LM: Juventus - Barcelona
Re: LM: Juventus - Barcelona
Imo Juventus odegra w tym finale taką rolę jak United w 09 i 11. Faktycznie to jeden mecz, katalońska obrona też spisuje się różnie, ale trójka z przodu strzeli po prostu więcej goli. Są imo zbyt mocni na ten moment.
- wloski
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 11850
- Rejestracja: 18 kwie 2005, 14:35
- Reputacja: 981
- Kibicuję: Edukacjii Clonera
- Lokalizacja: Układ galaktycznych
Re: LM: Juventus - Barcelona
Patrzysz przez pryzmat mega ataku, reszta składu w ogóle mi nie imponuje. Ma wykręcone staty, ale jakbyśmy mieli chłopaka z kosmosu i dwóch takich pomagierów... Niestety nie mamy po 70 mln na okienko na napastnika. Opinia jest moja taka, że Enrique trafił na zajebisty moment w którym ma taki atak, jakiego nie miała chyba Barca od czasów sprzed Guardioli, gdy grał Eto, Messi i Henry, a przecież tak porównując to ta obecna trójka jest... lepsza.
- (L)oczkerson
- O Captain! My Captain!
- Posty: 11675
- Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
- Reputacja: 621
- Lokalizacja: W-wa
Re: LM: Juventus - Barcelona
Tyle, że Barcelona LE to nie tylko atak, ale i zupełnie inna koncepcja atakowania. Grają w pierwszej kolejności szybko, dwa trzy podania i jest gol. Bayern w zasadzie rozwalili szybkimi atakami czy nawet kontrami. Często uruchamiali napastników prostą piłką z głębi pola. Nie bawili się w koronkową grę w ataku pozycyjnym. To jest inna bardziej ożywcza Barcelona, której już nie krępuje tiki-taka. Bardzo wszechstronna ekipa.
A w dodatku ten mega atak jest w mega formie.
A w dodatku ten mega atak jest w mega formie.
"Mało jest zalet, których by Polacy nie mieli, i mało błędów, których udałoby im się uniknąć"
Winston Churchill
Winston Churchill
- grzegorzfcb
- Gwiazda

- Posty: 5262
- Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
- Reputacja: 174
- Lokalizacja: Kraina deszczowców
Re: LM: Juventus - Barcelona
Żeby postraszyć dodam, że LE ostatnio w trakcie meczów nieśmiało kombinuje z ustawieniem 4:2:3:1 przechodzącym w 4:2:4 vel 4:4:2 z Messim jako 10. Nawet zrobił taką zmianę w ostatnim meczu ligowym z RSSS przy wyniku 1:0
A teraz koniec straszenia, bo tym 4 do grania, wchodzącym z ławki jest Pedro
A teraz koniec straszenia, bo tym 4 do grania, wchodzącym z ławki jest Pedro
Messi jada przy stole oddzielonym od reszty świata - Jorge Valdano
Historia to relacja, większością kłamliwa, ze zdarzeń, większością nieistotnych, zdawana nam przez historyków, większością durniów - Vysogota z Corvo
Historia to relacja, większością kłamliwa, ze zdarzeń, większością nieistotnych, zdawana nam przez historyków, większością durniów - Vysogota z Corvo
- (L)oczkerson
- O Captain! My Captain!
- Posty: 11675
- Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
- Reputacja: 621
- Lokalizacja: W-wa
Re: LM: Juventus - Barcelona
Niczym mnie nie przestraszysz. Jako fan JUVE przeżyłem straszniejsze rzeczy niż finał CL z wielkim rywalem 
"Mało jest zalet, których by Polacy nie mieli, i mało błędów, których udałoby im się uniknąć"
Winston Churchill
Winston Churchill
- Bienias
- Vamos Blaugrana
- Posty: 10284
- Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
- Reputacja: 677
- Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis
Re: LM: Juventus - Barcelona
Najslabszym punktem Barcelony jest srodek pola, dlatego Messi cofa sie do rozgrywania w wiekszym stopniu niz w latach poprzednich. Obrona gra pewnie i dobrze. Stale fragmenty juz nie sa zmora, a w bramce stoi Ter Stegen, a nie zaden recznik w stylu Pinto.
W polfinale Real nie mial jakos specjalnie duzych problemow ze stworzeniem sytuacji bramkowych. Podejrzewam ze w finale Barca rowniez bedzie miala swoje sytuacje i nie liczylbym na bezbramkowe spotkanie.
Ale takie roszady wprowadza pod koniec meczow. Jest to alernatywa od wyjsciowego skladu kiedy utrzymujemy wynik lub chcemy cos wiecej strzelic. W kazdym razie jakis pomysl ma
W polfinale Real nie mial jakos specjalnie duzych problemow ze stworzeniem sytuacji bramkowych. Podejrzewam ze w finale Barca rowniez bedzie miala swoje sytuacje i nie liczylbym na bezbramkowe spotkanie.
Żeby postraszyć dodam, że LE ostatnio w trakcie meczów nieśmiało kombinuje z ustawieniem 4:2:3:1 przechodzącym w 4:2:4 vel 4:4:2 z Messim jako 10.
Ale takie roszady wprowadza pod koniec meczow. Jest to alernatywa od wyjsciowego skladu kiedy utrzymujemy wynik lub chcemy cos wiecej strzelic. W kazdym razie jakis pomysl ma
- Professor Chaos
- Gwiazda

- Posty: 5152
- Rejestracja: 15 lut 2011, 14:53
- Reputacja: 202
Re: LM: Juventus - Barcelona

Platini (president UEFA): "Barça play another sport? Barça plays football. Maybe the others play a different sport than Barça."


Re: LM: Juventus - Barcelona
Z Berlina do Serie B. Z Serie B do Berlina. Historia pieknie zatoczyla kolo i mam nadzieje, ze karma wroci to, co nam los zabral.
Gdzies od grudnia czulem, ze ten rok moze byc bardzo udany, a pozniej tylko utwierdzalem sie w tym przekonaniu. Gra Juve nie byla jeszcze na tyle dobra, aby myslec o finale, ale na to przeczucie zlozyly sie pewne symboliczne okolicznosci. Raz, ze final w Berlinie. W miejscu dla Wlochow szczegolnym. Dwa, gracze jak Buffon i Pirlo, ktorzy rozgrywali tam kapitalny turniej. Trzy, podobienstwo Juve do Interu, zwyciezcy LM w 2010 roku, ktory takze meczyl sie w grupie, ktory tez ogral w fazie pucharowej wczesniejszego finaliste, ktory mierzyl sie z niespodzianka tej LM, ktory w 1/2 odprawil ubieglorocznego zwyciezce, ktory byl druzyna bardzo dobrze zbalansowana, posiadajacy bardzo dobrych i pasujacych do konceptu pilkarzy, ktory byl druzyna, na ktora nikt nie stawial na poczatku, a ktora z kazdym meczem budowala poczucie wlasnej sily. Taki tez jest ten Juventus. Skromny, silny i pewny swoich umiejetnosci.
Przeciwnikiem jest Barca, ale to nie jest ta nieosiagalna dla nikogo Barcelona Guardioli, czy druzyna poziomu Bayernu Juppa. To jest nadal bardzo dobra ekipa. Scisly swiatowy TOP razem z Realem, Bayernem, Chelsea czy Atletico. Nie sa oni jednak zespolem niemozliwym do pokonania i nie obawiam sie ich w zaden sposob. Jedynym pilkarzem, ktory czyni Barce faworytem w tym meczu jest Messi. On jest wartoscia dodana i gdy ma dzien decyduje o losach pojedynkow. Kazdy jednak czasem miewa gorsze dni.
Final w Berlinie bedzie 8 finalem Juventusu. 3 ostatnie gdzie bylismy faworytami przegralismy. W czerwcu tak jak w meczu z Ajaxem w 1996 bedziemy uwazani za tego slabszego. Allegri jednak od poczatku chcial trafic na Barce, wiec ufam, ze posiada jakis plan. To on stworzyl ten europejski Juventus. Dal to cos czego brakowalo tej druzynie za Conte. Dal spokoj i pewnosc siebie. Wprowadzil drugie ustwienie i umietnie rotuje miedzy 4-3-1-2 a 3-5-2, ktore wedlug mnie moze z Barcelona okazac sie kluczowe.
Teraz liczy sie tylko final. W naszym skladzie nie ma juz Del Piero, ale to dobrze, bo moze razem z jego odejsciem zniknela klatwa przegrywanych finalow.
Gdzies od grudnia czulem, ze ten rok moze byc bardzo udany, a pozniej tylko utwierdzalem sie w tym przekonaniu. Gra Juve nie byla jeszcze na tyle dobra, aby myslec o finale, ale na to przeczucie zlozyly sie pewne symboliczne okolicznosci. Raz, ze final w Berlinie. W miejscu dla Wlochow szczegolnym. Dwa, gracze jak Buffon i Pirlo, ktorzy rozgrywali tam kapitalny turniej. Trzy, podobienstwo Juve do Interu, zwyciezcy LM w 2010 roku, ktory takze meczyl sie w grupie, ktory tez ogral w fazie pucharowej wczesniejszego finaliste, ktory mierzyl sie z niespodzianka tej LM, ktory w 1/2 odprawil ubieglorocznego zwyciezce, ktory byl druzyna bardzo dobrze zbalansowana, posiadajacy bardzo dobrych i pasujacych do konceptu pilkarzy, ktory byl druzyna, na ktora nikt nie stawial na poczatku, a ktora z kazdym meczem budowala poczucie wlasnej sily. Taki tez jest ten Juventus. Skromny, silny i pewny swoich umiejetnosci.
Przeciwnikiem jest Barca, ale to nie jest ta nieosiagalna dla nikogo Barcelona Guardioli, czy druzyna poziomu Bayernu Juppa. To jest nadal bardzo dobra ekipa. Scisly swiatowy TOP razem z Realem, Bayernem, Chelsea czy Atletico. Nie sa oni jednak zespolem niemozliwym do pokonania i nie obawiam sie ich w zaden sposob. Jedynym pilkarzem, ktory czyni Barce faworytem w tym meczu jest Messi. On jest wartoscia dodana i gdy ma dzien decyduje o losach pojedynkow. Kazdy jednak czasem miewa gorsze dni.
Final w Berlinie bedzie 8 finalem Juventusu. 3 ostatnie gdzie bylismy faworytami przegralismy. W czerwcu tak jak w meczu z Ajaxem w 1996 bedziemy uwazani za tego slabszego. Allegri jednak od poczatku chcial trafic na Barce, wiec ufam, ze posiada jakis plan. To on stworzyl ten europejski Juventus. Dal to cos czego brakowalo tej druzynie za Conte. Dal spokoj i pewnosc siebie. Wprowadzil drugie ustwienie i umietnie rotuje miedzy 4-3-1-2 a 3-5-2, ktore wedlug mnie moze z Barcelona okazac sie kluczowe.
Teraz liczy sie tylko final. W naszym skladzie nie ma juz Del Piero, ale to dobrze, bo moze razem z jego odejsciem zniknela klatwa przegrywanych finalow.
Nuklearny Jezus w chmurze wodoru.
- MazurXIII
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 9947
- Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
- Reputacja: 1373
- Kibicuję: AC Milan
Re: LM: Juventus - Barcelona
Juventus jest w podobnej sytuacji jak Milan w 1994r. Też Barca fantastyczna, też zdecydowanym faworytem ale to jest piłka...

- Enjo
- Legenda Futbolu

- Posty: 18583
- Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
- Reputacja: 2240
- Kibicuję: AC Milan
Re: LM: Juventus - Barcelona
Bede kibicowac Barcelonie,sa w świetnej formie,ale wydaje mi sie,ze jak Allegriemu uda sie przysposobic zespol jak w meczu Milan-Barcelona (2:0) na San Siro to jest szansa na korzystny rezultat.
Re: LM: Juventus - Barcelona
No to teraz wymysliles... wtedy Milan byl tak samo wielki jak Barca.MazurXIII pisze:Juventus jest w podobnej sytuacji jak Milan w 1994r. Też Barca fantastyczna, też zdecydowanym faworytem ale to jest piłka...
A ja tam uwazam, ze Messi cofajacy sie do rozegrania to jest posuniecie taktyczne i celowe i sprawia, ze nasza pomoc jest rewelacyjna. A to dla tego, ze Messi w rozegraniu jest rewelacyjny a z takim atakiem jak Suarez czy Neymar Leo nie musi wszystkiego konczyc samemu...Bienias pisze:Najslabszym punktem Barcelony jest srodek pola, dlatego Messi cofa sie do rozgrywania w wiekszym stopniu niz w latach poprzednich.
Padaja opinie, ze Messi czyni ta druuzyne wyjatkowa. Moim zdaniem jesli ktos tak teraz mowi to znaczy, ze nie widzial zbyt wiele, bo ta druzyna jest chyba najmniej zalezna od Messiego od wielu, wielu lat.
Natomiast problemem Juve jest Pirlo. Nikt jego klasy nie neguje, ale ostatnimi czasy co ogladam Juve to Pirlo jest slaby albo jeszcze slabszy. Traci pilki, zwalnia gra, nie kreuje - ciekawe czy sie zmobilizuje na final (a jesli bedzie zdrowy to na bank zagra) skoro na rewanz na Santiago nie potrafil.
Pojawiam sie i znikam
taka rola magika
Visca el BARCA!

taka rola magika
Visca el BARCA!

Re: LM: Juventus - Barcelona
Nie wiesz czy wiesz, ale w 94 roku w finale Milan byl strasznie oslabiony kadrowo.
Ta Barca jest jeszcze bardziej zalezna od Mesiego niz przed laty.
Ta Barca jest jeszcze bardziej zalezna od Mesiego niz przed laty.
Nuklearny Jezus w chmurze wodoru.
Re: LM: Juventus - Barcelona
Ozob - oglądałem mecz w '94 wiem jak wyglądał Milan.
Drugą część Twojego komentarza pozostawienie bez odpowiedzi bo każdemu wolno czasem pobładzić
Drugą część Twojego komentarza pozostawienie bez odpowiedzi bo każdemu wolno czasem pobładzić
Pojawiam sie i znikam
taka rola magika
Visca el BARCA!

taka rola magika
Visca el BARCA!

Re: LM: Juventus - Barcelona
Tez ogladalem i dobrze powienienes wiedziec kto byl wowczas wielkim faworytem.
Nuklearny Jezus w chmurze wodoru.
Re: LM: Juventus - Barcelona
Ha! Oczywiście, że Barca była. Ale jednak Juventus jest większym underdogiem niż Milan był wtedy.
Pojawiam sie i znikam
taka rola magika
Visca el BARCA!

taka rola magika
Visca el BARCA!





