Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Niesamowicie mnie śmieszy jak to obrońcy Casillasa znajdują się przede wszystkim wśród fanów innych drużyn - bo legenda. Jeśli ma się taki status to przede wszystkim wypada się odpowiednio co do tego statusu zachowywać czy grać na świetnym poziomie, a w przypadku Ikera jest wręcz na odwrót. Nie chce mi się za bardzo ciągnąć tego tematu, bo wystarczy poczytać jakikolwiek post kibica Realu tutaj, ale już nawet inaczej patrzy się na Pepe, który różne rzeczy na boisku robi, ale pierwszy przeprasza kibiców, a inaczej na Ikera, który po absolutnych babolach sugeruje w pomeczówkach błędy innych.
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
ja myślę, że Chemik nie pamięta młodego Ikera, ktory wchodził do Realu i cuda wyczyniał. Pamieta pewnie w wiekszości jego zjazd z ostatnich lat i stąd takie podejście.
Ogólnie to podpisuje się pod tym co Enjoy pisze, krytyka - jak najbardziej, ale jeżdżenie po piłkarzu i to tak zasłużonym jest troche slabe
Ogólnie to podpisuje się pod tym co Enjoy pisze, krytyka - jak najbardziej, ale jeżdżenie po piłkarzu i to tak zasłużonym jest troche slabe
- HMK
- Toni Kroos
- Posty: 12405
- Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
- Reputacja: 2463
- Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
- Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
- Kontakt:
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Wejdzcie na forum rm.pl do tematu o Casillasie i przeczytajcie z 4-5 stron. Zobaczycie to samo co tu (poza wpisami fanbojow).
A juz wszystko najlepiej podsumowal Minor.
@Sickstick
Tak jest.
A juz wszystko najlepiej podsumowal Minor.
Na tym zakonczmy.Niesamowicie mnie śmieszy jak to obrońcy Casillasa znajdują się przede wszystkim wśród fanów innych drużyn - bo legenda/
@Sickstick
Tak jest.
Diamen o Premier League pisze:Zaorać te ligę w pizdu xd

- FRYDERYK SZOPEN
- Kapitan

- Posty: 2748
- Rejestracja: 09 lis 2013, 18:04
- Reputacja: 117
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Co by nie mowic Casillas jest ewenementem na skale przynajmniej europejska (byc moze w AmPld sa podobne sytuacje nie wiem). Jedyna sytuacja porownywalna do tej Casillasa- czyli legenda klubu znienawidzona przez wlasnych fanow - to casus Maldiniego w koncowce kariery, ale italianca wyzywala tylko pewna częśc publicznosci na San Siro (chyba nawet nieistniejaca juz grupa).. Ktos zna podobne przypadki? Bo mie nic wiecej -poza Maldiniem-do glowy nie przychodzi. Pomijam Kowala ale on juz nie gra 
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23174
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Ale tutaj wszyscy piszą raczej o tym, że nie powinno się takich graczy wyzywać prymitywnymi tekstami na poziomie gimnazjum. Należy umieć rozróżnić krytykę od jawnego obrażania.
W takich dzisiaj żyjemy czasach, gdzie młodzież skryta za barierą monitora jest mocna w gębie a do tego podchodzi bez kompleksu do zdarzeń, które miały miejsce zanim zainteresowali się danym tematem. Pewnie taki Chemik widział max 4 sezony Casillasa w bramce Realu i jest dla niego bez różnicy, czy to Casillas czy powiedzmy Szczęsny. Ja bym na przykład w życiu nie obraził gracza, który od 15 lat gra dla Arsenalu...
...zaraz zaraz, nie ma takich
W takich dzisiaj żyjemy czasach, gdzie młodzież skryta za barierą monitora jest mocna w gębie a do tego podchodzi bez kompleksu do zdarzeń, które miały miejsce zanim zainteresowali się danym tematem. Pewnie taki Chemik widział max 4 sezony Casillasa w bramce Realu i jest dla niego bez różnicy, czy to Casillas czy powiedzmy Szczęsny. Ja bym na przykład w życiu nie obraził gracza, który od 15 lat gra dla Arsenalu...
...zaraz zaraz, nie ma takich
- NoName1989
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 8451
- Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
- Reputacja: 1492
- Kibicuję: WIDZEW
- Lokalizacja: Łódź
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Chemik wez przeczytaj post Enjoy`a z 10 razy to moze zalapiesz o co chodzi "obroncom Ikera".
Bez kiboli nie ma goli.
- ryba_82
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 8558
- Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
- Reputacja: 805
- Lokalizacja: Blue Moon
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Dużo tych postów się pojawiło,więc wybaczcie,ale odniosę się tylko do tego co napisał RealFan.Forma formą,krytyka wręcz wskazana,ale określenia 'imitacja piłkarza' itd. to zwyczajnie bluźnierstwo z ust kibica Realu.Takie mam zdanie i nic tego nie zmieni,nawet obecna forma Ikera.Kluchman pisze:Ani krytyka Raula ani Casillasa nie wzięły się znikąd tylko z bardzo słabej gry obydwu panów. Status legendy nie może być płaszczykiem ochronnym w Realu Madryt. W okresie występowania owej krytyki obaj nie byli/nie są piłkarzami na poziomie pierwszej jedenastki tego klubu.

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Jacek jest w klubie od 9 roku życiasickstick pisze: od 15 lat gra dla Arsenalu...
Też o Nicklasie pomyślałem
Maldiniemu się dostawało, ale od małej grupki i to tych na stadionie. W Polsce na forach, czy na ulicy nie przypominam sobie by go obrażali. Sol jest legendą AFC, a dostało mu się w Polsce troche za uwagi odnośnie trumien, ale to raczej mało podobna sytuacja
- Kluchman
- Legenda Futbolu

- Posty: 18513
- Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
- Reputacja: 2405
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Pamiętam, że jeszcze w maju po finale Ligi Mistrzów pisałem, że Casillas powinien odejść żeby nie niszczyć swojej legendy. Właśnie w niedawno zamkniętym okienku transferowym był na to właściwy moment. Iker od kilku sezonów gra po prostu słabo, czasem zdarzały mu się przebłyski, ale ogólnie gra słabo i to jest fakt. To, że gra obecnie w pierwszym składzie jest wielką zagadką, bo nie wierzę, że Carlo tego wszystkiego nie widzi. Wspomniany Raul też zbyt długo zwlekał z decyzją o odejściu.
Oczywiście mecz z Atletico nie został przegrany przez Casillasa. W poście na temat meczu nie wspomniałem o nim ani słowem, ale ja już w dobrą grę Ikera nie wierzę, a przynajmniej nie w Realu Madryt. Może odchodząc do mniejszego klubu, gdzie grałby bez presji jako niekwestionowana gwiazda, byłoby inaczej. Raulowi to pomogło. Casillas wolał zostać i psuć opinię na swój temat wśród Madridismo. Nikt by go nie wyzywał, gdyby usiadł grzecznie na ławce bez żadnego smrodu w mediach sportowych i dał grać Navasowi, skoro nie miał odwagi odejść z klubu w najlepszym do tego momencie.
Oczywiście mecz z Atletico nie został przegrany przez Casillasa. W poście na temat meczu nie wspomniałem o nim ani słowem, ale ja już w dobrą grę Ikera nie wierzę, a przynajmniej nie w Realu Madryt. Może odchodząc do mniejszego klubu, gdzie grałby bez presji jako niekwestionowana gwiazda, byłoby inaczej. Raulowi to pomogło. Casillas wolał zostać i psuć opinię na swój temat wśród Madridismo. Nikt by go nie wyzywał, gdyby usiadł grzecznie na ławce bez żadnego smrodu w mediach sportowych i dał grać Navasowi, skoro nie miał odwagi odejść z klubu w najlepszym do tego momencie.
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Biali przegrali z wielu powodów, a tu znowu jęk o Benzemie i Casillasie 
Benzema jak to Benzema, Perez pewnie płakał jak przedłużał. A ten Navas - co może wprawić w osłupienie wielu fanów Realu - to nie wszystkie piłki wybroni. Gość rok temu łyknął 7 goli od Barcy, przy tej elektrycznej obronie z Arbeloą to by Gandalf wpuścił babola.
Dziś król strzelców mundialu coś słabo, gdzie by nie grał to jest niemrawy chłopaczek, chyba za wcześnie te 80 baniek poszło. A i Bale jakiś taki jakby mniejszy koks. Słabo się prezentuje Real, chociaż w tym okresie zawsze jest słabiej niż zwykle, no ale tak źle chyba nie było dawno. No i jakby nie patrzeć to pierwsze okienko za mego życia gdzie Real się osłabia nie wzmacnia, co me serce cieszy.
/Hernandez dotknął raz piłkę chociaż?
Piękny dzień dzisiaj.
Benzema jak to Benzema, Perez pewnie płakał jak przedłużał. A ten Navas - co może wprawić w osłupienie wielu fanów Realu - to nie wszystkie piłki wybroni. Gość rok temu łyknął 7 goli od Barcy, przy tej elektrycznej obronie z Arbeloą to by Gandalf wpuścił babola.
Dziś król strzelców mundialu coś słabo, gdzie by nie grał to jest niemrawy chłopaczek, chyba za wcześnie te 80 baniek poszło. A i Bale jakiś taki jakby mniejszy koks. Słabo się prezentuje Real, chociaż w tym okresie zawsze jest słabiej niż zwykle, no ale tak źle chyba nie było dawno. No i jakby nie patrzeć to pierwsze okienko za mego życia gdzie Real się osłabia nie wzmacnia, co me serce cieszy.
/Hernandez dotknął raz piłkę chociaż?
Piękny dzień dzisiaj.
- Rojiblanco
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 11525
- Rejestracja: 28 cze 2004, 15:17
- Reputacja: 2275
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Akurat jazdami w kierunku Ikera najmniej bym się przejmował. Tym bardziej, że robią to przedstawiciele grupy, która jeszcze nie weszła w świat dorosłości, gdzie panują pewne zasady, i których, nie tyle trzeba, co wypada przestrzegać vide odpowiedni szacunek do człowieka.
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
to trzeba ja oceniac adekwatnie do pilkarza. jezeli jest zasluzony jak Iker trzeba napisac kulturalnie ze slabo zagral i nie nadaje sie do 1 skladu a nie ze jest imitacja pilkarza. a jesli tak twierdzisz to ty jestes imitacja kibica. szacunek przede wszystkim. nikt nie kaze wam akceptowac slabej gry ale mozna to robic z klasa a nie jak gimbus oderwany od warsawv shore czy jak to tam sie nazywaChemik pisze:Nie jebie nam sie w glowach, ale po prostu oceniamy obecna dyspozycje danego pilkarza. Dzisiaj gadajac ze znajomym powalil mnie argumentem, ze Casillas powinien grac, bo ma nazwisko. Jeszcze mozna dodac do tego, ze to zly Mourinho posadzil biednego "kapitana" na lawce.
cloner "burzuj z wyspy ibiza" na admina
ulubiony liryczny zabijaka: "MVB" morderca
Jeżeli mówisz, że znikasz z forum na zawsze, a potem wracasz - nie jesteś idiotą prawdopodobnie - jesteś idiotą na pewno.
ulubiony liryczny zabijaka: "MVB" morderca
Jeżeli mówisz, że znikasz z forum na zawsze, a potem wracasz - nie jesteś idiotą prawdopodobnie - jesteś idiotą na pewno.
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Pięknie spierdolono zespół

- Kluchman
- Legenda Futbolu

- Posty: 18513
- Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
- Reputacja: 2405
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Coś o czym wspomniałem po meczu, ale muszę wkleić obrazek, żeby było lepiej widać. Akcja była rozegrana od wrzutu z autu, nie ma mowy o żadnej kontrze.

Zaznaczyłem Isco, Kroosa, Jamesa i Modricia, czyli całą pasywną linię pomocy. Pierwsza dwójka dała się banalnie ograć Griezmannowi i Juanfranowi. Pozostała dwójka nie mam pojęcia co robiła i czemu była tam, gdzie była. Obaj powinni być mniej więcej tam, gdzie Arda Turan. W tym momencie Ramos jest jeszcze blisko Raula Garcii, ale za chwilę biegnie w stronę linii końcowej, by asekurować Coentrao i blokować ewentualne dośrodkowanie wzdłuż bramki, a Garcia robi rok do tyłu, po czym jest kompletnie sam. Real ma w tej akcji trzech piłkarzy w polu karnym. Tyle samo co Atletico. To jest niepoważne. Jeśli dodać do tego fakt, że trójka piłkarzy Realu w różny sposób kryje jednego piłkarza Atletico, a dwóch pozostałych piłkarzy Atletico ma mnóstwo swobody, robi się kabaret.
Być może to wygląda jak słynne analizy z TVP, ale ta akcja mówi wszystko na temat funkcjonowania drużyny w tym momencie, w tym ustawieniu i z tymi wykonawcami.
Carlo może sobie gadać głupoty na konferencji, ale tu nie ma mowy o drobnych błędach. To jest błąd w ustawieniu zespołu, który nie ma prawa zdarzyć się nawet drużynie Juvenil. Słaba gra w ataku po przerwie swoją drogą, może to rzeczywiście kwestia przygotowania fizycznego, ale jeśli pomoc w ogóle nie broni w tak banalnych akcjach jak rozstrzygająca o wyniku wczorajszego meczu to nie ma czego szukać w tym sezonie, bo Barcelona na Gran Derbi nie wystawi w ataku Munira z Pedrem i będzie kompromitacja.
Bramkę tej drużynie jest w stanie strzelić praktycznie każdy.
EDIT:
Komentatorzy Canal+ obwiniali za tego gola obrońców, twierdząc, że ktoś powinien wyjść do Turana i zablokować strzał. To bzdura. Ramos zachował się prawidłowo, Pepe także kryjąc swojego zawodnika, a Arbeloa był na swojej pozycji i stanowił wsparcie dla Pepe, tworząc przewagę liczebną pod bramką. To jest bramka w stu procentach zawalona przez całą linię pomocy.

Zaznaczyłem Isco, Kroosa, Jamesa i Modricia, czyli całą pasywną linię pomocy. Pierwsza dwójka dała się banalnie ograć Griezmannowi i Juanfranowi. Pozostała dwójka nie mam pojęcia co robiła i czemu była tam, gdzie była. Obaj powinni być mniej więcej tam, gdzie Arda Turan. W tym momencie Ramos jest jeszcze blisko Raula Garcii, ale za chwilę biegnie w stronę linii końcowej, by asekurować Coentrao i blokować ewentualne dośrodkowanie wzdłuż bramki, a Garcia robi rok do tyłu, po czym jest kompletnie sam. Real ma w tej akcji trzech piłkarzy w polu karnym. Tyle samo co Atletico. To jest niepoważne. Jeśli dodać do tego fakt, że trójka piłkarzy Realu w różny sposób kryje jednego piłkarza Atletico, a dwóch pozostałych piłkarzy Atletico ma mnóstwo swobody, robi się kabaret.
Być może to wygląda jak słynne analizy z TVP, ale ta akcja mówi wszystko na temat funkcjonowania drużyny w tym momencie, w tym ustawieniu i z tymi wykonawcami.
Carlo może sobie gadać głupoty na konferencji, ale tu nie ma mowy o drobnych błędach. To jest błąd w ustawieniu zespołu, który nie ma prawa zdarzyć się nawet drużynie Juvenil. Słaba gra w ataku po przerwie swoją drogą, może to rzeczywiście kwestia przygotowania fizycznego, ale jeśli pomoc w ogóle nie broni w tak banalnych akcjach jak rozstrzygająca o wyniku wczorajszego meczu to nie ma czego szukać w tym sezonie, bo Barcelona na Gran Derbi nie wystawi w ataku Munira z Pedrem i będzie kompromitacja.
Bramkę tej drużynie jest w stanie strzelić praktycznie każdy.
EDIT:
Komentatorzy Canal+ obwiniali za tego gola obrońców, twierdząc, że ktoś powinien wyjść do Turana i zablokować strzał. To bzdura. Ramos zachował się prawidłowo, Pepe także kryjąc swojego zawodnika, a Arbeloa był na swojej pozycji i stanowił wsparcie dla Pepe, tworząc przewagę liczebną pod bramką. To jest bramka w stu procentach zawalona przez całą linię pomocy.
Ostatnio zmieniony 14 wrz 2014, 1:33 przez Kluchman, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)
Przecież to jest identyczna sytuacja 'wypisz, wymaluj' jak w meczu z Sociedad. Oni w ogóle nie uczą się na błędach
.








