Mr.Chris pisze: ↑05 mar 2024, 13:10
Komunikacja niewerbalna niestety zanika. Pamiętam rozmowy taty ze znajomymi z którymi jeździł w latach 80 i 90 handlować na południe (Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia). Nikt nie znał języków, nie było telefonów, a wszyscy potrafili się ze sobą dogadać.
Moi rodzice jak dawniej jeździli na wycieczki to bez problemu się dogadywali, a nie znali żadnego języka obcego. Ba nawet teraz tata dogadał się w Hiszpanii. Ale to też trzeba mieć zdolności i nie bać się. Moja siostra tak ma, zna angielski, hiszpański, a teraz uczy się niemieckiego. Ale też miała problemy z przełamaniem się jeśli chodzi o mówienie. Ja próbuję ogarnąć hiszpański ale mi już tak łatwo nie idzie ... Nie mam zdolności językowych, choć przyszli teściowie mojej siostry stwierdzili, że ja albo dużo rozumiem, albo znam hiszpański

A ja tak głową kiwalam ... Wiem, że jakbym się przyłożyła to i nauczyła i dogadywała, ale leser ze mnie.
Najbardziej mnie bawi, że w pracy jak mam komuś puścić Aston Villa to ja to wymawiam jak Sevilla czyli Sevija - Aston Vija - wymawiam dwa l po hiszpańsku.