Siatkówka
Re: Siatkówka
Pewnie dlatego, ze jest z Egiptu i w ten sposob mozna wyjanic absurdalna decyzje.
Reprezentacja siatkarzy to jest przeciwienstwo reprezentacji pilkarzy. Siatkarze potrafia grac 30% czasu trwania meczu i wygrywaja, bo graja odpowiednie 30%. I pewnie za wyjscie z grup nie maja 30 tysiecy euro za głowe, a mimo to walcza i z wywiadu pomeczowego z Bartmanem na jakies sugestie ze juz wiele osiagneli, mozna sie dowiedziec ze oni maja swiadomosc, ze ugrali wielkie gowno. To buduje przed IO. Obysmy w nastepne mecz wchodzili mniej nerwowo niz dzis z Brazylia to i w LS i w IO beda medale.
Reprezentacja siatkarzy to jest przeciwienstwo reprezentacji pilkarzy. Siatkarze potrafia grac 30% czasu trwania meczu i wygrywaja, bo graja odpowiednie 30%. I pewnie za wyjscie z grup nie maja 30 tysiecy euro za głowe, a mimo to walcza i z wywiadu pomeczowego z Bartmanem na jakies sugestie ze juz wiele osiagneli, mozna sie dowiedziec ze oni maja swiadomosc, ze ugrali wielkie gowno. To buduje przed IO. Obysmy w nastepne mecz wchodzili mniej nerwowo niz dzis z Brazylia to i w LS i w IO beda medale.
- ryba_82
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 8558
- Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
- Reputacja: 805
- Lokalizacja: Blue Moon
Re: Siatkówka
2:0
Coraz bliżej wygrania Ligi Światowej.Szacunek dla Polaków,z 15:18 wyszli na 26:24 mając wcześniej jeszcze dwie piłki setowe.Trzymać kciuki Panowie....

Re: Siatkówka
Kapitalnie
Oglądając naszych siatkarzy mam wrażenie że oni z każdym meczem są mocniejsi w każdym elemencie... Na 16 meczów w LŚ przegraliśmy tylko 2
W pełni zasłużony sukces....Miło jest usłyszeć znów trąbki na osiedlu
Z moich obserwacji wynika że nasi siatkarze mają szanse na conajmniej 3 nagrody + MVP(Kurek)
najlepszy atakujący - Bartman
blokujący - Możdzonek
broniący-libero - Ignaczak
Z moich obserwacji wynika że nasi siatkarze mają szanse na conajmniej 3 nagrody + MVP(Kurek)
najlepszy atakujący - Bartman
blokujący - Możdzonek
broniący-libero - Ignaczak



- Marco Van Basten
- Gwiazda

- Posty: 6969
- Rejestracja: 19 paź 2005, 19:17
- Reputacja: 31
- Lokalizacja: Ojczyzna orlich gniazd
Re: Siatkówka
Nie jestem znawcą siatkówki, ale nasi zagrali kapitalnie. Brawo.
Re: Siatkówka
Powiem tak. Kiedyś dużo oglądałem siatki, potem mój zapał nieco zmalał(tak jak z Koszem). Coś tam śledziłem, ale nie wiele, szczególnie już za czasów Anastasiego. I oczywiście gołym okiem widać postęp w każdym elemencie gry, ale mnie najbardziej imponuje to co nasi robią w obronie. W ataku nigdy nie mogliśmy narzekać na większe problemy, Guma to zawsze jakoś ogarniał i była jakaś armata, chociaż teraz oczywiście jest lepiej i aż jestem zszokowany, patrząc na to co robi Żygadło. Ale tak jak wspomniałem nigdy aż tak dobrze nie broniliśmy, to ile piłek oni zbierają, jak się kapitalnie ustawiają, do tego gra blokiem to coś fantastycznego.
Brawo, wielki sukces. I oby z IO przywieźli jakiś medal, obojętnie jakiego koloru to już będzie dobrze. Chociaż oczywiście po wygranej LŚ każdemu marzy się złoto, ale ja już tyle razy się na siatkarzach kiedyś spaliłem, że nie będę narzekał na inny kolor.
Brawo, wielki sukces. I oby z IO przywieźli jakiś medal, obojętnie jakiego koloru to już będzie dobrze. Chociaż oczywiście po wygranej LŚ każdemu marzy się złoto, ale ja już tyle razy się na siatkarzach kiedyś spaliłem, że nie będę narzekał na inny kolor.

- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23174
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Re: Siatkówka
Ja siatę w wykonaniu reprezentacji oglądam rzadko, ale w miare regularnie. Zaczęło się od składu z Papke, Murkiem, Świderskim, Nowakiem, Stelmachem i Zagumnym, za kadencji Waldemara Wspaniałego (wspaniałe nazwisko
), Potem kadra Lozano z Wlazłym, Szymańskim, Winiarskim, Grzybem i Zagumnym, no i dzisiejsza kadra Castelaniego, także z Zagumnym. Szczerze mówiąc Polacy byli skuteczni jak nigdy dotąd, graliśmy na Rosja w dawnych czasach (no jak Brazylia to raczej nie), praktycznie co piłka to skończony atak oraz to co zawsze było dobre, czyli blok. Niezwykle skuteczna siatkówka. Bartman i Kurek ze skrzydeł, Nowakowski ze środka - wszyscy zabójczo, celnie, mocno i często efektownie. Zdziwił mnie Kurek pod kątem zagrywki: zaliczył 2 asy, ale poza tym chyba tylko dwa czy trzy razy piłka pozostawała w grze, a tak to walił w siatę i okazyjnie w aut.
Fajny, optymistyczny akcent.
Fajny, optymistyczny akcent.
Re: Siatkówka
Ja jestem w szoku i po prostu nie moge sie nadziwic, co ten Anastasi z nami zrobil...Chlopaki wygrali cala lige i jeszcze kilka razy ograli Brazylie, co nie udawalo sie przez tyle czasu. Ogromne brawa
A Kurek to el crack total
Oby dobra forma utrzymala sie nam na olimpiade.

- bellus
- Lider Drużyny

- Posty: 1534
- Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Jelenia Góra
Re: Siatkówka
Osobiście go nie znam, ale nazywanie kogoś frajerem chyba podpada pod obrażanie zawodników.Boromir pisze:Ale teraz Wlazłemu musi żyłka chodzić. Bardzo dobrze, tak kończą frajerzy.
Co do tego kim jest czy nie jest, nie widzę sensu się zajmować MW. Swoje dla kadry zrobił, swoje umiejętności ma. Przekaz jest jasny nie gra w kadrze ze względu na charakter i na wizję AA. Sprawa legendarnych już chyba skarpet, nawet dzisiaj Zarzeczny sobie o tym przypomniał, miała miejsce i się skończyła rozstaniem Wlazłego z reprezentacją. Jeśli miałbym oceniać charakter to nic mu nie chodzi. Wg mnie On jest mało ambitny (to jest chyba jego największa wada, poza genetyką mięśni). Wystarcza mu to co osiągnął, jego prawo. Kiedyś tutaj Babel przytaczał wypowiedź MW o tym, że nie powinni być liczeni jako Polacy zawodnicy, którzy nie mogą / nie chcą grać dla polskiej reprezentacji. Temat na inną dyskusję, ale ja na ten moment rozgrywających polskich młodych, którzy dołączą czy zastąpią Żygadłę czy Zagumnego nie widzę, w czołowych polskich klubach piłki wystawiają zagraniczne "gwiazdy".
O LŚ nie ma w sumie co pisać, nie było większych trudności poza meczem z Brazylią. Znamienne było to, że w USA zmieniono 3/4 podstawowych zawodników i nic to nie dało. Bułgaria absolutnie się nie liczy już, problemy w federacji przeniosły tą drużynę klasę niżej. Bez prawdziwego trenera, bez największej gwiazdy.
Podobała mi się wypowiedz AA zaraz po meczu (dla / transmitowana przez laola1.tv), z pamięci go cytując: "Nie cieszę się dzisiaj jakoś szczególnie. To jest sukces, ale ja już myślę o tym ile nas czeka pracy przed IO. To jest nasz cel". Oby. Tylko na IO nie może być takiego meczu jak z Iranem.
-
Rajsportowy_pl1
- Junior

- Posty: 11
- Rejestracja: 09 lip 2012, 12:46
- Reputacja: 0
Re: Siatkówka
a ja po obejrzeniu finału ligi stwierdzam, że ze wszystkich polskich sportowców to siatkarze umieją najbardziej i najokazalej się cieszyć... w sumie to tylko oni wygrywają 
Re: Siatkówka
Wczoraj nie miałem okazji więc dzisiaj dołożę swoje trzy grosze.
Wielki szacunek i czapki z głów dla naszych siatkarzy za to co zrobili. Jasne, można zawsze znaleźć jakieś wady i kręcić nosem, że albo ktoś odpuścił LŚ albo przeciwnicy mogli być na różnych etapach przygotowań przed najważniejszą imprezą sezonu ale to nie nasz problem i mimo wszystko to był finał LŚ, w którym potrafiliśmy tylko raz wygrać mecz o 3 miejsce a tu wygraliśmy cały finał, w 3 z 4 meczów lejąc rywali do 0. Naprawdę wielka demonstracja siły, spory handicap psychologiczny przed Londynem i co warto dodać kolejny po Pucharze Świata i kwalifikacjach LŚ turniej gdzie wyglądaliśmy świetnie.
Wielki sukces dla polskiej siatki ale na końcowe oceny przyjdzie czas po Igrzyskach i to o czym wspominał bellus, bardzo dobrze, że Anastasi i spółka wyglądają jakby twardo stąpali po ziemi zdając sobie sprawę, że to co nastąpi za kilka tygodni będzie ostatecznym testem. Ogólnie na ten moment trzeba pozytywnie ocenić Włocha, stworzył kolektyw, niekoniecznie wszyscy w tej drużynie się kochają ale widać, że zjednoczeni we wspólnym celu i świadomi własnej wartości a także wielkich możliwości tworzą zespół, świetnie funkcjonującą maszynkę, która po prostu robi swoje.
Decyzje z postawieniem na Bartmana i Żygadłę też trafione, Zibi nigdy nie wskoczy na poziom Michajłowa czy Grozera ale widać, że daje z siebie tej drużynie tyle ile tylko jest w stanie, w przeciwieństwie do Wlazłego, to przy tak dysponowanych partnerach i charakterze Bartmana pozwala nam jakoś spokojniej patrzeć na jego grę na ataku, która jakby nie patrzeć ulega progresowi. Żygadły nigdy nie lubiłem ale trzeba mu oddać, że świetnie odwdzięcza się za zaufanie jakim obdarzył go Andrea, wczoraj kapitalnie rozgrywał. Widać, że jest dobra atmosfera i chemia w tej drużynie ale wszystko w ryzach trzyma Włoch, ma autorytet, on rządzi, on decyduje a siatkarze robią swoje, gra się ustabilizowała na pewnym wysokim poziomie, psychologicznie wyglądamy na mocnych, innymi słowy moim zdaniem wykonaliśmy krok do przodu. Dawno nie widziałem tak mocnej polskiej drużyny w grach zespołowych jak podczas tej LŚ.
Olimpiada rządzi się swoimi prawami, urośliśmy do miana głównych faworytów do złota. Nie ma co się rumienić, w tej chwili mamy drużynę, która jest odpowiednikiem Hiszpanii na Euro, czy Barcelony w Europie rok temu. W teorii jest kilka drużyn, które mogą się nam postawić i pozbawić nas marzeń, Brazylia, Rosja, Włochy, może Serbia ale chyba po raz pierwszy przystąpimy do tak wielkiego turnieju w roli drużyny, której wszyscy będą się obawiać i chcieli uniknąć.
O głowy się nie mamy co martwić, poza sukcesem, indywidualna nagroda np. dla takiego Bartmana może tylko jeszcze mu pomóc, bardziej się martwię o przygotowanie fizyczne. Taka Rosja chyba się nawet nie kryje, że jadą do Londynu po złoto i wszystko pod to podporządkowują, ciężko powiedzieć na jakim etapie przygotowań są albo byli podczas finału LŚ inni przeciwnicy, no i najważniejsze jak my będziemy wyglądać i czy dalej będziemy w takim gazie bo serce na pewno będzie chciało ale organizmu czasem się nie oszuka. A balon będzie z pewnością napompowany do niewyobrażalnych rozmiarów. Nasi jednak obecnie sprawiają wrażenie jakby nie robiło to na nich żadnego wrażenia, przed tym finałem LŚ też otwarcie mówiło się o wygranej, wszyscy widzielismy w jakim stylu to zrobili. Tak więc, pozostaje zaufać Anastasiemu i sztabowi, no i liczyć na sukces jakim będzie medal, jeśli udałoby im się przywieźć złoto a stać ich na to zbudują swoją legendę nie tylko w siatkówce ale w całym polskim sporcie.
Wielki szacunek i czapki z głów dla naszych siatkarzy za to co zrobili. Jasne, można zawsze znaleźć jakieś wady i kręcić nosem, że albo ktoś odpuścił LŚ albo przeciwnicy mogli być na różnych etapach przygotowań przed najważniejszą imprezą sezonu ale to nie nasz problem i mimo wszystko to był finał LŚ, w którym potrafiliśmy tylko raz wygrać mecz o 3 miejsce a tu wygraliśmy cały finał, w 3 z 4 meczów lejąc rywali do 0. Naprawdę wielka demonstracja siły, spory handicap psychologiczny przed Londynem i co warto dodać kolejny po Pucharze Świata i kwalifikacjach LŚ turniej gdzie wyglądaliśmy świetnie.
Wielki sukces dla polskiej siatki ale na końcowe oceny przyjdzie czas po Igrzyskach i to o czym wspominał bellus, bardzo dobrze, że Anastasi i spółka wyglądają jakby twardo stąpali po ziemi zdając sobie sprawę, że to co nastąpi za kilka tygodni będzie ostatecznym testem. Ogólnie na ten moment trzeba pozytywnie ocenić Włocha, stworzył kolektyw, niekoniecznie wszyscy w tej drużynie się kochają ale widać, że zjednoczeni we wspólnym celu i świadomi własnej wartości a także wielkich możliwości tworzą zespół, świetnie funkcjonującą maszynkę, która po prostu robi swoje.
Decyzje z postawieniem na Bartmana i Żygadłę też trafione, Zibi nigdy nie wskoczy na poziom Michajłowa czy Grozera ale widać, że daje z siebie tej drużynie tyle ile tylko jest w stanie, w przeciwieństwie do Wlazłego, to przy tak dysponowanych partnerach i charakterze Bartmana pozwala nam jakoś spokojniej patrzeć na jego grę na ataku, która jakby nie patrzeć ulega progresowi. Żygadły nigdy nie lubiłem ale trzeba mu oddać, że świetnie odwdzięcza się za zaufanie jakim obdarzył go Andrea, wczoraj kapitalnie rozgrywał. Widać, że jest dobra atmosfera i chemia w tej drużynie ale wszystko w ryzach trzyma Włoch, ma autorytet, on rządzi, on decyduje a siatkarze robią swoje, gra się ustabilizowała na pewnym wysokim poziomie, psychologicznie wyglądamy na mocnych, innymi słowy moim zdaniem wykonaliśmy krok do przodu. Dawno nie widziałem tak mocnej polskiej drużyny w grach zespołowych jak podczas tej LŚ.
Olimpiada rządzi się swoimi prawami, urośliśmy do miana głównych faworytów do złota. Nie ma co się rumienić, w tej chwili mamy drużynę, która jest odpowiednikiem Hiszpanii na Euro, czy Barcelony w Europie rok temu. W teorii jest kilka drużyn, które mogą się nam postawić i pozbawić nas marzeń, Brazylia, Rosja, Włochy, może Serbia ale chyba po raz pierwszy przystąpimy do tak wielkiego turnieju w roli drużyny, której wszyscy będą się obawiać i chcieli uniknąć.
O głowy się nie mamy co martwić, poza sukcesem, indywidualna nagroda np. dla takiego Bartmana może tylko jeszcze mu pomóc, bardziej się martwię o przygotowanie fizyczne. Taka Rosja chyba się nawet nie kryje, że jadą do Londynu po złoto i wszystko pod to podporządkowują, ciężko powiedzieć na jakim etapie przygotowań są albo byli podczas finału LŚ inni przeciwnicy, no i najważniejsze jak my będziemy wyglądać i czy dalej będziemy w takim gazie bo serce na pewno będzie chciało ale organizmu czasem się nie oszuka. A balon będzie z pewnością napompowany do niewyobrażalnych rozmiarów. Nasi jednak obecnie sprawiają wrażenie jakby nie robiło to na nich żadnego wrażenia, przed tym finałem LŚ też otwarcie mówiło się o wygranej, wszyscy widzielismy w jakim stylu to zrobili. Tak więc, pozostaje zaufać Anastasiemu i sztabowi, no i liczyć na sukces jakim będzie medal, jeśli udałoby im się przywieźć złoto a stać ich na to zbudują swoją legendę nie tylko w siatkówce ale w całym polskim sporcie.
Re: Siatkówka
Wiadomo - wielki sukces, mozna sie tym cieszyc i wrecz powinnismy sie nim zachwycac. Olbrzymie gratulacje dla AA i wszystkich chlopakow. Chociaz szczerze mowiac od poczatku wiedzialem, ze bylismy w stanie wygrac ten turniej. Obawialem sie tylko pierwszego meczu z Brazylia i myslałem, ze Amerykanie beda trudniejsi do ogrania w finale. Nie chce pisac ponownie tego, co zostało tu juz tu zauwazone i zgrabnie przedstawione, bo nie ma to sensu. Odniose sie tylko do dwóch kwestii: specyfika turnieju IO i poziom wiedzy o siatkowce w telewizji.
Rosjanie przygotowywali sie innym cyklem, ale warto pamietac ze taki Butko, Chtiej maja/mieli kontuzje, Grankin został wyrzucony z dwunastki meczowej, bo Alekno stwierdzil, ze nie wyglada w tym momencie jak reprezentant kraju (nie wiem czy chodzilo bardziej o aspekty sportowe, wychowawcze czy fizyczne). Juz w przedostanim turnieju gre Rosjan prowadzil 42-letni Uszakow i nie wygladało to dobrze. W zasadzie poza Michajłowem, Rosjanie w niczym nie przypominali zespołu wygrywajacego Puchar Swiata czy ubiegłoroczna Lige Swiatowa. Nie wydaje mi sie żeby trzy tygodnie to byl wymarzony czas dla trenera by moc ponadrabiac braki i rozwiazac problemy. Teraz dochodzimy do specyfiki turnieju olimpijskiego i kazdy kto kiedykolwiek widział ten turniej wie, ze awans do cwiercfinalu jest wlasciwie tylko formalnoscia i kluczowy wlasnie jest cwiercfinal. Rosjanie w tym roku nie zagrali i do cwiercfinalu IO nie zagraja powaznego meczu o stawke, mozna dodac do tego ich kłopoty oraz to ze zawsze faza pucharowa byla dla nich stresujaca to wcale nie sa tak oczywistym faworytem. A z Wlochami w cwiecfinale sie nie spotkamy, bo mamy ich w grupie, a w polfinale juz bardzo chetnie
Reszte mamy na rozkladzie (choc i Wlochow i Rosjan tez mamy). Nie jest wielki odkryciem, ze o klasyfikacji koncowej decyduje przede wszystkim klasa sportowa. Jesli jednak w cwiercfinale czy polfinale zagraja dwie druzyny podobnej klasy to decyduja pojedyncze pilki, tak zwana dyspozycja dnia lub jak kto woli psychika. Kluczowy bedzie cwiercfinal!
Druga sprawa to, ze odetchnalem juz troche od "fachowców" eurowych z dachu fabryki Wedla i czulem sie wspaniale nie muszac słuchac przy okazji wielkiego wydarzenia, jak wielka jest ignorancja wsrod ludzi tzw. "dziennikarzy". To co wczoraj wyprawiano w telewizji mowiac o siatkowce przeszło wszelkie granice. Jakby powiedział to Joey Tribbiani byli tak daleko od granicy, ze ta granica byla dla nich punktem. Ok, przywyklem juz do tego ze panie dziennikarki moge nie odróżniac MŚ od LŚ - wiem ze dla kobiet moze byc trudne do odroznienia. Choc jedna pani stwierdzila, ze wynik 3-0 oznacza, ze pilka ani razu nie spadla w nasze pole, a pozniej caly czas twierdzila "ze wczoraj ogladajac mecz miala wrazenie...". Nie wiem, co ogladala, ale na pewno nie mecz siatkowki. Przywyklem tez, choc niezmiennie mnie to dziwi, ze istnieja tacy aktorzy czy ludzie znani z tego ze sa znani, sprawiajacy wrazenie jakby tylko czekali na to, ze zadzwoni do nich jakas telewizji i wreszcie beda mogli sie wypowiadac w kazdej sprawie. Niestety nie przyjmuje jak dziennikarz sportowy z calym przekonaniem twierdzi, ze Kubańczycy beda w lepszej formie na Igrzyskach. Oczywiscie mozna byloby te wszystkie programy zrobic na luzie, bez tego patosu, bez silenia sie na banaly i niby fachowosc. Wydaje sie, ze niektórych ludzi mediow przerasta podejscie do tematu inne niz "czy siatkówka to bedzie teraz sport narodowy". Taki, [k****] mać, poziom.
Rosjanie przygotowywali sie innym cyklem, ale warto pamietac ze taki Butko, Chtiej maja/mieli kontuzje, Grankin został wyrzucony z dwunastki meczowej, bo Alekno stwierdzil, ze nie wyglada w tym momencie jak reprezentant kraju (nie wiem czy chodzilo bardziej o aspekty sportowe, wychowawcze czy fizyczne). Juz w przedostanim turnieju gre Rosjan prowadzil 42-letni Uszakow i nie wygladało to dobrze. W zasadzie poza Michajłowem, Rosjanie w niczym nie przypominali zespołu wygrywajacego Puchar Swiata czy ubiegłoroczna Lige Swiatowa. Nie wydaje mi sie żeby trzy tygodnie to byl wymarzony czas dla trenera by moc ponadrabiac braki i rozwiazac problemy. Teraz dochodzimy do specyfiki turnieju olimpijskiego i kazdy kto kiedykolwiek widział ten turniej wie, ze awans do cwiercfinalu jest wlasciwie tylko formalnoscia i kluczowy wlasnie jest cwiercfinal. Rosjanie w tym roku nie zagrali i do cwiercfinalu IO nie zagraja powaznego meczu o stawke, mozna dodac do tego ich kłopoty oraz to ze zawsze faza pucharowa byla dla nich stresujaca to wcale nie sa tak oczywistym faworytem. A z Wlochami w cwiecfinale sie nie spotkamy, bo mamy ich w grupie, a w polfinale juz bardzo chetnie
Druga sprawa to, ze odetchnalem juz troche od "fachowców" eurowych z dachu fabryki Wedla i czulem sie wspaniale nie muszac słuchac przy okazji wielkiego wydarzenia, jak wielka jest ignorancja wsrod ludzi tzw. "dziennikarzy". To co wczoraj wyprawiano w telewizji mowiac o siatkowce przeszło wszelkie granice. Jakby powiedział to Joey Tribbiani byli tak daleko od granicy, ze ta granica byla dla nich punktem. Ok, przywyklem juz do tego ze panie dziennikarki moge nie odróżniac MŚ od LŚ - wiem ze dla kobiet moze byc trudne do odroznienia. Choc jedna pani stwierdzila, ze wynik 3-0 oznacza, ze pilka ani razu nie spadla w nasze pole, a pozniej caly czas twierdzila "ze wczoraj ogladajac mecz miala wrazenie...". Nie wiem, co ogladala, ale na pewno nie mecz siatkowki. Przywyklem tez, choc niezmiennie mnie to dziwi, ze istnieja tacy aktorzy czy ludzie znani z tego ze sa znani, sprawiajacy wrazenie jakby tylko czekali na to, ze zadzwoni do nich jakas telewizji i wreszcie beda mogli sie wypowiadac w kazdej sprawie. Niestety nie przyjmuje jak dziennikarz sportowy z calym przekonaniem twierdzi, ze Kubańczycy beda w lepszej formie na Igrzyskach. Oczywiscie mozna byloby te wszystkie programy zrobic na luzie, bez tego patosu, bez silenia sie na banaly i niby fachowosc. Wydaje sie, ze niektórych ludzi mediow przerasta podejscie do tematu inne niz "czy siatkówka to bedzie teraz sport narodowy". Taki, [k****] mać, poziom.












