orleans Hornets) *
Brandon Roy (Portland Trail Blazers) **
Kevin Durant (Oklahoma City Thunder)
Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks)
Zach Randolph (Memphis Grizzlies)
Pau Gasol (Los Angeles Lakers)
*zastąpiony przez Chauncey Billups (Denver Nuggets)
**zastąpiony przez Chris Kaman (Los Angeles Clippers)
Kogo brakuje na wschodzie to rzecz oczywista Shauilla O'Neala i Josha Smitha z Atlanty, na Zachodzie może Carlosa Boozera z Utah. Tak dość dobre wybory i piątek przez kibiców i ławek rezerwowych przez NBA. Zachód poprowadzi George Karl z Denver, a Wschód - Stan Van Gundy z Orlando. Mój typ to jak zawsze Zachód, choć spodziewam się, że Kobe za dużo nie pogra przez uraz, ale i tak mają świetna pakę. Na Wschodzie jest Iverson, przez sympatię za przeszłość, ale idąc tym tropem to szkoda, że NBA nie dokoptowali na ławę Shaqa bo to Weekend dla GWIAZD, dla kibiców, dla widowiska, a właśnie to potrafi zagwarantować Diesel. Ale co tam mam nadzieje, że spotkanie będzie stało na wysokim poziomi i będzie przedewszystkim wyrównane.

Rajon Rondo (Boston Celtics)
Omri Casspi (Sacramento Kings)
Kevin Durant (Oklahoma City Thunder)

Derrick Rose (Chicago Bulls)
Brandon Jennings (Milwaukee Bucks)
Deron Williams (Utah Jazz)
Steve Nash (Phoenix Suns)

TEKSAS
Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks)
Becky Hammon (San Antonio Silver Stars)
Kenny Smith (ex-Houston Rockets)
ATLANTA
Joe Johnson (Atlanta Hawks)
Angel McCoughtry (Atlanta Dream)
Steve Smith (ex-Atlanta Hawks)
LOS ANGELES
Pau Gasol (Los Angeles Lakers)
Marie Ferdinand-Harris (Los Angeles Sparks)
Brent Barry (ex-Los Angeles Clippers)
SACRAMENTO
Tyreke Evans (Sacramento Kings)
Nicole Powell (kiedyś Sacramento Monarchs, teraz New York Liberty)
Chris Webber (ex-Sacramento Kings)

Chauncey Billups (Denver Nuggets)
Daequan Cook (Miami Heat)
Stephen Curry (Golden State Warriors)
Channing Frye (Phoenix Suns)
Danilo Gallinari (New York Knicks)
Paul Pierce (Boston Celtics)

Nate Robinson (New York Knicks)
Gerald Wallace (Charlotte Bobcats)
Shannon Brown (Los Angeles Lakers)
+
DeMar DeRozan (Toronto Raptors)*
Eric Gordon (Los Angeles Clippers)*
* o miano 4 uczestnika powalczą w przerwie spotkania Rookies - Sophmores w piątek.
Ciężko wytypować zwycięzców w konkursach sprawdzających umiejętności i sprawność koszykarzy pod różnymi względami. W konkursie wsadów oczywiście będę trzymał kciuki za Shannona Browna, ale przedewszystkim mam nadzieję, że poziom będzie sporo wyższy od ostatnich konkursów gdzie walczył Howard i Robinson. Konkurs jest najpóźniej i nie chciałbym ponownie mieć zmarnowanego poranka na nudnym i bez pomysłu konkursie. W trójkach liczę na Billupsa i Gallinariego. W Skils Challegne pewnie tytuł obroni Rose, choć Jennings także jest szybki i zwinny.

Rookies
Omri Casspi (Kings)
DeJuan Blair (Spurs)
Stephen Curry (Warriors)
Tyreke Evans (Kings)
Jonny Flynn (Timberwolves)
Taj Gibson (Bulls)
James Harden (Thunder)
Brandon Jennings (Bucks)
Jonas Jerebko (Pistons)
Sophomore
Michael Beasley (Heat)
Marc Gasol (Grizzlies)
Danilo Gallinari (Knicks)
Eric Gordon (Clippers)
Brook Lopez (Nets)
Kevin Love (Timberwolves)
O.J. Mayo (Grizzlies)
Anthony Morrow (Warriors) *
Russell Westbrook (Thunder)
*w miejsce Derricka Rose'a(ASG)
Na koniec zostawiłem sobie mecz pierwszoroczniaków z drugoroczniakami. Co roku trzymam kciuki za debiutantów i tym razem będzie podobnie, choć szansę są tak samo małe. Rookies nie mają nawet w swoich szeregach centra, Oden się połamał, a silni skrzydłowi maja warunki niskich, więc można się spodziewać sporej ilości punktów, ciągłych szybkich akcji i raczej żadnej defensywy. Obym się mylił.
Zbliża się ALL-STAR WEEKEND tj. zaczyna się już jutro na nasze w piątek. Jadąc po kolei :

WSCHÓD
LeBron James (Cleveland Cavaliers)
Kevin Garnett (Boston Celtics)
Dwyane Wade (Miami Heat)
Allen Iverson (Philadelphia 76ers)
Dwight Howard (Orlando Magic)
+
Rajon Rondo (Boston Celtics)
Derrick Rose (Chicago Bulls)
Joe Johnson (Atlanta Hawks)
Paul Pierce (Boston Celtics)
Gerald Wallace (Charlotte Bobcats)
Chris Bosh (Toronto Raptors)
Al Horford (Atlanta Hawks)
ZACHÓD
Carmelo Anthony (Denver Nuggets)
Tim Duncan (San Antonio Spurs)
Kobe Bryant (Los Angeles Lakers)
Steve Nash (Phoenix Suns)
Amar'e Stoudemire (Phoenix Suns)
+
Deron Williams (Utah Jazz)
Chris Paul (New Orleans Hornets) *
Brandon Roy (Portland Trail Blazers) **
Kevin Durant (Oklahoma City Thunder)
Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks)
Zach Randolph (Memphis Grizzlies)
Pau Gasol (Los Angeles Lakers)
*zastąpiony przez Chauncey Billups (Denver Nuggets)
**zastąpiony przez Chris Kaman (Los Angeles Clippers)
Kogo brakuje na wschodzie to rzecz oczywista Shauilla O'Neala i Josha Smitha z Atlanty, na Zachodzie może Carlosa Boozera z Utah. Tak dość dobre wybory i piątek przez kibiców i ławek rezerwowych przez NBA. Zachód poprowadzi George Karl z Denver, a Wschód - Stan Van Gundy z Orlando. Mój typ to jak zawsze Zachód, choć spodziewam się, że Kobe za dużo nie pogra przez uraz, ale i tak mają świetna pakę. Na Wschodzie jest Iverson, przez sympatię za przeszłość, ale idąc tym tropem to szkoda, że NBA nie dokoptowali na ławę Shaqa bo to Weekend dla GWIAZD, dla kibiców, dla widowiska, a właśnie to potrafi zagwarantować Diesel. Ale co tam mam nadzieje, że spotkanie będzie stało na wysokim poziomi i będzie przedewszystkim wyrównane.

Rajon Rondo (Boston Celtics)
Omri Casspi (Sacramento Kings)
Kevin Durant (Oklahoma City Thunder)

Derrick Rose (Chicago Bulls)
Brandon Jennings (Milwaukee Bucks)
Deron Williams (Utah Jazz)
Steve Nash (Phoenix Suns)

TEKSAS
Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks)
Becky Hammon (San Antonio Silver Stars)
Kenny Smith (ex-Houston Rockets)
ATLANTA
Joe Johnson (Atlanta Hawks)
Angel McCoughtry (Atlanta Dream)
Steve Smith (ex-Atlanta Hawks)
LOS ANGELES
Pau Gasol (Los Angeles Lakers)
Marie Ferdinand-Harris (Los Angeles Sparks)
Brent Barry (ex-Los Angeles Clippers)
SACRAMENTO
Tyreke Evans (Sacramento Kings)
Nicole Powell (kiedyś Sacramento Monarchs, teraz New York Liberty)
Chris Webber (ex-Sacramento Kings)

Chauncey Billups (Denver Nuggets)
Daequan Cook (Miami Heat)
Stephen Curry (Golden State Warriors)
Channing Frye (Phoenix Suns)
Danilo Gallinari (New York Knicks)
Paul Pierce (Boston Celtics)

Nate Robinson (New York Knicks)
Gerald Wallace (Charlotte Bobcats)
Shannon Brown (Los Angeles Lakers)
+
DeMar DeRozan (Toronto Raptors)*
Eric Gordon (Los Angeles Clippers)*
* o miano 4 uczestnika powalczą w przerwie spotkania Rookies - Sophmores w piątek.
Ciężko wytypować zwycięzców w konkursach sprawdzających umiejętności i sprawność koszykarzy pod różnymi względami. W konkursie wsadów oczywiście będę trzymał kciuki za Shannona Browna, ale przedewszystkim mam nadzieję, że poziom będzie sporo wyższy od ostatnich konkursów gdzie walczył Howard i Robinson. Konkurs jest najpóźniej i nie chciałbym ponownie mieć zmarnowanego poranka na nudnym i bez pomysłu konkursie. W trójkach liczę na Billupsa i Gallinariego. W Skils Challegne pewnie tytuł obroni Rose, choć Jennings także jest szybki i zwinny.

Rookies
Omri Casspi (Kings)
DeJuan Blair (Spurs)
Stephen Curry (Warriors)
Tyreke Evans (Kings)
Jonny Flynn (Timberwolves)
Taj Gibson (Bulls)
James Harden (Thunder)
Brandon Jennings (Bucks)
Jonas Jerebko (Pistons)
Sophomore
Michael Beasley (Heat)
Marc Gasol (Grizzlies)
Danilo Gallinari (Knicks)
Eric Gordon (Clippers)
Brook Lopez (Nets)
Kevin Love (Timberwolves)
O.J. Mayo (Grizzlies)
Anthony Morrow (Warriors) *
Russell Westbrook (Thunder)
*w miejsce Derricka Rose'a(ASG)
Na koniec zostawiłem sobie mecz pierwszoroczniaków z drugoroczniakami. Co roku trzymam kciuki za debiutantów i tym razem będzie podobnie, choć szansę są tak samo małe. Rookies nie mają nawet w swoich szeregach centra, Oden się połamał, a silni skrzydłowi maja warunki niskich, więc można się spodziewać sporej ilości punktów, ciągłych szybkich akcji i raczej żadnej defensywy. Obym się mylił.
Re: NBA...
Hala w Dallas. 
Re: NBA...
To nie hala.
Spotkanie rozegrano na stadionie futbolowej drużyny Dallas Cowboys obejrzała rekordowa liczba 108 713 widzów.








