Nowy koronawirus (COVID-19)
: 14 maja 2021, 15:48
Szkoda kasy na debili, to co pójdzie na leczenie jak kogoś wyjebie przez przednią szybę lepiej przeznaczyć na kogoś rozsądniejszego. Dlaczego moje podatki mają iść na takich pajaców?
Szkoda kasy na debili, to co pójdzie na leczenie jak kogoś wyjebie przez przednią szybę lepiej przeznaczyć na kogoś rozsądniejszego. Dlaczego moje podatki mają iść na takich pajaców?
Wśród osób zaszczepionych we Włoszech przeciwko Covid-19 liczba zakażeń koronawirusem spadła o 95 procent, a ciężkich przypadków o 99 procent w porównaniu z osobami niezaszczepionymi - o tych ustaleniach naukowców z uniwersytetu w mieście Ferrara pisze piątkowa prasa.
Naukowcy przeprowadzili badania na 37 tys. osób z prowincji Pescara, które zostały zaszczepione przeciwko Covid-19. W grupie tej stwierdzono tylko jeden zgon - kobiety w wieku 96 lat, obciążonej innymi poważnymi schorzeniami.
Dane dotyczące zaszczepionych skonfrontowano z grupą, która nie przyjęła jeszcze żadnego preparatu.
Wśród zaszczepionych ciężki przebieg zakażenia został praktycznie zredukowany do zera - twierdzą naukowcy. Spadek odsetka zgonów szacuje się na 91 punktów procentowych.
"To rezultaty lepsze niż wszelkie oczekiwania" - oświadczył epidemiolog Lamberto Manzoli z Ferrary, cytowany przez dziennik "La Repubblica".
Ponadto odnotowano, że już pierwsza dawka szczepionki firmy AstraZeneca zapobiega 95 proc. zgonów. Na ten rezultat zwrócono uwagę w związku z polemikami, jakie pojawiły się właśnie wokół tego preparatu. (PAP)
NAwet bym Ci odpisał, ale szkoda mi na dyskusję na takim poziomie. Mam nadzieje, ze nie palisz papierosów i nie pijesz alkoholu, bo "szkoda kasy na takich debili, to co pójdzie na leczenie. Dlaczego moje podatki mają iść na takich pajaców?"
Ale palacze papierosów i alkoholu płacą tyle kasy w akcyzie, że ich ewentualne leczenie jest opłacone z nawiązką. Temat omawiany już miliony raz, palacza to wręcz sponsorzy wielu gałęzi medycyny. Natomiast nie zapinanie pasów to jest debilizm w czystej postaci i porównywanie go ze szczepieniem na koronawiursa jest zupełnie nieadekwatne. Możesz nie chcieć się szczepić podając konkretny argument: bo szczepionka nie jest sprawdzona i może spowodować negatywne konsekwencje w moim zdrowiu. A jaki jest argument żeby nie zapinać pasów? "Bo mi się nie chce" ?
Kierowcy płacą również miliardy do budżetu. OD VATu za auto przez podatek przy każdej sprzedaży, po vat przy naprawach i vat oraz akcyzę przy paliwie. Plus bramki na autostradach, mandaty i cała reszta. Jak tak sprawdziłem na szybko to wpływ z akcyzy z paliwa jest większy od wpływu za papierosy i od wpływu za alkohol. A argument żeby nie zapinać jest taki, że każdy niech odpowiada za swoje zdrowie i życie. JAkie jest prawdopodobieństwo, że niezapięcie pasów przez kierowcę zagrozi komuś innemu? To tak jakbyśmy wprowadzili prawo obowiązku noszenia kasku przez pieszych i karali za nienoszenie.sickstick pisze: ↑14 maja 2021, 19:01Ale palacze papierosów i alkoholu płacą tyle kasy w akcyzie, że ich ewentualne leczenie jest opłacone z nawiązką. Temat omawiany już miliony raz, palacza to wręcz sponsorzy wielu gałęzi medycyny. Natomiast nie zapinanie pasów to jest debilizm w czystej postaci i porównywanie go ze szczepieniem na koronawiursa jest zupełnie nieadekwatne. Możesz nie chcieć się szczepić podając konkretny argument: bo szczepionka nie jest sprawdzona i może spowodować negatywne konsekwencje w moim zdrowiu. A jaki jest argument żeby nie zapinać pasów? "Bo mi się nie chce" ?
Mam wrażenie, że zdecydowana część społeczeństwa bardzo ceni sobie wolność, po prostu akceptuje ingerencję państwa w życie społeczne i na bazie własnej wiedzy i poglądów ocenia sobie, czy konkretne regulacje są dobre, czy złe.
właśnie o tym mówię - doszliśmy do poziomu, gdzie ludzie chcą, ani inni decydowali o tym, co jest dla nich dobre np. w kwestii bezpieczeństwa.
"obiektywnym dobrem" można uzasadnićwszystko, nawet 75% podatek dla najbogatszych.
Własnie o to chodzi - ludzie wolą, aby Państwo NAKAZAŁO coś im dzieciom, bo jest to prostsze, niżgdyby mieli ich sami tego nauczyć.
Nie trafia, bo ludzie są leniwi i niemodzielni. I chcą poczuć władzę tzn. że jeśli ja coś zrobiłem to reszta też powinna. Jeśli ja sobie odbieram trochę komfortu zapinając pasy to niech inni też tak robią. JEśli ja sie szczepie, mimo, że mam jakieś negatywne przeczucia, to inni tez niech się szczepią. Co widać o tym temacie.
Oczywiście, że tak. PiS wygrał, bo dał wyborcom 500+, czternastkę, darmowe leki itd. Zdecydowana większość społeczeństwa ma gdzies sądy powszechne, trybunał i wolność człowieka - wolą dostać 500zł do łapy. I to mnie martwi, bo 90% społeczeństwa będzie miała totalnie wyjebane w momencie gdy będzie się im zabierało wolność pod jakąkolwiek postacią. Wystarczy im wtedy rzucić kolejne 200zł, powiedzieć, że sąsiadowi też weźmiemy i że wszyscy tak robią. I ludzie to kupią.
Twoją uwagę zrozumiałem jako uwagę krytyczną (''ludzie chcą by państwo decydowało co mogą jeść''), jak stwierdzałeś fakt, że rzeczywistości ludzie są wrażliwi na punkcie wolności, po prostu czasem dopuszczają, że państwo potrafi rzeczy, których my jako społeczeństwo nie potrafimy, a wolność nie jest jedyną wartością społeczną - to się zgadzam. Ale chyba się nie zgadzasz.
Nieprawda, można empirycznie zweryfikować, że zapięcie pasów statystycznie uratuje komuś życie, np. poprzez przeprowadzenie testów, co zresztą zostało przeprowadzone.
Po pierwsze, to jest nieprawda, ludzie są wrażliwi na temat wychowania dzieci w dowolny sposób. Wyciągnąłeś jedną uwagę z całego mojego posta. Kalkulacja ludzka to raczej: czy lepiej żeby istniał przymus państwowy zapinania pasów bezpieczeństwa i wszyscy bliscy/znajomi osoby X byli pod przymusem mandatu, co działa zachęcająco do zapinania pasów dla ogółu społeczeństwa - czy lepiej, żeby tego nie było, bo każdy ma prawo się w skrajnych okolicznościach zabić. I uprzedzając, nie chce mi się dyskutować za bardzo na ten temat, bo wiem jakie można napisać argumenty: ale zestawienie tego dylematu na zasadzie wolność-brak wolności jest kłamliwe, bo tak naprawdę jest to np. mniej wolności-wiecej bezpieczeństwa. Jako, że zapinanie pasów obiektywnie zwiększa to bezpieczeństwo, to ludzie w większości (chyba) taki rygor akceptują, ale to tylko pokazuje jak racjonalnie określają co do generaliów swoje preferencje.
Twoją uwagę zrozumiałem jako uwagę krytyczną (''ludzie chcą by państwo decydowało co mogą jeść''), jak stwierdzałeś fakt, że rzeczywistości ludzie są wrażliwi na punkcie wolności, po prostu czasem dopuszczają, że państwo potrafi rzeczy, których my jako społeczeństwo nie potrafimy, a wolność nie jest jedyną wartością społeczną - to się zgadzam. Ale chyba się nie zgadzasz.
Nieprawda, można empirycznie zweryfikować, że zapięcie pasów statystycznie uratuje komuś życie, np. poprzez przeprowadzenie testów, co zresztą zostało przeprowadzone.
Po pierwsze, to jest nieprawda, ludzie są wrażliwi na temat wychowania dzieci w dowolny sposób. Wyciągnąłeś jedną uwagę z całego mojego posta. Kalkulacja ludzka to raczej: czy lepiej żeby istniał przymus państwowy zapinania pasów bezpieczeństwa i wszyscy bliscy/znajomi osoby X byli pod przymusem mandatu, co działa zachęcająco do zapinania pasów dla ogółu społeczeństwa - czy lepiej, żeby tego nie było, bo każdy ma prawo się w skrajnych okolicznościach zabić. I uprzedzając, nie chce mi się dyskutować za bardzo na ten temat, bo wiem jakie można napisać argumenty: ale zestawienie tego dylematu na zasadzie wolność-brak wolności jest kłamliwe, bo tak naprawdę jest to np. mniej wolności-wiecej bezpieczeństwa. Jako, że zapinanie pasów obiektywnie zwiększa to bezpieczeństwo, to ludzie w większości (chyba) taki rygor akceptują, ale to tylko pokazuje jak racjonalnie określają co do generaliów swoje preferencje.