Re: FMy
: 15 cze 2014, 21:18
Szybko porzuciłem karierę Wrexhamem, bo nie mogłem się odnaleźć w tym zespole, charakterystyka zawodników była taka, że miałem kłopoty z wykorzystaniem ich potencjału pomimo teoretycznie jednej z lepszych kadr w piątej lidze. Graliśmy słabo, nie miałem pomysłu co zmienić, bo nic nie działało i przyjmując porażkę przy pierwszym podejściu do tej gry na klatę, zacząłem zabawę od nowa...
Zasady wyboru drużyny były takie same jak wcześniej, tylko zamiast wszystkich dałem po dwie najwyższe ligi z Anglii, Hiszpanii i Włoch z zamiarem poprowadzenia pierwszego zespołu z drugiej ligi, jaki się wylosuje. Znowu padło na Anglię, a konkretnie na Huddersfield Town FC. Prognoza mediów? 20. miejsce w Championship. Oczekiwania to ustabilizowanie pozycji zespołu w lidze, a już przy marzeniach o środku tabeli były wątpliwości, czy to możliwe.
Budżety transferowy i płacowy dostałem na tyle niskie, że o znaczących wzmocnieniach nie było mowy (klub ma malutkie długi, ale do bogatych się zdecydowanie nie zalicza). Sprowadziłem dwóch pomocników z wolnego transferu do rotacji, bo miałem mało piłkarzy na tej pozycji, w tym jednego wyraźnie odstającego i tyle. Na więcej zabrakło środków, a szkoda, bo przydaliby się lepsi skrzydłowi. Mam czterech, ale każdy z nich byłby dla mnie lepszy jako zmiennik, a nie jako gracz podstawowego składu. Żaden z nich nie ma dobrego wykończenia akcji i po prostu rzadko trafiają do siatki, co wiele utrudnia. Przynajmniej na przyszłość, gdy zaczniemy grać o coś więcej, przydaliby się lepsi. Teraz mieliśmy tylko utrzymać się w lidze... Musiało starczyć.
Początek był taki jak miał być. Trzy pierwsze mecze o punkty to zaledwie jeden remis i dwie porażki. Jednak pocieszający był fakt, że we wszystkich tych meczach moja drużyna była stroną przeważającą - moralni zwycięzcy.
Z czasem gdy rosło zgranie i zrozumienie taktyki, zaczęliśmy prezentować się powyżej oczekiwań i regularnie pięliśmy się w górę tabeli. Najpierw do środka stawki, następnie do górnej połówki aż w końcu nawet na pozycję wicelidera! Graliśmy kosmos, w efektownym, ofensywnym stylu wygrywaliśmy mecz po meczu w tymi niejednokrotnie osiągając wyniki typu 3-0 na wyjeździe z wyżej notowanymi rywalami, strzelaliśmy najwięcej goli w lidze.
Aż nagle przyszła fala urazów. Przede wszystkim straciliśmy na miesiąc najlepszego ofensywnego pomocnika, najlepszego skrzydłowego i najlepszego napastnika, który był w pierwszej trójce ligowych strzelców. Jego doświadczony zmiennik ile razy dawałem mu szansę, nie potrafił wpisać się na listę strzelców. Pod nieobecność kolegi dostał prawdziwą okazję do poprawienia pozycji w zespole, lecz dobrze zagrał i strzelił dwa gole w tylko jednym meczu, w innych był niewidoczny lub marnował na potęgę. Wszystko zaczęło się sypać.
To był fatalny miesiąc. Właśnie wtedy szybko odpadliśmy z pucharu Anglii, a morale po kilku porażkach znacząco spadły. W końcu odzyskaliśmy podstawowych piłkarzy i od razu przyszła bardzo pewna wygrana z Millwall 3-1.
Nasza pozycja się trochę pogorszyła, ale za półmetkiem sezonu wciąż jesteśmy bardzo wysoko i mamy szansę na powalczenie nawet o awans do Premier League! Swoją drogą na awans jest według mnie za wcześnie. Nie miałbym funduszy na wzmocnienia, potrzebne byłoby chociaż 10mln euro + znacznie wyższy budżet płacowy, by dokonać odpowiednich zmian (skrzydła, boki obrony, może stoper, drugi napastnik to konieczność w takim wypadku), które pozwoliłyby powalczyć i sprawić, by moja drużyna nie była murowanym kandydatem do spadku. Nasze utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej z obecną kadrą trzeba by było rozpatrywać w kategoriach cudu, ale w sumie według FM-owych mediów jednego już dokonujemy zajmując tak dobrą lokatę w Championship zamiast kisić się w połowie stawki albo jeszcze niżej...
Tabela:

Pewnie jeszcze spadniemy...
Taktyka:

W międzyczasie zrobiłem kilka zmian w poleceniach, lecz generalnie gramy cały czas tak samo. U siebie, na wyjeździe, będąc faworytem i będąc skazywanym na porażkę, bez różnicy. To samo ustawienie i to samo nastawienie. Myślę, że to jeden z kluczy, którym zawdzięczam to, gdzie jest moja drużyna. Taktykę alternatywną utworzyłem tylko po to, by asystent przestał marudzić, że jej nie mam. Nie wykorzystałem jej ani razu.
Udało się nawiązać współpracę z Manchesterem United. Niestety wszystkich dobrych młodzików wypożyczyli już wcześniej, został sam szrot i Darren Fletcher, który pomimo siedzenia w drużynie juniorskiej i bycia wystawionym na listę transferową, nie chciał przyjść do mnie na wypożyczenie. Niech się kisi lama.
Zasady wyboru drużyny były takie same jak wcześniej, tylko zamiast wszystkich dałem po dwie najwyższe ligi z Anglii, Hiszpanii i Włoch z zamiarem poprowadzenia pierwszego zespołu z drugiej ligi, jaki się wylosuje. Znowu padło na Anglię, a konkretnie na Huddersfield Town FC. Prognoza mediów? 20. miejsce w Championship. Oczekiwania to ustabilizowanie pozycji zespołu w lidze, a już przy marzeniach o środku tabeli były wątpliwości, czy to możliwe.
Budżety transferowy i płacowy dostałem na tyle niskie, że o znaczących wzmocnieniach nie było mowy (klub ma malutkie długi, ale do bogatych się zdecydowanie nie zalicza). Sprowadziłem dwóch pomocników z wolnego transferu do rotacji, bo miałem mało piłkarzy na tej pozycji, w tym jednego wyraźnie odstającego i tyle. Na więcej zabrakło środków, a szkoda, bo przydaliby się lepsi skrzydłowi. Mam czterech, ale każdy z nich byłby dla mnie lepszy jako zmiennik, a nie jako gracz podstawowego składu. Żaden z nich nie ma dobrego wykończenia akcji i po prostu rzadko trafiają do siatki, co wiele utrudnia. Przynajmniej na przyszłość, gdy zaczniemy grać o coś więcej, przydaliby się lepsi. Teraz mieliśmy tylko utrzymać się w lidze... Musiało starczyć.
Początek był taki jak miał być. Trzy pierwsze mecze o punkty to zaledwie jeden remis i dwie porażki. Jednak pocieszający był fakt, że we wszystkich tych meczach moja drużyna była stroną przeważającą - moralni zwycięzcy.
Z czasem gdy rosło zgranie i zrozumienie taktyki, zaczęliśmy prezentować się powyżej oczekiwań i regularnie pięliśmy się w górę tabeli. Najpierw do środka stawki, następnie do górnej połówki aż w końcu nawet na pozycję wicelidera! Graliśmy kosmos, w efektownym, ofensywnym stylu wygrywaliśmy mecz po meczu w tymi niejednokrotnie osiągając wyniki typu 3-0 na wyjeździe z wyżej notowanymi rywalami, strzelaliśmy najwięcej goli w lidze.
Aż nagle przyszła fala urazów. Przede wszystkim straciliśmy na miesiąc najlepszego ofensywnego pomocnika, najlepszego skrzydłowego i najlepszego napastnika, który był w pierwszej trójce ligowych strzelców. Jego doświadczony zmiennik ile razy dawałem mu szansę, nie potrafił wpisać się na listę strzelców. Pod nieobecność kolegi dostał prawdziwą okazję do poprawienia pozycji w zespole, lecz dobrze zagrał i strzelił dwa gole w tylko jednym meczu, w innych był niewidoczny lub marnował na potęgę. Wszystko zaczęło się sypać.
To był fatalny miesiąc. Właśnie wtedy szybko odpadliśmy z pucharu Anglii, a morale po kilku porażkach znacząco spadły. W końcu odzyskaliśmy podstawowych piłkarzy i od razu przyszła bardzo pewna wygrana z Millwall 3-1.
Nasza pozycja się trochę pogorszyła, ale za półmetkiem sezonu wciąż jesteśmy bardzo wysoko i mamy szansę na powalczenie nawet o awans do Premier League! Swoją drogą na awans jest według mnie za wcześnie. Nie miałbym funduszy na wzmocnienia, potrzebne byłoby chociaż 10mln euro + znacznie wyższy budżet płacowy, by dokonać odpowiednich zmian (skrzydła, boki obrony, może stoper, drugi napastnik to konieczność w takim wypadku), które pozwoliłyby powalczyć i sprawić, by moja drużyna nie była murowanym kandydatem do spadku. Nasze utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej z obecną kadrą trzeba by było rozpatrywać w kategoriach cudu, ale w sumie według FM-owych mediów jednego już dokonujemy zajmując tak dobrą lokatę w Championship zamiast kisić się w połowie stawki albo jeszcze niżej...
Tabela:

Pewnie jeszcze spadniemy...
Taktyka:

W międzyczasie zrobiłem kilka zmian w poleceniach, lecz generalnie gramy cały czas tak samo. U siebie, na wyjeździe, będąc faworytem i będąc skazywanym na porażkę, bez różnicy. To samo ustawienie i to samo nastawienie. Myślę, że to jeden z kluczy, którym zawdzięczam to, gdzie jest moja drużyna. Taktykę alternatywną utworzyłem tylko po to, by asystent przestał marudzić, że jej nie mam. Nie wykorzystałem jej ani razu.
Udało się nawiązać współpracę z Manchesterem United. Niestety wszystkich dobrych młodzików wypożyczyli już wcześniej, został sam szrot i Darren Fletcher, który pomimo siedzenia w drużynie juniorskiej i bycia wystawionym na listę transferową, nie chciał przyjść do mnie na wypożyczenie. Niech się kisi lama.
















